szeflera a dziecko??

20.07.06, 18:51
witam,

mam pytanie, czy szeflera jest bezpiecznym kwiatem jesli chodzi o małe
dzieci? Wiem ze niektóre kwiaty są trujące, słyszałam o przypadkach że
dziecko zjadfło liścia i zmarło. Mam dostać od mamy tego kwiata i się
zastanawiam czy mogę go przyjąć.

Bardzo proszę jeśli ktoś wie, niech napisze.

pozdrawiam
    • muka77 Re: szeflera a dziecko?? 21.07.06, 21:01
      Hmm nie slyszalam zeby szeflera byla trujaca. Poki dziecko male mozna ja trzymac
      wysoko, a starszemu mozna wytlumaczyc, choc nie sadze by bylo obawy byly
      uzasadnione, jeszcze nie spotkalam sie z dziecmi jedzacymi rosliny doniczkowe,
      koty owszem, dzieci to raczej gatunek rozumny ;).
      • mamakluska Re: szeflera a dziecko?? 21.07.06, 23:21
        hej,
        dziękuję za odpowiedź

        pozdrawiam
    • zettrzy Re: szeflera a dziecko?? 22.07.06, 04:01
      mnie babcia nauczyla, przy pomocy atlasu botanicznego, ktore rosliny sa trujace
      jak mialam 4 lata... i co, chodzilysmy do lasu i na laki, trafialy sie rozmaite
      zielska, oraz grzyby, wiele naprawde trujacych, ale wiedzialam ze ich nie nalezy
      dotykac a jesli juz dotknelam to natychmiast umyc rece, a w zadnym wypadku nie
      dotykac taka zakazona reka ust, uszu czy nosa

      takich babc dzisiaj jak widac juz nie ma
      • mamakluska Re: szeflera a dziecko?? 24.07.06, 07:37
        witam,
        jak widać nie wszyscy mają cudowną babcię oraz atlas w domu, a forum w końcu po
        to jest zeby się kogoś doradzić, w przeicwnym razi9e nie miałoby racji bytu

    • majafi Re: szeflera a dziecko?? 07.08.06, 12:28
      Ja właśnie za niedługo spodziewam się dzieciątka, a w domu dżungla ;))
      Pewnie więcej niż połowa trująca jak diabli, ale większość z tych kwiatów
      wyhodowałam dawno temu z nasionek i szczepek, jestem do nich bardzo przywiązana.
      Mam zamiar poprzestawiać je wyżej, a potem faktycznie nauczyć brzdąca co i jak.
      Chociaż pewne obawy mam, bo moje euforbie np rozrzucają nasiona na parę metrów,
      i te nasiona są trujące na 100% :( Nie wiem, może jednak trzeba je będzie oddać
      do adopcji ;)
Pełna wersja