Dodaj do ulubionych

Kot szkodnik

17.12.05, 21:41
Dzisiaj mój kot strącił z najwyższej półki pudełko, w którym przechowywałam
swoje figurki z masy solnej... Oczywiście wszystkie się połamały na drobne
kawałeczkisad Jak to zobaczyłam, to nie wytrzymałam i się ze złości poryczałam;
( Tylko Wy tak naprawdę rozumiecie, ile pracy się w te ręcznie robione
rzeczy wkłada... Jedna figurkę robię tak strasznie długosad Nosz nie miała ta
kocica czego strącać, tylko moje cenne pudełkosad Tym bardziej, że na codzień
jest leniwa i nie skacze tak wysoko - nie wiem, co jej dzisiaj odbiło...
Tych figurek było kilkanaście, niektóre były wystawione w sklepiku
internetowym (muszę je wycofać), jeden anioł był przygotowany do kursu, tzn.
kurs juz mam, ale brakowało mi finalnego zdjęcia pomalowanego aniołauncertain No i
mój ukochany różowy kotek, którego dzisiaj skończyłam lakierować i który
bardzo mi się podobałsad
Buuuuuusad((
Na swoją kocicę się obraziłam i dziś się do niej nie odzywam;p
Obserwuj wątek
    • renatalorens Re: Kot szkodnik 17.12.05, 21:45
      nie załamuj sie!!!
      zrobisz kolejne dzieła, szkoda że sie wszystkie zniszczyły sad
      no ale z kotami tak jest zawsze wejdą tam gdzie nie potrzebasad
      na przyszłość musisz chyba to pudełko trzymać w zamknietej szafce - na wszelki
      wypadek
      NIE PRZEJMUJ SIĘ!! I ZACZYNAJ TWORZYĆ NOWE PRZEDMIOTY!!!!
      • lamarta Re: Kot szkodnik 17.12.05, 23:02
        Dziękuję Ci za pocieszeniesmile
        Kurcze, najgorsze że te figurki to było kilka miesięcy mojej żmudnej pracy...
        Ale mając kota, nalezy sie z tym liczyć...
        Rzeczywiście muszę zmienić miejsce przechowywania tego wszystkiego, najlepiej
        faktycznie w jakiejś zamkniętej szafie! Na pewno juz drugi raz nie położę
        niczego na tej feralnej półce!
        Na szczęście wiele innych figurek przechowuję w innych miejscach, więc nie
        wszystko straciłam - choc w tym pudełku były moje ulubioneuncertain
        • antiquedeco Re: Kot szkodnik 19.12.05, 10:09
          Jako posiadaczka trzech siersciuchow smile moglabym ci wyslac na pocieszenie cala
          dluuga liste strat i zniczen smile, ktore zahartowaly mnie ogromnie i sprawily, ze
          zniklo moje przywiazanie do rzeczy. Wsrod licznych przygod byl np. wielki guz
          na czole, od zrzuconego przez kotka segregatora smile.
          Ale cale pudelko prac z masy to prawdziwa MASAKRA. Rozumiem Cie bardzo dobrze i
          trzymam kciuki za zapal do odrobienia strat smile.
    • inga34 Re: Kot szkodnik 17.12.05, 23:40
      strasznei mi przykro lamarta
      • an20 Re: Kot szkodnik 17.12.05, 23:50
        To maly psotnik, szkoda mi Twoich pieknych wyrobowsad
        • ania_z_poddasza Re: Kot szkodnik 18.12.05, 00:20
          przykro mi sad

          koty już takie są-kochane szkodniki małe.
    • t.he Re: Kot szkodnik 18.12.05, 02:16
      Może kot uważa, że za dużo czasu poświęcasz masie, a za mało jemu? wink

      Nie smuć się, bo te które zrobisz będą jeszcze lepsze. Jeśli to w ogóle
      możliwe, żeby figurki były jeszcze lepsze... wink))
      • lamarta Re: Kot szkodnik 18.12.05, 02:41
        Dzięki dziewczynysmile Już mi przeszło, trudno - stało się i nic na to nie
        poradzę... Kota kocham bardziej niż wszystkie swoje figurki, wiec mu wybaczamwink
        A to możliwe, że kot zazdrosny jest o czas poświęcany masie solnej, bo to
        zazdrośnica straszna jest.
    • dziurawy.wigwam Wykastrować drania 18.12.05, 09:14
      Oczywiście żart,aby sie roześmiała buzia. Ja mówię do swojego tak jak coś zbroi
      ,ale on już jest pozbawiony męskości ,więc to próźne gadani. Mój kot to straszny
      szkodnik, jak coś zaczynam robić to zawsze jest aby przeszkadzać ,a jak zaczęłam
      robić bombki to mi serce stawało .po wiesiliśmy z mężem w łazience na sznurku
      żeby nie pozbijał bo przejawiał zainteresowanie już jak je malowałam ,drań , a
      najbardziej lubi się wyłożyć na papierach jak sa poukładane. no i mamy kłopot
      gdzie wszystko chować, bo pokuj jeden. a pomyśl sobie jak sie byś czuła,chcesz
      założyć rzecz którą przed chwilą położyłaś na łóżku 5 minut później jest
      zasikana,albo torebka ,raz obszczał skórzaną(od babci - wiekowa) no to też się
      wkurz... na maksa. takie koty są nieprzewidywałne. A drugiego kota to tak
      jakbyśmy nie mieli , siedzi w kącie, dopiero wieczorem wychodzi pomiziać się

      TAkie SĄ KOTY- NIEPRZEWIDYWALNE.
      ja do swojego nie mam siły,a jak by mi taki numer wykręcił to też bym ryczała na
      swoja niemoc.

      • lamarta Re: Wykastrować drania 18.12.05, 13:17
        Dziurawy wigwamie, aleś mnie rozśmieszyłabig_grin He he, to cholerniki jedne, no!
        Moja kota jest wysterylizowana, nie sika na szczęście, ale żeby z kolei Cię
        pocieszyć, to powiem, ze miałam kiedys jamnika, który nasikał mi na położoną do
        wyjścia sukienkę;p Czyli rozumiem Cię jak najbardziej i współczuję, tym
        bardziej, że siki kota to mocniejsze wrażenia węchowe niż siki psa;p
        I tym sposobem zrobił nam sie wątek o zwierzetach i zaraz nas moderatorki
        wyrzucąwink
        Żeby bardziej tematycznie do forum zagaić, to trzeba wystosowac apel, aby
        forumki nieposiadające JESZCZE kota zastanowiły się bardzo mocno, czy aby są
        gotowe na ponoszenie tego typu kosztów (psychiczno-finansowych)... Koty to
        dranie, tyle powiem;p

        He he, po godzinie od wypadku już kota moja była zagłaskiwana i na rękach mi
        siedziała, nie umiem sie na skubaną obrazić nawet!

        wink
    • lula25 Re: Kot szkodnik 18.12.05, 13:38
      A to psotnik, wspolczuje, ale dobrze ze sie juz z nia przeprosilyscie smile)
    • toxicloki Re: Kot szkodnik 18.12.05, 13:45
      bo te koty to takie sa...wink
      moj jak mialam jednego to zawsze mi probowal farby rozniesc po calym domu i
      dodatkowo robil slady na pracach - co druga miala kocie lapki! teraz mam dwa i
      tylko rano jak po mnie skacza to przeszkadzaja, potem zajmuja sie soba -
      zaopatrz sie w drugiego kota to bedziesz miala spokojsmile))
      • toska.a Re: Kot szkodnik 18.12.05, 15:39
        Ja mam trzy kotywink)) Jeden sika cały czas pod mój rower (do którego
        przygotowuje się psychicznie) i tata mówi że go odda do schroniska(nie skutkuje)
        kiedyś go rzucił laczkiem w przypływie agresji tez nie poskutkowało. Mama dwie
        kotki i kota które sie cały czas leją i zwaliły mi ostatnio dwie ładne
        rameczki, które sie połamałyuncertain Włamują mi się do szafy w nocy i mi ostatnio
        koraliki pomieszałysad(((((
        Ale są takie słodzitkiebig_grinDD
    • qlka_79 Re: Kot szkodnik 18.12.05, 21:23
      Biedna Lamarto... Doskonale Cię rozumiem. Nie martw się, ulepisz następne,
      jeszcze piękniejsze!
      • dzindzinka Re: Kot szkodnik 19.12.05, 12:56
        Mam dwa koty, ale są dość grzeczne. Starszy tylko zjada mi kwiaty, fiołki, które
        są dla niego trujące, skubie i wypluwa na podłogę. Większym szkodnikiem jest mój
        trzylatek. Dwa dni temu zrobiłam całkiem ładne trzy aniołki (pierwsze udane) i
        rozrzaskał mi je na kawałki.
    • milena_elizka Re: Kot szkodnik 20.12.05, 09:24
      Dziewczyny, ubawiłam się super czytając Wasze opowieści o perypetiach z
      kocurami. Proszę o jeszcze.
      Lamarto, mam nadzieję, że przynajmniej wszystkie prace uwieczniłaś na
      zdjęciach.Bardzo szkoda, że się zniszczyły, bo bardzo lubię je oglądać. Ale
      przecież talentu Kocurzyca Ci nie odbierze, więc zabieraj się do roboty.
      A tak na wesoło - być może to był sprawdzian Waszych uczyć i okazało się, że
      miłość cierpliwa jest, nie unosi się gniewem... Pozdrawiam.

      Milena
      • lamarta Re: Kot szkodnik 20.12.05, 20:54
        No to się rozumiemy w sprawie kociejwink
        Eh, łobuzy parszywe;p
        A jak Wasze koty traktują choinkę? Bo to mojej kocicy pierwsze święta - ciekawa
        jestem, czy będą sporty w stylu: wieszanie się na gałązkach (i przewrócenie
        choinki), bawienie się bombkami (i przewrócenie choinki), łapanie za łańcuchy,
        lampki i takie tam różne (i przewrócenie choinki rzecz jasna...) Jak to jest z
        Waszymi chuliganami?
        • toska.a Re: Kot szkodnik 20.12.05, 21:38
          Zwalanie i tłuczenie bombek, zwieszanie lampek i kolorowych łańcuchów(wszystko
          co się świeci) i ogólnie kocie zabawy. Choinke ubiera się z zapasem na dole...
          żeby było bezpieczniejbig_grinDD
          • greglis Re: Kot szkodnik 20.12.05, 22:58
            A ja przez dwa dni miałam ładną choinkę,dziś wiczorem przyszłam i leży sobie
            wygodnie na podładze.Buuu a taka ładna była,potłuczonych bombek aż strach
            liczyć.I jak teraz mam cieszyć się ze świąt sad a nawet kota nie mam żeby na
            niego zwalić.Chyba na ducha zwalę winę
            • lamarta Re: Kot szkodnik 20.12.05, 23:33
              Greglis, współczuję - pewnie była piękna i być może ubrana w Twoje ręcznie
              robione bombki... Na szczęście chwilowa załamka na pewno nie przeszkodzi Ci w
              ubraniu choinki od nowasmile I znowu będziesz cieszyć się ze świątsmile
              • am.kwi Re: Kot szkodnik 21.12.05, 09:31
                Lamarto, kocurzyce chyba coś mają do mas solnych. Ja spróbowalam wykonac ramkę z takowej, polozylam ją, żeby nabrała mocy prawnej przed dalszą obróbką, no i potłukła ją moja kota. Ma szczęście małej wartości artystycznej była... (ramka, nie kota). Wspłczuję Ci bardzo... Pozdrawiam, wraz z moją kotą, której to nota bene pierwsze święta wink
        • zu_za Re: Kot szkodnik 21.12.05, 09:55
          A ja będę miała pierwsze święta z kotem i mocno się do tego przygotowuję. Po
          pierwsze - choinka będzie mała (swoją drogą w kawalerce z dużą to trochę
          cieżko). Po drugie: żadnych szklanych bombek (niestety) - tylko słomkowe i
          drewniane. Po trzecie - na czas mojego wyjścia z domu kot będzie grzecznie acz
          stanowczo wypraszany z pokoju. No i cóż... może się uda wink))
    • bartekniepotrafi Witaj Marto, tu Bartek 21.12.05, 09:48
      Wpadłem na to forum raz jeszcze a tu taki niefart z kotek- szkodnikiem sad
      Ja dostałem kiedyś kotka z masy od Ciebie - pamiętasz? śliczność moja.
      Wiesz, aniołka - tego dużego nazwałem Aniołek Doktorek i własnie pomógł mi
      szczęśliwie dobiec do końca pisania pracy doktorskiej smile Możesz byćz nas - ze
      mnie i swojego dla mnie danego aniołka ( bezinteresownie podarowanego -
      zaznaczam dla forumowiczów czytających to ).
      Dziekuję Ci po raz wtóry... tak Ci chciałem napisać na otarcie łez.
      Śliczno rzecz robisz, a wiec dalej do dzieła, musisz odnowić kolekcję.
      Pozdrawiam ciepło.
      • qlka_79 Re: Witaj Marto, tu Bartek 21.12.05, 21:06
        Ale fajnie napisałeś. Aż się wzruszyłam.
        Też mam kota od Lamartysmile
      • lamarta Re: Witaj Marto, tu Bartek 22.12.05, 01:30
        O rany, ale zaskoczenie - pewnie, że pamiętam doskonale, wiele razy
        zastanawiałam się, gdzie sie podziewasz i czy czasem czytasz to forumbig_grin To już
        minął rok:o) A pracy doktorskiej gratuluję z całego sercabig_grin Jesli w jakikolwiek
        sposób anioł ode mnie się do tego przyczynił, to po prostu jestem
        przeszczęśliwa;D Ale mi miłosmile)) Pozdrawiam Cię serdeczniebig_grin
        • miska_malcova Re: Witaj Marto, tu Bartek 22.12.05, 06:33
          cóż, ja ma 3 koty i psicę bernenkę smile))) Jak robie kartki, to całe towarzystwo
          siedzi wokół stołu. Nie moge sie nawet ruszyc do toalety, zaraz jest akcja z
          wskoczeniem w środek całego bałaganu smile ostatnio ukradły mi kokardki a kocur
          położył sie na świeżo zrobionej kartce smile ale zyć bez nich nie moge smile
    • koczes Pożeracz natki pietruszki:) 28.12.05, 13:29
      Ech te koty, powiem Wam,ze jestem szczęśliwą posiadaczką kotki, jest leniwa,
      ciagle śpi... ale ma talent do psocenia nieziemski, w nocy zżera co się da w
      kuchni, w tej chwili obżera moją sztuczną choinkę, bo to co było niegdyś żywe w
      moim domu-czytaj:kwiaty-zżarła 5 lat temusurprised nie popuści nawet natce
      pietruszkisurprised, a juz w szczególności uwielbia pożerać wszelkiego rodzaju tasiemki
      i wstązki szczególnie te kwiatowe, a potem zwraca je gdzie popadnie,słów mi brak
      i rece opadają ale uwielbiam ją i w zyciu jej nie oddam. Teraz to dzięki naszej
      kotce mamy tez całą gromadkę pcheł, które się tak zadomowiły ze nie chcą opuścic
      naszego domu, żeby było smieszniej kot ich nie ma bo teśc spec spryskł ją
      paskudztwem co to starcza na 2-3 lat (antyplarz)nas tez nie gryzą, ale po prostu
      bytują sobie z nami w jednym domkusurprised przyznam że mnie to stresuje, takie
      koczowanie bez meldunku, haha, ma ktoś sposób na eksmisję pchiełek?wink
    • reniuszka Re: Kot szkodnik 28.12.05, 20:49
      Witam. Dopiero dzis odkryłam ten wątek, moja kotka też miała pierwsze Świeta
      z nami i z... choinką. Wszystko co z nią wyprawia już tu zostało napisane...
      Najbardziej lubi włazić do wielkiej donicy, w której stoi choinka i wystawiać główkę zza gałązek patrząc czy już ją zauważyliśmy. Pozbyliśmy się około
      8 bombek i igły już lecą.

      Renia
      • bakali Re: Kot szkodnik 29.12.05, 09:44
        Kot + choinka = katastrofa (wiem z własnego doswiadczenia)
        • dzindzinka Re: Kot szkodnik 29.12.05, 14:01
          Mam szczęście. Dwa koty, jeden czteromiesięczny i tylko jedna bombka zbita.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka