tux54
19.06.11, 17:01
Gazeta Wyborcza, Gazeta Stołeczna:
Dominika Olszewska 24.05.2011 aktualizacja: 2011-05-23 20:35
Rok po dramatycznej powodzi wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski (PO) zapowiada stworzenie programu bezpieczeństwa przeciwpowodziowego dla województwa. Plan określi, gdzie na Mazowszu powstaną zbiorniki wodne, nowe wały i poldery.
- Okolice Wisły i innych rzek w województwie przez lata były zabudowywane. A woda musi mieć przestrzeń, gdzie może wylewać. Stworzymy szczegółowy plan działań, by w przyszłości zapobiegać tragediom jak ta ubiegłoroczna - ogłosił wczoraj na konferencji prasowej wojewoda.
Podczas ubiegłorocznych powodzi w województwie pod wodą znalazło się 66 tys. ha gruntów, a ucierpiało 1,3 tys. rodzin. Najbardziej poszkodowane były okolice Płocka. W miejscowości Świniary Wisła przerwała wał i zalała ponad 20 miejscowości. Ewakuowano ponad 2,5 tys. ludzi. Wały przesiąkały też w Warszawie w Łomiankach i na wilanowskich Zawadach. Lokalne podtopienia dotknęły Piaseczno. Tam rzeka Perełka zalała kilkanaście domów, garaży podziemnych i kilkadziesiąt aut.
Straty szacowane są na miliard zł. Do kwietnia rodziny na Mazowszu dostały w sumie 183 mln zł pomocy. Na remonty wałów i śluz wydano kolejne 41 mln zł.
Rok po powodzi władze województwa postanowiły przygotować szczegółowy plan inwestycji powodziowych na najbliższe 20 lat. - Ustalimy, gdzie trzeba zbudować lub wzmocnić wały, a gdzie je zburzyć, by utworzyć poldery. To wiąże się z wykupem terenów, na których dziś mieszkają ludzie - mówił wojewoda.
- Czasami lepiej jest wykupić zalewane domy, niż czekać, aż znów znajdą się pod wodą. Wielkie inwestycje hydrologiczne wiążą się z przesiedleniami - dodał Leszek Bagiński, szef Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej.
Dokument będzie nazywał się Program Bezpieczeństwa Powodziowego Dorzecza Wisły Środkowej. Ma być gotowy w ciągu dwóch lat. W 2013 r. przyjmie go rząd. Inwestycje sfinansują najpewniej samorządy, budżet państwa i UE.
Do projektu z dystansem podchodzą powodzianie. - Przecież minął już rok od powodzi, ile można planować? Trzeba działać teraz. My żyjemy na bombie zegarowej. Woda może wylać w każdej chwili - żali się Bożena Komisarska z Piaseczna, której w czerwcu ub. r. zalało dom po sam dach.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna