misia007
11.12.09, 16:12
Nie żarcie, nie prezenty ....kolędy to dla mnie w święta najważniejsze.Wiem
Szczypińskiej nie przebiję bo ona nawet latem je podśpiewuje ale przy choince
być muszą.No i z tym kiepsko bo ci z mojej rodziny co głos, słuch i zapał
mieli już po tamtej stronie.Dzieciaki nasze z zięciem włącznie to nawet zapału
nie mają do śpiewania, no może jedna Natalka ale słów nie zna,zatańczy
najwyżej.Misiek ma słuch absolutny, głos też ale sam nie chce śpiewać ja
najlepiej wypadam w dużej grupie śpiewając a siostra przy kolędach zaraz ryczy
nie wiedzieć czemu.
No więc po wieczerzy wigilijnej wsiadamy w autko i do Konstancina jedziemy,
sami oczywiście do kuzynki męża.A tam kominek płonący , przed nim dwa ogromne
psy i wielki stół biesiadny i ....kolędowanie do północy.Już sie nie mogę
doczekać!!! A jak u was w temacie śpiewania???