Mniemany wrócił od lekarza, ma złe wyniki. Przynoszę z apteki worek leków, zabieram się za obiad, ale on nie będzie jadł, bo mięsa mu nie wolno. To może ryba? też nie. Lekarz stwierdził, że musi zmienić dietę. Radykalnie. Czyli - pytam - co właściwie nie zaszkodzi? A on na to - woda i powietrze. OK, ale nie sprecyzował, czy może być smażone