Dodaj do ulubionych

stres......

28.10.04, 19:52
jest podlozem wszelkiego niepokoju.
Jak sobie z nim radzicie?
Obserwuj wątek
    • natla Re: stres...... 28.10.04, 20:17
      Prawdę powiedziawszy nie bardzo wiem. Staram się sobie pomuc. Od kilkunastu lat
      żyję w ciągłym stresie (i prywatnir i służbowo), więc w tym najgorszym. Sądzę,
      że większość nas tak żyje. Zadałaś dobre pytanie.
      - staram się przy kazdej okazji zrelaksować i wyciszyć: wycieczki, spacery,
      łono natury, rower, Wy, czasem tabletka nasenna , spotkania z przyjaciółmi,
      tymi prawdziwymi (chwała Bogu mam takich, co zdajesię jest rzdkością)itd
      - ułożyć problemy hierachicznie
      - odizolować się od , moim zdaniem "małych ludzi" i nie przeżywać ich
      postępowania ( ostatnio udaje mi się to coraz lepiej)
      Oczywiście to tylko wtedy, gdy mam czas. smile
      • malwina52 Re: stres...... 29.10.04, 07:38
        Gdzies wyczytalam recepte na stres:
        oddychac,jesc, pic,
        milczec i odpoczywac.
        Razem to trudne,
        pojedynczo bez efektow.
        • natla Re: stres...... 29.10.04, 13:16
          malwina52 napisała:

          > Gdzies wyczytalam recepte na stres:
          > oddychac,jesc, pic,
          > milczec i odpoczywac.
          > Razem to trudne,
          > pojedynczo bez efektow.
          *** To musiał jakiś bezstresowiec napisać; aj uż zupełnie z tym "jesć" się nie
          zgodzę. Żarcie mnię stresuje , bo to kalorie, z którymi ciągle walczę, choć
          powoli się poddaję.
    • lezsek Re: stres...... 28.10.04, 20:24
      Ja sobie z nim nie radzę, bo nie chcę.
      Pewna, nienadmierna dawka stresu, czy też niepokoju,
      może wyzwolić w nas potężne moce.
      Spokój zabija aktywność...
      To powolna smierć...
      wink
      • natla Re: stres...... 28.10.04, 23:01
        Taki jesteś spokojny? Czy nalezysz do bezstresowców.:<DDD Jasne, że troche
        modnej adrenaliny jest nam b. potrzebne, ale nie stres ciągły. Ten zabija.
      • malwina52 Re: stres...... 29.10.04, 07:35
        Widac Twoje stresory
        nie sa az tak bardzo dokuczliwe
        skoro nie wiazesz tego z zagrozeniem
        dla wlasnego zdrowia.
        Podniesiony poziom adrenaliny i ekscytacja
        to jeszcze nie stres.
        • august2 Re: stres...... 30.10.04, 07:05
          zawsze na stres pomaga mi:

          ...dobry film-koniecznie obejrzany w kinie
          ..wycieczka do ogodu botanicznego np Huntington Library
          ...wizyta w ksiegarni..mozna godzinami przegladc magazyny lub tak po prostu
          przechadzac sie posrod polek z ksiazkami
          ...spotkanie z ma "support group" - grupa ludzi ktora ma te same problemy
          co ja czyli - powazna choroba w domu
          ... korespondencja internetowa ze znajomymi
          .... ot takie bladzenie po Internecie
          • kla-ra Re: stres...... 01.11.04, 15:22
            Malwinko,
            temat morze.
            Napisano sporo podrecznikow.Moim zdaniem,ile ludzi,to tyle odmian stresu i
            trudno radzic.
            Trzeba samemu wypracowac sobie metode.Wiem,ze to trudne,ale trzeba.
            Ja probowalam wielu sposobow bezskutecznie az do momentu kiedy wyobrazilam
            sobie stres jako robaka,ktory atak zaczyna od mozgu przez
            miesnie,stawy...,wtedy moglam z nim walczyc.
            U mnie cuda dzialal godzinny masaz na olejku rozluzniajacy miesnie,zadne
            ustawianie kosci , po masazu kapiel,pozniej przyjaciolka od serca na kazde
            zawolanie.
            Jesli mozesz to uciekaj od stresu.
            • mira54 Re: stres...... 05.11.04, 02:01
              Kiedy jestem w stresie ide na basen.
              Tam się uspokajam, odpręzam i wracam do domu
              jak nowonarodzona.
              • kla-ra Re: stres...... 05.11.04, 11:00
                No i znalazlas sposob dla siebie,tylko pogratulowac!!
                • kla-ra Re: stres...... 17.11.04, 22:09
                  Dzisiaj dluzsza chwile rozmawialam z mloda pianistka.Ladna,zadbana 30-letnia
                  kobieta,bardzo szczupla.Powiedziala mi ze zyje w ciaglym stresie,ale ten stres
                  potrzebny jej jest,po to aby mogla dobrze grac i wcale nie mysli o tym aby z
                  tym walczyc.
                  • natla Re: stres...... 17.11.04, 22:13
                    Do czasu, Klaruś, do czasu. Jak miałaś trzydziechę też znosiłaś stres bdb.
                    Zgadzam się, że stres pomaga w wielu zawodach, zwłaszcza artystycznych. Jednak
                    nie stres ciągły.
                    • natla Re: stres...... 12.03.05, 10:23
                      Może ktoś coś doda interesującego? smile
                      • malwina52 Re: stres...... 12.03.05, 12:00
                        na mnie chyba najlepiej dziala natura,
                        obcowanie z przyroda lagodzi wszystko,
                        bywa, ze trzaskam drzwiami i wychodze,
                        wracam po kilku godzinach marszu
                        jest mi lepiej i inaczej patrze
                        na problem
                        • malwina52 Re: pozyteczny stres...... 03.06.05, 08:07
                          musze to przeczytac!
                          faktem jest, ze niewielki stres dziala
                          mobilizujaco i bywa tworczy,
                          jak mowia: "kij ma dwa konce"
    • toskania8 Re: stres...... 12.03.05, 23:24
      różnie, bo są chyba różne rodzaje stresu - taki, nagły, gwałtowny, wywołany
      jakimś zdarzeniem, i taki niestety przede wszystkim zajadam. Natychmiast muszę
      coś zjeść, a najlepiej coś słodkiego.
      No i potem są opłakane skutki.
      Ale jest i drugi rodzaj, rzekłabym sytuacyjny, czy inaczej mówiąc ciągły, to
      znaczy nie wywołany czymś nagłym, ale zbiegiem wielu zdarzeń i sytuacji.
      Sposobem na taki stres jest wzięcie do ręki atlasu , wymyślenie kierunku a
      potem to już idzie samo - właściwy przewodnik z półki (półek jest kilka),
      internet , program route 66 do planowania tras i odległości. I już myślami i
      marzenami jestem tam, gdzieś w pięknym miejscu na świecie, choć czasem to świat
      całkiem nie odległy.
      I jak już wiem, że mam coś tak pięknego przed soba, choćby to miało być za pół
      roku, albo nawet nie wiadomo kiedy, to stres i problrm jest już znacznie mniej
      ważny.
      Oczywiście - kąpiel w olejkach ze świeczką, muzyczką i drinkiem tez pomaga.
      Albo długi spacer. Albo pogaduchy z przyjacółkami.
      Ale tak naprawdę najważniejsza wydaje mi się umiejętność odróżniania rzeczy
      naprawdę ważnych od byle bzdetów i nie poddawanie się stresom i emocjom z
      powodu tych ostatnich. Myślę, że upływający czas, doświadczenia życiowe,
      zwłaszcza te trudne a nawet bolesne uczą nas tego.
      Bo są niestety ludzie, którzy potrafią siebie i otoczenie zdręczać stłuczonym
      talerzem, zepsutym odkurzaczem, nieudanym obiadem i podobnymi problrmami i z
      ich powodu żyją w nieustannym stresie, zarażając nim innych.
      Wydaje mi się, że ja już umiem odróżnić, to co jest naprawdę ważne i dlatego,
      że skupiam siły na tym właśnie, łatwiej mi z tym walczyć.
      • pia.ed Re: stres.. .......do Toscania.... 13.03.05, 01:36
        "...Sposobem na taki stres jest wzięcie do ręki atlasu , wymyślenie kierunku a
        potem to już idzie samo - właściwy przewodnik z półki (półek jest kilka),
        internet , program route 66 do planowania tras i odległości. I już myślami i
        marzenami jestem tam, gdzieś w pięknym miejscu na świecie, choć czasem to świat
        całkiem nie odległy..."

        Mnie ta sytuacja wprowadzilaby w jeszcze wiekszy stres, bo aby planowac cos
        przez internet, to trzeba byc z tym internetem swietnie obeznanym!

        A tak przy okazji, na Twoje wycieczki jezdzisz sama?
        • august2 Re: stres.. .......do Toscania.... 13.03.05, 19:45
          Toscania,
          Zaciekawilo mnie zdanie w twym poscie:
          "program route 66 do planowania tras i odległości"
          To jest taki program "route 66"?

          Dlatego sie pytam gdyz w ubieglym tygodniu
          jechalismy czesciowo ta historyczna juz droga Route 66
          www.historic66.com/description/
          • toskania8 Re: stres.. .......do Toscania.... 14.03.05, 23:53
            august2 napisał:

            > Toscania,
            > Zaciekawilo mnie zdanie w twym poscie:
            > "program route 66 do planowania tras i odległości"
            > To jest taki program "route 66"?
            >
            > Dlatego sie pytam gdyz w ubieglym tygodniu
            > jechalismy czesciowo ta historyczna juz droga Route 66
            > www.historic66.com/description/

            owszem, jest taki program, nazywa się route 66 "na cześć" tej historycznej, bo
            nawet znaczek "66" jest na okładce płyty z programem.
            Obejmuje cała Europę i jest bardzo pomocny przy planowaniu tras, pokazuje
            odległości nawet ciekawe miejsca w okolicy, czas przejazdu a nawet oblicza
            koszt, ale tu dane są mocno nieaktualne.

            A tą historyczną route 66 też kiedyś jechałam, czy tez jej fragmentem, bo ona
            przecież już nie istnieje, a szkoda.
            • yoanna Stress.... 01.06.05, 00:40
              Taki sobie mały stress...
              Stress...
              Przyznaję ,że ostatnio radzę sobie z nim coraz gorzej...,
              a wręcz zupełnie kiepsko sobie radzę...sad
              Jakoś tak się złożyło,że tzw. "czynniki natury obiektywnej"...wink
              dołożyły mi po głowie...
              Z zaskoczenia...i dosyć solidnie, burząc przy tym skutecznie mój porządek,

              Jak radzić sobie z destrukcyjnym stressem?
              Jak uporządkować emocje...
              Macie jakąś receptę...na spokój i pokerową twarz?

              • danurn Re: Stress.... 01.06.05, 00:50
                I podejrzewam,że z tego powodu nie możesz spać prawda? Współczuję, bo wiem jak
                potrafi obrzydzić życie. Ja miałam stresy w pracy zawodowej, na szczęście mam
                to już za sobą. Na pewno pomaga odrzucenie kawy, i aktywność fizyczna, czyli
                porządne zmęczemnie się. Spróbuj i potem napisz czy choć trochę pomogło.
              • tofika Re: Stress.... 01.06.05, 00:52
                yoanno ,nie spie jeszcze ,ale zaniepokoilam sie twoim samopoczuciem,
                slowko chociaz napisze,,, dobrze byloby gdybys jaj najwiecej mogla odkryc komus
                siebie,,czyli wygadac albo wypisac wszystko ci bardzo ci lezy na sercu..
                mialam kilka takich depresyjnych sytuacji...duzo wiem jak bardzo ciezko ..
                i wyszlam za kazdymrazem z opresji ..na pozytywne zachowanie organizmu..
                sama zastanawiam ..ile czlowiek potrafi zniesc ,,a mowia ze kamien dawno by
                sie rozkruszyl.. yoanno .. zycze ci leczenia wlasna insynuacja ...( wmawianiem
                sobie ze to nic ,..to odejdzie ,,bo jestem silna ponad to ,jestem
                silna.....Bardzo mi takie myslenie pomaga ...
              • maria581 Re: Stress.... 01.06.05, 00:55
                Jesli mozesz wyjedz na krotko chocby odpocznij i popatrz na przyczyne stressu z
                dystansu nie jak uczestnik sytuacji a jak postronny obserwator.Pomaga.
              • regine Re: Stress.... 01.06.05, 01:10
                Yoanno!!!Też walczę ,jak widzisz nie śpię w nocy,tak jak i Ty...
                Ale w dzień radzę sobie nawet,nawet,wynajdując różne rzeczy do zrobienia...
                Najgorsze są póżne wieczory i noce,nad książką nie mogę się skupić,gdy patrzę na
                łóżko ,aż mną trzęsie na myśl ,jak zasnąć???Ale dobra terapia to robić coś ,aby
                się zmęczyć ,zapomnieć ,gdzieś wyjść -może jesteś w bardziej komfortowej
                sytuacji niż ja i masz obok znajomych ,przyjaciół.Takiego "małego Stressu" nie
                można bagatelizować,tak zaczyna się niewinnie...Ale jakie spustoszenie w nas
                robi???Poradziłam sobie z napadami płaczu ,niechęci do wszystkiego i wszystkich.
                Została tylko bezsenność...Może i ją zwalczę ...Próbuj...warto.
                Korzystałam przez 1.5 roku z porad psychologa ,trochę leków-pomogło.
                Może i Ty skorzystaj z takiej porady,naprawdę dała mi dużo...próbuj
                wszystkiego ,aby tylko pomogło.Czego serdecznie Ci życzę smile)))
                • yoanna Re: Stress.... 02.06.05, 01:42
                  Dziękuję Wam.smile
                  Dziś tylko tyle..idę łapać sen...
                  Pozdrawiam.
                  • august2 Re: Stress....i frasunek 02.06.05, 01:52
                    ..jest tez inny sposob na frasunek (czytaj stres)

                    Malwinka radzi:

                    Auguscie zapewniam Cie ze jest bardzo dobry
                    i na frasunek i na usmiech,
                    sprobujwink)))))))
                    • august2 Re: Stress....i frasunek 02.06.05, 05:25
                      Zapomnialem dopisac ze
                      piwo
                      jest ponoc dobre na frasunek..
                      • regine Re: Stress....i frasunek 03.06.05, 00:38
                        Tak, Auguście ,masz rację ,w/g przysłowia:"Na frasunek ,dobry trunek"!!!
                        • yoanna Re: Stress....i frasunek 03.06.05, 00:52
                          tak ...macie rację...ale trzeba uważać...wink))
        • toskania8 Re: stres.. .......do Toscania.... 13.03.05, 20:43
          ależ skąd, po prostu wrzucam w wyszukiwarkę (najbardziej mi odpowiada ta na
          WP ) nazwe państwa albo miasta , gdzie się wybieram i samo wyskakuje - są
          strony tzw, oficjalne miast, a najlepsze są strony prywtne ludzi, którzy
          zamieszczają swoje wspomnienia z podróży. Chyba sobie też taką założę.

          A na wycieczki nie jeżdzę sama, jest nas trzy takie szalone podróżniczki,
          Hancza47, ja i jeszcze taka jedna, której tu nie ma na razie.
          Ale ja jestem kulturalno - oświatowym i kierownikiem wycieczek. Tylko niezstety
          nie zawsze nam się udaje wybrać się w trzy. Najbliższa nasza podróż to
          południowe Węgry (Pecs) przez Bratysławę i Sopron, już 15 kwietnia. Właśnie
          siedzę sobie w mapach i wymyślam warianty trasy. Cudowne zajęcie.
          • wiktoria53 Świstaki może pomogą? 02.06.05, 23:52
            swistaki-forever.webpark.pl/
            • wiktoria53 Kobiecy stres 20.06.05, 10:00
              Stres to brak równowagi między tym, co mamy do zrobienia, a naszymi
              możliwościami.


              Marianne
              Frankenhaeuser, która w Szwecji zajmuje się psychobiologią stresu, badała
              menedżerów z fabryki Volvo. Okazało się, że u aktywnych pracowników obu płci
              podobnie wzrasta poziom hormonów stresu - kortyzolu, adrenaliny, noradrenaliny.
              Ale u mężczyzn po powrocie do domu te hormony spadają, uspokajają się. A u
              kobiet nie - są na tak samo wysokim poziomie aż do zaśnięcia. Na poziom stresu
              istotny wpływ ma poczucie kontroli nad sytuacją, w jakiej człowiek się
              znajduje. A w sfeminizowanych zawodach, jak np. pielęgniarka, nauczycielka, ta
              kontrola jest niewielka. W Szwecji mężczyźni w moim wieku, koło pięćdziesiątki,
              nie dostają już masowo zawałów serca z przepracowania i stresu. Teraz problemy
              ze zdrowiem, depresję, stany lękowe przeżywają przede wszystkim młode kobiety w
              wieku 25-35 lat. Sądzę, że podobnie jest albo wkrótce będzie w Polsce.

              Dlaczego?

              Mężczyźni już nie jedzą tłusto, rzucili palenie, które ich niszczyło. A kobiety
              pracują podwójnie - w firmie i w domu. Nawet tutaj kobiety pracują więcej, mimo
              że Szwedzi bardziej niż Polacy zajmują się dziećmi. W Szwecji mamy też bardzo
              dużo samotnych matek, którym jest jeszcze trudniej. Być może do stresu, w jakim
              żyją kobiety, przyczynia się też coraz powszechniejsze późne macierzyństwo?
              Może późniejsza ciąża to większe obciążenie dla organizmu? Współczesne młode
              kobiety albo nie mają w ogóle czasu dla siebie, bo mają na głowie pracę, dom i
              dzieci, albo są wolne i wtedy często stają się narkomankami pracy, bo nie mają
              w zasadzie powodu, by dbać o swój czas. Ich matki były w jeszcze gorszej
              sytuacji: też pracowały, też wychowywały dzieci, a dostawały mniejszą pomoc od
              swoich mężów. I jakoś nie uskarżały się na stres. A może też chorowały, ale o
              tym nie wiedzieliśmy? W ciągu ostatnich 30 lat podniosły się standardy zdrowia
              i zadowolenia z życia.
    • malwina52 Re: moc kolorów 20.06.05, 11:15
      Moc kolorów


      Czerwone dodatki np. pojemniki i serwetki w kuchni, podwyższają ciśnienie,
      dodają energii i pobudzają do działania. Jednak u osób nerwowych mogą wywołać
      agresję. Czerwony leczy brak apetytu, choroby krwi i anemię. Optymistyczny
      nastrój zyskać można malując ściany na pomarańczowo. Ten kolor dodaje odwagi,
      łagodzi objawy astmy i jest przydatny przy problemach z trawieniem. Żółte
      zasłony, narzuty i obrusy przydadzą się zwłaszcza gdy jesteśmy przemęczeni i
      mamy kłopoty z koncentracją lub żołądkowe. Zieleń roślin uspokaja i poprawia
      nastrój, wspomaga też przemianę materii i układ krążenia. Dobry na stresy jest
      też błękit, który wycisza wewnętrznie, wspomaga leczenie m.in. chorób gardła.
      Kto chce schudnąć, może jeść z niebieskiej zastawy na błękitnym obrusie.

      • wiktoria53 Psychotest-sprawdź swój poziom stresu. 21.10.05, 07:37

        Oto link:
        www.psychologia.apl.pl/index.php?option=com_quiz&Itemid=56&task=user_tst_shw&tid=5


        Twój współczynnik stresu jest w normie. Nie należy do najniższych, ale nie jest
        jeszcze groźny dla równowagi psychicznej. Staraj się unikać sytuacji mogących
        podnieść poziom Twojego stresu. Otrzymane wyniki mają tylko charakter
        informacyjny
        • wiktoria53 Re: Psychotest-sprawdź swój poziom stresu. 21.10.05, 07:38
          Zapomniałam dopisać, że pod linkiem to mój wynik tego badania smile
    • pierogi_z_jagodami Re: stres...... 20.09.13, 15:35
      1. niezwłoczne fizyczne oddalenie się od źródła stresu
      2. wizualizacja z medytacją
      3. dostarczenie sobie innych bodźców - niekoniecznie w postaci czekolady wink
      4. wysiłek fizyczny (dobre poty znakomicie spalają frustracje)
      • tamaryszek44 Re: stres...... 20.09.13, 15:53
        Właśnie! ja zwalczam stres szybką i długą jazdą na rowerze, aż siódme poty ze mnie spływają. Kocham taki wysiłek i relaks po nim z książką w ręku.
        • amityr Re: stres...... 20.09.13, 19:47
          W stresie żyją najczęściej ludzie z wrodzoną nadpobudliwością.
          • filip505 Re: stres...... 21.09.13, 05:19
            .....a moze ktos by mi wyjasnil co to jest stres,.....chyba nie chcecie
            powiedziec ze to nieumiejetnosc radzenia sobie w zyciu,a wiekszosc
            w/w przykladow o tym swiadczy,nie pytam o "medyczny" termin,
            wymyslony przez tych co z tego zyja,zarabiaja gruba kase,ponoc
            wedlug nich maja go nawet psy i koty,moze muchy,w zyciu jest
            pelno problemow,mamy je rozwiazywac,nie biadolic,
            przerazacie mnie,ale stresu nie mam,bo niewiem co to jest,
            ...depresja to jednostka medyczna,ale to nie o tym mowicie,
            mam nadzieje,
            • natla Re: stres...... 21.09.13, 08:50
              Stres, to nagła intensywna mobilizacja organizmu na skutek zagrożenia. Kiedy np do Ciebie podlatuje facet z nożem, Twój organizm w sekundzie wskakuje na największe obroty (stąd się wzięło to wyświechtane i nadużywane stwierdzenie, że adrenalina podskoczyła).
              Jest chyba jeszcze stres przewlekły, o wiele gorszy i chorbotwórczy. To stres przeciągły np ..... mobbing szefa w pracy, stały lęk o coś tam. I chyba właśnie o takim stresie tutaj była dyskusja.
              Pierwszy stres wydaje mi się twórczy, drugi rujnujący. Z pierwszym nie da się walczyć, z drugim można.
              • filip505 Re: stres...... 21.09.13, 13:47
                .....chcesz powiedziec ze stres to "ladniejsza" nazwa
                strachu??????,jak przychodzi do mnie niedzwiedz
                podac lape to sie po prostu troche boje,a gdzie stres?????,
                • sagittarius954 Re: stres...... 21.09.13, 14:06
                  Filip jak zamiast łapy podstawisz niedźwiedziowi dwururkę po nos , naciśniesz spust i usłyszysz suchy trzask wtedy jest stres, myślisz ładowałem czy już byłem na polowaniu , bo wyobrażasz sobie że widomo zje cię , pal to sześć ale będzie cię ciągnął w krzaki . Nawet jak się uwiniesz przed nim i uciekniesz a po powrocie do domu dalej o tym ciągnięciu w krzaki myślisz tak to na pewno jest stres .

                  Moja kuzynka ma stres . Myśli o pracy nawet kiedy śpi .
                  Wstaje zmęczona , powoli zaczyna bać się ludzi z którymi pracuje , myśli o porzuceniu pracy , ale ta myśl nie poprawia jej samopoczucia . Bo dalej myśli o pracy . W pracy o [pracy w domu o pracy w czasie zakupów o pracy . Z tego będzie tylko nieszczęście . Myślę że powinna zakochać się , albo przeżyć cos gwałtownego z dziedziny seksu . Takie tam trzask prask , hoc , bums, łał, ja nie mogę, syf . tongue_out Boję się że to praca ja zgwałci i porzuci a ona dalej w stresie będzie. Powaga.
                • natla Re: stres...... 21.09.13, 16:23
                  No gdybym ja zobaczyła niedźwiedzia koło siebie, to byłby to na mur stres, a nie lęk. Widziałam takiego km od siebie, idącego w moją stronę i na pewno pobiłam rekord zdobycia tatrzańskiej góry pt. Granaty w panicznej ucieczce. Schodząc w drugą stronę, już stres minął, ale nie lęk. Z lęku bym rekordu nie biła big_grin
                  • filip505 Re: stres...... 21.09.13, 17:51
                    .....to zwykly strach przed nieznanym,jak pierwszy raz tu w gorach
                    podszedl mnie niedzwiedz na 15 m to sie wystraszylem,potem sie
                    dowiedzialem ze ostatni atak niedzwiedzia na czlowieka byl tu z 40
                    lat temu,przy nastepnych spotkaniach,raz miej jak 10 m bylem
                    spokojny,wiedzialem ze nie moge go prowokowac,robilem swoje
                    i ok,spotkan juz mialem z 10,
                    ....sagi,nie strzelam do ssakow,narazie,chodz moze kiedys mysliwym
                    zostane,tez nie poto zeby je zabijac,raczej im pomagac,ale jakies
                    okazale rogi zamierzam upolowac,moze renifera lub losia,ale to kiedys
                    w przyszlosci,
                    • sagittarius954 Re: stres...... 21.09.13, 22:29
                      czyli jesteś takim myśliwym na pokaz , nosisz "szczelbę" i niech sobie misio poogląda ją big_grinbig_grin
                      Jeśli będziesz jechał na Alaskę , daj znać , pojade potrzymać ci stojak na szczelbę big_grinbig_grin
                      • filip505 Re: stres...... 23.09.13, 03:12
                        ......narazie najczesciej strzelam aparatem fotograficznym,ale mi sie coraz bardziej
                        to nudzi,dzisiaj zrobic zle technicznie zdjecie to wieksza sztuka jak dobre,
                        --swietnie sagi,trzymam za slowo,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka