chminka 19.12.04, 15:53 w naszym pokoju..obojetnie o ktorej znajdziecie czas, albo poczujecie potrzebe bycia z nami....zapraszamy)))) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
chminka Re: Wspolna Wigilia 19.12.04, 15:54 zapomnialam podac link.)) www.polchat.pl/chat/?room=piecdziesieciolatki+to+my Odpowiedz Link
chminka Re: Wspolna Wigilia 19.12.04, 15:56 www.polchat.pl/chat/?room=piecdziesieciolatki+to+my Odpowiedz Link
mira54 Re: Wspolna Wigilia 19.12.04, 21:34 Bede z Wami. Dobrze byloby ustalic godzine, bo wiele razy wchodzilam do pokoiku i nikogo nie zastalam. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
natla Re: Wspolna Wigilia 19.12.04, 22:13 Bo nie czytasz dokładnie. Umawiałam się z Wami, że jeżeli ktoś wchodzi do pokoiku, to przerzuca wątek "ciepło i przytulnie" na I miejsce. Wiesz ile ja godzin przesiedziałam w pokoiku i ile razy wchodziłam i rozmawiałam ze ścianami i duszkami? ) Wstępnie godzina jest ustalona: 22,00 czasu polskiego. ________________________________________________________________ Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodsze forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923 Odpowiedz Link
natla Re: wyciagam 04.12.05, 17:19 Jezeli ktoś będzie całkowicie sam w wigilię, to przecież można się o "pierwszej gwiazdce" spotkać w forumowym pokoiku i przełamać wirtualnym opłatkiem..... Odpowiedz Link
malwina52 Re: wyciagam 17.12.05, 23:38 witam zalozycielke, czuwasz i pomocna raczka podciagasz w gore ) pozdrawiam Odpowiedz Link
natla Re: wyciagam 17.12.05, 23:49 Nawet nie wiem czy Ci e Poduszeczko zdążę powitać, bo pewnie już Cie nie ma. ) A co do spotkania wigilijnego, to mysle, że tak ok. 10 - 11 wieczór. Odpowiedz Link
malwina52 Re: Wspolna Wigilia 17.12.05, 23:37 byloby milo, pierwsza gwiazdka to moze nie wyjdzie, bo wtedy trzeba z rodzinka przy stole, ale w ciagu dnia ustalic godzinke i spotkac sie na forum to bylaby przyjemnosc, moze jakies propozycje i ustali sie czas + - pasujacy wszystkim Odpowiedz Link
kryzar Re: Wspolna Wigilia 17.12.05, 23:50 a ja nie umiem jeszcze korzystać z chat-u co mam zrobić Odpowiedz Link
natla Re: Wspolna Wigilia 17.12.05, 23:58 Masz link na górze głównej strony....jak będziesz miała problemy, to pytaj. Odpowiedz Link
poduszeczka Re: Wspolna Wigilia 18.12.05, 00:02 ja proponuje dwa spotkania w dniu wigilijnym 1).miedzy godzina 15-16 i 2).miedzy 22-23, bedzie mozna spotkac sie z tymi zza oceanu i w Polsce . Odpowiedz Link
natla Re: Wspolna Wigilia 18.12.05, 00:39 Co Szefowa, to Szefowa, co głowa, to głowa....ale Ty wiesz co ja bedę robiła między 15 a 16-tą? Będę szalała w końcówce przygotowań....ja się znam ) Ale zaglądnać na pewno zdążę. Odpowiedz Link
malwina52 Re: Wspolna Wigilia 18.12.05, 00:43 to moze godzinke wczesniej, to zrobisz sobie przerwe na kawe bo padniesz w tej kuchni ale pomysl szeowej mi sie podoba Odpowiedz Link
krista57 Re: Wspolna Wigilia 18.12.05, 15:11 Swietny pomysł ze wspólną wigilią...nie zobaczymy sie ani nawet nie poklikamy ale wystarczy ,ze kazdy wejdzie do "pokoiku" i się przedstawi. Wzajemnie i ciepło otulimy się myslami i dobrymi słowami. Odpowiada mi godz 22-23...pewnie już wrócę z kolacji wigilijnej. Odpowiedz Link
tesunia Re: Wspolna Wigilia 18.12.05, 22:00 propozycja nie do odparcia, dla Tych co w swoich domciach beda, jak nie pade z obrzarstwa i zywa dotre do siebie ,zamelduje sie. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Wspolna Wigilia 18.12.05, 22:15 Na świeta jestesmy w domku,mamy gościa moja siostra z Polski,ale napewno tez sie zamelduję) Odpowiedz Link
regine Re: Wspolna Wigilia 19.12.05, 03:09 No i tak wyszo, że wigilia bedzie w bardzo duzym gronie, 7 dorosłych ludzi, 1 dziecko, 2 psy i jeden kot... Już dawno nie miałam tak duzej wigilii, bedzie tłoczno ale i wesoło )) Ustalamy z córką jutro menu, na wigilię i święta, bo goście będa sie wymieniać. My tylko talerze i sztućce )) Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Wspolna Wigilia 19.12.05, 07:11 JA z Wami nie będę, bo nie mam w domu internetu, ale będę z Wami w myślach. A moja wigilia - praktycznie jej nie będzie... Moja mama przypuściła kolejny atak złości i nienawiści, bo śmiałam zmieniać urządzenie JEJ kuchni (Wyjaśniam: na moją nieśmiała prośbę o zmianę szafek - jeśli ma jeszcze pieniądze - warknęła, że szafki są dobre + kilka zdań na temat "kryształowych" szafek u nowobogackich, po czym stwierdziła, że może to ja to zrobię; kupiłam trzy wiszące szafki, a w piwnicy miałam dwie (trzymane od dwóch lat z myślą, że wreszcie coś się z tą kuchnią zrobi). Nowe szafki mają inny system mocowania, niż te, które liczą sobie ponad 20 lat, więc uważałam, że trzeba wiszące wymienić. Nie liczyła się z tym, ze jest osoba całkiem postronna (mój kolega, który kładzie płytki i robił instalację wodną) i bluznęła takim jadem, że trudno opisać]. Nie wierzę w to, żeby do wigilii zmienił się jej stosunek do mnie, skoro on trwa i pogłębia się systematycznie odkąd w moim życiu pojawił się mój TŻ. Przeżyłam już trzy wigilie z takim jej nastrojem i po prostu (niestety) dla mnie póki co nie ma tego święta (pierwsza taka wigilia była dla mnie horrorem, a do dziś kiedy wspomnę, co się działo, czuję się okropnie). Staram się w tym czasie być gdzie indziej, byle nie w pobliżu mamy. Tym razem prawdopodobnie ona pójdzie ze znajomym wdowcem na wigilię do dzieci jego żony. W dodatku kuchnia jeszcze nie jest urządzona do końca (szafki powiesiliśmy, żeby nie zawadzały po kątach, jeszcze nie ma lampy na ścianie, jeszcze trzeba trochę poprawić fugi, jeszcze nie skończyłam szafy i framugi (musiałam wymienić kupione listewki, bo były felerne, a z powodu szafek nie zdążyłam ich wczoraj zapokostować). Mój syn na początku stycznie wyjeżdża do Anglii, gdzie czeka na niego praca (studia zawiesza, oby nie na zawsze), więc znów mam mocno mieszane uczucia: z jednej strony chciałabym, żeby była prawdziwa wigilia, z drugiej jestem zmęczona pracą i remontem, a on sam nigdy nie wczuwał się w nastrój świąt, a przynajmniej tak to artykuuje i zawsze to było widać - może kiedyś dotrze do niego, jakie to święta... A więc mój nastrój przedświąteczny jest żaden, Nawet nie szykuję się do nich, oprócz tego, że kupiłam drobiazg dla dziecka. Odpowiedz Link
natla Re: Wspolna Wigilia 19.12.05, 10:36 Gosieńko, to okropne co piszesz. Nie mieszkasz z mamą na szczęście, tak? dobrze rozumiem? Może jednak spróbujesz.....dla Was dwojga ... i załatw ten internet w domu.) Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Wspolna Wigilia 19.12.05, 12:22 Niestety, Natlo. Mieszkam - i głównie stąd takie Jej zachowania, i dlatego tak przykro. Odpowiedz Link
tofika Re: Wspolna Wigilia 19.12.05, 16:07 Gosienko, to,nic,to nic, Gosiuniu,zyj tak,jakby nigdy nic zlego nie wydarzylo,odrzuc wszystko ,co przypomina Ci,ze Mama Twoja gdzis tam ,tu i tam,w twoim zyciu porobuje Ci namieszac,a TY ,jestes pondto!!!),nie mysl wcale,tak jakbys miala "oslone" na sobe ochronna,badz soba, tak urzadzaj Wigilie jak Tobie ,bedzie najlepiej,,okazuje sie,ze przeciwnosci losu ,,bywaja w tak nieodpwiedni sposob uczajone..ty juz powinnas byc zahartowna jak stal.. jesli mialas wczesniej dowody na postepowanie mamy w niewlasciwy -wprost nietyczny :skierowane do Ciebie...badz corka,zapytaj jednak ""czy Mama chce sama spedzac wigile,czy zemna?"wiem,ze tak trzeba,bo gdy zabraknie calkiem.wracamy myslami,czy napewno dobrze wobec rodzoej matkii postepowalam,?,,,ale ,,to moje odczucie,,TY GOSIENKO,wiesz najlepiej ,, z kim masz do czynienia,, Cudownie ze masz TZ,, masz nas ,my Ciebie posluchamy,,ty nas nieraz`wesprzesz,,w roznych tarapatach. powodzonka,,tylko ,nie badz` nigdy smutna,,,,i tak Wigila Wirtualna trwa juz z zyczeniami ,z platkiem kruchutkim ..jak uroczystym i mocnym w wiare,,ze wszystko pouklada ,bedzie dobrze.....Gosienko ty mistrzu renowacjii i specjalistko od prac meskich,,kobiecymi delikatnymi raczkami)))) Odpowiedz Link
dankarol Re: Wspolna Wigilia 19.12.05, 17:12 Gosiu bądź uśmiechnięta i żyj po swojemu. Nie rób nic dla świętego spokoju, bo to nie ma sensu, ja to odkryłam niestety za późno. Odpowiedz Link
natla Re: Wspolna Wigilia 19.12.05, 12:32 Gosiu zajrzyj na gazetową pocztę i posłuchaj mnie. Odpowiedz Link
wiktoria53 Re: Wspolna Wigilia-Gosiu 19.12.05, 14:18 To przykre co napisałaś. I mnie ten Twój smutek się udzielił.To dla mnie byłoby nie do przeżycia. Mieszkać razem z rodzicielką, a jednak osobno? Mój Boże to okropne ! Gosiu, czy nic nie mozna zmienić na lepsze? Nasze życie jest takie krótkie i takie kruche....... Odpowiedz Link