Dodaj do ulubionych

Ratujmy sie...

07.02.05, 18:47
takimi domowymi sposobami przed grypa, albo przed najnormalniejszym
przeziebieniem..ja np. pije herbate z sokiem malinowym i zre czosnek
garsciami (jak nie musze wychodzic z domu przez 2-3 dni)
Obserwuj wątek
    • natla Re: Ratujmy sie... 07.02.05, 18:50
      No i dobrzę, ja chodzę bez czapki, szalika, swetra, rajstop, w rozpiętej kurtce
      i zadna skatina mnię nie hce napaść. A tak bym sobie pogniła w łużeczku.crying( smile
      • chminka Re: Ratujmy sie... 07.02.05, 18:52
        no cos ty ...wypluj te slowa przez lewe ramie ...czy jakos tak bylo..))
    • chminka Re: Ratujmy sie... 07.02.05, 18:51
      acha! i koniecznie 2 kiliszki (MALE!!) winka dziennie ..czerwonego
      • natla Re: Ratujmy sie... 07.02.05, 18:52
        Co Ty tak sklerozo parami dzisiaj piszesz. smile))))
        • chminka Re: Ratujmy sie... 07.02.05, 18:53
          zauwazylas?...co trza jesc zeby opanowac skleroze?
          • natla Re: Ratujmy sie... 07.02.05, 18:56
            Pluć przez zadne ramię nie będę, bo byś się jeszcze zaraziła i byłoby na mnie.
            A na sklerozę to to co wtrążalasz czyli czosnek i czerwone winko. Musi co,
            powinnaś zwiększyć dawkę.
            • chminka Re: Ratujmy sie... 07.02.05, 18:58
              a to niech bedzie 4 kieliszki wina (MALE)
              • natla Re: Ratujmy sie... 07.02.05, 19:03
                ALBO 8 (dużych), DLA PEWNOŚCI, ALE NIE ZAPOMNIJ W MALIGNIE O CZOSNKU W MLEKU
                Z MIODEM I KWAŚNĄ SOLĄ.
                • chminka Re: Ratujmy sie... 07.02.05, 19:04
                  a potem cos na powstrzymanie torsji...
                • natla Re: Ratujmy sie... 07.02.05, 19:27
                  Jasne, bo inaczej nie będzie działać!
                  • krista57 Re: Ratujmy sie... 07.02.05, 20:50
                    TFU! TFU !
                    Jestem zdrowa i nie lubie mleka z miodem i czosnkiem.....ale za to wypijam
                    dziennie mnostwo herbaty z miodem i cytryna....i codziennie kapusta kiszona/C/.
                    Nie mysli sie bedac zdrowym o profilaktyce....a ponoc panuje straszna grypa w
                    naszym regionie.
                    • chminka Re: Ratujmy sie... 07.02.05, 20:51
                      kapusta kiszona?..o to nowosc..
                    • chminka Re: Ratujmy sie... 07.02.05, 20:52
                      3x trzeba splunac przez lewe ramie zeby zadzialalo..
                      • axsa Re: Ratujmy sie... 07.02.05, 21:09
                        A coście sie tak zapluły?
                        Przeciw chorobie to trza zdrowym być.
                        • krista57 Re: Ratujmy sie... 07.02.05, 21:32
                          Chminko ...ales sie dzisiaj napracowala...tyle watkow..ze hoooooooooooo!
                          Dlaczego kapusta kiszona ? Robie surowke + jablko,marchew,cebula i oliwa z
                          oliwek.
                          ZAWIERA mnostwo witaminy C i wszystko co nalepsze,a ze kapuste mam wlasnej
                          roboty i wiem gdzie rosła..to mam gwarancje,ze chociaz to jadło jest zdrowe.
                          Jem do wszyskich posiłkow /oczywiscie jak mam ochote/
                          • kla-ra Re: Ratujmy sie... 08.02.05, 22:10
                            O raju wlasna kiszona kapusta!!!
                            Jak to robisz Krista???
                            Jak widac czlek cale zycie sie chce uczyc.
                            Grypa? Zakwaszam sie apteczna wit.C, popijam herbatke z rozy 2-3 dziennie.
                            To mi pomaga.
          • malwina52 Re: Hallo! pogotowie ratunkowe???... 21.02.05, 08:05
            Z tego co wyczytalam to trzeba sie
            dowitaminizowac Wit C w obojetnie jakiej
            postaci moze byc kapucha i znieczulic
            winem i czosnkiem,
            po winie to dobrze by mi sie tylko spalo i myslalo,
            czosnku nie moge bo pracuje, kwasne jakos mi nie wchodzi
            zoladek sie buntuje, pluc przez ramie nie potrafie spada mi na czubki butow.

            drapie mnie w gardle i zaczyna telepac,
            lozko odpada musze pracowac!
            co mile Panie radza?
    • mada50 Re: Ratujmy sie... 21.02.05, 08:33
      podobno my jako Polacy wydajemy(w Europie) najwięcej pieniędzy na leki,
      po pierwsze są najdroższe,po drugie w początkowym stadium choroby idziemy do
      apteki,kupujemy reklamówkę leków co doradzi pani magister, sąsiadka,albo
      reklamowali w telewizorze

      i dopiero w rozwiniętym stadium choroby idziemy do lekarza (wcześniej nie bo
      trudno się dostać, może samo przejdzie,co będę szła z każdym głupstwem ),
      następna siatka leków,zwolnienie i do łóżka z antybiotykiem brrrrrrr.
      szczepię się co roku,ale jakieś influencje zawsze mnie dopadną.
      • krista57 Re: Ratujmy sie... 21.02.05, 09:11
        O rany wypisz,wymaluj to ja !
        Ide do aptekarki ,zamiast do lekarza /długie terminy oczekiwania/ pani mgr radzi
        kupuje,zażywam i zdrowieję.
        Robie tak kilka lat i wcale nie narzekam, moj lekarz rodzinny jest mniej na
        bieżąco z najnowsza generacją lekow niz aptekarze.

        Malwina,o ile nie chce miec komplikacji pogrypowych winna polezec w lóżku i
        posiedziec w domu 5 dni i leczyc sie domowymi sposobami/+ leki z apteki/.
    • maria55 Re: Ratujmy sie... 21.02.05, 20:39
      Cześć dziewczyny! Mam pytanie (trochę głupie). Czy któraś z was brała
      antybiotyk na to świństwo, które krąży? Jaki? To już trzeci tydzień jak
      zaczęłam chorować. Niby nie tak bardzo, ale nie może mi przejść i kontempluję
      czyby nie wziąć Doxycycliny, którą mam w domu. Co myślicie??
      • natla Re: Ratujmy sie... 21.02.05, 20:56
        Cześć Maryśka. smile
        To swiństwo jest pochodzenia wirusowego, a wirusy maja antybiotyki w dużym
        poważaniu, czyli je chrzanią. Jedyne co możesz zrobić, to przez tydzień nie
        wyłazić z wyrka, wygrzać się i popijać różne domowe świństwa.
        A poza tym staraj się nie brac antybiotyków, bo bakterie sie uodparniają
        i w razie jakiegoś pomoru organizmu nie dadzą sie wykonczyć. smile
        • natla Re: Ratujmy sie... 21.02.05, 20:58
          A w ogóle, to była u pana doktora? !!!!!!! smile))
          • maria55 Re: Ratujmy sie... 21.02.05, 21:11
            Cześć Natla. Dziękuję.
            Lekarzy z zasady unikam bo zwykle sprawiają że jestem bardziej chora smile
            Domowymi sposobami nie za wiele wskórałam - oskrzela brzmią nie najlepiej i coś
            z zatokami nie tak - łyknęłam już tę Doxycyclinę i teraz pozostało tylko
            patrzeć co z tego wyniknie smile
            Napiszę żeby dać znać że żyję, obiecuję!
            • mira54 Re: Ratujmy sie... 21.02.05, 21:23
              Witajcie!
              Na mnie najlepiej dzialal Fervex kiedy bylam przeziebiona.
              Poki co, juz od 2 miesiecy nie chodze do apteki, nie kupuje
              zadnych lekow. Pije ALVEO i sie uodpornilam na wirusy.
              • pia.ed ALVEO 16.09.05, 09:02
                Czekalam na wiadomosc o Alveo, ktore mialo byc (drogim) uniwersalnym lekiem
                na wszystko.
                Co mozesz, Mira powiedziec po dwumiesiecznym jego uzywaniu, choc wydaje mi
                sie, ze pisalas o nim juz w maju czy czerwcu...

                Co do mnie to nie biore kompletnie nic, a na grype mam zamiar zaszczepic sie
                pierwszy raz kiedy bede osiemdziesieciolatka.
        • a000000 Re: Ratujmy sie... 21.02.05, 21:14
          Herbatka z miodem i solidnym duchem! Na goły odwłok bardzo gryzący sweter z
          wełny zgrzebnej (mam taki, a niech go! od ostatniej kuracji żadne licho mnie
          nie bierze) i do łózia!!!! Trzy dni leżeć, się NIE MYĆ!!!!! (nie wąchać), pić i
          pocić. Po trzech dniach człowiek odmłodzony w zdrowiu, tylko nieco słaby. Ale
          nic to, zdrowie wymaga poświęceń.
          quod erat demonstrandum

          Przypisy:
          spiritus łac. - duch
          • krista57 Re: Ratujmy sie... 21.02.05, 21:43
            A skad tu wytrzasnac zgrzebne wdzianko.....bo to nie to samo co tzw shetland ?
            Z myciem to prawda..tylko co na obsługa...nosem kreci ?
            • a000000 Re: Ratujmy sie... 21.02.05, 23:49
              Shetland jest miękki, a to ma być włosiennica. Wełna zgrzebna. Pierwsza godzina
              to wstąpienie do piekieł. Potem się przyzwyczaisz. Po drodze parę grzechów Ci
              się odpuści i ta myśl pomaga w pokutnym wytrwaniu. Warto.
              Ja taki sweterek kupiłam bardzo onego czasu w Cepelii (późny Gierek?)
              • chminka Re: Ratujmy sie... 22.02.05, 00:03
                czyli taki goralski z owczej welny?
                • a000000 Re: Ratujmy sie... 22.02.05, 00:10
                  Bardziej szorstki. Mój sweterek kłuje i drapie. Aż się skóra czerwona robi. Nie
                  mam góralskiego, ale te ze straganów są raczej miękkie.
                  • gabrysca Re: Ratujmy sie... 22.02.05, 00:51
                    ja niestety nie moge ostrych rzeczy nosic, bo dostaje jakies uczulenie i jestem
                    cala w czerwonych swedzacych plamach.
    • malwina52 Re: Ratujmy sie... 16.09.05, 08:46
      zaczyna sie pora przeziebien,
      kicham i prycham, weekend przeznaczam
      na leczenie i skorzystam w waszych rad
      zawartych w poscie,
      a moze macie jakies nowum?????
      • wiktoria53 Na przeziębienie......... 16.09.05, 09:13
        proponuję setkę wódeczki wlać do szklanki gorącej wody, osłodzić i popijać
        otuliwszy się uprzednio ciepłym kocykiem lub po prostu wejść pod kołderkę.
        • wiktoria53 Re: Na przeziębienie......... 16.09.05, 09:14
          oczywiście gorącej wody pół szklanki
          • danurn Re: Na przeziębienie......... 17.09.05, 22:42
            A ja ostatnio znalazłam w miejscowej prasie przepis na winko uodparniające. A
            oto on; dwie główki czosnku obrać, przepuścić przez praskę, dodać sok z dwóch
            cytryn i litr przegotowanej , ostudzonej wody. Odstawić na trzy dni do ciemnego
            pomieszczenia. Następnie przecedzić i przelać do ciemnych butelek. Pić dwa razy
            dziennie po łyżce stołowej. Polecam, bo wierzę w czosnek. Ja zrobię to winko w
            poniedziałek i będę się uodparniać. Dodatkowo od przyszłego tygodnia
            rozpoczynam sezon saunowy w czwartek przed fryzjerem.
            • maladanka Re: Na przeziębienie......... 17.09.05, 23:03
              A co z zapachem czosnkowym?
              • gwiazda37 Re: Na przeziębienie......... 17.09.05, 23:11
                Dobra podobno na zbicie zapachu czosnku jest nać pietruszki...........ale ja
                sama nie próbowałam więc tylko wiem to ze słyszenia........

                A na przeziębienia moja mama zawsze stosowała: szklanka gorącego mleka,
                łyżeczka miodu, łyżeczka masła i 2-3 ząbki rozgniecionego
                czosnku........wymieszać i takie gorące wypić.

                Wszystkim życzę zdrówka aby nie było konieczności stosowania tych iście
                diabelskich mikstur.....smile))
              • kryzar Re: Na przeziębienie......... 18.09.05, 07:36
                natka pietruszki pomaga, a dla zdrowia też się przyda.Zielsko to ma bardzo dużo
                witaminy C, która jest niezbędna. Usuwa zapach czosnku ziarenko kawy długo
                żute, a najbardziej pomaga regularne jedzenie czosnku. Czosnek jedzony
                codziennie inaczej rozkłada się i organizm nie wydala niezbyt przyjemnych
                zapachów przez skórę ani przez usta. Czosnek zeszklony ma właściwości te same,
                a także traci ostry zapach. A więc powodzenia w leczeniu i dużo przyjemności
                przy jedzeniu czosnku. Aha , a z czosnkiem nie można przesadzć, ponieważ nasza
                wątroba się odezwie.
                • tesunia Re: Na przeziębienie......... 18.09.05, 17:54
                  czosnek rowniez obniza cisnienie,
                  dla sprawdzenia zrobcie sobie "miksture z mleka i wcisnietego czosnku"
                  niech torszke naciagnie ,pozniej wypic,odzedzic czosnek oczywiscie ,
                  swietne na przeziebienia zwiazane z gardlem.
                  • august2 Re: Na przeziębienie......... 18.09.05, 18:00
                    ..czyli sprawadza sie powiedzenie..
                    ze najwiecej posrod ludzi jest lekarzy..
                    • wiktoria53 Re: Na przeziębienie........mówiłam, że gorzałka.. 18.09.05, 18:05
                      www.muzyczka.pl/midi/01949.mid
                      • wiktoria53 Re: Na przeziębienie........mówiłam, że gorzałka. 18.09.05, 18:18
                        Kurować się proszę i śpiewać.Szybciej wyzdrowiejecie wink)))))))))))))))
                        Oto słowa tej piosenki:

                        Gorzałka


                        Gorzałka zawsze dobra jest
                        gorzałka zawsze dobra jest
                        bo ją piją gospodarze
                        i sprzedają na nią zboże
                        gorzałka zawsze dobra jest

                        Gorzałka zawsze dobra jest
                        gorzałka zawsze dobra jest
                        bo gosposie ją pijają
                        masło jaja za nią dają
                        gorzałka zawsze dobra jest

                        Gorzałka zawsze dobra jest
                        gorzałka zawsze dobra jest
                        bo chłopaki ją pijają
                        jak popiją to kochają
                        gorzałka zawsze dobra jest

                        Gorzałka zawsze dobra jest
                        gorzałka zawsze dobra jest
                        bo ją piją też artyści
                        bo gorzałka gardła czyści
                        gorzałka zawsze dobra jest

                        Gorzałka zawsze dobra jest
                        gorzałka zawsze dobra jest
                        bo ją pije stara babka
                        jak popije hop do dziadka
                        gorzałka zawsze dobra jest

                        Gorzałka zawsze dobra jest
                        gorzałka zawsze dobra jest
                        bo my także ją pijamy
                        jak popijem lepiej gramy
                        gorzałka zawsze dobra jest
                  • fleur1 Re: Na przeziębienie......... 18.09.05, 19:33
                    Mnie też dopoadło przeziębienie albo jakis wirus,
                    nie mam migdałkóww i chorobsko przejawia się tym,
                    że pojawia się chrypka, ropna wydzielina i prawie
                    nie mogę mówić. Cieżko mi tak chorować i już boję się
                    antybiotyków ale jak nie będę sie leczyla to możliwe
                    jest zapalenie oskrzeli.
                    Może któraś z Was ma też podobna sytuację po wycieciu migdałków?
                    Prawie ciągle mam chrypkę i laryngolodzy nie mogli
                    mi pomóc w jej usunięciu.
                    Choruję bardzo rzadko ale jak juz choruje to mam tego dość.
                    • danurn Re: Na przeziębienie......... 20.09.05, 23:50
                      Od wczoraj moje winko czosnkowe maceruje się. Od piątku początek kuracji.
                      Zrobiłam podwójną porcję/ dla męża/. Do sekretarki zadzwonię,żeby mi
                      powiedziała czy"pachnie". W sprawie zapachu zdam relację.
    • malwina52 Re: Ratujmy sie... 22.12.05, 13:04
      ciagne ten watek moze Krista poczyta
      i wybierze jakis sposob na przeziebienie

      recepta.interia.pl/przeziebienie/leczenie/news?inf=547986
      • goskaa.l Re: Ratujmy sie... 22.12.05, 14:36
        Podaję sprawdzony przepis na uniknięcie choroby po przemarznięciu:
        do miednicy nalać ciepłej wody w ilości takiej, żeby stopy były zanurzone,
        dodać dwie solidne łychy musztardy (najprostsza i najtańsza - np. sarepska),
        zanurzyć odnóża kroczne; w miarę obniżania się temperatury płynu można dolewać
        wrzątku z czajnika.
        Działa nie tylko temperatura - to przede wszystkim energetyzujące działanie
        gorczycy.
        Przepis pochodzi z Rosji; musztarda po prostu jest u nas dostępna, w
        przeciwieństwie do mielonej gorczycy (jak ktoś chce, może kupić całe ziarna i
        zemleć).
        Na koniec nogi umyć, wysuszyć, włożyć grube skarpety i do łóżka.
        A wodę z musztardą wylać i miednicę umyć.
        • tesunia Re: Ratujmy sie... 22.12.05, 22:00
          gosiaczku,
          slyszalam,ze to dziala,
          ale ci ktorzy maja zylaki na nogach,taka ich kapiel jest nieskazana.
          • krista57 Re: Ratujmy sie...Malwinko 22.12.05, 22:08
            Niby wszystko wiem...ratuje sie domowymi sposobami.

            Mam tylko okrutny katar ,mam nadzieje ,ze do wigili minie
            • tesunia Re: Ratujmy sie...Malwinko 22.12.05, 22:11
              ech krista.to Twoje miasto chyba cale juz zainfekowane,
              bo ma psiapsolka zakaszlana straszniesad((((((((((
              zycze pozbycia sie katarzyska,moze ta kapiel stop pomoze CI.
              • annal74 Re: Ratujmy sie...Malwinko 22.12.05, 22:57
                Podrzucam jeszcze jeden sposób na pozbycie się kataru : do nosa dajemy kawałek
                cebulki albo czosnku . Osobiście sprawdzałam cebulę zaś mąż czasem praktykował
                czosnek . Życzę owocnej walki z wirusami i bakcylami oby święta były zdrowe a
                również wesołe.
        • natla Re: Ratujmy sie... 22.12.05, 22:53
          ...rany, Gosia, jesteś jedną z niewielu osób, które używaja
          czasowniaka "zemleć", a nie "zmelać", "zmielić" itp. wink)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka