Dodaj do ulubionych

Kto ma problem z nadwagą?

11.05.05, 12:44
Mam propozycję dla nas grubasków, abyśmy wspierali się w działaniach na rzecz
pozbycia się zbędnych kilogramów.Przyznaję pierwsza, że mam za dużo ciałka a
za mało silnej woli.Trzy lata temu udało mi się schudnąć 12 kilogramów i
byłam niezmiernie szczęśliwa z tego powodu. Czułam się lekko, młodziej,
wchodziłam we wszystkie moje kreacje.Ale nie dbałam o utrzymanie tej wagi -
późne jedzenie, zajadanie się słodkościami, mało ruchu itd zrobiło
swoje.Chciałam zabrac się za siebie teraz i pokazać,że jeszcze mogę zgrabnie
wyglądać. No i zdrowiej.
Obserwuj wątek
    • danurn Re: Kto ma problem z nadwagą? 11.05.05, 12:51
      Witaj, to też mój problem, i też trzy lata temu schudłam w kilku rzutach na
      przestrzeni 8. miesięcy kilkanaście kg, różnymi metodami, a reszta to jak u
      ciebie. Ja twierdzę,że problem z nadwagą to jak problem z alkoholizmem, do
      końca życia trzeba trzymać hamulec wciśnięty i w każdej minucie pamiętać o
      rygorach niejedzenia. Dan
      • wiktoria53 Re: Kto ma problem z nadwagą? 11.05.05, 13:25
        Dan. Na mnie działa tylko dieta warzywno- owocowa.Jest to dieta uznana za
        oczyszczającą. Ma te zaletę, że dostarcza organizmowi wielu bezcennych
        biokatalizatorów oraz błonnika.
        Ja jadłam warzywa korzeniowe: marchew,burak
        liściaste : sałata
        cebulowe: por, cebula
        psiankowate:pomidory, papryka
        kapustne: wszystkie rodzaje kapust, kalafior, kalarepę.
        z owoców: jabłka, grapefruity, cytryny.
        Oczywiście warzywa surowe i gotowane.
        Piłam sok grapefruitowy oraz bardzo dużo niegazowanej wody.
        Najgorsze były pierwsze dni. Potem organizm się juz jakby przestawił na inne
        odżywianie i nie czułam głodu.
        Chce zabrać się za tą dietę na nowo. Jeżeli bedę trwać w tym postanowieniu to
        pochwalę sie Wam drogie forumowiczki i forumowicze. Zachecam grubaski i
        grubasków do zrzucenia kilku kilogramów dla zdrowia. Pozdrawiam.

        • danurn Re: Kto ma problem z nadwagą? 11.05.05, 14:06
          Jak długo zamierzasz stosować w.w. dietę? Ja stosowałam tzw. dietę szwedzką, 13-
          dniową, dobra i skuteczna, tylko żeby później poradzić sobie z nieustającym
          myśleniu o jedzeniu
          • tesunia Re: Kto ma problem z nadwagą? 11.05.05, 17:11
            wlasciwie nieam tego problemu,jednak czesto czytam rozne wypowiedzi "walczacych"
            niemal kazdy ,chudnie i znow powraca do poprzedniej wagi....
            ja jem co dzien o stalych godzinach
            i doslownie wszystko,nawet czasami opycham sie cukiereczkami lub ciastem,
            pewnie,ze nabilo mi zdziebko,bo to z wiekiem tak jest,
            ale trzymam sie caly czas na rozmiarze 38.

            czytalam tez niedawno,ze nasza grupa krwi ma duze jaky indykatory jak
            przemieniac materie....zaraz zapodam Wam tlumaczenie o tym....
            ciekawe i warto sprobowac....
            • tesunia Re: grupa krwi i odchudzanie.... 11.05.05, 17:19
              wybierz jedzenie wedlog swojej grupy krwi –a nie bedzie nadwagi ciala.

              grupa krwi 0 – najlepiej czuje sie z mieskiem.
              Ludzie z grupa 0 posiadaja silna przemiane materiii i sa odporni na
              choroby,czuja sie dobrze z silnym fizycznym "wyladowaniem"
              Wskazene menu:
              *miesko wolowe,
              *jagniecina,
              *dziczyzna
              *rybka z zimnych wod
              *oliwkowy olej
              *brokuly
              *czosnek,cebula
              *brukiew
              *pietruszka
              *suszone sliwki
              *prawie wszystkie owoce
              *najlepsze picie,gazowana woda mineralna.

              Wystrzegaj sie:
              *produktow mlecznycj
              *macznych
              *kukurydzy
              *fasoli
              *bekonu
              *wedzonego lososia
              *sledzika w zaprawie
              *Cornflakes
              *platkow owsianych
              *Avokado
              *Oliver
              *kapusty
              *ziemniakow
              *grzybow
              *herbaty/kawy z kofeina i bez.

              Grupa krwi A – dieta srodziemnomorska
              Nie toleruja zwirzecych protein,jak i wegetarisk,czuja sie najlepiej ze
              srodmorkim menu i wazywami.
              Wskazane menu:
              *makrela
              *losos
              *fasole
              *sojowe produkty
              *orzechy ziemne
              *oliwa z oliwek
              *Bovete
              *Sallad
              *szpinak
              *nac pietruszki
              *brukiew
              *marchew
              *grzyby
              *czarne jagody
              *gejfrut
              *ananas
              Kaffe jest OK i lamka czerwonego wina codziennie.

              Wystrzegac sie:
              *krowkowo-mlecznych produktow
              *miesa
              *maki
              *wszelakich makaronow
              *Ansjovis sledzika
              *owocow morza
              *wedzonego lososia
              *groszku
              *ziemniakow
              *pomidorow

              Grupa krwi B – moze jesc wszystko
              najbardziej wybalansowana grupa z tolerancja przemiany materii,ktora daje sobie
              rade z przerobka menu ze swiata zwierzecego jak i roslinnego.
              Wskazane menu:
              *jagniecina
              *sarnina
              *halibut
              *losos
              *dorsz
              *czerwone fasolki
              *bialy ser i kozi
              *yogurt
              *Mozzarella
              *Olivolja
              *migdaly
              *platki owsiane
              *hrupki chleb
              *czerwone buraczki
              *brakoli
              *natka pietruszki
              *marchewka
              *Paprika
              *Banan
              *czerwone borowki

              Wystrzegaj sie:
              *maki
              *kaszy
              *zyta
              *kukurydzy
              *kurczaka
              *Ansjovis sledziki
              *owoce morza
              *serek z plesnia
              *Sesam ziarenka
              *orzeszki ziemne
              *cieciezyca
              *rzodkiewka
              Kronärtskockor(musze sprawdzic jak to sie zwie)
              *Oliver
              *pomidor
              *orezady i gazowane wody mineralne.

              Grupa krwi AB – ma zapomniec o orezadkach
              Ta grupa nalatwiej akceptuje wszystkie zmiany w menu jak i srodowisku.
              *Podobne ograniczenie w jedzeniu jak w grupie A i B.
              Wskazane menu:
              *tofu
              *indyk
              *makrela
              *Forell-jakas rybka
              *Sardiner
              *Olivolja
              *orzeszki ziemne
              *zyto
              *owies
              *czerwone buraczki
              *brokuly
              *jarmuz
              *pietrucha
              *wisnie
              *winogron
              *Kiwi
              *lamka wina codziennie dla poprawy serducha,
              dwa garnuszki kawy dla sokow zoladkowych.

              Wystrzegaj sie:
              *wolowiny
              *kukurydzy
              *kurczaka
              *gryka
              *Bacon
              *Avokado
              *Paprika
              *Banan
              *Mango
              *pomaranczy
              *masla
              *sera Parmesan
              Coca-cola i zwyklej herbaty.

              zaczynajac stosowac sie do tych norm,grupa uczestnikow w tym
              experymenice naprawde schudla/poprawila sobie stan zdrowia,pozbywajac sie
              alergii/astmy i problemow zoladkowych.

              • krista57 Re: grupa krwi i odchudzanie.... 11.05.05, 19:49
                Tez wiele dobrego słyszałam o dostosowania jedzenia do grupy krwi,ale wstyd
                powiedzieć--nie znam swojej grupy ,miałam kiedys w starym dowodzie osobistym.
                Co do odchudzania ...to nasz odwieczny problem !Moja rada to regularna
                gimnastyka,duzo spacerów ,rower i mniej jeść.Staram sie bardziej nie utyć,
                ponieważ nie wierzę w żadne diety.
                • tesunia Re: grupa krwi i odchudzanie.... 11.05.05, 20:10
                  i ja tez nie wierze w diety,
                  to takie "jo - jo" hustawka wagowa,
                  ktora napewno jest niekozystna dla naszego organizmu.

                  zawsze po Bozym Narodzeniu nabije zdziebko,
                  ale kiedy wszystko "wyzre" wracam do nowrmywink))))))))))
                  • danurn Re: grupa krwi i odchudzanie.... 11.05.05, 20:51
                    Tesuniu, to jesteś szczęśliwą osobą, jeśli nie wiesz co to kłopoty całożyciowe
                    z wagą. Niższa waga to jedyne moje marzenie, ale za to całożyciowe. Jnnych nie
                    mam. Ad.2. Sauna na podczerwień to nowość wykorzystuje promieniowanie
                    podczerwone, ja sama usłyszałam o niej dwa lata temu ; zajmuje mało miejsca na
                    2 osoby np 07 x 1.3m tzn, miesci się nawet w mieszkaniu w bloku, jest mniej
                    obciążąjąca dla osób z nadciśnieniem, mogą z niej korzystać nawet małe dzieci i
                    osoby chore, ponieważ generuje niższą temperaturę a dociera głębiej w ciało,
                    pomaga w odchudzaniu i leczy wiele schorzen. Ja mam tradycyjną 2x2m a stosuję
                    temperaturę w granicach 70 -80 stopniu i wyższą wilgotnosc. Wspaniała na
                    przeziębienia i jakieś reumatyzmy. A jaka cera po niej, ale o tym ciebie nie
                    muszę przekonywać, pewnie w Szwecji często korzystasz z sauny/ kto z kim
                    przestaje takim się staje?/ Przez tyle lat zamieszkiwania w Szwecji przejęłaś,
                    myśl,wiele z ich obyczajów? Prawda? Pozdrawiam, Dan
                    • kla-ra Re: grupa krwi i odchudzanie.... 11.05.05, 21:05
                      Jestem w grupie "0".
                      Zmartwilam sie bo jadam to co mi mozna,a lubie tez to czego mam sie wystrzegac.
                      Prawda jest iz jestem osoba mesozerna,nie znosze klusek,a nalesniki to dla mnie
                      deser nigdy danie.
                      • natla Re: grupa krwi i odchudzanie.... 11.05.05, 21:15
                        Rany, ja żre głównie to czego nie powinnam.....teraz rozumiem.
                        Zwoją drogą Wiktorio, zepsułaś mi humor tym wątkiem........ale oststatnio idzie
                        mi nieźle, ciiii, nie chcę zapeszać.
                        • leontynia Re: grupa krwi i odchudzanie.... 11.05.05, 22:12
                          niestety...spowolniony metabolizm
                          musimy uwazac co jemy i ile...
                          ja ograniczylam weglowodany/pieczywa nie jadam wcale/
                          i zrezygnowalam z kolacji wypijam kefir lub zsiadle mleko
                          biegam/codziennie 6 km/...


                          • wiktoria53 Odchudzanie 11.05.05, 22:53
                            Danurn. Dieta, o której napisałam wyżej, trwa 6 tygodni, a potem należy
                            wprowadzic zdrowe odżywianie. Tak bardzo chciałabym zacząć tą dietę i
                            oczywiście wytrwać te 6 tygodni. Pozdrawiam.
                            • mira54 Re: Odchudzanie 12.05.05, 12:39
                              Jest to tez moj odwieczny problem.
                              Stosowalam wiele diet, chudlam a potem znowu wracalam
                              do swojej wagi. Przytylam po porodach i od tej pory walcze.
                              Nie jest to takie latwe. Ruch jednak jest dla nas najwazniejszy.
                              Krista ma calkowita racje. Kiedy pobiegam na Gazelii, poplywam w basenie,
                              czuje jak chudne. Moze nie tak jakbym sobie tego zyczyla, ale sa efekty.
                              Tylko brakuje mi systematycznosci w tym sporcie, nie zawsze mam ochote na
                              trening i w tym tkwi caly moj klopot z nadwaga.
                              • tesunia Re: danurn.... 12.05.05, 15:55
                                dzieki za objasnienie....musze sie popytac czy u nas jest tez cuki takiego z
                                poczerwieniami....
                                mowisz,ze to mozna wmontowac w normalna lazienke,??

                                a wiesz,dziwne moze sie wydawac,ale nigdy nie mialam okazji byc w saunie.
                                na poczatku pobytu ,bylismy w odwiedzinach u finskiej rodziny
                                a u nich zwyczaj taki;
                                ze z goscimi ida wszyscy do sauny zanim zasiada za stol biesiadny,
                                wstdzilam sie,bo oni na golaska,tesciowa byla w majteczkach i staniku,
                                jak mi opowiadala,ale oni znali sie z pracy,slubny czesto kozystal w pracy.
                                ale moze kiedys i ja sprobuje tych "uciech"
                                • mira54 Re: sauna i laznia parowa 12.05.05, 16:05
                                  Tesuniu, sauna to wspaniala rzecz. Kiedy jestem w Ciechocinku
                                  w Sanatorium "Pod Tezniami" korzystam wowczas dowoli z sauny
                                  i lazni parowej. Laznia parowa bardziej mi przypadla do gustu,
                                  jest tam caly czas para, latwo sie oddycha, bo w suchej saunie
                                  nie wytrzymuje dlugo, zaczynam kaslac.
                                  • tesunia Re: sauna i laznia parowa 12.05.05, 16:11
                                    mira54 napisała:

                                    > Tesuniu, sauna to wspaniala rzecz. Kiedy jestem w Ciechocinku
                                    > w Sanatorium "Pod Tezniami" korzystam wowczas dowoli z sauny
                                    > i lazni parowej. Laznia parowa bardziej mi przypadla do gustu,
                                    > jest tam caly czas para, latwo sie oddycha, bo w suchej saunie
                                    > nie wytrzymuje dlugo, zaczynam kaslac.

                                    hej miro...
                                    bede musiala kiedys sie skusic na te przyjemnosci....
                                    ale to chyba jak regularnie sie tam chodzi dopiero efekt jest widoczny?
                                    • mira54 Re: sauna i laznia parowa 12.05.05, 16:17
                                      Tak, masz racje, efekt jest po jakims czasie,
                                      ale samopoczucie juz po krotkim pobycie jest wspaniale.
                                      Czlowiek czuje sie lzejszy o kilka kilogramow.
                                      • tesunia Re: sauna i laznia parowa 12.05.05, 16:24
                                        hi,hi,...to ja bede sie czuc jak sucharekwink)..zartujewink)

                                        wiem,ze bokserzy wchodzacy na ring ida do sauny by zbic wage,jezeli sa
                                        zaciezczy do okreslonej normy.
                                        • mira54 Re: sauna i laznia parowa 12.05.05, 16:28
                                          Och, Tesuniu, gdybym taka laznie parowa miala w swojej miejscowosci
                                          korzystalabym z niej z przyjemnoscia. Basen, a potem laznia parowa,
                                          to by bylo odchudzanie.
                                  • vogino55 Re: sauna i laznia parowa 12.05.05, 16:26
                                    mira54 napisała:

                                    > Tesuniu, sauna to wspaniala rzecz. Kiedy jestem w Ciechocinku
                                    > w Sanatorium "Pod Tezniami" korzystam wowczas dowoli z sauny
                                    > i lazni parowej. Laznia parowa bardziej mi przypadla do gustu,
                                    > jest tam caly czas para, latwo sie oddycha, bo w suchej saunie
                                    > nie wytrzymuje dlugo, zaczynam kaslac.

                                    no pochwalę się
                                    Atest z sauny ------koniec listopada 1994 Lappenranta Finland
                                    Temp pow w saunie 104'
                                    temp wody w przerębli 4"
                                    zaszczyt biczowania Gospodarza brzozowymi rózgami hehehe
                                    12 "orzełków na sniegu'
                                    i morze piwa w trakcie <fiński sposób na suche powietrze prócz polewania woda
                                    gorących kamieni>
                                    Sauna u Finów to jak religia
                                    Wojciech


                                    • tesunia Re: sauna i laznia parowa/vogino... 12.05.05, 16:31
                                      wow....i dlugo wytrzymales siedzac w niej??,
                                      w saunie i pozniej w przerebli?wink)

                                      to racja....finczycy to maja w kazdym domu ....
                                    • mira54 Re: sauna i laznia parowa 12.05.05, 16:33
                                      Moge tylko pozazdroscic, ale to dobry sposob
                                      na suche powietrze z tym piwkiem. Hihihi...
                                      • krista57 Re: sauna i laznia parowa 12.05.05, 19:56
                                        Nie kazdy może i powinien korzystać z sauny.Tak jak wiele innych przyjemności
                                        jest tylko dla ludzi zdrowych.Przeciwwskazania to cukrzyca, problemy z
                                        krązeniem,żylaki ,zespół pozakrzepowy itp
                                • danurn Re: danurn.... 12.05.05, 19:19
                                  Witam, Tesuniu to nie uciechy a zdrowie, zdrowie, zdrowie. Sauna przepędza
                                  precz wszystkie preziębienia , reumatyzmy, a i samopoczucie rewelacyjne. A
                                  wiesz kiedyś zaprosiłam koleżankę ze szkolnej ławy i poszłyśmy do sauny to też
                                  w strojach kąpielowych a nie na golasa. I to w XXI wieku - pruderia czy ki
                                  diabeł? W dobie rozwiązłosci wszelakiej. Na pewno można zamontować w każdej
                                  łazience odpowiednio dużej, a miejsca wiele nie trzeba. Zgodnie z powiedszeniem
                                  fińskim z sauny może korzystać każdy, kto potrafi do niej dojść. Oczywiście
                                  dostosowując do siebie odpowiednio temperaturę, np. moi synowie biorą saunę w
                                  temp. ok.100% Pozdrawiam cieplutko. Dan
                                  • felinecaline Re: danurn.... 20.05.05, 11:08
                                    Musze troche ...schlodzic wasz entuzjazm do sauny jako metody odchudzania. W
                                    saunie traci sie tylko wode, tluszcz pozostaje na swoim miejscu. Poza tym
                                    finskie powiedzenie stosuje sie tylko do Finow przyzwyczajonych do sauny niemal
                                    od urodzenia, wszyscy inni powinni ostroznie sobie te przyjemnosc dawkowac.
    • hania48 Re: Kto ma problem z nadwagą? 12.05.05, 18:59
      JA!
      • wiktoria53 Sauna???? 12.05.05, 20:18
        Ubytek wagi po saunie jest chwilowy.Organizm traci ok. 1-1,5l płynu.Nie oznacza
        to, ze sauna odchudza.
        W saunie natomiast nastepuje oczyszczenie organizmu z produktów przemiany
        materii i toksyn.
        • wiktoria53 Haniu 12.05.05, 20:20
          Haniu, czy próbowałaś tracić kilogramy nadwagi? Czy Tobie może rownież brak
          silnej woli?
          • jadwiga_r Re: Haniu 12.05.05, 21:50
            Przy wzroście 160 cm, ważę 78 kg.
            U mnie wzrost wagi nastąpił i trudny do zgubienia, ponieważ przyjmowałam
            niesterydowe leki przeciwzapalne z powodu chorego barku.
            Najwiekszy przyrost masy ciała nastepuje po lekach zawierających sterydy np.
            blokady.
            Tak więc nadwaga nie zawsze wynika z nadmiaru pożywienia.
            • wiktoria53 Problemy z nadwagą 12.05.05, 23:17
              Droga Jadwigo, zgadzam sie, że nadwaga nie zawsze jest rezultatem nadmiaru
              pożywienia.Chociaż ktoś kiedyś powiedział, że sposobem na schudnięcie jest:ŻP (
              żryj połowę).Chyba część prawdy tkwi w tym powiedzonku smile
              • wiktoria53 Re: Problemy z nadwagą 12.05.05, 23:37
                Polecam :
                <ahref="http://www.multi-medica.com.pl"target="_blank">index</a>
                • tesunia Re: Problemy z nadwagą 13.05.05, 10:31
                  ale powiem wam,ze "lepiej odzywione " osoby zawsze sa wesolutkie,
                  to co wlasnie lubie smile),
                  nie przeszkadzaja mi wcale grubaski,obym ja tylko taka nie bylawink)
                  • wiktoria53 Re: Problemy z nadwagą 13.05.05, 11:39
                    Tesuniu, masz rację, że pulchne są pogodniejsze ale tylko wtedy, jeżeli nie
                    przeszkadza im ta nadwaga.
                    Dla zainteresowanych strona do poczytania o dietach i zdrowiu:
                    serwisy.gazeta.pl/zdrowie/0,51219.html
                    • pia.ed Re: Problemy z nadwagą 13.05.05, 13:27
                      Czytalam, ze okragle osoby czasem UDAJA ze sa wesole!
                      W rzeczywistosci cierpia nad tym, ze sa tegie.

                      Nie chca jednak narazac sie na uwagi typu: "schudnij, jesli Ci z tym
                      niedobrze".
                      Lepiej wiec robic dobra mine do zlej gry!

                      Osoby ktore zglosily sie do programu odchudzania w telewizji mowily,
                      ze caly czas musialy utrzymywac maske...
                      Poza tym, co tu sie oszukiwac, 20 kg lub wiecej nadwagi nikomu jeszcze na
                      dobre nie wyszlo!
                      • tesunia Re: Problemy z nadwagą 13.05.05, 16:24
                        pia...
                        to prawda,20 kg. tyle nadwagi to katastrofa uwazm ja,
                        ale kiedys przytylam 6 kg.i bylam bardzo nieszczesliwa,
                        no pomijajac okers ciazowy,schudlam po tym bardzo szybko.
                        • wiktoria53 Re: Problemy z nadwagą 13.05.05, 16:41
                          Nadaga, a nawet otyłość to ploblem światowy. Problem nie tylko estetyczny ale
                          przede wszystkim zdrowotny. No więc grubaski, do odchudzania!
                          Powodzenia.Pozdrawiam.

    • mieciulabis Re: Kto ma problem z nadwagą? 15.05.05, 11:58
      Skończłam odchudzanie i zajadam się czekoladkami.Od czasu jak rzuciłam palenie
      czyli od 7 lat, tyję prez zimę ok 3 kg.Na wiosnę przeglądam wszystkie diety.W
      zeszłym schudłam na kopenhaskiej,ale to była najgorsza dieta w mojej
      historii.Potworne uczucie głodu i bóle głowy.W tym roku poniważ skończyłam 55
      lat ,postanowiłam się nie odchudzać,a rozmiar 38 zostawić młodszym.No i tym
      sposobem żyjąc, a właściwie objadając się w błogiej nieświadomości utyłam 7
      kg.Opamiętałam się jak nie mogłam założyć spodni w rozmiarze 42,ktore kupilam
      sobie miesiąc wcześniej.Postanowiłam,że nie będę nosić rozmiaru 44.Pozatym
      wyglądem zaczęłam przypominać "świnkę".Tu na jakims forum znalazłam dietę "plaż
      południowych".Idealna dla mnie ,bo można często jeść i dużo ale nie wszystko i
      nie tylko zieleninę, której nie znoszę.Schudlam 4 kg i jestem zadowolona.
      • mira54 Re: Kto ma problem z nadwagą? 15.05.05, 12:13
        Mieciulabis, zdradz nam na czym polega
        dieta plaz poludniowych?
    • sixty-3 Re: Kto ma problem z nadwagą? 15.05.05, 12:10
      Ja mam ten problem. 205 funtow * 0.454 =93.07 kg Hmmm w kilogramach to wyglada
      duzo lepiej. Mialem niedawno 190 funtow. A jak bylem piekny i mlody to wazylem
      ok 75 kg. Wzrost 174 cm.
      Zawalcze....Dolaczam do Silnej grupy pod wezwaniem: Precz ze schabowym!
      • axsa Ja nie 15.05.05, 13:58
        Czasem zdarza się ze dwa kilo, ale to zupełnie drobiazg.
        Szczególnie w ostatnich latach muszę pilnować, żeby moje nogi nie musiały za
        wiele dźwigać.
        Z drugiej strony mój organizm spala wszystko bez problemu, tak że nie muszę
        zbytnio uważać.
        Podobno tacy z grupą B Rh - nie maja problemów z nadwagą. Podobno, bo mało jest
        ludzi z tąką grupą - około 0,02% całej populacji.
        Biorąc pod uwagę, że z taką grupą urodziła się moja mama i dwie moje siostry i
        żadna z nas nie miała problemu z tyciem, to może to i prawda.

        W następnym poście podam genialną, cytowaną już tu dietę, ale tak - dla
        przypomnienia.
        • axsa Dieta 15.05.05, 14:01
          Nowa Dieta-Cud Zwana Dietą Przedszkolaków.

          Prawdopodobnie zwróciłaś(-eś) uwagę na fakt, że większość dwulatków jest
          szczupła. Teraz przepis na ich sukces w tej dziedzinie staje się dostępny
          dla wszystkich w tej oto nowej diecie. Wskazana jest konsultacja z
          lekarzem przed jej rozpoczęciem, w przeciwnym przypadku będziesz się
          musiał(-a) z
          nim zobaczyć po jej zakończeniu. Tak czy inaczej powodzenia!

          DZIEŃ PIERWSZY
          Śniadanie: Jajecznica z jednego jajka, jedna grzanka z dżemem z winogron.
          Zjedz dwa kęsy jajecznicy, przy pomocy palców, zrzuć resztę na
          podłogę. Jeden raz ugryź grzankę, następnie rozsmaruj dżem po swojej
          twarzy i obrusie.
          Drugie Śniadanie: Cztery woskowe kredki (obojętnie jakiego koloru), garść
          ziemniaczanych czipsow, i szklanka mleka (3 łyki tylko, resztę rozlej)
          Obiad: Suchy patyk, dwie dwugroszówki i jednozłotówkę, cztery łyki
          rozgazowanego Sprite.
          Zagryzka przed snem: Rzuć grzankę na podłogę w kuchni.

          DZIEŃ DRUGI
          Śniadanie: Podnieś z podłogi wczorajsza, grzankę i zjedz ja. Wypij pół
          butelki wyciągu z wanilii albo jedna buteleczkę farbki do kolorowania
          jedzenia. Drugie Śniadanie: Polowe szminki w jaskrawym różowym kolorze i
          garść suchego psiego jedzenia, jedna kostkę lodu, jeśli masz na to ochotę.
          Popołudniową przekąska: Liż tak długo lizaka aż się zrobi klejący, zabierz
          na dwór, upuść do piasku. Podnieś i liż tak długo aż zrobi się czysty.
          Wtedy wnieś go z powrotem do domu i upuść na dywan.
          Obiad: Mały kamyk, albo nie ugotowane ziarnko grochu, wepchnij do lewej
          dziurki w nosie. Wylej sok z winogron na uklepane ziemniaki, zjedz
          łyżeczką.


          DZIEŃ TRZECI
          Śniadanie: Dwa naleśniki z dużą ilością dżemu, zjedz jeden palcami,
          wetrzyj dżem we włosy. Szklanka mleka, wypij polowe, włóż drugiego
          naleśnika do
          reszty mleka w szklance. Po śniadaniu podnieś wczorajszego lizaka z dywanu
          i zliż włoski, połóż na siedzeniu najlepszego wyściełanego krzesła.
          Drugie śniadanie: 3 zapałki, kanapka z masłem orzechowym i dżemem. Wypluj
          kilka gryzów na podłogę. Wylej szklankę mleka na stół i wychłeptaj.
          Obiad: Miseczka lodów, garść czipsow, trochę czerwonego ponczu. Spróbuj
          wyśmiać trochę ponczu przez z nos, jeśli dasz rade.
          OSTATNI DZIEŃ
          Śniadanie: Ćwierć tubki pasty do zębów (jakiegokolwiek smaku), kawałek
          mydła, oliwkę, szklankę mleka wrzuć do miseczki z płatkami kukurydzianymi,
          dodaj pół szklanki cukru. Gdy płatki zmiękną, wypij mleko, a reszta nakarm
          psa. Drugie śniadanie: Zjedz okruszki chleba z podłogi w kuchni i dywanu w
          pokoju gościnnym. Znajdź lizaka i zjedz go do końca.
          Obiad: Połóż spaghetti na grzbiecie psa, włóż klopsy mięsne do uszu. Włóż
          budyń do soku i wyssij przez słomkę.
          POWTÓRZ DIETĘ JEŚLI POTRZEBA !



      • wiktoria53 Re: Kto ma problem z nadwagą? 15.05.05, 13:59
        Pięknie, pięknie w takim razie będziemy podawać informacje co do
        ilośći "zgubionych" kilogramów. Będzie to nas mobilizowało do dalszego
        chudnięcia ewentualnie do utrzymania wagi.Pozdrawiam.
    • mieciulabis Re: Kto ma problem z nadwagą? 15.05.05, 13:59
      Podaję adres to tej diety.Ona z angilska nazywa się Dieta South Beach
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20960
      Tam jest w miarę dokladny jej opis,tyle że że uczestniczki tego forum to młode
      dziewczyny i strasznie restrykcyjnie podchodzą do zaleceń.Ja przez pierwsze 2
      tygodnie jadłam wszystko poza cukrem,mąką i jej produktami i owocami oraz nie
      jadlam marchewki i buraków.Moim ulubionym daniem była pizza bez spodu, czyli
      kładłam na patelnie warstwami szynkę z indyka, pieczarki, pomidory, paprykę lub
      cebulkę i na wierzch żółty ser typu light.Można jeść 5 razy dziennie i nie
      liczyć kalori.Ponieważ nie mogę żyć bez ciastek i czekoladek to następne 2
      tygodnie piekłam sernik z sera figura i słodzony fruktozą i babki drożdżowe z
      owocami np.śliwkami suszonymi albo wiśniami też słodzone fruktozą.Moi goście
      twierdzili ,że mój sernik jest lepszy od tego normalnego dla reszty bo lżejszy,
      natomiast ciasto drożdżowejak świeże to było pyszne ale potem trochę suche bo
      na 0,5 kg mąki bralam 5dk masla i łyżkę oliwy z oliwek.Jadłam też gorzką
      czekoladę.Można jeść Nutellę ale ja nie lubię bo są w niej orzechy,kóre można
      jeść.Robiłam też sałatki z majonezem własnej roboty bo musi być z oliwy z
      oliwek i wkładalam do nich wszystko co lubię z wyjątkiem ziemniaków i
      marchewki.Teraz jem wszystko,bo już nie chcę wiecej schudnąc ale niektóre dobre
      nawyki mi pozostały.Te 4 kg schudłam przez 6 tygodni ale nie czulam poza
      pirwszymi dwoma bezcukrowymi,że jestem na diecie.Słodkie mi zastępował twarożek
      z czekoladą,cynamonm i migdalami lekko doslodzony słodzikiem.
      • hiacynta2 Re: Kto ma problem z nadwagą? 16.05.05, 10:15
        I ja podpinam się do wątku.
        Jako urodzona sybarytka od zawsze
        mam problemy z utrzymaniem wagi.
        Jestem jawno- i skrytożercą!
        Po zaliczeniu - siątki- zauważyłam,
        ze pofolgowalam sobie zbyt mocno.
        Od tygodnia walczę z nadmiarem ciała
        przy pomocy Diety Cambridge - zmodyfikowanej
        o śniadanie.
        Oryginalna dieta zaleca tylko trzy gotowe posiłki
        i 2 litry wody dziennie.
        Ponieważ biorę betablokery i diuretyk
        (teraz 1/2 dawek), muszę zjeść śniadanie solidniejsze.
        Cała dieta trwa 3 tygodnie.
        Podobno mogę schudnąć ok. 7 kg.
        I tego się trzymam!
        A jakie prześladują mnie smaki, zapachy, obrazy...
        A jakie mam myśli natrętne...
        Cieszę się, że jest miejsce, gdzie będę mogła
        wesprzeć się, gdy silna wola będzie odmawiała
        ze mną współpracy.
        Pozdrowienia
        • tesunia Re: Kto ma problem z nadwagą?/hiacynta 16.05.05, 10:35
          oj biedne wy babeczki "lepiej odzywione"
          trzymam kciuki za powodzenie dietki

          pozdrawiam cieplutko.
          • regine Re: Kto ma problem z nadwagą?/hiacynta 16.05.05, 12:07
            >Aż ciarki po mnie chodzą,
            >Żeby zabrać tu głos...
            >Chudnę,gdy mam choć odrobinę
            >Jakiegoś zmartwienia,nerwów ,czy więcej ruchu..
            >Spokój-unormowanie wszystkiego-
            >Wracam do wagi w oka mgnieniu.
            >Żadne diety,rygory w żywieniu -nic nie dają...
            >Co robić-przytłam po lekach i tak ciągnę to już 7 lat,
            >A 2 lata temu schudłam 10 kg -córki powiedziały wtedy,
            >Mamuś -ty nie możesz tak wyglądać ,
            >Bo wyglądasz źle ,musisz mieć tu i ówdzie,
            >Masz wyglądać jak mama ,a nie jak 16-tka ,
            >No i tak trzymam ,choć ostatnio-lekko wagę zwaliłam.
            >Niewiele, ale 2kg sie podziały....
            >Po ubraniach czuję-nie muszę się ważyćsmile))
            • wiktoria53 Re: Kto ma problem z nadwagą?/hiacynta 16.05.05, 12:18
              Witaj droga Hiacynto. Bardzo się cieszę,że nas przybywa, bedzie nam być może
              łatwiej schudnąć.Ja zaczęłam dopiero od dziś.Bedziemy informować o wynikach
              wprowadzenia różnych diet do naszego życia. Za tydzień powiem Wam ile
              zgubiłam.OK? Hiacynto trzymaj się i chudnij.Pozdrawiam.
            • wiktoria53 Re: Kto ma problem z nadwagą? 16.05.05, 12:21
              regine napisała:

              > >Aż ciarki po mnie chodzą,
              > >Żeby zabrać tu głos...
              > >Chudnę,gdy mam choć odrobinę
              > >Jakiegoś zmartwienia,nerwów ,czy więcej ruchu..
              > >Spokój-unormowanie wszystkiego-
              > >Wracam do wagi w oka mgnieniu.
              > >Żadne diety,rygory w żywieniu -nic nie dają...
              > >Co robić-przytłam po lekach i tak ciągnę to już 7 lat,
              > >A 2 lata temu schudłam 10 kg -córki powiedziały wtedy,
              > >Mamuś -ty nie możesz tak wyglądać ,
              > >Bo wyglądasz źle ,musisz mieć tu i ówdzie,
              > >Masz wyglądać jak mama ,a nie jak 16-tka ,
              > >No i tak trzymam ,choć ostatnio-lekko wagę zwaliłam.
              > >Niewiele, ale 2kg sie podziały....
              > >Po ubraniach czuję-nie muszę się ważyćsmile))


              Ja regine w sytuacji stresowej zażeram sie niemilosiernie żeby nie myśleć.
              Różnie to jest.Pozdrawiam.
              • wiktoria53 Drugi dzień na diecie 17.05.05, 13:33
                Tak, jestem drugi dzień na diecie.Właśnie skończyłam konsumować gotowaną
                kapustę z warzywkami.Smakuje nieźle. Rano zjadłam jabłko ,potem wypiłam
                kawę.Oczywiście piję w międzyczasie niegazowaną wodę żywiecką.Pozdrawiam
                grubaski i grubasków.
                • hiacynta2 Re: Drugi dzień na diecie 17.05.05, 13:58
                  To mój dzień dziewiąty.
                  Przyzwyczaiłam się do reżimu.
                  Zauważyłam jednak, że szybko się męczę.
                  Pocę się strasznie.
                  BTW -czy również Wy zauważyliście
                  jak trudno się pozbyć kilograma w naszym "przedziale"
                  a jak łatwo chudliśmy będąc młodymi?
                  To se ne vrati.
                  Pozdrowienia
                  • maladanka Re: Drugi dzień na diecie 17.05.05, 23:29
                    na pewno się zdenerwujecie ale...
                    ale czy to,że jedni są grubsi, a drudzy chudsi nie jest normalne?
                    Przecież i wzrost i kolor oczu itp.mamy rózny. Pracowałam z koleżanką -
                    wieszakiem - ona w pracy zjadała ok.5000 kalorii, a w domu obiad czekał i c.d
                    jedzenia. Ja będę wdychac parę z garnka i przytyję.
                    Szarpnęłam się i ja kiedyś na dietę - schudłam 14 kg, zwisło mi pod brodą
                    brzydko,włosy zrobiły matowe, a ja zła jak osa..
                    Dałam sobie spokój - oczywiście,nie jem czekoladek garściami,ale przestałam
                    się przejmować.
                    Trzymam kciuki i podziwiam ...jednak nie dołączę...
                    • hiacynta2 Re:Jedenasty dzień! 20.05.05, 10:33
                      Nie Danko, nie zdenerwowalam się.
                      Nie mam nic przeciwko.
                      Buntuję się tylko z powodu:
                      - niemożności zapięcia butów,
                      - zadyszki na schodach,
                      - pocenia się (nadmiernego),
                      - chodzenia, na okrągło, w tych
                      samych spodniach etc.
                      Wstydzę się strasznie u mojego doktora,
                      bo nie dość, że musi oglądać te "opony",
                      to jeszcze delikatnie proponuje włączyć
                      do terapii antylipidowce -" bo widzę hiacynto,
                      że sobie nie radzisz z dietą".
                      Ot i cała moja motywacja.
                      A szafa ciuchów czeka i woła mnie z daleka.
                      Odzywajcie sie. Podawajcie swoje powody
                      wejścia do Klubu "Mniejżryjta".
                      Wątek dołuje.
                      UP! Pozdrowienia
                      • wiktoria53 5 dzień hiacynto 20.05.05, 12:41
                        Droga hiacynto, cieszę się że nie jestem sama odchudzająca się. Tak to prawda,
                        tak na prawdę to musimy być wytrwałe w tym dla naszego zdrowia! Ja 5 dzień na
                        dietce i ciesze się, że już tyle wytrwałam. Jem warzywa po każdą postacią i
                        jabłka (4-6) Jabłek może za dużo jem ale bez nich nie mogę żyć. Poza tym 2
                        litry wody niegazowanej. Pozdrawiam.
                        • hiacynta2 Re: i dzień następny... 21.05.05, 10:41
                          No chyba dojdzie do tego, że sama będę
                          ciągnęła ten wątek.
                          Nic to.
                          Weekend jest dla mnie najtrudniejszym
                          okresem by zachować wstrzemięźliwość
                          w jedzeniu.
                          Za dużo wolnego czasu.
                          W nagrodę za moje prawie 2 tygodnie "szlabanu"
                          w sobotę i niedzielę pogryzę sobie kilka
                          rzodkiewek.
                          A niech mam!
                          "Jest niedziela i ma być wesoło" - by Jan Serce
                          Pozdrawiam.
                          • wiktoria53 6 dzień 21.05.05, 10:48
                            Hiacynto, nie jesteś sama na tym watku. Ja cały czas trwam przy swoim
                            postanowieniu, dziś minie 6 dzień.Damy radę zobaczysz.Jem nadal tylko warzywa i
                            kilka jabłek 4-5 sztuk.Biorę też 1 kapsułkę oleju wiesiołkowego i wit.A+E.
                            Pozdrawiam.
                      • natla Re:Jedenasty dzień! 21.05.05, 11:06
                        Hiacenciku, jakbym sama pisała (poza szefem, bo mi wisismile))
                        Najgorsze, że nie mogę się w tej chwili do siebie zabrać, bo zbyt nerwowo wokół
                        mnie, więc żrę. Ale lada chwila zacznę jesć , kurczyć żołądek i musi się udać.
                        Trzymam za Was kciuki, a Wy będziecie za mnie. Zgłoszę od kiedy. smile))
                        • wiktoria53 TOFIKO- stronka o dietach 21.05.05, 20:15
                          serwisy.gazeta.pl/zdrowie/0,51219.html
                          • wiktoria53 9 dzień na dietce. 24.05.05, 08:41
                            Cos mało chętnych do zrzucenia balastu.Miałysmy się wspierać, a tymczasem
                            dziewczyny pewno po cihutku nie mówiąc nikomu nie dojadają zeby być
                            zgrabniutkimi paniami w dojrzałym wieku - smile) wink Pozdrawiam.

                            • wiktoria53 Re: 10 dzień na dietce. 25.05.05, 07:06
                              Pozdrawiam panie na diecie i nie tylko.Zjadłam już 2 jabłka,wypiłam szkl.
                              wody,później zrobię sobie sałatkę z pomidora i kisz. ogórka.
                              • hiacynta2 Re:17 dzień czas zacząć 25.05.05, 08:43
                                Zgłaszm się. Moje śniadanie to 1 pomidor,
                                pół udka gotowanego kurczaka, szczypiorek.
                                Wszystko wymieszane w miseczce z oliwą i octem jabłkowym.
                                A na resztę dnia - o 14 torebka Cambridge i takaż o 19.
                                No i hektolitr wody niegazowanej.
                                Od 17 dni tak wygląda mój jadłospis.
                                Przyznaję się do podgryzienia kilku rzodkiewek.

                                W niedzielę kończę dietę Cambridge - 3 tygodniową.
                                Od poniedziałku zaczynam jeść tylko gotowane mięso,
                                warzywa i owoce. Fajnie, że sezon się zaczął.
                                Szlaban na pieczywo, ciasta i... adio mój ukochany
                                boczusiu.

                                Boszszszsz! jak ja sobie obiecuję, że będę jadła mniej
                                i zdrowo.
                                Pozdrowienia.
                                • wiktoria53 Re:17 dzień czas zacząć 25.05.05, 08:47
                                  Hiacynto 17 dni to już dlugi czas, powiedz ile kg Ci ubyło?
                                  • hiacynta2 Re:17 dzień czas zacząć 26.05.05, 13:38
                                    Droga Wiktorio, nie stanę na wadze,aż nie skończę
                                    diety.
                                    Wg producenta chudnie się ok. 9 kg przez 3 tyg.
                                    Ale to dotyczy mlodych.
                                    Ja będę szczęśliwa jak spadnie mi 7.
                                    Ważenie 31.05 rano.
                                    Ale i tak to jest mój pierwszy krok.
                                    Zamierzam schudnąć jeszcze 10 kg.
                                    Ale to już na diecie śródziemnomorskiej.

                                    Pozdrowienia
                          • tofika Re: TOFIKO- stronka o dietach 25.05.05, 10:09

                            wielkie Dzieki Wiktorio smile))))tofika
                            • pia.ed Re: TOFIKO- stronka o dietach 26.05.05, 14:08
                              Przyznaje sie, ze coraz mniej mam ochote na diety, choc moja nadwaga zaczyna
                              mi dokuczac, a okulistka stwierdzila w oku zole strzepki cyz paleczki ktore
                              wskazuja na nadmiar choresterolu...

                              Kiedy byla audycja na temat miazdzycy i otylosci dzieci lekarz powiedzial, ze
                              juz samo tzrymanie normalnej wagi i ruch zmniejsza ryzyko o 75%.
                              Robie sie coraz starsza, ale jakos nie madrzejsza... powinnam robic cos
                              z LEKKA ale w kazdym razem nadwaga, a ja sie swiadomie wpedzam w chorobe...

                              Brakuje mi kompletnie motywacji, bo cale zycie bylam bardzo zdrowa i
                              wydaje mi sie ze tak bedzie zawsze...
                              • w5w7 Re: TOFIKO- stronka o dietach 28.05.05, 09:18
                                No i jak to jest? Wy sie meczycie ze zrzuceniem zbednych kilogramow, a ja
                                walcze, zeby przytycsad Pewnie, ze to mniejszy problem, ale jednak. Potrzebuje 4-
                                5 kg..kto odda????
                                • hiacynta2 Re: Tadaaaaammmm! 30.05.05, 08:35
                                  Się ze wszystkimi witam po komisyjnym ważeniu.
                                  Przez 3 tygodnie "gry wstępnej" przy pomocy D. Cambridge
                                  udało mi się zrzucić 7,3 kg. (z ważeniem czekałam aż do ...,
                                  zawsze te 10 dag mniej)
                                  Od dzisiaj przechodzę do etapu właściwego. To dopiero wyzwanie!
                                  Bo moje imię to niestety 2x44.
                                  Czyli nie 10, ale przydałoby się z 20 w dół.
                                  Wszystko przede mną. Będę pisała z frontu walki.
                                  Pozdrawiam Was (nie gorąco!)
                                  • malwina52 Re: Tadaaaaammmm! 30.05.05, 10:01
                                    o rany ale masz samozaparcie!
                                    podziwiam, bede kibicowac
                                    i czytac smile
                                    powodzenia
                                    • mira54 Re: Tadaaaaammmm! 30.05.05, 10:30
                                      Gratuluje rezultatu i podziwiam za narzucona
                                      sobie dyscypline w odchudzaniu.
                                      • maladanka Re: Tadaaaaammmm! 30.05.05, 10:52
                                        Kurcze - może jednak się dołączę?
                                        • takanietaka Re: Tadaaaaammmm! 30.05.05, 11:22
                                          Qrczę ...moze i ja? ..Tak ci zawiszczę Hiacynto!
                                          <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
                                          • wiktoria53 Hiacynto!-rewelacja 30.05.05, 18:43
                                            Hiacynto,gratuluję Ci wspaniałego wyniku!Ja "spadam"powolutku, trochę ten
                                            ostatni weekend zawinił.Ale nic to postaram się.
                                            • regine Re: Hiacynto!-rewelacja-dopędzę Cię!!! 30.05.05, 18:49
                                              Oj też zrzuciłam ,od marca 6kg.Najwięcej w maju -woda nasyca ,cukier i
                                              wszystkie inne delicje w odstawce!!!Jeszcze 6 i będę sobą!!!
                                              Ale ,bez żadnej diety -reżnim ,twardy i już .Jak to nasza Adminka mówi(pisze).
                                              Po pierwsze NŻ- i wszystko jest wtedy ok ,no i dużo ruchu!!!!
                                              • hiacynta2 Re:Zgłaszam się po nast. tygodniu "odwyku". 06.06.05, 09:15
                                                Od mojej wagi w dniu 9.05 należy odjąć 8,8 kg.
                                                Od ostatniego tygodnia ubyło mi ponad 1 kg.
                                                Dalej ciągnę swój kierat coraz bardziej samotna.
                                                Wątek hen, hen w dole.Ale wciąż na 1 stronie.
                                                Meldujcie co u Was.
                                                Za trzy dni powinnam dobić do 10 kg mniej.
                                                Wiem, że to zasługa Diety Cambridge.
                                                Teraz już nie poleci tak szybko. Ale trwam.

                                                Pozdrowienia od kobity zdeterminowanej, w ciągu,
                                                a więc trochę niebezpiecznej.
                                                • danurn Re:Zgłaszam się po nast. tygodniu "odwyku". 06.06.05, 11:48
                                                  Moje gratulacje. Ale Hiacynto najtrudniejsze przed tobą - utrzymać nową wagę na
                                                  stałym poziomie - to najtrudniejsze . Mówią to z własnego doświadczenia, ale
                                                  spadek wagi to wielka frajda. Będę trzymać kciuki za ciebie,żeby tobie udało
                                                  się utrzymać na stałe niższą wagę.
                                                  • wiktoria53 Chudnę powoli 06.06.05, 15:46
                                                    Niestety 2 długie weekendy nie pozwoliły mi być tylko na warzywkach- wstyd mi
                                                    przed samą sobą.Ale podjęłam się dalszej diety oczyszczającej.Pozdrawiam cię
                                                    Hiacynto.
                                                  • wiktoria53 Hiacynto 08.06.05, 17:26
                                                    Jak tam dietka? U mnie OK! ale powolutku.
                                                  • yoanna Re: Hiacynto 08.06.05, 18:02
                                                    Czytam, czytam i zaczynam mysleć o diecie....wink
                                                  • wiktoria53 Re: Hiacynto 08.06.05, 18:05
                                                    Joasiu, cieszę się,że myślisz, a będzie mi raźniej jak się przyłączysz.Hiacynta
                                                    sporo schudła, a ja trochę. Zwalam to na 2 weekendywink)
                                                  • hiacynta2 Re:Tu Hiacynta 09.06.05, 10:58
                                                    Cześć i czołem dziewczyny.
                                                    Jezdem oczeń hepi, że zainteresowanie dietą wraca.
                                                    Ja kroczę drogą wybraną. Trzymam się i z niecierpliwością
                                                    czekam na katabolizm.
                                                    Będę cześciej zaglądała do wątku.
                                                    Zamierzam dołączyć do grupy aerobiku.
                                                    Pozdrawiam Hiacynta -10 kg
                                                  • wiktoria53 Re:Tu Hiacynta 09.06.05, 13:39
                                                    No Hiacynto, 10 kg to już bardzo dużo.Gratuluje !
                                                  • regine Re:Tu Regina!! 09.06.05, 14:08
                                                    Przez 2 tygodnie 4 kilogramy się ulotniłysmile))
                                                    Tak się cieszę,bo nie stosuje jakiejś drakońskiej dietysmile))
                                                    Ale spada ,co widzę po ubrankach wiszących już na mnie ,a nie
                                                    opinających....smile))Jeszcze ze 4 i dam spokój .Modelką nie będę ,
                                                    Dla zdrowia też takie szybkie zrzucanie wagi nie jest dobre...
                                                    Więc cieszmy się z małych sukcesów,bo to są DUŻE SUKCESY!!!!
                                                  • danurn Re:Tu Regina!! 09.06.05, 22:09
                                                    Reginko, a jaką dietę stosujesz? bardzo drastyczną? Moje gratulacje.
                                                  • bubliczka Re< Tylko nie dieta please 09.06.05, 22:28
                                                    Kazda dieta to nowe kilogramy. Jem i chudne czyli prawidlowe odzywianie. Kocham
                                                    jedzenie.
                                                  • regine Re:Do Danurn!!! 09.06.05, 22:46
                                                    Moja dieta to: zero węglowodanów, ciemne pieczywo,woda niegazowana,
                                                    więcej ruchu niż miałam i ostatni posiłek o 18.00.Żadnego podjadaniasmile))
                                                    Troszkę ćwiczę ,ale ze względu na kręgosłup z ograniczeniem.
                                                    Sama nie mogę uwierzyć,ale dziś wychodziłam i nałożyłam sukienkę,
                                                    która była bardzo upięta,no i wielka radość, opadła jak na wieszaku.
                                                    Cieszę się bardzosmile)Jem dużo gryczanej kaszy z kefirem,lekkie zupy ,bez
                                                    ziemniaków,dużo sałaty ,pomidorów.Tak,że żadna dieta cud,tylko ograniczenie,
                                                    wszystkiego z wyjątkiem owoców .Te mogę podjadać nawet po 18.00.Polecam
                                                    więc 2 posiłki bardzo lekkie dziennie +dużo wody niegazowanej -nawet do 3litrów
                                                    dziennie,no i dużo owoców..Kawa,herbata-wszysto gorzkie -ciężko było ,bo lubię
                                                    słodkiesad((
                                                    No i przez 2 tygodnie, ani kawałeczka ciasta, nawet 1 krakersika nie zjadłam.
                                                    Dietę sama,sobie ułożyłam i działa.SERIO!!!
                                                  • zlapalamoddech Re:Do Danurn!!! 10.06.05, 07:51
                                                    Kasza gryczana z kefirem, to jest to. Lubię, bardzo lubię.
                                                    Po poczytaniu wypowiedz na tym poście, chyba się zdopinguję, bo też powinnam
                                                    kilka kilogramów zrzucić. Tak dla zdrowotności.
                                                  • yoanna Re:Do Danurn!!! 10.06.05, 07:57
                                                    Dziewczyny...jesteście wielkie...wink)))
                                                    Gratuluję zgubionych kilogramów..wink
                                                    U mnie chwilowo silna wola jest tak silna...,że nie odmawiam sobie wcinaniawink)))
                                                    Ale muszę, muszę...myślęsmile
                                                  • regine Re:Do Danurn!!! 10.06.05, 13:37
                                                    info.onet.pl/1224646,0,0,10,itemsp.html
                                                    Prawie,tak samo wygląda, moja dieta.Żadne cuda-polecamsmile))
                                                  • takanietaka Re:Do Danurn!!! 10.06.05, 14:35
                                                    artykuł sponsorowany!Reklama jakiegos nowego środka "odchudzajacego!
                                                    <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
                                                  • wiktoria53 Kto dołączy? 15.06.05, 08:22
                                                  • hiacynta2 Re: A kto już się odłączył? 15.06.05, 09:04
                                                    Ja się nie odłączam, mimo iż zdychający wątek
                                                    lekko mnie dołuje.
                                                    Po dwóch tygodniach diety "wolna amerykanka"
                                                    chudnę po 1 kg. tygodniowo.
                                                    Jem gotowane mięso (kurczak i indyk),
                                                    ryby na parze i takie jarzyny.
                                                    Surowe owoce i dużo pomidorów. O piciu nie wspomnę.
                                                    21.06 idę do mojego kardiologa. Będę robiła badania.
                                                    Ciekawa jestem bardzo czy wyniki, niektórych z nich, się poprawią.
                                                    Napiszę Wam o tym.
                                                    Pozdrowienia
                                                    ------------
                                                    hiacynta
                                                  • tesunia Re: A kto już się odłączył? 15.06.05, 09:10
                                                    witaj hiacynto....

                                                    trzymam kciuki za dobre wyniki badan.

                                                    pozdrawiam cieplutko.

                                                    PS;.. a ja zauwazylam ze schudlam niemal o jeden rozmiarsad(((((((((((((
                                                    i niewiem czy mam sie cieszyc,bo nie czulam sie wcale "lepiej odzywiona",
                                                    bylam do mojego wzrostu nawet "zasuszona"-jak to moj slubny ma zwyczaj mawiac.
                                                  • wiktoria53 Re: A kto już się odłączył? 15.06.05, 09:25
                                                    Ja nie, ale może ktoś sie zdecyduje-byłoby raźniej.Ja powoli ale chudnę.A co do
                                                    Twoich wyników badań to na pewno będą lepsze.Wiem po sobie. Kiedy schudłam 12
                                                    kg to oprócz tego, że lekko mi się chodziło to i choresterolu złego miałam
                                                    mniej i ciśnienie niższe itd. Mniej ważysz-jesteś zdrowsza.Pozdrawiam. Wątek
                                                    zawsze będę podbijać.
                                                  • pia.ed Re: A kto już się odłączył? 15.06.05, 13:06
                                                    Wrocilam z urlopu w Polsce z kilkoma kilogramami za duzo...
                                                    Narazie czeka mnie doprowadzenie mieszkania do porzadku po mojej nieobecnosci,
                                                    ale obecnosci w mieszkaniu mego syna Patrika, potem moze sie zdecyduje,
                                                    bo zalamalam sie kiedy w Polsce nic z modnych ciuchow na mnie nie pasowalo,
                                                    a niektore byly sliczne.
                                                  • tesunia Re: A kto już się odłączył? 15.06.05, 13:45
                                                    witaj pia,
                                                    no widzisz lakomczuchowink) po co tyle papusialas??
                                                    wiem,wiem...nie mozna sie oprzec polskiemu jedzeniu,
                                                    tez w siebie "laduje" ile sie zmiesci,
                                                    ale jakos zawsze schudnieta wracam....wink)

                                                    zaraz na rowerek skoczysz i co dzienna jazda
                                                    pomoze Ci zrzucic nadwagesmile)

                                                    hälsar tesuniasmile)
                                                  • pia.ed Ciasteczka... 15.06.05, 20:24
                                                    Wcale duzo nie jedlam, ale za to SMACZNIE. Praktycznie biorac zylam na
                                                    ciastkach... Dzis popracowalam sobie w naszym podworkowym ogrodku, ale jakos
                                                    nie widze abym schudla...
                                                  • bubliczka Re: Ciasteczka... 21.06.05, 21:46
                                                    No to sie wystraszylam, ze przywioze kilka nielegalnych kilogramow wiecej. No
                                                    to trzeba uwazac dobrze, ze to sobie poczytalam.
                                                  • tesunia Re: Ciasteczka...i pia ;)))))))))))))) 22.06.05, 10:10
                                                    a co chcialas widziec rezultat od razu?wink
                                                    ja co dzien sie przychylam w swoim ogrodeczku,
                                                    co dzin spacer z psiuna
                                                    nie zawsze jednak rowerek,a schudlam o jeden rozmiar nizej,
                                                    ale to chyba dlatego,ze zmienilam nieco menu i udalo mi sie to niemal przez rok
                                                    utrzymac z wielka przyjemnoscia,zajadajac biale mieso i ryby,
                                                    duzo grensokow,cuscus/bulgur,malo kartofelkow,psty,
                                                    wykluczylam cukier totalnie,slodze herbate od bardzo dawna miodem,
                                                    zmniejszylam podjadanie ciasteczek,co niepowiem,ze nieraz odjadlam to co
                                                    unikalamwink
                                                  • pia.ed Tesiuniu! 22.06.05, 13:46
                                                    Tak prawde mowiac, to niezbyt Cie rozumiem.
                                                    Pisalas kilkakrotnie ze jestes szczupla, nawet wyobrazalam sobie Ciebie
                                                    FILIGRANOWA, a tu piszesz, ze "zmienilas menu" i w zwiazku z tym schudlas
                                                    o "jeden rozmiar"!
                                                    Czy ta dieta byla w celu schudniecia, czy tez w zwiazku z czyms innym?

                                                    Kiedy przyslesz mi zdjecie, abym nareszcie zobaczyla jak wygladasz?


                                                    "...ja co dzien sie przychylam w swoim ogrodeczku,
                                                    > co dzin spacer z psiuna
                                                    > nie zawsze jednak rowerek,a schudlam o jeden rozmiar nizej,
                                                    > ale to chyba dlategoze zmienilam nieco menu..."
                                                  • tesunia Re: pia 22.06.05, 14:07
                                                    dietke zmienilam by czuc sie lepiej.....kiedys Ci opowiem czemu,

                                                    rozmiar zawsze mialam 38,teraz 36 wisi jak na wieszakusad(

                                                    a mowilas ,ze wybierasz sie w moje strony wiec jak sie spotkamy to nacykamy
                                                    fotekwink)
                                                    od 5-21 lipca bede w kraju,chyba ze traz planujesz przyjazd tu.,
                                                    albo juz na luzie po moim powrocie sie spotkamy..co sadzisz ??

                                                    hälsningar z wietrznego dzis miasta.
                                                  • dankarol Re:jeszcze jedna dieta 03.11.05, 10:16
                                                    uroda.wp.pl/wiadomosc.html?kat=24545&wid=8063275
                                                    mam pytanie, czy piwo lub wino mogę sobie wliczyć w tę ilość wypitych płynów?wink)
                                                  • amityr Re: Tesiuniu! 22.08.13, 08:33
                                                    Schudłem 11kg od marca.Mam180cm wzrostu i ważyłem 114kg.Nie pomagały diety ograniczające jedzenie, wysiłki fizyczne. Tylko zioła wg Różańskiego + własne .Porównane badania morfologiczne nie wniosły żadnych zmian a nawet poprawę funkcjonalności wątroby-apat i alat z powyżej 40 spadły do 10.Sprzęt sportowo rekreacyjny też nie ucierpiał i krzywa wzrosła.
                                                  • tofika Re: Kto dołączy? 21.06.05, 22:17
                                                    phy,phy phy ...
                                                    zadne motywacje ,,zadne nie wkroczyly,
                                                    sad((((taki ze mnie stanowczy czlowiek,


                                                  • wiktoria53 Re: Kto dołączy? 22.06.05, 10:16
                                                    wink)
    • toskania8 zajadanie zmartwień 26.06.05, 22:32
      są tacy, co ze zmartwienia czy stresu nic nie jedzą i chudną (choć takiej diety
      nie życzę nikomu) , ja niestety na odwrót. Więc teraz jestem oczywiście
      upasiona , gdzieś w okolicy rekordu życiowego.
      Ale mam za dwa tygodnie wielką uroczystość firmową, więc od tygodnia się
      zawzięłam :
      1. basen - 30 długości co drugi dzień
      2. w czasie weekendu pieszo plażą z Gdyni do Sopotu, drugiego dnia też parę
      kilometrów
      3. bardzo dobra masażystka co drugi dzień
      4. na przemian z masażem zabiegi wyszczuplajace na ciałko w gabinecie
      kosmetycznym
      5. dietka jajeczna , składjąca się z jajek (1 dziennie na śniadanie), chudego
      mięska albo rybki na parze albo grilowanej , wielkiej ilości zieleniny no i w
      ramach grzechu choć parę truskawek, nie mogę sobie odmówić całkiem, bo się
      sezon skończy
      no i tak przez ten tydzień ze dwa kilo zeszły, a jeszcze mam dwa tygodnie do
      imprezy.
      Nie ma to jak odpowiednio silna motywacja !
      • wiktoria53 Wczasy z dietą oczyszczającą warzywno-owocową 27.06.05, 15:15
        i zdrowym żywieniam.
        www.uzboja.pl/index.html
        • wiktoria53 Odchudzanie - koniecznie! 02.07.05, 16:57
          Redukcja masy ciała przynosi zauważalną poprawę jeżeli chodzi o powikłania
          fizyczne, metaboliczne, endokrynologiczne czy psychologiczne. Już zmniejszenie
          masy ciała o 10 kg powoduje:


          spadek umieralności ogólnej
          zmniejszenie umieralności z powodu nowotworów
          zmniejszenie umieralności z powodu cukrzycy
          zmniejszenie ciśnienia
          zmniejszenie stężenia cholesterolu całkowitego
          zmniejszenie stężenia LDL
          zmniejszenie stężenia trójglicerydów
          wzrost HDL
          • wiktoria53 Halo, grubaski ! :-))) 13.07.05, 15:18
            Wakacje, lato powinny być naszym sprzymierzeńcem w zgubieniu kilku kilogramów.
            Ale czy tak się staje? Niestety nie! Stwierdzam ze smutkiem. Nie jadam co
            prawda ziemniaków i chlebka trochę mniej, a warzyw zdecydowanie więcej, jednak
            wskazówka na wadze nie opada. A Wam moje drogie foremki udaje się chudnąć?
            • regine Re: Halo, grubaski ! :-))) 13.07.05, 15:58
              Po ostatnich spacerach z pieskiem,a szykują się 2 miesiące, plus pobyt w
              Izraelu następne 3 miesiące ,będę jak modelka...
              Do tego dużo stresu i zmęczenia...Efekty na jesień murowanesmile)
              Już teraz widzę po ubraniach ,polecam wszystkim 7 osób do obsłużenia,bnieganie
              po mieszkaniu,(nie można za nikim nadążyć),kuchni i spacery z pieskiem....
              Takiej kuracji życzę wszystkim grubaskom,oczywiście w chudnięciu ...
              Nikomu natomiast pozostałych wymienionych rzeczy....Czyli stres,zmęczenie i
              kupa ludzi oraz obsługa...
              • natla Re: Aleś wymyśliła wątek, Wiktorio ;(((((((((((((( 13.07.05, 18:54
                Powtarzam sie, wiem, ale wymyślilaś.......sumienie mnie ciagle napada i gnębi,
                frustracja dopada jak Was czytam, ale cóż........wakacje w mieście i z musu
                przed kompem ................więc co?
                Nie wiem jakim cudem udało mi sie "schuść", nie pokazowo,ale zawsze.......ale
                to kropla w morzu....crying((
    • toskania8 .....i nic ! 13.07.05, 22:45
      zabrałam się za siebie jakieś trzy tygodnie temu, rygorystyczna dietka,
      warzywka, owocki sobie trochę odpuszczam bo tego się wyrzec nie umiem, taki
      krótki ten sezon owocowy. Ale oprócz tego niewiele naprawdę - serek chudy,
      mleczko chude, mięska prawie zero, słodyczy zero, oliwa odmierzana łyżeczką,
      kromeczka chlebka pełnoziarnistego, dużo wody. I jeszcze basen, nie tak może
      ambitnie jak Natla, ale te 30 długości przepływałam tak co drugi dzień. Czyli
      wszystko jak trzeba....i nic. Zero efektu. To znaczy efekty nawet jakieś są na
      obwodach , bo chodzę na różne tortury, jakieś masaże i inne endermologie (Boże,
      co to za tortury !), ale waga stoi jak drut. No i co z tym zrobić ? Może ktoś
      wie ?
      • wiktoria53 Toskanio, podziwiam Cię 13.07.05, 23:12
        Wazny jest obwód, a za nim pójdzie waga. Dużo robisz w kierunku pieknej figurki
        i to się liczy.
        • grazyna10 Re: Moze cos nowego? 14.07.05, 08:45
          Obczytalam caly watek odchudzeniowy, bo tez mnie dotyczy. Moze nie nazwalabym
          sie grubaskiem ale dziwne rozmiary zaczely mi sie pojawiac w szafie. Jesli moge
          to powiem co ja zrobilam aby schudnac i co najwazniejsze UTRZYMAC wage.
          Bezposrednio po swietach wielkanocnych zastosowalam diete kopenhaska (mnie
          osobiscie ona bardzo odpowiada) i po tej diecie spadlam 5 kilo. A teraz pije
          czerwona herbate PU-ERH. Widze, ze nikt na temat tej herbaty nie pisze. Jest to
          chinska herbata, nazwana tez morderca tluszczu. Nie wiem czy to zasluga herbaty
          i czy tez podswiadomosc ale pije ja od momentu zakonczenia diety i wagi mi nie
          przybywa. Malo tego pozwalam sobie na chipsy, czasem czekoladke czy ukochana
          pizze. Herbatka ma ""przyjemny" aromat wedzonej ryby ale w smaku nie jest
          najgorsza. W Polsce mozna ja kupic w kilku smakach: cytrynowa, ananasowa czy
          Earl Grey. Trzeba ja pic regularnie i to w duzych ilosciach, 2 kubki po kazdym
          posilku (bez cukru).
          W zeszlym roku tez zastosowalam diete kopenhaska i tez schudlam prawie 5 kilo
          ale bez pu-erh po trzech miesiacach i to uwazania na siebie znowu wrocilam do
          poprzedniej wagi. Wiec wierze, ze ona pomaga. Sprobujcie, nie zaszkodzi,
          najwyzej nie pomoze.
          • wiktoria53 Herbatka 14.07.05, 09:05
            Grażyno, ja popijałam tą herbatę, ale nie smakowała mi więc leży sobie w szafce
            i pewno już straciła ważność, no właśnie spojrzałam na datę 8 sierpnia 2004.To
            jest herbata bio-active tea PU-ERH czerwona cytrynowa.
            • grazyna10 Re: Herbatka 14.07.05, 09:53
              Wiktorio, ona nie byc smaczna ale skuteczna. W moim przypadku jest. A do smaku
              i zapachu mozna sie przyzwyczaic, ja ja nawet lubie.
              • leontynia Re: Herbatka? 14.07.05, 12:54
                waga na poczatku dlugo stoi w miejscu
                ale nalezy robic swoje i nie stresowac sie waga...

                • wiktoria53 Moja waga......... 22.07.05, 08:23
                  stoi w miejscu. A jak zjest u Was?
                  • regine Re:Waga leci w dół:))) 29.07.05, 14:40
                    W zastraszającym tempie, CHUDNĘsmile))
                    DIETA, którą polecam to: moja wnuczka -żywe srebro, za którą niestety nie
                    potrafię nadążyć, tyle ma pomysłów na minutę.
                    Dodaję pieska, z którym "biegam"prawie truchtem 4 razy dziennie.
                    Dochodzi jeszcze trochę kuchnia ,sprzątanie itp...
                    Polecam, może ktoś też tak chce schudnąć??? Córka jest w kraju od 9 lipca, a
                    ja "zgubiłam" gdzieś około 7 kg.Olbrzymi sukcessmile)) Jeszcze ze 3 i będę jak
                    te "deskowate" modelki.
                    Już spodnie i sukieneczki z ubiegłego roku fruwają na mnie.Troszkę za szybko
                    tracę wagę (zawroty głowy), ale mam teraz tyle ubrań.....smile)))))))))))))
                    • natla Re:Waga leci w dół:))) 29.07.05, 14:43
                      Nie ma tego złego ..........
                      Myśle, że upały to też świetna dieta. Czy którejś sie chce jesć????
                      • regine Re:Akurat :)))) Jeść !!!!!!!!!!!!! 29.07.05, 14:58
                        Wypiłam już 2 kawę,litr maślanki i zaczynam pić 3 butelkę wody.
                        O jedzeniu czegokolwiek nawet nie myślałam.
                        Masz rację upały sprzyjają, aby zrzucić to, czego mamy za dużo tu i ówdziesmile))
                        • zlapalamoddech Re:Akurat :)))) Jeść !!!!!!!!!!!!! 29.07.05, 17:20
                          Kupiłam herbatę bio-active tea PU-ERH czerwoną cytrynową. Zaparzyłam i piję.
                          Żadnej diety. Jem tyle ile chcę i co chcę. Zobaczymy co z tego będziesmile
                          • ligia12 Re:Akurat :)))) Jeść !!!!!!!!!!!!! 29.07.05, 18:23
                            Piłam herbatkę czerwona i faktycznie pomagało,jadłam ,tak jak zawsze i były
                            rezultaty ,zrobiłam przerwę, zaeaz po dyzurze idę po herbatkę .
                            • leontynia Re:Akurat :)))) Jeść !!!!!!!!!!!!! 29.07.05, 18:43
                              mój sprawdzony sposób na odchudzanie,to nie jeść pieczywa,
                              wiecej ruchu,spacery,marsze,biegi/wieczorkiem zamiast kolacji/
                              kilka osób skorzystało i już widać efekty...
                              • toskania8 Re:Akurat :)))) Jeść !!!!!!!!!!!!! 29.07.05, 18:55
                                upał niestety nic nie pomaga, bo i tak jak się dorwę do owoców, to jak
                                narkomanka, nie umiem się oderwać, ile by nie było. Staram się sobie wydzielać.
                                Przez parę tygodni byłam bardzo rygorystyczna ale nic nie pomogło, marne dwa
                                kilo w pierwszych dniach a potem ani drgnęło.
                                Więc uciekłam się do mojej ostatniej deski ratunku - herbalife, właśnie
                                zamówiłam. Dwa lata temu zgubiłam na tym sześć kilo, tak kilo na tydzień. I nic
                                innego na mnie nie działa.
                                A ten pu erh - próbowałam, ale tyle ile trzeba to bym nie wypiła, to ma jakiś
                                taki stęchły smak. Raz dziennie to może, ale to by nie pomogło.
                                A herbalife zaczynam chyba od wtorku, w poniedziałek powinna przyjśc paczka.
    • hania48 Re: A może by tak obfite kolacje? 29.07.05, 20:49
      Co prawda doświadczenia przeprowadzono na szczurach, ale autor ...

      „Dziennik "Daily Mail" zacytował wczoraj wyniki badań neurologa Marka Mattsona. Amerykanin w eksperymencie wykorzystał szczury. Zamknął je w narodowym instytucie ds. starzenia się w Baltimore i jednego dnia głodził, a następnego pozwalał zwierzakom na obżarstwo - ale tylko wieczorem! W innej klatce szczury miały jedzenia zawsze pod dostatkiem i korzystały z niego bez opamiętania.
      Po wielotygodniowych obserwacjach i przebadaniu gryzoni naukowiec doszedł do rewolucyjnych wniosków: zwierzęta, którym kazano co drugą dobę jeść wieczorami, nie tylko straciły na wadze, ale też żyły dłużej od karmionych regularnie.
      Mattson rozszerza rezultaty badań: - Ta dieta spowodowała też obniżenie ciśnienia krwi oraz oczyściła żyły - mówi. Odkrył też, że u szczurów na przymusowej diecie ryzyko zachorowania na cukrzycę wyraźnie spadło.
      Mark Mattson twierdzi, że podobnie może być z człowiekiem. Poza schudnięciem korzyści z ograniczonych posiłków w ciągu dnia i wyżerki po nocy mogą być jego zdaniem ogromne. Poprawi się nam odporność na choroby serca, Parkinsona i Alzheimera. Aby to udowodnić, naukowiec eksperymentuje teraz na ludziach.”
      • zlapalamoddech Re: A może by tak obfite kolacje? 30.07.05, 09:00
        Wczoraj zastosowałam... zobaczymy efektwink
        • natla Re: A może by tak obfite kolacje? 30.07.05, 09:06
          Alutka, nie stosuj więcej. Ja cały dzień na ogół nie jadam, ale od szóstej
          wieczorem muszę coś zjesć......efekty nie są najlepsze. smile)))
          • wiktoria53 Postanowiłam, od dziś mówię stop żarciu ! 31.07.05, 10:44
            O efektach poinformuję koleżeństwo wink)))))))))))))
            • natla Re: Postanowiłam, od dziś mówię stop żarciu ! 31.07.05, 11:05
              Który to już raz w życiu????wink) Znam to....smile
              • danurn Re: Postanowiłam, od dziś mówię stop żarciu ! 31.07.05, 19:53
                Ja myślałam w tym kontekście o odchudzaniu przy pomocy hipnozy i gdy już prawie
                dojrzałam do decyzji/ cena 150 zł, a potrzeba ponoć trzech seansów/, to we
                Wrocławiu wybuchła afera z najbardziej znanym wrocławskim hipnoterapeutą;
                okazało się,że nie ma prawa do używania tytułu dr, a używa. . Kolega psychiatra
                jest sceptyczny co do ewentualnego wyniku. Czy ktoś próbował tej metody? w
                ogóle? nie tylko do zrzucania nadwagi?
                • maladanka Re: Postanowiłam, od dziś mówię stop żarciu ! 03.08.05, 00:07
                  Francuzki są szczupłe, a przecież tam jedzenie zaczyna się wieczorem!
                  • yoanna Re: Postanowiłam, od dziś mówię stop żarciu ! 03.08.05, 00:19
                    Kalorie paskudne ...wychodzą mi bokami co wyraźnie widać na wakacyjnych fotkachsmile
                    Muszę pomysleć kolejny raz o jakimś radykalnym działaniu... juz kilka razy
                    myslałam, niestety samo myslenie nie skutkuje , a szkodasmile)))
                  • tesunia Re: Postanowiłam, od dziś mówię stop żarciu ! 03.08.05, 09:48
                    Danusiko
                    francuzki?ale one na sniadanko zjadaja tylko rogaliczkawink
                    • tesunia Re: Postanowiłam, od dziś mówię stop żarciu ! 03.08.05, 09:51
                      bedac u Mamy na yrlopie i pozerajac wszystko co mnie najbardziej necilo
                      tzn.rozne ciacha,przytylam tylko pol kg,dalej sie mieszcze w rozmiar 36 smile)
                      a chcialaby zdziebko przytyc,bo wiekszosc garderoby mam w rozmiarze 38.
                      • yoanna Re: Postanowiłam, od dziś mówię stop żarciu ! 03.08.05, 10:27
                        O matko...Tes... oddam Ci kilka kilogramów, spotkajmy się przy rozmiarze 38 smile
                        • wiktoria53 W "Pytaniu na śniadanie" o dietach...... 16.09.05, 09:56
                          Podaję stronkę do diety Montignaca

                          montignac.miniportal.pl/
                          • maladanka Re: W "Pytaniu na śniadanie" o dietach...... 16.09.05, 10:22
                            przeczytalam z grubsza - odpada - np.wyklucz alkohol, albo:nie jedz chleba -
                            owoce na czczo -zaraz mnie brzuch boli!
                            nie pija kawy i herbaty mocnej - luuuudzie! slaba herbata? slaba kawa?
                            • krista57 Re: W "Pytaniu na śniadanie" o dietach...... 16.09.05, 19:53
                              Kochani przytyłam odkąd zaczęlam siedziec w domu.
                              Po zastosowaniu przed Wielkanocą diety kopenhaskiej/schudłam 3-4 kg/ wagę
                              jakos trzymalam....obecnie znowu zaczęłam za dużo jeść a za mało się ruszać.
                              Czekam na "nowy sezon " Klubu Kwadransowych Grubasów.....intensywna gimnastyka
                              m o ż e pozwoli mi zrzucić odrobinę.....a i owoców w takich ilościach bedzie mniej.
                              • kryzar Re: W "Pytaniu na śniadanie" o dietach...... 16.09.05, 20:45
                                Dołącza się następny grubas, ale ostatnio tracący na wadze. Od połowy lipca
                                zaczęłam notować co zjadam oraz ile tracę kalorii podczas wykonywanych prac.
                                Nie jem słodyczy natomiast jem dużo warzyw, nabiału chudego, ryb i owoców.
                                Chodzę na długie spacery. Staram się zjadać odpowiednią ilość białka, wapnia,
                                tłuszczu i węglowodanów. Początkowo brakowało mi trochę słodyczy, ale szybko
                                się przyzwyczaiłam. Do dziś schudłam 10 kg i mam ochotę zgubić jeszcze 10kg.
                                Myślę, że mi się uda. Moja dieta to pisanie co jadłam i co robiłam każdego
                                dnia. Głupio byłoby napisać, że pochłonęłam 3 ciacha i leżałam. I tak chudnę
                                trochę ale stale. I jeszcze jedna nowość w moim życiu to po 15 min rano i po
                                południu ćwiczę malutkimi hantelkami/ 0,5kg/ a to po to aby nic nie wisiało.
                                Możecie mi życzyć wytrwałości w moich poczynaniach. Pozdrowienia dla
                                grubasińskich i nie tylko.
                                • wiktoria53 Re: W "Pytaniu na śniadanie" o dietach...... 16.09.05, 21:41
                                  Kryzar, jestem zachwycona Twoją wytrwałością i oczywiście życzę
                                  dalszej.Zazdroszczę Ci tej wytrwałości wink
                                • gwiazda37 Można jeszcze dołączyć? 16.09.05, 22:09
                                  Tak na początku: brawo Kryzar.

                                  Właśnie czytałam rozważania znad wagi bez zbytniej powagi..........44-letnia
                                  kobieta opisywała swoje zmagania z nadwagą i co spowodowało, że zaczęła się
                                  odchudzać. Zaczęła tak:
                                  "Zaczęłam się odchudzać, ponieważ przestałam mieścić się w wannie. Wymiana
                                  wanny pociągałaby wymianę łazienki, łazienka zamianę mieszkania. Uznałam, że
                                  prościej dopasować się do wanny.......bo na dodatek "fala uderzeniowa" wody,
                                  gdy do niej wchodziłam, zalewała całą łazienkę.... " hahaha, rozśmieszyła
                                  mnie........

                                  Teraz jest lżejsza o 15 kilogramów.......kosztowało ja to sporo
                                  wyrzeczeń.....przed nią jeszcze jest do zgubienia ponad 20 kilogramów
                                  nadbagażu......
                                  Dlaczego o tym piszę?
                                  Podziwiam wszystkie osoby, którym udało się już cokolwiek zrzucić........bo ja
                                  odkąd pamietam zawsze się odchudzam ale skutek jest mizerny....... przydałoby
                                  mi się schudnąć naście kilogramów......może wakacje w przyszłym roku będą
                                  należeć do mnie?
                                  To jak? można jeszcze do Was dołączyć? Zaczynam dietę Małgorzaty Drozd.......
                                  • wiktoria53 No to pogadałyśmy, poopowiadałyśmy sobie o........ 13.10.05, 20:47
                                    ciągłej walce z nadwagą, albo też o braku walki,braku konkretnych działań w tym
                                    kierunku i......to by było na tyle........wink)))
                                    • gwiazda37 Re: No to pogadałyśmy, poopowiadałyśmy sobie o... 13.10.05, 21:58
                                      wiktoria53 napisała:

                                      > ciągłej walce z nadwagą, albo też o braku walki,braku konkretnych działań w
                                      tym
                                      >
                                      > kierunku i......to by było na tyle........wink)))


                                      Mam to rozumieć jako zakończenie wątku???
                                      A może dla odmiany zamieścimy tu odchudzone przepisy.........jakieś diety......
                                      • natla Re: No to pogadałyśmy, poopowiadałyśmy sobie o... 13.10.05, 22:47
                                        Nie cierpie tego wątku wink))) a wątek o dietach już mamy....spróbuję znaleźć,
                                        ale nie obiecuję, bo komp mi się samoistnnie wyłącza....muszę podobno kupić
                                        nowy....znowu kasa, ech , życie......kto mnie potem wyżywi????
                                        • fleur1 Komp się wyłacza ... 14.10.05, 22:47
                                          Sprawdź czy nie masz jakiegoś wirusa Natlo
    • dankarol Re: Kto ma problem z nadwagą? 14.10.05, 00:15
      A ja przytyłam od czytania. Chyba za dużo czasu przed kompem
      • krista57 Re: Kto ma problem z nadwagą? 14.10.05, 15:44
        Co z tego,ze się dużo ruszamy tzn jazda na rowerze,regularne spacery,regularna
        gimnastyka...to jedynie sprzyja zdrowiu.Aby schudnąc z efektem potrzebna
        dieta NŻT smile
        Z nostalgią wspominam dietę kopenhaska...spadek 3 kg utrzymany przez pół roku.
        Trzeba odczekac co najmiej 24 miesiace,żeby powtórzyć!
        • kryzar Re: Kto ma problem z nadwagą? 14.10.05, 20:21
          a ja zgubiłam następne 2kg od połowy września. Nie jest to dużo, ale może uda
          się jeszcze pozbyć odrobinę tłuszczyku. Bardzo dobrze wpływa na moj humor
          spadająca spódnica i spodnie.
          • tesunia Re: Kto ma problem z nadwagą? 14.10.05, 22:38
            ja nie mialam z czego zchudnac a i tak gdzis mi sie cialko zapodzialosad((((((((
            a wcale nie chcialam schudnac,bo pozeram wszystkowink
    • tofika Re: Kto ma problem z nadwagą? 17.10.05, 15:26
      "Znalazlam takie dobre rady...ę
      Sniadanie / codzień płatki kukurydziane na chudym mleku
      2 Sniadanie / 2 banany 2 greifruty
      obiady / różniste , ale bez ziemniaków tylko duuuuużo warzyw.
      kolacja / zawsze ryba ... śledzie , rybki z puszki, ryba wędzona , Czasem
      jajko na twardo, lub biały chudy ser.Dużo owoców i warzyw.
      Ważne ... wykluczyłem całkowicie ziemniaki i pieczywo, jadlem do ryb tylko
      pieczywo chrupkie, wykluczylem calkowicie maslo i inne tłuszcze,
      zrezygnowałem z serów żółtych i topionych, nie jadłem prawie wcale kiełbas ,
      słodziłem tylko łyżeczkę cukru na szklankę kawy czy herbaty. Całkowicie
      zrezygnowałem z ciast, ciasteczek, lodów i innych łakoci. Zastąpiłem je
      owocami..."

      i od siebie dopisuje____2x2godz zwyklego spaceru(zaczynam od krotszego
      czasu,pozniej mam zamiar wydluzyc
      tylko dlaczego wciaz mam taka slaba sile wytrwania?
      przeciez to bylby powrot w zdrowie -taka jest prawda!nie calkiem ale..


      • krista57 Re: Kto ma problem z nadwagą? 18.10.05, 17:26
        Tofiko,szkoda ,ze TU blisko mnie nie mieszkasz...na pewno jakbysmy się
        zaparły dałybysmy radę 2x2godz codziennego spaceru.
        Jak juz gdzies pisalam cały poprzedni sezon jesienno-zimowy bez względu na pogodę
        codziennie 1,5-2 godziny spaceru...nieraz mi buty przemokły,nieraz podmarzłam.
        I co ? nie zachorowalam na grypę a nawet kataru nie mialam....

        • wiktoria53 Re: Kto ma problem z nadwagą? 03.01.06, 20:57
          Podrzucam. Temat zawsze aktualny.
          • natla Re: Kto ma problem z nadwagą? 03.01.06, 22:24
            ...ale wredny wink))
            • tofika Re: Kto ma problem z nadwagą? 03.01.06, 22:55
              12 mniejsmile))))kg i jeszcze bedzie ...
              za jakis czas... mniej-
              • dankarol Re: Kto ma problem z nadwagą? 03.01.06, 23:06
                gratulacje smile)) ale jak się to robi.
                • wiktoria53 Diety, kalorie, rady itd.... 15.01.06, 12:43
                  Może się przyda.......
                  www.grubasy.pl/
                  • del.wa.57 Re: Diety, kalorie, rady itd.... 15.01.06, 13:47
                    Dzięki Wiktorio za stronkę,przetestowałam sie o okazuje się,ze mam wage w
                    normnie hura...hura..ale i tak chciałabym zrzucić 4/5 kg,ale to na wiosnęwink)
                    • dankarol Re: Diety, kalorie, rady itd.... 15.01.06, 17:53
                      No proszę, Delwa mnie też powiedziało, że mam prawidłową wagę, i też mimo
                      wszystko mam zamiar 5 kg zgubić.
                      • del.wa.57 Re: Diety, kalorie, rady itd.... 15.01.06, 18:57
                        No to Danusiu,bierzemy się za zrzucenie tych paru,niepotrzebnych kilogramów.....
                        na wiosnę co??smile)
                        • dankarol Re: Diety, kalorie, rady itd.... 15.01.06, 21:30
                          Oczywiście. Delwa podajesz termin od kiedy zaczynamy się odchudzać i ja jak w
                          dym, kończę ze słodyczami i zwiększam psu ilość spacerów.
                          • tesunia Re: Diety, kalorie, rady itd.... 15.01.06, 22:21
                            ale macie problem babeczki,ja mam odwrotny,bo musze przytyc i jakos mi
                            niewychodzi to za dobrzesad
                            ciuszki dalej wisza jak wisialy...do lutego musze choc deczko podskoczyc bo
                            lekarz rece zalamiewink)
                            poradzicie co mam jesc.
                            • dankarol Re: Diety szkodzą 17.01.06, 18:43
                              wiadomosci.onet.pl/1307183,242,kioskart.html
                              też uważam, że najlepsza metoda nie przejadać się, a wszelkiego rodzaju diety
                              pozbawiają ludzi potrzebnych składników.
                              • sagittarius954 Re: Diety szkodzą 17.01.06, 21:58
                                Dwa lata temu spotkałem faceta , który podczas wywiadu lekarskiego zapytany ile
                                razy dziennie je , odpowiedział- raz, od 18 do 23.Nie wygłądał na tęgiego faceta
                                a jednak zapchał sobie naczynia wieńcowe.
                              • pia.ed Re: Diety szkodzą 18.01.06, 00:13
                                Za bardzo tego nie rozumiem ...


                                "... Oznacza to drobne zmiany w życiu. Każdego dnia trzeba zrobić coś nieco
                                inaczej – na przykład zamiast gnać w pośpiechu do pracy, spróbujmy zatrzymać
                                się po drodze i dostrzec coś, czego zwykle nie zauważaliśmy. Może to być kilka
                                chwil poświęconych na obserwację kwiatów w parku, liści na drzewach, naszych
                                najbliższych, sposobu, w jaki melodia wznosi się i opada, koloru oczu znajomej
                                osoby, pełni księżyca na ciemnym niebie.

                                Tak, właśnie zatrzymanie się w biegu na chwilę, by podziwiać życie w jego
                                różnych przejawach, naprawdę może pomóc w zrzuceniu wagi..."
                                • tofika Re: Diety szkodzą 18.01.06, 00:20
                                  pia,
                                  jeszcze spacery bbbwolne odnawiaja nasze komorki pamieci,
                                  rozwijaja je,bo pobudzamy obserwujac uwaznie lisc,kolor nieba,ilosc chmurek,
                                  czyli,
                                  podczas spaceru starajmy zapamietac jak najwiecej detali,drobnych bardzo
                                  drobnych elementow,
                                  to bardzo usprawnia nam umysl,,,,
                                  • natla Re: Diety szkodzą 18.01.06, 00:30
                                    Wielu ludzi na problemy i "galop dnia codziennego" reaguje łakomstwem. To chyba
                                    taka namiastka odpoczynku, oderwania się od codzienności. Jeżeli to zastąpią
                                    skupieniem uwagi na przyjemnych elementach świata, to rzeczywiscie może choć na
                                    chwile odwrócić uwagę od jedzenia.
                              • tofika Re: Diety szkodzą--to nie tak... 18.01.06, 00:30
                                dieta prosta bardzo zwyczjna jest ok,
                                gotowane warzywa bezsolne,pieczone jablka ,gotowana ryba lub pieczona w folii
                                po uprzednim przyprawieniu na 2 godz ,,przed,
                                ryz z warzywami polany oliwka,
                                wyeliminowac calkiem tluszcze zwierzece,
                                jesc czesciej i mniej ,przestrzegac jedzenie pieczywa tylko razowe,,2 kromki
                                dziennie,
                                zadnych wedlin wedzonek,miesko gotowane ,,najlepiej wolowe, nic smazonego,
                                duzo wody mineralnej do 2,5 l dziennie najlepiej ,bo musi miec organizm
                                wode,,nie beda nas ocami meczyly kurcze-miesni..
                                od 16 grudnia schudlam 14kg
                                jestem bb z siebie dumna...powiedzialam dosc naturlne leczenie stosuje,pije
                                tylko ziolowe herbaty wszelkie. pokrzywa,dziurawiec, miete, i owocowe i rozne
                                tkie tam peryl,,cos czarna ,,lub lipowa ...
                                powiedzialam dosc lekow..pije aloes wyciag z miodem np... pol l aloesu mi
                                starcza na dlugo.... i cytrynka oczywiscie rozpoczelam odchudzanie
                                tzn ..pozbylam toksyn,,jest na to specjalny sposob ...rano na czczo ...
                                i tak jest ,,tylko musialam mozg najpierw,,czyli musialo powstac w
                                podswiadomosci ze tak mam postepowac,zebywreszcie wejsc do ciuszkow ,,a nie
                                wciaz ..nie mialam co na siebie wlozycsmile))))))pozdrawiam ....
                                • wiktoria53 Re: Diety szkodzą ...-Tofiko, 14 kg przez miesiąc? 18.01.06, 10:22
                                  Czy to aby nie za duży spadek wagi w tak krótkim czasie?
                                  • tofika Re: Diety szkodzą ...-NIE:)))) 18.01.06, 10:28
                                    Wiktorio ,
                                    czuje o wiela lat mlodsza,jest ok,,
                                    nic mi nie -jest tylko jak najlepiej,
                                    zupelnie inaczej czuje..dobrze odzywiam,,bo wreszcie prawidlowo,,,
                                    jeszcze nie napisalam prostych posilkow bb prostych i latwych w
                                    przygotowywaniu i w dodatku bardzo tanich...
                                    jeszcze nie napisalam --spacery i praca przy wnuczetach: byla poczatkiem mojej
                                    pomyslnej decyzjii ...pozdrawiam ,,jest ok ..lekarz tez cieszy z moich
                                    decyzjiiii,jest wszystko pod kontrola ,jest dobrze ....pozdrawiam...
                                    • wiktoria53 Re: Diety szkodzą ...-NIE:)))) Tofiko:) 18.01.06, 10:32
                                      No jeżeli i Ty i lekarz jesteście zadowoleni, to tylko mogę pogratulować Ci
                                      silnej woli i sukcesu. Pozdrawiam.
                                    • pia.ed Re: Diety szkodzą ...-NIE:)))) do tofika 18.01.06, 11:28
                                      A czy tych nietuczacych produktow mozna jesc ile sie chce, czy tez ograniczac?
                                      U mnie problem jest taki, ze kiedy zbliza sie wieczor zaczynam byc glodna!
                                      Bez wzgledu na to czy jadlam czy nie!
                                      Tak wiec od jakies godziny 19 00 do zasniecia (czasem o drugiej-trzeciej w
                                      nocy) bez przerwy jem! Byle co, nie mam zadnych zachciewajek, po prostu
                                      czuje potrzebe pakowania do zoladka!!!
                                      • wiktoria53 Polacy coraz grubsi ! 19.01.06, 15:41
                                        "Alarm! Wcinamy tak dużo, że już co piąty z nas nosi pod skórą zwały
                                        nadprogramowego tłuszczu. Jak się będziemy dalej opychać, to dogonimy słynnych
                                        grubasów - Amerykanów


                                        Jeszcze nigdy lekarze tak głośno i przeraźliwie nie krzyczeli: "Dieta!". A
                                        wszystko przez najnowsze badania, które wskazują, że wystarczyło raptem kilka
                                        lat, by liczba grubasów na naszych ulicach wzrosła aż o 70 proc. Co piąty z nas
                                        ma pokaźną nadwagę - to rekord w historii Polski.
                                        A dodatkowy tłuszczyk to - wiadomo - choroby, m.in. krążenia, nadciśnienie,
                                        cukrzyca. Chcemy tego? Raczej nie. Więc może staramy się w tym wyścigu na
                                        kilogramy dogonić Amerykanów? Wszak nawet były prezydent USA Bill Clinton
                                        stwierdził, że to nie terroryzm, ale otyłość jest największym zagrożeniem dla
                                        Ameryki. Dowcipów o grubych made in USA jest więcej niż tych o Wąchocku. Ale
                                        zasłużyli sobie - u nich już prawie co drugi obywatel ma wielki brzuch i
                                        pokaźne "oponki".

                                        Więcej:

                                        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3120081.html

                                        Więc koniecznie muszę się ratować przed chorobami cywilizacyjnymi i realizować
                                        postanowienie noworoczne.
                                      • tofika Re: Diety szkodzą ...-NIE:)))) do tofika 19.01.06, 16:19
                                        pia.ed,
                                        znam to znam.pia.ed.tak bylo ze mna ,rozumiem Ciebie bardzo dobrze,
                                        poki w poswiadomosci nie zakodujesz sobie ze ,nie bede jesc ,nic nie pomaga,ani
                                        picie wody(lekarze i dietetycy podpowiadaja,nic to w porownaniem z chcia
                                        napelnienia zoladka,wiem,znam te uczucie i wszystko doklanie rozumiem co
                                        pytasz...

                                        sporoboj siebie zganic za takie zachowanie,
                                        wez powiedz do swojego organizmu ,,daj mi spokoj ,nie mecz juz mnie tym
                                        wypchanym na noc zolakiem,daj mi spac spokojnie bez sytosci do konca..
                                        sama tylko sama jesli siebie przekonasz.ze zle postepujesz,
                                        "ile bedziesz jesc ,,niech inni tyle zjedza szczupli co ja do tej pory,,,
                                        ---i owracasz uwage od siebie automatycznie...
                                        [przekazujesz sygnaly podswiadomosci ze ma sie definitywnie zmienic tok
                                        myslenia,z dnia na dzien organizm to polubi,zaakceptuje, powie ,,,o jaka ta
                                        kobietka wreszcie madra.... i juz bedzie z gorki,,

                                        1)systemtyczne cwiczonka dowolne na dywnie,,obojetnie jakie,
                                        (moge napisac kilka tu zestawow ... jesli ktos chce?..)
                                        2)spacery tak jak juz pisalysmy wolne i dlugie i z obserwacjami detali...
                                        3)!!!! bbb wazne, jesc niestety ,kasza got tylko pol szklanki,,czyli 3 czubate
                                        l duze z tluszczem niezwierzecym i mnostwo roznych ziol,,majeranek bazylia,
                                        ekstragon i co lubimy,,malo soli jesli nadcisnienie ..koniecznie dieta
                                        bazsolna,,

                                        -
                                        • tofika Re: Diety szkodzą ...-NIE:)))) do tofika 19.01.06, 16:28
                                          sorry
                                          --jedzonka wlasnie malo,,ale ja ... moglabym mnustwo dac przykladow ,,WAZNE
                                          zeby bylo najmniej 5 r ,,, i porcje nie duze,,zoladek zmniejszy sie,
                                          ___moze bolec ,bedzie bolem swoje niezadowolenie objawial,,taki z niego
                                          ladaco ,ale trudno ,,damyczsciej mu i mniej ,bedzie gapa nie zauwazal.. nie
                                          bedzie pojmowal co z nim dzieje..uda sie go oszukac.. wode pijemy i wszelkie
                                          herbatki ziolowe .. ile chcemy i ile chcemy.. nie mozna kawy z fusami,ni
                                          herbaty mocnej absolutnie----pobudza apetyt ,,, i proste wszystko mozna jesc
                                          tylko malo i czesto,,sami najlepiej wiemy jakie mamy leki i coo nam nie wolno
                                          przy danym schorzeniu... nic do tych spraw nie doradze.. nic ... kazdy sam musi
                                          sobie diete ulozyc,,kazdy ma inny organizm,, itd....
                                          lekarze zawsze dobrze doradzaja,,,mowia za kazdym razem jesli jakis nowy lek
                                          nam proponuja.... PoWODZONKA>>>>>>>>>>>>>>>>>lalala carnawallsmile))))taniec jest
                                          koniecznysmile))
                                        • pia.ed do tofika 19.01.06, 17:34
                                          Mimo ze sole normalnie, nadcisnienia nigdy nie mialam, wiec nie musze miwc
                                          diety bezsolnej!
                                          Choresterol mam tez prawie w normie i lekarka powiedziala ze nie musze uzywac
                                          lekarstwa jesli nie mam cukrzycy czy problemow z sercem, a te problemy tez
                                          mnie ominely ...

                                          Jedynym prpblemem jest to, ze nie moge sie polozyc bez zjedzenia czegos
                                          bezposrednio przed snem, a i tak potrafie obudzic sie z glodu
                                          i MUSZE zjesc jablko!

                                          W to wmawianie sobie czegos pozytywnego czy "przemawiania sobie do rozsadku"
                                          przepraszam Cie, ale absolutnie nie wierze!!!

                                          Wlasciwie to wiem dlaczego jem:
                                          po prostu z nudow automatycznie "wrzucam cos na zoladek", nie zawsze bedac
                                          glodna...

                                          Ale jak mozna sobie zapewnic, zeby przez 16 godzin dziennie robic cos
                                          wesolego, pasjonujacego??? Szczegolnie zima?
                                          Siedze wiec przy kompie i jem!
                                          • wiktoria53 Podciągam , sprawa stale aktualna 06.02.06, 17:51
                                            Gdzie się podziała ta silna wola? Moze ktoś znalazł? wink))
                                            • krista57 Re: Podciągam , sprawa stale aktualna 06.02.06, 18:19
                                              Wiktorio! No i co z tego,ze wciąż aktualne smile))
                                              Tak jak pisze Pia...co mozna robic przez cały dzien?..podjadac smile))
                                              W lutym i marcu jest tyle imprez skłaniających do tuczenia.Mam na mysli te
                                              wszystkie przyjęcia urodzinowe,imieninowe,"sledzik.
                                              Zakupiłam też sobie sliczną miseczkę na ciastka i cukierki!
                                              Może w sanatorium wezmę dietę ???
                                              • zlapalamoddech Re: Podciągam , sprawa stale aktualna 06.02.06, 19:17
                                                No właśnie, gdzie ta silna wola? Jedzenie to taka przyjemność. Szczególnie
                                                dobre jedzenie. Do tego praca siedząca. No i są efekty. Nic nie idzie na marne.
    • toskania8 Re: Kto ma problem z nadwagą? JAAA!!! i to jaki ! 09.02.06, 22:54
      wszystko się na to złożyło - nie ukrywajmy, w sporej części zwykłe lenistwo i
      obżarstwo.
      Ale także moje cięzkie przejścia zwłaszcza ostatniego roku - po pierwsze zawsze
      miałam fatalny zwyczaj zajadania zmartwień i to najlepiej słodyczami. Po
      drugie, jak ganiałam cały dzień, to wieczorem przychodziłam do domu i dopiero
      wtedy myślałam - no, teraz bym coś ze spokojem zjadła, no i się zaczynało.
      Po trzecie obowiązków i problemów miałam tyle, że już psychicznie nie byłam w
      stanie udźwignąć narzucenia sobie jeszcze jednego w postaci np basenu albo
      gimnastyki.
      A i teraz jeszcze jak mi smutno (a smutno mi często) to siadam i jem.
      No i skutki są katastrofalne. Już nawet nie wiem, czy te straty (a
      raczej "zyski", tylke, że zupełnie zbędne)są jeszcze do dorobienia.
      A tu jeszcze zima jakoś nie sprzyja zupełnie.
      No i co ja mam zrobić?
      ja wiem, powiecie - nie żryj tyle. I słusznie. Tylko, że na mnie działają tylko
      diety drakońskie ale po nich szybko się "wraca". A takie zwykłe - nie jem
      słodyczy, chleba, tłuszczu itd nie działają.
      • krista57 Re: Kto ma problem z nadwagą? 09.02.06, 23:12
        Stwierdzam,ze jestem w sytuacji komfortowej bo przestalam sie zamartwiac
        swoimi "zbędnymi" 10 kilogramami smile))Nie bedę sie odchudzac ani stosowac
        drakonskich diet .Staram sie wiele ruszac,chodzę na gimnastyke...i nic.
        Czy Panie w wieku +/-50 powinny sobie żalowac "przyjemności"podjadania ???
      • tofika Re: Kto ma problem z nadwagą? JAAA!!! i to jaki 09.02.06, 23:14
        Toskanio,rozumiem bardzo ,Twoje dylematy,
        zupelnie jak bym siebie czytala,,ale !!!!!!!
        narazie postanowilam pokonac siebie sama,,musialam to zrobic,,bo juz bylo mi z
        tym ciezarem bbb zle,, nogi coraz bardziej mi bolaly,,iiii
        walcze od polowy grudnia mam bardzo duze efekty,normalnie samaq sobie nie moge
        uwierzyc ale ,,pokonalam paskude ,,,myslenie o jedzeniu,,,
        ja opisuje tam wyzej,,tak opisuje jak odczuwam i jak potrafie,, wiec tak nadal
        trwam,, jest mi teraz lzej zyuc poiprostu i ciuszki juz poszly w ruch ,, od
        dwna ,,, czekaly i chodze i czujejak piorko,normalnie jeszcze wiosna tuz tuz i
        praca na dzialce i mysle ze uda mi sie pokonac,,niestety nie jest i nie sluzylo
        mi nigdy,,dobrze ,,nadwaga,,i wreszcie moge ,,inaczej ,,zupelnie komfort,,
        tancze wkarnawale i jest mi zupelnie inaczej,,, ale silna wola wrocila,,jak
        bylam schorowana ,,nie moglam opanowac,,,glodu,,

        Tam po moich wpisach,Pia , inaczej mnie zrozumiala,ale to juz tak jest czsem
        cos komus podpowiadamy ,,, a okazuje ze jest dziwnie odebrane,,ale nic...
        Toskanio,,uda CI sie ,,jeszcze wszystko u Ciebie w Duszy walczy ,,pomalenku
        poukladasz swoje,,, i zajmiesz soba..bo bedziesz miala tylko swoj czas,
        wiosna wiecej spacerow,, zobaczysz ,,niedlugo zaczniesz pisac ze zaczelo juz
        pomyslnie,zycze CI,,ja wiem bbb dobrze Twoje z tym rozterki ale bedzie
        dobrze,,powodzonka ---ptzrpraszam ze tak pisze bez zdan ale chce szybko
        napisac i dlatego to niestarannie wygladasmile)
        • regine Re: Kto ma problem z nadwagą? JAAA!!! i to jaki 10.02.06, 00:12
          Oj, przybyło i mi, cicho siedzę, nic nie mówię.
          Ale zastanawiam się skąd i z czego ?
          Dużo się ruszam, 18.00-19.00, ostatni posiłek, potem tylko woda niegazowana i
          owoc jakiś. Myślę, że zima daje się nam we znaki, jednak latem mamy więcej
          ruch, zajęć. Nie przywiązuję do tego uwagi, choć boję się, aby nie skończyło
          się to tak jak w ub. roku, serduszko nie dawało rady. 10 kg poszło natychmiast,
          w ciągu miesiąca.
          Utrzymałam formę do połowy stycznia...No i zaczęło się.
          Nie jem ciast prawie wcale, ani słodyczy, wogółe mało jem.
          Chyba, napiszę tak ja Krista, tak ma być i już, trudno, modelką nie będę.
          Ale chciałoby się zrzucić to, co za dużo...Ale co zagłodzić się ???
          Zresztą zawsze tak mam, jak mam ciszę spokój i grama nerwówki...
          Trochę nerwowego życia, wystarczy tydzień, dawa i wszystkie spódnice zlatują ...
          Więc może poczekam do świąt jak przyjadą dzieci i rodzina, dieta cud
          murowana smile))
          • dankarol Re: Kto ma problem z nadwagą? JAAA!!! i to jaki 10.02.06, 00:26
            a mi się udało, 2 zgubić na spacerkach, ale jak przyjdą zapowiadane mrozy, to
            znowu będę siedzieć przed komputrem.
      • basiader Re: Kto ma problem z nadwagą? JAAA!!! i to jaki 10.02.06, 08:29
        zgadzam sie z toskania . Moja nadwaga tez spora i to z malymi przerwami od
        zawsze. Po prostu od dziecka w domu sie jadlo duzo i dobrze i stad rodzina
        grubasow.Majac 18 lat po raz pierwszy zrzucilam poprzez drakonska diete 25kg.
        majac 21 lat wychodzac za maz wazylam 51kg {162 cm wzrostu}I ...po pierwszym
        dziecku zostalo 10 kg po drugim 6 lat pozniej nastepne 10 potem przez kolejne
        lata nastepne 10 i pulpet gotowy. Probowalam jeszcze 2krotnie zrzucic sadelko
        znzna mi dieta i nawet sie udawalo 2 rzy po 15-17kg ale na krotko.powrot do
        dawnych nawykow i 80tka znow jest . A teraz bardzo trudno zrzucic kazdy
        kilogram i nieudane proby zniechecaja. Bardzo chcialabym znow sie zmobilizowac
        ale cy uda sie?????
        • tofika Re: Kto ma problem z nadwagą? JAAA!!! i to jaki 10.02.06, 09:14
          To moze zalozmy mini klubik ???
          moze wypiszmy same niekorzystne walory tej naszej pulchnosci ,choc jest
          powiedzonko
          "KOchanego cialka nigdy dosycsmile))))))
          Ja tez... mialam potworne skoki wagi,,, co powiecie jak majac 28l z 49 kg
          zamieniam na 108 przez Ciaze blizniacza >? o ktorej oczywiscie nic mi nie
          wiadomo oprocz niedobrych wynikow diety i lezenie naokraglo bo lekarze tak
          zyczyli,,nie bylo woeczas aparatury ,,, trabka nie odkryla moich 2 szczesc
          narazsmile))))i potem karmienie przez 6 mies znow mowiono ze trzeba
          jesc ,,bedzie pokarm.... gdzies zawsze cos ... bylo przyczyna,
          Teraz juz nie popuszcze ,musze trwac do troche jeszcze,,nie lubie siebie
          chudej calkiem,,to nie ten juz wieksmile)) tkanka tluszczowa dodaje mi na twrzy
          urokusmile) wiec jeszcze troszke i bedzie ok...
          Basiu,,, uda sie mowie CI ze uda,,troszke tylko postanowienia ,,okazja moze
          niepopularna,,ale wkrotce niektorzy religijnie ,, zaczna spozywac chudziutkie
          jedzonko.. motywacjii jest duzo tylko zaczac,,nic zednej diety nie
          stosuje..tylko malo i czesto jem ,,po 21 wcle i juz 2 miesiac mi sie udaje
          • toskania8 Re: Kto ma problem z nadwagą? JAAA!!! i to jaki 10.02.06, 14:35
            to prawda, modelka na pewno nie będę; prawda też, że "w pewnym wieku" lepiej się
            wygląda mając + 5 niż - 5 (z tyłu liceum z przodu muzeum).
            Ale prawda tez, że na przykład moją Cioteczkę (jej losy opisałam wczoraj w wątku
            z o szpitalach) ogromna nadawga kosztowała życie, bo po złamaniu nie miała siły
            się dźwignąć. A kilogram rocznie to jest nic, tylko po 30 latach to jest 30 kilo.
            Więc jakoś trzeba się trzymać.
            Pomysł "Grupy wsparcia" popieram jak najbardziej.
            Może zaczniemy na przyklad od składania codziennych "zeznań" co do jadłospisu ?
            Jak trzeba publicznie ogłosić, co zjadłaś to się zastanowisz.
            Ale ja mogę zacząć od poniedziałku, bo w sobotę jestem zaproszona na kiszkę
            kartoflaną (nie odpuszczę!) a w niedzielę są imieniny mojej ostatniej cioteczki,
            jaka mi jeszcze została i piecze cudowne kruche babeczki z kajmakiem (też nie
            odpuszczę)
            • tofika Re: Kto ma problem z nadwagą? JAAA!!! i to jaki 10.02.06, 14:59
              Toskanio,
              Klub TYCI Jedzacych...
              moze tak nazwiemy? to tak delikatniej niz (mniej Zsmile)
              naprawde ,prosze nastawic sie juz na poniedzialek,ze jemy malo smileale czesciej
              postaram przepisac,kilka ciekawych jedzonek,
              albo bedziemy moze tu wyszukiwac bo jest tu sporo proponowanych jedzonek,
              Wiktorciu pomozesz Ty szybko szukasz... zalozymy taka dietetyczna niby
              ksiazke ,,Tyci Jedzacych..
              Tak Toskanio,moje zwyrodnienie stawow i kolan, i zaczely mi bolec coraz cze
              sciej stawy biodrowe ,tym przerazilam,,kto bedzie mnie nosil po
              schodach ,kto ? komu mam robic takie obowiazki,i dotarlo,
              "moje haslosmile "NIECH inni zjedza czesc tego co do tej pory zjadalas,"
              troszke bolal zoladek ,bo nie mogl zrozumiec czemu ma byc taki malysmile)
              uwaga,,Toskania od Poniedzialkusmilepozdrawiam...
              • ania091951 Re: Kto ma problem z nadwagą? JAAA!!! i to jaki 10.02.06, 19:04
                To od poniedzialku .Dzisiaj zjadlam jeszcze 6 pierogow od poniedzialku dieta
                • toskania8 Re: Kto ma problem z nadwagą? JAAA!!! i to jaki 11.02.06, 00:42
                  tak trzymamy - kto się dołączy ??
                  • ania_53 Re: Kto ma problem z nadwagą? JAAA!!! i to jaki 11.02.06, 19:32
                    Ja też się dołączam.JAk paliłam papieroski (około 1-2 paczek dziennie)
                    wyglądałam jak paluszek.Od kilku mam ten nałóg z głowy za to przytyło mi się
                    bardzo dobrze.Czuję się jak antałek.
                    • toskania8 założyłam wątek klubowy 11.02.06, 22:08
                      wróciłam właśnie z gościny, gdzie jadłam kiszkę kartoflaną popijaną piwem -
                      było boskie.
                      Jutro jeszcze imieniny z babeczkami i KONIEC !!!

                      WOBEC POWYŻSZEGO WŁAŚNIE BYŁAM ZAŁOŻYŁAM WĄTEK KLUBOWY, żeby powiększyć grono
                      odważnych.
                      Więc zjedzcie jutro przy niedzieli coś pysznego i w poniedziałek do roboty
                      • ania_53 Re: założyłam wątek klubowy 13.02.06, 10:34
                        A co z nadwagą? Przecież to tuczy!!!!
                        • emma50 Re:a ja zaczęłam chodzić na aerobik 22.02.06, 11:14
                          "Fitness w męskim wydaniu - na wesoło
                          Chciałbym się z Wami dzisiaj podzielić
                          jedną z tajemnic mojego sukcesu,
                          jak z siedzącego za biurkiem obwiesia,
                          miłośnikiem się stałem fitnessu.

                          Wszystko zaczęło się w biurze, od gumki,
                          co praktykantce wypadła z ręki,
                          schyliłem sie żwawo, żeby ją podnieść
                          i tak już zostałem w skłonie maleńkim.

                          Korzonki, kochany, rzekł pan doktor,
                          za dużo wagi, sportu za mało,
                          najpierw Voltaren proszę połykać,
                          a potem wzmocnić sflaczałe ciało.

                          Wziąłem do serca sobie tę radę
                          i czasu nie tracąc, tylko kasę,
                          kolarki kupiłem i adidasy,
                          by mięśnie rozwinąć nad pasem.

                          Potem poszedłem do fitness-klubu,
                          na zwykły zapisać się trening,
                          lecz słowa trening nikt tam już nie znał,
                          wziąłem więc "total body kondyszjoning".

                          Do tego jeszcze mi dołożyli
                          step i "fet berning", żeby tłuszcz palić,
                          by zaś zrozumieć co do mnie mówią,
                          na kurs angielskiego zapisali.

                          Później posłali mnie do sali,
                          gdzie przed lustrami w takt muzyki,
                          "łorm ap" robiła grupa panienek
                          odzianych w "legginsy" i "draj-fity".

                          "Hil beck" ćwiczyły właśnie te panie,
                          w pośladki stukając stópkami,
                          cycuszki wdzięcznie podrzucając
                          wraz z obcisłymi "topami".

                          Z wrażenia się nawet nie spostrzegłem,
                          jak przed "stepperem" mnie postawili,
                          w rączusie mi hantle powtykali,
                          "zające" na kostki założyli.

                          "Step tacz!", "nii ap!" wołała trenerka,
                          a ja stąpałem niczym w kajdanach,
                          z brzuchem wciągniętym z powodu lasek,
                          do brodzącego podobny bociana.

                          Przy "boxing sirkat" dech mi zaparło,
                          ćwicząc pilates skurczy dostałem,
                          "kul dałn" mnie w końcu uratował
                          i przed paniami plamy nie dałem.

                          Na samym końcu przyszedł "streczing",
                          to takie ciała rozciaganie
                          i muszę powiedzieć, że baardzoo to lubię,
                          szczególnie jak robią to panie.

                          Te dłuuugie wyciągniete nogi,
                          jak jabłuszka krągłe cycuszki
                          i pupki wdziecznie powypinane,
                          o kształtach obłych jak gruszki.

                          Poznawszy bogactwo tych ćwiczeń,
                          dostrzegłem, że fitness to zdrowie,
                          lecz chodzić będę tylko na "streczing",
                          bo na "stepperach" to nie wyrobię."


                          • wiktoria53 Ten watek nie moze leżeć odłogiem;)))))))))))))))) 16.03.06, 17:25
                            Wiosna idzie ! Trzeba sobie fakt noszenia balastu ciągle przypominać. Moze
                            wreszcie coś drgnie na wadze? wink
                            • del.wa.57 Re: Ten watek nie moze leżeć odłogiem;))))))))))) 16.03.06, 17:37
                              Przydało by się Wiktorio,przydało,niedużo 4/5 kg.
                              Niech no tylko słoneczko zaswieci,to.....będe,jak pragne zdrowia....
                              smile)))))
                              • regine Re: Dla mnie może :))))))))))))) 16.03.06, 18:05
                                Dziewczyny, odkładam go do lamusa,
                                Wagę też !!!
                                I jak Wam na uśmiechu, możecie pozazdrościć smile))))))))))))
                                • del.wa.57 Re: Dla mnie może :))))))))))))) 16.03.06, 18:40
                                  Laskasmile)))))
                                  • regine Re: Dla mnie może :))))))))))))) 16.03.06, 19:27
                                    Ale tamtej zimy, to byś mi nie zazdrościła...
                                    Straszne było, to co ja, i dzieciaki widziały. Strasznie dużo "chrupałam",
                                    zajadałam przed komputerem. Jak przyszedł maj serce aż wysiadło. Teraz wszelkie
                                    podgryzanie odstawione, woda niegazowana stoi zawsze i jabłko..
                                    Makabra co można z siebie zrobić. Powiedziałam, że koniec z takim podjadaniem...
                                    • sagittarius954 Re: Dla mnie może :))))))))))))) 16.03.06, 19:57
                                      Ja ważę 125 kg.... i mi dobrze.smile))))
                                      • regine Re: Dla mnie może :))))))))))))) 16.03.06, 20:09
                                        To pij wodę z kranu, to schudniesz...Lub mineralną, niegazowaną.
                                        Ależ z Ciebie grubasek, no, no...smile)
                                        • sagittarius954 Re: Dla mnie może :))))))))))))) 16.03.06, 20:15
                                          jak mam 205 cm wzrostu to wagi nie widać , kłastwa dobrze mi idą ????smile)))))
    • toskania8 Kto ma problem z nadwagą?podnoszę na wiosnę 11.05.06, 15:09
      wiosenka przyszła, dłuzsze marynarki zeszły a letnia spódniczka ujwniła brutalną
      prawdę.
      Od poniedziałku dietka jajowa, po niej będzie ryżowa a potem nie wiem co ale do
      skutku.
      A skutek daleko
      A jak u Was z wiosenką ?
      • natla Re: Kto ma problem z nadwagą?podnoszę na wiosnę 11.05.06, 16:42
        Potrzebuję grupy wsparcia......co zrzucę moje 2 kg, to się zapieram, już upały,
        a ja się wylewam ze szmat sad((
        Ta jajeczna gdzieś tu chyba była.....ona mi baaaardzo odpowiada, mogę nawet
        zacząć od jutra wink
        • regine Re: Kto ma problem z nadwagą?podnoszę na wiosnę 11.05.06, 16:46
          Dodaj do tej jajecznej, dużo wody niegazowanej. Oczywiście wtedy gdy poczujesz
          głód, szklanka wody i zołądek nasycony, popij drugą za jakiś czas.
          No i skutek murowany. Sposób sprawdzony, gwarantuję smile)
          • del.wa.57 Re: Kto ma problem z nadwagą?podnoszę na wiosnę 11.05.06, 18:57
            No....Przydało by się ''zrzucić''4/5kg,ale zadnych diet nie stosuję,pije dużo
            wody niegazowanej i teraz nawet nie bardzo sie chce jeść jak dogrzewa z
            góry,dla mnie rowerek to najlepsza/dieta/i gimnastyka juz zaczęłam /wyjeżdżać/a
            to po zakupy,po kwiatki a sobota i niedziela jak bedzie tek ładnie jek do tej
            pory,wyruszamy z prowiantem w plener,mojemu małzonowi tez potrzeby rowerek bo
            cóś mu tu i uwdzie przybyło parę''oponek''
            • toskania8 dietka jajeczna - przypomnienie. 11.05.06, 19:52
              śniadanie i kolacja codzień takie samo:
              dwa jaja
              obiad:
              może być kotlet cielęcy albo plaster wołowiny zrazówki albo piersi kurczaka
              albo ryba - wszystko gotowane lub na suchej patelni
              do tego ogórki, sałata, rzodkiewki, szpinak - do woli
              dopuszczalny jeden pomidor dziennie
              dopuszczalna porcyjka fasolki szparagowej lub kalafiora lub brokuła dziennie
              oczywiście wszystko bez tłuszczu
              mało soli, zero cukru
              dużo wody mineralnej zawsze przy każdej diecie (tylko strasznie się dużo
              siusia).
              Na ogół działa,zwykle ze 2 kg w tygodniu, czasem więcej.
              Ponadto - działka, szybkie spacery, może mi się uda zacząć chodzic na basen.
              Cóż, te opisywane podlaskie przysmaki (no i trochę rozpusty przedtem) trzeba
              odpokutować.
              natlo - ja do grupy wsparcia bardzo chętnie.
              tym bardziej, że mam dodatkową motywację - 24 czerwca ide na wesele i mam taką
              opływającą sukienkę, nie może mi opływać zwałów!
              • krista57 Re: dietka jajeczna - przypomnienie. 11.05.06, 20:38
                Z pewnymi oporami rownież z Tobą rozpoczynam dietę.
                Mam tylko lekkie wątpliwosci do tych 4 jaj dziennie...na twardo czy na miękko?
                Sprawdzilam swoje letnie portki i prawie w żadne nie wchodzę,musialam zakupic
                nowe o rozmiarze nawet nie wspomnę bo wstyd!
                A co z owocami?
                • gienia1957 Re: dietka jajeczna - przypomnienie. 11.05.06, 20:41
                  Oj mi tez by sie przydało schudnąc ..ale tylko bym chciała 3-4kg
                  nie wiecej bo bym wyglądała brzydko. bo coniektore elementy mojej figury nie da
                  sie zmienic..Moj synio malutki (19latek/183cm)tak ładnie do mnie mówi...mamusia
                  Ty jestes szczupła tylko masz bioderka szerokie...I tu juz tego nie zmienie..
                  • kryzar ku przestrodze dla odchudzających się 22.05.06, 08:47
                    preparatami
                    gdynia.naszemiasto.pl/wydarzenia/603929.html
                    • grazyna10 Re: Ja te sie dietuje 22.05.06, 22:29
                      Od tygodnia lece na diecie tzw.kopenhaskiej. Robie ja co roku od trzech lat.
                      Gubie w czasie tej diety 5-6kg i utrzymuje wage do poznej jesieni. Pozniej
                      niestety telewizyjne wieczory z podjadaniem chipsow robia swoje i na wiosne
                      zaczyna od poczatku. Dobrze tez pomaga utrzymac wage picie czerwonejherbaty PU-
                      ERH, dwa kubki po kazdym posilku.
                      Dla osob chcacych zrzucic ok. 2 kg polecam szybka diete ryzowo-jablkowa: 30dkg
                      ryzu ugotowac, podzielic na 5 porcji, do kazdej porcji po 1 jablku - rozlozyc
                      te 5 porcji rowno w czasie dnia.Jablka mozna zapiekac,jesc na surowo lub
                      gotowane. Dieta trwa 3 dni, mozliwa do przeprowadzenia rowniez przez osoby
                      pracujace.
                      • dankarol Re: Ja te sie dietuje 22.05.06, 22:33
                        Ryż lubię jabłka też, może spróbuję. Dzięki smile
                        • natla Re: Ja te sie dietuje 22.05.06, 22:38
                          A trochę cynamonu i cukru albo miodu do tego "świństwa" można? wink)
                          Sam ryz jest dla mnie nie zjadliwy.
                          • dankarol Re: Ja te sie dietuje 22.05.06, 22:40
                            Śmietanki, dżemiku, masełka wink)
                            • del.wa.57 Re: Ja te sie dietuje 22.05.06, 22:59
                              Ta dietka ryżowo-jabłkowa,to coś dla mnie,dzieki Grażynko za przepiswink
                              • grazyna10 Re: Ja tez sie dietuje 23.05.06, 13:38
                                Dziewczyny, nie oszukujmy sie , jak zaczniemy dodawac cukier, cynamon i inne
                                fajne rzeczy, to rownie dobrze mozemy zjesc do tego spory kawal szarlotki (tez
                                jablka)tylko efektu nie bedzie. Jesli ryz wymiesza sie z utartym jablkiem to
                                nawet bez cukru jest zjadliwy. Trzy dni,da sie wytrzymac.
                                • natla Re: Ja tez sie dietuje 23.05.06, 13:59
                                  Mądrala wink))
                                  Jasne, ze się da, ale moze w takim razie ja zrezygnuje z ryżu...jabłka
                                  i woda. smile
                                  • del.wa.57 Re: Ja tez sie dietuje 25.05.06, 19:15
                                    Właśnie zaczełam się''dietować''ryżem z jabłkami,nawet mi smakuje,bez żadnuch
                                    dodatków/słodkich/ciekawe czy wytrzymam trzy dni na takim żarciusmile
                                    Moze nie dostanę/skośnych oczu/
                                    smile)))))
                                    • regine Re: Ja tez sie dietuje 25.05.06, 19:21
                                      Jedz, jedz, nie będzie skośnych oczu smile
                                      Dieta dobra, tak trzymaj !
                                      • dankarol Re: Ja tez sie dietuje 25.05.06, 19:31
                                        Ja zacznę od poniedziałku, chyba
                                        • toskania8 Re: Ja tez sie dietuje 25.05.06, 19:56
                                          robiłam taką dietę, ale w mojej wersji ryżu było tylko 100 gramów dziennie
                                          (ugotowane w dużej ilości wody to całkiem sporo, ryż chłonie wodę w
                                          nieskończoność i zwiększa objętość. Do tego jadłam różne warzywa - brokuł,
                                          kalafior, fasolka, szpinak.No i sałata, rzodkiewki, ogórek (pomidor już
                                          oszczędniej, bo to więcej kalorii) No i jabłka też, głównie w postaci musu. Do
                                          takiech jabłek można dać Sweetex, taki słodzik w słoiku w proszku, kupuje się w
                                          aptekach albo marketach.
                                          A do prcy można wziąć chrupki ryżowe, takie z dmuchanego ryżu. Też dobre.
                                          Działa.
                                          • grazyna10 Re: Pare rad na nie tycie. 25.05.06, 23:02
                                            1. Jedzenie nakladac na maly talerz - optycznie jest tego wiecej
                                            2. Nalozyc tyle ile ma sie zjesc, nigdy nie dokladac ponownie.
                                            3. Sztucce za kazdym razem odkladac na stol, dopiero po dokladnym przezuciu i
                                            polknieciu wziac ponownie do reki
                                            4. Dobrze jesc chinskimi paleczkami, nabiera sie w tem sposob malutkie kaski,
                                            je sie duzo wolniej a i umeczy sie czlowiek (zwlaszcza na poczatku) ze nie
                                            ma ochoty na zadne dokladki
                                            5. Czekolade, chipsy i inne smaczne ale niezbyt zdrowe produkty klasc na jezyk
                                            i trzymac az sie rozpuszcza, dluzej delektujemy sie wtedy smakiem i mniej
                                            zjemy

                                            Kto jeszcze zna jakies kruczki?

                                            ********
                                            Aby byc skromnym trzeba miec z czego.
                                            ********
                                            • regine Re: Pare rad na nie tycie. 25.05.06, 23:05
                                              Przed każdym posiłkiem, wypić 2 szklanki, lub 1,5 niegazowanej wody
                                              mineralnejsmile)
                                              • wiktoria53 Co słychać grubaski?;)))))))))) 13.06.06, 18:08
                                                Oj tak, tak nie przestrzegam diety, absolutnie!Jak mówi pewna pani Ania S.
                                                • kryzar oj kiepsko słychać 13.06.06, 18:14
                                                  przybyło mi co nieco, gdy chorowałąm i nie chodziłam na spacery. A jak siedziałam w domu to jadłam, a jak jadłam to tyłam.
                                                  Zarazy się już pozbyłam, więc od jutra zaczynam aktywne życie. Co rano długi spacer, to i kilogramy zgubię.
                                                • dankarol Re: Co słychać grubaski?;)))))))))) 13.06.06, 18:15
                                                  Obiecałam koleżance, że razem w dwa tygodnie stracimy parę kilo. Teraz sie
                                                  zastanawiam czy mi sie uda. sad
                                                  • del.wa.57 Re: Co słychać grubaski?;)))))))))) 13.06.06, 18:29
                                                    Wiktorio,jakie grubaski? tutaj same ''laseczki''grubaski to u mnie na ulicy
                                                    widzęsmile)))
                                                  • maladanka Re: Co słychać grubaski?;)))))))))) 13.06.06, 18:58
                                                    tytuł wątku - kto ma problem z nadwagą- ja mam nadwage,ale żeby problem?smile
      • malwina52 i po problemie:) 01.02.07, 08:12
        Polscy naukowcy znaleźli sposób na głód.

        fakty.interia.pl/nauka/news/polscy-naukowcy-znalezli-sposob-na-glod,865477,14

        • natla Re: i po problemie:) 01.02.07, 09:39
          Ciekawe czy to działa na łakomstwo. wink)
          • graga211 Re: i po problemie:) 01.02.07, 11:12
            Rewelacja! Mysle, ze jeżeli zda egzamin, to Amerykanie od razu wykupia patent,
            bo przeciez u nich otylosc jest choroba narodowa.
            A z drugiej strony zawsze dziwilo mnie, dlaczego nie pracuja nad stymulatorem
            osrodka glodu i sytosci? Przeciez od dawna wiedziano jak osrodek funkcjonuje i
            gdzie się znajduje. Zamiast chipow dla psow i kotow, to odpowiednie dla
            biednych otylych i problem z głowy.
            No i wymyslili, brawo!
            (Byle nie dac tego niemądrym, które wpedzaja się w anoreksje.)

            A ja wlasnie skonczylam tygodniowa diete oczyszczajaca warzywno-owocowa. Nie
            chodzilam glodna, a jeśli nawet ‘coś’ mnie nawiedzalo, to po prostu wcinalam
            jablko lub grapefruit, pilam sok z kiszonych burakow, a przy ogladaniu TV (bo
            wtedy to cholerstwo najbardziej kusi) chrupalam surowa marchewke lub surowy
            kalafior. Tak wiec nie chodzilam glodna, nieco nawet schudlam, i bdb.
            Za to mojemu ślubnemu wspaniale poprawila się skora, z która biega do
            dermatologa, ten wypala, wymraza i daje rozne smarowidla, a że w rodzinie męża
            już kilka osob umarlo na raka skory (w tym jego matka) wiec chyba wyobrazacie
            sobie, jak jestesmy wystraszeni.
            Taka tygodniowa kuracje postanowilismy robic co miesiac. Gdy pociagnie się ja
            przez kilka tygodni (do 6) wówczas waga ewidentnie spada w dol (w zaleznosci od
            wagi wyjsciowej)
            Polecam malutką książeczkę pani dr Ewy Dąbrowskiej pt.: „Przywróć zdrowie
            żywieniem”
            • wiktoria53 Zdrówko, zdrówko nasze kochane 10.02.07, 00:16
              Ja dzieki wskazówkom pani dr Dąbrowskiej schudłam przed kilkoma laty 12 kg.
              Jadłam właśnie tylko warzywka.Moze powrócę do diety warzywno-owocowej, ale nie
              teraz smile
              • krista57 Re: Zdrówko, zdrówko nasze kochane 10.02.07, 00:27
                Jak już kilkakrotnie pisałam w osrodku w Gołubiu po nadzorem dr Dąbrowskiej
                schudłam na diecie oczyszczającej 4 kg.Mam też notatki z jej wykładów i niestety
                nie stosuje diety.Przestrzegam jedynie picia niektórych ziół oraz wody z
                imbirem,która ma pozytywne działanie.
                • wiktoria53 Re: Zdrówko, zdrówko nasze kochane 10.02.07, 00:38
                  Wiem o tych ośrodkach Kristo, informacje są na końcu tej ksiazeczki.
                  Przymierzałam sie do tego typu wypoczynku. Rozmawiałam z uczestnikiem takiego
                  wyjazdu do Gołubia, byłam zywo zainteresowana ale na zainteresowaniu sie
                  skończyło aha jeszcze zadzwoniłam do ośrodka, tak! ale miejsca były zajęte już
                  na pół roku.
                  • krista57 Re: Zdrówko, zdrówko nasze kochane 10.02.07, 00:45
                    Wiem,wiem,zadowolona po pierwszym pobycie od razu zapisałam się na rok następny
                    i tak robi większość kuracjuszy,dlatego w atrakcyjnych miesiącach wszysto"obłożone".
                    Atmosfera jest tam wspaniała ,czas zajęty cały dzien i nie mysli się o jedzeniu.
                    Niestety dwutygodniowy pobyt jest drogi,zły dojazd a samochodem już nie jeżdzę.
                    • graga211 Re: Zdrówko, zdrówko nasze kochane 10.02.07, 10:06
                      Kobity, wcale nie trzeba wyjezdzac! Ja to zrobilam w domu, wlasnie konczylam
                      oczyszczanie, gdy bylam u Natli. Kochana dziewczyna postawila przede mna 2
                      wielkie polmiski: jeden z owocami, drugi - z salatka, do ktorej przemycila
                      ćwiartki jajka na twardo, ale ja już zaczynalam wracac do normalnego jedzenie,
                      wiec pozwolilam sobie na cwiarteczke jajeczka i na wineczko...
                      Filomena nie mogla mi wybaczyc, gdyz u niej pilam jeszcze tylko sok pomidorowy.
                      Zapowiedziala, ze nastepnym razem zabije mnie, jesli znowu spotkam sie z nia
                      bedac w trakcie diety oczyszczajacej.
                      A tydzien takiej diety robimy z mezem 1x w miesiacu, przy czym przydalby sie
                      tez 1 dzien w tygoniu. Lecz do tego jeszcze nie dojrzalam...
                      Poza tym konkretne i dokladne oczyszczanie organizmu z toskyn (a wiec
                      kilkutygodniowe owocowo-warzywne, lub 2-tygodniowe tylko na wodzie ale z
                      lewatywami!!!) najlepiej robic na przelomie por roku, czyli wiosna i jesienia.
                      Polecam!
                      • takanietaka Re: Zdrówko, zdrówko nasze kochane 10.02.07, 10:22
                        Tak,oczyszczanie tylko na wodzie z irygacjami robie od wielu lat i to co widze
                        i potem badam jest fantastyczne.Ja nie umiem wytrzymac diety
                        niskokalorycznej,bo mam wtedy apetyt rozbestwiony do granic mozliwości.A
                        niejedzenie, po 2 dniach zupełnie likwiduje głód i to jest dla mnie do
                        wytrzymania.Czyli albo jem ,albo nie jem! Jeśc troszke nie potrafie!
                        • graga211 Re: Zdrówko, zdrówko nasze kochane 10.02.07, 14:26
                          Zgadzam się z Tobą w 100%, a gdzie tam - w 1000%!!!!
                          Ale moj ślubny panicznie boi się prawdziwej głodówki.
                          To zadziwiające, że ludzie boją sie głodówki, a nie boją się przejedzenia.
                          Kiedyś byłam w trakcie ścisłej głodówki i zaproszono mnie do restauracji na
                          jakis tam pożegnalny obiad. Wszyscy, łącznie z kelnermi patrzyli na mnie
                          kwadratowymi oczyma - a moze oczami? Jak to ma być? - a ja na nich nie mniej
                          zdumiona, że podczas jednego posiedzenia można tak dużo zjeść różnych
                          różnistości i nie pochorować się.
                          • regine Re: Zdrówko, zdrówko nasze kochane 10.02.07, 16:02
                            Tutaj powinie wpisać , swój sukces na schudnięcie jeden z naszych furmowiczów.
                            W ciagu miesiąca, niecałego spadł, jak się gdzuieś w którymś z wątków pochwalił
                            aż 15 kilogramów !!! Co to za "dieta cud", nie zdradził. Ale podziwiam..
                            Mi udało się, w ub. roku, zrzucić 10kg. Ale to było na przestrzeni 3-4
                            miesięcy. Obyło się bez żadnej diety, głodówki, oczyszczania. Po prostu jadłam
                            co i kiedy chciałam, a jedzonko "podziewało się". Co prawda było to wszystko
                            niskokaloryczne, nie jem niczego smażonego, no i było dużo wodny niegazowanej.
                            Bardzo dużo. Teraz troszkę tu i ówdzie przybyło, pomimo, że jem niewiele więcej
                            niz poprzednio. Nie mogłabym zrobić sobie 10 dniowej głodówki, bo niestety nie
                            mam silnej wolisad Ale gdy nadejdzie wiosna, więcej ruchu, może znowu uda się co
                            nieco zrzucić. Choć tak szczerze przyznam, że lepiej się czuję mając tu i
                            ówdzie. W naszym wieku, bycie chudzielcem jakoś mnie razi...Modelką na pewno
                            nie będęsmile) Choć ostatnio czytałam, że jest popyt na modelki, które posadają
                            troszkę okrągłości smile
                            • sagittarius954 Re: Zdrówko, zdrówko nasze kochane 10.02.07, 16:44
                              Nie jakiś tam , tylko ja, to ja spadłem około 15 kg, a przepis jest prosty
                              pozwólcie swojemu organizmowi zachorować smile. A teraz na poważnie . Ten sam
                              rezultat osiągnąłem w kilka miesięcy 3 lata temu . Dziś, nie mówię, już zaczynam
                              być głodny ,ale nie jem , jeszcze waże za dużo , więc spadam i jak przeczytałem
                              wpis Ewy z lipca to też pomyslałem ,że lepiej się odchudzić bo po co ostatnich
                              tragarzy nadwyrężać smile) Ale odrzucając humor Sargophagusa , to zakładam buty jak
                              młodzik i żeby nie cięcie wzdłużne zacząłbym już biegać . Teraz już zakończę
                              swoją wypowiedź bo śmiać się nie mogę ,a każdy wybuch wesołości powoduje u mnie
                              ból smile))) Dlatego jak ognia unikam w tv kabaretów i tym podobnych spektaklismile
                              Aha ... pijcie dziennie ponad dwa litry płynów . Najlepiej wody mineralnej nie
                              gazowanej . Wypłuczecie wszystko i jak w tym kawale o ruskich którzy byli
                              głodni, to wypijali kubełek wodysmile))
                              • regine Re: Zdrówko, zdrówko nasze kochane 10.02.07, 17:18
                                A ja zrobę odwrotnie. Idę jeść, żeby 4 gości miło co nieść ...smile
                                • graga211 Re: Zdrówko, zdrówko nasze kochane 10.02.07, 18:45
                                  No i prawidłowo. Dlaczego im żałować???
                                  • kryzar a może to pomoże grubasińskim 11.02.07, 03:21
                                    www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=255&ShowArticleId=31069
                                    od jutra zacznę myśleć o diecie i gimnastyce a efektach napiszę
                                    • tofika Re: a może to pomoże grubasińskim 12.02.07, 16:42
                                      znow , trzeba zaczac.. wcale to nie jest proste, wlasnie Sagi ujal to calkiem ,
                                      calkiem rezolutnie,
                                      to sa uzbierane przez lata niewlasciwe, eh, brak slow, wiem, nikt
                                      absolutnie nie zawinil, sama naprawde sama jestem winna sobie,
                                      madrosci mam na ten temat tyle co kot napłakał..

                                      a zdjec unikam , i tak kolo zatacza, rozumku wroc choc na chwilkesmile
                                      znow postanawiam diete od lat przykazana przestrzegac, spacerowac..
                                      kogo ja krzywdze? tylko i wylacznie siebie.. biedne kosci, jak one musza
                                      cierpiec, a serduszko ,, dajmy na to!
                                      te wewnetrzne organy mogly mowic, lub ostrzegac glosem , czego nie wolno..
                                      w mojej sytuacji mialyby zawsze chrypke od gadania do mnie, tak!
                                      ide szukac , cos czytalam o oczyszczaniu watroby, inne juz stosowalam ,tak że!
                                      nic nie dokonczylam, wiec jak ma pomoc?
                                      • del.wa.57 Re: a może to pomoże grubasińskim 12.02.07, 17:05
                                        Ja tez zacznę myśleć no....juz samo myślenie o odchudzaniu to wysiłek nie
                                        mały,zacznę częściej zmieniać pościel,może co drugi dzień? już troche kalorii
                                        zgubię he..he..
                                        • tofika Re: a może to pomoże grubasińskim 12.02.07, 17:10
                                          Helenko,
                                          "posciel mi lozeczko i poloz sie sama...'
                                          najbardziej malzonek z Tak przemyslnego odchudzania bedzie cieszylsmile)))
                                          Helenko , ale dobre masz pomysly.. smile)
                                          • wiktoria53 Karnawał sie kończy, czas pomyśleć o diecie:) 18.02.07, 19:42
                                            Post będzie sprzyjał odchudzaniu. To dobry czas na zrzucenie kilku
                                            kilogramów.Ja zaczynam od jutra, mimo, że ostatki we wtorek.
                                            • dankarol Re: Karnawał sie kończy, czas pomyśleć o diecie:) 18.02.07, 19:54
                                              To ja dzisiaj jeszcze objem się chrustem Maleństwa, a od jutra przechodzę na
                                              jarzynki
                                              • krista57 Re: Od środy popielcowej... 18.02.07, 23:17
                                                ...aż do Wielkanocy obiecalam sobie,ze nie będę pożerała żadnych słodyczy.
                                                Powinno się udac.Wszystkim radzę przygotowac się do wiosny z rozmiarem
                                                mniejszym o jeden numer.
                                                • wiktoria53 Od wczoraj jestem na diecie 25.02.07, 18:08
                                                  "lotników amerykańskich" czyli Atkinsa.Liczę punkty węglowodanowe.Dziennie 40
                                                  pkt.Potrwa miesiąc, a potem konieczna przerwa.
                                                  • wiktoria53 Tabela punktów węglowodanowych 25.02.07, 19:44
                                                    Za dużo pisania, więc kliknęłam zdjęcia

                                                    img111.imageshack.us/img111/9470/dsc03563hx2.jpg
                                                    img158.imageshack.us/img158/2152/dsc03564vw5.jpg
                                                    img158.imageshack.us/img158/5051/dsc03565wo0.jpg
                                                    img355.imageshack.us/img355/2963/dsc03566ay6.jpg
                                                    img355.imageshack.us/img355/7598/dsc03567lc6.jpg
                                                  • wiktoria53 Dieta lotników nie dla mnie !! 21.05.07, 20:19

                                                  • wiktoria53 Od piątku jestem na diecie warzywnej 21.05.07, 20:24
                                                    Żre warzywa pod różnymi postaciami. Kapustę młodą, sałatka z kisz ogórków +
                                                    pomidory pokrojone w kostkę, rzodkiewki, kalarepkę, ogórki surowe,
                                                    kalafior....no wsio co sie podwinie pod rękę. Oprócz strączkowych.Kiedyś
                                                    stosujac ja schudłam 12 ktg bodajże. Ale teraz jestem zdeterminowana i będą
                                                    efekty. Robię to dla zdrowia, bo moje nóżęta sie męczą i czasem odmawiają
                                                    posłuszeństwa.
                                                  • natla No chyba coś w pogodzie jest..... 21.05.07, 23:20
                                                    .....że my takie zdeterminowane wink))
                                                    Wiktorio, niestety Twoja dieta dla mnie odpada, bo ja wychodzę z założenia, że
                                                    gdyby to było dobre, to by króliki na miedzy zjadły wink) Niestety. Dlatego mi
                                                    tak odpowiada ta kopenhaska....a gdyby tam jeszcze pierogi były, to żyć i
                                                    chudnąć. smile
                                                  • sagittarius954 Re: No chyba coś w pogodzie jest..... 22.05.07, 05:01
                                                    Nie tylko Wy . Ja też , choć nie odmaiam sobie normalnego jedzenia , ograniczam
                                                    . Mogę sobie pozwolić na operowanie liczbami , więc po operacji spadałem z wagą
                                                    przez półtora miesiąca do wagi 96 kg , później dwa miesiące stałem w miejscu i
                                                    ostatni miesiąc rozpoczęła się zwyżka tuszy do 98,8 kg . Ponieważ mam wagę mogę
                                                    dwa razy dziennie stawać na wadze robiąc pomiary . Zdecydowałem się opuścić swoj
                                                    ciężar do wagi 90 kg . Nie wyznaczam terminów . Przed wakacjami spróbuję zejść
                                                    do wagi najmniejszej po operacji . A jesienią osiągnąć planowany wynik . Zadanie
                                                    trudne , bo apetyt już daje znać . Na pohybel mu jednak , dużo napojów i do
                                                    przodu smile) Nie od parady mówiło się o takim kawale kiedy ruski musiał wiaderko
                                                    wody wypić żeby się najeść .smile))
                                                  • wiktoria53 Napoje, napoje tak, Sagi czysta woda 22.05.07, 07:47
                                                    Ja dziennie wypijam 1,5 litra niegazowanej, a poza tym 3 kawy, 2 herbaty
                                                    owocowe Saga.Już czuję się o wiele lepiej i to jest moim bodźcem do dalszego
                                                    zmagania sie z nadwagą.
                                                  • sagittarius954 Re: Napoje, napoje tak, Sagi czysta woda 22.05.07, 08:06
                                                    nieznośny apetyt który uwidacznia się po każdym jedzeniu . I ja Wiktorio wypijam
                                                    dziennie około 2,5 litra płynów . Co najdziwniejsze nie pocę sie mimo
                                                    nieznośnych temperatur . Ale organizm widocznie jeszcze jest zmęczony bo poniżej
                                                    14 stopni jest mi po prostu zimno . Z rozrzewnieniem wspominam spanie pod
                                                    pierzyną ,którą babcia wymieniała dopiero w lecie . Wiktorio trzymam za Ciebie
                                                    kciukismile piąstki i życzę ci osiągnięcia celu smile)
                                                  • wiktoria53 Re: Napoje, napoje tak, Sagi czysta woda 22.05.07, 08:11
                                                    Sagi, dopnę swego, dziekuje za kciuki smile))to też pomoze smile
                                                  • dankarol Re: Napoje, napoje tak, Sagi czysta woda 22.05.07, 20:34
                                                    sprawdziłam na sobie, wypić szklankę wody najpóźniej 15 minut przed posiłkiem,
                                                    to podczas posiłku zjada się mniej. A dodatkowa rada, nie jeść w kuchni, bo
                                                    wtedy zawsze ciągnie, żeby jeszcze coś dorzucić do posiłku.
                                                  • wiktoria53 To juz dziś będzie 7 dzień , cieszę się bardzo, że 24.05.07, 07:31
                                                    daję radę i muszę powiedzieć, ze nie czuję głodu, to jest najważniejsze.Jestem
                                                    typem roślinozernym wiec nie robię nic przciw naturze.

                                                    Ja mam grupę A więc jestem typem roślinożernym:

                                                    "Grupa A rozkwitła na dietach wegetariańskich - był to spadek po przodkach-
                                                    rolnikach prowadzących spokojny, osiadły tryb życia. Nasze cywilizowane diety w
                                                    większości składają, się z wygodnych toksyn w przyciągających uwagę ładnych
                                                    opakowaniach. Tymczasem dla grupy A jest szczególnie ważne, aby otrzymywać
                                                    pożywienie w możliwie najbardziej naturalnej postaci: świeże, czyste i
                                                    organiczne. Jeżeli będziesz stosował tę dietę, to możesz wzmocnić swój system
                                                    odpornościowy i potencjalnie zapobiec rozwojowi zagrażających życiu chorobom.
                                                    Jeśli masz grupę krwi A to po zastosowaniu diety dla grupy A szybko schudniesz.
                                                    Gdy przestaniesz jeść mięso, na początku możesz znacznie stracić na wadze,
                                                    ponieważ wyeliminujesz z diety toksyczne produkty."

                                                    Podrzucę jeszcze typy diet wg grup krwi



                                                    www.multiwitaminy.com.pl/diety.html
                                                  • dankarol Re: To juz dziś będzie 7 dzień , cieszę się bardz 24.05.07, 09:43
                                                    Dzięki Wiktorio, teraz wiem, dlaczego nie przepadam za mięskiem, bo ja też
                                                    jestem roślinożercą.
                                                  • regine Re: To juz dziś będzie 7 dzień , cieszę się bardz 24.05.07, 10:22
                                                    Nie mam problemów "z tyciem". Po prostu zimą deczko przybywa mi tam i ówdzie.
                                                    Chyba tak już ten typ tak ma miećsmile Mieszczę się w ubrania z ubiegłej wiosny i
                                                    lata. Czyli nie jest tak żle smile Jestem jaka jestem. ale roślinożercą i tak
                                                    lubię być. Zwłaszcza wiosną i latem i bez mięsa i wędlin spokojnie się obywam.
                                                    Jem tylko raz w tygodniu.
                                                  • wiktoria53 Może sie przydać, ciekawy program dla odchudzaja- 09.09.07, 18:46
                                                    www.kobieta.wellnesslife.pl/index.php?day=3
                                                  • del.wa.57 Re: Może sie przydać, ciekawy program dla odchudz 09.09.07, 18:50
                                                    Dzięki Wiktorio,super link ,mnie wyszło,że mam małą nadwagę.
                                                    Kalorii nie liczęsmile)
    • toskania8 byłam u dietetyka ! !! 13.06.06, 21:34
      mój organizm powiedział - odchudzasz się ? twój problem, ja przeczekam. no i
      ważę tyle samo (czytaj: za dużo), czy się odchudzam, czy nie.
      no więc wreszcie sie wzięłam i poszłam do dietetyka.
      Z dwóch zupełnie niezależnych źródeł wiem od ego pacjentek, że im pomogło.
      Powiedział, że sie źle odźywiałam i dlatego mój organizm przechodzi w takie
      stand by. I dostałam dietę, na początek dwutygodniową , właśnie dla
      przestawienie przemiany materii. I do tego zestaw chyba dziesięciu ziół do
      picia. Po dwóch tygodniach, zależnie od rezultatów - dalszy ciąg.
      Zobaczymy, co z tego wyniknie.
      Zaczynam od poniedziałku, po powrocie z weekendowej wycieczki.
      O rezultatach oczywiście opowiem.
      • mania1119 Re: byłam u dietetyka ! !! 13.06.06, 21:50
        ja to niestety coraz wiecej miejsca zajmuje...4 lata temu schudlam 30kg
        (!),troche bylam taka sliczna (?) i z powrotem zaczelam sie rozgaszczac.No,na
        szczescie nie do konca,ale dobrze nie jest.A psu to umiem utrzymac linie...
        • wiktoria53 Mania 13.06.06, 21:54
          o psa dbasz bardziej niż o siebie kochana wink))
          • mania1119 Re: Mania 13.06.06, 22:44
            Tez fakt.Czlowiek sam sobie jakos umyka.
            Ale -patrzac z drugiej strony,jak mowil Tewje ze Skrzypka na dachu-latwiej mi
            psa utrzymac w ryzach.A sobie te ryzy ciagle od nowa obiecuje,w kazda niedziele
            zegnam sie z jedzeniem,ze od poniedzialku bedzie madrze i zdrowo.I juz rano w
            poniedzialek:witajcie kalorie!chodzcie,chodzcie do mnie,szybciutko!
            • wiktoria53 No i co słychać, grubaski? ;)) 29.06.06, 16:45
              To o mnie teżsmileUśmiecham sie, a co mam zrobić? Na wagę przestalam wchodzić żeby
              sie nie stresować bo to przecież sezon wypoczynkowywink
              • wiktoria53 Już dawno nie wchodziłam na wagę :) 14.07.06, 21:36
                Bo i po co?
                • dankarol Re: Już dawno nie wchodziłam na wagę :) 14.07.06, 22:14
                  Wiktorio ja zawsze mówię, no i znowu waga się zepsuła, wink))
                  • del.wa.57 Re: Już dawno nie wchodziłam na wagę :) 14.07.06, 22:27
                    Dokładnie Wiktorio po co?? jest,niech będzie,maże ktoś do mnie przyjdzie i
                    będzie się chciał zważyć?
                    smile))))
                    • grazyna10 Re: Już dawno nie wchodziłam na wagę :) 14.07.06, 23:30
                      O, to tak jak ja. Strzelilam sobie diete, osiagnelam rezultat taki jaki
                      chcialam i cieszylam sie nim bardzo krotko. Zaraz na drugi dzien po zakonczeniu
                      diety wymyslilam sobie rzucanie palenia i to co tak ladnie stracilam to mi
                      znowu przybylo. Na szczescie chyba nie wiecej, bo nie musze nowych ciuchow
                      kupowac. Ale tez postanowilam sie od poniedzialku zabrac za siebie. Powrot
                      porannej gimanstki i codzienny masaz, a oprocz tego troszke przyjrzec sie temu
                      co jem. A wogole to mi bardzo trudno, bo mieszkam w Holandii a tu kobity raczej
                      duze i masywne (zeby nie powiedziec grube) sa, przy nich to ja laska jestem,
                      dopiero jak do Polski jade to w kompleksy wpadam i widze jak sie jednak
                      podtuczylam.
                      ********
                      Aby byc skromnym trzeba miec z czego.
                      ********
                      • mania1119 Re: Co slychac ,grubaski? 15.07.06, 00:22
                        Teraz ,kurna,my!Moja waga (przyrzad) jest ultra-prawicowa.W lewo wskazowka ani
                        drgnie!Chyba sie wsciekla!A powinnam ja.
                        • del.wa.57 Re: Co slychac ,grubaski? 15.07.06, 00:27
                          Mania,jakie grubaski,my jesteśmy laseczki piękne,zgrabne i wiecznie młode a
                          co!!!
                          smile))
                          • dankarol Re: Co slychac ,grubaski? 15.07.06, 00:41
                            Dziewczyny nie stresujcie sie, byle czym. Ja co dwa zrzucę, to za jakiś czas na
                            wracają. Chyba mnie lubią wink
                      • nolwen58 Re: Już dawno nie wchodziłam na wagę :) 15.07.06, 00:59
                        ja siedze we Francji i tu kobitkom nic nie brakuje mi rowniez , wzeszlym roku
                        bylam na turnusie , lekko odchudzjacym i kondycyjnym - fakt schudlam , ale sie
                        nie pilnowalam i uroslam!, a podali wszystko zeby nie bylo efektu jojo,
                        pozdrawiam na wczasach bylam w polsce w dusznikach
                        • dankarol Re: Już dawno nie wchodziłam na wagę :) 15.07.06, 01:03
                          No to qrcze gdzie są te chude, jak tym we Francji też nic nie brakuje. smile))
                          • wiktoria53 Co słychać grubaski? ;) -Mania 15.07.06, 07:26
                            Moja waga od zawsze była prawicowa, z małym wyjątkiem. Był moment, że skłoniła
                            się ku lewicy i nawet chwilę w tym stanie trwała, by znów wrócić do prawicy i
                            jest jej wierna do dziś wink
                            • natla Re: Co słychać grubaski? ;) -Mania 15.07.06, 08:04
                              No to koniec....czyżby wszystkie wagi wagi były po lini i nabazie? Lizuski
                              jedne? Zawsze mówiłam, że prawica jest be wink)))))
                              • annal74 Re: Co słychać grubaski? ;) -Mania 15.07.06, 13:49
                                Przez upały dużo wody i waga spadła ale za mało , trudno przy moim apetycie
                                utrzymać się w 65kg.
                                • krista57 Re: Co słychać grubaski? ;) 15.07.06, 14:01
                                  Marzy mi sie rozmiar 40.Jak taki miałam równiez byłam niezadowolona,bo chcialam 38.
                                  Marzenia,marzeniami a rzeczywistosc ? Kocham jedzenie.
                                  Nieraz myslę sobie,ze za 25 lat i tak będę wysuszoną staruszką.
                                  Cieszmy sie,ze zdrowie i apetyt dopisuje.
                                  • del.wa.57 Re: Co słychać grubaski? ;) 15.07.06, 14:19
                                    Dziewczyny podrzucam Wam cudowne lustro,każda będzie laseczkasmile))))
                                    img142.imageshack.us/img142/9021/wyobraniarc6.jpg
                                    • bar_nata Re: Co słychać grubaski? ;) 15.07.06, 22:00
                                      Ja też mam problem z nadwagą i to bardzo poważny.....ale jeszcze większy mam z
                                      mobilizacją do odchudzania. Wstyd przyznać, ale już kilka razy próbowałam się
                                      odchudzać i skończyło się na tym że coś mnie wkurzyło, czymś się zdenerwowałam
                                      i znowu zażerałam stres. Ale teraz chyba muszę na poważnie o tym pomyśleć bo
                                      troszkę mnie Pani doktor w szpitalu postraszyła......że ciśnienie, serduszko i
                                      inne takie głupotki no troszkę się przejełam, staram się ograniczyć kalorie.
                                      Najgorsza dla mnie jest koniecznośc zrezygnowania ze słodyczy.....uwielbiam
                                      ciasta i czekoladę.
                                      A co do lustra, to rzeczywiście fajnewink)
                                      • del.wa.57 Re: Co słychać grubaski? ;) 16.07.06, 18:47
                                        No i co ? wyleczone z kompleksów? podoba się lustro?
                                        smile)))))
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a jestem pasztet 16.07.06, 18:52
      i odchudzac sie nie zamierzam. Juz za późno. Może tylko obawiam sie, że będzie
      kłopot z trumną w wymiarze standard.
      • del.wa.57 Re: jestem pasztet 16.07.06, 19:01
        Coś Ty Padalcu??? zresztą ja też tak o sobie mówięsmile)))
        I też nie odchudzam się,nigdy w życiu!!!
    • zula777 mam nadwagę - ale nie mam z nią problemu 09.09.07, 19:06
      Oto moja odpowiedź na post sprzed 2 lat.
      • wiktoria53 Delwo, ja Cię widziałam i Ty nie masz problemu 09.09.07, 20:30
        ze zbędnymi kilogramami. Masz super sylwetkę i ciesz się, o!
        • tofika Re: Delwo, ja Cię widziałam i Ty nie masz problem 10.09.07, 07:56
          Helenko, tak ,tak -jak mowi Wiktoria..
          ilez prob podejmowanych, ilez wyrzeczen krotkotrwalych...
          co strace, to odnajde,
          eh...wam powodzonka zycze..
          sanatorium-
          • tofika Re: jakby tu zaczac??? 10.09.07, 16:45
          • tofika Re: mowie o odchudzaniu... brak motywacjii czyzby? 10.09.07, 16:47
            "joga.

            mamina stwierdziła, że dosyć, że absolutnie koniec tego wszystkiego,
            że zimę trzeba przepędzić, bo ona już z tymi futrzakami znudzonymi
            siedzeniem w domu nie może wytrzymać.
            a jak wiosna, to wiadomo - trzeba zimowych zapasów tłuszczyku się
            pozbyć.
            mamina przeżyła kilka wypadków, operacji i innych zabiegów, więc nie
            nadaje się do biegania na siłownię i wyciskania ciężarów leżąc wink
            aerobik i inne fitnessy niby by się nadały, ale do naszej
            podwarszawskiej wioski takie wynalazki jeszcze nie dotarły.
            także... mamina zakupiła sobie prasę kobiecą z darmową płytką
            instruktażową z jogą.

            no, ale sama płytka to dopiero połowa sukcesu.

            - cześć dziecko.
            - cześć mami, co tam?
            - czy ja mogę się wprowadzić do twojego pokoju, jola?
            - ??? a co? mąż cię wygonił z sypialni, czy jak?
            - niee... oj jak ty nic nie rozumiesz. bo ja jogę chcę ćwiczyć. a u
            ciebie wykładzina mięciutka.
            - aaa... to spoko, co mi za różnica.
            - a czy mogę jeszcze z twojego komputera korzystać? bo mam płytkę z
            ćwiczeniami, a nie chce mi się dvd ciągać po całym domu, nie?
            - pewnie że możesz.
            - no... to dobrze, bo jola, ja już zaczęłam ćwiczyć na dole, w
            salonie...
            - no i? twardo ci było na posadzce, tak?
            - a żeby tylko twardo... przecież tam nie ma drzwi, nie? i wszystkie
            potwory się zeszły i patrzyły co robię...
            - no to miałaś towarzystwo chociaż smile
            - towarzystwo? towarzystwo!?! mało się nie połamałam, jak robiłam
            kwiat lotosu, a mrówka sądziła, że siedzę na środku pokoju pewnie
            dlatego, że chcę się z nią bawić i na mnie skoczyła. a ja zaplątana
            w supełek. potem przyszedł jamnik i kładł się dokładnie tam, gdzie
            miałam zamiar wyciągać kończyny... i zamiast się uspokoić i
            rozciągać, to walczyłam z futrzakami.
            - he he... a kotek? kotek też przyszedł?
            - żeby tylko przyszedł... zaczęłam robić koci grzbiet, takie
            ćwiczenie... i kot się rozciągał razem ze mną! normalnie pokazywał
            mi z tą swoją drwiącą miną, jak się prawidłowo robi takie rzeczy. a
            mrówka tylko na nas łypała wielkim białym okiem i patrzyła, jakbym
            conajmniej z kozą się na rozumy pozamieniała. tam się nie dało
            ćwiczyć... no i dlatego padło na twój pokój. jest duży, ma miękką
            podłogę i przede wszystkim da się go zamknąć przed potworami!
            - dobra, dobra, róbcie co chcecie.
            - jola, ty uważaj... mi to jeszcze możesz tak mówić, ale z tatą to
            ty dziecko uważaj. bo wiesz, jaki on jest... głupie pomysły zawsze
            mu się najbardziej podobają.
            - taaa... wiem... myślę, że właśnie dlatego jesteś jego żoną.
            - dlaczego? bo nie rozumiem?
            - nieważne mami... nieważne. miłego machania nóżką zatem.
            - dobra, to idę chudnąć, a jak już będę prawdziwą żyletą, to sobie
            poderwę listonosza.
            - mami, ale on jest PASKUDNY.
            - no wiem... wiem... no właśnie. brak mi motywacji dziecko..."
            wlasnie chyba brak motywacjii..........?sad


            • del.wa.57 Re: mowie o odchudzaniu... brak motywacjii czyzby 11.09.07, 19:41
              No,proszę,listonosz też może być''motywacją''
              smile)))))
    • natla Re: Drugi dzień na diecie 22.08.13, 00:05
      Nie wnikam 6katka czy chodzi Ci o chudnięcie czy o reklamę, ale za jedno Ci dziękuję .... za wyciągnięcie tego wątku z piwnicy. Miałam radochę przypominając sobie nasze rozmówki i widząc stracone już sad nicki (czyt. wspaniali ludzie).
      Na pewno dieta przedszkolaka Axsy bije Twoją kawę wink
      • toskania8 Re: - zgłasza się "wspaniały człowiek" 26.09.13, 13:47
        Natlo kochana, od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem powrotu, ale nie wiedziałam czy mam tu jeszcze jakieś prawa, czy mnie ktoś pamięta ale skoro tak (między innymi) mnie wywołałaś - oto deux ex machina, jestem. Znalazłam tu własne wpisy, co oznacza, że temat jest niezniszczalny i zawsze aktualny.
        A co do adremu - jeszcze miesiac temu naprawdę miałabym się czym pochwalić - od roku systematyczne ćwiczenia z osobistą trenerką i dietetyczką, minus dyszka utrzymywana. Tym razem dietetyczka trafiona bo poprzedni to była totalna porażka.
        Niestety wakacje - tydzień w agroturystyce na Dolnym Sląsku z boskim jedzonkiem a potem tydzień w Grecji takoż, wszystkie hamulce puściły no i niestety zgubnych skutków nie dało się uniknąć (+3 sad( ). Teraz z Panią Karoliną pracujemy w pocie czoła nad odrabianiem strat a raczej niechcianych zysków. Chyba jeszcze dołożę do tego jakiś aerobik wodny.
        Pozdrawiam Cie natlo serdecznie, wszystkich znajomych i nieznajomych takoż, może mi się uda wrócić na dobre smile
        • natla Re: - zgłasza się "wspaniały człowiek" 26.09.13, 14:14
          Rany!!! Toskanio!!!! Aleś mi przyjemność zrobiła!! Wracaj ze swoimi cudnymi opowieściami i nie przejmuje się tymi 3 plus lub minus big_grin
          Jednak to że sie ruszasz i to intensywnie, to świetnie. I koniecznie dołącz aerobik wodny, tak ze 2 h dziennie. Wtedy będziesz mogła odpuścić nielubiane ćw. inne, bo woda wprost pochłania tłuszcz.
          Wraca, wracaj i pisz smile
          • amityr Re: - zgłasza się "wspaniały człowiek" 26.09.13, 15:51
            Ja bym dołożył bicze!hehehe
    • pierogi_z_jagodami Re: Kto ma problem z nadwagą? 26.09.13, 19:21
      pierogi sobie żyją bardzo szczupło, chociaż kiedyś ważyły sporo ale był mus (kolana i kręgosłup wołały o pomoc), więc pierogi schudły i trzymają fason, tj 54-55 kg, przy wzroście 170, pierogi są na diecie, mają dietetyczkę (dobrą), dietetyczka która pogodni i zwróci uwagę na błędy żywieniowe to jest skarb, wystarczy rzadko do niej wpadać, albo wcale, tylko na początku kiedy się człowiek uczy - warto, potem wszystko jest w necie (przepisy i porady), raz na jakiś czas pierogi męczą pierwszokontaktowca o skierowanie na różne badania i potem ewentualnie do dietetyczki znowu... oczywiście jeśli coś jest nie tak, raz pierogi miały B12 w dolnej części normy, oraz cholesterol dziwny... i to wszystkie wątpliwości, poza tym wszystko w normie

      dieta pierogowa jest dla zwykłych tradycyjnych łasuszków hardcorowa, ale pierogi się przyzwyczaiły i świetnie się czują, mało tego, mogą się objadać jak szalone do pęknięcia brzuszka a waga się trzyma

      (dzisiaj pierogi zjadły coś przepysznego - pastę z jarmużu i tofu z pitą)
      • godzinaosmaminut97poczasie Re: Kto ma problem z nadwagą? 26.09.13, 19:51
        Jak o hardcorze mowa , udostępniam mój , i jak pierogom mówię możecie jeść mięso w dzień i w nocy i zaraz po północy aż do bólu brzucha.
        - jedna węglarkę rozładować łopatą , gdyby nie było ani węgla ani bocznicy w pobliżu to...
        - do położenia 2,5 metra terakoty dziennie z przygotowaniem podłoża , gdyby ktoś nie lubił prac budowlanych to...
        - przekopanie ogródka ok 400 metrów , gdyby i tego ktoś nie lubił , czyli prac ogrodniczych lub nie miał ogródka ( zawsze polecam swój big_grin ) to
        - marszo-chód raz w tygodniu 20-25km , w tym 5km przynajmniej na najwyższych swoich obrotach , do tego 6 razy w tygodniu 5km podzielone po 2,5 km z rana i wieczorem , nabyć do tego najlepiej psa , niektóre koty też lubią z właścicielami chodzić , uprzedzam pies najmarniej 15 lat będzie żył a ci co zastosują moja gimnastykę w rok stracą i 40 kilo . Acha pobudka 05.05 capstrzyk 22.00 i by było na tyle big_grin . Powodzenia pasibrzuszki big_grin
        • amityr Re: Kto ma problem z nadwagą? 26.09.13, 20:59
          Odpowiadasz na:
          godzinaosmaminut97poczasie napisał(a):

          To jest święta prawda ale......@pierożce by się kościec rozleciał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka