16.06.05, 16:26

Wędrowcy wędrują
Wędrownym wozem wioząc
Wielkie wazy wypełnione
Wdzięcznością ważnych władz
Widzą wiele wiernych
Wypełnionych wodą
Wytartych wrażeń
Wypatrują wokół
Wibracji wydarzeń
Wiwatujących weselników.
Wszystko wokół wątpliwe
Wiejący wiatr
Wysokie wzniesienia
Wyniosłe wyobrażenia
Wracajcie więc
Wolą wspomnień
Wszyscy wiarołomni
Wymienię wasze wypukłe wargi
Wreszcie wypowiedzą wam
Właściwą wskazówkę.
Obserwuj wątek
    • malwina52 Re: TAUTOGRAM 16.06.05, 22:25
      zasapalam sie czytajac
      smile))))
      • axsa Piękna panna 17.06.05, 07:41
        Znalazłam w internecie.

        Pewna próżna panna, pełna przymiotów piękna (policzki przyrumienione, piersi
        pękate, pośladki powabne, pukle pokrętne, przypominające pawie pióra) pragnęła
        poznać pana - półboga pozwalającego przeżyć ponadczasową, porywającą przygodę.
        Paląc papierosy, pokątnie patrzyła przyjścia przyszłego partnera: potrafiącego
        pieścić, patrzeć pożądliwie, przynosić prezenty...
        Przeznaczenie – pomyślała – powinnam poznać, pozując przyjacielowi papy!
        Po ponownym przemyśleniu pomysłu, poszła panna parkiem, podstarzałemu
        perukarzowi prywatne przymioty prezentować, pomagając przeczuwanemu podskórnie
        przeznaczeniu.

        Producent peruk, pomocnicę przyuczający, przerwał pracę poruszony pięknej panny
        pospiesznym progu przekroczeniem.
        - Peruka prześwietna potrzebna? – pyta przedsiębiorca przebiegle.
        - Przyszłam...
        - Poznaję pannę!! Pociecha przyjaciela Piaseckiego! – przerwano pannie
        przygotowaną przemowę.
        Powitanie pełne pasji: perukarz pieści pucołowate palce, podziwiając
        pierścionki, purpurowo pomalowane paznokcie.
        - Panna pana poznać pragnie?!! – promiennie pyta.
        - Pragnę, panie, pomóż... Podobno potomek pański paniczem przecudnym... prawdę
        powiadają?
        - Paweł?? Pyzaty, pyskaty, pełen przekory... Próbuje pogodzić przyszłe po papie
        piastowanie posady producenta peruk, pełniąc powinności piszącego pracę
        podyplomową Politechniki. Ponadto pannie przyrzeczony: poznał Patrycję płodną
        ponad przeciętność. Przed porodem pięcioraczków pobudował poślubne podwórko.
        - Próżno pytam – pojęła panna.
        - Pani przecudna... Przecież panną pozostać przykro. Poślubić pannę pragnę...
        Proszę przyjąć propozycję poczciwego perukarza. Prostym, pracowitym, pieniądze
        pokaźne przynoszę... ponadto potulnym, pobożnym, prawym, prawicowej partii
        poddany!
        - Pan? Prosty perukarz??? Pomyślałabym prędzej: piórem piszący pisarz –
        prozaik... przystojny pomysłowy performer... Prędzej przystojny pirat
        pełnomorskich parowców... pasji pracy przypisany pacynkarz... - Przejeżdżający
        prędko pojazd przerwał pannie ponadrzeczywistą podróż przeglądu pożądanych
        profesji przyszłego partnera. – Przemyślę, panie – pożegnała przestraszonego
        paletą pragnień panny perukarza – Proszę poczekać, przedzwonię przed
        poniedziałkiem, pa pa.
        - Pa – parsknął płaczem podtatusiały producent przypominających pióra papuzie
        poliestrowych pukli, przeczuwając porażkę. Poczuł ponadto przeszywające
        poczucie poniżenia. Posępiał.

        Panna, prując prosto przez plac, przewróciła pstrokaty parasol przydrożnego
        pubu. Ponownie paląc, próbowała przemyśleć plusy posłyszanej propozycji.
        Posmutniawszy, przejrzała położony przy płaszczu prospekt przygotowywanej przez
        Polskich Przodowników Przestrzegania Prawa Porządku Przez Petrochemię Płock
        parady „Przedsięwzięcie Przeciw Pestycydom”. Przesiedziawszy przedpołudnie przy
        pakamerze przygotowujących proekologiczny program pajdokratycznych pajaców,
        przygasiła perfekcyjnym przydepnięciem palenisko petów. Poszła. Później,
        pochłonięta przyjętą pracą pokojówki, porobiła przedświąteczne porządki.
        Postanowiła przeprać poplamioną piwem piżamę, przyciasne podkoszulki,
        perwersyjne pończochy, półgolf – prezent podarowany przedwczoraj przez
        przyjaciółkę pani – Pompeję Puszczalską. Przeprasowała pomięte prześcieradła,
        przejrzała perfekcyjnie poskładaną pościel. Przewietrzyła pomieszczenia
        (przestraszona przypuszczalnym przeciągiem pierwszy parter, pracownię pana,
        później półpiętro, pokoje prywatne). Posłyszawszy pomruki przepowiadające
        powracających późną porą państwa, prawie przeniosła przez przedpokój
        przypadkiem pochwycone pismo prawnicze przypominające pergaminowy palimpsest.
        Pokojówka pożegnała przemiło przybyłych pracodawców – panią, pana Psotów,
        ponadto potwornie psotne potomstwo – pozornie potulnego Patryka, prowokującego
        pulchną Paulinkę, później poczciwą psinę Psotę.
        Przyszła pora powrotu.
        Północ. Przed położeniem, przykryciem purpurowym pledem po prababce,
        przemęczona panna postanowiła przedzwonić. Poperfumowała piżmem przeguby,
        pięści, palce, ponadto pachy, pachwiny, piszczele, pośladki, powieki.
        Przyodziała perły, pobłyskujący pięknie pierścionek (prawdziwy paciorek),
        przyjęła pozę, pragnąc porozmawiać.
        - Proszę pana perukarza, przyjmuję propozycję! Przy panu przyjdzie przeżyć
        przyszłe poranki. Panu pragnę piec precle piwne, przygotowywać przepyszne
        podwieczorki, pikantnymi przekąskami przyjmować pańskich petentów, planować
        pańskie podróże...
        -Proszę pani... pomyłka...

        • wiktoria53 Re: Piękna panna 17.06.05, 08:33
          Anko, dwa razy przeczytałam ten tekst.Porywająca przygoda panny patrzącej
          przyjścia partnera.
          • axsa Też z internetu 17.06.05, 13:28
            Przemiła, prześliczna Panienko
            Pozwól powiedzieć prawd parę,
            Pogłaskać poezji pieszczotą,
            Pomarzyć.., piórem poszaleć.

            Promieniejąca pragnieniem
            Powabna perło płci pięknej,
            Płateczki powiek pocałuję,
            Przytulę piersi ponętne.

            Posłuszna prządko Penelopo,
            Pachnąca perfumem pożądania,
            Przyjdź posmakować, proszę,
            Płomiennego płci pojednania.

            Pokusy puszko Pandory,
            Pościelą pachnąca poranną,
            Pseudo porządność porzuć, proszę,
            Pójdź, przylgnij, pokochaj, Panno!

            • emma50 Re: Też z internetu 16.12.05, 19:19
              " W wagonie"
              Weszła wyniośle wypełniona wiarą.
              Wyglądała wyjątkowo:
              Wysoka, wrażliwa, wzruszająca.

              Wyobrażała wszechpotężną Wenus.
              Wyrażała Wieczność.

              Wymieniliśmy wzrok wypełniony wyznaniem.
              Wspólnym wtajemniczeniem.
              Wspaniałym wstydem.

              Wyczuła winę, więc włożyła woal.
              Wbrew woli wolno wstała.
              Wysunęła walizeczkę, wstrzymując wdech…

              Wyszła,
              Wyrzucając wszystkie wspomnienia.


              Westchnąłem...

    • czarny.humor Łolaboga!!! 16.12.05, 21:39
      Łolaboga!!
      Łyknął łojciec łoliwę, łotworzył łokno, łobrzygał łazikującego, łysego, łobdartego łobywatela.
      Łobrzygany łysol łoczywiście łobrażony, łobtarł łogromnym łapskiem łepetynę, łopier..lił łojca łod łobuza, łotra, łchmyty, łochlapusa łoraz łopoja. Łoczywiście łodmówił łachudra łobalenia łyka łokowitki. Łypnął łokiem, łobtarł łzę, łoparł łokieć ło łokno, łomotnął łbem ło łościeżnicę łokienną. Łkając, łobdarty łajdaczyna łobsiurał łoraz łopluł łopartą ło łogrodzenie łopatę łojca.

      Ło!!
      Łolaboga - łobrzydlistwo łokropne!!!

      smile))
      • maladanka Re: Łolaboga!!! 13.01.06, 01:07
        he he...łobrzydlistwo,faktycznie! Ale może dojdzie coś nowego? Mniej
        łobrzydliwego?
        • emma50 Re:z internetu - "Moja Maria" 13.01.06, 11:41
          "Mnóstwo mam męczących myśli,
          myśli mętnych, myśli mglistych.
          Momentami myślę mocniej,
          miewam Mario myśli mroczne!
          Mimochodem myślę mało,
          moje myśli mną miotają.
          Moje myśli mocno męczą,
          moja Mario, mózg mi mięknie!
          Mogę milczeć, mówić mogę,
          mówić mogę monologiem.
          Mario, mówię merci,
          możesz matoł mówić mi!
          Męczennik
          • del.wa.57 TAUTOGRAM.. 13.01.06, 17:47
            PAN PAWŁOWSKI PODBIŁ PIŁKĘ,
            PIŁKA POLECIALA POD POCIĄG,
            POCIĄG PRZEJECHAŁ PIŁKĘ,
            PIŁKA PĘKAJĄC PISZCZAŁA....
            • emma50 Re: a może abecedariusz 23.01.06, 09:50
              W obliczu niemocy twórczej
              "Ależ bolesny czarci ćwiek dla entuzjastki fantazyjnie groteskowych humoresek!
              Ile już kartek leży łajdacko maltretowanych! - Nic!
              Oto ósme podejście robię: sukces? śmietnik!
              To uwłaczające, wręcz - zaręczam - żałosne."
              Magdalena K.

              "A bodaj Cię ćwiczyli diabli echolalią Fafiku - gadasz herezje.
              I jeszcze kiepsko lubisz łgać, mnie nudzi okropnie pajdokracja.
              Raz się Ty uspokój wreszcie! Zamilcz żywo!"
              Hanna R.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka