Dodaj do ulubionych

Potworność arcybiskupa Wielgusa

04.01.07, 11:16
Kłamstwo czy wyparcie prawdy o jego haniebnych czynach,które schował pod dywan
Obserwuj wątek
    • barbara965 Re: Potworność arcybiskupa Wielgusa 04.01.07, 11:24
      Wygląda na to,że prawda. Mają przecież mikrofilmy. Z taka przeszłością powinien
      się gdzieś zaszyć i odpokutować.
      • natla Re: Potworność arcybiskupa Wielgusa 04.01.07, 12:25
        Aż mi się wierzyc nie chce, że tak kłamał. Dziwne, bo przecież wiedział, że to
        musi wyjsć. Niedorajda, głupi, czy arogant....a moze niewinny, moze pomyłka wink
        • filomena1 Niedorajda, głupi, czy arogant....a moze niewinny, 04.01.07, 12:59
          napisala Natla :
          "Niedorajda, głupi, czy arogant....a moze niewinny, moze pomyłka wink"

          dokladnie to samo pomyslalam...
      • hanka93 Re: Potworność arcybiskupa Wielgusa 06.01.07, 21:09
        Też tak myślę jak barbara
    • czarny.humor Atmosfera tej sprawy jest okropna. 04.01.07, 14:38

      Nie pojmuję zupełnie, jak w środowisku dziennikarskim - ludzi wykształconych i światłych - może królować taka nieodpowiedzialność! Zobaczyli oto SBeckie dokumenty, a właściwie większość zaledwie o nich usłyszała i prześcigają się w oskarżeniach i osądach nie biorąc pod uwagę, iż sprawa może mieć tysiące odcieni. Jedni wierzą tym dokumentom, inni wierzą tym, co je widzieli, a jeszcze inni wierzą dlatego, że wierzą ci poprzedni, a są dla nich autorytetami Niektórym ta wiara wystarczy wręcz do dramatycznych wolt w poglądach.
      Tymczasem przecież zapiski w teczkach SB, to zaledwie maleńka cząstka prawdy i absolutna skrajność. Można powiedzieć skraj zła.

      Na drugim skraju - na skraju dobra - mogę sobie wyobrazić taką oto całkiem hipotetyczną sytuację:
      Oto w latach siedemdziesiątych, prymas Wyszyński zaprasza młodego, zdolnego księdza do swojego gabinetu i mówi w te słowa:
      - księże Stanisławie. Wie ksiądz, że komuniści coraz bardziej penetrują środowisko duchownych, że przenikają do naszych struktur groźbą, szantażem i nie wiadomo jakimi jeszcze metodami usidlają naszych słabszych braci, a otem wykorzystują zdobyte informację przeciwko Kościołowi. Wie też ksiądz, że niektórych naszych księży brutalnie mordują. Dlatego, chcemy mieć swojego człowieka w strukturach SB, żeby dogłębnie poznać ich metody, a potem ostrzegać przed nimi młodych duszpasterzy, żeby się nie dawali łapać w sidła SB. Proszę, żeby ksiądz podpisał podsunięty przez SB papier i udawał lojalnego współpracownika i karierowicza dla wyciągnięcia maksimum wiadomości ważnych dla Kościoła. Dla bezpieczeństwa przedsięwzięcia, nie będziemy tworzyć żadnych dokumentów, a o całej sprawie powiadomimy Watykan i tam będą wszelkie zapiski.

      Sądzę, że jest całkiem prawdopodobna taka możliwość i równie hipotetyczna, jak to, że dokumenty SBeckie są najwyższą prawdą. Czy dziennikarze nie powinni brać pod uwagę takich możliwości, zanim zaczną ferować swoje prawdy objawione?
      Pomiędzy tymi dwoma skrajnościami mieści się tysiące możliwości i niuansów. Zamiast więc ścigać się w interpretacjach fragmentów pożółkłego papieru, usłyszanych opinii i zwykłych plotek, zamiast podniecać się własnym krzykiem i tym bardziej podnosić głos, może należałoby skromnie i z rozsądkiem się zastanowić nad ludźmi, kościołem, samym sobą i prawdą?!

      Na koniec mam propozycję. Porównajmy tę sytuację z inną, w której też jakiś fragment informacji, wieści i opowieści zadecydował o widzeniu przeszłości człowieka. O pozytywnym widzeniu.
      Chodzi o pułkownika Kuklińskiego. Na jego szczęście w końcu wyszła na jaw cząstka jego działalności, która niektórym ludziom pozwoliła dokonac też ogromnej wolty i uwierzyć w szlachetność i bohaterstwo jego pracy w LWP. Zresztą - mnie się też nie podoba, że uczynili oni to tak zupełnie bezkrytycznie, ale to temat na inną dyskusję.
      Czy sytuacja płk Kuklińskiego byłaby taka, jak abp Wielgusa, gdyby fragmenty jego życiorysu nie wyszły na jaw?!

      Ja nie przesądzam, że te dwie sprawy są podobne. Ani ja, ani dziennikarze, ani nikt inny tego nie wiemy. Dlatego, dopóki nie ma ogłoszonych wyników rzetelnych badań naukowców - historyków, należy w moim mniemaniu dać wiarę, że Watykan w tej sprawie ma pełną kontrolę i wstrzymać się ze skrajnymi opiniami.
      • dankarol Re: Atmosfera tej sprawy jest okropna. 04.01.07, 15:18
        A ja do tego co napisał Czarny Humor dodam, że zazdroszczę Wam, że Wasze życie
        upłynęło w takim czarno-białym otoczeniu. Że macie takie dobre oko i potraficie
        od pierwszego spojrzenia ocenić, kto dobry, a kto zły. Ja niestety spędziłam
        życie w szarym peerelowskim świecie i nie do końca potrafię ocenić własną
        postawę z tamtych lat, a co dopiero innych
        • kryzar Re: Atmosfera tej sprawy jest okropna. 04.01.07, 16:55
          a ja się dziwię, że wy wszyscy się dziwicie. Przecież kościół jako instytucja istnieje dlatego, że zawsze popiera silniejszego i dobrze na tym wychodzi. I mogę dać głowę, że jeszcze nie jeden biskup czy inny dostojnik kościelny będzie "gościem" gazet żądnych wrażeń. Przecież donosicielstwo tak jak prostytucja istnieje od zawsze i wszędzie, bez względu na szerokość geograficzną czy panujący ustrój. Nie ma się co podniecać, to wszystko było, jest i będzie.
          • czarny.humor Trudno się z Tobą nie zgodzić Krysiu. 04.01.07, 17:37
            Ja też uważam, że kapownictwo istniało zawsze i w znakomitej kondycji przetrwa nas wszystkich.
            Jednak w tym, co napisałem nie odnosiłem się do winy i kary dla abp Wielgusa, bo nie mam pojęcia na co zasłużył, a z pokrzykiwania dziennikarzy nic moim zdaniem na razie w tej kwestii nie wynika, poza podgrzewaniem nastrojów.
            Dziś rano w TVN24 dziennikarka Rzepy opowiadała o artykule dotyczącym tej sprawy. Najpierw się zapowietrzała okropnie i z ogromną pewnością siebie wygłaszała oskarżenia, a na końcu zaczęła zdanie tak - „Jeżeli to wszystko prawda, to abp Wielgus ...” ble, ble, ble!!!
            Mnie zależałoby na tym, żeby ludzie kształtujący opinię innych i mający wpływ na nastroje, zaczynali zajmowanie się problemem od słów „Jeżeli to prawda, to ...”. Potem, żeby się zastanowili i po przemyśleniach, rozważnie wypowiadali się o ludziach zamieszanych w sprawę.
            żeby właściwie ocenić postawy, trzeba mieć pewność czynu i jego motywów i skutków. Tu tego nie ma.
            • kryzar dotyczy dziennikarki rzepy i nie tylko 04.01.07, 18:07
              programu nie widziałam, ale wiem jedno. Zawsze łatwiej opluć, narobić huku. Gazetę kupią/radia słuchają itp/ i jest zysk, a kogo to obchodzi, że komuś swoją pisaniną można krzywdę zrobić. Najważniejszy jest zysk, żyjemy w kapitaliźmie więc musimy się przystosować. Biedotą nawet wykształconą nikt sobie nie będzie zawracał głowy. Jak biedny to pewnie jakiś nieudacznik.

              Takie to mamy teraz życie
      • tofika Re: Atmosfera tej sprawy jest jeszcze niewiadoma.. 04.01.07, 17:45
        czarny .humor,
        """ani ja, ani dziennikarze, ani
        > nikt inny tego nie wiemy. Dlatego, dopóki nie ma ogłoszonych wyników
        rzetelnych
        > badań naukowców - historyków, należy w moim mniemaniu dać wiarę, że Watykan
        w
        > tej sprawie ma pełną kontrolę i wstrzymać się ze skrajnymi opiniami."
        >~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        >
        Humorku , nie umialam nazwac, Twoje" rozmyslania "troszke mi pomogly..
        nie jest nic jeszcze zbadane, nic udowodnione.. slucham czytam , mam mieszane
        odczucia..
        poczekam na prawdziwe dowody,
        ale gdzies za tym wszystkim co dzieje sie nacodzien..
        ktos, cos, gdzies .. robi wszystko zeby odwrocic uwage ponadto co jest naprawde
        najwazniejsze.. ja tak uwazam .. robi sie zamet w glowach spoleczenstwu w
        naszym kraju ,zeby wciaz odwracac uwage naprawde od spraw ogromnie powaznych..
        ile tyg? ile trwalo zamieszanie pewnej pani...
        wydali mnustwo pieniedzy trwaja nadal przesluchania.. czyje pieniadze ida na
        kolejne ?
        albo ????? teraz ..chodzi o wzor pracy najlepszych z najlepszych--popatrzcie
        jak my pilnie i cudownie pracujemy...!
        uczciwie i sprawiedliwie!co za galimatias.. uffffsad
        pojawia sie sprawa jednostki..i trwa tygodniami.. wszedzie ,wszedzie pojawaiaja
        najrozniejsze ''a to a tamto"
        • czarny.humor No tak Tofiko! 04.01.07, 17:56
          Dlatego właśnie nie podoba mi się bezkrytyczny atak dziennikarzy na podstawie zupełnie poszlakowych informacji, które można bardzo różnie rozumieć i interpretować.
    • hanka93 Re: Potworność arcybiskupa Wielgusa 04.01.07, 17:12
      Zastanawiam się jakie korzyści ma Wielgus z kłamstwa
      • czarny.humor Re: Potworność arcybiskupa Wielgusa 04.01.07, 17:48
        To, że się zastanawiasz, jest bardzo chwalebne, ale przedstaw wnioski ze swoich przemyśleń.

        Masz pewność, iż kłamie i czerpie korzyści.
        Możesz to rozwinąć? Też chcę mieć taką pewność.
    • hanka93 Re: Potworność arcybiskupa Wielgusa 04.01.07, 17:50
      ciekawa jestem jakie korzyści ma Wielgus ze swojego kłamstwa
      • czarny.humor Ooo!! Już się nie zastanawiasz??!! 04.01.07, 18:01
        No, skoro teraz już jesteś tylko ciekawa, to najlepiej zasięgnij informacji u źródła.
        Ja Ci nie pomogę! Może i mógłbym, ale nie chcę!
        • natla Re: Ooo!! Już się nie zastanawiasz??!! 04.01.07, 18:19
          A swoja droga, ciekawa jestem czy bedzie i jak będzie wyglądało "polowanie na
          czarownice" dziesiejszych lustratorów, polityków, kłamców, naciagaczy
          politycznych, donosicieli, niedorajdy niepotrafiace zużyc pieniędzy unijnych
          itp.....
          Ludzie działają na zasadzie "umarł król, niech żyje król" i bedą robić
          wszystko, żeby się nowemu podporzadkować i podlizać. I pewnie podpisują innego
          typu lojalki.....no i będą rozliczeni! I tak w kółko.....
          A ile wartosciowych ludzi się przy okazji niszczy...
          Dostęp do akt IPN ma juz tak wiele osób, ze "wprowadzenie" lub "podprowadzenie"
          teczki, dokumentu moze być bardzo łatwe. Oczywiscie nie twierdzę, ze w tym
          przypadku tak było. Tak sobie przy okazji dywaguję...no nie moze tak być?
      • kryzar korzyści biskupa są bardzo wymierne 04.01.07, 18:11
        jeździł na stypendia i zostawia po sobie prace naukowe, mam nadzieję że przydatne.
        • vogino55 Re: korzyści biskupa są bardzo wymierne 04.01.07, 18:51
          tu i na innych portalach mozna poczytać hmmmm
          wiadomosci.onet.pl/1459231,,,,,1257313,6741,itemspec.htmlwojciech
          • hanka93 Re: korzyści biskupa są bardzo wymierne 04.01.07, 20:48
            totalitaryzm kościoła i komunizmu jest taki sam
            • czarny.humor Haneczko!! Jestem pod wrażeniem!! :))) 04.01.07, 21:38
              Jak Ty wspaniale i precyzyjnie formułujesz myśli!!

              Jak znakomicie potrafisz zgłębić trudne tematy i wyciągać ciekawe, niebanalne wnioski!!

              Twoje pisanie to mistrzostwo ścisłego wyrażania finezyjnych i subtelnych wrażeń.

              Niespotykana, cudowna zwięłośc w wyrażaniu poglądów, nie używanie zbędnego nadmiaru słów, a jednocześnie całkowite wyczerpanie tematu jednym celnym zdaniem, jest w najwyższym stopniu zdumiewające.

              Zaiste - to wielkie szczęście, że możemy tu do woli korztstać z głębi Twego intelektu i uczyć się od Ciebie formułowania myśli. Przyznam się, że niektóre Twoje zdania wręcz literuję sobie po kilka razy, upajając się ich melodią. To jest rozkosz!!



              Mam tylkp jedną wątpliwość!
              Twoje teksty są bardzo trudne - czy Ty je rozumiesz??!!
              Przetłumacz mi - głąbowi - czasami łopatologicznie ich sens co??!!

              smile))
    • hanka93 Re: Potworność arcybiskupa Wielgusa 04.01.07, 23:36
      Kościół traktuje ludzi jak barany,mają siedzieć cicho i słuchać.
      Mają być poddanymi w ich głupocie i zakłamaniu.
      • mania1119 Re: Potworność arcybiskupa Wielgusa 04.01.07, 23:54
        A mnie to juz w ogole przestaje rozgrzewac.
        raz-ze tak naprawde nie wiem,w co mam wierzyc;
        dwa-zmieniaja sie rządy a wraz z nimi znaczenia zdarzen niestety wywracaja sie
        do gory nogami.Co niegdys bylo biale staje sie czarne i odwrotnie (nie mowie o
        zasadach tylko o faktach zaistnialych);
        trzy-nieodparcie przypomina mi sie instytucja tematow zastepczych;
        cztery-"nadgorliwosc jest gorsza niz faszyzm"-jak mówi młodzież...Co ma
        wszechstronne zastosowanie ,takze w odniesieniu do argumentacji.
        • takanietaka Re: Potworność arcybiskupa Wielgusa 05.01.07, 00:08
          a mnie rozgrzewa nie to co było w tej współpracy i czy zrobił komus krzywde
          (tego faktycznie nie wiemy dokładnie ) ale ze kłamał z podniesionym czołem
          mówiąc ze nie współpracował.Dla mnie gdy kapłan ,uwazajacy (jak mniemam) ze
          jego Bóg wszystko widzi ,kłamie w tak waznej sprawie publiccznie, to szydzi ze
          swego Boga i na szyderstwo innych tego Boga wydaje.To jest tak przerażające dla
          mnie patrzącej z boku i w kościół niezaangazowanej ,że może kapłan w ogóle nie
          musi wierzyc w swego Boga , ze może wystarczy aby wierzyli inni
          * nigdy nic nie wiadomosmile **
          • mania1119 Re: Potworność arcybiskupa Wielgusa 05.01.07, 00:25
            No i tu wracamy do podstawowego problemu,czym rozni sie wiara,religia-od
            instytucji,jaką jest -w takim rozumieniu-kościół.
            Czasem mi sie wydaje,ze wierzyc mozna tylko z pominieciem tego ,co
            instytucjonalne.Inaczej czlowiek sobie z tym problemem nie poradzi...
            • uyu Re: Potworność arcybiskupa Wielgusa 05.01.07, 02:11
              Ci ktorzy mnie znaja z pewnoscia wiedza o tym, ze jestem ostatnia osoba ktora
              mozna podejrzewac o sympatie do polskiego kleru. Nie oznacza to jednak, ze nie
              staram sie byc obiektywna. Obejrzalam ten "straszliwy dowod winy" czyli
              dokument o ktorym wszyscy wrzeszcza, ze jest niewatpliwym dowodem na wspolprace
              Wielgusa z wywiadem i obiektywnie stwierdzam, ze nie udowadnia on niczego.
              Nie wiadomo kto wpisal Grey, kto wpisal obok innym charakterem pisma dane
              osobowe. Nie wiadomo nic! Jednym slowem i bez eufemizmow, jesli to jest dowod
              to jest on gowno wart!

              Nalezy sie zastanowic komu jest na reke kompromitacja Wielgusa.

              Jesli nawet moze byc mowa o jakiejkolwiek wspolpracy, to scenariusz
              przedstawiony przez czarnego humorka jest bardzo prawdopodobny. Problem w tym,
              ze Watykan nigdy go nie potwierdzi. Z drugiej strony, myla sie ci ktorzy mysla,
              ze na czele polskiego kosciola i Watykanu od lat stoja ignoranci, ktorzy nie
              sprawdzaja komu powierzaja odpowiedzialne funkcje.
              • czarny.humor Tak!! I dlatego komentarze nadal należy zaczynać 05.01.07, 09:30
                od słów - "Jeżeli to wszystko prawda, to ..."

                Jest mi bliski sposób rozumowania z ostatnich trzech wpisów (Taktakiej, Mani i Uyu). Jest mi bliski, choć oczywiście nie muszę ich popierać w sposób absolutny i np.. nie jestem w 100% pewny, że ta teczka, „...to jest dowod gowno wart!”.

                Ale bez dwóch zdań, należy te materiały dokładnie zbadać. Czy nie należałoby np. mieć opinii grafologów, ale i innych specjalistów od badania autentyczności dokumentów??
                Nie wiem, czy wystarczy rzut oka wybitnego nawet historyka, albo dziennikarza na kopie z mikrofilmów, żeby formułować takie ciężkie zarzuty.
                I bez szczegółowej rozmowy z zainteresowanym. A ten, jak na razie zaprzecza i to zaprzeczenie - moim zdaniem - jeśli nie zostanie bezspornie obalone, ma taką samą rangę, jak ta cała teczka. Do momentu UDOWODNIENIA winy, obie strony sporu, mają prawo do własnych ocen i interpretacji, a roztrząsanie w prasie niesprawdzonych pomówień przez nadgorliwych dziennikarzy, jest co najmniej takim samym skur...yństwem, jak samo donosicielstwo dla SB.

                Takie kanalie, jak Łyżwiński i Lepper zasługują na to, żeby nie formułować wobec nich oskarżeń przed ich przesłuchaniem, wysłuchaniem i dokładnym zbadaniem zarzutów, a Wielgus nie??

                Jeśli kłamał i zapierał się mając faktycznie sumienie i przeszłość ubabraną w SBeckim szambie, to zasługuje na ciężką infamię.

                Ale do tej pory nie mamy jeszcze żadnej co do tego pewności i dlatego nie mamy prawa wyrażać zdecydowanych osądów ani za, ani przeciw. Ale musimy domagać się dojścia do prawdy!!
                Tak jak już pisałem wcześniej - między dwiema wciąż hipotetycznymi skrajnościami - „skrajem zła” i „skrajem dobra”, są jeszcze tysiące innych możliwości, a każda potrzebuje zbadania i udowodnienia.
                • czarny.humor I jeszcze jedno!! 05.01.07, 09:35
                  Ingresu oczywiście nie powinno się robić przed rzetelnym wyjaśnieniem sprawy.
                  • tofika Re: I jeszcze jedno!! 05.01.07, 10:11
                    zaczne od poczatku..
                    sam tytul watku"potwornosc"
                    ale tytulu juz nie zmienimy, jest, ..
                    ok, jestesmy pokoleniem (latek doswiadczen, i obserwacji i wlasnych odczuc mamy
                    za soba,tych lat PRL..
                    SB pracowala i robila wszystko zeby jak najlepiej sluzyc tamtym czasom,
                    kto piekniej opisal, czyli jesli mial zdolnosci SBowiec tworcze tym bardziej
                    mogl wyroznic sie tworzac wpisy takie by byc zauwazalnym , to przeciez wtedy bb
                    liczylo..dzis...Dwie gazety robia wyscig, kto wiecej zdobedzie wiadomosci z
                    teczek!
                    Jestem stanowczo za tym by najpierw bbb dokladnie zbadac w odpowiednim czasie,
                    nic nagle.. bo to beda wyrwane jakies lakoniczne oskarzenia,
                    a spoleczenstwo potrzebuje naprawde sprawdzonych przez odpowiednich fachowcow
                    wszelkich opisow, wpisow itd.. zawartych w teczkach..
                    Stanowisko Kosciola .. troszke mnie niepokoii..powinni poczekac.. uroczystosci
                    moglyby odbyc dopiero po dokladnym zbadaniu,
                    nie ma ludzi niezasatapionych..
                    I chce kategorycznie zaprzeczyc temu, ze jesli ja czekam na prawdziwosc to nie
                    znaczy ,ze mnie trzeba okreslac ze jestem definitywnie za Wielgusem..
                    ja obserwuje.. narazie.. czekam..

                    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera..."
                • natla Re: Tak!! I dlatego komentarze nadal należy zaczy 05.01.07, 09:58
                  Nic dodać i nic ujać.....wszystkie 4 kończyny zatrudniłam.....wink)
                  Jedynie nie rozumiem uporu koscioła co do najbliższych uroczystości.
                  • kryzar Natla dlaczego nie rozumiesz uporu? 05.01.07, 10:15
                    Kościół wie co robi, aby nie stracić i dlatego "firma" istnieje tak długo.A co do innych dostojników to skąd wiadomo czy to nie jest najlepszy?
                    Wg to jest temat zastępczy, co pisałam już gdzie indziej.
                    • graga211 Spoko, spoko... 05.01.07, 12:40
                      Ludzie, dajcie spokój! Zaczekajcie, nie bądźcie w gorącej wodzie kąpani i jak
                      ci dziennikarze-hieny: dopaść, rozszarpać, napchać brzuch!
                      Moim zdaniem Humor dobrze pisze: trzeba mieć pewność czynu i jego motywów i
                      skutków. Tu tego nie ma.
                      Kryzar też ma rację: nie ma się co podniecać, to wszystko było, jest i będzie.
                      Tofika: robi się wszystko, żeby odwrócić uwagę od tego, co jest naprawdę
                      najważniejsze.
                      Uwaga Takiejnietakiej trafna: kapłan w ogóle nie musi wierzyć w swego Boga,
                      wystarczy aby wierzyli inni,
                      a uyu celnie podsumowuje: mylą się ci, którzy myślą, ze na czele Watykanu i
                      polskiego Kościoła stoją ignoranci, którzy nie sprawdzają, komu są powierzane
                      odpowiedzialne funkcje.
                      Spokojnie. Z dystansem. Szkoda nerwów!
                      Można skrzywdzić…
                      • kryzar i jeszcze ostatnie moje zdanie ww sprawie 05.01.07, 15:03
                        mam życzenie, aby zachować spokój i umiar w wypowiedziach nie tylko wtedy, gdy lustracja dopada polski kler. Umiar należy stosować we wszystkich przypadkach współpracy ze służbami. Przecież są różne przyczyny współpracy, co należy również wziąć pod uwagę.
                        A ta cała heca tylko powoduje duży uśmiech zadowolenia u tych co łapali swoje ofiary.
                        I na tym kończę papranie się bagnie lustracyjnym, a dziwię się skąd u wielu chrześcjan tak wiele nienawiści. A gdzie chrześcjańskie wybaczenie i miłosierdzie.
                        Czyzby wybaczono sąsiadom zza zachodniej granicy, że mieli marki?
                        • czarny.humor No nie Kryzar!! Za dużo ode mnie wymagasz! :))) 05.01.07, 16:19
                          Jak mówił super premier:
                          - Jestesmy na ziemi!
                          - A na ziemi żyją ludzie!
                          - A nie,
                          - Aniołowie!
                          - Ha! W tym momencie taki kawał mi się przypomniał ...

                          Resztę cytatu przemilczę.

                          Ale faktycznie - jestem tylko człowiekiem, a nie aniołem i dlatego, choć mam w nosie wszystkie UBeckie akta i ich tajemnice, to jednak nie zachowałbym umiaru, nie byłbym spokojny, obiektywny i bezstronny, a nawet nie byłbym niezadowolony, gdyby jakimś cudem znalazły się mikrofilmy z "zaginionej" teczki kaczego prezia i z "zaginionych" dokumentów z teczki jego brata prezesa.

                          Qrczę!!
                          Ale bym sonie wtedy poużywał!!

                          smile))
                          • natla Re: No nie Kryzar!! Za dużo ode mnie wymagasz! :) 05.01.07, 16:20
                            Ależ marzyciel z Ciebie wink))
                            • czarny.humor Re: No nie Kryzar!! Za dużo ode mnie wymagasz! :) 05.01.07, 16:29
                              Natluś nie pozbawiaj mnie złudzeń! Proszę!!

                              A zresztą jak to mówił prezes?!
                              - brak dokumentów, jest najlepszym dowodem, że przestępstwo miało miejsce nie?!
                              Nie chce mi się szukać dokładnego cytatu, ale jekoś tak to było nie?

                              Czy on w tym momencie nie wciągnął bliźniaka w kłopoty??

                              smile))
                              • natla Re: No nie Kryzar!! Za dużo ode mnie wymagasz! :) 05.01.07, 16:35
                                Prawie dokładnie tak. Co do reszty......hi, hi, zobaczymy
                          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: No nie Kryzar!! Za dużo ode mnie wymagasz! :) 05.01.07, 16:43
                            czarny.humor napisał:

                            > nie byłbym spokojny, obiektywny i bezstronny, a nawet nie byłbym
                            niezadowolony
                            > , gdyby jakimś cudem znalazły się mikrofilmy z "zaginionej" teczki kaczego
                            prez
                            > ia i z "zaginionych" dokumentów z teczki jego brata prezesa.

                            No i gdyby znalazła się ta część, która zaginęła z teczki p. biskupa W.
                            No i gdyby znalazła się lista prezentów, które otrzymał i przyjął.
                            Niestety, dużo JUŻ zniszczono i dużo JESZCZE pozostało do zniszczenia smile
                            PS....a co do pośpiechu w ingresach i tp. fetach - to i tu dobrze pasuje stare
                            porzekadło, że: " pośpiech to jest dobry przy łapaniu pcheł. Wyłacznie ".
                            • natla Re: No nie Kryzar!! Za dużo ode mnie wymagasz! :) 05.01.07, 17:42
                              Czy to Twoje domniemania czy faktycznie jakaś lista prezentów była i ie inności?
                              • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: No nie Kryzar!! Za dużo ode mnie wymagasz! :) 05.01.07, 18:06
                                natla napisała:

                                > Czy to Twoje domniemania czy faktycznie jakaś lista prezentów była i ie
                                inności
                                > ?
                                Jest na stronach internetowych( fotokopie dokumentów ). Jest także o tym, że
                                przystojny i że utrzymuje dyskretne kontakty z kobietami, co mnie ani gorszy,
                                ani dziwi. Znaczy : normalny męzczyzna wink
                                • natla Re: No nie Kryzar!! Za dużo ode mnie wymagasz! :) 05.01.07, 18:30
                                  Ploty mnie najmniej interesują. A przystojny to on wcale nie jest, n0
                                  przynajmniej dla mnie wink)
                                  Ja jednak ciągle czekam na DOWÓD, który mnie przekona. Za bardzo chcą mi
                                  narzucić jego winę, więc sie bronię....niezależnie od tego czy to duchowny czy
                                  nie. No i mimo wszystko, również własnych dośw. z duchownymi (i złych, nawet
                                  bardzo, po wspaniałe, normalnie ludzkie i świeckie.....odkryłam w pewnym
                                  momencie życia, że ksiądz to zawód i czesto nic więcej, wykonywany przez złych
                                  i dobrych ludzi.....), tak więc mimo wszystko nie mogę uwierzyć w tak olbrzymie
                                  zakłamanie u tego człowieka.
                                  Dla mnie 100 razy gorsze, byłoby to zakłamanie no i chyba jednak tchórzostwo,
                                  niz współpraca, przyjmujac, ze nie skrzywdził nią nikogo.
                                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: No nie Kryzar!! Za dużo ode mnie wymagasz! :) 05.01.07, 18:50
                                    natla napisała:

                                    > Dla mnie 100 razy gorsze, byłoby to zakłamanie no i chyba jednak tchórzostwo,
                                    > niz współpraca, przyjmujac, ze nie skrzywdził nią nikogo.

                                    Dla mnie także.

                                    PS. a skad wiemy, że NIKOGO nie skrzywdził?
                                    To było by jednak dość trudno udowodnić.
                                    Skrzywdził, skrzywdził , choćby POSREDNIO tych księży ( np.ks. Macharski )
                                    którzy S T A N O W C Z O odmówili JAKIEJKOLWIEK wspólpracy - i tej
                                    z "krzywdzeniem" i tej "BEZ krzywdzenia" a w konsekwencji nie pojechali za
                                    żelazną kurtynę, choć moze i chcieli, ale nie pod TAKIM warunkiem.
                                    • natla Re: No nie Kryzar!! Za dużo ode mnie wymagasz! :) 05.01.07, 19:10
                                      Też racja. , więc dość, koniec, kropka, srut, drut, dynamit, ekrozyt, szkło
                                      glazura politura i słupy poprzewracane na poprzek. smile))
                                      • takanietaka śrut,drut.... 06.01.07, 21:26
                                        ale dobre powiedzenie ..gdybym to potrafiła zapamiętac!
                                        * nigdy nic nie wiadomosmile **
    • hanka93 Re: Potworność arcybiskupa Wielgusa 08.01.07, 21:51
      Wielgus miał poparcie dla zła które czynił .
      Za granica pisze ,że papież żle wywiązuje się ze swoich obowiązków.
      • uyu Re: Potworność arcybiskupa Wielgusa 09.01.07, 02:45
        hanka,
        czaisz sie na miejsce papieza?
        • goskaa.l Re: Potworność arcybiskupa Wielgusa 09.01.07, 08:22
          uyu napisała:

          > hanka,
          > czaisz sie na miejsce papieza?

          Uyu, dlaczego tak myślisz? Ja sądzę, że po prostu Hankę boli i dręczy
          zakłamanie wśród kleru - i stąd te posty. A papierz podobno nie miał pełnych
          informacji kiedy decydował o ingresie.
          • hanka93 Re: Potworność arcybiskupa Wielgusa 09.01.07, 13:44
            Gosiu wszyscy w kraju wiedzieli a za granicą to co nasi dziennikarze im
            przekazali.Zastanawiam się czemu papiez nie pytał o szczegóły skoro brak prawdy
            wyzwalał oburzenie społeczne.
            Dalej nie mówi się o tych którzy z powodu Wielgusa cierpieli.
            Wielgusa teraz niektórzy robią męczennikiem.
            • natla Re: Potworność arcybiskupa Wielgusa 11.01.07, 10:16
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3842526.html
              • kryzar nasi obecni władcy potrafią skłócić się 11.01.07, 13:56
                z sąsiadami bliższymi i dalszymi, nawet z Watykanem. B-16 pewnie im tego nie wybaczy, a co zrobi szef RM zobaczymy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka