Dodaj do ulubionych

Uff, to był dzień.....

12.05.07, 22:40
Kompletnie zwariowany. 2 chłopaków najpierw grzecznie układało panele, ale
potem zabrali się do piłowania, wiercenia, obcinania, wycinania, stukania i
tak przez 7 h. W międzyczasie, ja nie wychodziłam z kuchni, bo trzeba było
przygotować żarełko na 8 osób, gdyż popołudniu doszli goście. Goście gadali,
obcinarki skrzypiały, wirtarki szalały i to wszystko z małymi tylko
przerwami. Baaaardzo chętnie uciekłam na spacer z Topem do ciszy. Na
króciutko niestety, bo żadna z osób nie opuściła jeszcze domu. Telefonów
odebrałam ze 20 i większość "pilnych", Top się rzucił na psa sąsiadów, bo
drzwi na korytarz były otwarte, kotlety się przypaliły i puściła uszczelka z
kranu nad zlewozmywakiem. Wprost gotowy scenariusz do komedii. A co
najważniejsze....było wesoło i przyjemnie, tylko moja biedna tata w samym
środku........wszyscy z atencją i dobrym słowem do niego, a wiertarki swoje.
W końcu wyszli goście, potem ekipa o 19:45 w domu zrobiło się
cicho........ojciec nie mógł się ruszyć z kanapy, a ja w nią wreszcie się
zapadłam. Mineło 10' i dzwonek. dostaliśmy z tatą napadu śmiechu. Sąsiedzi z
zakupów, opowiadanie, metaxa (ja niestety nie, a przydałoby sięsmile) Ale fajnie
było. Teraz tylko szum kompa (który - ten szum - brzmi jak wiertarka. smile Idę
spać....ach nie, jeszcze ze psem na siusiu.
Wiem, ze żyję i to chyba dobrze. smile
Boję się o ojca, bo naprawdę źle wygląda i jest okrutnie zmęczony.
Nie wolno przy starych ludziach robić remontów. Wiem o tym, ale nie
przypuszczałam, ze tyle będzie tych wiertarko-wycinarek...
Obserwuj wątek
    • toskania8 Re: Uff, to był dzień..... 12.05.07, 22:45
      tak bardzo sie, natlo nie martw o tatę, jest zmeczony, ale w gruncie rzeczy
      bardzo zadowolony, że jest w centrum życia, w kręgu zdarzeń a nie pusti i
      milczenia, jak to jest niestety udziałem wielu staruszków.
      No i wytrwałości na dalszy ciąg remontu
      • e-baba Re: Uff, to był dzień..... 12.05.07, 22:57
        Rzeczywiście, dzień pełen wrażeń. No cóż, remonty mają tę wadę, żę zanim jest
        po nich pięknie - w czasie ich trwania dopieką do żywego. Ale to trzeba
        przetrzymać - pomyśl sobie o efektach, które juz sumie pewno niedługo będą
        widoczne, a łatwiej przetrwasz ten bałagan, który przecież w sumie jest twórczy.
        Tata, choć zmęczony, to przecież rozumie, że zamieszanie to jest konieczne i
        chyba nie ma powodów do zmartwienia, skoro w końcu wieczorkiem potrafiliście
        sie oboje serdecznie z tego minionego dnia uśmiać.
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a jak to ? ( tak-to ???? ) 13.05.07, 10:42
      jednego nie rozumiem: podczas układania paneli podłogowych u ciebie byli
      goście ? a może tak ci sie tylko wydawało ?smile)))) ?
      • natla Re: jak to ? ( tak-to ???? ) 13.05.07, 11:00
        No byli, byli .... 4 osoby ...... właściwie nie goście , a kuzynostwo wink)), ale
        nie dało się zmienić terminu ich wizity. Fajnie było i nietuzinkowo smile
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: jak to ? ( tak-to ???? ) 13.05.07, 12:12
          natla napisała:

          > nie dało się zmienić terminu ich wizity. Fajnie było i nietuzinkowo smile

          a terminu układania paneli ? też się zmienić nie dało ? smile) no to współczuję i
          im i tobie. Mi powiedział fachowiec, że jak układa się panele podlogowe,- aby
          skutek tej pracy byl akceptowalny, to dane pomieszczenie musi być całkowicie
          opróżnione z mebli i mebelków a tym samym nadmiar sprzętów musi zaistnieć w
          pomieszczeniach pozostałych. Pokoi mam 3 + loggia, ale nie wyobrażam sobie w
          sytuacji " panelowej " smile) przebywania osób dodatkowych w mieszkaniu. Czy
          nowa podłoga pływa i trzeszczy ?
          • natla Re: jak to ? ( tak-to ???? ) 13.05.07, 13:07
            kochana, dla mnie no problem wink robiłam przedpokój, więc poza jedną szafką na
            buty nic nie wynosiłam. A swoją drogą jak kiedyś robiłam pokoje, to też nie
            było problemu, bo meble się po prostu przesuwało z części niezrobionej, na
            zrobioną. A chłopaków nie mogłam odmówić, bo nie mają w innym terminie czasu.
            Zresztą goście prawie w ostatniej chwili się zapowiedzieli, tyle, że ich nie
            uprzedziłam smile
            • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: jak to ? ( tak-to ???? ) 13.05.07, 13:13
              natla napisała:

              > kochana, dla mnie no problem wink bo meble się po prostu przesuwało z części
              niezrobionej, na
              > zrobioną.
              Rzecz w tym, że mi FACHOWIEC powiedział, że nigdy taka podłoga nie będzie
              dobrze zrobiona, jeżeli dane pomieszczenie najpierw nie zostanie CAŁKOWICIE
              pozbawione wszelkich sprzętów z podłogi i że nie można zgromadzić ich na
              nierobionej w danej chwili częsci pokoju. Inaczej zawsze będzie później
              chodzić, trzeszczeć , pływac , itp. A że robiłas przedpokój a nie pokój - to
              tego nie wiedziałam, a to zmienia nieco postać rzeczy w kontekscie gości smile)))
              • natla Re: jak to ? ( tak-to ???? ) 13.05.07, 13:15
                Ha, ha, to miałaś fachowca do bani! Nic mi nie trzeszczy i nie pływa od lat.
                • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: jak to ? ( tak-to ???? ) 13.05.07, 16:54
                  natla napisała:

                  > Ha, ha, to miałaś fachowca do bani! Nic mi nie trzeszczy i nie pływa od lat.

                  Na szczęście jeszcze nie miałam smile) Ale rozgryzając sprawe teoretycznie
                  przeprowadziłam rozmowy z kilkaoma ( 4 ) fachowcami i każdy twierdził, że pokój
                  MUSI być pusty a nie może zaistnieć przestawianie sprzętow w daną jego część i
                  kładzenie paneli " na raty ", choćby to się odbyło w ciagu kilku godzin.
                  Własnie dlatego zrezygnowałam, bo nie wyobrażam sobie wyniesienia sprzętów np.
                  na klatkę schodową. No i tak się sprawa rypła.Mam nadal PVC.sad
                  • sagittarius954 Re: jak to ? ( tak-to ???? ) 13.05.07, 17:51
                    Demontaż i póżniej powtórny montaż mebli, okaże się ze zajmują nadspodziewanie
                    mało miejsca . Kiedyś aby usunąć płytę PVC, przyklejoną zresztą porządnie przez
                    siły nieczyste za czasów późnego Gierka trzeba było się namęczyć . Dziś raczej
                    kłopotów nie przewiduję , w dobie nowoczesnych technologii. I jak to zwykle z
                    fachowcami jest ,każdy będzie roztaczał nieprawdopodobne widoki nad męczarniami
                    jakie podczas pracy go spotkają . Ba , to nawet jego obowiązek , ale zechciej
                    podwoić mu stawkę skrócić termin robót o połowę a zobaczysz rzeczy niemożliwe
                    które zamieniają się w błachostkę .
                    • natla Re: jak to ? ( tak-to ???? ) 13.05.07, 18:38
                      Padalcu jeden, zrobiłam tą metodą wszystkie pokoje, tylko ja nie miałam
                      fachowców. Po prostu to byli ludzie, którzy sami sobie w domu kładli i potem
                      zaczęli tak dorabiać. Fachowcom pewnie nie chce się przenosić mebli i tyle.
                      Zresztą położenie paneli zatrzaskowych na podłodze, to naprawdę nie sztuka.
                      Gdym była młodsza, zrobiłabym to sama, oczywiście po podglądnięciu. Nawet
                      swojego czasu oglądałam jakiś zachodni program w TV z instruktażem, ale wtedy
                      jeszcze chyba panele nie były u nas takie popularne i wypróbowane. Największą
                      trudnością jest przycinanie, zwłaszcza jeżeli ściany nierówne i wiele różnych
                      kącików, np. przy drzwiach są takie schodki do przycinania. Fachowiec
                      natomiast chce mieć pusty pokój, bo łatwiej się kładzie.
                      Zrób sobie panaele, bo to wygodne i wygląda nieźle, tylko nie bierz do tego
                      fachowców. smile
                      • tyrtyr Re: jak to ? ( tak-to ???? ) 13.05.07, 19:05
                        I o to chodzi, o to chodzismile)
                        • ania091951 Re: jak to ? ( tak-to ???? ) 13.05.07, 19:55
                          Co to sa panele? Czy jest to drewniana podloga czy drewnopodobna Zakladalam
                          podloge wlasnie taka zatrzaskowa polskiej produkcji jej nazwa to Berlinek czy
                          cos podobnego ale podloge ta mozna cylkinoewac ( chyba ze dwa razy)czy o tej
                          podlodze mowicie zezeli tak to bardzo jestem zadowolona i mebli tez nie
                          wystawialam tylko przestawialam juz na polozona
                          • natla Re: jak to ? ( tak-to ???? ) 13.05.07, 23:26
                            Tak, to to co właśnie kładziesz na podłodze. Są bardzo różne panele, Barlinek
                            też.
                            • takanietaka Re: jak to ? ( tak-to ???? ) 13.05.07, 23:57
                              U mnie majster także kładł panele najpierw pół pokoju,a potem wszystkie meble
                              na druga strone i wtedy tamto pół.Wszystko trzyma sie nieżle ,nie narzekam.Acha
                              musi tam pod tymi panelami byc coś porzadnego podłozone ,nie pamietam juz co .
                              * nigdy nic nie wiadomosmile **
                              • ania091951 Re: jak to ? ( tak-to ???? ) 14.05.07, 01:25
                                Wlasnie Barlinek nazywa sie moja podloga,sprowadzaja ja do USA z Polski. Mam
                                polozona w calym mieszkaniu wlacznie z kuchnia a pod spodem polozone zostaly
                                jakies plyty ocieplajace i papa wyciszajaca Podloga polozona zostala w jeden
                                dzien a co najwazniejsze obylo sie bez balaganu
                          • goskaa.l Berlinek - Barlinek 15.05.07, 07:28
                            Przypadkiem poruszyłaś, Aniu, ciekawy temat, ale tylko trochę związany z deską
                            barlinecką.
                            Deska barlinecka to wynalazek jeszcze PRL, i powstała w Barlinku, który jest
                            niewielkim miasteczkiem położonym w województwie zachodniopomorskim. Jego nazwa
                            jest pzekształceniem nazwy niemieckiej. A w Rzeszy to miasteczko nosiło nazwę
                            Berlinchen (czyli Berlinek). Po wojnie nazwano je Berlinkiem, ale mieszkańcy
                            szybko zaczęli używać nazwy Barlinek, co zostało "przyklepane" urzędowo.
                            Oto strona o Barlinku:
                            www.barlinek.pl/
                            A to strona o desce barlineckiej:
                            www.barlinek.com.pl/
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a każdy gada inaczej - opinie o panelach podł. 14.05.07, 20:32
      forum.muratordom.pl/viewtopic.php?t=47418
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka