inka-1 09.12.07, 14:58 Czy wiezycie w moc kamieni..talizmany szczescia. Moze korzystacie z metod leczenia niekonwencjonalnych..a moze jestescie ich zacieklymi wrogami ... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
natla Re: Talizmany ,feng shui..itd.. 09.12.07, 15:25 Może bym i uwierzyła, gdyby nie to, że w każdym horoskopie jest inny kamień wymieniony Odpowiedz Link
skrzydlate Re: Talizmany ,feng shui..itd.. 09.12.07, 17:42 a takie cóś to ja niewierząca jestem Odpowiedz Link
regine Re: Talizmany ,feng shui..itd.. 09.12.07, 17:46 Nie noszę, nie wierzę i nie zbieram. Noszę w kieszeni 1 kasztan, znaleziony jeszcze jesienią. Po prostu, znalazłam, podobał mi się i noszę Ale w żadną jego moc nie wierzę... Odpowiedz Link
inka-1 Re: W talizmany nie wierze..a jednak.. 09.12.07, 18:26 mam lancuszek z wisiorkami dwoma jeden to slonik od corki,drugi to jabluszko bursztynowe od syna..z tym sie nie rozstaje ..nigdy Odpowiedz Link
inka-1 Re: Zabobonna bylam w latach szkoly... 09.12.07, 19:06 przeszkadzalo nam wszystko,kot,zakonnice ,nawet rejestracje w samochodach cos znaczyly.Ilez to bylo zakazow przechodzenia pod slupami,drabinami itd.nosilo sie jakies wisiorki...musze przyznac ze nie pamietam kiedy przestalam zastanawiac sie nad tymi ,,zabobonami"samo przeszlo... Odpowiedz Link
an.ta Re: Zabobonna bylam w latach szkoly... 09.12.07, 19:35 Intrygują mnie karty Tarota. Według wskazówek osoby znającej się, wykonałam je sobie własnoręczni, schowałam w woreczek aksamitny, od czasu do czasu przekładam żeby przyzwyczaiły się do mnie, studiuję znaczenie, no i czekam kiedy spłynie na mnie wiadomość że wiem o co w tym wszystkim chodzi. Nie spływa. Ja po prostu chyba się na wróżkę nie nadaję. Odpowiedz Link
skrzydlate Re: Zabobonna bylam w latach szkoly... 10.12.07, 11:46 wróżę z tarota, chociaż nie wierzę w to, ale wróżę i te kobiety twierdza że się sprawdza Odpowiedz Link
an.ta Re: Zabobonna bylam w latach szkoly... 10.12.07, 20:05 Nooo zaskoczyłaś mnie. Nie wierzysz, a wróżysz i ci się sprawdza. A ja wierzę i chciałabym wróżyć, a nic mi z tego nie wychodzi. Czyli podwójnie nie nadaję się na wróżkę. Odpowiedz Link
skrzydlate Re: Zabobonna bylam w latach szkoly... 10.12.07, 20:55 należy wróżyć tylko osobom które tego bardzo chcą i uczciwie powiedzieć czym to dla Ciebie jest np. próbą zabicia czasu albo uprzejmością, albo próbą w ogóle czegokolwiek, próba zaistnienia i nie należy zbawiać ludzkości w żadnym wypadku ani robic z tego tron Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Zabobonna bylam w latach szkoly... 13.12.07, 16:58 Ojej,było tych zabobonów,było nie oblizywać tłuczka,którym kiedys ucierało sie ciasto bo bedziesz miała męża łysego,oblizywalam i miałam łysego męza,ot,nieposłuszna dusza ze mnie była hehe. Pobite lusterko bo to straszne nieszczęscie i niepowodzenie,łapanie za guzik jak zobaczysz kominarza a nie daj boże po tym spotkać osobę w okularach a jak bedze to kobieta to już klapa na całego!! Nawet ustawianie butów miało jakies ''magiczne''znaczenie,którego ja niestety nie pamiętam.Dużo by wymieniać... Nie wierze w te wszystkie''prawdy oczywiste''jak mawiała moja teścowa. Odpowiedz Link