polnaro
08.09.08, 08:24
Jest ktoś w moim otoczeniu, kto w przypływie dobrego nastroju snuje głośno plany-marzenia, to jeszcze można przyjąć półżartem, półserio, niech się raduje, jednak potrafi też obiecać wiele i prawie nigdy nie dotrzymuje tych obietnic. Zawsze mnie to irytowało, bo oczywiście liczyłam na częściową przynajmniej realizację "obiecanek", od pewnego czasu już "przymykam oko", jednak złości mnie to gadanie i coraz częściej ucinam rozmowę już na wstępie, jak tylko poczuję intencje.
Czy moje reakcje są podcinaniem skrzydeł, czy urealnianiem myślenia dorosłej, bądź co bądź, osoby ?