wajego 27.10.10, 15:32 Para w łóżku. Żona do męża: - Kochanie, włóż od tyłu... - Żółw. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
menk.a Re: Kawały cz. 72347812365467 29.10.10, 11:35 Takie zabawne, że nie rozumiem. Powtórz. Odpowiedz Link
wajego Re: Kawały cz. 72347812365467 29.10.10, 12:51 Powtarzam wkładanie: W......Ż Ł......Ó Ó......Ł Ż......W Proszę czytać siunusoidą o stałym okresie (hmmm). Zaczynamy od lewej góry i w dół. Powinno wyjść dwa razy słowo "włóż". Potem czynność powtarzamy zaczynając od prawej góra. Powinno wyjść dwa razy słowo żółw. Teraz najtrudniejsze: pomysleć i wyciągnąć wnioski. Hint: tiny.pl/hwtks Odpowiedz Link
menk.a Re: Kawały cz. 72347812365467 29.10.10, 13:57 To najtrudniejsze jest też trudne. Odpowiedz Link
wajego Re: Kawały cz. 72347812365467 29.10.10, 14:13 Wiem... Ale wierzę w Ciebie, dasz radę, idź na całość, się nie krępuj. Odpowiedz Link
tapatik Re: Kawały cz. 72347812365467 30.10.10, 20:57 Spaliłeś kawał. To było małżeństwo szaradzistów (czyli lubujących się w rozwiązywaniu szarad, krzyżówek, rebusów i tym podobnych). I w tym momencie dowcip staje się zrozumiały. Odpowiedz Link
we.wzorki Re: Kawały cz. 72347812365467 31.10.10, 10:10 nic nie spalił. i tak było zrozumiałe. Odpowiedz Link
tapatik Re: Kawały cz. 72347812365467 03.11.10, 14:51 we.wzorki napisała: > nic nie spalił. i tak było zrozumiałe. Menka nie zrozumiała. Odpowiedz Link
wajego Re: Kawały cz. 72347812365467 03.11.10, 22:12 Menk.a to w ogóle ciężki przypadek. Zapytaj ja o definicję słowa "każdy" oraz "flaga". Się zaczerwienisz tu i ówdzie )))))))))) Odpowiedz Link
tapatik Menka 06.11.10, 14:22 Skoro Cię widzę, mogła byś po powiedzieć co rozumiesz pod pojęciami "wszyscy" oraz "sztandar"? Odpowiedz Link
menk.a Re: Menka 06.11.10, 17:54 tapatik napisał: > Skoro Cię widzę, mogła byś po powiedzieć co rozumiesz pod pojęciami "wszyscy" o > raz "sztandar"? Każdy i flaga. To dobre czy złe odpowiedzi? Odpowiedz Link
sorrento_8 Re: Kawały cz. 72347812365467 30.10.10, 22:19 menk.a napisała: > Takie zabawne, że nie rozumiem. Jakby w temacie forum.gazeta.pl/forum/w,528,109443958,,Kawaly_ktorych_nie_rozumiecie.html?v=2 Odpowiedz Link
tapatik Stare, ale może nikt nie zauważy 07.11.10, 21:50 Przychodzi mąż wieczorem do łóżka (w którym już leży jego żona) ze szklanką wody i talerzem z tabletką. - To dla Ciebie. - Co to jest? - Tabletka od bólu głowy? - Ale mnie przecież głowa nie boli? - MAM CIĘ I tak filozoficznie - po kiego grzyba baby, które nie lubią seksu, hajtają się? Odpowiedz Link
menk.a Re: Stare, ale może nikt nie zauważy 07.11.10, 22:30 Kiedy one nadal lubią seks. W tej materii im się nie zmienia. Odpowiedz Link
tapatik Re: Stare, ale może nikt nie zauważy 16.11.10, 10:04 To skąd tyle dowcipów opartych na stereotypie żony, która nie lubi seksu? Małżeństwo poszło do ogrodu zoologicznego. Gdy zatrzymali się koło klatki z małpami na widok kobiety ogromny małpiszon przerwał jedzenie i zaczął podskakiwać i ryczeć na kobietę. Na to mąż zażartował: - Pokaż mu kolanko. Kobieta podwinęła spódniczkę pokazując kolano na co małpiszon zareagował energiczniejszymi podskokami w klatce i głośniejszym rykiem. - A teraz zakręć kuperkiem. Kobieta zakręciła kuperkiem wywołując jeszcze większą reakcję. - A teraz pokaż mu dekolt. Małpiak oszalał. Szarpał kratą i wył z podniecenia. Nagle krata puściła, małpiak wyskoczył z klatki, porwał kobietę i uciekł z nią na najbliższe drzewo, skąd dało się usłyszeć rozpaczliwe: - RATUNKUUUUUUUUUUUUU!!!! Na co mąż ze stoickim spokojem odpowiedział: - A teraz powiedz, że Cię głowa boli. Odpowiedz Link
menk.a Re: Stare, ale może nikt nie zauważy 17.11.10, 08:19 tapatik napisał: > To skąd tyle dowcipów opartych na stereotypie żony, która nie lubi seksu? Cały czas mówię, że to o nie nielubienie seksu idzie. Odpowiedz Link
tapatik Re: Stare, ale może nikt nie zauważy 18.11.10, 11:40 Skoro nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o ... Odpowiedz Link
menk.a Re: Stare, ale może nikt nie zauważy 19.11.10, 12:03 tapatik napisał: > Skoro nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o ... ...o tego a nie innego faceta. Wtedy boli głowa. Odpowiedz Link
tapatik Re: Stare, ale może nikt nie zauważy 28.11.10, 00:17 To po kiego grzyba się hajtać z takim, przy którym głowa boli? Odpowiedz Link
menk.a Re: Kawały cz. 72347812365467 09.11.10, 09:47 - Wiesiek, coś taki markotny? - Nie wiesz?! Benek nie żyje! - No coś ty?! Jak to?! - Wrócił przedwczoraj do domu, wypił, położył się do łóżka, zapalił szluga, pościel się zajęła... - I spalił się?! - Nie... Zdążył okno otworzyć i wyskoczyć... - I połamał się na śmierć? - Nie, Straż wezwał. Strażacy rozciągnęli takie koło z gumy i tam skoczył. - Pękło? - Nie... Jakoś tak się od tego odbił i z powrotem wskoczył do chałupy. - I się spalił. - Nie! Odbił się od framugi i spadł... - na chodnik?! - Nie!. Stał tam wóz strażacki. Z plandeką. Trafił w to, odbił się i znowu wskoczył do okna. - Zginął? - Nie... Spadł, odbił się znów od tej gumy i wleciał do mieszkania! - Ożesz w mordę!.. To jak ten Benek zginął?! - Zastrzelili go strażacy, bo zaczął ich wkurwiać. Odpowiedz Link
saperowsky Re: Kawały cz. 72347812365467 11.11.10, 17:57 idzie czerwony kapturek przez las a tu nagle wyskakuje wilk, stary zboczeniec i krzyczy: -mam cie! teraz pocaluje cie tam gdzie cie nikt jeszcze nie calowal!! na to czerwony kapturek patrzac zdziwiona: - chyba ku...a w koszyk Odpowiedz Link
tapatik Echo 16.11.10, 10:32 Złapał diabeł Polaka, Anglika i Francuza. - Macie wykrzyknąć słowo, a jeśli echa nie będzie słychać co najmniej 5 minut – zabiję! Anglik krzyknął – O….k….eeee…jjj! – echo słychać było 3 minuty. Francuz krzyknął – O….uuu…iiiii! – echo słychać było 4 minuty. Polak krzyknął – Wódkę daaaaająąąąa! A echo: “Gdzie…gdzie…?” słychać było dwie godziny. Odpowiedz Link
raknor Re: Echo 08.12.10, 19:17 Starszy Francuz poszedł do spowiedzi: - Ojcze, na początku drugiej wojny światowej zapukała do moich drzwi piękna dziewczyna i poprosiła, żebym ją ukrył przed Niemcami. Ukryłem ją na strychu i nigdy jej nie znaleźli. - To był wspaniały uczynek, nie powinieneś się z tego spowiadać. - Niestety ojcze, ja byłem taki słaby, a ona taka piękna... Powiedziałem jej, że za schronienie na strychu musi spędzać ze mną każdą noc. - No cóż, to były ciężkie czasy... Gdyby Niemcy odkryli, że ją ukrywasz z pewnością zabiliby cię i miałeś prawo się obawiać. Jestem pewien, że Bóg weźmie to pod uwagę i osądzi twoje uczynki sprawiedliwie. - Dziękuję ojcze. To mi zdjęło kamień z serca. Czy mogę jeszcze o coś zapytać? - Oczywiście, pytaj. - Czy musze jej powiedzieć, że wojna już się skończyła? Pewnego wieczora ojciec słyszy modlitwę synka: - Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziu. Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek umiera. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną modlitwę synka: - Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu. Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieś dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna: - Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu. Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę: - Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień... - Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi! Przychodzi facet do pracy pobity, podrapany itd. Kumpel go pyta: - Kto ci to zrobił? - Żona... - Żona? za co!? - Powiedziałem do niej "ty". - I za to cię pobiła? A jak dokładnie powiedziałeś - Ona mówi do mnie "już się nie kochaliśmy ze dwa lata..." A ja do niej: - "chyba ty". -Koleżanka pije? - Nie nie pije mam problem z nogami.. - A co uginaja się ? - Nie, zozkładają Pewnego razu do wojska stacjonującego na pustyni przyjechał generał, no i pyta żołnierza, jak tam jego życie seksualne, a on mówi: - No niby do miasta daleko, ale mamy taką starą wielbłądzicę, więc nie ma problemu. Pyta drugiego, a on też odpowiada mu to samo, pyta trzeciego, a ten znowu odpowiada mu to samo. W końcu generał kazał się zaprowadzić do tej wielbłądzicy. Wychodzi od niej po półgodziny i mówi: - No, ta wasza wielbłądzica jest stara, ale jeszcze może być. - No stara, stara - odpowiadają żołnierze - ale do miasta dowiezie. W samolocie leci ksiądz, siostra zakonna i oczywiście pilot. Nagle, z niewiadomych przyczyn samolot zaczyna się palić, wiec pilot głośno wola: - Zakładamy spadochrony i skaczemy! Tak tez wszyscy zrobili. Jako ze kobiety zazwyczaj puszczane są przodem, dali siostrze zakonnej pierwszeństwo. Ta jednak, gdy już prawie skakała, zaparła się o drzwi i ani rusz. Widząc to, pilot pyta księdza: - Popchniemy ją? Na co ksiądz, nerwowo spoglądając na zegarek odpowiada: - A zdążymy jeszcze? Odpowiedz Link
raknor Re: Kawały cz. 72347812365467 08.12.10, 19:20 Zakonnica ucząca dzieci w szkole religii zadała im pytanie: "Kiedy człowiek umiera i idzie do nieba, to która część ciała idzie najpierw?" Mała Ania podnosi rękę i mówi: - Wydaję mi się, że to bądą ręce. - Dlaczego uważasz, że to są ręce - docieka zakonnica. - No bo jak człowiek się modli to trzyma ręce złączone i wyciągnięte przed sobą i Pan Bóg bierze tak te ręce i dlatego uważam, że to ręce idą pierwsze. - Wspaniała odpowiedź - chwali ją zakonnica. W tym momencie zgłasza się mały Jasio. - Siostro wydaje mi sie, że to będą nogi. Zakonnica spojrzała na Jasia z najdziwniejszym wyrazem twarzy jaki umiała zrobić i pyta: - Jasiu powiedz nam dlaczego tak uważasz. - Bo ostatnio jak wszedłem do sypialni rodziców w nocy, mama miała nogi w górze i krzyczała "Boże, dochodzę!", i gdyby tata jej nie przyszpilił, to byśmy ją stracili, biedaczkę. Niedźwiedź szaleje w lesie... strasznie podniecony, wszystko co się rusza ma zamiar grzmocić. Wiewiórka schodzi sobie z drzewa, ten dopada do niej, łapie ją za szyję i dawaj, ale to mu nie wystarcza... zza krzaków wychyla się lisica, dopada do niej i zaczyna gwałcić. W pewnym momencie lisica krzyczy "och niedźwiedziu, jaki z ciebie wspaniały kochanek, jakiego masz ogromnego i owłosionego ptaka!"... niedźwiedź robi głupią minę i myśli: - O kurwa! Nie zdjąłem wiewiórki! Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu w wiadomym celu. Kobieta krzyczy przerażona: - Ale ponuro i ciemno w tym lesie! Bardzo się boję! Na to morderca: - No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam. Odpowiedz Link
raknor Re: Kawały cz. 72347812365467 08.12.10, 19:22 Pyta facet dyrektora zakładu dla psychicznie chorych: - po czym pan doktor poznaje w jakim stanie psychozy jest dany pacjent - nalewam do wanny wody i daje do wyboru wiadro, kubek na kawę i łyrzeczkę, i każę opróżnić wannę... - aha no tak, ktoś normalny weźmie wiadro bo jest największe... - otóż nie! ktoś normalny wyciągnie kurek i woda sama spłynie... chce pan pokój z widokiem czy bez ? Po upojnej nocy pełnej uniesień nadchodzi ranek: - Dzień dobry kwiatuszku... - Dzień dobry słoneczko. - Posłuchaj myszko... - Tak, kotku? - Zrobisz śniadanie, rybko? - Oczywiście, skarbeńku. - Jajeczniczke, złotko? - Ze szczypiorkiem, pieseczku. - Ale na masełku, żabciu? - Nie może byc inaczej, misiu. - K**wa... przyznaj sie! Ty też nie pamietasz, jak mam na imię.. Egzamin w szkole agentów CIA. Do sali wchodzi student. Instruktor mówi: - W pokoju obok znajduje się twoja dziewczyna. Tu masz pistolet. Masz ją zabić w 30 sekund! Po 30 sekundach student wraca i mówi: - Sorry, nie mogłem tego zrobić. Kolejny student - W pokoju obok znajduje się twoja narzeczona. Masz tu pistolet. Rozkaz: zastrzel ją. Czas: 30 sekund - dyktuje instruktor. Mija pół minuty, student wraca, prowadząc za rękę narzeczoną. - Sorry, nie mogłem tego zrobić... Następny student. - W pokoju obok czeka twoja żona. Tu masz pistolet. Masz ja zabić w ciągu 30 sekund! - mówi instruktor. Student wchodzi do pokoju obok. Słychać kilka strzałów, a potem niesamowity rumor. Po 20 sekundach, lekko zziajany student wraca, poprawia ciemne okulary i mówi: - Jakiś kretyn wpakował mi ślepaki do pistoletu. Musiałem ją zaj***ć taboretem ! Odpowiedz Link