Dodaj do ulubionych

Różności pełne serdeczności 4

24.09.07, 14:59
Jest to kontynuacja wątku pod tym samym tytułem (cz. 1,2 i 3)
Tym razem mowy powitalnej nie będzie, bo czasu szkoda :)
Bez zbędnych komentarzy - zaczynamy część czwartą.
Zapraszam nowe serdeczne twarze :)
Stałych bywalców - myślę, że - zapraszać nie trzeba :)
Obserwuj wątek
      • kabe.abe trochę historii 24.09.07, 15:09
        Nikt nie ma czasu na mowy powitalne, więc pozwalam sobie
        na trochę historii i statystyki naszych wątków.

        I era: Królikowo - to 4 wątki
        od 11.02.2005r. do 12.02.2006r. - 4 x 2500 = 10000 wpisów

        II era: SŁAWKOWO, 2 wątki
        od 8.02.2006r. do 25.09.2006 r. – 2 x 2500 = 5000 wpisów

        III era: A_SKOWO, 3 wątki (jak na razie)
        od 27.09.2006r. do 24.09.2007r. – 3 x 2500 = 7500 wpisów

        Łącznie popełniliśmy 22500 wpisów w ciągu 938 dni.
        Średnia wpisów na dzień – ok. 24
        Liczba stale piszących – obecnie ok. 17 osób, w tym liczba stale piszących zza
        granicy – 3 osoby
        Liczba osób, które zrezygnowały – chyba 6
        Liczba gości – trudno mi teraz policzyć
        Liczba czytających – przyznać się :)
        Liczba zjazdów - 7 ( Wesoła, Kazimierz nad Wisłą, Warszawa, Częstochowa, Toruń,
        Wrocław, Poznań )
        Liczba wyjazdów za granicę – 1 ( Ktotocoto i Mandy4 do A_ski )
        Spotkania w mniejszym gronie – duuużo (Warszawa, Bydgoszcz,
        Gdańsk, Wrocław...)
        Spotkania prywatne (one by one) – baaaardzo dużo ( Wrocław,
        Warszawa, Inowrocław, Poznań, Płock.....Kolonia :)
        Życzliwość, lojalność, bezinteresowność i wsparcie są niepoliczalne:)

        A_ska, w czwartek e-balanga u Ciebie z okazji 1. rocznicy ....
        :)
        • szczesliwatrzynastka Re: trochę historii 24.09.07, 15:22
          A_ska, przecież Ty musiałaś być pierwsza!
          Bez Ciebie nie można by było otworzyć nowego
          rozdziału naszej książki :)

          Kabe, nasz Kronikarzu, dzięki
          za łyk historii, naszej historii.
          Z dokładnością wszystko wyliczyłaś :)
          Zastanawiam się,
          czy czasami nie pobiliśmy jakiegoś rekordu Guinnessa :)

          miłego popołudnia :)
          • a_ska1 Re: trochę historii 24.09.07, 15:34
            szczesliwatrzynastka napisała:

            > A_ska, przecież Ty musiałaś być pierwsza!

            oj, niekoniecznie :)
            przecież wątek zakłada petite ;)
            niewiele brakowało (sekundy!),
            a a_ska wcale nie byłaby pierwsza!
                    • a_ska1 Re: 13 24.09.07, 16:23
                      Trzynastko:
                      upilnowałaś :)

                      Kabe:
                      imponująca ta nasza statystyka :)

                      Kto jest od samego początku?

                      ja dołączyłam w czerwcu 2005, to też już weteranka jestem :)

                      a w ostatnim wątku dołączyli do nas:
                      Emi, Laklik i Rawskiesloneczko :)

                      Kto następny :))
                      • dorota-zam Melduję się 24.09.07, 17:01
                        pod nowym adresem. Od początku, jest tu Kabe, Ktct, Mandy i Parmesan, ja prawie
                        od początku, chwilę później przybyli Flo i Sławek, potem A_ska.... Chyba nikogo
                        z "pionierów" nie zgubiłam?
                        • zaza7 Re: Melduję się 24.09.07, 17:06
                          I ja też:)) Zdaje się, że będę musiała jeszcze raz pisać piosenkę, bo nie wiem,
                          czy przez Sama-radosc została zauważona:(
                          Teraz mam już prawie porządek w skrzynkach. Jeszcze parę archiwaliów i już
                          wszystko nadrobię, a potem.....
                          Pozdrowionka
                          • szczesliwatrzynastka Re: Melduję się 24.09.07, 17:26
                            Ja jestem od kwietnia 2005, to:
                            chyba do weteranów mogę się zaliczyc?

                            Zaza, jak dobrze, że już wróciłaś.
                            Bo: jak nadrabiasz archiwalia, to dobry znak.

                            Twoja piosenka została zauważona nie tylko przez Samą- Radość :)
                            mi też bardzo się podoba :)
                            • dorota-zam Re: Melduję się 24.09.07, 18:27
                              O sorry 13, wydawało mi się, że Ty chwilę póżniej dołączylaś! A wszystko przez
                              to, że na pierwszym spotkaniu nie bylaś, a ja głównie pamiętałam o osobach które
                              na nim były (albo miały być) a o Parmesanie pamiętałam, bo on jakoś od początku
                              był, przepisami nas obdarowywał, blogi z przepisami prowadził! Jeszcze o kimś
                              zapomniałam?
                              • kabe.abe Re: Melduję się 24.09.07, 19:45
                                Zapomnieliście o Hanuli i Nieświętym.
                                Oni też dołączyli zaraz na początku.
                                NSM chyba w marcu-kwietniu'2005, a Hanula chyba w sierpniu'2005.

                                Byli z nami: wloba, profesorowa, anusia100=danazet, amo, gaja,
                                99b2, wesola_kicia...
                                Oj, się działo chwilami :)
                                • a_ska1 kto/kiedy 24.09.07, 20:48
                                  Kiedyś jeszcze Luna z nami była,
                                  nawet mieliśmy okazję ją poznać w Warszawie,
                                  kto ma archiwalne zdjęcia?
                                  Dorotka? jak masz, to podziel się ze mną :)
                        • elissa2 Re: Melduję się 24.09.07, 19:54
                          dorota-zam napisała:

                          > pod nowym adresem. Od początku, jest tu Kabe, Ktct, Mandy i
                          Parmesan, ja prawie
                          > od początku, chwilę później przybyli Flo i Sławek, potem A_ska....
                          Chyba nikogo z "pionierów" nie zgubiłam?
                          >
                          A jednak ...
                          :)))
                          • kabe.abe Re: Melduję się 24.09.07, 19:59
                            No właśnie, Elissko, Ty tez jesteś od dawna. Możesz przypomnieć, od kiedy? Na
                            początku naszego istnienia, jak został założony pierwszy wątek, to pisaliśmy bez
                            logowania, pamiętacie?
                            • elissa2 Re: Melduję się 24.09.07, 20:19
                              kabe.abe napisała:

                              > No właśnie, Elissko, Ty tez jesteś od dawna. Możesz przypomnieć,
                              od kiedy? Na początku naszego istnienia, jak został założony
                              pierwszy wątek, to pisaliśmy bez logowania, pamiętacie?
                              >
                              Gdzieś wiosną 2005 musiało to być; wątek: "Plus minus 50 - może
                              byśmy się poznali"; chyba pierwszy ...
                              Hihihi ... poszłam szukać, zaczytałam się ... :)
                              Pierwszy post - gość:Królik, kolejne posty:goście (czyli
                              niezalogowani), pierwsi zalogowani to ... luna22 i ... parmesan
                              Hihihi 13ty post w pierwszej części napisał ... Parmesan! :)
                              • dorota-zam Re: Melduję się 24.09.07, 21:00
                                Elissko, nie zapomniałam o Tobie, ale Ty dołączyłaś w lipcu, w 2 części wątku!
                                A_ska zdjęcia na pewno mam, muszę tylko pogrzebać w płytach (chyba, że znajdę w
                                wysłanych, w poczcie? Poszukam!
                                • elissa2 Re: Melduję się 24.09.07, 21:12
                                  dorota-zam napisała:

                                  > Elissko, nie zapomniałam o Tobie, ale Ty dołączyłaś w lipcu, w 2
                                  części wątku!
                                  > A_ska zdjęcia na pewno mam, muszę tylko pogrzebać w płytach
                                  (chyba, że znajdę w wysłanych, w poczcie? Poszukam!
                                  >
                                  Tak, masz rację. Przeglądałam właśnie część 1 i przypomniałam sobie.
                                  Jakoś po Wielkanocy zaczęłam Was podczytywać ale bałam się odezwać
                                  bo nie wiedziałam co się dzieje. Zjawiały się stale jakieś źle
                                  usposobione nicki i chyba zasiały trochę atmosfery podejrzliwości.
                                  Przypomniałam sobie, że kilkakrotnie chciałam się włączyć do
                                  rozmowy, pisałam post a potem ... nie wysyłałam go. :)
          • sama_radosc Re: Sklepiku z kasztanami sezon drugi! kabe 24.09.07, 21:25
            Zawsze można liczyć na kabe
            gdy chodzi o dobrą zabawę
            Mogę wam powiedzieć więcej
            Kasztan trafia w dobre ręce!


            kabe napisała:
            Cały rok nie było Samej_Radości
            Bo w ciepłym kraju wygrzewała kości
            Nagle się pojawiła
            Jesienny sklepik otworzyła
            I wszystkich zachęca do twórczości.
          • sama_radosc Re: Sklepiku z kasztanami sezon drugi! a_ska 24.09.07, 21:45
            I na a_skę kasztan czeka
            Chociaż droga jest daleka
            Ale drogi on nie zgubi
            Widać... twarde baby lubi


            a_ska napisała:
            Będę myśleć do rana
            jak tu zdobyć kasztana?
            Bo poetka ze mnie żadna,
            twórczość moja nieporadna..
            Ale staram się = rymuję!
            Czy na prezent zasługuję??
            • ktotocoto Niech żyje bal........... 24.09.07, 22:00
              Ja bardzo a bardzo lubię balować.
              To się ucieszyłam:
              że dalsze balowanie ( z Wami ) mogę mieć = bo kontynuacja, A_skowa,
              się zrobiła.
              ...

              Aleście się zmobilizowały:
              zamknęły i otworzyły ( szybciusienieńko )!.
              .....
              --
              PApatki
              • ktotocoto Re: Niech żyje bal........... 24.09.07, 22:10
                Mam:
                pobalowo/Operowe = bóle paznokciowe.
                To są bóle inne - niż zwykle.
                Bo:
                zwykle mnie bolą ( z nerwów ) paznokcie górne ( czytaj= dłoniowe ).
                Gdyż:
                jak ma nerwowość szczyty osiąga - to mi nie tylko nerwy latają - ale
                i włosy ( oraz paznokcie ).
                ...
                Może ciut ( z tym paznokciami ) przesadzam.
                Ale:
                tylko ciut.
                ....
                A teraz mam tak:
                paznokcie mi nie latają ( ani górne ani dolne ).
                Tylko:
                te dolne ( nożne ) bolą mnie.
                Ból z powodu:
                buciczki ( dooperowe ) ubrałam wąskawe ( z czubeczkami ).
                W te czubeczki:
                swe stopy ( rozdeptane ) wcisnełam.
                W Operze:
                na paluszkach ( w buciczkach czubkowatych ) = tańczyłam.
                I teraz:
                bolą mnie paznokcie ( dolne ).
                ....
                Ale:
                bardziej mnie boli, że tak fajnie było, że ma być powtórka ( za lat
                70 ).
                I:
                ja się boję, że na tą powtórkę ( za lat 70 ) = nie zaproszą mnie.

                --
                PApatki
                • ktotocoto Re: Niech żyje bal........... 24.09.07, 22:38
                  Jak Sama Radość zbankrutuje,
                  to Kasztanowca otworzymy.
                  Kasztany ( z Bożenkowa ) zasadzimy.
                  Będą grzyby dorotkowe i cukinie kabowe.
                  Zamiast kanap ze skóry - będą jachty Sławkowe.
                  Neptunowe szepty i naścienne ozdoby - doniesie Mandy.
                  A_ska serniki upiecze ( Elissa podpowie jak ).
                  Śpiewem zajmie się Zaza, tańcem Flo ( w duecie z Emi ).
                  Nieświęty ściągnie dziewczyny ( młode )
                  a gości walutowych Trzynastka ( bo szczęśliwa ).
                  Parmesan będzie księgowym,
                  Hanula biurem prasowym.
                  Tylko kto ( wtedy ) nasz wątek pociągnie?
                  --
                  PApatki
            • a_ska1 Re: Sklepiku z kasztanami sezon drugi! a_ska 24.09.07, 22:01
              jeszcze raz zrymuję - byle jak, ale zrymuję :)

              w naszej nowej statystyce,
              jak w towarzyskiej kronice:
              nie może zabraknąć samej_radości
              wszak czasem ona u nas także gości
              a wtedy od razu robi się wesoło
              bo sama radość i poezja wkoło !

              PS. za kasztanka dziękuję, dotarł, drogi nie zgubił :)
    • elissa2 Kasztanowce 24.09.07, 23:33
      Kochamy je wszyscy. Za to, że w maju kwitną i za to, że na przełomie
      lata i jesieni sypią owocami.
      A źle się z nimi dzieje. :(
      Żal patrzeć. Widzę, że wielkie dorodne, które pamiętam od zawsze
      bardzo chorują, niektóre giną. :(
      Niewielki motyl o trudnej do spamiętania nazwie, szrotówek
      kasztanowcowiaczek jest temu winien. A teraz jeszcze jakiś grzyb im
      grozi. "Choroba grzybiczna wywoływana przez przedstawiciela rodzaju
      Phytophthora. Na pniach zarażonych drzew pojawiają się okaleczenia,
      z których wypływa lepka wydzielina. Gdy obszar zainfekowany zamknie
      się wokół pnia - drzewo umiera w ciągu jednego sezonu."
      U nas wszystkie kasztanowce, ich pnie poowijano folią a pod nią
      jakaś szczepionka. Ale czy to pomoże?

      www.pomozmykasztanowcom.pl/html/info_drzewo.html
        • kabe.abe Kasztanowce 25.09.07, 08:38
          Kilkuletnia walka z tym szkodnikiem powoli przynosi efekty.
          U nas z kasztanowcami już jest trochę lepiej.
          To są chyba też ulubione drzewa Mandy4.
          Ciekawe, czy ona już wróciła od Neptuna?

          Dobrego dnia wszystkim życzę.
            • zaza7 Historia... 25.09.07, 08:44
              Ja mam wpisaną datę obecności na forum 23 październik 2003 rok!! Postów
              popełniłam 712. Z Wami jestem od zeszłego roku. To nie wiem, czy zaliczam się do
              weteranek czy nie:)))
              Pozdrowionka
              • a_ska1 kto - od kiedy? 25.09.07, 09:11
                sprawdziłam i ja:
                Na forum od: 26-02-2005
                Liczba postów: 1836

                myślę, że pod względem ilości postów
                rekordzistką będzie KTCT :)

                milusiego dnia :)
                • emi152 Re: kto - od kiedy? 25.09.07, 09:24
                  Usiądź pod szumiącym drzewem..
                  Jaką ci historię opowie? Nie wiesz.
                  Słuchaj go jednak uważnie..
                  W nagrodę kasztan do nóg twych spadnie.
                  Zabierz skarb ten z jego energią do domu.
                  Historii kasztanowca nie zdradzaj nikomu.
                  Opowieść dotknęła twej duszy, (bo tak drzewo chciało).
                  Spokojem ogarnęła twój umysł i ciało.

                  Ufffffff! Czego się nie robi dla posiadania.....kasztana! Miłego
                  dnia.
                    • parmesan Wierszy pisać nie umię, posłóżę się klasykiem..... 25.09.07, 11:20
                      Za oknem stał kasztan, i pąki pęczniały,
                      choć śnieg na nich leżał puszysty i biały.
                      O świcie pochmurnym, o zmierzchu półsennym,
                      na lwowskiej ulicy pod murem więziennym
                      stał kasztan. Był marzec. Już śniegi topniały.

                      Jak często myślałem: nim wrócę do miasta,
                      już pewnie listowiem okryje się kasztan,
                      i pąki, sokami wezbrane, wystrzelą,
                      zabłysną, oślepią zielenią i bielą -
                      bo wiosna tak samo jak wolność narasta.

                      O wiosno... Kto walczą uchodził spod gromu,
                      kto dom swój postradał i drogę do domu,
                      ten nie wie, co począć ze swoją rozpaczą,
                      i łzami się dławi, bo oczy nie płaczą,
                      i milczy - bo jakże to mówić i komu?

                      Więc kasztan, pieszczony codziennym spojrzeniem,
                      był świadkiem jedynym i stał pod więzieniem.
                      Ta przestrzeń niewielka od krat do gałęzi
                      trzymała i rozpacz i krzyk na uwięzi.
                      I była nadzieją. I była marzeniem.

                      Jak wolno mijały tygodnie, miesiące,
                      wśród troski okrutnej, wśród nudy dręczącej,
                      bez wieści od bliskich, bez słów, bez otuchy -
                      aż przeszły nareszcie marcowe podmuchy
                      i złotem na kraty rzuciło się słońce!

                      Był więzień, co nie mógł spać nocą wiosenną,
                      na twardej podłodze spoczywa wraz ze mną
                      i zrywał się w nocy, do okna się skradał,
                      chwytając za kraty z gwiazdami coś gadał
                      milczeniem - tą mową serdeczną, tajemną.

                      A wiosna wdzierała się dalą błękitną
                      do oczy stęsknionych i moc nieuchwytną
                      sączyła w korzenie, gałęzie, pąkowie
                      kasztanu - aż noocą majową przed nowiem
                      spełniało się dzieło - to kasztan rozkwitnął!

                      Więc więzień bezsenny usłyszał pękanie
                      tych kwiatów i zerwał się, półobłąkany,
                      do okna poskoczył, kratami zatargał,
                      rozbudził nas - (pianę miał białą na wargach) -
                      i krzyczał słowami ciężkimi jak kamień:

                      "Słuchajcie, to rwą się granaty nad Lwowem,
                      to huczą armaty, to krokiem miarowym
                      nadciąga piechota, a dalej po bruku
                      to czołgi łoskoczą, poznaję po stuku,
                      i słyszę, jak dudnią ułańskie podkowy...

                      Po niebie eskadra drapieżnie już krąży...
                      Ja muszę dołączyć... Jak serce mi ciąży...
                      Tam na mnie czekają... tam wiosna... tam bitwa..."
                      I biel kasztanowa zuchwale rozkwitła
                      za kratą więzienną... I padł podchorąży.

                      Ja nigdzie nie czułem powiewów tak słodkich,
                      jak wtedy w więzieniu... Gdy piszę te zwrotki,
                      wspominam młodego żołnierza, i w ciszę
                      wiosenną wsłuchując się, raz jeszcze słyszę:
                      "Ujdi, zakliuczonnyj, ujdi ot rieszotki!"
                      • parmesan .....i jeszcze inny klasyk. 25.09.07, 11:29
                        Kot i małpa

                        Żyła po społu u jednego pana
                        Hultajów para dobrana,
                        Kot wszędobylski i małpa niecnota.
                        Te dwa łotry w całym domu
                        Nie dały spocząć nikomu:
                        Co chwila to nowa psota,
                        Nowa kradzież, figiel nowy.
                        Kot zjadł sery, zamiast iść na łowy,
                        A małpa kradła, co jej w ręce wpadło.
                        Pewnego razu, o szarej godzinie,
                        Grzało się złodziejskie stadło
                        Przy kominie; a w kominie
                        Piekła się dla sług i panów
                        Garść kasztanów.
                        Gdybyż je dostać! "Słuchaj no, kolego -
                        Ozwie się małpa - przyszedł mi do głowy
                        Figiel podwójny, figiel arcynowy:
                        Nasz zysk, a przy tym strata dla bliżniego.
                        Czujesz, jak pachną kasztany?
                        Pokaż, co umiesz, kotku mój kochany,
                        Dobądz je z ogniska swoimi łapkami.
                        Ach! Gdybym miała z natury
                        Takie jak twoje pazury,
                        Zle byłoby z kasztanami!"
                        Kotek, skory do posługi,
                        Wysunął łapkę, sparzył się raz, drugi,
                        Dmuchnął w pazurki - i znów do komina;
                        Zręcznie kasztany wybierać zaczyna,
                        A co wyciągnie, to małpa wnet zjada.
                        Wtem do kuchni dziewka wpada.
                        Małpa w nogi. Na kocie skrupiło się zatem:
                        Nic nie zjadł, sparzył łapę i oberwał butem.
                        Tak nieraz małe książątko się sparzy
                        Walcząc dla zysku mocarzy.
                      • ktotocoto Też kasztana chcę otrzymac 25.09.07, 11:37
                        Alsma,
                        ...
                        Ładnie to napisałaś:
                        "Też kasztana chcę otrzymac
                        Mocno w dłoni go potrzymac,
                        Aby jego mocna siła
                        Nasze serca połączyła,..."
                        ...
                        Z powodu tej ładności ( napisania Twego ) = myślo/wnioskuję:
                        jest szansa, że Ty się do nas ( a my do Ciebie ) = nadajemy.
                        Bo:
                        jest szansa, że = na falach ( tych samych ) nadajemy.
                        To:
                        Ty się nas trzymaj ( i nam trzymanie, z Tobą, umożliw ).
                        Gdyż:
                        my ( już ) wiemy .
                        Razem łatwiej ( i ciekawiej i weselej i nawet = lepiej się płacze ).
                        ...
                        Dlatego:
                        zostań z nami.
                        A:
                        jak Ci się znudzo/zmęczy ( lub obrzydzi ) = to zawsze możesz odejść
                        ( zostawiając, u nas, ślad miły ).
                        ....
                        Z apelem:
                        zostawiajmy miłe ślady ( pamięciowe )
                        KTCT
                        ....
                        P.S.
                        Nie widzę potrzebyt zostawiania miłych śladów ( pamięciowych ) u
                        całego świata.
                        Dlatego:
                        o miłość tych, których nie lubię ( a oni mnie ) = nie ubiegam się.
                        ...
                        Ten dopisek musiałam zrobić w ramach czytelności.
                        Chodziło mi o to, że:
                        "... jak pozdrawiasz- tak będziesz pozdrawiany ..."
                        ...
                        Was, stałych = pozdrawiam serdecznościowo.
                        Nowych ( a dobrze rokujących ) = też ( i też serdecznościowo ).
                        --
                        PApatki
                        • ktotocoto Re: Też kasztana chcę otrzymac 25.09.07, 11:45
                          Parmesan
                          a ktory, z klasykow, takosci pisal
                          ....
                          ,Za oknem stał kasztan, i pąki pęczniały,....
                          ...
                          Ja wiem = ja to powinnam wiedziec.
                          Ale ja nie wiem - i na szkukanie nie mam czasu = bo zawodowosci
                          robie.
                          To
                          Ty mi ulatwienie doslij= ktory z klaszkow ?

                          --
                          PApatki
                            • ktotocoto Re: Też kasztana chcę otrzymac 25.09.07, 12:07
                              Ucieszonki:
                              ucieszyło mnie to ( że ):
                              Sławek się pojawio/odezwał.
                              I to:
                              że Sławek ( nadal ) psiarzem jest.
                              Bo:
                              ja bardzo ( a nawet bardzo, bardzo ) psiarzy lubię .
                              ...
                              P.S.
                              Lubię psiarzy ( ale psiary też = i też bardzo, bardzo ).
                              ---
                              Ten dopisek zrobiłam = w ramach czytelności ( uczuć mych ).
                              Bo:
                              ja jestem chłopczyca.
                              Co mi nie przeszkadza w atencjo/ukłonach = dokobiecych.
                              --
                              PApatki
                              • ktotocoto Re: Też kasztana chcę otrzymac 25.09.07, 12:12
                                Z powodu pracowości ( zawodowych ):
                                nie mam czasu na dalsze prywatności ( choć ochotę na nie mam ).
                                Dlatego:
                                idę do zawodowości.
                                Do prywatnośći = wrócę wieczorem ( lub w nocy ).
                                ---

                                Na dziś:
                                zupę ( grzybową ) zrobiłam ( znowu = póki sezon ).
                                Tylko nie wiem:
                                czy ją na kolację zjem - czy na nocność.
                                Bo:
                                nie ma żadnych szans bym ją zjadła ( jak Bóg przykazał ) = na
                                obiadowanie.
                                --
                                PApatki
                              • ktotocoto Re: Też kasztana chcę otrzymac 25.09.07, 12:20
                                Elissa:
                                ja nie wiem kto to.
                                Ja:
                                tylko jego słowa i obrazy oglądam ( bo mi się podobają ).
                                A ponieważ on z Krakowa ( tak podaje ) = to:
                                on może wycieczkę ( naszą, zlotową ) poprowadzić.
                                Gdyż:
                                zlot się szykuje w Krakowie ( a on - na przewodnika - nadaje się ).
                                I:
                                to jest moja podpowiedź = bezpodtekstowa.
                                Bo:
                                ja do Krakowa ( na zlot ) = bardzo a bardzo.
                                Ale ( chyba ) = mnie tam nie będzie ( z powodu w "Weselu"
                                opisanego ).
                                Dokładniej to:
                                o tą pospolitość ( skrzeczącą ) chodzi.
                                --
                                PApatki
                                • ktotocoto Przerwa kawowa: 25.09.07, 13:15
                                  Elissa,
                                  Twe pytanie o Nieświętego = Nieświętego mi zachciewankowało.
                                  To na blog weszłam:
                                  mikolajprezenty.blox.pl/html
                                  I się ucieszyłam, że:
                                  Nieświęty ( nadal ) interesuje się młodością.
                    • ktotocoto Re: Sklepiku z kasztanami sezon drugi = Agnieszka 25.09.07, 13:30
                      Hanula:
                      wpis ( w blogu Twym ) zrobiłam.
                      Ale:
                      że czas gorący = to wpis ( z blogu Twego ) i tu wklejam:
                      ....

                      "Hanula:
                      ponieważ jesteś z twardzieli.
                      I:
                      jesteś twardzielem medialnym.
                      To:
                      teraz się skup ( proszę ) na naszej Agnieszce K.( ukochanej ).
                      Bo:
                      ja za Agnieszką K.( i jej wizją Świata Naszego ).
                      I:
                      tak bym się cieszyła = gdybyś i Ty tą wizję popiero/reklamowała.
                      -
                      • ktotocoto Agnieszka: 25.09.07, 13:39
                        Agnieszko:
                        ja ( nawet ) nie sprawdziłam = co robisz i z jaką intensywnością.
                        Nie musiałam..
                        Bo:
                        ja wiem =że robisz ile możesz ( i ile się da ).
                        Wiem też:
                        że robisz to, co umiesz i to, do czego się nadajesz.
                        I:
                        że robisz to = z przekonanio/serca.
                        Dlatego:
                        ja ( nadal ) = za Tobą i ( nadal ) z Tobą .
                        Niech Ci się szczęści.
                        I:
                        niech się ludziskom oczy otworzą!.
                        ---
                        Takie życzenia z powodu:
                        ja jestem egoistką ( lubię mieć dobrze ).
                        Dlatego:
                        Tobie wygranej życzę.
                        I sobie też życzę ( przez ten egoizm!):
                        byście wygrali.
                        • ktotocoto Bo nie chodzi o talenty 25.09.07, 13:48
                          Radości ( nasza ) choć Sama = Ukochana;
                          Bardzo mi się Twój wpis spodobał.
                          Kawałek wpisu ( twego ) cytuję:
                          ----
                          "...Bo nie chodzi o talenty
                          Pisać może każdy chętny..."
                          ---
                          Po takiej mądrościo/zachęcie:
                          jeszcze ( kiedyś ) coś napiszę.
                          ....
                          A teraz:
                          mam koniec przerwy kawowej.
                          Problem w tym, ze
                          w trakcie przerwy kawowej - kawy nie wypilam.
                          Bo
                          gadulenki i pisanki robilam
                          oraz tarasowanie zapalniczkowe.
                          --
                          PApatki
                                  • ktotocoto Re: Laklik: 25.09.07, 14:41
                                    Laklik:
                                    mimo braku czasu ( ach te zawodowości! ):
                                    zapytanko/oświadczanko robię.
                                    Oświadczanko:
                                    - ja nie jestem milion ( to i nie cierpię = za miliony ).
                                    Ja jestem kruszyna ( forumowa ).
                                    Ale:
                                    nawet kruszynkowe cierpienia = nie powinny być lekceważone.
                                    To:
                                    ja się zapytuję ( i zapytowuję ):
                                    gdzie Ty jesteś, co porabiasz i dlaczego ( tak cichutko?).
                                    ...
                                    I ja ci:
                                    Zapytanko ślę
                                    czy Ty nie wiesz =że za Tobą tęsknimy?
                                    ..
                                    Mówisz = że nie wiesz?
                                    To się dowiedz!!!
                                    My tęsknimy, czekamy, liczymy.
                                    Czy my się:
                                    głupkowato (?) mylo/łudzimy = czekając na Ciebie?
                                    ...
                                    Laklik.
                                    Ty nam ( i sobie ) nie rób tego.
                                    Ty żyj życiem swoim.
                                    Ale:
                                    w życiu swoim ( bogatym ) znajdź kącki i dla nas.
                                    ...
                                    Bo:
                                    dałeś nam posmak siebie ( i nam posmakowało ).
                                    To:
                                    nie odbieraj nam = smaku tego.
                                    --
                                    PApatki
                                          • zaza7 Mandy:))) 25.09.07, 19:00
                                            Czy jest szansa na spotkanie w W. w przyszłym tygodniu? Cały tydzień, od
                                            poniedziałku do piątku będę się szkolić i byłaby wspaniała okazja na
                                            spotkanie:)))) Daj znać, sms-em lub na @, albo na gg.
                                            I jeszcze jedno, czy 13-tka będzie w kraju i w W.? Byłoby cudnie:)))
                                            Pozdrowionka
                                            • szczesliwatrzynastka Re: zaza :))) 25.09.07, 20:09
                                              zaza7 napisała:
                                              > Czy jest szansa na spotkanie w W. w przyszłym tygodniu? Cały tydzień, od
                                              > poniedziałku do piątku będę się szkolić i byłaby wspaniała okazja na
                                              > spotkanie:)))) Daj znać, sms-em lub na @, albo na gg.
                                              > I jeszcze jedno, czy 13-tka będzie w kraju i w W.? Byłoby cudnie:)))


                                              13-tka będzie w kraju :)
                                              ale dokładnej daty jeszcze nie znam :)
                                              więc nie wiem, czy na przyszły tydzień dojadę.
                                              Miło byłoby się z wami spotkać, oj miło :)
                                              • szczesliwatrzynastka Re:Kasztany 25.09.07, 20:23
                                                to może i ja się dołączę?
                                                może i ja kasztana dostanę?

                                                Zbieramy kasztany,
                                                robimy w nich dziurki,
                                                a wtedy je można
                                                nawlekać na sznurki.
                                                Tak robi się lejce,
                                                naszyjnik z korali.
                                                Kasztany, kasztany
                                                będziemy zbierali.
                                        • zaza7 A ja tłukę się po nocy.... 28.09.07, 22:33
                                          .. i próbuję wyprowadzić wszystkie swoje sprawy na prostą. Niby tylko 5 dni poza
                                          domem, ale nagle tyle rzeczy jest do załatwienia.
                                          Nigdy nie wiadomo co jeszcze nas spotka. Dzisiaj "zderzyłam się" z przykrym
                                          rozczarowaniem. Wniosek jest jeden: nie sądź po pozorach, najważniejsze pierwsze
                                          intuicyjne odczucie.
                                          Pozdrowionka
                                          • zaza7 Re: A ja tłukę się po nocy.... 28.09.07, 22:37
                                            ... i dla poprawienia nastroju popijam ciepłe ziółka i trzymam w dłoni dwa
                                            kasztany, brązowe, lśniące i przyjazne:))) Ktoś dociekliwy zapyta: to jak
                                            piszesz? Odpowiem: jedną ręką, a gdy trudno jest mi wprowadzić jakiś znak,
                                            odkładam je, by leżały blisko mnie i otaczały swoim promieniowaniem.
                                            Pozdrowionka
      • kabe.abe Re: Energia kasztanów 25.09.07, 22:57
        Elissko, nie wierzę w cudownie uzdrawiającą moc kasztanów
        ani innych podobnych...
        Wierzę w naukę, w medycynę i mimo wszystko wierzę lekarzom,
        bo wiele im zawdzięczam. Nigdy nikt nie zmusiłby mnie
        do wizyty u jakiegoś uzdrowiciela.
        U masażysty po odpowiedniej szkole - owszem :)
        A kasztany lubię z zupełnie innego powodu :))
        • kabe.abe Re: Energia kasztanów 25.09.07, 23:05
          Lubię nosić w kieszeni jednego kasztana, a w drugiej żołędzia.
          Nie robię tego ze względów zdrowotnych, tylko tak, po prostu,
          z przyzwyczajenia.
          Bo cóż taki mały kasztan może mi pomóc?
          Zimą jest zimny i jak włożę rękę do kiesznni,
          to ogrzewam go ciepłem swojej dłoni:)

          Mandy, wysłałam Ci @ na wp.
          Flo, dziękuję za CUD NATURY :)

          DOBRANOC
          • a_ska1 Re: Energia kasztanów 25.09.07, 23:17
            w obronie kasztana:
            a jednak wyciąg z kasztanowca ma właściwości uszczelniające naczynia
            i jest stosowany w medycynie konwencjonalnej i kosmetyce :)
            A jeden kasztan w kieszeni?
            może nie pomoże, ale i nie zaszkodzi :)

            posłałam Wam @ z obrazkami, ale nie wiem czy doszły,
            bo nie mam w wysłanych.

            A teraz przy akompaniamencie chórów gregoriańskich
            nastrajam się do snu :)
        • elissa2 Re: Energia kasztanów 25.09.07, 23:16
          kabe.abe napisała:

          > Elissko, nie wierzę w cudownie uzdrawiającą moc kasztanów
          > ani innych podobnych...
          >
          Ja też nie wierzę ...
          Nie rozumiem jak się ma Twoja odpowiedź do linka do ciekawostek na
          temat kasztanowca. Ot choćby to, że pochodzi z Bałkanów.
          :)
          • kabe.abe Re: Energia kasztanów 25.09.07, 23:29
            Elisso, artykuł dotyczył chyba raczej czegoś innego,
            np. kasztanowych odpromienników pod łóżkiem i w to nie wierzę,
            ciekawostka była dodatkiem:)
            Natomist to co napisała, A_ska jak najbardziej,
            przecież właściwości wielu roślin wykorzystywane są
            przez medycynę konwencjonalną.
          • kabe.abe Re: Energia kasztanów 25.09.07, 23:40
            elissa2 napisała:
            >Ot choćby to, że pochodzi z Bałkanów.

            Z Bałkanów pochodzi kasztanowiec zwyczajny, biały.
            Natomiast kasztanowiec krwisty (pawia) pochodzi
            ze wschodniej części Ameryki Północnej.

            Ze skrzyżowania kasztanowca zwyczajnego z krwistym
            powstał kasztanowiec czerwony :)

            Teraz już naprawdę
            Dobranoc :)
            • ktotocoto Liczonki: = 5.415 26.09.07, 09:52
              Też liczonko/podliczonki zrobiłam.
              I mi wyszło = że gadułą jestem.
              Bo nagaduliłam tyle:
              2005rok = 1.776 wpisów
              2006rok = 1.646 wpisów
              2007rok = 1.993 wpisy
              ----------------------
              ...Razem: 5.717 wpisów + 1 ( czyli ten, obecny ).
              ------

              Usprawiedliwienie:
              ale ja na gg nie gadulę ( wcale ) i ze skype nie korzystam.
              Bo:
              sama sobie kaganiec założyłam ( gg i skype nie zainstalowałam ).
              Dlaczego:
              bo, gdybym zainstalowała = to by mnie korciło i bym korzystała.
              A:
              gdybym korzystała = to bym nie spała ( bo i kiedy?)

              --
              PApatki
              • ktotocoto Re: Liczonki: = 5.415 26.09.07, 09:56
                Poprawa liczonek:
                --------
                2005rok = 1.776 wpisów
                2006rok = 1.646 wpisów
                2007rok = 1.993 wpisy
                ----------------------
                Razem: 5.415 wpisów + 1 ( czyli ten, obecny ).

                --
                PApatki
                  • ktotocoto Re: Liczonki: = 5.415 26.09.07, 10:00
                    Wczoraj się przeliczyłam:
                    położyłam się na ciuteńkę = licząc, że za 5 minutek wstanę.
                    I się przeliczyłam = bo wstałam o świcie ( więc po godzinach 5 ).
                    ---
                    Z powodu przeliczenia:
                    nie przygotowałam obiadu ( na dziś ).
                    Poczty nie sprawdziłam,
                    nawet telefonu nie odbierałam.
                    Bo:
                    jak ja śpię = to nie podsłuchuję.
                    Więc:
                    telefonu nie słyszałam.
                    --
                    PApatki
                    • ktotocoto Re: Liczonki: = 5.415 26.09.07, 10:05
                      A teraz:
                      poczta nie działa = to nic nie przeczytam i nic nie napiszę.
                      -----
                      To, że nie przeczytam = szkoda.
                      A że nie napiszę = szkoda mniejsza, gdyż:
                      nic ciekawego ( u mnie ) się nie dzieje ( na szczęście ).
                      Piszę na szczęście, bo:
                      jak się, u mnie, ciekawości dzieją = to są one ( zwykle ) pożarowe.
                      Dlatego:
                      już ja wolę jak jest ( u mnie ) bezciekawostkowo.

                      --
                      PApatki
                      • ktotocoto Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 10:09
                        Przez tą pocztę ( zamkniętą ):
                        Cudu Natury i Neptunowa = nie mogę zobaczyć.
                        ...
                        Ale:
                        i tak chwalę ( niezobaczone ).
                        Bo:
                        bo przecież wiadomo ( nam ) = że jedno i drugie jest cudownościowe.
                        ...
                        Jak poczta zadziała = to i zobaczę i zapiszę ( do oglądania
                        wielokrotnego ).
                        --
                        PApatki
                        • ktotocoto Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 10:14
                          Jesień mam.
                          Widzę ją ( najbardziej )= w trakcie balkonowania.
                          Bo:
                          jak jadę autobusem, pralkuję, żelazkuję czy garnkami tłukę = to nie
                          wiem jaka pora roku jest.
                          ---
                          W piątek jadę do Bożenkowa.
                          Tam mocniej zobaczo/poczuję = kolory i zapachy jesienne.
                          --
                          PApatki
                          • ktotocoto Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 10:18
                            Życząc Wam dużo cudów ( natury )
                            = wracam do codzienności.
                            --
                            Miłego dnia ( z cudami natury ).
                            Cudów nie wymieniam = bo każdy inne lubi.
                            Więc:
                            cuda = w/g indywidualnych wyborów.
                            --
                            PApatki
                              • emi152 Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 14:56
                                Weszłam na pocztę i oczy z orbit mi wyszły prawie. Dzięki wszystkim
                                za pamięć:) Ktocosia...przegapiłam konkurs...Krakowianko jedna:)
                                Hanuli zmagania też (ale wstyd). Aska,Trzynastka, Flo,
                                Zaza,Sławek....tyle wrażeń estetycznych i humorystycznych....,
                                a "cudu naturu" powala z nóg:)...dzięki raz jeszcze:) No, a
                                Parmesan, to juz przeszedł samego siebie. Najpierw każe się nam
                                śmiać do rozpuku z kawałów przednich, a potem straconą energię
                                odzyskiwać w równie przednich potrawach. A myślałam, że trzymam rękę
                                na pulsie:) O naiwności ludzka! Jednak tyle się wokół mnie dzieje w
                                realu, że nie nadążam:) Minie wrzesień, to mam nadzieję na spokoju
                                troszkę w pracy. Rodzinie też dam pobyć beze mnie:) Tylko ta piękna
                                złota jesień czasu mi zabiera najwięcej i zaległe spotkania
                                także.Przyjdą dłuższe wieczory, słota, zimno, to się ustatkuję:))
                                Zaległości forumowe nadrobię:) Obiecuję!
                            • hanula1950 Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 15:02
                              No to niezłe statystyczne wyniki mamy.Możemy się chwalć.
                              KTCT - dwie zapalniczni i 2 paczki fajek ba maraton wzięłam.
                              Kabe - moją córkę to nie obchodzi, za to rodzinę mojego byłego tak.
                              A-ska, dzięki za @. Wczoraj cały dzień mnie nie było, dziś dopiero
                              od chorej wnuczki wróciłam. Dyżury czekają mnie do końca tygodnia.
                              Wczoraj mała o mały włos na mnie nie zwymiotowała. Tak mi jej żal.
                              Ja też mam jakis stan podgorączkowy. Jak będę szła na pocztę, bo po
                              18-tej jakis list polecony ( nie wiem od kogo) mam odebrać, to sobie
                              jakis lek kupię.
                              • emi152 Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 15:14
                                Alstma...współczuję. Ja oddaję się zajęciom kulinarnym bez reszty w
                                soboty i niedziele. To są uczty wręcz. Za to w dni powszednie każdy
                                orze, jak może:) Nie możesz tak?:)))
                                • hanula1950 Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 20:12
                                  Na poczcie pół godziny stałam po list z mojej spółdzielni
                                  mieszkaniowej. Poprzednie takie listy gospodarz domu nosił i jemu
                                  sie kwitowało. Komuś odbiło czy co. Jestem zła i już.
                                  hanula1950.blox.pl
                                  haneczka1950.blox.pl
                                • alsma Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 20:25
                                  Ha ha ha- kazdy orze jak moze.Wiesz co-Emi???Jutro wlasnie beda
                                  orac sami--ja umywam od tego ręce.Na moje nieszczescie nie
                                  pracuje siedząc w domu glupio zostawic ich bez jedzonka.
                                  Dzieki-pa
                                    • ktotocoto Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 21:28
                                      Alsma:
                                      "Ha ha ha- kazdy orze jak moze...."
                                      ....
                                      Problemy obiadowe = ja też mam.
                                      Radzę sobie półśrodkowo.
                                      Półśrodkowość polega na:
                                      - wszystko ( prawie ) robię w wydaniu podwójnym.
                                      Podwójne porcje:
                                      - bigosu,
                                      - fasolki ( po bretońsku ),
                                      - flaków ( w tym i z boczniaków ),
                                      - pulpetów w sosie koperkowym,
                                      - gulaszu (wiepszowego,wołowego,z serduszek,z żołądków,z indyka,itp),
                                      - pieczeni przeróżniastych ( w sosie ),
                                      - leczczo,
                                      - gołąbki,
                                      - papryka faszerowana,
                                      - krokiety,
                                      - kapusty ( świeże i kiszone ) z różnościami,
                                      - grzyby,
                                      - kulebiaki,
                                      - łazanki,
                                      - itp.
                                      I:
                                      jedna porcja jest zjadana = druga zamrażana.
                                      Wszystko, co zamrażam ( np. w pojemnikach po dużych lodach ) =
                                      zawsze opisuję = co zawiera i data ( by staroci nie jeść ).
                                      A potem robię tak:
                                      rozmarażam, dodaję świeżą zieleniznę ( bo wtedy wygląda na świeżo
                                      zrobione ) = dokładam ryż, makaron, kaszę, kluseczki lub ziemniaki.
                                      I:
                                      OBOWIAZKOWO = świeżą surówkę.
                                      Rodzinka :
                                      często nie wie = że to zamrażalnikowe.
                                      I:
                                      się dziwi = jaka ja jestem szybka ( w gotowaniu ).
                                      ...
                                      Fakt:
                                      może ( ta rodzinka ) mało kumata.
                                      Ale fakt drugi:
                                      jak się pokapują ( i zaprotestują ) = to też nie wygrają.
                                      Bo:
                                      codzienne gotowanie ( dań dwóch ) = doprowadzi do mego wykończenia
                                      ( z finałem w Niebie ).
                                      ...
                                      Finał zrobiłam nie piekielny ( a w Niebie ) = bo ja jestem
                                      optymistką.
                                      ---
                                      Czego i Tobie życzę ( oraz myśli o tym = jak sobie życie usprawnić ).
                                      ...
                                      --
                                      PApatki
                                      • ktotocoto Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 21:33
                                        Biegam między Wami - a kuchnią.
                                        Robię:
                                        pulpety w sosie grzybowym ( grzyby leśne ).
                                        Jedna porcja będzie na jutro - druga do zamrażalnika.
                                        ...
                                        Pulpety będą indycze ( dobre są ! ).
                                        U nas robi się tak:
                                        wybiera - w sklepie - porcję indyczą.
                                        I:
                                        tą porcę mielą.
                                        Dzięki temu:
                                        wiem, co kupiłam = że nie odpady.
                                        --
                                        PApatki
                                        • ktotocoto Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 21:37
                                          A jak wrócę z Bożenkowa ( w niedzielę ):
                                          to będę robiła buraki ( na zimę ).
                                          Buraki będą słoikowe.
                                          Bo:
                                          ze słoikowych to ja barszcz robię ( różnisty ) = błyskawicznie.
                                          I:
                                          jak dodam jabłko + cebulę = to mam dodatek drugodaniowy.
                                          ....
                                          Czyli:
                                          jeden wieczór sobie zawalam ( buraki robiąc ).
                                          Dzięki temu:
                                          klikanaście dni zimowych = mam luźniejszawych.
                                          Bo:
                                          mniej mam grzebania przy/obiadowego.
                                          --
                                          PApatki
                                          • ktotocoto Po co jak tak biegam? 26.09.07, 21:46
                                            Ja tak sobie biegam i biegam:
                                            między kuchnią a komputerem.
                                            Nie wiem:
                                            po co ja tak biegam (?) = skoro Was ( i tak ) nie ma!?
                                            ...
                                            Właśnie!
                                            A dlaczego Was nie ma?
                                            Może Wy ( już dziś ) buraki ( na zimę ) robicie?
                                            ...
                                            Nie robicie buraków?
                                            To:
                                            Co Wy robicie?
                                            --
                                            PApatki
                                            • ktotocoto Re: Po co jak tak biegam? 26.09.07, 21:59
                                              Hanula pyta:
                                              "...Komuś odbiło czy co...." ?
                                              ....
                                              Hanula:
                                              może gospodarzowi odbiło?
                                              Może się douczył ( lub go oświecono )?
                                              Może się doczytał że:
                                              - w zakresie obowiązków nie ma listonoszowania?
                                              Może swe godziny pracy policzył:
                                              i mu wyszło = że i bez listonoszowania normę ( godzinową ) wyrabia.
                                              A może:
                                              Twoja Spółdzielnia chce Pocztę wesprzeć ( bo tam, ponoć, = też
                                              redukcje szykują ).
                                              Hanula:
                                              Ty się nie denerwuj.
                                              Ty pozytywy dostrzegaj:
                                              - ubrałaś się, umalowałaś, spacer zdrowotny ( dopocztowy ) zrobiłaś,
                                              - stojąc w kolejce = z ludźmi pogadałaś ( na bank! ).
                                              Czyli:
                                              samne zdrowotności i pozytywy.
                                              A gdyby nie ta Poczta ( tylko gospodarz ), to:
                                              - Ty byś w szlafroku, po domu ( rozmemłana ), chodziła,
                                              - i byś z nikim nie pogadała ( bo rozmowa, krótkościowa, z
                                              gospodarzem = to nie to, co lubią kobiety ).
                                              Czyli:
                                              dziś pogoda była ładna = dobrze, że się przespacerowałaś.
                                              ...
                                              Już nie będę wspomninać, że:
                                              ta dolegliwość, o której pisałaś ( ubytki w granicach 30 ileś %)
                                              = lubi, jak nóżki się ruszają ( dużo ).
                                              ---
                                              Pozdrowionka Ci ślę.
                                              --
                                              PApatki
                                            • mandy4 Re: Po co jak tak biegam? 26.09.07, 22:58
                                              KTCT jesteśmy. Tylko chyba każda czymś zajęta.
                                              Ja teraz @ do Was piszę. Nie wiem kiedy wyślę
                                              bo zdjęcia strasznie wolno się wklejają.
                                              W dzień się nie odzywałam bo Pana MS musiałam odwiedzić.
                                              Jutro chyba też się nie odezwę bo działka na mnie czeka.
                                                  • elissa2 Jest! Jest! Mam! Widziałam! Super! :) 26.09.07, 23:48
                                                    mandy4 napisała:

                                                    > Nie jestem pewna czy @ do was dotarła.
                                                    >
                                                    Dotarła! Serdecznie dziękuję!
                                                    Wysłałam potwierdzenie odbioru. :)
                                                    (jeśli nie masz kopii a potrzebujesz lub będziesz potrzebowała
                                                    chętnie Ci wyślę lub podeślę komuś kogo wskażesz)
                                                    >
                                                    > Nie mam w wysłanych.
                                                    > Najgorsze, że nie zrobiłam kopii,
                                                    > ani nie zapisałam jej w roboczych.
                                                  • ktotocoto Re: Jest! Jest! Mam! Widziałam! Super! :) 27.09.07, 00:09
                                                    Mandy = jest, widziałam ( i super ).
                                                    Ale:
                                                    "na żywo" = to ja nie widziałam.
                                                    Dziwne, że nie widziałam = skoro:
                                                    Żabojada mam ( "prawie" i w "rodzinie" ).
                                                    Żabojad jest:
                                                    uczynno/życzliwy = w czasie przeszłym i teraźniejszym - bo jaki
                                                    będzie w czasie przyszłym, to nie wiem !?
                                                    I:
                                                    ten Żabojad = na wyprawę ( do Paryża ) mnie zapraszo/namawia ( już
                                                    trzeci rok ).
                                                    A ja ( głuptaska ):
                                                    jeszcze tego nie wykorzystałam!
                                                    Bo:
                                                    ciągle coś i ciągle myśli = że jeszcze nie teraz, że jeszcze zdążę,
                                                    że jeszcze będzie czas ku temu lub okazja bardziej sprzyjająca.
                                                    Jak ja nadal - taką głuptaską będę:
                                                    to nadal Paryża nie zobaczę.
                                                    A przecież:
                                                    to jest moje marzenie!
                                                    ---
                                                    A może?
                                                    Może to jest tak, że:
                                                    ja bardziej lubię marzyć = niż ( marzenia ) realizować?
                                                    ---
                                                    Może me marzenia są tak przerysowane, że:
                                                    boję się ( te marzenia ) = skonfrontowywać z rzeczywistością.
                                                    ----
                                                    a może ja sama nie wiem co chcę?
                                                    ---
                                                    To ja sobie na balkon pójdę = i nad sobą podumam.
                                                    Bo:
                                                    takie dumanie = samej nad sobą ( analiza samej siebie )
                                                    nie może być szkodliwe ( a może być pożyteczne ).
                                                    --
                                                    Pożyteczność widzę w wyciąganiu wniosków i naprostowywaniu ( samej
                                                    siebie ).
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Patologię żywieniową!!!!! 27.09.07, 00:27
                                                    Almsa:
                                                    Przyznaję = naleśników nie zamrażałam.
                                                    Ale robię tak:
                                                    jak już naleśniki usmażę = to na dwa dni ( koniecznie! ).
                                                    I:
                                                    1)jednego dnia są z farszem zamrażalnikowym (np. kapusta kiszona +
                                                    pieczarki+ cebula ),
                                                    2) a drugiego dnia = są z farszem ( zamrażalnikowym )
                                                    mięsno/jarzynowym + obłożonki serowe ( i zapieczone w piekarniku ).
                                                    ---
                                                    Kiedyś to ja ( nawet!) przegięcie zrobiłam.
                                                    Przegięcie było takie:
                                                    - naleśniki z lodówki ( porzedniego dnia pieczone ) + farsz
                                                    mięsno/jarzynowy.
                                                    Jak zjedli = to im się deseru zachciało.
                                                    A ja nic nie miałam ( i czasu nie miałam ).
                                                    To:
                                                    naleśniki ( te z lodówki ) wyciągnełam.
                                                    Nafaszerowałam je serkiem homogenizowanym i brzoskwiniami (o zgrozo -
                                                    z puszki ! ).
                                                    Całość na maśle = podpiekłam.
                                                    I:
                                                    oni nic a nic nie protestowali.
                                                    Nawet ( marudy! ) nie marudzili:
                                                    że na obiad naleśniki i na podwieczorek = to samo.
                                                    ---
                                                    Przypuszczam, że:
                                                    - posypanie serem ( i zapieczenie ) = obraz naleśników im zmyliło.
                                                    A:
                                                    polanie naleśników ( z brzoskwiniami ) sosem brzoskwiniowym ( i
                                                    zapieczenie ) = też ich zmyliło.
                                                    ---
                                                    Choć może ja się mylę?
                                                    Może oni nie są zmyleni?
                                                    Tylko:
                                                    sprytni są = boją się protestować?
                                                    Bo:
                                                    protestujących = zawsze można posłać do stołówki ( gdzie średniawo )
                                                    lub do restauracji ( gdzie drogawo ).
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: Patologię żywieniową!!!!! 27.09.07, 01:45
                                                    Almsa,
                                                    Może to dobrze, że masz ( wśród domowników ) = osobniki
                                                    żywieniowo/patologiczne.
                                                    Dzięki temu:
                                                    w głowie masz przepisy = dla patologów.
                                                    ----
                                                    Sporo nas ( z tego wątku ) = jest żywieniową patologią ( i to, z
                                                    patologii, zadowoloną ).
                                                    To:
                                                    Ty nam jakieś podpowiedzonki żywieniowe ( swoje i wypraktykowane )
                                                    = podpowiedzo/nadeślij.
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: Czwarteczek 27.09.07, 12:43
                                                    Jak w nocy pisałam = to ( już ) nieprzytomnawa byłam.
                                                    Pewnie dlatego = zostawiłam dla Flo:
                                                    "...to jej lampkę i czapeczkę = zostawiam".
                                                    ....
                                                    Flo:
                                                    ja nie wiem po co Ci ta czapeczka i dlaczego Ci ją dałam!?
                                                    Ja Ci chciałam lampeczkę zostawić - a czapeczkę zostawiłam.
                                                    ---
                                                    Choć:
                                                    może noc była zimna = to się i czapeczka przydała?
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: Czwarteczek 27.09.07, 13:04
                                                    Czwarteczek = to fajna rzecz.
                                                    Fajność czwarteczku polega na tym = że piąteczek zapowiada.
                                                    A w piąteczek:
                                                    jadę do Bożenkowa.
                                                    Będę zbierać grzyby, pójdę na ryby i zerwę winogrona.
                                                    Boję się = że i trawsko ( koszenie ) grozi mi.
                                                    Strach (trawowy) z powodu = koszenie pół dnia zajmuje.
                                                    I:
                                                    tego pół dnia = brakuje ( zwykle ) na nicnierobienie.
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: Czwarteczek 27.09.07, 13:06
                                                    Patologia żywieniowa ( Alsmowa ):
                                                    nadal mi po głowie chodzi.
                                                    Chyba mi się chce = coś patologicznego ugotować.
                                                    Alsma:
                                                    podpowiedzonkę daj ( proszę ).
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto A Wy, czy ulegacie sile reklamy ? 27.09.07, 13:41
                                                    Hanula ( na blogu swym ) pyta j/w.
                                                    To ja Ci, Hanula, opowiem = o reklamie ( i głupocie swej ).
                                                    ...
                                                    Sprawa jest świeża.
                                                    Było tak:
                                                    w pracy = gonitwa i sto spraw na głowie ( w tym 6 ważnawo/pilnych ).
                                                    Wchodzi pracownica i mówi = że pilne, że okazja, że mało tego
                                                    numizmatu wybiją, że moneta srebrna (I Pielgrzymka do Polski ), że
                                                    zapisy ( w SKARBNICY NARODOWEJ ).
                                                    To ja sobie mysle:
                                                    wnuka bede miala = nie wiem kiedy?!
                                                    Jesli wnuk bedzie, po mieczu, zabojadowy:
                                                    to Papieza, polskiego, musi znac = ja go zapoznam.
                                                    Monete zamowilam.
                                                    A wczoraj:
                                                    gratulacje, z tej Skarbnicy, dostalam = ale monete nie.
                                                    I:
                                                    propozycje dalszej okazji, niesamowitej.
                                                    Jako Klientka preferencyjna - serio, tak pisza! = mam zamowic dalsze
                                                    monety cudownosciowe.
                                                    ___
                                                    Jak to przeczytalam = to mi sie przypomnialo, ze:
                                                    ja potrafie stracic, przepic, podarowac, dac i wydac a nawet, w
                                                    bloto, wyrzucic.
                                                    Ale:
                                                    ja jestem wrogiem, nr 1, cwaniactwa, przebieranek, udawanek, zmylek,
                                                    podchodow i kretactw wszelakich.
                                                    --
                                                    Wiec;
                                                    niech sie ta, SKARBNICA NARODOWA, ma na bacznosci
                                                    i niech mnie nie drazni - i nie rozjusza.
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: A Wy, czy ulegacie sile reklamy ? 27.09.07, 13:56
                                                    Jeśli ktoś ( z Was ) jest bardzo ciekaw = jaka to ja jestem
                                                    uprzywilejowana, to:
                                                    ciekawym mogę skan pisma dosłać.
                                                    Bo w piśmie pisze:
                                                    że ja jestem szczęściarą, że moneta jest wyemitowana przy
                                                    współpracy z Kanclerzem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej.
                                                    Pisze też tak:
                                                    "... Biorąc pod uwagę zainteresowanie tysięcy kolekcjonerów i
                                                    wiernych, ta dostępna ilość jest kroplą w morzu potrzeb...." .
                                                    .... itp., itd., oraz inne dyrdymały ( tam są ).
                                                    Oj!
                                                    Jak ja nienawidzę przebieranko-udawanek!!!!!!!!!!!
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: A Wy, czy ulegacie sile reklamy ? 27.09.07, 18:29
                                                    Ja sądziłam, że Wy, przeczytawszy info o okazji niesamowitej
                                                    ( monety kolekcjonerskie ):
                                                    ----
                                                    ""... Biorąc pod uwagę zainteresowanie tysięcy kolekcjonerów i
                                                    wiernych, ta dostępna ilość jest kroplą w morzu potrzeb...." .
                                                    ---
                                                    zawalicie mnie pytaniami=jak i gdzie to się kupuje (bo też chcecie).
                                                    ---
                                                    A Wy nic.
                                                    A Wy cicho!
                                                    ---
                                                    Czy Was okazje nie interesują?
                                                    Czy Wy nic nie kolekcjonujecie?
                                                    Czy Wy nie lubicie być wybrańcam?
                                                    ---
                                                    Przecież czytacie:
                                                    potrzeby takie wielkie ( społeczeństwo ma ) = że obecna emisja jest
                                                    kropelkowata.
                                                    A mimo to:
                                                    Wy się bzurami zajmujecie = zamiast okazję chwytać ( i w gronie
                                                    wybrańców być ).
                                                    ---
                                                    Co Wy robicie?
                                                    gdzie jesteści?
                                                    Dlaczego czas na bzdury ( np. sprzątanie ) tracicie?
                                                    Przecież:
                                                    ja Wam chcę ( po znajomości ) namiary - na Skarbnicę Narowową - dać.
                                                    ---
                                                    W nocy tu wpadnę.
                                                    Może wtedy = będziecie ( z letargu ) wybudzeni.
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • parmesan Zbieractwo rozne. 27.09.07, 21:56
                                                    Ktocosiu nie jestes sama. Rozne osoby roznym zbieractwem sie palaja. Ja np.
                                                    zbieram dlugopisy kolorowe i ksiazki rozne, a najlepiej jesli sa to tzw.
                                                    powiesci historyczne.
                                                  • ktotocoto Re: Zbieractwo rozne. 27.09.07, 22:30
                                                    Parmesan.
                                                    ----
                                                    To może ja Ci podaruję ( w nawiązaniu do zbieractwa Twego ):
                                                    I.J.Kraszewski "Wspomnienia Wołynia, Polesia i Litwy"?
                                                    ----
                                                    O tej książce, Stanisław Burkot, napisał tak:
                                                    "... dał w nich próbkę swego talentu, wyostrzonego zmysłu
                                                    obserwacji, prawdziwej umiejętności plastycznej i dociekliwego
                                                    widzenia świata i człowieka, a także, jak jak na swój wiek ówczesny,
                                                    olbrzymiej, godnej najwyższego podziwu wiedzy historycznej..."
                                                  • ktotocoto Re: Zbieractwo rozne. 27.09.07, 22:36
                                                    Elissa:
                                                    kluczyki ( samochodowe ) też dostałam.
                                                    Jakieś domy = również.
                                                    Ale:
                                                    dlaczego mnie pomijają = przy wycieczkach?
                                                    ...
                                                    Przecież:
                                                    ja na samochody i domy = nie lecę.
                                                    Ale na wycieczki = to zawsze i bardzo.
                                                    ....
                                                    Więc:
                                                    niech mnie firmy wycieczkowe, w swojej bazie danych = zapiszą na
                                                    pozycji uprzywilejowanej.
                                                    ---
                                                    I proszę:
                                                    nie przysyłać mi ofert ( podróży ).
                                                    Nie przysyłać obiecanek ( z serii gruszek na wierzbie ).
                                                    Proszę mi przysyłać:
                                                    bankowe potwierdzenie dokonania wpłaty = za mnie i na nazwisko
                                                    moje .
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: Zbieractwo rozne. 27.09.07, 22:40
                                                    Zaza,
                                                    Mam nadzieję, że Ci się uda ( we Wrocławiu ):
                                                    nie tylko nudności słuchać ( na szkoleniu ) - ale i ciekawostki
                                                    usłyszeć ( od Mandy i 13szczęśliwej = w trakcie spotkania z nimi ).
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: Zbieractwo rozne. 27.09.07, 22:42
                                                    Kabe,
                                                    ja rozumiem, że:
                                                    niektórzy sprzątają, niektórzy gotują a niektórzy leniuchują.
                                                    Ale:
                                                    co Ty robisz?
                                                    Gdzie Ty jesteś?
                                                    Przecież:
                                                    ja na Ciebie czekam!
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: Zbieractwo rozne. 27.09.07, 22:46
                                                    W trakcie czekania, myślę sobie tak:
                                                    A_ska, wczoraj, zupę koleżankową (kalafiorową) = jadła.
                                                    Ciekawe gdzie dzisiaj ( i co ) A_ska jadła?
                                                    ---
                                                    A_ska:
                                                    jak o Twoim jedzeniu myślę, to mam ( zawsze ) dwa, miłe, obrazki w
                                                    głowie.
                                                    1) Twoja kuchnia
                                                    2) Restauracja chińska ( z widokiem na morze ).
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • a_ska1 co jadła 27.09.07, 23:14
                                                    dzisiaj a_ska poszła na okropną łatwiznę:
                                                    jadła serowo-szynkowo-bekonowe tortellini
                                                    (zakupione w sklepie w wersji gotowej do zjedzenia)
                                                    i zalane gorącym bulionem. Jadła we własnej (a raczej wynajętej) kuchni.
                                                    Mało oryginalne?
                                                    Usprawiedliwienie:
                                                    choroba jakaś infekcyjno-gardłowa mnie bierze na nowo,
                                                    i nie chciało mi się gotować..
                                                  • ktotocoto Re: co jadła 27.09.07, 23:18
                                                    A_ska,
                                                    a czy to:
                                                    "...serowo-szynkowo-bekonowe tortellini (zakupione w sklepie w
                                                    wersji gotowej do zjedzenia)i zalane gorącym bulionem..."
                                                    = było zjadliwe (?), takie sobie (?) czy bardzo dobraśne (?)
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • a_ska1 Re: co jadła 27.09.07, 23:21
                                                    eee, takie sobie było,
                                                    ale i tak nie miałam apetytu na nic,
                                                    bardziej z rozsądku jadłam..

                                                    a teraz moje ulubione owocki podjadam sobie :)
                                                  • ktotocoto Re: co jadła 27.09.07, 23:29
                                                    Ja bardzo lubię rozmówki jedzeniowe, bo:
                                                    rozmówki jedzeniowe = są niekonfliktowe.
                                                    ---
                                                    I mi nie mówcie, że rozmówki jedzeniowe:
                                                    są płytkie, o niczym i bezpolotowe ( oraz dla nieinteligentów ).
                                                    ---
                                                    Bo:
                                                    każdy ( nawet największy ) inteligeny = sporo swego życia na
                                                    jedzeniu koncentruje.
                                                    --
                                                    Bogaci inteligenci to:
                                                    nawet nie sporo a sporo więcej ( np. w wyszukanych, ekskluzywnych
                                                    jadłodajniach - zwanych restauracjami ).
                                                    ---
                                                    Jak telewizor ( sporadycznie ) włączę,to widzę, że:
                                                    madrościowcy, znaniowcy i nafalowcy = albo mówią o jedzonku albo
                                                    uczą ( mnie ) jak jedzonko przygotowywać ( by jedzonkawe było ).
                                                    ---
                                                    Z tego wnioskuję:
                                                    mówienie o jedzonku = jest rzeczą ludzką.
                                                    Mało:
                                                    jak ktoś jest mądrościowy, znaniowy i nafalowy = to musi, o
                                                    jedzonku, mówić.
                                                    ---
                                                    To ja:
                                                    będę mówić o jedzonku.
                                                    A jak nie wiem co powiedzieć ( o jedzonku ) = to o jedzonko
                                                    ( Wasze ) pytam.
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: co jadła 27.09.07, 23:38
                                                    Kabe:
                                                    mnie się też podoba = patologia żywieniowa.
                                                    I:
                                                    ja - patologię żywieniową - bardzo lubię.
                                                    Ale:
                                                    co tam lubienie moje.
                                                    Ja gotuję tak = jak inni sobie życzo/oczekują.
                                                    ---
                                                    Co Ci będę tłumaczyć.
                                                    Przecież:
                                                    też lubisz cukinię a robisz zwierzątka ( bo inni sobie życzą ).