24.02.11, 11:14
tyle napisał ex do córki od wyjazdu bez pożegnania od września...
ani razu nie rozmawiali telefonicznie (aż raz zadzwonił, ale mała jak usłyszała, że to on rozłączyła się - nie podjął ponownych połączeń)
dziś rano zadzwonił do mnie (widzieliśmy się ostatnio na sprawie we wrześniu), że chce z domu wziąć kurtkę i buty zimowe, bo wrócił kilka dni temu i marznie, słowem nie wspomniał o małej...

to mi przypomina wyminae smsów nt jego telewizora (15 letniego), ktorego chciał zabrac i odsprzedac koledze, a pieniądze przeznaczyć na dziecko, nic się nie zadarzyło w tym temacie (ani odebranie, ani przekazanie czegokolwiek, ani słowa o małej)

kiedyś łudziałam się, że czas wpłynie uzdrawiająco na jego postawe rodzica, że będzie tęsknił za dzieckiem i budował dobrą więź
czas skończyć z ułudą
Obserwuj wątek
    • altz Re: 4 smsy 24.02.11, 11:36
      Może myśli, że nastawiłaś córkę negatywnie i dlatego ona nie chce z nim rozmawiać?
      A jak nie chce z nim córka rozmawiać, to nie będzie się narzucał...
      Myślę, że warto to wyjaśnić.
      • maheda Re: 4 smsy 24.02.11, 11:52
        Myślę, że tłumaczenia nie mają sensu.
        Jeśli on jest negatywnie nastawiony do autorki wątku, to jej i tak nie uwierzy.
        • altz Re: 4 smsy 24.02.11, 12:01
          Może nie uwierzy, może uwierzy, spróbować warto.
          Porozmawiać też z córką, może by sama chciała zadzwonić?
          W końcu mają numer do ojca.
          Lepiej coś robić, niż siedzieć i biadolić.
          • pokopanka Re: 4 smsy 24.02.11, 12:11
            nie biadolę, stwierdzam fakty
            to jest typ, który nie pamięta swoich wypowiedzi sprzed kilku dni, bo jest niestabilny emocjonlanie ze względu na używki....

            "kochający" tata przesłałby upominek na urodziny zamaist smsa 3 dni po urodzinach, kartę na święta, napisał lis, że bardzo kocha i tęskni itd...

            a ona jak do niego zadzwoniła o usłyszała, że jest oszustką, bo go oszukuje, że wyjechała na wkacje (siedziała w pociągu 300 km od miejsca zamieszkania)
            • altz Re: 4 smsy 24.02.11, 12:21
              Powiem z przykrością, że sama wybrałaś takiego ojca swojemu dziecku.
              Niestety.

              Warto jednak spróbować i choćby zapytać się, czy nie zachciałby zadzwonić do córki.
              Dla własnego spokoju. To nie kosztuje zbyt wiele.

              Dziadkowie są bardzo niedojrzali.
              Na wnuczkę się obrażać? Szokujące.
              Za zaproponowałem żonie, żeby przyprowadzała córki i zostawiała je u mojej rodziny.
              Sama w końcu nie musi odwiedzać obcych dla niej ludzi i tak będzie zręczniej dla wszystkich.
              Rodzina chętnie się spotyka z dziećmi, ale z nią już nie chce.
              Jakoś się można dogadać, jeśli obie strony chcą, a tutaj dziadkowie nie chcą.
              • maheda Re: 4 smsy 24.02.11, 12:31
                Pokopanka nie po to się z mężem rozwodziła, żeby teraz dbać o relacje eksa z dzieckiem. Z tego, co rozumiem - właśnie to daje jej spokój.
                Nie widzę powodu, dla którego miałaby cokolwiek załatwiać za eksa czy dziadków.

                Niektóre substancje trzeba omijać szerokim łukiem, jeśli się da, bo jak się człowiek z nimi styka, to smrodem przesiąka...
                • argentusa Re: 4 smsy 24.02.11, 12:46
                  I tutaj isę zgadzam z mahedą.
                  Od dbania o relacje dziecko - rodzic, jest ten rodzic, którego te relacje dotyczą. Druga strona nie może przeszkadzać. I to jest wszystko.
                  • mayenna Re: 4 smsy 25.02.11, 10:26
                    argentusa napisała:

                    > I tutaj isę zgadzam z mahedą.
                    > Od dbania o relacje dziecko - rodzic, jest ten rodzic, którego te relacje dotyc
                    > zą. Druga strona nie może przeszkadzać. I to jest wszystko.

                    A ja się nie zgadzam z takim stwierdzeniem.
                    Moim zdaniem dbanie i ulatwianie relacji służy dziecku. Pomaga więc ten rodzic, który jest dojrzały, mądry i wie że jego dziecko potrzebuje tego drugiego rodzica.Brak ojca/matki ma swoje konsekwencje.

                    Dla mnie to też w pewnym stopniu konsekwencja wyboru męża. Takiego ojca zafundowałam swoim dzieciom i staram sie ograniczać złe skutki swojej decyzji.
                    Kocham moje dzieci, oddałabym za nie życie więc pomaganie w kontaktach, namawianie eksa na nie jest dla mnie sprawą oczywistą. Może moje dzieci mi kiedyś podziękują bo eks na pewno nie. Ale na nim już mi nie zależy...
                    • ciociacesia troche sie zgadzam 27.02.11, 20:56
                      choc nie do konca
                      po pierwsze nie zawsze najwieksze wysilki ze strony jednego rodzica przynosza jakikolwiek efekt..
                      po drugie bywa tak ze koszty psychiczne tego jednego starajacego sie rodzica sa bardzo wysokie
                      po trzecie takie dbanie jednej strony jednak moze przekazywac dziecku pewne zle wzorce - to matka musi dbac o kontakty ojceiec dziecko. ojciec nie musi nic
              • pokopanka Re: 4 smsy 24.02.11, 12:37
                mam tą świadomość, ale kiedy go wybierałam wydawał się być innym człowiekiem...
                i dlatego, że bańka prysła, nie jesteśmy już małżeństwem..

                moja teściowa ma na swoim wychowawczym 2 alkoholików rozwodników (jego brat zapił się na śmierć, jego była żona z synem mieszkają od lat za granicą, miał kontankt z dzieckeim żadne i dziadkowie też), mój ex został zakwalifikowany do leczenia (ale pływa i go nie podjął), jest jeszcze córka - hołubiona przez teściową, która od 9 lat mieszka za granicą i przez ten czas ani jednych świąt z matką nie spędziła (oczywiście święta mogą nie być ważne, ale to jednak jest jakaś rodzinna celebra), celebruje za to świętowanie z rodziną swojego męża...

                pamiętam jak mój ex bardzo chciał się "odciąć" od tych wszystkich złych rzeczy (PR przedśubny) i był bardzo przekonujący w swoich wypowiedziach, uwierzyłam, wydawało mi się, że razem zdobędziemy świat...

                a co do jego dzwonienia to napisał w smsie do mnie (po rozłączeniu się córki - szczerze? gdy mnie się "urywa" połączenie próbuję wiele razy, jak mi zależy, ale to ja nie on), że ma nadzieje, że jego córka DOROŚNIE do rozmów z nim...
                • altz Re: 4 smsy 24.02.11, 12:47
                  Dobrze, że coś próbujesz robić.
                  Facet się głupio obraża, trochę go rozumiem, ale trochę nie.

                  Tego nie rozumiem, co pisze maheda:
                  "Pokopanka nie po to się z mężem rozwodziła, żeby teraz dbać o relacje eksa z dzieckiem. Z tego, co rozumiem - właśnie to daje jej spokój."
                  Według mnie, rodzic, który jest z dzieckiem powinien się starać o to, żeby dziecko miało dobre kontakty z obojgiem i unieść się nad swoją niedojrzałością.
                  Oczywiście nie z każdym i nie za wszelką cenę.
                  • maheda Re: 4 smsy 24.02.11, 12:56
                    altz napisał:

                    > Według mnie, rodzic, który jest z dzieckiem powinien się starać o to, żeby dzie
                    > cko miało dobre kontakty z obojgiem

                    Nie. Rodzic, który zostaje z dzieckiem, ma nie przeszkadzać w konstruowaniu dobrych relacji między eksem a dzieckiem, którym się zajmuje.
                    Z chwilą rozwodu przestaje być za te relacje odpowiedzialny - od tego właśnie jest rozwód.

                    Jeśli pomaga w utrzymaniu dobrych relacji - jest to wg mnie swoisty bonus. Ale na pewno nie obowiązek rodzica pozostającego z dzieckiem.

                    > unieść się nad swoją niedojrzałością.

                    ... się uśmiałam...
                    Jeśli zakładasz, że rodzic pozostający z dzieckiem jest niedojrzały - nie ma on szans unieść się nad swoją niedojrzałością. Uniesienie się nad swoją niedojrzałość to już dojrzałość.

                    Swoją drogą - jeśli rodzic, który się dzieckiem nie zajmuje, zostawił to dziecko z osobnikiem wg niego niedojrzałym - fatalnie to o nim świadczy. Powinien zrobić wszystko, żeby przejąć opiekę nad dzieckiem, jako bardziej dojrzałe z rodziców. No, chyba, że też jest niedojrzały(-a)... Ale nawet wtedy nadal drugi-niedojrzały rodzic opiekujący się dzieckiem nie nabiera przez rozwód obowiązku dojrzenia i dbania o komfort drugiego niedojrzalca.
                    • altz Re: 4 smsy 24.02.11, 13:13
                      > Nie. Rodzic, który zostaje z dzieckiem, ma nie przeszkadzać w konstruowaniu dob
                      > rych relacji między eksem a dzieckiem, którym się zajmuje.
                      To jest Twoje zdanie, ja mam inne i nie przekonamy siebie.
                      Dla mnie najważniejsze jest dziecko, Ty stawiasz wyżej matkę, kwestia wyborów, z aksjomatami się nie dyskutuje.
                      • maheda Re: 4 smsy 24.02.11, 13:33
                        Uważam, że dobrem dziecka jest widzenie rzeczywistości takiej, jaka jest. A nie tworzenie iluzji, jaką chcemy widzieć - starając się o odpowiednie spotkania, odpowiedni ich klimat i tak dalej; taka iluzja pryśnie z chwilą choroby lub śmierci opiekuna dzieci, a szok będzie tym większy.

                        Ale, oczywiście, możesz mieć inne zdanie na ten temat.
                        • altz Re: 4 smsy 24.02.11, 13:37
                          Ja to rozumiem Twój pogląd w ten sposób.
                          "Trzeba zakonserwować to, co jest, bo na pewno się nie zmieni!"

                          Ale może nie dokładnie o to Ci chodziło?
                          Ja jestem optymistą i wierzę, że można coś naprawić, byle tylko chcieć.
                          • maheda Re: 4 smsy 24.02.11, 14:05
                            Sądzę, że rozwód jest właśnie po to, żeby nie musieć martwić się o drugiego dorosłego człowieka.
                            Rozwód może być też bodźcem dla osoby, która nie zostaje z dzieckiem/dziećmi, żeby - jeśli można - poprawić swoje z nimi kontakty.
                            Tak, pod tym względem też jestem optymistką i uważam, że można wiele poprawić, trzeba tylko chcieć.
                            No i oczywiście głównym zadaniem osoby, która została z dziećmi, jest nieutrudnianie drugiemu rodzicowi kontaktów z dziećmi. Wtedy może się wszystko poprawić.
                            • kobieta306 Re: 4 smsy 27.02.11, 20:16
                              Zgadzam się w pełni z tym co pisze maheda.
                              Jedyne co można zrobić najrozsądniejszego to nie utrudniać. Natomiast zabiegać o to by ojciec wywiązywał się z ojcowskich relacji, nie jest już żadnym obowiązkiem matki, która na co dzień dzieckiem się zajmuje (odwrotnie zresztą też). Ojciec jest dorosły i wie co robi. Dzieci w pewnym momencie też się "pokapują". Przerabiałam na sobie. Jeśli ojciec jest - ok - ślicznie z jego strony, nie utrudniam. Jeśli go nie ma - kij mu w oko. Nie zabiegam.

                  • pokopanka Re: 4 smsy 24.02.11, 12:57
                    się obraża głupio na kogo?
                    na mnie, na dziecko?
                    bo teraz ja nie rozumiem

                    ja już nie podtrzymuję mitu nt jego super ojcostwa, bo tak robiłam wcześniej, bo jego zawód = niebycie w domu, ale nawet jak był, to jakby go nie było

                    nad czyją niedojrzałością powinnam się unieść ja? jego czy swoją? i dziekuję za to, że nie z każdym i za wszelką cenę, zrobiłam wystarczająco dużo... ZA niego, styka, za mnie nikt nie robi, co dzień ciężko pracuję na relację, jaką mam z córką
                    obawiam się, że ludzie się nie zmieniają, dlatego, że ktoś tak chce, póki sami nie mają takiej potrzeby
                    • altz Re: 4 smsy 24.02.11, 13:10
                      > nad czyją niedojrzałością powinnam się unieść ja?
                      To nie było do Ciebie, a tylko do mahedy.

                      Tak, czy siak, szkoda dziecka.
                      Potrzebuje rodziny, jakakolwiek by nie była.
                      Mąż potrzebuje psychoterapeuty, który mu wszystko wyjaśni. :-\
                      • pokopanka Re: 4 smsy 24.02.11, 13:29
                        łe, ale napisałeś pode mną
                        whatever

                        moja córka ma rodzinę jestem nią ja, moi rodzice, moja siostra ze swoim chłopakiem, sąsiedzi moich rodziców, którzy "robią" za dziadków i mozna na nich liczyć, kolekcja cioć, którymi są moje koleżanki z mojej pracy i mamy (i ojcowie) koleżanek...
                        ma wokół siebie ogrom dobrych, życzliwych i kochających ją osób,

                        bycie z kimś za wszelką cenę, żeby było 2 plus 1, uważam za nieporozumeinei, szczególnie bycie z osobą, która niewiele dobrego wnosi w jej życie i tak naprawdę się nią nie interesuje (4 smsy to ja do niej dziennie wysyłam, z buziakami smile)

                        zgadzam się z Twoim ostatnim zdaniem, ale do wizyty go nie zmuszę, chyba nikt, może sąd, ale mam nadzieję, że okoliczności jego zachowania nas tam nie zaprowadzą
                        • altz Re: 4 smsy 24.02.11, 13:41
                          Ona ma większą rodzinę.
                          Ja nie pisałem, że jest jest jej beznadziejnie źle, ale że będzie tęsknić i jest to dla niej problem.
                          Dobrze, że ma taki szeroki krąg znajomych i przyjaciół, że nie siedzicie we własnym sosie.
                          • pokopanka Re: 4 smsy 24.02.11, 13:59
                            nie ma z nimi kontaktu
                            wcześniej też nie miała (oprócz ew.dziadków), więc nie ma za czym tęsknić, za nieznanym niekoniecznie?

                            więc nie widzę tu problemu

                            nie znam większości członków rodziny mojego eks (10 lat małżeństwa), córki chrzestny, który jest kuzynem eks, był aż na jej chrzcie i na komunii, wcześniej, jak jego żona pamiętała - jej rękoma i pamięcią "pamiętał" o świętach i takich tam, od 5 lat rozwiedziony nie ma "pamięci zewnętrznej", nie mamy kontaktu, cudem go odkopałam na komunię (był na niej aż 2 godz, ale może nie mógł dłużej)

                            oprócz tzw zapoznania na ślubiesmile, ale na ulicy byśmy się nie poznali, tak się znamy smile
                  • malgolkab Re: 4 smsy 24.02.11, 21:38
                    altz napisał:



                    > Według mnie, rodzic, który jest z dzieckiem powinien się starać o to, żeby dzie
                    > cko miało dobre kontakty z obojgiem i unieść się nad swoją niedojrzałością.
                    > Oczywiście nie z każdym i nie za wszelką cenę.

                    tylko czasem odechciewa się starać... jak widzisz, że ktoś ma to w d... ja np. zaprosiłam byłych teściów na kawę z okazji urodzin syna (czyli ich wnuka), teściowa powiedziała, że wpadnie na chwilę może jak mały będzie miał imprezę dla dzieci w bawilandii, bo po pracy (pracuje od 15 do 18) jest zmęczona i jej się nie chce... już nie pamiętam ile razy dzwoniłam do ex i jego rodziny, zapraszałam, zachęcałam itp. ostatnio już po prostu odpuściłam, choć pewnie za jakiś czas znowu spróbuję (chyba tylko po to, żeby się denerwowaćwink
      • pokopanka Re: 4 smsy 24.02.11, 12:08
        ależ oczywiście, że tak myśli
        wszem i wobec obwieszcza, jak to moja rodzina nastawia córkę przeciwko niemu i jego rodzinie
        gwoli przypomnienia tamci dziadkowie nie mają z nia kontaktu od momenu dowiedzenia się o pozwie (czyli już 3 lata), a mieszkają 2 bloki obok...nie pamiętają o świętach/urodzinach itd, ba nawet nie wpuścili do domu się zdarzyło....
        a ona była świadkiem jego zachowania w stos. do mnie, pamięta co obiecywał i ma pełną świadomość niedotrzymania tych obietnic, jej składanych nie mnie, łącznie z beznadziejną argume
        a on tego nie pamięta, w przeciwieństwie do niej

        to dorośli budują relacje z dzieckiem, bo w końcu są dorośli i są mądrzejsi, a przynajmniej tak powinno być
        • anielica_3 Re: 4 smsy 24.02.11, 12:42
          Rozumiem Cie w 100 procentach. Ojciec moich dzieci jest też takim popieprzonym emocjonalnie i psychicznie typem. A gadanie Altza w stylu "widziały gały co brały" jest beznadziejnym stereotypem. Nota bene jeśli Altz taki cudowny tata i mąz to dlaczego rozpadła się RóWNIEż jego rodzina?
          Pokopanko, wiem co czujesz. Moge Ci tylko powiedzieć, że niestety jest nas chyba więcej, choć to żadne pocieszenie. Kilka razy miałam nadzieję, że ojciec dojrzał, zrozumiał, oddzielił sprawy naszego zakończonego zwiazku od ojcostwa. Ale bez szans... Pozostaje tylko mieć nadzieję, ze nasze dzieci, choć niewatpliwie nizwykle poszkodowane, dadzą sobie jakoś radę z taką traumą odrzucenia przez ojca.
          • altz Re: 4 smsy 24.02.11, 12:55
            > Nota bene jeśli Altz taki cudowny tata i mą
            > z to dlaczego rozpadła się RóWNIEż jego rodzina?
            Ja wcale sobie nie stawiam pomnika. Ja byłem dobrym ojcem, mężem już niekoniecznie z powodów moich kłopotów z komunikacją i nerwicy małżonki.
            Tylko Ci powiem, że gdybym był z dziećmi, to na pewno bym się starał o dobry kontakt dzieci z rodziną i z żoną. Korona by mi z głowy nie spadła, bo ja wiem, co czują dzieci i jak cierpią i zależy mi na tym, żeby nie cierpiały, a co sobie pomyślą dorośli, mam w głębokim poważaniu.
            • ciociacesia altz 27.02.11, 21:16
              ja cie rozumiem bo przez rok bylam co miesiac z corka u ex tesciów (170 km, 2 autobusy i pociag), wozilam na spotkania z tatą, bo on mial za dalako zeby przyjechac, nie mial na bilet czy bal sie mojej mamy
              bo dziecko jest najwazniejsze. tylko teraz patrze szerzej. otoworzyly mi sie oczy kiedy sie okazalo ze moje starania nie wplywaja na zaciesnianie wiezi ze stony taty i jego poczucie odpowiedzialnosci. pojawia sie i znika. ostatnio wpadl w listopadzie. corka wniebowzieta, obiecal kolejna wizyte. przez 2 mies pytala kiedy przyjedzie, plakala i tesknila. od miesiaca juz nie pyta. czasem po prostu mowi ze tata nie moze przyjechac i widac ze jej smutno, jakby mu dac na bilet to pewnie by przyjechal...myslisz ze powinnam? czy to bedzie dla dobra dziecka?
      • tully.makker Re: 4 smsy 24.02.11, 22:47
        Może myśli, że nastawiłaś córkę negatywnie i dlatego ona nie chce z nim rozmawi
        > ać?

        Nie no, to wszystko usprawiedliwia i wyjasnia.
    • gyubal_wahazar Re: 4 smsy 24.02.11, 13:13
      Uważam, że podchodzisz bardzo słusznie, nie godząc się na taką sytuację. Robisz to przecież dla córki i swojego ex. Spróbuj może podjąć ostatnią próbę. Powiedz córce, że należy dać tacie jeszcze jedną szansę. Postaraj się ją przekonać. Jeśli się zgodzi, porozmawiajcie co w nim powinno się znaleźć. Żeby jej ułatwić zadanie, najważniejsze myśli możecie spisać w punktach. Sam list powinna jednak pisać tylko córka.

      Pod koniec, spokojnie, bez szantażu, wyraźcie myśl, że na tyle trudno jest Wam pisać ten list, że jeśli pozostanie bez odpowiedzi, to może nie starczyć Wam już sił na następny.

      Drugą część listu, niech córcia skieruje do dziadków. Niech przepisze go, by były dwa odręczne egzemplarze. Zrób mu zdjęcie albo ksero, byście i Wy miały kopię na przyszłość. Dołącz zdjęcie albo kilka - córki. Jeśli ex ma choćby strzęp serca, nie pozwoli mu to olać kontaktu z własnym dzieckiem, jak robił to dotychczas.

      Całość wyślijcie do exa i dziadków. Jeśli to nie pomoże, to nie będziecie miały już sobie nigdy nic do zarzucenia. Współczuję i trzymam kciuki
      • altz Re: 4 smsy 24.02.11, 13:16
        Bardzo mi się podoba, w końcu jakieś konstruktywne rozwiązanie!
      • pokopanka Re: 4 smsy 24.02.11, 13:49
        psycholog, do której przez rok chodziła córka też jej proponowała takie rozwiązanie
        nie zostało to przez nią podjęte, powiedziala, że nie chce pisać do taty, a nawet pokusiła się o stwierdzenie, że napisałą ten list (żeby się pani od niej odczepiała - tak mi potem tłumaczyła)

        przelewanie żali na papier to dobre wyjście, ale trzeba być bardzo silnym psychicznie, i pewnym tego działania, wiem coś sama na ten temat, przelanie na papier mysli jest nazwaniem problemu, to duży sukces jeśli się to umie zrobić/ skorzystać z takiego działania

        to nie chodzi o to, żeby wyżebrać zainteresowanie u kogoś kto go nie okazuje, prawda?
        oni powinni się do tego poczuwać jako dorośli, sami z siebie, w naturalny sposób (instynkt rodzicielski?), gdyby zareagowali, bo ich serce zaboli po napisaniu listu od dziecka to byłoby to dla mnie dziwne
        znaczy nie to, że ich to poruszyło, bo "nie byli świadomi", bo są świadomi,
        ale fakt, że ruszyło ich dopiero po takim geście dziecka
        • gyubal_wahazar Re: 4 smsy 24.02.11, 15:46
          Rozumiem Twoje rozterki, ale zwróć proszę uwagę na pewien mechanizm. Ty przypisujesz złą wolę, ew brak uczuć teściom, a oni znają wersję Waszego rozstania którą sprzedał im ex.
          I na jej podstawie, mogą Tobie przypisywać winę, za zindoktrynowanie małej przeciw nim i ojcu.

          Nadal niezrozumiałe dla mnie jest dlaczego nie zależy im na kontakcie z własną wnuczką, ale może warto wziąć poprawkę na ich wiek, potrzebę spokoju i nie narażania się exowi.
          Nie wiem, spekuluję próbując ich na siłę tłumaczyć, ale jeśli jest choćby cień szansy by córka odzyskała dziadków, to może warto go wykorzystać, nawet za cenę przykrego rozczarowania. Tym bardziej, że mieszkają 2 kroki od Was.

          Nie poznasz prawdy, póki ktoś z Was nie wykona pierwszego kroku. Jeśli teraz jest dla córki za wcześnie, to chyba nie warto jej zmuszać, ale w rozmowach, może warto przemycać koncept 'prawa do ostatniej szansy'. Słowa wypowiedziane ulatują, ulegają zniekształceniu, ale spisane pozostają i kiedyś można do nich wrócić. Może więc, nawet bez wiary w powodzenie, ale dla świadomości, że zrobiło się wszystko co możliwe, warto wykonać taki gest. Oczywiście decyzja należy do córki
          • hwast1 Re: 4 smsy 24.02.11, 16:20
            Etaaaaam takie gadanie. Spójrzmy prawdzie w oczy. Ot tak na podstawie życiowych doświadczen.

            Jeśli kobieta nie może scierpieć swojego byłego męża ( żeby nie uzyc słowa nienawidzi ) to jakież to uczucie może żywić do swoich teściów, a szczególnie teściowej ?

            Nie oszukujmy się. Nienawidzi jej w dwójnasób. Chociażby za to ,że wydała na świat takiego potwora jakim jest jej mąż.
            Dlatego tez nie wierzę w to o czym pisze Droga Autorka. Za pomoca dziecka chce dokopać obojgu........i tesciom i mężowi.
            W 90 % tak bywa.
            • gyubal_wahazar Re: 4 smsy 24.02.11, 16:26
              > Spójrzmy prawdzie w oczy. Ot tak na podstawie życiowych doświadczen.
              (...)
              > W 90 % tak bywa.

              Czyli tylko na podstawie własnych - jak rozumiem - doświadczeń uważasz, że w 90% populacji jest tak samo ? Jesli tak, to dość brawurowa teza wink
              • hwast1 Re: 4 smsy 25.02.11, 14:23
                Populacji wiecznie roszczeniowych rozwódek ? Tak. Tak uważam.
            • pokopanka Re: 4 smsy 24.02.11, 17:03
              nie nienawidzę mojego ex
              oddałam mu 12 lat swojego życia, ponad 1/3
              jest mi źle, że tak olał i dziecko i mnie i swoim zachowaniem utwierdził, że rozstanie z nim to najlepsze co mogłam zrobić i że powinnam była szybciej
              zparterował mnie jako partnerkę, kobietę i matkę
              ale dalej to nie nienawiść
              nie nienawidzę też moich teściów
              ba, uważam wręcz, że są bardzo nieszczęślwiymi ludźmi
              jedne syn odszedł na zawsze, drugiego właściwie nie ma, córka mieszka daleko i kontakt ma na telefon, dzieci ze względów zdrow. raczej mieć nie będzie (dawno temu, na chrzcinach naszej córki powiedziała ex, że ona będzie babcią, jak M. (czyli córka) urodzi)
              kontakt z wnukami na poziomie zero... (chłopiec mieszkający za granicą widuje się z nimi 1 popołudnie w roku, jak przyjeżdża do drugiej babci na wakacje w PL, więcej czasu trudno im zorganizować dla niego, bo moi teściowei tego po prostu nie robią - mam na myśli wspólny spacer, czytanie, wycieczkę, granie, no głodnym się tam nie jest i w tv można się napatrzeć do bólu w drugim pokoju)

              więc umieszczam siebie w pozostałych 10%
            • niutka Re: 4 smsy 24.02.11, 21:26
              hwast1 napisał:

              > Etaaaaam takie gadanie. Spójrzmy prawdzie w oczy. Ot tak na podstawie życiowych
              > doświadczen.
              >
              > Jeśli kobieta nie może scierpieć swojego byłego męża ( żeby nie uzyc słowa nien
              > awidzi ) to jakież to uczucie może żywić do swoich teściów, a szczególnie teści
              > owej ?

              I tu sie mylisz... To ze nie lubie ex meza (byl czas, ze go nienawidzilam), wcale nie znaczy, ze nie lubie ex tesciowej. Moze mam zal do niej, ze tak a nie inaczej syna wychowala... Ale zawsze dzwonie do niej z zyczeniami na swieta, urodziny, czy tez imieniny (w tym roku zdarzylo sie, ze ja zadzwonilam z zyczeniami na jej urodziny a jej syn, czyli moj ex, nie...).


              "Żyj!" - powiedziała Nadzieja. "Bez Ciebie nie umie" - odpowiedziało cicho Życie...
            • tully.makker Re: 4 smsy 27.02.11, 17:58
              Jeśli kobieta nie może scierpieć swojego byłego męża ( żeby nie uzyc słowa nien
              > awidzi ) to jakież to uczucie może żywić do swoich teściów, a szczególnie teści
              > owej ?
              >
              > Nie oszukujmy się. Nienawidzi jej w dwójnasób. Chociażby za to ,że wydała na św
              > iat takiego potwora jakim jest jej mąż.

              Eeeee tam, Nie przepadalam za tesciami juz za czasow malzenstwa i rozwod niewiele zmienil w moim stosunku do nich, choc szczerze mowiac zaskoczylo mnie troche, ze tesc po pijaku wydzwanial do mnie z obelgami, a kiedy przestalam odbierac telefony od niego, zaczal mi wysylac listy pelne obelg. jego glowna teza blo, ze jestes paranoiczka, bo podejrzewam exa o zdrade, a fakt, ze ex zaplodnil kolezanke w pracy wcale nie oznaczal dla tescia, ze moja paranoja miala jakies uzasadnienie.

              Na szczescie w swoich uczuciach do nich nie jestem odosobniona, sam ex ich nie trawil, wybral celowo studia w innym miescie, a potem wyniosl sie jeszcze dalej, na drugo koniec Polski.

              Swiat nie jest taki prosty, jak ci sie wydaje.
            • kobieta306 Re: 4 smsy 27.02.11, 20:24
              oczywiście jest tak - sama jestem przykładem. Nie mogę na tę babę (teściową) patrzeć. Co nie zmienia faktu, że nigdy nie utrudniam kontaktów dziecka z dziadkami.
          • pokopanka Re: 4 smsy 24.02.11, 16:52
            nie nazwałabym tego przypisywaniem złej woli...
            dziadek obiecywał wnuczce cuda na kiju, ale go babcia powstrzymała - wiem o tym, poiwedzmy "pocztą pantoflową"
            babcia go zawsze sprowadzała do parteru, niezależnie od towarzystwa (czyli dziecko to też słyszało), nazywając osłem, idiotą i że jego poziom jest na poziomie małej, i dlatego tak dobrze się dogadują...
            a dziadek się babci nie sprzeciwi, jest od niej zależny, i oddaje jej każdą złotówkę (dostaje kieszonkowe na fajki)
            no nie są bardzo wiekowi ludzie, raptem 60+
            mój teść ożenił się z wdową z 3 dzieci, więc
            wiem, że jest za mną, i ma pełną wiedzę nt zachowań eksa
            moja teściowa też taką wiedzę ma, jak kiedyś przyszłam się "poskarżyć", usłyszałam, że wiedziały gały co brały
            ona była szczęślwia, że się pozbyła syna...

            oczywiście PR exa też działa, choć moja teściowa czytała pozew (bo go odebrała), i potem sąsiadom opowiadała dlaczego (prawdę mówiła), że narkotyki i alkohol...
            z powodu "bliskości" sporo wiem z sąsiedzkeij wiedzy, mój teść reguralnie przynosi wypeiki mojej teściowej sąsiadce pode mną... nie przyszło mu do głowy, żeby np 1 coś powiesić dla małej na klamce, choćby, albo, zeby wychodząc z psem "przypadkowo wejść na trase szkolną i spotkać wnuczkę
            babcia spotkana na ulicy, kiedy szłyśmy na ulicy, po powiedzeniu dzień dobry odwróiciła się do nas plecami...
            więc naprawdę w takich okolicznościach przyrody trudno nakłonć dziecko do czegokolwiek, prawda?
            a o zrobieniu "czegoś" z narkotykami wiedziała i mówiła dużo i wcześniej...

            ale PR ma to do siebie, że to były tylko słowa, a czyny świadczyły inaczej i już całkiem sporo osób się w tym zakresie zorientowało

            oliwa sprawiedliwa, może nierychliwa
            • gyubal_wahazar Re: 4 smsy 24.02.11, 17:08
              Nie ogarniam tego. Myślę, że na starość zostaje tak niewiele radości w życiu, że wnuczki to jej lwia część. Jeśli ktoś tego nie widzi, a wręcz odwraca się, to faktycznie pozostaje tylko chronić dziecko przed bólem. Nie umiem w taki razie nic sensownego wymyślić, poza życzeniem Ci, byś znalazła wartościowego partnera, który ze wzajemnością polubi Twoją córkę.
              • pokopanka Re: 4 smsy 24.02.11, 17:24
                ja też nie ogarniam
                im więcej myślę, tym bardziej boli
                widzę jak ważna jest moja córka dla moich R, i jak ona tęskni za babcią (akurat teraz wyjechała, więc córka odlicza dni)

                dziękuję za życzenia
                marzyłam o partnerskim związku, zdjęłam jednak zbyt wiele (nikt mnie do tego nie zmuszał) z niego i to chyba było początkeim końca, b o nic nie musial się martwić, w domu czekało na niego wierna i stęskniona żona, ufne dziecko, czyste skarpety, nowe ciuchy, zamrożone świąteczne specjały z wigilii, na której nie był, nierozpakowane prezenty na różne okoliczności, żeby wiedział, że nawet jak go nie ma to jest....

                teraz muszę przejść przez podział, na dniach będzie rok od złożenia wniosku i końca nie widać... nie mam głowy do poszukiwań nowych relacji
                potem będę musiała szukać dod. pracy, żeby zarobić na spłatę kredytu, żeby spłacić jego
                więc jesli mi się ktoś na wycieraczce nie położy, to kicha smile

                a mja córka lgnie do każdego faceta, który wyciągnie d niej dłoń, lubi wszystkich swoich wujków i celebruje ich zainteresowanie
                ex bardzo wiele traci
                ale jako ojciec jeszcze w pełnym domu, też tego nie doceniał, więc na co liczyć teraz
                pozdr i dzkb za dobre słowa
                • gyubal_wahazar Re: 4 smsy 24.02.11, 18:00
                  > a mja córka lgnie do każdego faceta, który wyciągnie d niej dłoń, lubi wszystkich swoich wujków i celebruje ich zainteresowanie

                  Ciężko czytać coś takiego ... Znam dziewczynę, której w podobnych okolicznościach, dosłownie na dniach ułożyło się z przyjacielem exa sprzed lat. Wierzę, że i Tobie się uda. Trzymam kciuki, Aniu ! smile
                  • pokopanka Re: 4 smsy 25.02.11, 09:57
                    hm, nie mam tak na imię smile ale dziękuję

                    moi przyjaciele sprzed lat są w związkach, wię cna tym polu szukać nie mogę i nie będę

                    przyjdzie czas, przyjdzie uczucie, I hope
                • altz Re: 4 smsy 24.02.11, 18:10
                  Smutno się to czyta.
                  Moje córki mają to samo, też sobie rekompensują braki u innych.
                  Powodzenia!
                • tesknotazabija Re: 4 smsy 24.02.11, 18:30
                  Popełniłaś błędy podobnie jak ja, ale dzisiaj jesteś tego świadoma.
                  Życzę Ci, abyś ułożyła sobie życie u boku wspaniałego, dojrzałego mężczyzny, który pokocha Ciebie i Twoją córkę.

                  Wiesz, moja siostra jest moją siostrą przyrodnią. Jej tato porzucił naszą mamę jak była w ciąży (może to jakieś fatum u mnie w rodzinie?). Po kilku latach ojciec biologiczny mojej siostry pojawił się w jej życiu i chciał z nią nawiązać kontakt. Moja siostra miała wtedy 7 lat. Ze łzami w oczach do dnia dzisiejszego wspomina dzień, kiedy zobaczyła swojego ojca biologicznego. Mówi, że stanął przed nią obcy facet, który przedstawił się jej jako jej tata. Ona powiedziała mu wtedy, że ona tatusia już ma i kocha go ponad życie. I to prawda - mój tata biologiczny jest najwspanialszym ojcem dla mojej siostry, a moja siostra kocha go ponad życie. Nigdy nie zgodzila sie na kontakty ze swoim ojcem biologicznym.
                  Dzisiaj moja siostra jest juz dojrzałą kobietą, czasami spotyka na ulicy swojego ojca biologicznego i jak mowi - traktuje go jak zupełnie obcego człowieka, nawet na niego nie patrzy. I jak mowi - nawet nie czuje do niego zalu...

                  Jeszcze raz wszystkiego co najlepsze,
                  Tęsknota



        • tesknotazabija Re: 4 smsy 24.02.11, 18:12
          Pomysł z napisaniem listu i wysłaniem zdjęć córki jest pewnie dobry i chciałabym wierzyć, że przyniesie skutki.
          Myślałam kilka miesięcy podobnie - napisałam sama list (dziecko jest za małe) w tonie bardzo spokojnym nie o nas, ale o dziecku i ojcu, dołączyłam zdjęcia synka i wysłałam mężowi. Każdy normalnie czujący człowiek na coś takiego by zareagował. Ale nie mój mąż niestety. Na ironię losu moje dziecko jest dosłownie wierną kopią swojego ojca. Taka jego mała miniaturka.
          Podobnie zachowałam się w stosunku do dziadków, którzy nie wiadomo czemu wnuczka odrzucili. Tzn akceptują fakt, że jest, ale nie obchodzi ich co się z nim dzieje. Kochający dziadziuś do dzisiaj wnuka nie widział.
          I wtedy uświadomiłam sobie, że nie będę się prosić o jakiekolwiek zainteresowanie moim synem, ani jego ojca, ani dziadków. Szkoda mi siebie i mojego dziecka na takie rzeczy.
          Zrozumiałam, że to jest wybór mojego męża - on nie czuje się ojcem i myślę, że swoją obecnością w życiu mojego dziecka tylko by namieszał. Jest niedojrzały, niestabilny emocjonalnie, egoistyczny - co on mógłby pokazać pozytywnego mojemu dziecku? Jakieś strzępy zainteresowania wtedy kiedy to on będzie miał ochotę a nie dziecko?
          Dajmy spokój z tym obowiązkiem ułatwiania kontaktów z dziećmi. Nie należy utrudniać - to na pewno, ale uważam również, że nie należy stawać na głowie aby ojciec interesował się dzieckiem. Dojrzały człowiek sam czuje taką potrzebę. Jeżeli jej nie czuje tzn ze do roli rodzica nie dorósł niestety.
          Życzę Ci Pokopanko wszystkiego co najlepsze - Tobie i Twojemu dziecku.
          Tęsknota

          • errormix Re: 4 smsy 24.02.11, 18:55
            Zawsze, gdy na tym forum pojawiają się tego typu wątki, czytam je niezwykle uważnie, mając nadzieję, że uda mi się z nich wyciągnąć - jeśli nie "przepis", to przynajmniej pojedyncze składniki, z których mógłbym przygotować danie w postaci odpowiednich kontaktów pomiędzy moją ex a naszą córką.

            Bo ja mam tak samo jak autorka wątku. A może jeszcze gorzej, bo ojcowie w dość znacznej części po rozwodzie dostają nagłej amnezji i nie pamiętają o swoich dzieciach, ale czy ktoś zna kobietę, którą taka amnezja by nagle dotknęła?

            Osobiście, z podobnym przykładem jak mój, spotkałem się tutaj tylko w przypadku ef.endira. Ale i z jego postów, ani z innych nie "wyciągnąłem" żadnych konkretnych wniosków.

            Bo próbowałem już chyba wszystkiego. I u mnie to nie działało. Gdy próbowałem rozmawiać w odpowiedzi słyszałem ironiczne: "Chciałeś dziecko, to się nim zajmuj, przecież zawsze byłeś najlepszym tatą na świecie", gdy próbowałem napisać dostawałem odpowiedź w stylu: "nie próbuj wzbudzić we mnie wyrzutów sumienia", gdy szlag mnie już trafiał i straszyłem mówiąc: "Kontakty z dzieckiem i pomoc mi w jego wychowywaniu, to nie twój przywilej, ale obowiązek" widziałem jedynie szyderczy uśmiech oznaczający tylko jedno: "Co? Nie radzisz sobie?"

            Najpierw byłem przekonany, że olewanie kontaktów z własnym dzieckiem, to zwykła zemsta na mnie. Ze złości, z nienawiści, z uporu. Później tłumaczyłem sobie, że może to odwet na dziecku za to, że chciało być ze mną, że wybrało tatę, a nie mamę. Wraz z upływem kolejnych miesięcy przerabiałem kolejne hipotetyczne przyczyny tego, jak matka może nie odwiedzić córki przez dwa-trzy miesiące, jak może nie dzwonić, albo nie przysłać sms-a o banalnej treści "Dobranoc córeczko. Kocham cię". Sms-a, który kosztowałby ją 5 groszy, a jej dziecku pokazałby, że mama, choć nie ma jej z nią, jednak o niej myśli i pamięta.

            Na końcu, gdy już nie miałem siły sobie tłumaczyć "dlaczego" przyszło mi na myśl jedno słowo, które i tutaj się przewija. To słowo to "niedojrzałość". Niedojrzałość do miłości, do okazywania uczuć, do bycia rodzicem. Także do bycia matką.

            Trochę czasu musiało jednak minąć zanim zrozumiałem, że niedojrzałym może być dorosła osoba, która ma na karku prawie "czterdziestkę".

            Ale gdy w końcu to do mnie dotarło przestałem myśleć za ex. Przestałem ją tłumaczyć i usprawiedliwiać w oczach córki, przestałem się zastanawiać co jeszcze mógłbym zrobić, żeby rodzic zadzwonił do swojego dziecka. Zrozumiałem, że przy takim podejściu będę w nieskończoność o to się martwił i w końcu dojdę do wniosku, że to moja wina, bo widocznie nie staram się tak jak powinienem.

            Dziś problem braku kontaktów mojej ex z dzieckiem już nie spędza mi snu z powiek, choć skłamałbym, gdybym powiedział, że kompletnie mnie nie obchodzi. Nie można jednak nauczyć kogoś tego co powinno być bezwarunkowe.

            Bo nie można nikogo nauczyć miłości.
            • tesknotazabija Re: 4 smsy 24.02.11, 21:04
              Errormix, pięknie ujałeś to w słowa.
              Nie wiem ile czasu zajęło Ci zrozumienie, że niedojrzałym może być osoba, która ma czterdziestkę na karku. U mnie poszło dość szybko. Mój synek za kilka dni kończy 8 miesięcy. Kochający tatuś widział go raptem kilka razy. Dość szybko zorientowałam się z kim mam do czynienia.
              Miałam takiego pecha, że trafiłam na świetnego aktora. Przed zajściem w ciążę widziałam w nim człowieka, do którego dzieci lgnęły niesamowicie, a on miał z dzieciakami kontakt, którego można by pozazdrościć. Nawet kilka dni temu nasza przyjaciółka pokazywała mi zdjęcia na których mój mąż bawi się z jej córeczka - takie czułe zdjęcie jak dotykają się noskami. I takich zdjęć dzieci naszych znajomych z moim mężem mają mnóstwo. Szkoda tylko, że mój syn nie ma ze swoim ojcem żadnego.
              W czasie ciąży mąż czytał codziennie małemu bajki do mojego brzucha. Ujmujące, prawda? Mówił do niego, puszczał mu muzykę. A gdy synek się rodził nawet się nim nie zainteresował. Był w kinie z kochanką. A potem mijały miesiące i tatuś z dzieckiem nie widywał się wcale - ważniejsza była i jest kochanka.
              Do mnie dotarł jeszcze jeden bardzo brutalny fakt - mój mąż poświęcił moje dziecko na rzecz kochanki, młodej, pustej, zakochanej w sobie dziewuchy. Bycie weekendowym ojcem 3 dzieci z dwóch różnych żon i jednoczesne budowanie związku z młodą, bez obciążeń dziewczyną to nie lada wyzwanie. Musiał dokonać wyboru i pokazał co a w zasadzie kto jest dla niego najważniejszy.
              Dlatego ja ze swojej strony wszelkie starania o jakiekolwiek kontakty ojca z moim dzieckiem już zakończyłam dawno. Jego strata. Podobnie jak Ty, nie mogę powiedzieć, że mnie to nie obchodzi, bo było by to kłamstwo. Są dni, kiedy myśli same do głowy przychodzą i jest mi po ludzku przykro, ale radzę sobie z tym. Na wszystko potrzebny jest czas...
              Pozdrawiam,
              Tęsknota

    • pokopanka Re: 4 smsy 25.02.11, 10:05
      chciałam tylko na[isać, że nastąpiła powtórka z telewizora
      im więcej myślę, tym bardziej bajka o zimowej kurtce (od 2 zim ponad leży w szafie) nie trzyma się kupy
      skoro wrócił kilka dni temu, to przeczekanie klku godzin na popołudniowy odbiór, który mu nie odpowiadał, nie powinno być czymś wyjątkowym w obliczu kilkudniowego marznięcia...

      to był tylko pretekst, tak jak i przychodzenie po inen rzeczy...
      generalnie dał znać, że jest
      choć można to było zrobić w cywilizowany sposób
      przy okazji pochwalił się, że wyjeżdża
      no i niech jedzie, w końcu na urlopie jest smile a nowe życie wymagające jest

      szkoda tylko, ze po raz kolejny dałam się nabrać na, że tym razem wypowiedź była z sensem, a nie po to by obwieścić powrót...
      szkoda , że nauczycielka mojej córki napisała do mnie smsa o nagłym wyciszeniu małej i stresie związanym z powrotem ojca...
      szkoda zdrowia i jej i mojego
      ale ja chyba ciągle jestem gdzieś tam w środku "uzależniona" i dlatego on wie, jak zrobić , żeby postawić mnie na baczność, bo pan wrócił , a pieski mają się cieszyć....
      a, do córki echo, gdyby ktoś zapytał...
      • altz Re: 4 smsy 25.02.11, 10:11
        Może, w ramach odpoczynku, sobie zaplanuj coś fajnego na sobotę?
        Patrząc na tekst powyżej, to nie jesteś w dobrym stanie.
        • pokopanka Re: 4 smsy 25.02.11, 13:30
          jutro moje dziecię ma dod. zajęcia, więc dopołudnia zajęte
          potem pomieszkamy trochę w domu, bo w tygodniu jest ciężko smile
          w ramach umilania popełnię jakieś ciasto
          ale w niedzielę idę do teatru smile
          pozdr
    • mayenna Re: 4 smsy 25.02.11, 10:50
      Chciałam jeszcze zwrócić uwagę, że inni sa z definicji różni od nas. Nie reagują, nie postępuja w danej sytuacji tak ja my tego oczekujemy lub jakbyśmy my zrobili.Moim zdaniem nie za każdym działaniem kryje sie coś złego, nie każde zachowanie wypływa ze złych intencji.

      Myślę, że lepiej jest akceptować to co było do tej pory w zachowaniach eksów, oddzielać przeszłość i działać. Pomagać patrząc w przyszłość.

      Tego że nie dzwonił i nie interesował się nie zmienimy, ale mamy wpływ na przyszłość.
      u mnie spokojne prośby, wyraźne, dają rezultaty.
      • pokopanka Re: 4 smsy 25.02.11, 13:25
        masz rację, nie zmienię go
        ale wydawało mi się, że jednak jakieś instynkta ojcowskie posiada, skor tak os obie super wszem opowiada
        okazuje się, że niekoniecznie
        rozmawia nam się wymiernie trudno, bo np podczas ostatniej wizyty powiedział mi, że mam wyjść z mieszkania (nie widzieli się 10mcy), bo on przyszedł do córki, nie do mnie, a moje dziecko miało przerażoną twarz jak wyszłam z pokoju do kuchni (a wcześniej mówiła mamo zostań ze mną, więc byłam, nie odzywając się za zbytnio)

        poza tym on po prostu nie pamięta, mówi coś, obiecuje dziecku i potem się wypiera, więc system próśb i uświadamiań jak bardzo ją krzywdzi nie zadziała
        on ma swoją wizję, swoje wie i wszystkie inne są niedopuszczalne
        już próbowałam

        nie wiem czy za tym idą "złe intencje", głupota czy zwykła ludzka złośliwość
        wiem, że patrze na sytuację swoimi oczami, w tym oczami matki...
        obawiam się, że on nawet nie umiałby powiedzieć w jakieś ona jest klasie (np a czy d), z kim się przyjaźni, na jakie chodzi zajęcia (np od 6 lat ciągle na te same i w tym samym miejscu - wstęp wolny dla obserwatorów zajęć, można przyjść i być),

        więc na przyszłość postaram się zachować dystans, może mi się bardziej uda niż teraz
        • mayenna Re: 4 smsy 28.02.11, 07:21
          Przyjęłam taka strategię: jeśli eks coś obieca to wcześniej dzwonię i pytam czy to aktualne. Jesli nie, to daję dziecko do telefonu i tata sam tłumaczy. Jesil chcę, żeby przyszedł na jakieś uroczystości dziecka to dzwonimy i pytamy tatę czy przyjdzie.Przed imprezą przypominamy sms - em.

          Zależy mi zeby dzieci miały ojca. nie robie tego dla siebie i znając eksa to tylko takie przyparcie do muru jest skuteczne.
        • niutka Re: 4 smsy 03.03.11, 19:45
          pokopanka napisała:

          > poza tym on po prostu nie pamięta, mówi coś, obiecuje dziecku i potem się wypie
          > ra, więc system próśb i uświadamiań jak bardzo ją krzywdzi nie zadziała
          > on ma swoją wizję, swoje wie i wszystkie inne są niedopuszczalne
          > już próbowałam

          Nie on jeden... Moj ex zabiera dzieci regularnie (sam walczyl o widzenia - a raczej o ich sadowny zapis, choc mu ich nie zabranialam). Ale tez nie pamieta (albo nie chce), ze obiecal chlopcom np. jakis tam wyjazd, kino itp. duzo by mozna wymieniac... Ja gdy cos IM obiecam, to chcby sie walilo i palilo, to dotrzymam slowa.


          > nie wiem czy za tym idą "złe intencje", głupota czy zwykła ludzka złośliwość
          > wiem, że patrze na sytuację swoimi oczami, w tym oczami matki...

          Wszystko po trochu chyba...

          Pozdrawiam
      • pokopanka Re: 4 smsy 25.02.11, 13:49
        jeszcze jedno mi przyszło do głowy
        jego startegia to "żeby nie było, że nie dzwoniłem, pisałem"
        stąd fakt, że zadzwonił aż raz i aż 4 smsy, ale żeby nie było, kontaktuje się , prawda?

        do mnie dzwoni głównie, żeby namieszać, bo jego wypowiedzi są niespójne, i nic z nich nie wynika, bo on np wykręca się, że powiedział, że zadzwoni, żeby umówić się na spotkanie z dzieckiem lub że data, którą wg mojej interpretacji była datą spotkania - wg jego tylko sugerowaną datą kontaktu telefonicznego w celu umówienia
        wykręca się od wszystkiego, co tylko może
        taki typ, ślizgacza

        trudno o porozumienie, kiedy sam się gubi w wypowiedziach i wkłada w usta niewypowiedziane słowa
        • altz Re: 4 smsy 25.02.11, 14:02
          Może zacznij malować obrazy, albo chodzić na ryby. wink
          To podobno uspokaja.

          A z mężem trzeba konkretnie, niech sobie zapisze na kartce, skoro ma taką słabą pamięć. wink
          Powiedz mu, że Ty zapisałaś i nie zamierzasz świecić za niego oczyma przed dzieckiem, a jak nie przyjedzie na czas, to niech się nie dziwi, gdy zastanie pusty dom w innym terminie, bo więcej się nie będziesz umawiać. Krótko, jak z alkoholikiem, inaczej się nie da.
          • errormix Re: 4 smsy 25.02.11, 14:23
            I podziel się z nami w weekend przepisem na to swoje ciasto.
            • pokopanka Re: 4 smsy 25.02.11, 15:05
              przepis jest stąd
              www.kwestiasmaku.com/desery/brownie/brownie_z_orzechami/przepis.html
              będę robić pierwszy raz, ale zakładam, że wyjdzie mniamuśne smile, ajk mówi córka
              • ciociacesia wychodzi wypas :) 28.02.11, 00:17
                robilam juz 3 razy smile
                fajne jest tez z bananami i migdalami
                • ciociacesia i bez maki tez wychodzi :) 28.02.11, 00:18

            • pokopanka Re: 4 smsy 27.02.11, 14:43
              Er, chciałam powiedzieć, że ciacho wyszło boskie, polecam
              szybko i łatwo się robi, można we współpracy z dziecięciem (moja ma 10,5)
              równie szybko się zjada, trzeba tylko uważać, żeby nie przepiec, bo straci swoją miękkość czekoladową smile, moje mogło było być w piecu z 2 minutki krócej
              • niutka Re: 4 smsy 03.03.11, 19:50
                A ze tak zapytam... piec standardowy, czy z termoobiegiem?
                • niutka Re: 4 smsy 03.03.11, 19:51
                  Wlasnie nizej doczytalam, ze masz gazowy... smile
          • pokopanka Re: 4 smsy 25.02.11, 15:09
            moja córka rysuje, mangę
            ja niekoniecznie, wolę np. taniec lub coś w kuchni, choć mój piekarnik gazowy nie zawsze jest współpracujący smile
            widzisz on nie uznaje swojej choroby, choć 2 specjalistów na spotkaniu uświadomiło mu problem, wg tego co wiem od urzędnika, bo jako wnioskodawca nie mogę zobaczyć opinii, ew. przez sąd, on pomimo diagnozy na uzależnienie nie wykazuje woli współpracy ani zrozumienia

            a do tego jeszcze coś, co się pali przez lufkę - zioło? się nie znam, bo nie używam, ale śladów w domu swojego czasu było i owszem... i wyparcie w twarz

            ale dziękuję Wam, pozdr
            • gyubal_wahazar Re: 4 smsy 25.02.11, 15:30
              Wygląda to dość beznadziejnie. Staraj się może w takim razie minimalizować straty psychiczne. Córki i własne. I wybij mu z głowy teksty, że masz wyjść, bo on przyszedł do córki. Po takim tekście, powinnaś go momentalnie wywalić za drzwi. Bez podejmowania jakiejkolwiek dyskusji.

              Jeśli stać go na tak chamskie akcje, to nie zasługuje na kontakt z Twoją córką, a jeśli i ona tego kontaktu nie chce, to tym lepiej. Kompletnie ignoruj to co bredzi w rozmowie z Tobą. Daj mu wyraźnie do zrozumienia, że jest Ci to kompletnie obojętne, nie musi się więc wysilać, bo i tak nie wierzysz w ani jedno jego słowo. Zamiast tracić czas i impulsy, niech pójdzie z kolegami na piwo, bo Wy jego kłamstw i chamstwa nie potrzebujecie.

              I powtarzaj mu to jak mantrę, to za którymś razem do niego dotrze, że jest niepotrzebny. Jeśli to mu da do myślenia i go choć trochę zmieni - dobrze (choć będzie musiał długo tego dowodzić). Jeśli nie - również dobrze, bo nie zatruje Wam i tak trudnego życia
              • pokopanka Re: 4 smsy 25.02.11, 15:36
                no, jest mało fajnie
                szczerze, w zyciu nie zakładałam takiego scenariusza
                ale rozwodu swojego czasu też nie...

                on nadal wie, co zrobić, żeby zabolało (jak np w sądzie podczas rozowowej powiedział, że w pajacyku za 1 zł dziennie karmią dzieci, więc ja za dużo żądam (ona jest cukrzykiem), a i ciuchy mi koleżanki przynoszą, więc też nie trzeba jej)

                a ja ciągle sobie wyobrażam, że może tym razem będzie inaczej

                no nic, słońca życze i na co dzień i na weekend (u mnie świeci, mam świetlik, więc fajnie świeci, i dodaje otuchy)
                pozdr
                • altz Re: 4 smsy 25.02.11, 15:47
                  > on nadal wie, co zrobić, żeby zabolało (jak np w sądzie podczas rozowowej powie
                  > dział, że w pajacyku za 1 zł dziennie karmią dzieci,
                  smile
                  Niezły tekst. Ja bym się chyba uśmiał na sprawie.
                  Takie głupie, że aż śmieszne.
                  • pokopanka Re: 4 smsy 25.02.11, 15:55
                    sędzia była w szoku, mecenaska mojej mamie czekającej powiedziała potem , że ma okrutnie cynicznego zięcia

                    a on w domu zapytał, czy wystarczająco zabolało
                    wraca jak echo... i kołacze się w głowie
                    • altz Re: 4 smsy 25.02.11, 16:03
                      pokopanka napisała:
                      > a on w domu zapytał, czy wystarczająco zabolało
                      > wraca jak echo... i kołacze się w głowie

                      Eeee tam, gdyby moja była taka głupia...
                      Takie dziecinne złośliwostki. Taki jest nierozumny, może ma mózg przeżarty? smile
                      Pewno się nigdy nie zajmował dzieckiem, cen nie zna.
                      Więcej dystansu!
                      Powinnaś coś zrobić ze swoją zbytnią emocjonalnością, bo to nie pomaga w życiu, w nowym związku również.
                      • pokopanka Re: 4 smsy 25.02.11, 16:12
                        myślę, że to kumulacja złośliwości i przeżartości
                        cen nie zna, fakt, sugerowane przez matkę, bo na syna swojego drugiego syna wpłacała ona 200 zł, bo ten oficjalnie miał tylko rentę, a nieoficjalnie pływał....

                        jak bywałw domu, to czekała w świetlicy od 12 do 16, żeby ją zabrał, mimo, że był w domu, czyli miał czas, ale go nie było...ciągle coś załatwiał, z czego dla domu nie było efektów, a konto chudło..
                        dużo obiecywał - rowery, wyjazdy, łyżwy, wycieczki i cuda na kiju, i to by było na tyle
                        ale ani jako facet dla dziewczynki ani jako partner dla matki nie dał żadncyh dobrych wzorców... i mimo, że może tak wyniósł z domu, to przeceiż można inaczej, prawda?

                        emocji we mnie na kilka osób smile
                        • ciociacesia bo oni dobrze wiedza gdzie szpile wbic 04.03.11, 08:44
                          zwlaszcza jak ktos po prostu chce zeby dobrze bylo i normalnie. ja znowu mam koszmary...
                          • altz Kto to są ci ONI? 04.03.11, 09:03
                            Myślę, że to jest jakiś spisek ICH, kimkolwiek ONI są smile
                            Skoro wbijają szpilki, to muszą być krawcy, a jeśli szpilki są z drewna, to na pewno będą szewcy!
                            • ciociacesia czarownicy vodo 04.03.11, 10:14
                              wredni byli partnerzy/partnerki - zawsze przerazala mnie umiejetnosc 'kopniecia' gdzie najbardziej zaboli jaką posiadał ojciec mojej córki.
                    • gyubal_wahazar Re: 4 smsy 25.02.11, 16:27
                      > a on w domu zapytał, czy wystarczająco zabolało
                      >wraca jak echo... i kołacze się w głowie

                      No to wyjątkowe bydlę Ci się trafiło. Wiesz dlaczego to zrobił ? Bo z góry wiedział, że Cię zaboli. A wiedział to, znając Cię i widząc jak wyglądasz. Zapewne zraniona i zastraszona. Wylecz się z tego poczucia krzywdy. Przekuj je na przekonanie jakim zerem jest Twój ex. Znajdź w sobie siłę by już nigdy nie przyszło mu do głowy, by się nad Tobą psychicznie pastwić. Córka też się go obawia, więc zrób to również dla Niej.

                      W ramach doraźnej kuracji, może Ci pomoże 'Gorąca prośba' Chylińskiej. Uprzedzam, że kawałek jest bardzo wulgarny i może niektórych szokować, ale znam osoby, które kiedyś słuchały go ileś dni na okrągło i pomógł im odreagować.

                      www.youtube.com/watch?vshockiK2Cs1Ww-E
                • gyubal_wahazar Re: 4 smsy 25.02.11, 15:49
                  Boli Cię, bo po pierwsze jesteś wrażliwa, a po drugie, on cały czas coś jeszcze dla Ciebie znaczy. Zastanów się, co jeszcze musiałby Ci zrobić by Ci kompletnie zobojętnieć. Chcesz się tego doczekać czy może lepiej zrozumieć, że to co zrobił dotychczas już Cię powinno z uczucia do niego wyleczyć ?

                  > a ja ciągle sobie wyobrażam, że może tym razem będzie inaczej
                  Krzywdzisz się sama, oszukując się w ten sposób. Załóż, że będzie tylko gorzej. Wtedy się przynajmniej nie rozczarujesz. Nie będzie dobrze ani dziś ani jutro, ale jeśli się z niego w końcu otrząśniesz, zachowasz szansę, że może lepiej będzie pojutrze. Z kimś innym.
                  Tego Ci mocno życzę.

                  U mnie też słonecznie. Dzięki za życzenia i nawzajem. Może zabierz córkę na łyżwy ? smile
                  • pokopanka Re: 4 smsy 25.02.11, 16:08
                    moje główne uczucia do niego to jednak nadal strach (mimo świadomości "praw") i niepewność
                    pozytywnych brak, niestety

                    tyle wiem już teraz, ale jak on mi wyjeżdża ze swoim mecenasem, czego to on nie zrobi (zniszczy) to mi się żołądek na drugą stronę wykręca...
                    • altz Re: 4 smsy 25.02.11, 16:24
                      > tyle wiem już teraz, ale jak on mi wyjeżdża ze swoim mecenasem, czego to on nie
                      > zrobi (zniszczy) to mi się żołądek na drugą stronę wykręca...
                      Mecenas pewno przywykł do przegrywania i jakoś to zniesie wink
                      Mąż nie ma takiego doświadczenia, więc będzie miał ciężko.
                      Zbieraj papiery i broń Boże nie umawiaj się gdzieś z mężem poza domem.
                      Pilnuj swojego jedzenia, drinków itd., żeby czegoś nie dosypał.
                      Znajdź dobrych świadków, a będzie dobrze. Mogą być choćby panie ze szkoły, świetlicy, sąsiedzi itd.
                      Trzeba być czujnym, pewnie tak sobie straszy, ale jak się naćpają z mecenasem, to mogą im różne pomysły przyjść do głowy big_grin
                    • gyubal_wahazar Re: 4 smsy 25.02.11, 16:39
                      > pozytywnych brak, niestety

                      Niestety ?? Aniu (wiem, że to nie Twoje prawdziwe imię), to fantastycznie ! Wiesz o ile trudniej byłoby Ci przez to przejść, gdybyś typa jeszcze w jakiś absurdalny sposób kochała ? A tak ma niestety wiele kobiet.

                      > tyle wiem już teraz, ale jak on mi wyjeżdża ze swoim mecenasem, czego to on nie
                      > zrobi (zniszczy) to mi się żołądek na drugą stronę wykręca...

                      Może Ci skoczyć. Dobrze czy źle, sądy rodzinne nadal zdominowane są przez kobiety, więc siłą rzeczy kobiece interesy są tam często faworyzowane. Twój dodatkowy atut, nie mówiąc o samych faktach, to skrajna głupota exa. Ten tekst o pajacyku o tym wymownie świadczy. Nie obawiaj się. Umiesz korzystać z neta. Jeśli poświęcisz 2-3 weekendy by poczytać Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy, spokojnie poradzisz sobie bez adwokata. Sama się zdziwisz, jak w sumie jest zrozumiały.

                      Jeśli córka jest na tyle duża by zeznawać, z exa na sprawie sędzia zrobi omlet i żaden adwokat mu nie pomoże. Spokojnie, Twój ex blefuje i to bardzo głupio blefuje, bo takimi pogróżkami wzmaga Twoją czujność, co przecież działa na jego niekorzyść. Nie pozwól się zastraszyć. Wygrasz w cuglach jeśli w ogóle dojdzie do sprawy.
                  • niutka Re: 4 smsy 03.03.11, 20:38
                    gyubal_wahazar napisał:

                    > Boli Cię, bo po pierwsze jesteś wrażliwa, a po drugie, on cały czas coś jeszcze
                    > dla Ciebie znaczy.

                    Nie do mnie ale odpowiem, bo wypowiadalam sie w tym watku...
                    Mnie boli to co on mowil/mowi... (doskonale wie, gdzie wbic "szpilke"). Ale on jest dla mnie teraz tylko ojciem moich synow. Byl nawet czas kiedy go nienawidzilam, teraz mnie on "lotto"...
                • niutka Re: 4 smsy 03.03.11, 20:08
                  pokopanka napisała:

                  > szczerze, w zyciu nie zakładałam takiego scenariusza
                  > ale rozwodu swojego czasu też nie...

                  No ja tez nie...


                  > on nadal wie, co zrobić, żeby zabolało (jak np w sądzie podczas rozowowej powie
                  > dział, że w pajacyku za 1 zł dziennie karmią dzieci, więc ja za dużo żądam (ona
                  > jest cukrzykiem), a i ciuchy mi koleżanki przynoszą, więc też nie trzeba jej)

                  Moj ex tez wie w "jaka strune uderzyc", by mi dopiec do bolu... (zreszta zawsze byl w tym " mistrzem"). Moj rozwod trwal 2 lata, a moglby sie skonczyc szybciej. Ale juz byly nie zgadzal sie z kwota alimentow, ktora podalam (zeby bylo "smieszniej" to na pozwie rozwodowym byla to kwota o 200 zl mniejsza, niz ta o ktora wnioslam w tzw. modyfikacji pozwu).
                  >

                  > a ja ciągle sobie wyobrażam, że może tym razem będzie inaczej

                  Raczej nie bedzie...


                  Pozdrowki
                • niutka Re: 4 smsy 03.03.11, 20:15
                  A tak na marginesie, to nie myslalas o wizycie u psychologa... (nawet tego z NFZ, ja trafilam na super psycholozke, ktora baaaardzo mi pomogla)?
        • mayenna Re: 4 smsy 28.02.11, 07:27
          Wiesz, jaki jest to teraz tylko szukać sposobu na uściślenie informacji.
          Moim zdaniem my, kobiety, za bardzo tych swoich eksów oceniamy i to z naciskiem na negatywna stronę.

          Do mnie dotarło, ze on się nie zmieni i jeśli nie dostosuję się do jego reguł gry, nie wymogę różnych rzeczy to ojciec zniknie z horyzontu.
          Nie chcę tego dla swoich dzieci.
    • pokopanka Re: 4 smsy 03.03.11, 14:04
      a wczoraj wieczorem doszedł po tę kurtkę i nie tylko, znowy argumentując wyjazdem na narty smile
      kurtka na narty się nie nadaje, ale co mi tam, przecież ja jej nie ubiorę, a jakiś argument zajawienia musiał się pojawić...
      nadmienię, że poprzedni wyjazd nie został popełniony przez exa, bo go po prostu widziałam ja i był przez innych widziany "na mieście" i uprzejmie donieśli smile

      nie przyniósł NIC dla córki (nie widzieli się od 2 września, i wtedy też ostatnio rozmawiali), zapytał o nią, ale do jej pokoju nie zajrzał (zamknęła się w nim wiedząc, że przyjdzie), stwierdzając, że nie to nie, że moze ona dorośnie i zrozumei co się dzieje...
      szczerze, to mam podstawy twierdzić, że dojrzalej postrzega świat niż on
      i mówię to nie tylko w oparciu o jego new image smile - 2 olbrzymie kolczyki złote w uchu, za duża kurtka, niechlujne spodnie i włos jak z wojska (z całym szacunkiem dla żołnierzy), i do tego solarniana opalenizna
      młody bógsmile

      ale nic mi drgnęło....
      po fakcie boli tylko postawa do córki, ale dla niego zrzucenie ciężaru sytuacji na nią zwalnai go z jakichkolwiek zobowiązań, bo miałby problem żeby ich dotrzymać (jak dotąd zresztą)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka