julkajulka10
29.05.14, 09:59
WITAM- od kilku lat tkwię w bezsensownej sytuacji z której nie widzę sensownego wyjścia.. kilka m-cy po urodzeniu dziecka-rozwiodłam się z byłym mężem,i byłam przeszczęśliwa,gdy po kilku latach spotkałam wydawać by się mogło-ideał..po paru latach ślub,domek-żyć nie umierać. 3 lata temu wszystko prysnęło jak bańka mydlana.. mąż wciągnął się w hazard-bez mojej wiedzy zaciągnął 5 kredytów na kolosalną kwotę i wszystko przegrał..zaczął się dramat-walka o to żeby komornik nie zajął domu,sprawy w sądzie o rozdzielność majątkową wstecz itp. jesteśmy w separacji-ale nadal mieszkamy razem-wniosłam o exmisję męża,ale nie mam podstaw,bo pokrywa część kosztów i ma stały meldunek,mimo,że dom jest mój..mąż stał się innym człowiekiem-ciągłe awantury o byle co, problemy finansowe,bo czasem przegra pół pensji i na opłaty dorzuci to co mu zostało..wścieka się,że nie jestem z nim,że nie sypiamy razem..mści się i odgrywa..mam już dość-jestem wykończona nerwowo-jedyne czego pragnę,to żeby zniknął z naszego życia. niestety nie ma sensownego wyjścia,żeby zamieszkać osobno,bo ja nie widzę sensu wyprowadzać się z własnego domu,a nawet gdyby,to i tak muszę ponosić opłaty tu dzie mieszkamy teraz...czasem myślę,że już dłużej nie dam rady walczyć...