limmonka
03.07.08, 19:37
w kwietniu złozyłam pozew wraz z wnioskiem o zabezpieczenie
powództwa w kwocie 400zł, po miesiacu sąd poprosił o przesłanie
wszystkich zaświadczeń (o zarobkach, z uczelni, o nie pobieraniu
stypendiów itp.) jak najszybciej to dosłałam. teraz czekam i czekam
i nic sie nie dzieje. rozprawe (pierwsza) rozwodową mam za miesiąc.
szanowny małżonek nie pomaga finansowo bo twoerdzi ze nie ma
prawomocnego wyroku na to zeby placić.
i stad moje pytanie. czy powinno do mnie przyjść jakies pismo w
sprawie tego zabezpieczenia? czy jest możliwe że nie przyznano mi
tego zabezpieczenia? dlaczego to tak długo trwa?jak to wygląda?
jutro planuje iść do sądu i zapytać ale nawet nie wiem o co? moze mi
cos poradzicie...