Nowy sezon, nowe emocje, nowe nerwy

Koszykarski Śląsk rozpoczął bardzo ciekawie. 14 czerwca podpisano 3 letni kontrakt z trenerem Andriejem Urlepem. Mówiło się o budżecie rzędu 2 milionów $ oraz rychłym pozyskaniu sponsora tytularnego.
Potem miało być jeszcze piękniej, mówiło się o powrocie Radosława Hyżego i pozyskaniu Łukasza Koszarka.
Rzeczywistość była taka jak zwykle, minął miesiąc cisza. Koszarek poszedł do Turowa, z Hyżym rzekomo nadal prowadzone są rozmowy, co z tego skoro ponoć klub nadal wisi mu kasę.
Mijał drugi miesiąc, kibiców zaczynała krew zalewać, graczy nowych brak, sponsora brak, klasyk. Plus cudowny Łuczak pieprzący ciągle te same farmazony. Facet do ścięcia.
15 sierpnia ogłoszono iż nowymi zawodnikami, którzy podpisali kontrakty na grę w drużynie Śląska Wrocław są Branislav Jancikin (18 lat, 197 cm) jako 3, Oliver Stevic (22 lata, 201 cm) jako 4 i Miha Fon (22 lata, 193 cm) jako 2. Nikomu szerzej nieznani serbowie. Prawie jak wzmocnienia.
Potem doszedł jeszcze Marcin Stefański (23 lata, 199 cm) zawodnik grający poprzednio w II lidze francuskiej, który spędził we Francji 3 lata.
Dodając do tego iż Skibniewski odszedł do Polpaku, Hanas jest po kontuzji, sponsora jak nie było tak nie ma, marnie wygląda to wszystko.
Zmienił się właściciel, nie zmienił się zarząd. Te same sępy, te same błędy.
Do tego Maciej Zieliński, symbol klubu, koszykarz który zdobył 8 tytułów mistrza Polski ze Śląskiem, zakończył karierę. Klub nie zaoferował mu kontraktu na kolejny sezon, a Maciej rzekł iż w innym klubie niż Śląsk nie zagra. Sława Ci Macieju i dzięki za te wszystkie wielkie lata, gdy faktycznie cała Polska była w cieniu Śląska! Powodzenia i Twoje zdrowie!
Władze Śląska chcą zastrzec numer 9 Maćka i wywiesić jego koszulkę w hali, wzorem z NBA. Mówi się też o meczu pożegnalnym.
Klub rozmawia ponoć z Dominikiem Tomczykiem i to chyba jedyny jasny punkt na razie.
Podsumowując jest źle. Klubowi znów grozi walka conajwyżej o play-off jeśli nic się nie zmieni.