mikoj50
25.06.08, 11:21
Dolnośląski anioł z Wysp /SP GW/
Aby oddać szpik, przyleciała do nas aż z Londynu. Tam pracuje, a
tutaj ratuje ludzkie życie. Barbara Madziarczyk to miła, atrakcyjna
i skromna brunetka. Choć, gdy fotografowała ją angielska prasa, była
blondynką. Taką, która wzbudziła powszechne zainteresowanie swoim
poświęceniem. Zamiast spędzać urlop na Wyspach Bahama albo objadać
się przy rodzinnym stole w Polkowicach, regularnie jeździ do
wrocławskiego szpitala, by oddać szpik.
- Od grudnia zeszłego roku byłam już kilka razy na badaniach. Teraz
przyjechałam oddać szpik kostny, bo znalazł się biorca - opowiada 25-
letnia kobieta. - Czy się zastanawiałam? Gdy okazało się, że moja
pomoc potrzebna jest konkretnej osobie, nawet chwili się nie
wahałam - twierdzi. Dla spokoju sumienia i cichej satysfakcji pani
Barbara przeleciała ponad tysiąc kilometrów. Uważa, że pomagać
ludziom trzeba niezależnie od przeszkód stojących na drodze. Uczyli
ją tego rodzice i uczy tego życie. W Londynie na co dzień pracuje
bowiem w domu opieki.
- Tak jakoś wyszło, przypadek - śmieje się Basia. Decyzja o zostaniu
dawcą zapadła bez konkretnej przyczyny. Nie potrzeba było żadnego
wstrząsu, nieszczęśliwego wydarzenia czy otarcia się o śmierć.
Wystarczyła refleksja, że można pomóc. Jej postawa ma już wpływ na
innych. Znajomi mówią: "Może Baśka, to i ja muszę coś zrobić dla
innych".
Lada dzień do Hiszpanii wyjeżdża jej koleżanka z wrocławskiego
szpitala. Julita Zych oddaje płytki krwi już kilka lat. Też nie
zamierza z tego rezygnować.
- Jak będzie trzeba, to przyjadę - mówi dziewczyna.
Profesor Andrzej Lange, konsultant krajowy w dziedzinie immunologii
klinicznej, wyjaśnia, że emigracja zmniejsza liczbę dawców.
- Poza tym potrzeba pieniędzy na przebadanie tych, którzy zostają.
Na testy czekają trzy tysiące ludzi. Potrzeba dwa miliony złotych -
mówi profesor.
Pieniądze można wpłacać na konto Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju
Dawstwa Szpiku. Jego numer to: 07150017931217900041360000
Maciej Czujko - POLSKA Gazeta Wrocławska
.....................................................................
Dawstwo szpiku nie jest w Polsce tak rozpropagowane i powszechne jak
w innych krajach. Honorowe Krwiodawstwo ma znacznie bogatsze
tradycje i mimo wszystko jest znacznie popularniejsze. Ostatnio
nagłośniony był przypadek polskiego Złotka, czyli Agaty Mróz.
niestety przeszczep się nie przyjął. Pani Agata zmarła. Nasi
laskowiccy krwiodawcy czynili pewne kroki w kierunku pozyskania
dawców szpiku, lecz nie wiem z jakim rezultatem. W TV podano
informację, że jest trochę naszych rodzimych dawców, ale nie ma
pieniędzy na przeprowadzanie badań. Słyszałem, że istnieje kilka
metod pozyskania szpiku. Nie znam szczegółów. Proszę osoby mające
wiedzę w tym temacie, aby podzieliły się nią z uczestnikami forum.
Może ktoś zdecyduje się na ten ludzki odruch. Z pewnością warto.
Nastał czas wakacji, kiedy to zawsze są ponawiane apele o krew.
Porozmawiajmy przy okazji o szpiku. Chorzy czekają na szpik, czyli
na życie. Byłoby super, gdyby ktoś z nas poczuł się przekonany, i w
okresie wakacji, kiedy jest trochę więcej czasu, poddał się badaniu
i został cichym, anonimowym bohaterem. Wcale nie jest powiedziane,
że z nadmiaru czasu robi się tylko głupie rzeczy. Ten wolny czas
naprawdę można dobrze wykorzystać.
POZDRAWIAM.