kjs13
08.02.04, 19:06
Jestem studentem Akademii Techniczno- Humanistycznej w Bielsku- Białej, na
studiach zaocznych. To są jaja, co się tam wyprawia. Pan dr J H z
mikroekonomii ma prowadzić zajęcia 4 godziny, co dwa tygodnie, zajęcia
praktycznie trwają 1,5 godz. Bo szanowny doktor musi jechać do innej uczelni
na wykłady ( prawdopodobnie na Tańskiego), ostatnio przyszedł i powiedział że
możemy iść do domu bo musi jechać na egzamin do innej uczelni. Dzisiaj zaczął
egzamin 15 minut wcześniej i nie wpuścił studentów, którzy spóźnili się,
ponieważ byli u innego wykładowcy. Os tani student przyszedł 5 minut przed
planowanym terminem egzaminu. Na nasze pytania czy możemy jeszcze zdawać jak
skończy z tymi, co byli w sali odpowiedział ze nie, ponieważ ŚPIESZY SIĘ NA
INNA UCZELNIE. W ten sposób egzamin zajął mu 15 min, przypominam ze płaca mu
za cztery godziny.
Pewien asystent z zarządzania, chyba sobie upodobał nie przychodzić na
ćwiczenia, bez wcześniejszego odwołania nie było go trzy razy na 9 zjazdów.
Plan zajęć został tak ciekawie zaplanowany, że o tej samej godzinie
wykładowca z logiki ma zajęcia w budynku A i B na ulicy Willowej.
Praktycznie nie ma przedmiotu, który by nam nie odpadł.
Jest to wydział marketingu i zarządzania, ten sam, który dostał warunkową
zgodę komisji MEN. Nikt z rektoratu się nigdy nie interesował skargami
studentów, dokupi płacą jest wszystko dobrze.
Morał jest tylko jeden MATURZYSCI I WSZYSCY INNI OMIJAJCIE AKADEMIE
TECHNICZNO-HUMANISTYCZNA, PRZYNAJMNIEJ STUDIA ZAOCZNE NA TEJ UCZELNI.