olusia19
17.09.10, 11:06
Witam!
Za moich czasów świadectwo maturalne zanosiło się do dziekanatu UW, potem zdawało egzaminy pisemne i ustne w wyznaczonych terminach, potem szukało się siebie na listach wywieszonych w gablotach i mniej więcej w połowie lipca wiadomo było kto przyjęty,albo też kto zdał, ale nie mając "punktów za pochodzenie [robotnicze (!) lub rolnicze], odpadł...
Teraz zagadką dla mnie jest jak się to odbywa. Słyszę, że trzeba się rejestrować komputerowo na stronach uczelni...
Bardzo proszę o wyjaśnienie takiego przypadku:
Uczeń technikum budowlanego, generalnie marny, przepychany, raczej leniwy niż niezdolny. wpadł na pomysł, że będzie studiował ... Bibliotekoznawstwo, bo faktycznie - książki połyka i nie miał na nic innego czasu, dusza jakby polonistyczna, (nie wiem po co ta budowlanka).
Maturę zrobił w tym roku, tzn. na pewno na świadectwie miał więcej dwójek, niż innych stopni.
Wiem, że z matematyki otrzymał 62% (co to znaczy?), ale prezentację z języka polskiego zawalił i miał w sierpniu "poprawkę", czyli świadectwo fizycznie otrzymał - we wrześniu.
Utrzymywał, że "papiery" na Bibliotekoznawstwo UW złożył i tylko ma "donieść" kompletną maturę.
Kiedy wiedział, że nie został przyjęty? Od razu po rejestracji czy dopiero we wrześniu?
Następna sprawa, gdyby chciał w przyszłym roku startować od nowa, ale świadectwo maturalne ma takie marne... jak to się liczy i czy np. jakieś kursy przygotowawcze by coś dały?
Uczeń ma specyficzną sytuację rodzinną, chcę coś pomóc, ale nie bardzo wiem jak.
Bardzo proszę o odpowiedź, albo jakieś wskazówki, gdzie mam poszukać odpowiedzi na moje pytania.