Dodaj do ulubionych

Zagadka i prośba.

17.09.10, 11:06
Witam!
Za moich czasów świadectwo maturalne zanosiło się do dziekanatu UW, potem zdawało egzaminy pisemne i ustne w wyznaczonych terminach, potem szukało się siebie na listach wywieszonych w gablotach i mniej więcej w połowie lipca wiadomo było kto przyjęty,albo też kto zdał, ale nie mając "punktów za pochodzenie [robotnicze (!) lub rolnicze], odpadł...
Teraz zagadką dla mnie jest jak się to odbywa. Słyszę, że trzeba się rejestrować komputerowo na stronach uczelni...
Bardzo proszę o wyjaśnienie takiego przypadku:
Uczeń technikum budowlanego, generalnie marny, przepychany, raczej leniwy niż niezdolny. wpadł na pomysł, że będzie studiował ... Bibliotekoznawstwo, bo faktycznie - książki połyka i nie miał na nic innego czasu, dusza jakby polonistyczna, (nie wiem po co ta budowlanka).
Maturę zrobił w tym roku, tzn. na pewno na świadectwie miał więcej dwójek, niż innych stopni.
Wiem, że z matematyki otrzymał 62% (co to znaczy?), ale prezentację z języka polskiego zawalił i miał w sierpniu "poprawkę", czyli świadectwo fizycznie otrzymał - we wrześniu.
Utrzymywał, że "papiery" na Bibliotekoznawstwo UW złożył i tylko ma "donieść" kompletną maturę.
Kiedy wiedział, że nie został przyjęty? Od razu po rejestracji czy dopiero we wrześniu?

Następna sprawa, gdyby chciał w przyszłym roku startować od nowa, ale świadectwo maturalne ma takie marne... jak to się liczy i czy np. jakieś kursy przygotowawcze by coś dały?

Uczeń ma specyficzną sytuację rodzinną, chcę coś pomóc, ale nie bardzo wiem jak.
Bardzo proszę o odpowiedź, albo jakieś wskazówki, gdzie mam poszukać odpowiedzi na moje pytania.
Obserwuj wątek
    • Gość: lilo Re: Zagadka i prośba. IP: *.icpnet.pl 17.09.10, 12:00
      Jeśli nie otrzymał świadectwa maturalnego, jego kandydatura i tak nie była brana pod uwagę przez uczelnię, na pewno wiedział o tym przy ogłaszaniu wyników rekrutacji w lipcu. Inna sprawa, że na wiele kierunków [często również na bibliotekoznawstwo] jest we wrześniu drugi nabór i jeśli już ma świadectwo może/mógł jeszcze raz próbować się dostać [i być może rzeczywiście mu się udało.]

      Piszesz, że świadectwo marne, ale z drugiej strony wspominasz o 62% z matematyki, więc jeśli patrzeć na wyniki w całym kraju, to jego utrzymuje się raczej w średniej. Jakie chłopak miał wyniki z innych przedmiotów? Świadectwo ukończenia szkoły i oceny na nim przecież nie są w ogóle brane pod uwagę, a z tego co piszesz, nie masz pojęcia o pozostałych jego wynikach maturalnych...
    • Gość: mi Re: Zagadka i prośba. IP: *.centertel.pl 17.09.10, 21:23
      > Następna sprawa, gdyby chciał w przyszłym roku startować od nowa, ale świadectw
      > o maturalne ma takie marne... jak to się liczy i czy np. jakieś kursy przygotow
      > awcze by coś dały?

      w postępowaniu rekrutacyjnym liczą się wyłącznie wyniki matury - więc aby mieć większe szanse na dostanie się, musiałby maturę poprawić, czyli przystąpić w maju jeszcze raz do jednego lub kilku egzaminów. można to robić w ciągu 5 lat od otrzymania świadectwa (bez sensu, wiem).
      • Gość: gość Re: Zagadka i prośba. IP: 188.33.188.* 17.09.10, 22:32
        Ja powiem tak-np. na takim Uniwersytecie Wrocławskim jest dodatkowy nabór we wrześniu na bibliotekoznawstwo (i to dzienne!), bo mają za mało chętnych, na niektórych uczelniach powinno być podobnie. Niech ten chłopak sprawdzi czy może gdzieś jest dodatkowy nabór, to może się załapać na studia jeszcze na ten rok. A teraz nie ma egzaminów wstępnych na studia z przedmiotów szkolnych, więc nie ma sensu chodzenia na kursy przygotowawcze, bo pod uwagę bierze się tylko i wyłącznie wyniki z matury. Egzaminy wstępne są na Akademię Sztuk Pięknych z rysunku czy malarstwa, na Akademię Muzyczną z grania na instrumentach czy na architekturę z rysunku, czy do Szkoły Teatralnej. Ale to nie są takie typowe egzaminy jak za czasów starej matury, tylko sprawdza się uzdolnienia ludzi do studiowania tego typu kierunku. Ale na innych studiach nie ma żadnych egzaminów typu wypracowanie z polskiego, egzamin z historii itp. Poza tym wiem, że na takie bibliotekoznawstwo wystarczy byle jaka matura, bo zazwyczaj mają zbyt mało chętnych (typu 75 wolnych miejsc, a tylko 50 chętnych itp., więc siłą rzeczy biorą wszystkich jak leci i jeszcze robią dodatkowy nabór, żeby zapełnić wolne miejsca). A jak chłopak miał ponad 60% z matury z matmy, to jest dobry wynik i moim zdaniem ma szanse na dzienne studia. Na bibliotekoznawstwo jest mało chętnych, że za przeproszeniem wezmą tam największego tumana. Niech chłopak startuje, żeby później nie żałował, że chociaż nie spróbował.
    • Gość: kisia Re: Zagadka i prośba. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.10, 01:12
      > Utrzymywał, że "papiery" na Bibliotekoznawstwo UW złożył i tylko ma "donieść"
      > kompletną maturę.
      > Kiedy wiedział, że nie został przyjęty? Od razu po rejestracji czy dopie
      > ro we wrześniu?

      Ty ale głupie pytania zadajesz. PO PROSTU zarejestrował się online i wpisał wyniki matury do rekrutacji(bez składania dokumentów).A o tym ,że się nie dostał dowiedział się w terminie kiedy Uczelnia ogłaszała wyniki.(To jest proste jak konstrukcja CEPA).

      A po drugie twój znajomy musi być skrajną niemotą skoro "połyka książki i nie ma na nic czasu, dusza jakby polonistyczna" a prezentację z polskiego(przygotowywaną w domu) UWALIŁ. No (SKRAJNY GENIUSZ) GRATULACJE hehehe

      Twój kolega raczej na studia to się nie nadaje. Tam trzeba czasami pomyśleć!!!
      A ty nie zawracaj sobie tym głowy zadając bezsensowne pytania. OSZczędz nam tego BARDZO PROSIMY :)
      • Gość: mi Re: Zagadka i prośba. IP: *.centertel.pl 19.09.10, 20:31
        > Ty ale głupie pytania zadajesz. PO PROSTU zarejestrował się online i wpisał wyn
        > iki matury do rekrutacji(bez składania dokumentów).A o tym ,że się nie dostał d
        > owiedział się w terminie kiedy Uczelnia ogłaszała wyniki.(To jest proste jak ko
        > nstrukcja CEPA)
      • Gość: mi Re: Zagadka i prośba. IP: *.centertel.pl 19.09.10, 21:53
        ech, coś nie wyszło z publikowaniem odpowiedzi. to jeszcze raz.

        > Ty ale głupie pytania zadajesz. PO PROSTU zarejestrował się online i wpisał wyn
        > iki matury do rekrutacji(bez składania dokumentów).A o tym ,że się nie dostał d
        > owiedział się w terminie kiedy Uczelnia ogłaszała wyniki.(To jest proste jak ko
        > nstrukcja CEPA).

        Ty, ale głupich odpowiedzi udzielasz. Chłopak nie mógł w lipcu w ogóle brać udziału w rekrutacji, bo nie miał wtedy matury, więc o tym, że się nie dostał, wiedział OD SAMEGO POCZĄTKU, a nie jak piszesz, od kiedy ogłoszono wyniki. To po pierwsze.

        Po drugie autorka wątku zdawała maturę przynajmniej kilka lat temu, kiedy cała rekrutacja na studia wyglądała zupełnie inaczej, więc nic dziwnego, że nie orientuje się w obowiązujących procedurach. I po to między innymi jest to forum, żeby studenci, dla których to chleb powszedni, mogli jej pomóc.

        Po trzecie jestem w stanie uwierzyć bez mrugnięcia okiem w to, że inteligentny człowiek uwalił egzamin ustny z polskiego (sama o mało co tego nie dokonałam, teraz studiuję polonistykę i radzę sobie o niebo lepiej niż w liceum). To, że połyka książki, nie znaczy koniecznie, że są to książki przydatne w szkole i na maturze (często lepiej nie połykać nawet lektur obowiązkowych, bo się człowiek później za dużo zastanawia, a to przeszkadza w rozwiązywaniu testów). Jeśli np. chłopak pasjonuje się fantastyką i zrobił prezentację maturalną o ulubionej powieści - przerąbane, gros nauczycieli polskiego nie znosi tego rodzaju literatury. Jeśli do prezentacji wybrał wyłącznie lektury spoza kanonu omawianego na lekcjach, też mógł mieć problem (zwłaszcza że nie kończył LO, tylko technikum). Itd, itp. Różnie może być na tym egzaminie, jeśli mówi się o czymś bardziej kontrowersyjnym niż polskie dworki szlacheckie w literaturze różnych epok. Wreszcie mógł się po po prostu zdenerwować i nie móc z siebie wykrztusić słowa, też się zdarza i wcale nie świadczy o debilizmie.

        Po czwarte rozumiem, że jesteś profesorem psychologii, skoro z taką pewnością siebie stawiasz radykalną diagnozę, w dodatku przez net?

        Po piąte - IMO chłopak jak najbardziej nadaje się na studia. Nie spotkałam jeszcze osoby, która czytałaby sporo dla przyjemności i byłaby jednocześnie idiotą nieradzącym sobie ze zrozumieniem tekstu naukowego czy polecenia na egzaminie. Spotkałam za to całkiem sporo idiotów nieumiejących zinterpretować informacji na wydziałowej tablicy ogłoszeń. Jak można się domyślić, ci idioci dostali się na studia (i to najczęściej bez problemu) i jakoś się na nich utrzymują.
        Naprawdę, to, jak ktoś radzi sobie z nauką w szkole średniej i jakie osiąga wyniki na maturze (zwłaszcza nowej maturze), ma niewiele wspólnego z jego rzeczywistym poziomem intelektualnym.
    • dystansownik Re: Zagadka i prośba. 19.09.10, 11:14
      > Uczeń technikum budowlanego, generalnie marny, przepychany, raczej leniwy niż n
      > iezdolny. wpadł na pomysł, że będzie studiował ... Bibliotekoznawstwo, bo fakty
      > cznie - książki połyka i nie miał na nic innego czasu, dusza jakby polonistyczn
      > a, (nie wiem po co ta budowlanka).

      Wiesz co, to że każdy musi iść na studia, to naprawdę propaganda. Jak ktoś jest marnym uczniem, to nie okłamujmy się, ale na studia na pewno się nie nadaje. Uwielbiam bajki o tym, że ktoś jest zdolny, ale leniwy, opowiada się je dosłownie wszystkim. :P

      Może akurat po technikum budowlanym jednak lepiej byłoby iść do pracy na budowę? Teraz fachowiec, wykwalifikowany robotnik w tej branży, potrafi wyciągnąć kilka tysięcy miesięcznie pracując w kraju, nie mówiąc już o zarobkach za granicą. Mój kuzyn po takim technikum i paru latach pracy za granicą, teraz może sobie postawić w Polsce dom, bo go na to stać. Ilu ludzi może sobie na to pozwolić po studiach? Tym bardziej humanistycznych?
      • Gość: zxc Re: Zagadka i prośba. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.10, 15:27
        wiele ludzi tak gada ze jak byl leniwy, lewy itd. to sie na studia nie nadaje, a jak sie potem okazuje z tych przecietniakow najlepsi wychodza, niech idzie na jakies studia i sprobuje po co czekac na jakas poprawke jak mozna sprobowac sprawdzic przez ten rok jak faktycznie na tych studiach bedzie, to ze ktos jest z czegos lewy nie znaczy ze bedzie zyciowa niemota jak tu wszyscy wyzej pisza ze sa tacy Bog wie jacy
      • Gość: studentka Re: Zagadka i prośba. IP: 94.254.228.* 19.09.10, 22:13
        Fakt, że po studiach humanistycznych ciężko o pracę. A szczerze mówiąc taki bibliotekarz wyciąga te 900-1000zł netto miesięcznie i trudno za to wyżyć (mam w rodzinie osoby pracujące jako nauczyciele, bibliotekarze itp., więc wiem jakie mniej więcej są stawki). Ale może chłopak zrobi to bibliotekoznawstwo ,,dla rozwijania zainteresowań", a będzie robił na budowach. Wiele osób tak robi. Sama znam osoby, które przykładowo są po technikum fryzjerskim, w ciągu tygodnia pracują w salonie fryzjerskim, a w weekendy robią zaoczne filmoznawstwo, bo to ich pasja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka