Dodaj do ulubionych

A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne..

17.06.11, 21:03
Wątek hipotetyczny:)
A co by było, gdyby nagle wszystkie uczelnie prywatne zostały zamknięte? Konkurencja wśród kandydatów na państwowe byłaby większa,, więc siłą rzeczy, selekcja spowodowałaby, że wyższe wykształcenie zdobywaliby tylko najlepsi. I trochę bardziej szanowaliby studia, na które tak ciężko byłoby się dostać. Mniej wykształconych, ale lepsza jakość. No i co by było dalej? Dobrze by było, czy źle?

Proszę o wypowiedzi, szczególnie osoby dobrze orientujące się w sytuacji ekonomicznej i potrafiące poczynić jakieś prognozy;)
Zaznaczam, ze mój wątek jest niewartościujący, ot tak sobie dumam w wolnej chwili.
Obserwuj wątek
    • tocqueville Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 17.06.11, 21:04

      A co by było, gdyby nagle wszystkie uczelnie państwowe zostały zamknięte? Konkurencja wśród kandydatów na prywatne byłaby większa,, więc siłą rzeczy, selekcja spowodowałaby, że wyższe wykształcenie zdobywaliby tylko najlepsi. I trochę bardziej szanowaliby studia, na które tak ciężko byłoby się dostać. Mniej wykształconych, ale lepsza jakość
      • holdyourhorses Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 17.06.11, 21:12
        Wszystko jedno. chodzi mi o skutek.
    • Gość: po przejściach To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 21:20
      Są tacy, którym matura nie poszła choć byli dobrze przygotowani. Moim marzeniem była Politechnika, niestety matura mi kiepsko poszła bo w tym samym czasie moja Mama w pijackim wigu zniknęła, przepadła bez śladu. Odnalazła się miesiąc po maturze... całe szczęście żywa. Ale nic innego nie myślałem tylko gdzie Mama. Poszedłem na prywatne już nie chciałem poprawiać matury. I nie żałuje z jednej strony bo wiedzę i praktykę uzyskałem i dziś mam dobrą pracę. Dostęp do wiedzy powinni mieć wszyscy, którzy pragną się rozwijać a nie utrudniać!
      • holdyourhorses Re: To by spowodowało skrajną biedę... 17.06.11, 21:23
        Ja wiem, ja to wszystko rozumiem, ciekawa byłam jedynie efektu z punktu widzenia ekonomii.
        Zgadzam się z tym, że dostęp do wiedzy powinni mieć wszyscy.
        • Gość: po przejściach Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 21:25
          Tak jak napisałem z punktu ekonomii miałoby katastrofalny skutek....
          • holdyourhorses Re: To by spowodowało skrajną biedę... 17.06.11, 21:29
            Okej, dzięki:)
            I w ogóle - szacun, podziwiam, że mając tak trudną sytuację, potrafiłeś jednak się ogarnąć.
            • Gość: po przejściach Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 21:46
              Tak miałem od dziecka... fakt traumy z tych lat pozostały ale postanowiłem iść do przodu i nie poddawać się. Bez żadnego marudzenia, smutków (które czasem łapią człowieka) iść wyprostowany, pokonując przeszkody.
              • Gość: Kagan Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.dsl.telepac.pt 28.06.11, 09:57
                Ale czasem trzeba sie schylic, aby pokonac przeszkode!
                Gość portalu: po przejściach napisał(a): ...iść wyprostowany, pokonując przeszkody.
        • Gość: Kagan Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.11, 15:19
          Dostep do wiedzy nie oznacza finansowania kazdemu wyzyszch studiow na koszt podatnika...
      • Gość: taka sobie Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 08:42
        Witaj w klubie, mi matura poszła całkiem, ale to były jeszcze czasy egzaminów wstępnych, a mój Tata miał dokładnie w tym momencie nawrót choroby. Nie byłam w stanie nawet myśleć o studiach, w końcu trafiłam na prywatną- także ze względu na niższy koszt studiów niż na uniwerku, a chciałam pracować. I chyba teraz nie jest ze mną tak źle, pracuję w zawodzie, rozwijam się dalej, czuję się doceniona. Gorzej, że czasem mi po prostu przykro jak ktoś kolejny raz tłucze temat uczelni prywatnych w takim kontekście. A u mnie było trochę naprawdę zdolnych osób, więc widać da się.
        • Gość: Kagan Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.play-internet.pl 19.06.11, 12:25
          Tyle, ze na wyzszych uczelnach jest miejsce tylko dla wybitnie zdolnych, czyli gora dla 10-20% osob w wieku "studenckim", a wynika to po prostu z rozkladu inteligencji wsrod calej populacji, a w tym populacji osob w wieku, powiedzmy dla uproszczenia, 18-25.
          Masowosc studiow wyzszych musi wiec obnizyc ich poziom, a co za tym idzie, spowodowac wyprodukowanie olbrzymich rzesz osob bezrobotnych (unemployed) i co gorsza niezatrudnialnych (unemploayble), co oberwujemy zreszta nie tylko w Polsce, ale takze np. w o wiele od nas bogatszej i bardziej rozwinietej Hiszpanii.
          lech.keller@gmail.com
          • Gość: taka sobie Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 13:23
            Chcesz poruszać temat rozkładu inteligencji w populacji? Zdałam test do Mensy (czyli górne dwa procent), poszłam rok wcześniej do szkoły. Okres od matury ustnej był dla mnie życiowym koszmarem, miałam rok obsuwu, gdyby nie to, że miałam szansę w postaci szkoły prywatnej, nigdy nie byłabym tu gdzie jestem.
            Ja nie należę do tej rzeszy bezrobotnych, zapracowałam sobie na to. Może zamiast likwidować studia należy uczyć młodych ludzi pokory i świadomości, że studia to tylko jedna składowa przygotowania do życia i muszą zmienić oczekiwania.
            • Gość: Kagan Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 17:49
              Uzylem terminu "inteligencja" w szerokim jego pojeciu, czyli nie tylko IQ, ale tez jako umiejetnosci nawiazywania kontaktow z ludzmi, wyobrazni, inicjatywy etc. Tak wiec same wysokie IQ (mierzone np. testami Mensy) to jeszcze nie jest wszystko, aby moc studiowac na dobrej uczelni, co w Polsce oznacza dzis uczelnie panstwowa.
              Pozdr.
            • Gość: Kagan Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 17:50
              Powtarzam: same wysokie IQ to jeszcze nie wszystko!
              • Gość: taka sobie Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 19:00
                EQ wchodzi w grę? A działalność dodatkowa naukowa? Czemu starasz się na siłę udowodnić, że Ci z prywatnych to głąby, ułomni, którzy nie poradzili by sobie na publicznej? Kompleksy? Sam ruszyłeś temat inteligencji, która dla mnie jest "umiejętnością szybszego rozwiązywania sudoku", a na uczelni nie jest tak ważna. I sorry, ale nie mieszaj, bo definicja mimo wielu wersji jest na tyle spójna by nie obejmować wymienionych przez Ciebie.
                Pasja? To też jest, nie poszłam dla papierka tylko w konkretnym celu- dalszego kształcenia, zdobywania wiedzy i umiejętności.
                I uważaj, bo sporo prywatnych ma uprawnienia do nadawania tytułu doktora, więc będziesz musiał zacząć narzekać na poziom wyżej :). W końcu kij z osiągnięciami i umiejętnościami, to tylko papier, kupiony za pieniądze
                • Gość: Kagan Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 20:02
                  Po prostu: osoba inteligentna (w szerokim zrozumieniu tgo slowa) i srednio (badz ponad srednio) pracowita badz tez dobrze ustawiona idzie w Polsce na bezplatne studia na panstwowej uczelni, a na uczelnie prywatne ida w 99.99% tylko ci, ktorym sie nie udalo dostac na uczelnie panstwowa, z powodu niskiej inteligencji, lenistwa czy tez z braku odpowiedniego poparcia. To sa fakty, i zadne zaklecia czy tez wyrazy oburzenia tego nie zmienia...
                  I co z tego, ze taka AHE w Lodzi moze nadawac stopnie doktora? To po prostu swiadczy o tym, ze polski doktorat to dzis jest mniej niz przedwojenna matura...
                  • Gość: taka sobie Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 22:37
                    Czyli Twój Dr też nic nie znaczy? Znam przedwojennych doktorów, którzy nie powinni mieć żadnego tytułu. Moja promotorka, świetna specjalistka, profesorka, niedościgniony wzór, zawsze we mnie wierzyła. Nie patrzyła czy jestem z prywatnej czy z uniwersytetu. Doceniła coś innego i dlatego jest w moim życiorysie tak ważna. Nie patrzyła z góry, ani ze względu na uczelnię ani ze względu na to, że byłam "tylko" studentką. Takich ludzi się szanuje.
                    Trzeba lubić to co się robi, robić to dobrze. Mit naukowca? Dla mnie bzdura, tak samo jak w innych dziedzinach trzeba więcej. Czego i Tobie życzę, żebyś się spełniał i robił swoje najlepiej jak umiesz. Odłóż na bok uprzedzenia i pomyśl o sobie, o swoim rozwoju i marzeniach, a nie innych.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Kagan Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.11, 13:37
                      1. Ja mam PhD z czolowego australijskiego uniwersystetu, a wiec nie mozna go porownywac z obecnym, niewiele wartym polskim doktoratem.
                      2. Moj rozwoj nie jest taki, jaki byc powinien, a to ze wzgledu na ciecia w etatach i budzecie, co powoduje niezdrowa, niesprzyjajaca rrozwojowi, atmosfere na uczelniach wyzszych prawie calego swiata, a wiec mysle o wczesniejszej emeryturze...
      • Gość: Kagan Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.dsl.telepac.pt 27.06.11, 11:15
        ... wsrod polskiej profesury!
        Chodzi tu o to, ze polskie wladze toleruja te prywatne pseudouczelnie 'wyzsze', gdyz spelniaja one dwie wazne dla tychze wladz funkcje:
        I. Dostarczaja dodatkowy zarobek polskim wykladowcom (od asystenta do profesora), tym samym pozwalajac wladzom na wyplacanie smiesznie niskich pensji nauczycielom akademickim i pracownikom instytutow naukowo-badawczyh (np. PAN) oraz
        II. "Zagospodarowuja" mlodziez w wieku mniej wiecej 18-25 lat, a tym samym sztucznie obnizaja stope bezrobocia, ktora i tak jest w Polsce bardzo wysoka (realistycznie dobrze ponad 10%), a wsrod mlodziezy siega conajmniej 25% do 30%.
        Tyle, ze jest to tylko sztuczne opoznienie wejscia mlodziezy na rynek pracy, i na dodatek te prywatne uczelnie (na ogol) niczego nie ucza, co byloby przydatne w pozniejszym zyciu, szczegolnie zawodowym. Co gorsza, ich absolwent jest jeszcze bardziej srufstrowany, gdyz formalnie ma on(a) magistra, ale ten "magister" sie w ogole nie liczy.
        lech.keller@gmail.com
      • Gość: passionplace Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.11, 23:26
        Powinni to dawno zrobić! Zostawić tylko państwowe, ciekawe jakby się szkolnictwo wtedy utrzymało. Wtedy magistrzy byliby naprawdę godni swego tytułu.
        ---
        OmniBusSimulator.pl | wakacyjna wymiana domów | rozwój osobisty szkolenia | kocioł acv
        • Gość: Kagan Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.dsl.telepac.pt 06.07.11, 10:31
          Tyle, ze w roku 1989 przy "okraglym stole" postanowiono, ze uczelnie wyzsze maja byc panaceum na bezrobocie, czyli opozniac wejscie mlodych ludzi na rynek pracy, sztucznie obnizajac tym samym liczbe bezrobotnych, stad tez to popracie wladz dla idei prywatnych wyzszych uczelni, ktore maja dla rzadu te zalete, ze nic nie kosztuja, a przetrzymuja u siebie, i to latami, setki tysiecy mlodych ludzi, ktorzy inaczej figurowali by w statystykach bezrobocia...
          lech.keller@gmail.com
          • Gość: michal_powolny12 Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.111.178.74.static.crowley.pl 06.07.11, 11:13
            I tu się Pan myli. Decyzje w tej sprawie zapadły znacznie później. Pierwsze nie związane z Kościołem Katolickim uczelnie niepubliczne powstały dopiero w 1994/5 roku.
            • Gość: Kagan Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.dsl.telepac.pt 06.07.11, 17:38
              Decyzje zapadly przy "okraglym stole", tyle, ze ich wprowadzenie zajelo kilka lat, gdyz pilniejsze bylo szybkie wytworzenie masowego, wielomilionowego bezrobocia w Polsce, aby wten sposob usprawiedliwic m. in. pozwolenie na otwieranie w Polsce prywatnych pseudouczelni "wyzszych".
              • Gość: michal_powolny12 Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.iwacom.net.pl 08.07.11, 17:29
                Leszek Balcerowicz odszedł od ustaleń okrągłego stołu. Jego polityka nie miała żadnego związku z tm co przyjęto przy OS i Magdalence.
                • Gość: Kagan Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.dsl.telepac.pt 08.07.11, 18:26
                  Czyzby? L.B. wykonywal to, co postanowiono przy okraglym stole, czyli tzw. uwlaszczenie nomenklatury, do ktorej przeciez L.B. jak najbardziej nalezal. Zreszta to przeciez rzad Rakowskiego wzial sie do demontazu gospodarki centralnie sterowanej, tyle, ze robil to troche niesmialo, wiedzac, ze nie ma za soba poparcia spolecznego dla wprowadzenia bezrobocia... Stad tez postanowiono oddac pozory wladzy popularnej wowczas "Solidarnosci", aby to ona z L. W. na czele firmowala kradziez majatku panstwowego i masowe bezrobocie.
                  lech.keller@gmail.com
                  • Gość: michal_powolny12 Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.111.178.74.static.crowley.pl 12.07.11, 17:34
                    Projekty L.B.nie wspierały nomenklaturowej prywatyzacji. L.B. nie zrealizował żadnego z zapisów porozumień okrągłego stołu. Żadnego.
                    • Gość: KAGAN Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.dsl.telepac.pt 12.07.11, 18:02
                      Pewien jestes? Znasz wszystkie porozumienia, ktore zostaly przy tym stole zawarte, czy raczej bronisz L.B., gdyz zyskales na jego "reformach", albo gdyz tak wypada w twoim srodowisku?
                      • Gość: michal_powolny12 Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.111.178.74.static.crowley.pl 12.07.11, 19:05
                        Nie bronię L.B. tylko elementarnej prawdy historycznej. Jego polityka nie miała nic wspólnego z ustaleniami OS. W przypadku górnictwa i rolnictwa wręcz z nim zerwała, pogwałcono także zasady podwyżek płac. Znam ustalenia OS zarówno te zawarte w przy samym OS jak i jego podstolikach czy też na naradach w Magdalence (te ostatnie via materiały pośrednie). I nie znalazłem tam nic na teamt prywatyzacji, reprywatyzacji i innych liberalizacji.
                        • Gość: Kagan Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.dsl.telepac.pt 12.07.11, 19:14
                          Przeciez "Solidarnosc", gdyby oglosila w roku 1989 swoj prawdziwy program zlodziejskiej prywatyzacji, obnizki plac realnych i wysokiego bezrobocia, to nie miala by szans na wygranie wyborow.
                          Polecam: www.polskatransformacja.pl/?page=40
                          • Gość: michal_powolny12 Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.111.178.74.static.crowley.pl 12.07.11, 19:49
                            Ten program pojawil się latem 89. Nie był to program OKP. Kandydaci KO "S" szli z materiałami opracowanymi przez między innymi R.Bugaja. Korzystali ze ściąg prof.Józefiaka (Łódź) i A.Arendarskiego (W-wa, lista Konińska) czy A.Machalskiego (W-wa, lista Częstochowska). Parę tez napisał też Jacek Kuroń (W-wa Żoliborz) i Adam Michnik (W-wa, jeden z okręgów na Śląsku).
                            • Gość: Kagan Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.dsl.telepac.pt 12.07.11, 20:29
                              Tzw. Plan Balcerowicza to opracowano 'tradycyjnie' w IMF (MFW) i Banku Swiatowym, a przywiozl go do Polski niejaki Jefrey Sachs...
                              • Gość: michal_powolny12 Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.iwacom.net.pl 12.07.11, 22:38
                                A więc zgadza się Pan że nie był to program KO przy Lechu Wałęsie.
                                • Gość: kagan Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.dsl.telepac.pt 12.07.11, 22:49
                                  To byl program, ktorego wladze "Solidarnosci" (ow KO) szukaly i z chcecia go wiec przyjely, gdyz dawal im on szanse szybkiego wzbogacenia sie, co z tego, ze kosztem robotnikow, dzieki ktorym zdobyli oni (Walesa i ska) wladze...
                                  • Gość: michal_powolny12 Re: To by spowodowało skrajną biedę... IP: *.111.178.74.static.crowley.pl 13.07.11, 10:57
                                    Część OKP (tak zwany krąg B.Geremka) choć skłócona z Tadeuszem Mazowieckim przepchnęła poparcie posłów i senatorów "S" dla projektu MFW/BŚ. Postawili w ten sposób pod ścianą Komisję Krajową "S" która nie miała już wyjścia i zgodziła się na realizację planu rządu. Władze związku nie mogły bowiem ot tak odciąć się od własnej reprezentacji politycznej. Wiosną 1990 do związkowców dotarło co zrobili i pod wpływem Lecha i Jarosława Kaczyńskich związek zaczął się odsuwać od rządu i klubu. Finał znamy-wojna na górze, wybory prezydenckie.
    • hawa.etc Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 17.06.11, 23:54
      Wszystkie prywatne?
      No, jakby Harvard zamknęli, to byłoby trochę szkoda.
    • dr_pitcher Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 18.06.11, 07:54
      Moznaby tez zamknac wszystkie panstwowe - skutek bylby podobny. Najlepiej by bylo gdyby zamknieto wszystkie tzw. pseudo-uniwersytety, no to sie moze nie zanosi, ale mam nadzieje, ze wkrotce mlodziez pojdzie po rozum do glowy i dojdzie do wniosku, ze studia na niektorych uczelniach to strata czasu i pieniedzy.
      • moa.k Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 18.06.11, 14:00
        Nie możnaby bo jakość kształcenia na państwowych (mimo że marna) jest często lepsza niż na prywatnych, do tego prywatne nie kształcą w kierunkach typu lekarski czy też dentystyczny.
        • tocqueville Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 18.06.11, 14:05

          jakość kształcenia na prywatnych (mimo że marna) jest często lepsza niż na państwowych

          gdyby nie było państwowych to natychmiast powstałyby prywatne kształcące w kierunkach typu lekarski czy też dentystyczny - zapewniam
          • spokojny.zenek Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 18.06.11, 14:10
            Średnio jednak jakość na publicznych jest wyraźnie lepsza. niż na niepublicznych (co nie zmienia faktu, że bywają świetne prywatne i bywają rozpaczliwe publiczne).
            • tocqueville Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 18.06.11, 14:14
              Średnio jednak jakość na publicznych jest wyraźnie lepsza. niż na niepublicznych.

              prowadziłeś badania na ten temat?
              proszę podać jakieś wskaźniki, albo przestać opowiadać tramwajowe historyjki :)

              • spokojny.zenek Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 18.06.11, 15:29
                Rankingi oparte na ujednoliconych kryteriach i wyniki naborów na studia II stionia to nie są "tramwajowe historyjki".
                Zaś Twoja metoda polegająca na powtarzaniu twierdzeń innych z podstawieniem "prywatny" za "publiczny" lub odwrotnie jest owszem zabawna, ale na dłuższą metę irytująca.
                • tocqueville Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 18.06.11, 15:36
                  co możesz powiedzieć na podstawie naboru? że absolwent szkoły prywatnej jest słabszy od absolwenta szkoły państwowej? ale czy to niewiele mówi o poziomie kształcenia - może być wyższy na prywatnej, która z bardzo słabego osobnika robi przeciętnego lub dobrego niż na tej państwowej która dostaje b. dobrego i takiego wypuszcza
                  - powiedzmy otwarcie na państwowe dzienne idą po prostu lepsi studenci - oceniamy poziom studentów czy poziom kształcenia?

                  - co mówią rankingi? jakie kryteria biorą pod uwagę? PRESTIŻ?

                  - moja metoda jest tylko wykpiwaniem tramwajowych mądrości
                  • spokojny.zenek Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 18.06.11, 15:42
                    tocqueville napisał:

                    > co możesz powiedzieć na podstawie naboru? że absolwent szkoły prywatnej jest sł
                    > abszy od absolwenta szkoły państwowej? ale czy to niewiele mówi o poziomie kszt
                    > ałcenia - może być wyższy na prywatnej, która z bardzo słabego osobnika robi pr
                    > zeciętnego lub dobrego niż na tej państwowej która dostaje b. dobrego i takiego
                    > wypuszcza

                    To prawda. Pewnie sie zdziwisz, ale tu się z Toba w 100% zgadzam.
                    Proponuję jednak nie wracać do odwiecznej dyskusji, co to takiego "poziom". Nie przeczę, że "oferta" niepublicznych moze byc znakomita. Skoro jednak "metraił ludzki" jest jaki jest, to jest jak jest. Wypada wiec raz jeszcze przypomnieć, że nie jestem wrogim niepublicznych, wręcz przeciwnie. I wiem, ze wiele zmienia się w czasie.

                    > - co mówią rankingi? jakie kryteria biorą pod uwagę? PRESTIŻ?

                    Niektóre biorą. A raczej "prestiż". Ale nie takie miałem na myśli. Takze nie takie, które przeliczają liczbę studentów przypadajacych na jedną toaletę.


                    • tocqueville Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 18.06.11, 16:01
                      ok, w takim razie nie widzę podstaw do konfliktu między nami

                      ale jeszcze a propos rankingów: żaden nie jest oparty na sensownym podłożu, bo co mogą powiedzieć o poziomie kształcenia rankingotwórcy, którzy nigdy nie byli na uczelniach, które układają w hierarchie
                      jeśli na czymś się opierać to ewentualnie na ocenie PAKI
                      • spokojny.zenek Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 18.06.11, 16:17
                        To też, choć akurat zalecenia PKA i wyniki jej wizyt bywają kuriozalne, o czym obaj wiemy.
                        Jeśli chodzi o pewne kierunki studiów niezłym (choć oczywscie nie idealnym) miernikiem mogą być rankingi oparte o efekt kształcenia (a w każdym razie jakis wycinek). Na przykład w wypadku kierunku prawo może to byc ranking zdwalności egzaminów państwowych na poszczególne aplikacje. Są dostępne wynika z ostatnich 3 lat (w rozbiciu na lata i na aplikacje), ogólny wynik dość dobrze odzwierciedla środwiskowe opinio communis.
                        Oczywiście wiem, ze to nie moze być jedyne kryterium ale na pewno istotne.
                        • Gość: Kagan Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.play-internet.pl 19.06.11, 12:28
                          Jesli chodzi prawo, to wiadomo, ze najlepiej wypadaja w takich raningach absolwenci UW i UJ, gdyz to na te wlasnie uczelnie idzie studiowac potomstwo elity polskiej palestry. Tu sie znow liczy nie tyle wiedza, ile pochodzenie...
                          • spokojny.zenek Przestań wreszcie zaśmiecać dyskusję 19.06.11, 15:43
                            Jakie "pochodzenie" sie liczy - złośliwy trollu, skoro egzaminy, o których tu mowa są jednolite, testowe, tajne. Każdy zdający ma jednakowe pytania. W jakiż to sposób jakies "pochodzenie" kogokolwiek miałoby wpływac na wynik tego egzaminu? Lubisz się tak kompromitować?

                            Jeśłi zaś piszesz, że "UW I UJ wypadaja najlepiej" to świadczy to, ze nawet nie zadałeś sobie trudu by się z tymi statystykami zapoznać, złośliwy trollu.
                            • Gość: Kagan Re: Przestań wreszcie zaśmiecać dyskusję? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 17:57
                              Znow tylko ad personam? Skoro wedlug ciebie te egzaminy sa tak obiektywne, to czemu olbrzymia wiekszosc adwokatow i notariuszy w Polsce to corki i synowie adwokatow i notariuszy? Czyzbys nie znal 1001 sposobow na przepchniecie "wlasciwego" kandydata a utracenie niewlasciwego?
                              I czy ty potrafisz zrozumiec prosta tabelke rankingowa, np. ta z Rankingu Szanghajskiego? Nie, a wiec atakujesz mnie po chamsku, ad personam... :(
                              • spokojny.zenek Natychmiast przestań zaśmiecać dyskusję!!! 19.06.11, 18:08
                                Czy bez tak absurdalnych i niedorzecznych argumentów się nie da?

                                Rankingi, o których mowa są prowadzone od trzech lat. Znacznie wcześniej wprowadzono jednolite egzaminy państowe. W tym roku zdawali egzaminy końcowe uczestnicy kolejnego "masowego" naboru. Było ich kilka tysięcy. W przyszłym roku zdawać będzie ponad 10 tysiecy. Większość z nich nie ma żadnych prawników w najbliższej rodzinie. Wielu z nich jest w ogóle pierwszymi magistrami w rodzinie. Ciężko pracowali na studiach, potem przygotowali się ze z góry okreśłonego materiału i zdali egzamin. Twoja pisanina jest obelżywa dla tych ludzi. Nie zasługujesz na jakąkolwiek polemikę. To co napisałem, napisałem tylko po to, żeby ktoś postronny, czytajacy tę dyskusje nie odniósł wrażenia, że przechodzę obojętnie wobec łajdactwa.


                                • tocqueville Re: Natychmiast przestań zaśmiecać dyskusję!!! 19.06.11, 18:09
                                  zasada nr 1 - nie gadać z Kaganem

                                  • Gość: Kagan Re: Natychmiast przestań zaśmiecać dyskusję!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 18:21
                                    Nie nalezy ze mna dyskutowac, gdy za jedyne "argumenty" ma sie obelgi i znieslawienia...
                                  • spokojny.zenek Re: Natychmiast przestań zaśmiecać dyskusję!!! 19.06.11, 20:32
                                    tocqueville napisał:

                                    > zasada nr 1 - nie gadać z Kaganem

                                    Wiem to oczywiście, stad ostatnie zdanie mojej poprzedniej wypowiedzi. Faktem jest, ze poglądy o rzekomej "zamkniętości" zawodów prawniczych (mimo upaństwowienia egzaminów) wciąż pokutują, dlatego musiałem sprostować ten bełkot. Wbrew tej zasadzie.

                                    • Gość: Kagan Re: Natychmiast przestań zaśmiecać dyskusję!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 21:04
                                      Czy naprawde jestes az tak naiwny, czy tez jestes z PO?
                                • Gość: Kagan Re: Natychmiast przestań zaśmiecać dyskusję!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 18:19
                                  Ranking Szanghajski istnieje od roku 2003, a pozostale liczace sie, np. THES od conajmniej roku 2004.
                                  I naprawde nie rozumie twej agresji. Chyba, ze masz w tym co robisz jakis finansowy interes, to wtedy wine zwalam na kapitalizm, czyli system ktory odczlowiecza ludzi...
          • Gość: Kagan Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.11, 15:21
            Powstaly by tylko poprzez zlodziejska prywatyzacje istniejacych wyzszch uczelni medycznych, po czym by je zamknieto na wzor np. warszawskiej FSO...
    • Gość: gość Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.11, 11:58
      Dużo też zależy od poziomu uczelni państwowych, bo wiem, że np. takie Państwowe Wyższe Szkoły Zawodowe, które by zostały według Twojej teorii (bo są państwowe) na pewno mają niższy poziom jak np. prywatna uczelnia Koźmińskiego czy taka Wyższa Szkoła Bankowa. Oczywiście są jakieś kiepskie prywatne szkółki, ale są też kiepskie państwowe szkoły. Powinno się raczej kasować uczelnie, które są bardzo kiepskie (i prywatne i państwowe), a powinno się zostawić jakiś procent tych lepszych uczelni. Wtedy byłoby ok, bo mniej osób miałoby magistra, a reszta robiłaby zawodówki, technika, szkoły policealne i byłaby jakaś równowaga. Ale weźmy też pod uwagę to, że są osoby, które więcej czasu spędzała w szpitalach, na operacjach itp. niż w szkole, tacy ludzie uczyli się, ale wiadomo, że nie przerobi się materiału tak jak osoby, które cały czas chodzą do szkoły i np. matura gorzej pójdzie choćby nie wiem co. A takie osoby np. nie mogłyby po liceum robić szkoły fryzjerskiej, na tokarza, szkoły handlowej czy jeszcze innej, bo np. ktoś porusza się o kulach i po prostu takie typowo fizyczne prace odpadają. Dlatego czasem dla takich ludzi zostają prywatne studia, bo np. mogą pracować jako księgowa, nauczyciel czy jeszcze coś innego, więc takie przypadki też trzeba brać pod uwagę.
      • Gość: Sara Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.11, 13:56
        powinni zamknąć uczelnie prywatne bo przez nie dzis mamy tylu bezrobotnych magistrów i niedługo maturzyści w ogóle nie bede iść na żadne studia i wszytskie uczlenie upadną- uczelnie prywatne zapoczątkowały koniec szkolnictwa wyższego w Polsce
        • tocqueville Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 18.06.11, 14:08
          powinni zamknąć uczelnie państwowe bo przez nie dzis mamy tylu bezrobotnych magistrów i niedługo maturzyści w ogóle nie bede iść na żadne studia i wszytskie uczelnie upadną- uczelnie państwowe zapoczątkowały koniec szkolnictwa wyższego w Polsce

          to zdanie jest równie prawdziwe jak twoje
          • Gość: Kagan Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.11, 15:23
            Niestety, ale wsrod uczelni prywatnych mamy w Polsce tylko zwyczajne sklepiki z dyplomami (diploma mills), zas wsrod pantwowych zdarzaja sie dosc czesto uczelnie na poziomie niemalze europejskim.
      • spokojny.zenek Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 18.06.11, 14:11
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Dużo też zależy od poziomu uczelni państwowych, bo wiem, że np. takie Państwowe
        > Wyższe Szkoły Zawodowe, które by zostały według Twojej teorii (bo są państwowe
        > ) na pewno mają niższy poziom jak np. prywatna uczelnia Koźmińskiego czy taka W
        > yższa Szkoła Bankowa.

        Zarazem jednak bez porównania wyższy, niz większość prywatnych.

        Tyle, ze autorce nie o to chodziło.
        • tocqueville Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 18.06.11, 14:15
          Zarazem jednak bez porównania wyższy, niz większość prywatnych.

          masz badania na ten temat? mierzyłeś ten poziom?
          • spokojny.zenek Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 18.06.11, 15:27
            A ty któreś ze swoich twierdzeń podparłeś jakimiś badaniami?
            Taka jest opinio communis, do takich wniosków prowadzą moje obserwacje (choćby przy naborze na studia II stopnia, ale też lektura obiektywnych rankingów w mojej dziedzinie), nie widze powodów do przypuszczeń, że z jakichś powodów opinio communis się fundamentalnie myli.
            Bądźmy poważni - doskonale wiesz, jak wygląda większość szkół wyższych niepublicznych i naprawd nie musisz każdego stwierdzenia dotyczącego tego poziomu brac do siebie - jako sugerowania, że Twoja uczelnai jest marna. Tym bardziej, ze wyraźnie podkreśłiłem (co zawszę czynię), że niektóre szkoły niepubliczne są bardzo dobre.

            • Gość: Kagan Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 18:24
              Nawet gdyby niektóre szkoły niepubliczne byly w Polsce bardzo dobre, to nie bylby zaden argument za utrzymanem masy (olbrzymiej wiekszosci) bardzo na ogol marnych pozostalych ´uczelni´ prywatnych, ktore sa dzis w Polsce niczym innym jak tylko tzw. degree mills, czyli inaczej sklepikami z dyplomami...
      • Gość: ABC Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.microchip.net.pl 22.06.11, 23:32
        "Państwowe Wyższe Szkoły Zawodowe (...) na pewno mają niższy poziom jak np. prywatna uczelnia Koźmińskiego czy taka Wyższa Szkoła Bankowa."
        Z mojego doświadczenia wynika, że WSB to dziadostwo, jest nieuczciwa, a pracownicy (w tym niestety i ci najważniejsi) są po prostu chamscy. Odradzam jakikolwiek kontakt z tą "uczelnią".
        • Gość: kagan Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.dsl.telepac.pt 24.06.11, 02:30
          A ja rowno odradzam zarowno PWSZ jak i polskie uczelnie prywatne...
    • zeberdee24 Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 18.06.11, 15:09
      Chciałbym zauważyć że uczelnie państwowe i tak wybierają najlepsi uczniowie, zatem powiedzmy te 100-200 osób które dostaje się obecnie na jakiś kierunek, dostałoby się też w sytuacji gdyby nie było uczelni prywatnych, to byliby ci sami ludzie, więc poziom by się de facto nie zmienił.
      • spokojny.zenek wadliwe założenie 18.06.11, 15:34
        zeberdee24 napisał:

        > Chciałbym zauważyć że uczelnie państwowe i tak wybierają najlepsi uczniowie, za
        > tem powiedzmy te 100-200 osób które dostaje się obecnie na jakiś kierunek, dost
        > ałoby się też w sytuacji gdyby nie było uczelni prywatnych, to byliby ci sami l
        > udzie, więc poziom by się de facto nie zmienił.

        Dlaczego wszyscy przyjmujecie założenie niezmienności liczby miejsc?
        Wydaje sie dość oczywiste, ze gdyby - hipotetycznie - zamknąć niepubliczne, liczba miejsc na publicznych wzrosłaby i niewątpliwie przejęła część rynku. Tym bardziej, ze juz teraz są takie, które przyjmują absolutnie każdego chętnego (wszelkie limity są fikcją).
        I wicewersa. Gdyby - hipotetycznie - zamknąć publiczne, liczba miejsc na piepublicznych wzrosłaby, pewnie nie natychmiast skokowo, ale stopniowo. Tym bardziej, ze w wypadku niepublicznych zasadniczym (i w gruncie rzeczy jedynym) ogranicznikiem jest w tej chwili liczba chętnych.
        • Gość: Kagan Uczelnia prywatna to drugi wybor! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.11, 16:50
          I dla tego bedzie miala ona w Polsce zawsze nizszy poziom niz panstwowa, gdyz najlepsi studenci pojda w Polsce praktycznie zawsze do uczelni panstwowej, gdzie beda mieli oni studia praktycznie za darmo i na wyzszym poziomie. Jesli nawet jest w Polsce kilka w miare dobrych uczelni prywatnych, tro sa one i tak tylko w duzych miastach badz w ich poblizu, a wiec i tak nie pojda na nie studiowac najlepsi studenci z danego regionu, zas tzw. PWSZ to nic innego jak patologia, w wiec trzeba je zamknac razem z uczelniami prywatnymi.Nie oszukujmy sie: prywatne uczelnie wyzsze zalozono w Polsce tylko po to, aby dac dodatkowy zarobek pracownikom panstwowych wyzszych uczelni - sluza wiec one tylko jako dodatkowe zrodlo dochodu dla pracownikow panstwowych wyzszych uczelni. Jedyna droga do uzdrowienia tej sytuacji to wiec zakaz laczenia pracy na uczeni panstwowej i prywatnej, ale watpie, aby MNiSW, bedace pod presja mafii profesorskiej, zdobedzie sie kiedys na tak radykalny krok, a wiec grozi nam dalej zalew absolwentow z bezwartosciowymi dyplomami i w konsekwencji masowe bezrobocie wsrod mlodych Polek i Polakow, czesciowo tylko ratowane przez emigracje bezrobotnych magistrow i inzynierow.
          lech.keller@gmail.com
          zeberdee24 napisał: Chciałbym zauważyć że uczelnie państwowe i tak wybierają najlepsi uczniowie, za tem powiedzmy te 100-200 osób które dostaje się obecnie na jakiś kierunek, dostałoby się też w sytuacji gdyby nie było uczelni prywatnych, to byliby ci sami ludzie, więc poziom by się de facto nie zmienił.

          • spokojny.zenek Re: Uczelnia prywatna to drugi wybor! 18.06.11, 22:34
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > zas [b]tzw. PWSZ to nic
            > innego jak patologia

            Patologią jest przede wszystkim tolerowanie twojego trollowania.



            • Gość: Kagan Re: Uczelnia prywatna to drugi wybor! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 11:10
              Patologiczny jest dzis stan calego polskiego szkolnictwa wyzszego, i to zarowno pesudouczelni prywatnych, bedacych niczym wiecej niz tylko sklepikami z dyplomami, jak tez i uczelni pantwowych, z ktorych tylko 2 (UW i UJ) mieszcza sie w pierwszej swiatowej 500ce, a reszta reprezentuje tak zalosny pozom, ze nie zasluguje nawet na grosz od podatnikow. Zas tzw. PWSZ to juz patologia do potegi - pseudowyzsze uczelnie, utrzymywane przez podatnikow, a ksztalcace na poziomie nizszym niz PRLowskie technika.
              Poza tym, to nie masz argumentow ad rem, wiec atakujesz mnie ad personam... :(
              lech.keller@gmail.com
              • spokojny.zenek Re: Uczelnia prywatna to drugi wybor! 19.06.11, 20:34
                Próbowałeś w jakiejś jednej, czy do kilku cię nie przyjęli?
                • Gość: Kagan Re: Uczelnia prywatna to drugi wybor! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 21:06
                  Gdybys byl dluzej na tym forum, to bys wiedzial gdzie pracowalem i gdzie pracuje. A teraz pochwal sie, na jakim to Oxfordzie masz profesure...
    • Gość: KAGAN Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.11, 15:14
      Dobrze by bylo, gdyz dyplom ukonczenia wyzszych studiow odzyskal by w Polsce swa poprzednia wartosc, chocby tylko czesciowo, gdyz do pelni szczescia trzeba by tez zamknac w Polsce wszystkie wyzsze uczelnie panstwowe utworzone po roku 1980.
      lech.keller@gmail.com
      • Gość: Kagan Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.11, 15:16
        PS: Pisze to zdajac soibie sprawe, ze przy okazji masa naszych polskich "uczonych" utracila by spore zrodelko pieniazkow...
        • Gość: Krabi Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 20:23
          Ja mam porownanie ze mna na studiach II-go stopnia na jednej z politechnik byla osoba po prywatnej uczelni i osoby po innych politechnikach, ktore sa dzis w rankingach jako jedne z najlepszych. Osoba po prywatnej maial bardzo dobre wyniki, nie sprawiala zadnych problemow na studiach i byla to osba oczytana, kompetentna i z ciekawymi perspektywami na przyszosc. Zas z osobami po rzekomo lepszych uczeliach juz tak koorowo nie bylo.

          >>Jakie "pochodzenie" sie liczy - złośliwy trollu, skoro egzaminy, o których tu mowa są jednolite, testowe, tajne. Każdy zdający ma jednakowe pytania. W jakiż to sposób jakies "pochodzenie" kogokolwiek miałoby wpływac na wynik tego egzaminu? Lubisz się tak >>kompromitować?

          a no takie, ze ktos kogo ma kto pokierowac jest mu latwiej niz komus kto startuje praktycznie od 0.

          Ponadto znam osoby, ktore skonczyly prywatne uczelnie, a potem te uczelnie daly im mozliwosc studiowania na swiatowych uniwersytetach w Australii np. poprzez kontunuacje studiow magsiterskich.

          W zyciu juz tez troche przeszedlem, takze wiem ,ze niezaleznie czy to prywatna czy panstwowa (roznie ludzom sie uklada, rozne drogi wybieraja), ale od determicnacji i samozaparcie glownie zalezy czy bedziesz w zyciu szcesliwy i spelniony. Ponadto chyba nie oczekujemy, aby ludzie konczyli najlepsze uniwerki i mieli z tego powodu korzysci tylko dla siebie, ale aby te szkoly ich rozwijaly i aby Ci ludzie wnosili cos do zycia innych ludzi np. poprzez rozne wynalazki, walke z chorobami itd.

          Ponadto wiele mniejszych szkol ulatwia ludziom wspinaczke po szceblach kariery, bowiem nie wszystkich od razu moze stac na duze uczelnie (nie tylko kasa ale tez inne czynniki decydujace o wyborze mniejszej szkoly) w Warszawie, Krakowie od razu, ale za 3 lata po licencjacie moze byc dana uczelnia juz dostepna zmienia sie czlowiek, zmieniaja sie jego dojrzalosc, takze nie ma tego zlego co by na dopbre nie wyszlo jesli tylko ktos chce to sukces w zyciu osiognie, Nie jest latwo, ale trzeba wierzyc w to co sie robi.


          p.s. co do PWSZ nie wiem czy to takie patologie, kiedys aby zostac pilotem w polsce byly dwie drogi politechnika rzeszowska oraz Deblin.
          No byla jeszcze 3 mozliwosc i jest nadal za wlasne pieniadze, ale kiedys bylo to latwiejsze bowiem szkolenia w aeroklubach byly za free.
          Takze dzieki tym PWSZ oprocz PRz i Deblina ksztalceie w zawodzie pilota w PL oferuja jeszzce dwie wlasie PWSZ. Nauka i cala droga jest taka sama jak na PRz bowiem egzaminy i tak sie zdaje przed komisja ULC, ktora to wydaje uprawnienia.

          Ponadto Kagan piszesz o tych prywatnych czasmi zle a przez jakis czas ta uczelnia chleb ci dawala. Ponadto zobacz ile ludzi przyjmuja takie uniwersytety jak University of Sydney, University of Technology czy National Universityi nie stawiaja jakichs limitow. Ponadto w pewnym sensie tez sa prywatne bo za nauke trzeba placic.
          Ale co tu porownywac Polske z Australia gdzie sie do zycia inaczej podchodzi i zycie ma inne wartosci.
          • Gość: Kagan Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 21:19
            Sorry, ale za taka wypowiedz, to bys na dobrej australijskiej uczelni wylecial ze studiow, gdyz odosobniony, niereprezentatywny przypadek (case) niczego nie udowadnia, szczegolnie w naukach spolecznych, ktore opieraja sie na statystyce, a ta, z definicji, zajmuje sie tylko duzymi zbiorowosciami, w ktorych mozna wykryc pewne statystyczne prawidlowosci, np. dziedziczenie wzrostu czy inteligencji po rodzicach, co jednak nie wyklucza, ze geniusz moze splodzic glupka i na odwrot.
            A w Australii sa tez uniwersystety i uniwersytety, a przyjmuja na nie na podstawie matury, a nie wynikow z poprzednich studiow, chyba ze byly one na jednej z najlepszych polskich wyzszych uczelni, czyli tych utworzonych przed II Wojna Swiatowa...
            A na ten chleb z prywatnej uczelni to ja musialem niezle sie napracowac, gdyz ja tam pracowalem na I etacie i te prace traktowalem bardzo na serio, co zreszta i tak nie zostalo docenione przez jej wlasciciela...
            I w Australii nie placi sie z gory za studia, chyba ze sie jest na wizie studenckiej, ale wtedy to sie jest prywatnym studentem na panstwowej uczelni, co sie zdarza tez i w Polsce.
            A na koniec policz, ile australijskich a ile polskich wyzszych uczelni jest w pierwszej 100 i 500 rankingow sznaghajskiego i THES i pomysl czemu jest tak, a nie inaczej...
            Pozdr.
    • Gość: bubocz Po co ciamajdy tracicie czas na tym forum ? IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 21:30
      Jedyne co można tu poczytać to żale, pretensje, ubolewania. Ktoś się tłumaczy ze sie nie dostał na studia bo miał okoliczności osobiste, inny znowu nie ma pracy bo nie ma znajomości i zmarnował 5 lat . Weźcie siś za siebie ludzie , czas siś ogarnąć.
      • Gość: Kagan Re: Po co ciamajdy tracicie czas na tym forum ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 21:38
        A ty po co tu trollujesz i obrazasz?
      • spokojny.zenek Re: Po co ciamajdy tracicie czas na tym forum ? 19.06.11, 21:42
        Gość portalu: bubocz napisał(a):

        > Jedyne co można tu poczytać to żale, pretensje, ubolewania. Ktoś się tłumaczy
        > ze sie nie dostał na studia bo miał okoliczności osobiste, inny znowu nie ma p
        > racy bo nie ma znajomości i zmarnował 5 lat .

        Gdzie w tej dyskusji widzisz coś takiego???

        • Gość: Krabi Re: Po co ciamajdy tracicie czas na tym forum ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 23:16
          >>geniuisz moze splodzic glupka z tego wynika, ze to tyczy sie mezczyzny.
          Nie wiem czy wiesz, ale inteligencje madrosc dziedziczy sie po matce.
          prof., dr hab. inż. Leonid Kompanec, znasz tego pana profesora?

          Ponadto co do australii nie bede sie az tyle wypowiadal bowiem nie znam tematu z autopsji, ale wiem ze majac magsitra mozna tam zrobic studia III stopnia i to niezaleznie czy ktos ma dyplom UW czy WSB. Tak samo ktos kto ma licencjat moze zrobic kontynuacje programu magisterskiego.
          • Gość: Kagan Re: Po co ciamajdy tracicie czas na tym forum ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.11, 13:42
            1. Synowie J.S. Bacha tez swe talenty muzyczne odziedziczyli po matce, a nie po ojcu?
            2. A w Australii sa dwa rodzaje licencjatu: zwykly, czyli Bachelor i zaawansowany, czyli Bachelor with Honours - odpowiednik polskiego magistra. Australijski magister, czyli Master, to zas dzis odpowiednik polskiego doktoratu, zas tamtejszy pelny doktorat (PhD) to wiecej niz obecna polska habilitacja...
            • un.invited Re: Po co ciamajdy tracicie czas na tym forum ? 04.07.11, 03:10
              2. A w Australii sa dwa rodzaje licencjatu: zwykly, czyli Bachelor i zaa
              > wansowany, czyli Bachelor with Honours - odpowiednik polskiego magistra. Austra
              > lijski magister, czyli Master, to zas dzis odpowiednik polskiego doktoratu, zas
              > tamtejszy pelny doktorat (PhD) to wiecej niz obecna polska habilitacja...

              co za kompletna bzdura - bachelor to licencjat, bachelor with honors to licencjat udzilelany jesli napisalo sie na zakonczenie prace, masters to magister a PhD to doktorat a nie "wiecej niz polska habilitacja -

              straszna masz, czlowieku, manie wielkosci
              • Gość: a Re: Po co ciamajdy tracicie czas na tym forum ? IP: *.law.uj.edu.pl 04.07.11, 12:27
                Dokładnie tak. Zaś habilitacja z prawa to w systemie anglosaskim LLD.
                • Gość: Kagan Re: Po co ciamajdy tracicie czas na tym forum ? IP: *.dsl.telepac.pt 04.07.11, 12:30
                  Tyle, ze w systemie anglosaskim to licencjat z prAwa, czyli LLB, calkowicie wystarcza aby być QC czy tez sedzią Sądu Najwyższego.
              • Gość: KAGAN Re: Po co ciamajdy tracicie czas na tym forum ? IP: *.dsl.telepac.pt 04.07.11, 12:33
                Znow tylko ad personam?
                PhD z uczelni z pierwszej swiatowej setki to jest dzis o wiele wiecej niz obecna polska habilitacja.
        • Gość: Kagan Re: Po co ciamajdy tracicie czas na tym forum ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.11, 13:43
          Ktos wyraznie pomylil fora i watki...
    • eista To już było 24.06.11, 21:40
      Wrócilibyśmy do sytuacji sprzed ok. dwóch dekad. Bo naprawdę kiedyś uczelni prywatnych nie było:-) Kandydaci zdawali egzaminy wstępne, co odsiewało skutecznie "ziarna od plew". Efekt był taki, że wyższe wykształcenie miał niewielki odsetek społeczeństwa.
      • Gość: Kagan Re: To już było IP: *.dsl.telepac.pt 24.06.11, 22:09
        I czy bylo zle? Na studia trafiali wtedy tylko ci, ktorzy sie na nie nadawali i nie bylo bezrobocia wsrod magistrow... Jaki sens dla calego spoleczenstwa ma nadmierne upowszechnienie wyzszego wyksztalcenia?
        • eista Re: To już było 25.06.11, 19:46
          Ale ja nie twierdzę, że to było złe. Na studia dostawali się ludzie, którzy mieli trochę oleju w głowie mniej więcej (bardziej więcej) wiedzieli, co w życiu chcą robić. I o dziwo tamtym nastolatkom, bez internetu i takiego dostępu do informacji jak teraz udawało się podejmować jakieś w miarę racjonalne decyzje, dotyczące własnej przyszłości .
          I człowiek z dyplomem wyższej uczelni to był ktoś.

          Jaki ma sens upowszechnianie wyższego wykształcenia? Produkcja bezrobotnych albo mało nisko płatnych pracowników, wykonujących proste prace. Ale za to z dyplomem :-) Tylko taki sens
          • Gość: kagan Re: To już było IP: *.dsl.telepac.pt 25.06.11, 20:03
            Jaki ma sens upowszechnianie wyższego wykształcenia? Zaden, poa falszowaniem statystyk bezrobocia poprzez sztuczne opoznienie o kilka lat wejscia kolejnych rocznikow na rynek pracy, ktory od roku 1990 jest w Polsce, glownie dzieki Balcerowiczowi, w skrajnej depresji.
            • eista Re: To już było 25.06.11, 20:45
              Akurat podobne problemy z młodymi ludźmi na rynku pracy ma nie tylko Polska, ale szczerze mówiąc nie chcę się wdawać w dyskusję na ten temat.
              Natomiast wchodzenie młodych ludzi na rynek pracy przyspieszy pani minister Hall, ze swoją pseudoreformą. Chyba, ze jej zapobiegnie protest obywatelski (ponad 230 tys ludzi podpisało się pod obywatelskim projektem ustawy, która przywraca obowiązek szkolny od 7 rż.) To tak zupełnie na marginesie; nie spodziewałam się, że coś w Polsce może spowodować tak znaczący odzew ludzi.
              • Gość: KAGAN Re: To już było IP: *.dsl.telepac.pt 25.06.11, 21:42
                To sa po prostu fundamentalne problemy kapitalizmu, ktory pozbawiony scislej kontroli zawsze tworzy masowe bezrobocie. Poa tym, to gdy rzadza liberalowie, to maja oni czesto takie 'genialne' pomysly jak wczesniejsze rozpoczynanie nauki i podnoszenie wieku przechodzenia na emeryture w sytuacji chorego rynku pracy, z olbrzymim, chronicznym i strukturalnym bezrobociem oraz bardzo niskim odsetkiem osob w wieku produkcyjnym, ktore sa zatrudnione. Tyle, ze liberalowie jednak wiedza, ze w kapitalizmie te problemy sa nie do rozwiazania, wiec wymyslaja rozne tematy zastepcze typu Rydzyka czy Smolenska (dawniej Katynia)...
                Pozdr.
                lech.keller@gmail.com
                • Gość: nn Re: To już było IP: *.aster.pl 26.06.11, 00:42
                  Chyba raczej socjalizmu. Zauważ, że w całej historii ludzkości bezrobocie nie istniało dopóki... nie zaczęto kontrolować kapitalizmu.
                  • Gość: Kagan Re: To już było... IP: *.dsl.telepac.pt 26.06.11, 10:21
                    Bezrobocie zaistnialo razem z kapitalizmem, a znikalo tylko podczas wojen, gdyz tylko podczas wojen kapitalizm jest w stanie wykorzystac wszystkiwe swoje produkcyjne zasoby, w tym glownie zasoby sily roboczej. Wynika to z tego, ze celem produkcji w kapitalizmie nie jest zaspokojenie potrzeb konsumentow, a jest nim zysk, dokladnie jego maksymalizacja, stad tez tendencja z jednej strony do ograniczania kosztow, w tym przez redukcje zatrudnienia, a z drugiej do nadprodukcji ( gdyz "kto wie, a moze jednak uda sie upchnac na rynku te kolejna partie towaru?") . Normalnym stanem kapitalizmu jest wiec recesja polaczona z bezrobociem, stad tez kraje kapitalistyczne musza w celu pobudzenia gospodarki zawsze prowadzic jakies wojny, badz tez szykowac sie do nich, co najlepiej widac na przykladzie USA, tyle, ze z przyczyn politycznych tamtejsze rzady boja sie dzis rozpetac jakas powazna wojne, gdyz moze sie ona skonczyc konfliktem nuklearnym. Ale bez agresji na Irak i Afganistan, to gospodarka USA miala by dzis stope bezrobocia dobrze ponad 20%, a nie obecne okolo 10%.
                    Pozdrawiam!
                    lech.keller@gmail.com
    • claratrueba gdy prywatnych nie było.... 26.06.11, 09:27
      ... czyli wtedy gdy ja studiowałam, dyplom uczelni miało 8% Polaków. Pewnie najlepszych z najlepszych, choć przy tak małej podaży miejsc zdarzały się patologie- wykorzystywanie nazwiska, znajomości, "korepetycje" u członków komisji egzaminacyjnych. Nie było tego jakoś strasznie dużo ale "plecaki"-miernoty skutecznie ograniczały dostęp do uczelni dużo zdolniejszym. Którzy nie mieli szans na dalsze kształcenie na poziomie uniwersyteckim. Nie mieli szans też ponadprzeciętni choć nie wybitnie zdolni. A żaden zawód nie potrzebuje tylko best of the best. Co więcej, wielu ludzi z dużym potencjałem, a trochę "opóźnionych z dojrzałością" nie miało szans by zabrać się do nauki solidnie w trakcie studiów, bo sie na nie nie dostali. Nie mając dyplomu, nie mogli pracować w zawodzie, w którym niejednokrotnie braki wiedzy uniwersyteckiej nadrabia sie, gdy praca tego wymaga. Uważam, że istnienie tylko uczelni państwowych w tamtych czasach skazalo wielu ludzi mądrych na kiepską, nierozwijającą pracę i odebrało im szanse na awans zawodowy. Oczywiście, poziom wielu Wyższych Szkół Bóg Wie Czego jest kiepski, absolwent takiej uczelni będzie "drugim sortem" na rynku pracy. Ale nadal jakąś szansę ma. Chociażby może skończyć dobre podyplomowe państwowe (o ile się dostanie- bo na tych naprawdę dobrych to często są egzaminy). Może doszkalać się na wiele sposobów, a brak mgr po prostu nie zamyka mu drogi formalnie do jakiegoś zawodu. A dopóki Najjaśniejsza Rzeczpospolita będzie dawać tyle kasy ile daje na szkolnictwo wyższe "od zawsze" ilość miejsc na uczelniach państwowych będzie tak mała "jak zawsze". Takimi nakładami nie wygrywa sie wyborów.
      • Gość: Kagan Re: gdy prywatnych nie było.... IP: *.dsl.telepac.pt 26.06.11, 10:38
        Patalogie zawsze sie znajdzie, ale pamietaj, ze na studia nadaje sie gora 10% (maximum 20%) populacji, co wynika po prostu z rozkladu inteligencji w calym spoleczenstwie ( z grubsza 10% zdecydowanie ponad srednia i 10% zdecydowanie ponizej, reszta +/- wokol owej sredniej). Szczegolnie ze dzis, przy wysokim bezrobociu spowodowanym postepem technicznym (technologicznym), ktory z natury jest pracooszczedny, w pracy zostana tylko najlepsi z najlepszych, w tym tez szczegolnie na stanowiskach wymagajacych ukonczenia wyzszych studiow. Stad tez nie ma sensu, aby na studia dostawaly sie osoby, ktore nie sa w scislej intelektualnej czolowce, gdyz one nie beda mialy szansy na prace w swym wyuczonym zawodzie (chyba, ze dostana sie, dzieki protekcji, na jakis stolek w administracji panstwowej, ale przeciez te adminstracje nalezy bardzo ograniczyc w jej liczebnosci).
        Poza tym, to w PRLu praktycznie kazdy, ktory sie do tego nadawal, mogl skonczyc studia wieczorowe badz zaoczne, wiec odpada twoj argument o 'zamknieciu drogi do awansu". To wlasnie w PRLu ludzie ze wsi i malych miast mieli sznase na taki awans spoleczny i zawodowy, a dzis jej praktycznie nie maja, chyba, ze maja bardzo bogatych albo bardzo wplywowych rodzicow...
        I na koniec: uwazam, ze nalezy w Polsce zamknac wszystkie bez wyjatku uczelnie prywatne, gdyz sa to dzis w RP tylko sklepiki z dyplomami i powaznie ograniczyc ilosc uczelni panstwowych, z grubsza do tych, ktore istnialy przed rokiem 1980, aby przywrocic znow range wyzszemu wyksztalceniu. Zaoszczedzone w ten sposob pieniadze mozna by przeznaczyc na poprawienie poziomu czolowych polskich wyzszych uczelni, takich jak np. UW, UJ, SGH, SGGW, AGH czy PW, aby dostaly sie one wreszcie do pierwszej setki swiatowych rankingow, i aby polski magister byl poszukiwany na calym swiecie z powodu wysokiej jakosci swego wyksztalcenia. Innymi slowy: stawiajmy na jakosc, a nie (jak dzis) na ilosc.
        Pozdrawiam
        lech.keller@gmail.com
        • claratrueba Re: gdy prywatnych nie było.... 26.06.11, 11:10
          Niezupełnie masz rację. "Pracooszczędność" nie dot. zawodów typu prawnik, nauczyciel, księgowy i wielu innych. A nie każdy musi być tuzem takim jak SSN, sprawy np. spadkowe, pracownicze tez ktoś musi obrabiać. Nie każdy będzie biegłym rewidentem, ktoś musi bilans zrobić. Oprócz wykładowców nie mniej ważne są przedszkolanki, nauczyciele SP. Itd. Za komuny te posady zajmowali ludzie po maturze, z wiedzą fachowa żadną. Oferta studiów zaocznych była mniejsza niż obecnie. Motywacji finansowej, zagrożenia bezrobociem nie było. To są naprawdę fatalnie niewykształcone pokolenia, które kolejne pokolenia ludzi słabych intelektualnie wychowały i wychowują. "Awans wsi i małych miasteczek" to sorry, fikcja. Przed wojną studiowało dwa razy więcej mlodzieży wiejskiej niż w "moich" latach 80-tych.
          Jakość jest ważna, oczywiście. Ale nie za cenę zamknięcia nawet słabszej drogi edukacyjnej dla dzieci z domów z jedna książką- kucharską. Ich dzieci będą miały już inny wzór. Taką droge przeszły wszystkie kraje cywilizowane. Tam ewolucja społ. dokonała sie nie drogą "Oxbridge" a "red bricks universities"
          • Gość: Kagan Re: gdy prywatnych nie było.... IP: *.dsl.telepac.pt 26.06.11, 11:49
            Owa pracooszczędność dotyczyc bedzie coraz wiekszej ilosci zawodow. Np. wprowadzenie bankomatow zredukowalo, i to znacznie, zapotrzebowanie na kasjerow. Takze mniej potrzeba dzis zwyklych ksiegowych (kontystow), a wieksze zapotrzebowanie w tej dzialce spowodowane zostalo tylko przejsciem do gospodarki rynkowej z jej nadmiernie zlozonym systemem podatkowym. Zreszta podobnie jest z prawnikami - radykalna reforma prawa umozliwila by redukcje ich ilosci o ponad 50%, a wiekszosc spraw prowadzonych przez prawnikow nie wymaga wcale posiadania stopnia magistra prawa.
            Wracajac do ksiegowosci: bilans wiekszosci firm moze dzis zrobic technik uzywajac odpowiedniego programu komputerowego. Studia sa tu po prostu zbedne.
            I co w tym zlego, ze za komuny kierownikami niskiego szczebla byli ludzie bez studiow? Przeciez na takie stanowisko wystarczy dobra matura, a podobnie jest tez dzis w polskim przemysle, gdzie 90% prac wykonywanych przez inzynierow mogli by wykonywac technicy.
            I widze, ze nie rozumiesz, ze nie ma dzis w UK zasadniczo roznicy miedzy jakoscia absolwentow "Oxbridge" i "red bricks universities". Roznica jest miedzy "Oxbridge" i "red bricks universities" a nowymi psudouniwersytetami pozakladanymi w UK na bazie dawnych szkol pomaturalnych (tzw. polytechnics - en.wikipedia.org/wiki/Polytechnic_%28United_Kingdom%29 - nie mylic z polskimi politechnikami typu np. PW).
            Pozdr.
            lech.keller@gmail.com
            • Gość: mclaren Re: gdy prywatnych nie było.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.11, 22:44
              charautreba dobrze pisze.
              • spokojny.zenek Re: gdy prywatnych nie było.... 27.06.11, 07:58
                Gość portalu: mclaren napisał(a):

                > charautreba dobrze pisze.

                Nawet bardzo dobrze. Cenne jest między innymi przypomnienie, że aktualna sytuacja nie wynika z tego, co ktoś coś "kazał", lecz po prostu z praw rynku.

                • Gość: Kagan Re: gdy prywatnych nie było.... IP: *.dsl.telepac.pt 27.06.11, 10:24
                  Gdyby w Polsce byl prawdziwy rynek na wyzsze wyksztalcenie, to wiekszosc polskich prywatnych uczelni by dawno temu zbankrutowala, gdyz nie bylaby konkurencyjna dla uczelni panstwowych. Obecnie to polskie uczelnie prywatne pobieraja smiesznie niskie czesne, gdyz na ogol nie maja one wlasnej kadry ani wlasnych budynkow a tylko pasozytuja na kadrze i budynkach uczelni (i szkol) panstwowych.
                  Gdyby wymogiem na otwarcie prywatnej uczelni bylo posiadanie w 100% wlasnej kadry naukowo-dydaktycznej i wlasnych budynkow, a takze porzadnej, w 100% wlasnej biblioteki i laboratoriow, chocby na poczatek "tylko" komputerowych i jezykowych, to bysmy dzis mieli w Polsce nie ponad 300, a gora 30 prywatnych wyzszych uczelni.
                  Rynek wiec nie ma tu nic do rzeczy. Wladze toleruja prywatne pseudouczelnie, gdyz spelniaja one dwie wazne dla tychze wladz funkcje:
                  1. Dostarczaja dodatkowy zarobek polskim wykladowcom (od asystenta do profesora), tym samym pozwalajac wladzom na wyplacanie smiesznie niskich pensji nauczycielom akademickim i pracownikom instytutow naukowo-badawczyh (np. PAN) oraz
                  2. "Zagospodarowuja" mlodziez w wieku mniej wiecej 18-25 lat, a tym samym sztucznie obnizaja stope bezrobocia, ktora i tak jest w Polsce bardzo wysoka (realistycznie dobrze ponad 10%), a wsrod mlodziezy siega 25% do 30%.
                  lech.keller@gmail.com
        • Gość: michal_powolny12 Re: gdy prywatnych nie było.... IP: *.iwacom.net.pl 02.07.11, 13:07
          Rozumiem że prywatny KUL też jest do zamknięcia? A na poważnie. Pana wyobrażenia o prywatnyn sektorze edukacji są naprawdę naiwne. To że łódzka AHE była patologią nie jest żadnym dowodem że tak samo dzieje się w innych niepublicznych szkołach wyższych. WSB-NLU, SWPS czy Koźmiński (szkoły biznsowe) czy AH w Pułtusku prowadzą własne badania, przyjmują studentów z zagranicy, mają liczne kontakty międzynarodowe i prowadzą wiele unikalnych kierunków studiów. A pan jak wiem nadal nie ma uznanego w Polsce australijskiego tytułu doktora?
          • Gość: Kagan Schadenfreude IP: *.dsl.telepac.pt 02.07.11, 15:04
            KUL to de facto uczelnia panstwowa, majaca poteznego sponsora w postaci pewnej zamoznej rzymskiej sekty religinej (maryjno-jezusowej z elementami kultu JHWH). Mowilem zas o zamknieciu olbrzymiej wiekszosci polskich prywatnych uczelni, a nie wszystkich 'jak leci".
            I zgoda, WSB-NLU, SWPS czy Koźmiński (szkoły biznesowe) czy tez AH w Pułtusku moga ewentualnie zostac, jak zrezygnuja z wykladowcow u nich chalturzacych, ale co z reszta? Pracowalem zas w niejednej polskiej prywatnej uczelni...
            I nie moja to juz wina, ze w Polsce nie uznaje sie doktoratow z uniwersytetow bedacych w pierwszej swiatowej setce wszelakich rankingow, a uznaje sie habilitacje z Ruzomberka. I dla tego tez polska nauka i polskie wyzsze uczelnie zawsze beda w ogonie Swiata i Europy, co mnie zreszta dzis niewiele juz obchodzi, bo przechodze wkrotce na nieco wczesniejsza emerture i wynosze sie do Australii, gdzie od lat mam obywatelswo.
            Milego weekendu (rozumiem, ze przez caly ten weekend bedziesz sie cieszyc z tego, ze w Polsce nie uznaja mego doktoratu z Monash)...
            pl.wikipedia.org/wiki/Schadenfreudelech.keller@gmail.com
            • Gość: michal_powolny12 Re: Schadenfreude IP: *.iwacom.net.pl 03.07.11, 22:04
              KUL nie jest uczelnią publiczną. Nie jest i nigdy nie był. A co do pana doktoratu. W Polsce procedura jego uznania jest banalnie prosta. Warto spojrzeć na swój dorobek i odpowwiedzieć sobie samemu: dlaczego się nie udało?
              • Gość: Kagan Re: Schadenfreude IP: *.dsl.telepac.pt 04.07.11, 10:12
                1. KUL jest, i to od wielu lat, finansowany z budzetu panstwa, a wiec jest de facto uczelnia panstwowa.
                2. W Polsce procedura nostryfikacji doktoratu nie jest ani prosta, ani przejrzysta. A dorobek to ja mam wiekszy niz niejeden polski profesor belwederski - wystarczy zajrzec np. na Google Scholar. Po prostu polska mafia profesrksa nie dopuszcza do pracy na polsich wyzszych uczelniach, szczegolnie tych lepszych, Polakow z doktoratami z najlepszych uniwersytetow swiata, slusznie obawiajac sie konkurencji z ich strony.
                lech.keller@gmail.com
                • Gość: KAGAN Re: Schadenfreude IP: *.dsl.telepac.pt 04.07.11, 10:17
                  PS: Do nostryfikacji doktorau nie jest potrzebny zaden dorobek poza owym doktoratem, wiec zanim cos napiszesz, to chwilke pomysl...
                  I wyjasnij mi, czemu moj doktorat jest automatycznie uznwany w USA, W. Brytanii, Kanadzie, Nowej Zelandii i calej "starej Unii", czyli w calej Europie Zachodniej (w tym w Niemczech, Francji czy we Wloszech) i w Skandynawii, a nie jest uznawany w Polsce, i czy to jest wedlug ciebie normalna, zdrowa sytuacja...
                • Gość: michal_powolny12 Re: Schadenfreude IP: *.iwacom.net.pl 04.07.11, 23:48
                  KUL nie jest uczelnią państwową. To że dostaje z budzetu państwa dotacje nie oznacza zmiany statusu. To całkowiecie prywatna należąca do Kościoła Katolickiego uczelnia. A procedura uzania w Polsce zagranicznych doktoratów jest prosta, przejrzysta i czytelna.
                  • Gość: kagan Re: Schadenfreude IP: *.dsl.telepac.pt 04.07.11, 23:56
                    Tyle, ze tak samo jak de jure katolicyzm rzymski nie jest dzis w Polsce religia panstwowa, to tak samo tylko de jure KUL nie jest uczelnia panstwowa...
                    I daj sobie spokoj z ta procedura nostryfikacji w Polsce, skoro odbywa sie ona za zamknietymi drzwiami i nie ma od niej praktycznie odwolania. Wyjasnij mi raczej, czemu odmowiono mi w Poslce nostryfikacji doktoratu (PhD), ktory jest bez zadnych trudnosci uznawany w USA, Kanadzie, UK i calej UE w granicach sprzed maja 2004 roku.
                    • michal_powolny12 Re: Schadenfreude 05.07.11, 02:58
                      A czy prywatny szpital mający kontrakt z NFZ (środki publiczne) lub MZ (środki wprost budżetowe) staje się przez sam fakt zawarcia tych umów szpitalem publicznym?
                      • Gość: kagan Re: Schadenfreude IP: *.dsl.telepac.pt 05.07.11, 10:38
                        De facto staje sie, przynajmniej czesciowo. Musi sie bowiem rozliczac z NFZ czy tez z MZ z otrzymanych srodkow, tak wiec musi wprowadzic pewne procedury i rozwiazania systemowe, wymagane przez NFZ czy MZ, nawet jesli to jest dzis w Polsce, skorumpowanej na poziomie Jamajki, tylko formalnoscia...
                        Przeciez wiadomo, ze korupcja powstaje zawsze na styku sektora panstwowego badz tez administracji panstwowej z sektorem prywatnym, stad tez to dazenie do prywatyzacji, gdyz tylko wtedy gdy istnieje spory sektor prywatny, to urzednicy i politycy maja od kogo sciagac lapowki...
                        Pojawia sie tez w tej sytuacji tez pytanie, czemu to szpital A nie szpital B dostal te pieniadze z NFZ albo MZ, gdyz jakosciowa ocena szpitala musi byc z definicji nie w pelni obiektywna, gdyz jak np. ocenic jakosc chirurgow czy tez dokonywanych operacji w sytuacji, gdy szpital A wykonuje inna 'mieszanke' operacji niz szpital B? Np. szpital A ma 90% udanych operacji, a B tylko 80%, ale B czeciej wykonuje oeracje bardziej ryzykowne, tyle ze jak numerycznie dokladnie ocenic to ryzyko, szczegolnie, gdy szpital B podejmuje sie wykonywania operacji pionierskich, a wiec takich, dla ktorych brak dostatecznej ilosci danych statystycznych?
                        lech.keller@gmail.com
                        • Gość: michal_powolny12 Re: Schadenfreude IP: *.111.178.74.static.crowley.pl 05.07.11, 14:06
                          Idąc tokiem Pana rozumowania każda firma nawiązujaca biznesowe relacje z państwem/jego spólką lub samorzadem staje się choćby częściowo przedsiębiostwem państwowym/samorządowym. To jest droga donikąd.
                          • Gość: kagan Re: Schadenfreude IP: *.dsl.telepac.pt 05.07.11, 15:22
                            W pewnym sensie tak, staje sie bowiem jeszcze bardziej zalezna od rzadu, a relacja miedzy rzadem a firma nie jest partnerska, a to ze wzgledu na olbrzymia roznice w sile (np. potedze finansowej) pomiedzy firma a rzadem, chyba ze ta firma to jest np. GM, to wtedy interesy firmy i rzadu sa te same...
                            To rzad, jako silniejszy parner, narzuca firmie forme kontraktu, warunki platnosci i sposob oceny wykonania kontraktu, co jest analogiczne do relacji miedzy firma a jej pracownikiem, ktory podejmujac prace w firmie, staje sie de facto czesciowo jej wlasnoscia, przynajmniej w godzinach pracy.
                            Widzisz wiec chyba do jakich absurdow prowadzi formalistyczne podejscie do ekonomii, ktore uznaje prawnicza fikcje rownosci stron zawierajacych kontrakt? Partnerskie uklady moga byc przeciez tylko pomiedzy firmami o mniej wiecej tej samej wielkosci obrotow, ale o tym to przeciez nie mowia na studiach prawniczych.
                            • Gość: michal_powolny12 Re: Schadenfreude IP: *.111.178.74.static.crowley.pl 05.07.11, 16:20
                              Szanowny Pan znowu idzie na manowce. Wykonywanie prac dla rządu powoduje uzależnienie? To dlatego firmy aż się zabijają o publiczne kontrakty? Przykłady z POlski świadczą że to firmy szantażują państwo a nie na odwrót (autostrady, remonty linii kolejowych). A co do relacji partnerskich w biznesie-wszystko zależy od danej umowy. Może być przecież tak ze malutka specjalistyczna firma wykonujaca pewne rzeczy dla duzej trzyma tą drugą w szachu. Bo usługa jest specjalityczna. I może być tak że mały odBIORCA trzyma W w szachu duzą bo przedmiot zlecenia jest olbrzymi. Niewielki TP Emitel trzyma w szachu potężne koncerny medialne łącznie z TVP bo ma nadajniki naziemne. A wielkie sieci handlowe trzymają w szachu wszystkich swoich dostawców (niekiedy n-razy większych o siebie) bo bez obecności w supermarketrach trudno cokowiek sprzedać i zaplanować kampanie promocyjne. Niewielkie ZNTK trzymają w szachu wszystkich polskich przewoźników koolejowych bo od zależy czy pociągi wyjadą na tory-bez przejścia przez wagony i lokomotywy remontów okresowych to się nie stanie.
                              Polska firma średniej wielkości trzyma w garści platformy cyfrowe bo jest światowym monopolistą w produkcji dekoderów. A ją trzyma w szachu mały chiński właściciel hali gdzie są one montowane.
                              • Gość: Kagan Re: Schadenfreude IP: *.dsl.telepac.pt 05.07.11, 16:40
                                Jedno z drugim nie stoi w sprzecznosci - ludzie szukaja pracy, mimo iz znalezienie jej oznacza ograniczenie wlasnej wolnosci. Zas prywatne firmy (poza nielicznymi mega-koncenami typu GM czy BP) moga szantazowac tylko slabe, skorumpowane panstwa, takie jak dzisiejsza Polska, zas np. w Chinach, to one grzecznie wykonuja swe zadania, np. przy budowie autostrad i linii szybkiej kolei. Zas mala firma zawsze moze byc wykupiona przez duza, albo zastapiona inna.
                                To, co opisujesz, to jest prawda, ale to jest polska patologia, wywolana nieudana transformacja i dojsciem do wladzy w roku 1989 nieudolnych, a mocno skorumpowanych "solidarnosciowych" elit. Ale nie rozciagaj tego na reszte swiata, gdyz to, co pisujesz jest moze typowe dla Polski i ogolnie III swiata, ale nie dla Europy Zachodniej czy tez dla Skandynawii.
                                Pozdr.
                                • Gość: michal_powolny12 Re: Schadenfreude IP: *.111.178.74.static.crowley.pl 05.07.11, 17:16
                                  Szanowny Panie.
                                  Rozumiem że w Europie Zachodniej właściciele super i hiper marketów nie są panami życia swoich dostawców? Rozumiem że w Europie Zachodniej dostawca dekoderów który ma około 99 procent światowego rynku nie dyktuje warunków swoim odbiorcom? Rozumiem że firma budująca autostradę w Niemczech ma mniej siły od zamawiającego?
                                  • Gość: kagan Re: Schadenfreude IP: *.dsl.telepac.pt 05.07.11, 17:26
                                    Nie myl monopolistow czy tez oligopolistow, np. megakorporacji, bedacych wlascicielami sieci hipermarketow albo tez firm bedacych w posiadaniu kluczowych patentow z malymi firmami, dzialajacymi na wolnym rynku.
                                    A swoja droga, to w Niemczech autostrady poczatkowo budowala panstwowa firma DR (czyli tamtejsze PKP). Tak wiec panstwo zamawialo autostrady u siebie, co umozliwilo ich szybka, solidna (do dzis po Szczecinem jedzie sie po przedwojennej nawierzchni) i tania budowe...
                                    • Gość: michal_powolny12 Re: Schadenfreude IP: *.111.178.74.static.crowley.pl 05.07.11, 17:58
                                      Szanowny Panie. To Pan próbuje wmówić iż partnerskie umowy możliwe są tylko wedy gdy obie firmy mają taki sam potencjał. Otóż tak nie jest. Wszystko zależy od danej umowy i typu tranzakcji. Mała firma jest często równorzędnym partnerem giganta gdy w swojej ofercie ma coś bardzo ciekawego. Pana przykład z budową w I połowie XX wieku autostrad jw Niemczech jest nietrafny. W opisie brakuje bowiem danych kto wtedy rządził .....
                                      • Gość: kagan Re: Schadenfreude IP: *.dsl.telepac.pt 05.07.11, 18:05
                                        Maly nigdy nie bedzie rownorzednym partnerem duzego, a dyktatura, jak widac, ma sporo zalet.
                                        • Gość: michal_powolny12 Re: Schadenfreude IP: *.111.178.74.static.crowley.pl 05.07.11, 19:04
                                          Jak dotąd dyktatura dała sprawną gospodarkę tylko w niektórych państwach Azji. Co do relacji biznesowych pozostaną przy swoim.
                                          • Gość: Kagan Re: Schadenfreude IP: *.dsl.telepac.pt 05.07.11, 19:27
                                            Dyktatura umozliwila powstanie bardzo sprawnej gospodarki juz np. w Starozytnym Rzymie. W ZSRR tez ona niezle fnkcjonowala az do czasow Brezniewa, kiedy to centralna kontrola sie rozluznila, analogicznie do schylku Rzymu. Gdyby nie wojna, to III Rzesza i faszystowskie Wlochy by tez dlugo prosperowaly. A w Azji to mamy dzis nie tylko Chiny Ludowe (ChRL), ale takze takie "demokracje" jak np. Korea Poludniowa (ROK), Tajwan (ROC) czy Singapur.
                                            A co do reszty, to nie widze sensu wzajemnego przekonywania sie w sytuacji, gdy kazda strona ma wyraznie zarysowane stanowisko.
                                            • Gość: michal_powolny12 Re: Schadenfreude IP: *.111.178.74.static.crowley.pl 05.07.11, 20:24
                                              Sprawna gospodarka ZSRR? Bez żartów. Dyktatutura sprawdziła się w wymiarze ekonomicznym tylko w Azji. Dziękuję Panu za debatę. Myślę że była ciekawa.
                                              • Gość: Kagan Re: Schadenfreude IP: *.dsl.telepac.pt 05.07.11, 20:35
                                                ZSRR pokonal m. in. III Rzesze i mial olbrzymie sukcesy w dziedzinie podboju kosmosu, tyle, ze zaniedbal drobiazgi, z ktorych sie jednak sklada nasze codzienne zycie.
                                                Pozdrawiam i tez dziekuje.
    • claratrueba Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 27.06.11, 07:17
      Pora zakończyć bo jak gdybanie o syst. podatkowym i reformie prawa się zaczyna to poważna dyskusja się kończy.
      Podobnie jak podawanie przykładu bankomatu, który" zredukował" zatrudnienie w bankach- zwiększając liczbę pracowników sektora usług bankowych mniej więcej 10 krotnie w ciągu 15 lat, a z osób w nim zatrudnionych z wykszt. max średnim to zostali ochroniarze i sprzątaczki. Oczywiście, nie bankomat to uczynił a cała rewolucja usług bankowych. Ale jest to doskonały przykład powierzchowności oglądu świata.
      Uczelnie prywatne są wynikiem działania prawa, które działa wszędzie. Nazywa sie prawo rynku. Koszmarne bezrobocie lat 90-tych wśród ludzi bez dyplomu+ zerowy lub nędzny wzrost liczby miejsc na uczelniach państwowych zaowocował pojawieniem się niepaństwowych placówek. To samo było w handlu, produkcji, usługach. Norma, po prostu.
      Stawiane przez pracodawców wymagania wyższego wykształcenia na praktycznie każdym "niefizycznym stanowisku" były dodatkowym impulsem dla młodzieży "średniej intelektualnie", podobnie jak ich brak był za komuny impulsem by iść do roboty po maturze.
      Co może źle dla osób, które obrone pracy magist. traktowały jako życiowe osiągnięcie i "przepustkę do elity" ale w skali społ.- bardzo dobrze. Chociazby dlatego, że bezrobotny 19 latek to zagrożenie przestepczością i biedą 30 krotnie wieksze niż bezrobotny absolwent. Nie mówiąc o tym, że nawet bardzo słaba uczelnia uczy więcej niż picie piwa pod blokiem.
      Z takiej idei zrodziły się uczelnie drugiego i dalszych wyborów w całym świecie. I rodzą, zasysając młodzież slabszą ale dając jej szanse na nietkwienie w kurczącym się i biedniejącym środowisku robotniczym czy wiejskim. "Red bricks.." sa juz dobre? Super, choć normalne- kształcą juz dzieci swoich absolwentów więc ludzi o innych mozliwościach i aspiracjach. Jeszcze w latach 90-tych ich dyplomy były wyszydzane.
      Powrót to struktury wykształcenia z czasów komuny jest mozliwy tylko pod warunkiem jednym- powrotu do komuny w ogóle. Tylko tam prawo popytu i podaży można sobie ignorować. A celem rządzących było mieć jak najwięcej ciemniej, bezwolnej masy.
      • Gość: Kagan Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.dsl.telepac.pt 27.06.11, 10:55
        1. Przyklad z bankami nie jest dobry, gdyz zatrudnienie w bankowosci zmalalo w sektorze uslug detalicznych (m. in. przez wprowadzenie bankomatow), a zwiekszylo sie tylko w sektorze uslug hurtowych, czyli glownie dla wielkich firm i w obsludze rynkow finansowych, czyli inaczej w dzialanosci czysto spekulacyjnej, ktora doprowadzila do obecnego kryzysu finansowego i teraz grozi m. in. zapascia euro a wiec tez i Unii Europejskiej.
        2. Nie ma czegos takiego jak "prawo rynku". Jest tylko tzw. prawo popytu i podazy, ale obowiazuje ono tylko na bardzo prostych rynkach detalicznych, gdzie mamy do czynienia z jednolitym towarem (np. natka od pietruszki) oraz duza iloscia niezleznych od siebie sprzedajacych i kupujacych. Na innych rynkach to prawo zas nie dziala, stad tez mamy w kapitalizmie permanentna nadwyzke podazy nad popytem, szczegolnie na rynku pracy, i zadna interwencja z zewnatrz tego nie zmnieni, gdyz taka jest natura kapitalizmu rynkowego, ze marnuje on zasoby, w tym najcenniejszego czynnika produkcji jakim jest praca ludzka w swej dzikiej pogoni za maksymalizacja zysku, a posrednio udzialu w rynku.
        3. Jak to juz pisalem powyzej: polskie wladze toleruja te prywatne pseudouczelnie 'wyzsze', gdyz spelniaja one dwie wazne dla tychze wladz funkcje:
        I. Dostarczaja dodatkowy zarobek polskim wykladowcom (od asystenta do profesora), tym samym pozwalajac wladzom na wyplacanie smiesznie niskich pensji nauczycielom akademickim i pracownikom instytutow naukowo-badawczyh (np. PAN) oraz
        II. "Zagospodarowuja" mlodziez w wieku mniej wiecej 18-25 lat, a tym samym sztucznie obnizaja stope bezrobocia, ktora i tak jest w Polsce bardzo wysoka (realistycznie dobrze ponad 10%), a wsrod mlodziezy siega conajmniej 25% do 30%.
        Tyle, ze jest to tylko sztuczne opoznienie wejscia mlodziezy na rynek pracy, i na dodatek te prywatne uczelnie (na ogol) niczego nie ucza, co byloby przydatne w pozniejszym zyciu, szczegolnie zawodowym. Co gorsza, ich absolwent jest jeszcze bardziej srufstrowany, gdyz formalnie ma on(a) magistra, ale ten "magister" sie w ogole nie liczy.
        4. Red Bricks Universities nigdy nie byly wyszydzane, moze tylko prywatnie w gronie snobow, np. absolwentow Oxbridge, gdyz dostarczaly one (i nadal dostarczaja) absolwentow czesto lepszych niz Oxbridge, gdyz Red Bricks Universities sa znacznie nowczesniejsze niz Oxbridge. Problemem w UK sa zas dalej byle "polytechnics", z przyczyn politycznych premianowane na uniwersytety, a ktore reprezentuja poziom polskich prowincjonalnych uniwersytetow, czyli inaczej bardzo marny.
        5. To wlasnie teraz wladze chca mieć jak najwięcej ciemniej, bezwolnej masy, ktora latwo jest rzadzic. Stad wiec nauka religii w szkolach panstwowych, lansowanie w mediach (TV, popularna prasa etc.) tzw. celebrytow i jarmarcznych wrecz standardow rozrywki i wreszcie upodlenie wyzszego wyksztalcenia poprzez jego deprecjacje, glownie za pomoca przyjmowania na studia praktycznie kazdej osoby z matura, glownie na wyzsze uczelnie prywatne, ktoe sa wyzszymi uczelniami tylko z nazwy, a tak naprawde to sa one tylko sklepikami z dyplomami ('diploma mills -en.wikipedia.org/wiki/Diploma_mill).
        lech.keller@gmail.com
        • Gość: Kagan Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.dsl.telepac.pt 27.06.11, 11:05
          PS: "claratrueba" musi byc pracownikiem polskiej prywatnej uczelni 'wyzszej' (najprawdopodobniej na drugim etacie, gdyz pierwszy ma pewnie na uczelni panstwowej), stad tez broni ona obecnego systemu, gdyz dobrze wie, ze polskie prywatne uczelnie nalezy natychmiast zamknac (a przynajmniej 90% z nich) ze wzgledu na ich skandalicznie wrecz niski poziom nauczania, ale oznaczalo to by dla niej utrate ponad polowy zarobkow. tak wiec w swym wlasnym interesie "claratrueba" popiera obecny, doszczetnie skompromitowany i skorumpowany do granic mozliwosci system szkolnictwa wzyszego, z prywatnmi pseudowyzszymi uczelniami, pasozytujacymi na uczelniach panstwowych i zajmujacymi sie glownie sprzedawaniem dyplomow licencjata, magistra a bywa tez ze i doktora osobom, ktore sie po prostu na studia wyzsze nie nadaja...
          lech.keller@gmail.com
          • prawdziwyzen Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 06.07.11, 17:38
            ja studiuję na prywatnej uczelni z której jestem w pełni zadowolona. Daje mi niesamowite możliwości rozwoju, w tym roku wyjezdzam na Fuertaventure na praktyki. Ersmus bardzo dobrze rozwiniety:) poza tym kadra i w tym roku mają zniżki nawet do 50%. www.wskiz.edu/index.php?option=com_content&task=view&id=2992&Itemid=536 polecam!
            • Gość: Kagan Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.dsl.telepac.pt 06.07.11, 17:40
              Zobaczymy, czy bedziesz zadowolona jako bezrobotna absolwentka prywatnej "wyzszej" uczelni...
    • Gość: KAGAN Z innego forum IP: *.dsl.telepac.pt 28.06.11, 10:01
      wyborcza.pl/1,76842,9831387,Magister_rzuca_cegla.html
      Już pod koniec lat 90.tych, gdy zaczynały pełną parą pracować prywatne uczelnie - fermy kurczaków, było widać do czego to zmierza. Na początku poprzedniej dekady, gdy sam "nauczałem" podczas jednego roku akademickiego ponad 2 tysiące studentów, zrobił się jawny dramat pseudo-edukacji. A teraz czas na owoce tego gówna.
      Liczba maturzystów w tym roku wynosi 450 tys. Na wszystkich uczelniach, na których działam, już mamy dno i wodorosty z rekrutacją. Za 10 lat maturzystów będzie 275 tys. Szczerze wątpię, aby którykolwiek z nich, pozostając przy zdrowych zmysłach, wybrał moje humanistyczne kierunki (działam na kilku), które są klasycznymi wylęgarniami ćwierćinteligentnych bezrobotnych.

      W odróżnieniu od rozważań zalinkowanego artykułu, mnie bardzo ciekawi nie tyle, co się stanie ze studentami (bo to wszyscy wiemy), ile to, jaki los czeka kadrę. Zwłaszcza kadrę zatrudnioną "na państwowym". Zgodnie z obowiązującym prawem, w pracy zostaną habilitowani i tytularna profesura, bo nie bardzo można ich zwolnić (chyba, że w ramach zwolnień grupowych, ale tego jeszcze nie przerabialiśmy i raczej się nie zanosi). Co ci ludzie będą robić w pracy, skoro nie będą mieli kogo nauczać? Czy rektorzy uczelni państwowych zdobędą się na wywalanie ludzi bez pensum, ale wypełniających normy robienia tytułów w terminie i publikowania? Ciekaw jestem opinii, bo jest na tym forum sporo ludzi z pokładu Titanica.
      bumcykcyk2 (27.06.11, 23:43)
      forum.gazeta.pl/forum/w,87574,126514513,126514513,Takich_ludzi_produkujemy_co_bedzie_dalej_.html
      • Gość: LINK Re: Z innego forum IP: *.dsl.telepac.pt 28.06.11, 10:29
        forum.gazeta.pl/forum/w,904,126494834,,Magister_rzuca_cegla.html?v=2
    • bar_kmi Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 30.06.11, 00:38
      Myślę, ze to wiele by zmieniło. Tak np. WSB, która cieszy się uznanie, jest największa grupą szkól biznesowych, co roku kończy ją wielu zdolnych studentów gotowych podjąć pracę w biznesie. A tak, są zmuszeni do państwowych, które już nie mają takiego zaplecza.
      • Gość: Kagan Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.dsl.telepac.pt 30.06.11, 10:13
        Ile wam placa za te kryptoreklame WSB?
    • prawdziwyzen Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. 06.07.11, 17:35
      moim zdaniem to by była jakaś tragedia!!! zobaczcie jakie fajne oferty są teraz w prywatnych uczelniach :) www.wskiz.edu/index.php?option=com_content&task=view&id=2992&Itemid=536 można studiować już od połowy ceny!!! szkoda, że jak ja zaczynałam nie było czegoś podobnego hehe:) warto skorzystać :)
      • Gość: Kagan Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.dsl.telepac.pt 06.07.11, 17:39
        Tyle, ze na panstwowych uczelniach to mozna studiowac calkowicie za darmo.
    • Gość: KAGAN Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.dsl.telepac.pt 06.07.11, 22:22
      Polecam dyskusje na:
      forum.gazeta.pl/forum/w,410,126765251,126765251,Raport_o_uczelniach_niepublicznych.html
    • Gość: LINK Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.dsl.telepac.pt 06.07.11, 22:26
      I takze:
      szkola.wp.pl/kat,121276,title,Polskim-uczelniom-grozi-plajta,wid,13560247,wiadomosc.html?ticaid=1c9d6
    • Gość: proon Znalezione w sieci IP: *.dsl.telepac.pt 07.07.11, 20:31
      OK, dajemy dotacje prywatnym uczelniom, ale..., studenci mają w nich studiować bezpłatnie (z wyjątkiem zaocznych w liczbie do 50% dziennych); taka uczelnia ma obowiązek prowadzić komplet kierunków, nie tylko takie niskonakładowe i popularne; ma mieć swoje budynki, akademiki, biblioteki; musi wypełniać minima kadrowe, a prawie wszyscy pracownicy muszą mieć obowiązek prowadzenia badań za pieniądze zdobyte z grantów; co 2 lata ocena wydolności naukowej każdego pracownika, 8 lat na doktorat potem habilitację (albo won z uczelni) itp. wymogi stawiane uczelniom publicznym przez prawo; jak prywatne chcą publicznych dotacji to na takich zasadach jak je dostają uczelnie państwowe;
      forum.gazeta.pl/forum/w,87574,126773444,,Raport_o_uczelniach_niepublicznych.html?v=2&wv.x=2
    • Gość: LINK Re: A gdyby zamknęli wszystkie uczelnie prywatne. IP: *.dsl.telepac.pt 08.07.11, 11:09
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9912819,Polski_wysyp_doktorantow__Magister_to_za_malo.html#opinions
    • Gość: FranekKimono Oby nie zamkneli WSB ;) IP: 136.173.162.* 12.07.11, 16:15
      bo jak zamkna to gdzie ja sie podzieje? ;)
      • Gość: Kagan Re: Oby nie zamkneli WSB ;) IP: *.dsl.telepac.pt 12.07.11, 17:11
        Na PWSZ!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka