Dodaj do ulubionych

uj czy uek?

11.09.11, 23:20
Hej, nie odsyłajcie mnie na forum studia, proszę.
Skończyłam już jedne studia na poziomie lic. i teraz chciałabym zacząć magisterskie. Od razu nadmienie że chodzi o studia zaoczne więc będę płacić za nie z własnej kieszeni. Dostałam się na ekonomie o specjalizacji rachunkowość i finanse na UJ i mam jeszcze okazję studiować Miedzynarodowe stosunki gospodarcze specjalność: handel zagraniczny na UEK. Bardzo mi ciężko zdecydować, boję się trochę całej rachunkowości i całej ekonomii, choć miałam ją na studiach jako Marko i Mirko i całkiem nieżle mi szło. Z drugiej strony patrzę na perspektywy pracy po rachunkowości i wydają mi się lepsze ( banki, korporacje itp.) niż po Handlu. Handel znowu wydaje się bardziej otwarty i taki " do ludzi". Help! liczę na konstruktywne odpowiedzi.;)
Obserwuj wątek
    • yoko0202 Re: uj czy uek? 11.09.11, 23:23
      lotta.loko napisała:

      > Help! liczę na konstruktywne odpowiedzi.;)

      o tej godzinie ?!?!? weź, zapodaj lepiej coś o tym, że on nie dzwoni już drugi dzień albo w sobotę polazł z chłopakami na piwo oglądać walkę więc pewnie cię nie szanuje, itp itd.

      ja bym poszła w finanse.
    • berta-death Re: uj czy uek? 11.09.11, 23:28
      Nie ma większego znaczenia, bo mgr uzupełniające to czysta formalność za którą idzie papier. I tylko papier. Dylemat sprowadza się do tego czy lepiej brzmi dyplom UJ czy UEK. Nie licz, że cię czegoś sensownego na tych studiach nauczą. Nauka zawodu to tylko na licencjacie. Potem to tylko teoretyczne, nikomu nie potrzebne pierdółki, o których można sobie poczytać w wikipedii.
    • mijo81 Re: uj czy uek? 11.09.11, 23:32
      bierz rachunkowość i finanse
      • simply_z Re: uj czy uek? 11.09.11, 23:58
        wzielabym uek ,chociaż jak sobie pomysle o pawilonie ustronie z jego kadrą i smrodem garkuchni przechodzą mnie ciarki.
        brr
        ale tak powiedzmy ,że uek jest lepszy pod względem ekonomii.



        cuando menos piensas , sale el sol
    • miau_weglowy Re: uj czy uek? 12.09.11, 00:23
      Marko i
      > Mirko

      cos jak Kajko i Kokosz?
    • gram.w.zielone Re: uj czy uek? 12.09.11, 07:58
      Rachunkowosc i finanse to sa konkrety w porownaniu z handlem zagranicznym, ktory jest studiami z cyklu troche tego, troche tamtego. Zdecydowanie odradzam UEK - bylam na tych wlasnie studiach i jesli mialabym jeszcze raz wybrac, pomyslalabym wlasnie o rachunkowosci i finansach. Makro i mikro jak przebrnelas, nie bedzie juz gorzej :-) Na marginesie, studia drugiego stopnia robilam z finansow :-)
    • six_a Re: uj czy uek? 12.09.11, 08:50
      uj czy ujek, oto jest pytanie.

      a marko i mirko to ksywy wykładowców - jeden ze szkoły pruszkowskiej, drugi z wołomińskiej.
      • simply_z Re: uj czy uek? 12.09.11, 09:03
        ja to nazywalam makroscheisse ale marko?:P
        • lotta.loko Re: uj czy uek? 12.09.11, 09:49
          no chodziło o Makro i Mikro ekonomie;p ale tak serio straszny mam dylet ąz siedze w pracy i mnie brzuch boli;(
          • simply_z Re: uj czy uek? 12.09.11, 09:54
            przeciez to jedno i to samo w gruncie rzeczy.
            rachunkowosc jest o tyle lepsza ,ze mozesz pojsc w ksiegowosc ,zrobic sobie kiedys bieglego rewidenta. Jest to niesamowicie nudna robota ale dobrze platna;:)
            handel wydaje sie fajny ale popatrz ile prywatnych szkolej pootwieralo sie w krakowie.
            • lotta.loko Re: uj czy uek? 12.09.11, 10:20
              w gre wchodzi po prostu ekonomia. Boję sie skostniałego Uj, poza tym Uek ma wiece opcji wymian i podwojnych dyplomow. dzisas nie wiem co robic!
              • simply_z Re: uj czy uek? 12.09.11, 10:31
                wiem uj jest straszny ,nie amsz jakiejs opcji w ramach ueku?
                na wydziale finansow albo zarzadzania?
              • berta-death Re: uj czy uek? 12.09.11, 13:09
                Na UEK zaoczne magisterskie uzupełniające, to gorzej niż prywatne szkółki. Celem tych studiów jest wspomożenie budżetu uczelni. Nie licz na żadne wymiany, podwójne dyplomy ani inne cuda. Te wszystkie cuda to owszem są, ale głównie w teorii. A jak już coś się trafi w praktyce, to dla studentów dziennych. Wyjątkiem byc może jest MBA. I tak jak mówiłam, zerknij sobie na plan zajęć i popytaj studentów drugiego roku co sądzą na temat tych studiów, co jest w programie nauczania i czego tak naprawdę się nauczyli. Przejdź się w któryś weekend na uczelnię, dorwij ludzi przed albo po zajęciach i popytaj. Plany zajęć, łącznie z salami są dostępne na stronach uczelni, łatwo można sobie znaleźć.

                Jeżeli chcesz się nauczyć rachunkowości i finansów, to zdecydowanie lepszy będzie kurs, tylko też musisz najpierw popytać który jest po to, żeby czegoś kursantów nauczyć a który po to, żeby zarobić kasę na wydawaniu zaświadczeń o ukończeniu kursu. Można też samodzielnie się tego uczyć przy pomocy jednego z licznych podręczników, ewentualnie wziąć sobie jakieś lekcje z trudniejszych działów. Potem trzeba się załapać na praktykę, chociażby bezpłatną, do jakiejś firmy, też wpierw upewniając się, że będziesz tam się uczyć a nie parzyć kawę, odkurzać gabinet szefa, segregować dokumenty i wklepywać dane do komputera. Wtedy będziesz mogła o sobie powiedzieć, że znasz się na rachunkowości i możesz w zawodzie pracować. Dyplom mgr jest potrzebny tylko wtedy, kiedy masz zamiar zatrudnić się w firmie, gdzie tytuł mgr jest wymagany, albo będziesz chciała zrobić sobie uprawnienia.

                Nie mówiąc o tym, że na rynku jest zatrzęsienie księgowych i finansistów. Zdecydowanie jest ich więcej niż osób, potrzebujących korzystać z ich usług. Zerknij sobie na dowolny serwis pracowy ile jest ogłoszeń poszukujących pracy w branży księgowo rachunkowej. Nawet osoby z uprawnieniami ministerstwa finansów i doświadczeniem na stanowisku głównego księgowego mają problemy ze znalezieniem pracy albo ze znalezieniem klientów jak mają firmy.
          • mumia_ramzesa Re: uj czy uek? 12.09.11, 10:20
            > tak serio straszny mam dylet

            Chyba delet?
            • lotta.loko Re: uj czy uek? 12.09.11, 11:10
              ekonomia na Uek?
              • mumia_ramzesa Re: uj czy uek? 12.09.11, 11:22
                Kobieto, ja nawet nie wiem co to jest Uek! Uniwersytet Ekonomiczno - K... K... K....?
                No, K... nie wiem!
                • six_a Re: uj czy uek? 12.09.11, 11:30
                  na ekonomicznym raczej się kończy. ciągu dalszego brak.
                  • simply_z Re: uj czy uek? 12.09.11, 11:44
                    krakowski uniwersytet ekonomiczny
                • berta-death Re: uj czy uek? 12.09.11, 13:13
                  UEK to dawna Akademia Ekonomiczna. Kraków ma ambicję być miastem uniwersyteckim, więc wszystkim wyższym szkołom i akademiom zmienia nazwę na uniwersytety. Uczelniom też się to opłaca, bo za bycie uniwersytetem dostają zdaje się więcej kasy niż za bycie zwykłą uczelnią wyższą. Jest to też sposób na wyróżnienie się spośród prywatnych uczelni, które są akademiami albo wyższymi szkołami. Prywatne nieprędko zdobędą rangę uniwersytetu.
                  • six_a Re: uj czy uek? 12.09.11, 17:22
                    nieno, żeby uczelnia mogła być uniwersytetem, to musi spełniać warunki, a nie że bardziej im się podoba taka nazwa, to sobie nadają.
                    • ikcort Re: uj czy uek? 12.09.11, 17:58
                      > nieno, żeby uczelnia mogła być uniwersytetem, to musi spełniać warunki, a nie
                      > że bardziej im się podoba taka nazwa, to sobie nadają.

                      I tak, i nie. Otóż wszystkie te uczelnie krakowskie, które dorobiły się w ostatnich latach słowa "uniwersytet" w nazwie, są to tzw. uniwersytety przymiotnikowe, nie są to bynajmniej uniwersytety z prawdziwego zdarzenia. A już najlepszy z całej trójeczki jest oksymoroniczny Uniwersytet Rolniczy. Komedia. :D

                      Ot, zwykły chwyt marketingowy, zresztą całe to dzisiejsze szkolnictwo to jeden wielki biznes, więc stosuje się stare sprawdzone metody: od billboardów, przez marketingowy bełkot, na oszustewkach nazewniczych skończywszy.
                      • berta-death Re: uj czy uek? 12.09.11, 19:47
                        > A już najlepszy z całej trójeczki jest oksymoroniczny Uniwersytet Rolniczy. Komedia. :D

                        Lepszy jest uniwersytet techniczny albo sportowy. Z tym, że te chyba nie przeszły.
                      • six_a Re: uj czy uek? 12.09.11, 20:56
                        rozumiem, że uniwersytet medyczny jako przymiotnikowy to taka lepsza (z nazwy) szkoła lansu i baunsu?

                        przymiotnikowy jest po prostu specjalistyczny, a prawo do używania nazwy uniwersytet też wymaga spełnienia warunków, czyli iluś tam uprawnień do nadawania tytułów doktorskich.
                        • ikcort Re: uj czy uek? 12.09.11, 21:20
                          > rozumiem, że uniwersytet medyczny jako przymiotnikowy to taka lepsza (z nazwy)
                          > szkoła lansu i baunsu?

                          Akurat jest to chlubny przykład: uczelnie medyczne są to na ogół szkoły z ogromnymi tradycjami i porządnym poziomem. Jednak to nie oznacza, że krakowska triada (UP, UE i UR) i inne tego typu są takimi. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

                          > przymiotnikowy jest po prostu specjalistyczny, a prawo do używania nazwy uniwersytet
                          > też wymaga spełnienia warunków, czyli iluś tam uprawnień do nadawania tytułów
                          > doktorskich.

                          Sześciu, uniwersytet klasyczny zaś dwunastu. Do tego też właśnie odnosiło się owo "tak"; pisałem: i tak, i nie. Owszem, masz rację, te uczelnie muszą spełnić formalne wymogi, ale nie są uniwersytetami z prawdziwego zdarzenia, czego zdaje się nie wszyscy mają świadomość.

                          Zresztą, jak pisałem, jest to zwykły chwyt marketingowy, coś w stylu "wiejskich" czy "babcinych" produktów w hipermarketach. Słowa mają swoje konotacje, wywołują pewne skojarzenia. Ze słowem "uniwersytet" jest nie inaczej, kojarzy się ono z mądrością, kulturą, tradycją, ostoją niezależnego myślenia itd. Nic dziwnego, że szkoły wyższe, będące dzisiaj pospolitymi przedsiębiorstwami, wykorzystują je (słowo "uniwersytet") w języku reklamy, uprzednio stając na głowie, by mieć te sześć kierunków z prawem do nadawania tytułu doktora.

                          Chcesz wierzyć, że to ma z zasady jakąś wartość, bo "komisja przyznała", to oczywiście możesz, nie wiem tylko po co i w jakim celu. Chyba tylko po to, żeby wierzyć w lansowany w mediach mit "świetnie wykształconych młodych ludzi". :)
                          • simply_z Re: uj czy uek? 12.09.11, 21:26
                            uj od dawna ma za sobą czasy świetności;)
                            ue wywodzi się od uj ,wyodrębnił się na mocy wydziału.
                            zresztą ,które polskie uczelnie są teraz konkurencyjne i liczące w świecie'


                            no może poza AGH
                            • ikcort Re: uj czy uek? 12.09.11, 21:40
                              > uj od dawna ma za sobą czasy świetności;)

                              Obawiam się, że to prawda. Chociaż jeszcze do pukania w dno jak w przypadku UP im brakuje.

                              > które polskie uczelnie są teraz konkurencyjne i liczące w świecie

                              Politechnika Wrocławska zdaje się ma niezłą informatykę, pewnie parę jeszcze chlubnych przykładów by się znalazło. Pewnie jakieś akademie medyczne czy muzyczne, ale nie wiem, nie siedzę w tym.

                              > no może poza AGH

                              AGH też zdaje się jest uniwersytetem, nawet otworzyli w związku z tym jakąś socjologię (straszne chamstwo się zbierało podczas przerw pod tą ich socjologią). Widocznie jednak nie mają aż takich kompleksów jak pozostałe krakowskie uczelnie, bo zgodnie ze zdrowym rozsądkiem pozostali przy tradycyjnej nazwie. UP jak zostało uniwerkiem z awansu, to wymieniło każdą najmniejszą nawet tabliczkę z napisem Akademia Pedagogiczna: śmietniki, parkingi, toalety: po prostu wszystko informowało, że oto akademia została uniwersytetem. Szkoła pajaców, ot co.
                            • spokojny.zenek Re: uj czy uek? 13.09.11, 15:54
                              simply_z napisała:

                              > uj od dawna ma za sobą czasy świetności;)
                              > ue wywodzi się od uj ,wyodrębnił się na mocy wydziału.

                              Nic podobnego. W przeciwieństwie do paru innych krakowskich uczelni, akurat UEK nie wywodzi sie z UJ w żaden sposób.
                              • simply_z Re: uj czy uek? 13.09.11, 16:24
                                wywodzi sie ,wydzial ekonomii zostal przeksztalcony w studium ,a potem w akademie handlowa. ,a potem akademia w wyzsza szkole ekonomiczna. mowilo nam to kilku wykladowcow ,w tym jeden od historii gospodarczej. Co wiecej w jednym z pawilonow ,w sali wykladowej wisi tablica pamiatkowa jednego z zalozycieli ,nie pamietam juz nazwiska.
                                • spokojny.zenek Re: uj czy uek? 13.09.11, 16:51
                                  simply_z napisała:

                                  > wywodzi sie ,wydzial ekonomii zostal przeksztalcony w studium

                                  Nic podobnego. UEK wywodzi sie z założonego w 1925 r. Wyższego Studium Handlowego. W 1938 r. WSH przekształciło się w Akademię Handlową, ta zaś w 1940 w Wyższą WSzkołę Ekonomiczną.
                                  Z wydziałów UJ po wojnie utworzono Akademię Medyczną, Rolniczą i jeszcze którąś.


                                  > Co wiecej w jednym z pawilo
                                  > now ,w sali wykladowej wisi tablica pamiatkowa jednego z zalozycieli ,nie pamie
                                  > tam juz nazwiska.

                                  No właśnie. Założycieli a nie "wyodrębnicieli" :-))

                                  • spokojny.zenek Re: uj czy uek? 13.09.11, 16:55
                                    Ci Twoi wykładowcy najwyraźniej mieli jakieś kompleksy, stąd to "podpinanie się".
                                    Dodam jeszcze, że gdy kilkanaście lat temu były pomysły połączenia AE z UJ (na wzór CMUJ) upadły one wobec argumentu, że historycznie AE (i jej poprzednicy) nie miała nigdy żadnych związków organizacyjnych z UJ - właśnie w przeciwieństwie do wyodrębnionej z UJ w roku 49/50 AM.
                                    • simply_z Re: uj czy uek? 14.09.11, 15:30
                                      no mozliwe ,tylko ci przekazuje co uslyszalam na wykladach:) kiedys tam..
                          • berta-death Re: uj czy uek? 13.09.11, 01:34
                            Nazwa uniwersytet w swojej pierwotnej wersji kojarzy się z instytucją dającą wszechstronne wykształcenie. Głównie teoretyczne i ukierunkowane na nauki humanistyczne. W żadnym wypadku z wyższą szkołą zawodową. On może mieć co najwyżej jakiś wydział bardziej praktyczny. I dlatego instytucje kształcące fachowców, czy to rolników, czy księgowych, czy lekarzy, nauczycieli, sportowców, inżynierów, czy kogokolwiek innego, kto po tych studiach miał zakasać rękawy i jako fachowiec w swojej dziedzinie, ciężką pracą zarabiać na życie, podobnie jak hydraulik, cieśla, czy krawiec, nigdy uniwersytetami nie były. Były wyższymi szkołami, akademiami, instytutami. Analogiczna różnica na niższym szczeblu jest pomiędzy liceami ogólnokształcącymi a technikami. Jedno i drugie daje średnie wykształcenie i maturę ale nie są to takie same szkoły.

                            I tak jest na całym świecie i nikomu to niczego nie ujmuje. London School of Economics czy Massachusetts Institute of Technology jakoś uniwersytetami nie są i nie przeszkadza im to być na czołowych miejscach w rankingu najlepszych szkół wyższych, którym żaden z polskich uniwersytetów do pięt nie dorasta.
                            • simply_z Re: uj czy uek? 13.09.11, 09:07
                              ale tam nauka rozwija sie od setek lat ,dostaja olbrzymie naklady ,no i czesne niskie nie jest.
                              • ikcort Re: uj czy uek? 13.09.11, 09:32
                                > ale tam nauka rozwija sie od setek lat ,dostaja olbrzymie naklady ,no i czesne
                                > niskie nie jest.

                                Przy okazji nie ma tam doktorów fizyki, których możliwości umysłowe przerasta równanie wahadła matematycznego (tak, niestety, oparte na faktach).
                              • berta-death Re: uj czy uek? 13.09.11, 10:09
                                Najstarsze polskie uniwersytety też mają po kilkaset lat. Problemem jest, to, że mamy za dużo wyższych uczelni. Polska ludowa miała ambicję pokazać, że wszystko dla ludu, nawet studia. Teraz dodatkowo namnożyło się prywatnych szkół wyższych i jeszcze niż demograficzny nastał. A w pewnych dziedzinach nie ma kompromisu, albo ilość albo jakość. Zwłaszcza jak się kasy nie ma. Mamy 458 uczeni, 132 publiczne i 326 prywatnych. I ani jedna nie prezentuje światowego poziomu. Owszem, UJ i UW mieszczą się w rankingu 400 najlepszych uczelni, ale gdzieś w czwartej setce. Na 100 możliwych punktów rankingowych, które mają uczelnie z pierwszych miejsc, mają 30. Czyli ich poziom w stosunku do światowej czołówki ma się tak jak wiedza giertychowego maturzysty do maturzysty prymusa. Nawet biorąc poprawkę na to, że ranking jest mocno tendencyjny i promujący anglosaskie uniwersytety, to i tak nie ma się czym chwalić.

                                Porównując to z realnym zapotrzebowaniem na osoby z wyższym wykształceniem, to nawet 10 uczelni byłoby za dużo. Na co komu 2mln studentów skoro nie ma perspektyw, że na rynku w najbliższych latach znajdzie się 2mln dodatkowych miejsc pracy, gdzie wymagane byłoby co najmniej licencjackie wykształcenie. I jakby te pieniądze które są przeznaczane na te 132 uczelnie, przeznaczyć jedynie na 10, to może chociaż jedna miałaby się czym pochwalić.
                                • berta-death Re: uj czy uek? 13.09.11, 10:37
                                  Ja bym dodatkowo zmniejszyła liczbę liceów, bo to też jest kpina, żeby zdanie egzaminu gimnazjalnego na 60pkt z 200możliwych dawało uprawnienia do dalszej nauki na poziomie ogólnokształcącym w szkole przygotowującej do matury i studiów wyższych. A są szkoły, do których tyle wystarcza. Przecież te 60pkt oznacza, że delikwent ledwo w 30% opanował materiał gimnazjum. To z czym do ludzi, jak on chce to wszystko nadrobić i jeszcze opanować materiał z zakresu szkoły średniej?

                                  Ostatnio wpadło mi w ręce info o krakowskich szkołach średnich przygotowane przez Gazetę. Informacje zawierały liczbą punktów, którą trzeba mieć, żeby się do danej szkoły dostać, liczebność klas, profile i średnią liczbę punktów uzyskanych przez maturzystów. W sumie żadnych niespodzianek. Na szczycie ciągle te same licea co zawsze. Żeby się dostać trzeba mieć około 165pkt, maturzyści zdają egzamin w granicach 90pkt na 100 możliwych. I tych liceów jest cztery. Wszystkich krakowskich jest prawie 40, nie licząc prywatnych. Do dostania się do pozostałych wystarczy 100-120pkt, nie brakuje też takich gdzie wystarczy 70-80. W nich matury zdaje się w granicach 55pkt. Rankingu prywatnych nie sprawdzałam.
                                  Generalnie im mniejsze wymagania wstępne tym niższa średnia na maturze. Im niższa średnia na maturze, tym na gorszy kierunek studiów delikwent ma szansę się dostać. W związku z tym na większość uczelni trafiają osoby, które nie powinny nawet zostać dopuszczone do kształcenia się na poziomie średnim. I na dobrą sprawę te cztery ogólniaki na cały Kraków w zupełności by wystarczyły. Może jeszcze liceum Pijarów by się obroniło.
                                  • ikcort Re: uj czy uek? 13.09.11, 11:03
                                    > W związku z tym na większość uczelni trafiają osoby, które nie powinny
                                    > nawet zostać dopuszczone do kształcenia się na poziomie średnim

                                    Sądzę, że ten problem się sam rozwiąże. Żadna wirtualna wartość, czy to w postaci pseudodyplomów, czy pieniądza bez pokrycia (to swoją drogą niezła analogia), nie może istnieć wiecznie. Prędzej czy później rynek to zweryfikuje, i to chyba nawet prędzej niż później, bo ta cała medialna tragedia "młodych wykształconych", tzw. straconego pokolenia, to zapewne nic innego jak właśnie rynkowa weryfikacja. Każda bańka mydlana prędzej czy później musi pęknąć.

                                    Zresztą bardzo możliwe, że już niedługo będziemy świadkami bankructwa co poniektórych "uniwersytetów", jadących jeszcze na boomie edukacyjnym ostatnich lat. Ale raz że boom się musi skończyć, a dwa że idzie niż demograficzny. Trochę mogą jeszcze oddalić widmo agonii swoją paskudną billboardową-ulotkową propagandą, ale i to nie będzie trwało wiecznie. W każdym razie mam nadzieję, że tak będzie, bo bankructwo należy się tym uczelniom jak psu zupa.
                            • six_a Re: uj czy uek? 13.09.11, 09:42
                              > I tak jest na całym świecie i nikomu to niczego nie ujmuje.

                              w tradycji anglosaskiej może tak.
                              w europie są uniwersytety kierunkowe jak najbardziej, taki uniwersytet techniczny w berlinie otrzymał nazwę po wojnie i jakoś go nikt nie uważa za podróbkę uniwersytetu.

                              chodzi tylko o to, co ten uniwersytet może z naukowego punktu widzenia, a może mianować doktorów i tyle, nie ma znaczenia kogo kształci.

                              jeśli chodzi o technika i licea, to po jednym i drugim masz wykształcenie średnie i maturę w ręku, co daje Ci konkretne szanse dalej. tak samo po uniwersytecie kierunkowym możesz sobie robić karierę naukową, jak i po uniwersytecie tradycyjnym, czyli wielokierunkowym.
                              • ikcort Re: uj czy uek? 13.09.11, 10:50
                                > chodzi tylko o to, co ten uniwersytet może z naukowego punktu widzenia, a może
                                > mianować doktorów i tyle, nie ma znaczenia kogo kształci.

                                To, że uczelnie te spełniły formalne wymogi, by zostać "uniwersytetami", to jedno, a to, że później studenci i pracownicy uważają w związku z tym tę uczelnię za uniwersytet z prawdziwego zdarzenia i podniecają się, jakby to była Sorbona, w dodatku wykorzystują ten awansik jako chwyt marketingowy – drugie. Mówimy o dwóch różnych rzeczach.

                                Poza tym akurat uczelnie pedagogiczne, jak np. UP, właśnie dokładnie to robią, czego wg Ciebie nie robią: podszywają się pod tradycyjne uniwersytety. To nie są szkoły kierunkowe z wybitnymi osiągnięciami i kształcące specjalistów, jak uczelnie medyczne czy techniczne. To są szkoły niewyspecjalizowane, które od uniwersytetu odróżnia jedynie żenująco niski poziom.
                                • six_a Re: uj czy uek? 13.09.11, 13:25
                                  >Mówimy o dwóch różnych rzeczach.
                                  ależ od początku to wiem, przyczepiłam się do tego, że berta uważa, że to tylko zmiana nazwy i wystarczy, że komuś się zachce zmienić tę nazwę, no najwyraźniej nie tylko, bo i konkretne obowiązki za tym idą.

                                  w ogóle się nie wypowiadam na temat poziomu, gdyby ktoś jeszcze tego do tej pory nie zauważył.
                            • spokojny.zenek Re: uj czy uek? 13.09.11, 17:05
                              berta-death napisała:

                              > Nazwa uniwersytet w swojej pierwotnej wersji kojarzy się z instytucją dającą ws
                              > zechstronne wykształcenie. Głównie teoretyczne i ukierunkowane na nauki humanis
                              > tyczne.

                              Niekoniecznie humanistyczne, ale masz rację - universitas.

                              > I tak jest na całym świecie i nikomu to niczego nie ujmuje.

                              Wręcz przeciwnie. Na świecie dominuje model obejmujący pod szyldem "uniwersytet" niezmiernie szeroka gamę kierunków. Tym zresztą była uzasadniania zmiana w Polsce.

                              > London School of Economics

                              Tu trafiasz jak kulą w płot. Wbrew powszechnemu w Polsce mniemaniu, London School of Economics and Political Science bynajmniej nie jest wyższą szkołą ekonomiczną. CO sobie można łatwo sprawdzić.

                              www2.lse.ac.uk/home.aspx
                              > czy Massachusetts Institute of Technology

                              również polecam google.

                              Nawiasem mówiąc, LSE jest jedna ze szkół tworzących University of London.
                    • berta-death Re: uj czy uek? 12.09.11, 19:42
                      Warunki warunkami, ale i chęci też muszą być. Dla uczelni to spore zamieszanie administracyjne jest. Wszystkie dokumenty muszą zmieniać i w ogóle.
                      • spokojny.zenek Re: uj czy uek? 13.09.11, 16:57
                        Na ale - jak widać - opłaca im się, skoro w zasadzie każda uczelnia po spełnieniu odpowiednich warunków sobie tak nazwę zmienia, prawda?
                  • spokojny.zenek Re: uj czy uek? 13.09.11, 16:56
                    berta-death napisała:

                    > UEK to dawna Akademia Ekonomiczna. Kraków ma ambicję być miastem uniwersyteckim
                    > , więc wszystkim wyższym szkołom i akademiom zmienia nazwę na uniwersytety.

                    Nie "Kraków zmienia", lecz same uczelnie zmieniają. Podobnie zresztą, jak w całej Polsce - pod tym względem Kraków akurat niczym się nie różni od innych ośrodków.

    • ikcort Re: uj czy uek? 12.09.11, 18:17
      > Od razu nadmienie że chodzi o studia zaoczne więc będę płacić za nie z własnej kieszeni.

      A ja od razu nadmienię, że są lepsze inwestycje. Serio.
      • cojestdoktorku Re: uj czy uek? 12.09.11, 18:49
        pewnie ze są
        olewa się magisterkę i idzie do np straży granicznej, tam Ci zapałacą za Twoje szkolenie i będziesz po 9 miechach chorążym
        tak poradziłem koleżance która sie upierała by robic magisterkę
        dziś ma na rękę 3300pln, do tego trzynastka, mundurówka i takie tam
        a po 15 latach emerytura.... wtedy sobie zrobi magistra...
        • Gość: korpoludek Re: uj czy uek? IP: *.net.autocom.pl 04.06.12, 21:22
          3300 brutto to ja zarabiałem jeszcze studiując DZIENNIE na UEK kolego, ale co to za pieniądz....
    • mumia_ramzesa Re: uj czy uek? 13.09.11, 13:20
      Porownaj programy i wybierz to co Ci bardziej odpowiada i daje wieksze mozliwosci znalezienia potem pracy. Na pewno czesc przedmiotow na obu kier. sie pokrywa, z pewnoscia na handlu bedziesz tez miala rachunkowosc.
    • roszpunka3 Re: uj czy uek? 14.09.11, 14:14
      jesli chodzi o kierunki barfdziej idące w stronę ekonomicznych to ja bym wybrała UEK, tam bardziej prawdopodobnie nauczysz się tego od strony praktycznej. Na UJ moze byc sporo niepotrzebnej teorii i przedmiotow, ktore Ci się do niczego nie przydadza, tak mysle.
      • spokojny.zenek Re: uj czy uek? 14.09.11, 16:31
        W tym co piszesz pobrzmiewa trochę stereotyp, że jak "prawdziwy" uniwersytet, to kupa teorii, zaś jeśli "profilowy", to nastawienie praktyczne. Z tego jednak co wiem - rzeczywiście może być w konkretnym przypadku tak, jak piszesz - podejście na UJ jest podobno "uniwersyteckie", na UEK może być bardziej "zawodowe".
    • Gość: Anonim Re: uj czy uek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.11, 19:20
      Grzegorz Ciemała- jakiś kompletny kretyn!!!
    • naxisprix Re: uj czy uek? 06.09.17, 14:30
      www.erk.uj.edu.pl/studia/3779/1/s

      www.wzks.uj.edu.pl/studia-i-stopnia

      Nie polecam studiów na UJ, na ul. Łojasiewicza. UJ Zarządzanie - Doradztwo Gospodarcze -
      Dzisiaj - Zarządzanie Firmą - Studiowałem na mgr - II stopnia studia. Za moich czasów to było zarządzanie i doradztwo gospodarcze. Jeszcze były dwa specjalności.

      Generalnie te studia nic nie dają. Jak już to lepiej iść na UE.

      Jeśli myślisz na prawdę o zarządzaniu to pójdz na MBA. Jeśli myślisz o rachunkowości to zdaj egzamin rewidenta biegłego.

      Liczy się tylko CIMA lub ACCA w korporacjach. Takie studia to są nic nie warte.

      Jedynie pamiętam że zajęcia z rachunkowości zarządczej jeszcze były ciekawe. Tylko tyle w temacie.

      Egzaminy bardzo słabe. Zajęcia odwoływane szczególnie pozdrawiam jednego wykładowcy od ekonometrii, który nagminnie opuszczał zajęcia i zdawalność była 100%.

      Wiele egzaminów zdawało się po prostu tak za pieniądze. Płaciłeś czesne i po temacie.

      Studia raczej nic nie wnoszą ciekawego do życia i nie dają jakieś wiedzy co się przyda.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka