Dodaj do ulubionych

SGH czy UW

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.04, 23:21
Zastanawiam się co jest lepsze-sgh czy ekonomia na UW. Wszyscy wciąż
powtarzają SGH. Ale mam co do tego poważne wątpliwości. Patrząc po ludziach,
którzy poszli do obu tych szkół, to Ci z UW zawsze wydawali mi się
intelektualną potęgą, natomiast Ci z Sgh to zazwyczaj średnie średniaki, ale
często dobrze znające język angielski, na który chodzili od pierwszych lat
podstawaówki. Nastomiast nie widziałem w tych ludzi żadnych tytanów
intelektualnych, ktorzy chodzą do najlepszej szkoły i po studiach powinni
zarbaiać kupę forsy. Myślę że poziom szkoły przede wszystkim tworzą jej
uczniowie, a w moim przekonaniu Ci z Uniwerka są zdecydowanie lepsi.
A co takiego SGH ma do zaoferowania? Moim zdaniem kadra jest porównywalna. A
może to kwestia mody? Jak myślicie czy to się kiedyś zmieni, czy zacznie się
doceniać ludzi z Uniwerka?
Obserwuj wątek
    • el_presidente666 Re: SGH czy UW 05.07.04, 00:27
      studiujesz ekonomię na UW, bo do SGH się nie dostałeś? wypadałoby to na początku
      zaznaczyć.

      ale spoko, załóżmy że masz rację co do SGH (chociaż nie masz). w takim wypadku
      musiałbyś jeszcze po kolei udowodnić, że WNE jest lepsze od wszystkich AE, bo z
      bardziej obiektywnych porównań wynika coś dokładnie odwrotnego.

      > czy zacznie się doceniać ludzi z Uniwerka?

      a teraz się nie docenia? na UW są różne wydziały, lepsze i gorsze. dobrze by
      było gdyby WNE spróbowało aspirować do tych lepszych zamiast jechać na opinii
      całego UW.
        • Gość: Student WNE UW Re: SGH czy UW IP: *.chello.pl 05.07.04, 08:38
          Myślę, że odpowiedź zależy od tego co chcesz studiować. Jak informatykę i
          ekonometrię to polecam WNE UW(bardzo dużo modelowania), jak Finanse i Bankowość
          to lepsze jest SGH(pod tym względem najlepsze w kraju co tu ukrywać). Jak
          interesują Cię studia w całości po angielsku to znowu polecam WNE. Co do SGH to
          wielkim plusem jest ilość kół naukowych. Wszystkie inne elementy oceny są
          podobne. Pozdrawiam
          • Gość: rasta Re: SGH czy UW IP: *.net / *.crowley.pl 17.08.04, 19:46
            sorki ale liczba kol naukowych na SGH-u to nieporozumienie.przeciez tam jest
            kolo od wszystkiego zeby nie byc goloslownym:
            akson.sgh.waw.pl/samorzad/studia.php?kola=
            wiele kol pokrywa sie tematycznie, np. zarzadzaniem zajmuje sie 6 kol !!! a
            psychologia 2 (w tym jedno rzeczywiscie ma marke), jest tez kolo E-Commerce i
            eBiznesu.
            Wyglada na to, ze na SGH-u tworzy sie kolo zeby miec w CV wpisana funkcje w
            zarzadzie.
            pozdro
      • Gość: Student WNE UW Re: SGH czy UW IP: *.chello.pl 05.07.04, 08:47
        EEEE sorki ale co Ty porównujesz?!!: "w takim wypadku
        > musiałbyś jeszcze po kolei udowodnić, że WNE jest lepsze od wszystkich AE, bo
        z
        > bardziej obiektywnych porównań wynika coś dokładnie odwrotnego"
        Po pierwsze na akademiach masz razem nauki ekonomiczne i o zarządzaniu(na UW
        dwa wydziały). Na uniwersytetach masz inną strukturę(porównaj sobie np. MIT i
        inne świetne Zachodnie). Na poziom na WNE UW pracują procownicy WNE, MIMUW(na
        IiE ok 40% godzin), WZ i w małym stopniu innych wydziałów. Głupio porównywać
        modele o różnych założeniach!! Ale chyba Ciebie to i tak nie przekona. Mnie
        dzięki temu nie ubędzie. Jestem zadowolony z IiE na WNE UW. Pozdro
        • el_presidente666 dlaczego (moim zdaniem) sgh jest lepsze 05.07.04, 12:07

          - można wybierać wykładowców

          - można wybierać przedmioty

          - świetne, niekoniecznie związane z tematyką ekonomiczną, przedmioty z V
          poziomu - zachęcam do przejrzenia listy:

          dziekanat.sgh.waw.pl/index.php3?par1=URL005&par3=2004
          - wysoki poziom języków

          - większa wszechstronność studiów

          - jest to szkoła, w której cały czas coś się dzieje

          - jak ktoś ma ochotę się zaangażować w działalność w organizacjach, kołach, to
          jest gdzie

          - lepsza sytuacja absolwentów

          - duża oferta stypendialna (to chyba największa porażka wne)

          www.sgh.waw.pl/crpm/
          jedyną wadą może być to, że na roku jest 1000 osób. ale za to nie ma studiów
          wieczorowych.

          natomiast nie jest prawdą, że wne jest elitarne, bo niby mało osób tam przyjmują.

          ja już teraz nie jestem obiektywny bo studiuję w sgh :) ale rok temu wybrałem
          sgh nie wne starając się w miarę obiektywnie ocenić sytuację.

          jeśli ktoś się zastanawia nad wyborem, proponuję przejrzeć co oferują jedni
          (www.wne.uw.edu.pl) i drudzy (www.sgh.waw.pl), pomyśleć jakie są wasze kryteria
          wyboru i samodzielnie podjąć decyzję.

          Gość portalu: Student WNE UW napisał(a):

          > Jestem zadowolony z IiE na WNE UW. Pozdro

          i o to chodzi :) również pozdrawiam!
        • Gość: Ziurek jasne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.04, 23:41
          jasne że widzę różnicę
          egzaminy na UW mają sprawdzić przygotowanie kandydata do studiów na ekonomii(np
          test z percepcji)
          egzaminy na SGH mają sprawdzić jak zasobne były portfele rodziców i na ile
          języków obcych wysłali dzieci

          Widziałaś kiedyś test z matmy tu i tu. Ten z SGH był po prostu śmieszny-
          śmieszne były zadania tak jakby żywcem wzięte z UW a potem przerobione dla
          potrzeb kandydatów na SGH(ułatwiono, troszkę zmieniono rodzaj punktacji). A
          skoro jesteśmy przy punktacji to jest ona śmieszna na SGH(mam nadzieję że wiesz
          dlaczego).
          Języków nie porównujmy-bo to nie one powinny decydować o zakwalifikowaniu na
          studia.
          I myślę że test percepcji jest o wiele bardziej potrzebny niż historia( ja nie
          wiem co to kurna ma wspólnego z ekonomią??? Może dlatego że i tu i tu są liczby?

          No a moze mi powiesz że ludzie po prostu boją się geografii lub historii??
          Wyobraź sobie ze nie, nie idą tam ludzie którzy są pasjonatami tych
          przedmiotów, lecz zdają je bo mieli z nich maturę i jest im łatwo.
          • el_presidente666 Re: jasne 06.07.04, 02:00
            Gość portalu: Ziurek napisał(a):

            > egzaminy na UW mają sprawdzić przygotowanie kandydata do studiów na
            > ekonomii(np test z percepcji)

            to jest po prostu test na inteligencję, ale średni wynik z niego wśród
            przyjętych jest bardzo niski

            > Widziałaś kiedyś test z matmy tu i tu. Ten z SGH był po prostu śmieszny-
            > śmieszne były zadania tak jakby żywcem wzięte z UW a potem przerobione dla
            > potrzeb kandydatów na SGH(ułatwiono, troszkę zmieniono rodzaj punktacji).

            super że Cię tak wszystko śmieszy.

            owszem test do SGH jest łatwiejszy, bo CEWM na UW jest też egzaminem na
            informatykę/matematykę. musi być inaczej wyskalowany, żeby wprowadzić
            rozdzielczość wśród osób, które zdają *tylko* matematykę. ale co z tego, skoro
            żeby się dostać na WNE wystarczy mieć z tego testu kilkanaście punktów w skali
            do 50 i potem ew. podciągnąć banalnym cewjo, a i to niekoniecznie.

            > skoro jesteśmy przy punktacji to jest ona śmieszna na SGH

            ty też jesteś śmieszny

            > Języków nie porównujmy-bo to nie one powinny decydować o zakwalifikowaniu na
            > studia.

            to dlaczego w takim razie na idealne wne jest test z języka?

            a dlaczego nie one powinny decydować?

            czy jesteś zadowolony z poziomu lektoratów na uw? bo zdaniem wielu ludzi ten
            poziom jest właśnie "śmieszny".

            > I myślę że test percepcji jest o wiele bardziej potrzebny niż historia( ja nie
            > wiem co to kurna ma wspólnego z ekonomią???

            to niedobrze, że nie wiesz.

            > Może dlatego że i tu i tu są liczby

            pudło

            > Wyobraź sobie ze nie, nie idą tam ludzie którzy są pasjonatami tych
            > przedmiotów, lecz zdają je bo mieli z nich maturę i jest im łatwo.

            śmieszne
            • el_presidente666 PROPAGANDA 06.07.04, 02:23
              co mnie rok temu najbardziej ZNIECHĘCIŁO do wyboru wne, to nachalna propaganda
              pt. "wybierz ekonomię na uw".

              widzę, że w tym roku też jest ta ulotka. ciekawe czy znowu rozdawali to na
              egzaminach.

              polecam każdemu zapoznanie się we własnym zakresie i ocenę, czy tak powinien
              wyglądać dyskurs na poziomie akademickim:

              www.wne.uw.edu.pl/ulotka1.html

              STOP. nie czytaj dalej dopóki sam nie wyrobisz sobie zdania
              --------------------------------------

              >> nauki ekonomiczne można studiować na Uniwersytecie Warszawskim
              • Gość: Ziurek Re: PROPAGANDA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 14:00
                Tak tak
                I czy to źle można skorzystać z wykłaów innych wydziałów??? Nie prawda że można
                być lumpem z Centralnego i się wwalić na wykład. Trzeba być studentem jakiegoś
                wydziału.
                WNE tworzy UW i współtworzy rankingi. No a samotnie wcale nie jest takie złe a
                poza tym nie należy brać tych rankingów poważnie bo WNE czy chce czy nie bierze
                i współpracuje z profesorami z innych wydziałów: bo matmy najlepiej uczy
                profesor matmy, prawa profesor prawa, a ekonomii profesor ekonomii. Dlatego że
                wsółpraca z innymi profesorami jest taka ścisła to WNE się może podpierać
                innymi wydziałami, bo studenci WNE będą uczestniczyć np w wykładach na
                psychologii.
                A co SGH ma? zarządzanie, ekonomię.. -lista mi się kończy.
                Pamiętaj że 1/3ə. I to trzy razy. O jakiejś tam elicie można mówić.
                • domali Re: PROPAGANDA 06.07.04, 14:20
                  Gość portalu: Ziurek napisał(a):

                  > A co SGH ma? zarządzanie, ekonomię.. -lista mi się kończy.

                  No pewnie dlatego, że słabo znasz to nieszczęsne SGH.
                  Poza zarządzeniem i ekonomią jest FiBa, Gospodarka Publiczna, Gosp.
                  Przestrzenna, MISI. Wystarczy?
            • Gość: Ziurek Re: jasne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 13:51
              To może mi szanowny kolega powie do czego jest ta historia-bo jak dla mnie ona
              tak samo wiaże się z ekonomia jak fizyka jądrowa, biologia, architektura i inne?
              Proponuję koledze odnosić się do całości wypowiedzi a nie do poszczególnych
              fragmentów a w miejscu gdzie kolega nie wie co odpowiedzieć używać słowa z
              mojej wypowiedzi np.,,śmieszne" .
              A punktacja na matmie z Sgh jest smieszna z co najmniej dwóch powodów:
              -skalowanie tak, tak wiem ze występuuje ono również na Uniwersytecie,ale to
              tylko dlatego że jak kolega wspomniał jest to test na kilka wydziałów i na
              różnych wydziałach liczy się matematyka różnie. NAtomiast na SGH nie widzę
              potrzeby skalowania.
              -sposób liczenia punktów-jakieś +1,0,-0,5 po co??? Czy na prawdę nie można
              znaleźć innego sposobu przeliczania punktów? Czy matematycy z SGH nie widzą
              głupoty takiego systemu? Bo ja nie wiem czemu służą punkty ujemne(pewnie
              powiesz po to żeby nie strzelać-ale zastanów się ludzie i tak strzelają bo
              EX=1*0,5+(-0,5)*0,5=0,25ɬ). Natomiast na teście z UW jak nie wiesz choć
              jednego z trzech to twoje P od dobrej odpowiedzi wynosi 0,5 jak nie wiesz dwóch
              1/4 a jak trzech 1/8. Prawdopodobieństwo zdobycia punktu wzrasta
              proporcjonalnie wraz z wiedzą.
              A jeśli myślisz że łatwo jest zdobyć połowę punktów to bardzo się mylisz.
              Języków nie porównujemy tylko dlatego ze nie świadczą one o tym jakim będziesz
              ekonomistą a tylko o tym czy będzie ci łatwiej w kontaktach z ludźmi. Ale tobie
              będzie wtedy tylko łatwiej, ale wcale nie będziesz musiał być lepszym
              ekonomistą. A na WNE jest test z języka ale nie jest on zbyt ciężki i niezbyt
              ważny w końcowej punktacji-proporcje są zachowane. Bo język jest ważny, ale nie
              decydujący.
              I nie oszukujmy się ilu ludzi nie zdawało matury z historii lub geografii zanim
              poszli na SGH???
              Test z ekonomii tak jest na inteligencję, ale to chyba nie jest źle?
              • Gość: Ania Re: jasne IP: 195.150.115.* 06.07.04, 18:06
                > Języków nie porównujemy tylko dlatego ze nie świadczą one o tym jakim
                będziesz
                > ekonomistą a tylko o tym czy będzie ci łatwiej w kontaktach z ludźmi. Ale
                tobie
                >
                > będzie wtedy tylko łatwiej, ale wcale nie będziesz musiał być lepszym
                > ekonomistą. A na WNE jest test z języka ale nie jest on zbyt ciężki i niezbyt
                > ważny w końcowej punktacji-proporcje są zachowane. Bo język jest ważny, ale
                nie
                >
                > decydujący.

                Ośmieszasz się. W dzisiejszych czasch ekonomista bez bardzo dobrej znajomości
                języka jest NIKIM!!!! Pójdziesz kiedyś do pracy.... przekonasz się o tym.
          • Gość: Misiorek Re: jasne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 22:30
            Dobre :)

            > egzaminy na SGH mają sprawdzić jak zasobne były portfele rodziców i na ile
            > języków obcych wysłali dzieci

            Posłuchaj. Nawet jakby tak było (bzdura) to i tak nikogo to nie obchodzi - po
            prostu są wszechstronnie przygotowani.

            Egzaminy na SGH czy AE są po prostu wszechstronne. Sprawdzają wiedzę z różnych
            dziedzin poza logicznym myślenieniem jak w przypadku "testów kompetencyjnych".

            > Języków nie porównujmy-bo to nie one powinny decydować o zakwalifikowaniu na
            > studia.

            Spoko :) Gratulacje :)

            > I myślę że test percepcji jest o wiele bardziej potrzebny niż historia( ja
            nie
            > wiem co to kurna ma wspólnego z ekonomią??? Może dlatego że i tu i tu są
            liczby
            > ?

            Widać w ogóle mało wiesz.

            > No a moze mi powiesz że ludzie po prostu boją się geografii lub historii??
            > Wyobraź sobie ze nie, nie idą tam ludzie którzy są pasjonatami tych
            > przedmiotów,

            Nie mają tak szerokich horyzontów.

            lecz zdają je bo mieli z nich maturę i jest im łatwo.

            To trzeba było też zdawać.

            Absolwent AE, nie wypowiadający się na temat wyższości UW czy SGH
          • domali Re: SGH czy UW 06.07.04, 14:04
            Gość portalu: Ziurek napisał(a):

            > to o niczym nie świadczy, tak samo składają papiery na ekonomię UW i SGH

            Tylko czemu na SGH jest 3,22 na miejsce, na WNE jakoś 15???

            I tak co do porównania...
            Ciekawe są te próby.
            Na pewno WNE ma swoje silne strony, SGH też.
            Tylko dziwnym trafem studenci SGH na siłę nie atakują ludzi z innych uczelni,
            Ci jednak atakują studentów SGH. Zawiść? Zazdrość?
            I baaardzo często są to osoby, któe zdawały na sgh, ale się nie dostały. Sama
            sie z wieloma takimi osobami spotkałam - najpierw SGH wychwalali pod niebiosa,
            potem, po porażce na egzaminach, była to kiepska, przereklamowana uczelnia.
            Gwoli ścisłości - studiuję na SGH, moi rodzice opłacili mi 3 lata angielskiego,
            w liceum (poziom w szkole niestety był niski), ale TYLKO angielskiego. Poza tym
            nie wyłożyli kasy na moje 'dostanie się na studia'. Za to ja się bardzo do tego
            szykowałam. I kurcze, udało się bez kursów, korepetycji, tudzież
            innych 'pomocy'.
            Teksty o poziomie intelektualnym studentów SGH - skąd takie cudowne oceny?
            Czyżby autor wątku przebadał ogromną, miarodajną próbę, żeby ocenić ich
            jako 'średnią średniaków'?
            Kiepsko natomiast świadczy o poziomie 'pisacza' niezrozumienie, że historia i
            geografia mają z ekonomią sporo wspólnego. A ekonomia to tylko w małym stopniu
            liczby. (Aha, na Wydział Ekonomiczny Uniwersytetu Gdańskiego też zdaje się albo
            historię, albo geografię).
            Pozdrawiam ciepło, zadowolona ze swojej szkoły (czego i wszystkim pozostałym
            życzę) Dominika
            • Gość: Ziurek Re: SGH czy UW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 14:22
              UG nie ma tu nic do rzeczy-nie jest ideałem do którego się dąży więc nie ma co
              podawać tylko tego przykładu.

              Tak to powiedz mi co wspólnego ma historiea z ekonomią(na geografię zgadzam sie
              jak najbardziej)?

              Trzy lata angielskiego powiadasz. Podejrzewam że koszt miesiaca wynosił średnio
              200zł? 10 miesięcy rocznie, trzy lata 6000zł-około 3 średnie krajowe. 3 średnie
              krajowe na 36(3lata) poszły tylko na Twój angielski, więc nie mów mi że rodzice
              tylko opłacali mi angielski. Sorry że ci tak wyliczyłem, ale nie mów mi po
              prostu o braku udziału finansowego Twoich rodziców w Twoim kształceniu, bo to
              nieprawda.

              A argumenty w stylu
              -my po was nie jeździmy a wy po nas tak więc jesteście gorsi
              -pewnie tak mówisz bo się do nas nie dostałeś
              -inni też tak mówili od kiedy się nie dostali
              -to zazdrość i zawiść
              -i inne typu my jesteśmu najlepsi bo po nikim nie jedziemy, bo to nas
              krytykują, a w dodatu to ktoś się do nas nie dostał itp.
              pozostawię bez komentarza, są jakieś chore i mam nadzieję że jestes świadoma
              ich żenującego poziomu.
              • domali Re: SGH czy UW 06.07.04, 15:58
                Gość portalu: Ziurek napisał(a):

                > UG nie ma tu nic do rzeczy-nie jest ideałem do którego się dąży więc nie ma
                co
                > podawać tylko tego przykładu.

                Tak samo jak i SGH, i UW takim ideałem nie są.
                Poza tym ja nie podaję 'tylko tego' przykładu. O tym, jak wyglądają egzaminy na
                WE UG akurat wiem. Nie mam natomiast pojęcia, jak wyglądają egzaminy na innych
                uczelniach. Piszę o sprawie, której jestem pewno, jako potwierdzenie, że nie
                tylko ta głupia sgh wymaga historii na egzaminie.



                > Trzy lata angielskiego powiadasz. Podejrzewam że koszt miesiaca wynosił
                średnio
                >
                > 200zł? 10 miesięcy rocznie, trzy lata 6000zł-około 3 średnie krajowe. 3
                średnie
                >
                > krajowe na 36(3lata) poszły tylko na Twój angielski, więc nie mów mi że
                rodzice
                >
                > tylko opłacali mi angielski. Sorry że ci tak wyliczyłem, ale nie mów mi po
                > prostu o braku udziału finansowego Twoich rodziców w Twoim kształceniu, bo to
                > nieprawda.


                A czy ja pisałam, że w ogóle nie mieli finasnowego udziału??
                Za angielski płaciłam mniej (choć nie ma to nic do rzeczy), a chodziłam tam
                tylko dlatego, że język w moim liceum był na takim poziomie, jaki ja miałam w 7
                klasie podstawówki. I chodziłabym tam niezależnie od tego, czy miałabym zamiar
                studiować na sgh, czy gdziekolwiek indziej. A napisałam o tym moim angielskim w
                ospowiedzi na teskt, żę wsyzscy (czy prawie wszyscy) sghowcy uczyli się języków
                na koszt rodziców od pierwszych klas podstawówki.
                Poza tym zapewne wiele osób, które studiują gdziekolwiek, miały takie czy inne
                dodatkowe zajęcia z języka.
                >
                > A argumenty w stylu
                > -my po was nie jeździmy a wy po nas tak więc jesteście gorsi
                > -pewnie tak mówisz bo się do nas nie dostałeś
                > -inni też tak mówili od kiedy się nie dostali
                > -to zazdrość i zawiść
                > -i inne typu my jesteśmu najlepsi bo po nikim nie jedziemy, bo to nas
                > krytykują, a w dodatu to ktoś się do nas nie dostał itp.
                > pozostawię bez komentarza, są jakieś chore i mam nadzieję że jestes świadoma
                > ich żenującego poziomu.


                Widzisz, dla mnie to taki sam poziom, jak stwierdzenie, że na SGH studiują
                średniacy, a na UW elita intelektualna. Myślę, ze nikt nie ma prawa wydawać
                takich sądów, bo się szybko na tym można przejechać.
                Ja się nie uwazam ani za lepszą, ani za gorszą tylko dlatego, że studiuję na
                takiej, a nie innej uczelni.
                Tylko podkreśliłam to, co wielokrotnie zauważyłam - ludzie z sgh nie mają
                potrzeby się dowartościowywać kosztem innych (a to w naszym społeczeństwie
                niestety norma), a ludzie z innych uczelni - owszem.
                Ja nie muszę nikomu udowadniać, że dobrze jest mi na uczelni, na któej
                studiuję. Z jakichś powodów tę uczelnię wybrałam i bardzo się z tego wyboru
                cieszę.
                • Gość: Ziurek Re: SGH czy UW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 16:30
                  No kurna kolejna. Czy wy nie potraficie ustosunkowywać się do całości
                  wypowiedzi, a nie do poszczególnych zdań??? Wyobraź sobie jak ciężko było by to
                  odczytać gdybym ja teraz dopisał do każdej Twojej wypowiedzi kilka zdań potem
                  ja potem ty itd.
                  Nie napisałaś nic o potrzebie pisania historii na wstępnym tylko że podałaś coś
                  takiego że ponieważ inni też mają historię na egzaminie, to wszystko jest w
                  porządku.
                  Co do kaski za dodatkową naukę. Sama widzisz że płaciłaś. Fakt inni też
                  płacili, ja też. Tylko że gdybym ja nie płacił to nie znałbym języka a gdybyś
                  Ty nie płaciła to byś się nie dostała na studia-i tu jest różnica.
                  Nie rozumiem też Twojego ustosunkowania się do ostatniej wypowiedzi. takie
                  trochę ,,-jesteś głupi - a ty bardziej". Nie wmówię Ci że z definicji ludzie
                  z UW są mądrzy a z SGH są głupi. Nie tak nie jest. Ale musisz zastanowić sie
                  nad jednym bardzo niebezpiecznym zjawiskiem w którym bierzesz udział. A
                  mianowicie w tym że na miejsce poważnych, dobrych uczelni powstają nowe,
                  rzekomo lepsze, a tak na prawdę żerujące na pseudoprestiżu. Pseudoprestiżu
                  polegającego na tym że idą tam nie najlepsi, ale którzy mają wąskie umiejętności
                  (języki, kiedyś komputer, aczkolwiek po rozpowszechnieniu się tego urządzenia
                  już nie) i miarę zasobne portfele. Potem Ci ludzie niby dobrze zarabiają dzięki
                  dobrym szkołom, a to nieprawda-zarabiają dużo dzięki dobremu ustawieniu na
                  starcie i to nie tylko dzięki szkole. Podchwytują to potem wszyscy od zwykłych
                  ludzi po pracodawców.
                  • domali Re: SGH czy UW 06.07.04, 18:01

                    > Co do kaski za dodatkową naukę. Sama widzisz że płaciłaś. Fakt inni też
                    > płacili, ja też. Tylko że gdybym ja nie płacił to nie znałbym języka a gdybyś
                    > Ty nie płaciła to byś się nie dostała na studia-i tu jest różnica.


                    Taaaaa??? A to ciekawe. Gdybym nie płaciłą, nie znałabym języka, a więc
                    miałabym problemy z dostaniem się na tę uczelnię i pewnie wiele innych, bo
                    prawie na każdej są na egzaminie wstępnym języki.
                    I chciałam zauważyć, że na SGH zdaje się dwa języki, drugiego się nie uczyłam
                    dodatkowo i kurcze jakos na tej uczelni jestem.

                    > A mianowicie w tym że na miejsce poważnych, dobrych uczelni powstają nowe,
                    > rzekomo lepsze, a tak na prawdę żerujące na pseudoprestiżu.

                    A to ciekawe. SGH chyba nie jestem jakąś nową uczelnią...
                    Co do lepszych zarobków i paru innych spraw, o których wspomniałeś - nie
                    uważam, żeby SGH dawało ani jakiś specjalnie lepszy strart, ani z założenia
                    lepsze zarobki. Nigdy nie powiem - ja jestem the best, bo skończyłam SGH.
                    Wszystko, do czego dojdę, będzie efektem mojej pracy. Tylko i wyłącznie tego.
                    Nie uważam, że SGH jest świetna pod każdym względem. Mogłabym wymienić wiele
                    jej wad.
                    Ale stwierdzenie, że jedyne, co ma do zaoferowania, to pseudoprestiż, jest moim
                    zdaniem zbyt daleko idące.
                    Ale to Twoje zdanie i je szanuję.
                    A Ty uszanuj moje i nie wmawiaj mi, że jestem w szkole, która niewiele znaczy.
                    • Gość: Ziurek Re: SGH czy UW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 20:24
                      co do języków już chyba powiedziałem wszystko. Ty potrzebowałaś języka na studia
                      (bo inaczej by Cię tam nie było, ja aby znać.

                      SGH powstało niedawno, aczkolwiek nie tak samo z siebie, ale przekształciło się
                      z innej uczelni. Ale nowe SGH to zupełnie coś innego więc możemy mówić o niej
                      jako o uczelnii nowej.
                      • Gość: Ania Re: SGH czy UW IP: 195.150.115.* 06.07.04, 21:41
                        Twoja ignorancja przekracza wszelkie granice. Historia SGH zaczęła się w 1906
                        roku. Nazwa "Szkoła Główna Handlowa" została jej nadana w 1933. Potem zmieniono
                        ją na Szkoła Główna Planowania i Statystyki, a w 1991 wrócono do poprzedniej
                        nazwy. To drobny wycinek historii SGH. SGH nie przekształciła się z innej
                        uczelni. To jest ta sama uczelnia... tyle, że zmieniała sie nazwa. Zresztą inne
                        uczelnie ekonomiczne w Polsce tez zmieniały nazwy. Akademie Ekonomiczne
                        nazwywały się dawniej "Wyższa Szkoła Ekonomiczna", A np. akademia Pedagogiczna
                        w Krakowie do niedawna nazywała się Wyższa Szkoła Pedagogiczna. To nie są
                        PRZEKSZTAŁCENIA uczelni, tylko zmiany nazw. Nazwy się zmieniają, ale uczelnie
                        pozostają takie same. Zrozumiałeś?????????
                        Żeby rozumieć pewne procesy trzeba troszkę orientować się w historii.... ale Ty
                        historią gardzisz, więc można pojąć czemu piszesz takie brednie.
                        • Gość: Ziurek Re: SGH czy UW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.04, 19:19
                          kobieto ale ty sama sobie przeczysz
                          ja nie powedziałem że to szkoła z wieloletnimi tradycjami, ale że powstala z
                          zupełnie innej szkoły, z którą nie ma nic wspólnego-i to jest prawda.
                          A ty podajesz mi historię nazw a potem mówisz że to niewątpliwie jest to samo,
                          bo nazwy jakies tam są wspólne a potem dodajesz że nazwy nie mają nic do rzeczy
                          (tu się z Tobą zgadzam). Prawo wyłączonego środka zabrania czegoś takiego!!!
                          To że kiedyś(od 1933) nazwa była taka sama nie sprawia że obecne SGH nie jest
                          ani SGH1933 ,ani SGPiS.
                          • Gość: Ania Re: SGH czy UW IP: 195.150.115.* 07.07.04, 22:11
                            ja nie powedziałem że to szkoła z wieloletnimi tradycjami, ale że powstala z
                            > zupełnie innej szkoły, z którą nie ma nic wspólnego-i to jest prawda.

                            Ucz się czytać ze zrozumieniem!!!!!!! I ucz się logicznie mysleć!
                            To ja powiedziałam, że to szkoła z wieloletnimi tradycjami! Nazwy nie mają nic
                            do rzeczy, bo nazwy się zmieniały a szkoła cały czas pozostawała ta sama.

                            Wiesz.... kończę dyskusję z Tobą. To jak rozmowa ze slepym o kolorach.
                            • Gość: Ziurek Re: SGH czy UW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.04, 22:39
                              ja napisałem że SGH powstała z innej szkoły, z którą nic ją nie łączy, a ty że
                              szkoła ta miała wiele nazw wcześniej w tym SGH
                              i teraz są dwie drogi interpretacyjne:
                              -albo to że SGH jest kolejnym przeobrażeniem jakiejś szkoły pod względem nazwy
                              tylko nie rozumiem po co przywołujesz inne nazwy i jakiś krótki wykład z
                              historii nazewnictwa SGH, bo to wtedy nie ma sensu, a szczególnie
                              ustosunkowanie się do mojej wypowiedzi, bo wcale nie mówisz SGH zawsze było SGH
                              tylko mówisz że miało tysiące nazw, a ja nie o tym
                              -albo SGH jest dlatego SGH bo już kiedyś nazwa SGH się pojawiła a w tej
                              interpretacji nie rozumiem dlaczegoi fakt że ktoś się nazywa podobnie oznacza
                              że jest czyimś kontynuatorem

                              Nie chcę być niegrzeczny ale obiecałaś że sobie pójdziesz więc nie będę Ci
                              przeskzadzał. Ten wątek wcale na tym nie ucierpi, wręcz przeciwnie
                  • el_presidente666 Re: SGH czy UW 06.07.04, 18:33
                    Ziurku drogi,

                    Nie chce mi się odpowiadać na to, co piszesz, bo piszesz coraz większe głupoty.
                    Rozmowa z Tobą zwyczajnie mi się znudziła. Dochodzę teraz do wniosku, że chyba
                    coś w tym jednak jest, że na WNE trafia sporo ludzi z kompleksami wobec SGH.

                    Najlepszym komentarzem do Twoich słów byłaby jedna ze scen z mojego ulubionego
                    filmu pt. "Miś": zjeść obiad w barze mlecznym, ale skrytykować restaurację w
                    hotelu Victoria (do której chętnie by się poszło, gdyby była taka możliwość).

                    Mimo wszystko pozdrawiam.
                    • Gość: Michał Re: SGH czy UW IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 06.07.04, 19:39
                      No cóż Ziurku, widzę że masz jakieś kompleksy a bycie anonimowym pozwala Ci je
                      po części wyrzucić. Wątpię nawet czy jesteś studentem WNE UW czy innej liczącej
                      się uczelni. Po charakterze twoich postów i ich "poziomie" stwierdzam, że: albo
                      się nie dostałeś do SGH i zazdrość Cię zżera :), albo jesteś studentem jakiejś
                      podrzędnej uczelni typu "Wyższa Szkoła Zarządzania blebleble..." i po prostu
                      nie stać Cie na napisanie czegoś kreatywniejszego.

                      Wybacz zatem, ale rozmowa z Tobą, zaniża mój poziom intelektualny :)

                      Pozdrawiam
                      • Gość: Ziurek Re: SGH czy UW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 20:36
                        Może gdybyś przedstawił mi się z imienia i nazwiska to bym Ci się również
                        przedstawił(wybacz że po Twojej wypowiedzi nie uczynię tego pierwszy)

                        I proszę Cię nie piernicz że skoro coś krytykuję to mam kompleks. To takie
                        głupie.
                        Ach a cóż Pan profesor widzi nie tak w moim "poziomie". Cóż nie wiem co mam
                        zmienić więc może mi powiesz cóż Cię tak razi a nie będziesz używał ogólników,
                        bo to sprawia że Twój tekst staje się jedynie teskstem obraźliwym. Tekstem
                        gorszym od tekstu typu ,,Ty gł.. kur.. jeb.. w piz...", bo udajesz
                        intelektualistę, którym nie wiem czy jesteś skoro posługujesz się ogólnikami.
                        • Gość: Michał Re: SGH czy UW IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 07.07.04, 23:33
                          A nie mówiłem, że mam z tępakiem do czynienia?

                          Mówiąc o tym, że jesteś anonimowy, nie chodziło mi o imię czy nazwisko :) tylko
                          o śmiałość twoich postów. Gdyby każdy z uczestników tego forum siedział przy
                          jednym stole na pewno byś takich bredni nie gadał aby się nie zbłaźnić.
                          A co do intelektualisty to sam widzisz, że jednak masz kompleksy.

                          PS. Nie krytykuj bez argumentów.
                          • Gość: Ziurek Re: SGH czy UW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.04, 12:21
                            Stary Ty na prawdę stąd już idź. Rozmowa z Tobą wyglada mniej więcej tak
                            Ktoś: No widzisz jest z Tobą nie dobrze jesteś (taki), bo (coś)
                            Ty: Nie to ty jesteś (taki)
                            Ktoś: jasne, jasne tylko powiedz mi dlaczego?
                            Ty: no mówię że jesteś (taki),a w dodatku nie masz argumentów. No i jak mnie
                            atakujesz to masz kompleksy
                            Ktoś: Ale powiedz dlaczego tak twiedzisz
                            Ty: Bo ty jesteś (taki). I chyba masz kompleksy. LUdzie prawda że on jest
                            (taki)?

                            Stary idź już sobie.
                            A co do śmiałości moich postów to nie wiesz czy bym je wypowiedział, więc nie
                            wiem na jakiej podstawie się wypowiadasz. A po drugie na prawdę nie wszystko co
                            cię rani, mnie błaźni.
                    • Gość: Ziurek Re: SGH czy UW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 20:28
                      twoja wypowiedź:

                      niby ładny wstęp następnie:
                      ,,jesteś głupi<odemnie brak jakichkolwiek argumentów> gadasz co raz większe
                      brednie<brak jakichkolwiek argumentów; cóż z tego że nie jesteś w stanie ich
                      OBALIĆ> już mi się nie chce z Tobą gadać<bo nie wiesz jak> a jeżeli mie
                      krytykujesz to znaczy że Ty i całe WNE macie kompleks"

                      <PRAWDA ŻE BRZMI GŁUPIO?>
                            • Gość: Michał Re: SGH czy UW IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.07.04, 19:32
                              Gość portalu: Ziurek napisał(a):

                              > ,,Ziurek pomylił sobie to forum z forum Psychologia.... usiłuje tutaj leczyć
                              > swoje kompleksy"
                              > tak tak
                              > ta wypowiedź więcej mówi o Tobie niż o mnie. Mam nadzieję że wiesz jak Cię
                              > charakteryzuje.

                              Hmmm, może jako wysoce przenikliwą i docierającą do sedna rzeczy osobę?
                                      • domali Re: SGH czy UW 07.07.04, 22:38
                                        Gość portalu: Michał napisał(a):

                                        > Szkoda mi Ciebie i w związku z tym mam problem, czy Cię żałować, czy się
                                        śmiać...

                                        Od jakiegoś czasu też mam podobny dylemat :)
                                        • Gość: Michał Re: SGH czy UW IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.07.04, 23:11
                                          Po przeczytaniu Twojego posta przez 5 minut przyduszałem się poduszką, żeby nie
                                          pobudzić rodziny śmiechem...

                                          Ale czyż Twoje zdanie nie było poetyckie? "Urastać" - jakże majestatycznie
                                          brzmi to słowo! Odnosi sie do powiększania, wzrostu, co jest rdzeniem słowa,
                                          ekspansji. Więcej potęgi, siły, mocy! Ileż energii jest w tym słowie! Cóż za
                                          siła ekspresji!
                                          I "karłowatość" - przed oczyma staje nam obraz upadku, pomniejszenia, regresu,
                                          zaniku. Siła triumfuje nad karłem, ten spada, odchodzi, staje się nieważny.
                                          Czyż ma jakieś znaczenie? Nie ma! Nic, "karłowacenie" to wyraźne dążenie bytu
                                          ku nicości!
                                          Cóż za genialna antynomia! Cóż za wspaniały oksymoron! Cóż za walka dwóch słów!
                                          Nigdy nie widziałem, aby dwa wyrazy tak mocno starły się ze sobą, niemalże
                                          iskrzą! Siła contra słabość, mały przeciw wielkiemu! I jednocześnie Jakże
                                          silnie uwidacznia się tu proces w najczystszej postaci! Ekspansja, która
                                          prowadzi do zaniku, siła która zwiększając się w rzeczywistości upada! Jakże
                                          wiele obrazów w umyśle tworzy zestawienie tych dwóch słów! Toż to doskonały
                                          wyraz triady heglowskiej! Język procesu dziejowego przemawia poprzez poetyckie
                                          porównanie! Z tezy i antytezy wyłania się nowa jakość - synteza! Sowa Minerwy
                                          zerwała się do lotu jeszcze przed północą! Człowiek ujęty dwoma słowy i
                                          wyrażony w najdoskonalszym systemie myślowym! Cóż za cudowne zdanie!!!

                                          Spróbuj sił w poezji, być może to, a nie ekonomia, a w szczególności retoryka
                                          to Twoje powołanie Ziurku.
                                          • domali Re: SGH czy UW 07.07.04, 23:17
                                            Gość portalu: Michał napisał(a):

                                            > Po przeczytaniu Twojego posta przez 5 minut przyduszałem się poduszką, żeby
                                            > nie pobudzić rodziny śmiechem...

                                            Michale, a teraz ja...
                                            Cudnie napisałeś, chylę czoła :)
                                          • Gość: Ziurek Re: SGH czy UW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.04, 12:30
                                            po pierwsze nie nazwałbym się poetą, bo użyłem cytatu-chyba wiesz kogo-bo to
                                            laureat NIKE
                                            A ty chyba udając człowieka oczytanego troszkę się rozpędziłeś(szczególnie z
                                            heglowską triadą), bo zacząłeś używać określeń, które
                                            -nie były zgodne z prawdą
                                            -nie były ironiczne-bo to dotyczyło czegoś innego
                                            Także lepiej przyduszaj się dalej, może coś z tego wyniknie.
                                            • Gość: Michał Re: SGH czy UW IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.07.04, 12:59
                                              Hmmm, jak używasz cytatu, to trzeba dać cudzysłów. A ja z pewnością nie
                                              udawałem oczytanego, jeżeli nie zrozumiałeś, to przynajmniej rozumiem, dlaczego
                                              nie dostałeś się na SGH...

                                              Określenia niezgodne z prawdą? Jestem w kropce, gdyż kompletnie nie wiem, o co
                                              Ci chodzi... W mojej wypowiedzi nie ma ani jednego roszczenia do jakiejkolwiek
                                              prawdy, jeżeli je tak odczytałeś, to współczuje...

                                              I co to za laureat NIKE, bom tempy ham?

                                              Aha, teraz się zorientowałem, że jest tu jeszcze jeden Michał (trochę wyżej),
                                              to nie ja, żebyś przypadkiem nie mylił...
                                              • Gość: Ziurek Re: SGH czy UW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.04, 18:19
                                                Ale toi nie był cytat-cytat tylko sformułowanie którego użyłem nie
                                                uświadamiajać jeszcze sobie wtedy że kogoś cytuję. A ty nie wmówisz mi że
                                                używałeś słownictwa typowego dla siebie. Tak zrozumiałem o co ci chodzi, mimo
                                                kilku błędów(ale to nieważne). W każdym razie ja piszę na jakis temat używając
                                                przypadkowo jakiegoś sformułowania, a ty używasz tego sformulowania do ataku na
                                                moją osobę, choć to nie to sformułowanie jest treścią komunkatu. Takie coś nie
                                                przystoi użytkownikom tegoż Forum.
                                                Z Panem Heglem musisz troszkę się bardziej zaprzyjaźnić, jeśli decydujesz się
                                                używać słów i określeń związanych z nim.
                                                NiKE o ile pamiętam jest od 97 roku. Wobec tego było 7 laureatów-szansa że
                                                trafisz tego o którego mi chodzi jest dość duża.
                                                A co do Michałaprim to może być problem.
                        • Gość: Ziurek Re: SGH czy UW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.04, 19:23
                          Chodzi mi o to by:
                          -zabrać głos w sprawie prestiżu dwóch najlepszych uczelni ekonomicznych Polski
                          -obalić wszelkie mity dotyczące SGH
                          -sprawić by młodzi głupi(to znaczy niedoświadczeni) maturzyści mieli pełny
                          obraz rzeczywistości i nie szli byle gdzie, bo to gdzie pójdą będzie wpływać na
                          ich przyszłość
                          • Gość: Ania Re: SGH czy UW IP: 195.150.115.* 07.07.04, 22:16
                            > -zabrać głos w sprawie prestiżu dwóch najlepszych uczelni ekonomicznych Polski
                            Najlepsze uczelnie ekonomiczne w Polsce to SGH i Akademie Ekonomiczne. Reszta
                            jest daleko poza nimi.

                            > -obalić wszelkie mity dotyczące SGH
                            Jakoś Ci to nie wychodzi za bardzo. Może się zastanów nad tym, że nie ma czego
                            obalać, bo to nie są żadne mity.

                            > -sprawić by młodzi głupi(to znaczy niedoświadczeni) maturzyści mieli pełny
                            > obraz rzeczywistości i nie szli byle gdzie, bo to gdzie pójdą będzie wpływać
                            > na ich przyszłość

                            Tu się zgadzam. Po powyższej dyskusji chyba nikt już nie ma watpliwości, że
                            lepiej skończyć SHG niż WNE UW.
                            • Gość: Ziurek Re: SGH czy UW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.04, 22:27
                              Pozdrawiam kolegę el_presidenta666, stary nigdy Cię nie lubiłem, ale proszę Cię
                              wróć bo Twoi następcy są po prostu głupi.
                              -Ja mówię do nich nie dopisujcie zdania w środek mojego a oni to robią. Nie
                              wiem czy chcą mi zrobić na złość, a może są n atyle ograniczeni że proste
                              komunikaty do nich nie trafiają.
                              -pytają mnie po co to robię? już samo to pytanie jest kiepskie, ale ja im mówię:
                              aby ,,zabrać głos w sprawie prestiżu dwóch najlepszych uczelni ekonomicznych
                              Polski". Na co Ci idą w uparte, że o wiele lepsza jest AE, choć to nie o to
                              chodziło w tej wypowiedzi
                              -przez 50 postów obalam jakieś mitu o SGH, a oni mnie obrażają. Po czym mówią
                              no przeciez żadnych mitow nie ma bo nas nie przekonałeś(cóż może jesteście za
                              głupi)
                              -mówię że robię to aby młodzi wiedzieli gdzie mają iść a oni w żenujący sposób
                              mówią że ja jestem głupi, moja uczelnia też i takie tam pierdołki.

                              Droga Aniu jeżeli masz już odpisać to zamisat jakiegoś obraźliwego tonu i iścia
                              w zaparte, spraw aby Twoja wypowiedź miała choć namiastki jakiegoś myślenia.
                              Jeśli nie to moze lepiej poprostu zamilknij.
                              • Gość: Ania Re: SGH czy UW IP: 195.150.115.* 07.07.04, 22:45
                                Od kiedy to Ty ustalasz zasady pisania na forum? Od zawsze tak było, że swoją
                                wypowiedź wpisuje się bezpośrednio pod tym do czego się ona odnosi. Nie Ty
                                decydujesz o tym kto jak ma pisać. Poprzewracało Ai się w głowie i jeszcze
                                obrażasz innych. A na złość to sobie robią dzieci w piaskownicy.

                                Co do AE..... jesli pytasz o "dwie najlepsze" uczelnie ekonoomiczne w Polsce...
                                to pytasz właśnie o SGH i kilka AE. No chyba, że sam nie wiesz o czym piszesz.

                                To co Ty oceniasz z perspektywy studenta ja oceniam z perspektywy osoby o
                                kilkuletnim doświadczeniu, która w pracy ma do czynienia z absolwentami róznych
                                uczelni ekonomicznych i nie tylko ekonomicznych.

                                A co do Twoich wypowiedzi o ograniczeniu i głupich ludziach... z uparciucha
                                stałes się po prostu chamski. Daruj sobie takie odzywki. Nikt Cię tu nie
                                obrażał, nikt nie użył w odniesieniu do Ciebie takich słów jakimi Ty częstujesz
                                innych.

                                Skończyłam z Tobą! Bądź łaskaw nie odpisywać mi więcej, bo nie zamierzam zniżać
                                się do poziomu Twoich wypowiedzi.
              • Gość: Misiorek Re: SGH czy UW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 22:38
                Trzy lata angielskiego powiadasz. Podejrzewam że koszt miesiaca wynosił średnio
                >
                > 200zł? 10 miesięcy rocznie, trzy lata 6000zł-około 3 średnie krajowe. 3
                średnie
                >
                > krajowe na 36(3lata) poszły tylko na Twój angielski, więc nie mów mi że
                rodzice
                >
                > tylko opłacali mi angielski. Sorry że ci tak wyliczyłem, ale nie mów mi po
                > prostu o braku udziału finansowego Twoich rodziców w Twoim kształceniu, bo to
                > nieprawda

                Posłuchaj - nikogo to w realnym świecie nie obchodzi. Dobrze czy źle to już
                inna sprawa.
            • Gość: Ziurek Ze strony SGH IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 14:24
              Ze strony SGH:

              ,,Do chwili obecnej Uczelnia nadała ponad 1.750 stopni doktora i ponad 500
              stopni doktora habilitowanego. W 2001 roku stopień doktora uzyskało 45, a
              stopień doktora habilitowanego 8 pracowników Uczelni."

              Te liczby są chore. Czy to troszkę nie za dużo??? I nie mówcie mi o genialności
              SGH-owców. Tu prawie każdy może zostać doktorem(przypominam że nie zależy to od
              wiedzy a od uczelni- z tą samą wiedzą, poziomem pracy na różych uniwersytetach
              można dostać lub nie dostać doktora)
              • Gość: Misiorek Re: Ze strony SGH IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 22:49
                O widzisz. tu się z Tobą zgadzam.

                Na SGH można zrobić doktorat w 2 lata!!!

                To jest chore. Idą na ilość - ewidentnie!!!

                Doktorat ma przygotować do pracy naukowej i dydaktycznej. Na to potrzeba czasu.

                W każdym normalnym kraju doktorat robi się min 3 a z reguły 4 lata. Tak jak u
                nas zazwyczaj na uniwersytetach.

                2 lata i doktor :) proszę bardzo :) Szybko i bezboleśnie :) Jak statystyki
                skaczą :)

                Absolwent AE (na której doktoraty są płatne - przecież też można zarobić -
                chore)
    • Gość: Student WNE UW żałosne to trochę IP: *.chello.pl 06.07.04, 22:06
      Wiecie co, kurdę żałosna ta dyskusja zaczyna się robić. Nie obrzucajcie się
      błotem tylko podyskutujcie merytorycznie. Każdy(?) się chyba zgodzi, że zarówno
      SGH jak i WNE UW mają mocne i słabe strony. Z mojego rozeznania wynika, że FiB
      jest lepszy na SGH a metody ilościowe na UW. I takich różnic będzie wiele.
      Pozdrawiam i życzę owocnej i rzeczowej dyskusji.
    • Gość: Student WNE UW A ja wolę UW IP: *.chello.pl 06.07.04, 22:14
      A wyobraźcie sobie, że ja też na SGH zdawałem. Nie dostałem się. Ale i tak
      uczelnią "pierwszego wyboru" była dla mnie UW(WNE UW). Tam się dostałem
      (yeaaaah) i jestem zadowolony. Po prostu chciałem iść na ekonometrię i uważałem
      (nadal tak uważam), że na UW jest pod tym względem lepiej. A jakbym chciał iść
      na rachunkowość to bym wybrał SGH(przyłożyłbym się do wstępnych)- prof.
      Gmytrasiewicz - pozdrawiam :). Poza tym oczywiście kierunek zw. z
      rachunkowością to WZ a nie WNE. Pozdrawiam i życzę dostania się gdzie chcecie.
      • Gość: heksa Re: A ja wolę UW IP: *.samorzad.uw.edu.pl 08.07.04, 16:31
        Kolejna wojna SGH i WNE.
        powiało nudą.
        Chłopak chciała się czegoś dowiedzieć, ale z waszych wypowiedzi (większości)
        wynika, że charakteryzuje Was patriotyzm lokalny, ale w niedobrym znaczeniu
        tego słowa.
        Wojtku!
        Cóż podobno SGH to najlepsza szkoła handlowa w Wwie, ale mam koleżankę z
        dyplomem z wyróznieniem (SGH- FiB), która od roku szuka pracy, więc pamiętaj,
        że w tej chwili żadna uczelnia nie daje gwarancji zatrudnienia.
        Ponadto słyszałam, że na SGH trudno o przyjaciół, ludzie wytwarzają atmosferę
        wiecznej rywalizacji, nie licz tam na współczucie, jeśli oga ci się podwinie.
        Ale prastiż SGH jest niewątpliwy. Jeśli interesują cię tylko kierunki związane
        ściśle z ekonomią, idź na SGH.
        Jeśli chcesz postudiować interdyscyplinarnie, to raczej UW. Możesz być na
        studiach jednoczesnych, które oferuje WNE (menadżerskie i informatyczne), a
        nawet studiować równolegle orientalistykę, jeśli tylko masz na to ochotę.
        Jeśli chodzi o atmosferę wśród studentów, to jest nieco lżejsza niż na SGH, ale
        zdecydowanie bliższa atmosfery WPiA czy WZ niż większości kierunków UW, gdzie
        studenci tworzą bardzo przyjacielską, wspierającą się grupę:)
        • el_presidente666 Re: A ja wolę UW 08.07.04, 17:09
          "słyszałam cośtam, mam koleżankę która cośtam". a ja słyszałem że samorząd uw to
          przekupne pajace, które rozwaliły w tym roku wspólne juwenalia.

          a potem: "warto iść na wne, żeby studiować orientalistykę". wiesz co,
          przekonałaś mnie!

          litości! to nawet Ziurek miał lepszą argumentację.

          BTW będąc na sgh łatwiej studiować równolegle, bo się samemu ustala plan zajęć

          BTW2 kolega który zaczął ten wątek nikogo o nic nie pytał tylko ogłosił wyniki
          własnych przemyśleń nt. sgh wobec którego ma kompleksy
          • Gość: Ziurek Re: A ja wolę UW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.04, 18:29
            OK panowie( i panie ) z SGH wymieńcie mi argumenty dla którego twierdzicie że
            SGH jest lepsze. Choć jeden sensowny proszę.

            A co do koleżanki. Fakt kolega chyba Wojciech ogłosił wyniki własnych
            przemnyśleń, więc nie traktujmy go jako dobrego chłopca, który padł ofiarą
            naszej rywalizacji.
            Fragment o koleżance rzeczywiście jest bezsensu.
            NAtomiast to co przyświecało koleżance piszącej ten list na peno nie może
            zasługiwać na potępienie, ale my na razie dziękujemy.

            A ty kolego el_presidente666 nie łap koleżanki za słówka. Powiedziała że
            możesz na UW studiować dużo nawet taką odległą dziedzinę jak orientalistyka, a
            nie że możesz studiować oreintalistykę.
            • el_presidente666 Re: A ja wolę UW 08.07.04, 18:50
              Gość portalu: Ziurek napisał(a):

              > z SGH wymieńcie mi argumenty dla którego twierdzicie że
              > SGH jest lepsze. Choć jeden sensowny proszę.

              mój post nr 7 w tym wątku z 05.07.2004 12:07
              zatytułowany: "dlaczego (moim zdaniem) sgh jest lepsze"

              jest tam ponad 10 argumentów, z których żadnego jak na razie nie ruszyłeś (bo
              wiesz że się nie da).

              > A ty kolego el_presidente666 nie łap koleżanki za słówka. Powiedziała że
              > możesz na UW studiować dużo nawet taką odległą dziedzinę jak orientalistyka, a
              > nie że możesz studiować oreintalistykę.

              czepiasz się jakbyś nie rozumiał o co chodzi.

              koleżanka napisała:

              >> Możesz być na studiach jednoczesnych, które oferuje WNE (menadżerskie i
              informatyczne), a nawet studiować równolegle orientalistykę, jeśli tylko masz na
              to ochotę. <<

              no więc tym razem ogólnie: zdanie typu "wybierz kierunek X, żeby studiować
              równolegle kierunek Y" jest bez sensu. dlaczego w takim razie nie wybrać od razu
              kierunku Y?

              studia równoległe to fajna sprawa, ale ten argument nie sprzyja dowodzonej przez
              koleżankę tezie, że wne jest lepsze. a nawet przeciwnie, tę tezę osłabia.

              dlaczego? sgh też można łączyć z innymi studiami - z trzema wydziałami uw są
              nawet umowy o wymianie z pominięciem rekrutacji (na przykład: łatwiej się bez
              rekrutacji dostać na prawo uw z sgh niż z wne). poza tym, w sgh jest bardziej
              elastyczny plan - daje to pole manewru żeby sobie poustawiać zajęcia tak, aby
              bywać na obu uczelniach/wydziałach. wiem coś o tym.
              • Gość: heksa Re: A ja wolę UW IP: *.samorzad.uw.edu.pl 08.07.04, 19:24
                Nie twierdzę, że WNe jest napewno lepsze. Napisałam, że jeśli kolega chce
                studiować tylko ekonomię, to niech wybierze SGH, jeśli miałby studiować
                równolegle, to WNE.
                Moim zdaniem dobry ekonomista ze znajomością specyfiki jakiegoś kraju (np.:po
                Orintalistyce) i języka innego niż angielski i niemiecki, w przyszłości bedzie
                więcej wart niż po prostu tylko ekonomista. Wystarczy spojrzeć na oferty Biur
                Karier, aby się otym przekonać.

          • Gość: heksa Re: A ja wolę UW IP: *.samorzad.uw.edu.pl 08.07.04, 19:17
            To nie jest wątek o juwenaliach, o których kolego nic powiedzieć nie możesz.
            Samorząd UW z samorządem SGH dobrze żyją, dlatego nie spodziewam się, że pod
            twoim pseudonimem ukrywa się Michał czy Jarek z samorządu SGH, bo oni umieję
            wyrażać opinię bez rozpoczynania wojen.A o przekupstwo mnie nie posądzaj, bo
            nie masz żadnych na to dowodów. I mieć ich nie będziesz, bo przekupna nie
            jestem:)
            A zmieni coś fakt, że podam koleżanki imię i nazwisko?
            Zresztą nie napisałam, że taka sytuacja dotyczy wszystkich studentów SGH,
            tylko, że jeżeli istnieje choć jeden przypadek kłopotów na rynku pracy
            absolwenta SGH, to nie można wciskać kitu, że każdy po SGH ma pracę ( a taka
            opinia jeszcze funkcjonuje).To samo zresztą dotyczy WNE.
            Oczywiście, że warto studiować inne kierunki oprócz jednego wiodącego, nie
            istotne czy to orientalistyka, iberystyka czy socjologia.Po prostu im głębsza i
            szersza jest twoja wiedza, tym jesteś wartościowszym pracownikiem.
            Na wielu wydziałach UW też ustala się samemu plan zajęć, choć nie zawsze od I
            roku. To ułatwia studia równoległe, ale dużo łatwiej przenieść się z jednego
            kierunku UW na drugi, niż studiować jednocześnie na dwóch uczelniach.Sama to
            przerabiałam, więc mogę pocieszyć, że nie ma tu argumentu "kolezanki".
            Nie pisałam, że kolega pytał, ale skoro wątek rozpoczął, mniemam, iż chciał
            poznać nasze opinie co do SGH i WNE. Więc swoją wyraziłam, bo temu służy to
            forum.
            • el_presidente666 Re: A ja wolę UW 08.07.04, 20:53
              Gość portalu: heksa napisał(a):

              > To nie jest wątek o juwenaliach, o których kolego nic powiedzieć nie możesz.

              ale ja tak słyszałem, tak jak ty słyszałaś o sgh

              > Samorząd UW z samorządem SGH dobrze żyją, dlatego nie spodziewam się, że pod
              > twoim pseudonimem ukrywa się Michał czy Jarek z samorządu SGH,

              uderz w stół...

              > że jeżeli istnieje choć jeden przypadek kłopotów na rynku pracy
              > absolwenta SGH, to nie można wciskać kitu, że każdy po SGH ma pracę

              wciskać można, ale nie należy w to wierzyć. na pewno jest przynajmniej jedna
              osoba, która skończyła sgh i nie pracuje.

              czyli tu się zgadzamy. chociaż ja bym raczej to nazwał "pracą zgodną z
              oczekiwaniami". jeśli ktoś skończył studia, itd. to ma pewne wymagania, np.
              płacowe, poniżej których nie zejdzie - woli nie pracować w ogóle.

              > Po prostu im głębsza i szersza jest twoja wiedza, tym jesteś wartościowszym
              > pracownikiem.

              nie wiem jak u ciebie (tzn. teraz już chyba wiem), ale ja studiuję to co mnie
              interesuje.

              > Na wielu wydziałach UW też ustala się samemu plan zajęć,

              ale nie na wne.

              > skoro wątek rozpoczął, mniemam, iż chciał poznać nasze opinie co do SGH i WNE.

              nie, on tylko chciał wyrazić swoją opinię, nasze go nie obchodzą
              • Gość: heksa Re: A ja wolę UW IP: *.samorzad.uw.edu.pl 08.07.04, 21:13
                To nie jest wątek o juwenaliach, o których kolego nic powiedzieć nie możes
                > z.
                >
                > ale ja tak słyszałem, tak jak ty słyszałaś o sgh
                >
                Ale nie nazywam studentów SGH przekupnymi pajacami, a to róznica.
                Co do Juwenaliów, byłam obecna przy tych rozmowach, i wiem w przeciweństwie do
                ciebie, dlaczego nie moga być wspólne.Jeżeli poczułeś się urażony tym co
                powiedziałam o atmosferze wśród studentów, to nie tylko moja opinia, ale też
                studentów z SGH (choćby waszego samorządu). Zapewne nie dotyczy to całej
                zbiorowości studentów SGH, ale w moim Instytucie nie zdarzją się sytuacje, że
                ktoś ci nie chce pozyczyć notatek.

                A propos Ani, spotkała się z opiniami pracodawców, że ma "za wysokie
                kwalifikacje". Może cię to pocieszy;).Nie maiła też wygórowanych oczekiwań
                finansowych.No może po prostu nie miała szczęścia.

                nie wiem jak u ciebie (tzn. teraz już chyba wiem), ale ja studiuję to co mnie
                > interesuje.

                Też studiuję to, co mnie interesuje. Połączenie dwóch kierunków nie oznacza, że
                któryś z nich nie jest dla ciebie interesujący. Można chcieć się kształcić na
                obu.

                Jeśli Wojtka nie interesują nasze opinie, to po co zadał taką masę pytań pod
                koniec postu?
                • el_presidente666 Re: A ja wolę UW 08.07.04, 21:34
                  Gość portalu: heksa napisał(a):

                  > w moim Instytucie nie zdarzją się sytuacje, że
                  > ktoś ci nie chce pozyczyć notatek.

                  mnie też się nie zdarzają, i żadnemu z moich znajomych w sgh (a mam ich trochę)
                  też nie. za to ten tekst słyszę już któryś raz. moim zdaniem to jest taka urban
                  legend.

                  a jeśli się to naprawdę zdarzyło, to w kręgach aiesektowych... a aiesec jest też
                  na uw.

                  > A propos Ani, spotkała się z opiniami pracodawców, że ma "za wysokie
                  > kwalifikacje". Może cię to pocieszy;).Nie maiła też wygórowanych oczekiwań
                  > finansowych.No może po prostu nie miała szczęścia.

                  wszystkie te rozważania o pracodawcach przy wyborze uczelni można o kant dupy
                  potłuc. no ale jeśli już patrzeć pod tym względem, to sgh zapewnia lepszy start
                  zawodowy niż uniwerek, czego nie negował nawet założyciel tego wątku.

                  co nie oznacza, że wszyscy znajdą pracę zgodną z oczekiwaniami. jak zauważył
                  poeta, "w tym największy jest ambaras, aby dwoje chciało na raz". a jak dwoje
                  nie chce to wtedy mamy bezrobocie.

                  > Też studiuję to, co mnie interesuje. Połączenie dwóch kierunków nie oznacza,
                  > że któryś z nich nie jest dla ciebie interesujący.

                  zgadzam się. moja wypowiedź odnosiła się do opinii, że (parafraza) "warto
                  studiować 2 kierunki, bo jesteśmy bardziej wartościowi dla pracodawców"

                  > Jeśli Wojtka nie interesują nasze opinie, to po co zadał taką masę pytań pod
                  > koniec postu?

                  były to (uwaga, uwaga, napięcie rośnie) pytania retoryczne
                      • Gość: Student WNE UW Re: A ja wolę UW IP: *.chello.pl 08.07.04, 22:13
                        W sumie to cieszę się, że jesteś zadowolony z uczelni, w której studiujesz. Ja
                        też jestem zadowolony ze swojej - więc obaj jesteśmy happy - oto chodzi!!. Mnie
                        interesuje coś takiego co jest mixem informatyki, ekonomii i matmy(modelowanie
                        matematyczne w naukach ekonomicznych) więc dla mnie wybór UW był oczywisty.
                        Jeśli nie odwiedzałeś stron MIMUW to polecam link :
                        www.mimuw.edu.pl/studia/osiagniecia . Wtedy może zrozumiesz dlaczego
                        wolę UW. Pozdrawiam Ciebie i wszystkich z SGH - i po co ta cała wojna? Czemu to
                        ma służyć? Eeeeh, i tak nie wierzę, że to coś da... Pozdro
                        • el_presidente666 Re: A ja wolę UW 08.07.04, 22:35
                          Gość portalu: Student WNE UW napisał(a):

                          > Pozdrawiam Ciebie i wszystkich z SGH - i po co ta cała wojna? Czemu to
                          > ma służyć?

                          hehe, wydaje mi się że pogłoski o wojnie są mocno przesadzone. z Tobą się bardzo
                          przyjemnie rozmawia, z koleżanką Heksą w zasadzie też :)

                          natomiast nie podoba mi się jeśli ktoś pisze głupoty o sgh i pozoruje przy tym
                          obiektywizm. w takim przypadku, skoro akurat jestem na tym forum i mam coś do
                          powiedzenia na temat sgh to się odzywam.

                          idealnie powinno być tak, że każdy pisze na temat swojej uczelni, a nie
                          wypowiada się o "tej drugiej", o której tylko coś słyszał ew. powtarza jakieś
                          plotki. próbowałem skierować dyskusję na taką drogę ale nie do końca się udało.

                          w pełni zgadzam się z tym, co powiedziałeś - najważniejsze, żeby być zadowolonym
                          z tego, gdzie się studiuje. również pozdrawiam Was, studentów wne i samorząd UW
                          też :)
                        • domali Re: A ja wolę UW 08.07.04, 22:36
                          Ja nie wiem, po co ta wojna.
                          Nie chcę nikogo przekonywać, że SGH jest najlepszą uczelnią po słońcem, bo tak
                          nie jest. Ani że studenci i absolwenci SGH przebierają w ofertach, zarabiają
                          miliony, nie ma wśród nich ani jednego bezrobotnego.
                          Natomiast nie znoszę dowartościowywania się kosztem innych.
                          I z tego powodu zabrałam głos w tym wątku.
                  • Gość: heksa Re: A ja wolę UW IP: *.samorzad.uw.edu.pl 08.07.04, 22:01
                    A moim znajomym z SGH się zdarzały i wydaje mi się, że nie ma sensu o tym
                    dyskutować.Ale przyznaję, że musi być to krzywdzące dla ciebie i twoich
                    znajomych, którzy nie zachowują się w ten sposób.
                    Za AIESEC nie przepadam, jak najbardziej wydaje mi się prawdopodobne, że wyścig
                    szczurów tam króluje niezależnie od uczelni.
                    Nie wypowiem się, czy WNE (samo) daje lepszy czy też gorszy start niż SGH.
                    Ale przeglądjąc oferty pracy coraz częściej pojawiają się
                    ogłoszenia :"ekonomistę z językiem arabskim", "ekonomistę ze znajomością
                    zagadnień kultury takiej i takiej"

                    "Jak myślicie czy to się kiedyś zmieni, czy zacznie się
                    doceniać ludzi z Uniwerka?"

                    To nie jest pytanie retoryczne.

                    • el_presidente666 Re: A ja wolę UW 08.07.04, 22:33
                      Gość portalu: heksa napisał(a):

                      > "Jak myślicie czy to się kiedyś zmieni, czy zacznie się
                      > doceniać ludzi z Uniwerka?"
                      >
                      > To nie jest pytanie retoryczne.

                      nie, to pytanie jest bez sensu - bo kto to są "ludzie z uniwerka". jedne
                      wydziały są lepsze a inne gorsze, jedne bardziej a drugie mniej prestiżowe i z
                      tym się trzeba pogodzić.
                • domali Re: A ja wolę UW 08.07.04, 22:27
                  Gość portalu: heksa napisał(a):
                  > Zapewne nie dotyczy to całej
                  > zbiorowości studentów SGH, ale w moim Instytucie nie zdarzją się sytuacje, że
                  > ktoś ci nie chce pozyczyć notatek.

                  No właśnie. Jakiś dziwny zbieg okoliczności. Ja nigdy nie spotkałam się z
                  odmową pożyczenia notatek. Nigdy. I ja sama pożyczam, jeśli ktoś potrzebuje.
                  Atmosfera? Przyjaźnie?
                  Nie jest to na pewno tak łatwe na innych uczelniach, gdzie są stałe grupy (u
                  nas są takie tylko na językach obcych). Ale jednak takowe przyjźnie istnieją, a
                  atmosfera między studentami jednak daleka jest od wyścigu szczurów.
                  Myślę, że tacy 'idący po trupach do celu' zdarzają się na SGH tak samo często,
                  jak na innych uczelniach.
                  Znam za to sytuację z pewnego wydziału pewnego uniwersytetu, gdzie notatki co
                  najwyżej mozna odkupić.
                  • tak_zwany Re: A ja wolę UW 08.07.04, 22:38
                    domali napisała:

                    "Znam za to sytuację z pewnego wydziału pewnego uniwersytetu, gdzie notatki co
                    najwyżej mozna odkupić."

                    Ta plotka o SGH jest bardzo popularna, tylko nie znam ani jednego studenta tej
                    uczelni, który by ją potwierdził...

                    Rewelacyjny wątek! Dawno się tak nie uśmiałem... Ziurek, podziwiam Twoją
                    krucjatę przeciwko "mitom o SGH i UW". Bez sensu, ale śmiesznie... Walcz dalej,
                    ja sam być może za rok zacznę studiować na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW,
                    miło, że ktoś dba o jego renomę... Niestety, jak to mawiają Indianie Hopi "póki
                    chmury będą błądzić po niebie, póki woda będzie płynąć w strumieniach, póki
                    drzewa będą się zielenić na wiosnę" większość z tych, którzy dostali się na SGH
                    i WNE UW wybierze pierwszy wariant... I tyle w zasadzie można na ten temat
                    powiedzieć...
                    • domali Re: A ja wolę UW 08.07.04, 22:42
                      tak_zwany napisał:


                      > Ta plotka o SGH jest bardzo popularna, tylko nie znam ani jednego studenta
                      > tej uczelni, który by ją potwierdził...

                      Jak tylko się spotkam z odmową pożyczenia notatek, nie omieszkam odświeżyć tego
                      wątku i się tym doświadczeniem podzielić.
                      Co do plotek, to ja też słyszałam dosyć często taką, że wszyscy na SGH chodzą
                      ubrani w garsonki i garnitury.
                      To łatwo sprawdzić, zapraszam :)
                      • tak_zwany Re: A ja wolę UW 08.07.04, 22:47
                        domali napisała:

                        "Co do plotek, to ja też słyszałam dosyć często taką, że wszyscy na SGH chodzą
                        ubrani w garsonki i garnitury."

                        A o tym, to już nie słyszałem... Cóż, jak sobie wyobrażam mojego kolegę tam
                        studiującego, na codzień w garniturze... Delikatnie mówiąc, abstrakcja...

                        Widać SGHowcy mają za dobrze. Trzeba ich plotkami gnoić;-)
                        • aniabz Re: A ja wolę UW 09.07.04, 11:00
                          Ehhh
                          A ja się właśnie dowiedziałam, że się dostałam na SGH. Co prawda miałam tylko
                          68 punktów, a próg był 62... nio ale jestem.
                          Tylko, że... mówiąc szczerze... jakoś mnie to nie cieszy :(
                          Możecie powiedzieć, że jestem rozpieszczona... samolubna...itp. itd. Ale ja na
                          prawdę chciałam studiować na JSEM UW :(
                          Wiem, ż SGH to świetna szkoła... ale ja jednak chciałabym się trochę
                          pomęczyć... i robić to co najbardziej lubię...
                          A teraz z tego nici... :(
                          Nie mówcie mi tylko, że jak chcę iść na JSEM to mogę tam iść... bo to
                          nieprawda. Po prostu rodzice mi na to nie pozwolą... :(
                          A do tego nikogo nie znam na tym SGH, a na JSEM'ie byłabym z przyjacielem.
                          Dlatego... mimo, że wiem jak trudno się tam dostać... i jak wiele osób o tym
                          marzy... ja wcale nie jestem w niebo wzięta...
                          Jest tu może ktoś kto dostał się w tym roku na SGH i chciałby porozmawiać...
                          mój nr gg: 7010611
    • Gość: Ziurek Re: SGH czy UW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.04, 15:40
      SGH jest lepsze bo można wybierać wykładowców i przedmioty. Hmm, no widizsz nie.
      Jesteś na tyle niedoskonały że na poczatku nie wiesz który wykładowca do czego
      się nadaje, jak dane przedmioty będą Ci potrzebne. Na WNE mówisz chcę robić to
      i to, interesuję się tym i tym, i już oni dbają aby Ci się to powiodło. Moim
      zdaniem ten system(WNE) jest lepszy.
      Wysoki poziom języków-ha ha. Szkoła nie przyjmuje tych, którzy języki znają
      słabo. Mam więc poważne wątpliwości czy to zasługa SGH.
      Większa wszechstronność studiów- nieprawda. Koleżanka Ci mówiła że nie możesz
      pojechać przykładowo do krajów arabskich i tam pracować.
      Argument że stale coś się dzieje jest po prostu głupi. W domu uciech też się
      wiele dzieje i co z tego?
      Jak ktoś ma ochotę działać w kołach to może wszędzie. A jak już go bardzo
      ciśnie to może nawet założyć własne.
      Nie i oczywiście nie ma żadnych wieczorówek. Są tylko zaoczne.

      Aha i w swoich postach nie używaj zdań typu: ,,Na SGH i na WNE jest różnie".
      Mam nadzieję że rozumiesz jak brzmi takie zdanie.

      I nie odbieraj nikomu prawa krytyki mówiąc że każdy niech mówi o sobie.




      • el_presidente666 Re: SGH czy UW 09.07.04, 18:14
        Gość portalu: Ziurek napisał(a):

        > Jesteś na tyle niedoskonały że na poczatku nie wiesz który wykładowca do czego
        > się nadaje, jak dane przedmioty będą Ci potrzebne.

        ja wiem. i każdy kto chce ma szansę się dowiedzieć np. z dwóch bezpłatnych
        informatorów dla studentów I roku. nie trzeba nawet mieć znajomych ze starszych
        lat.

        > Na WNE mówisz chcę robić to i to, interesuję się tym i tym, i już oni
        > dbają aby Ci się to powiodło.

        oczywiście, są tacy co wolą żeby ich prowadzić za rączkę, ale większość ludzi w
        tym wieku jednak ceni sobie swobodę :)

        gdybyś starał się być choć trochę obiektywny, przyznałbyś że jest to oczywista
        zaleta sgh. bo jest. wiąże się to jednocześnie z eliminacją najgorszych
        wykładowców i być może to jest odpowiedź dlaczego studenci wne nie mogą wybierać.

        > Szkoła nie przyjmuje tych, którzy języki znają słabo.

        przyjmuje. znam ludzi, którzy mieli na sprawdzianie 0 pkt. z języka, bo wybrali
        sobie taki, z którym nie mieli nigdy wcześniej do czynienia. i się dostali.

        > Większa wszechstronność studiów- nieprawda. Koleżanka Ci mówiła że nie możesz
        > pojechać przykładowo do krajów arabskich i tam pracować.

        lol. zwłaszcza teraz większość ludzi marzy o tym żeby się wybrać do krajów
        arabskich :>

        wystarczy przejrzeć ofertę stypendialną sgh (www.sgh.waw.pl/crpm/) i wne uw. nie
        ma porównania. poza tym na wne o stypendium mogą się starać wieczorowi, co
        zwiększa liczbę kandydatów.

        jeśli to nie wystarczy można też poczytać sobie np. na www.iagora.com co piszą
        studenci z zagranicy, którzy mieli wątpliwą przyjemność trafić na wne uw w
        ramach wymiany.

        > Jak ktoś ma ochotę działać w kołach to może wszędzie.

        nie, bo na wne uw jest tylko jedno koło... chyba że coś się zmieniło. i nie
        chodzi o to żeby się licytować kto ma więcej SKN-ów, ale faktem jest że studenci
        wne są mało aktywni. prawie nikt nic nie organizuje.
        • Gość: Ziurek Re: SGH czy UW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.04, 19:05
          Z tymi wykładowcami to się mylisz. Cóż da mi jakiś tam informator. Co on może
          zawierać jedynie stopień naukowy i lata pracy oraz słowa pochwały danego
          wykładowcy- ale te słowa pochwały dają wszystkim. A swoboda nie równa się
          róbta
          co chceta. Myślę że wykładowca poznasz dopiero po 5 latach i po tym jak w
          przyszłym życiu będziesz korzystał z wiedzy Ci przekazanej przez niego. O tym
          wiedzą lepiej starsi studenci i ludzie pracujący w danej szkole, a nie Ty. To
          czym Ty możesz się posługiwać to jedynie plotki, a jeśli chcesz budować swoją
          przyszłość na plotkach to dobrze że trafiłeś do SGH.
          Z językami chyba sam wiesz jakie banialuki opowiadasz. Do zdobycia jest 100
          punktów, z czego z niejęzyków jedynie 60. W tym roku do załapania potrzebne
          było 62punkty. To ja nie wiem jak Ty się chcesz załapać z O ptk za języki.
          A jak Ci brak kół to se załóż-tak właśnie one powstają, ktoś ma pomysł i
          powstaje koło.
          Szukaj dalej tych swoich argumencików.
          • tak_zwany Re: SGH czy UW 09.07.04, 19:19
            Rozumiem Ziurek, że dla Ciebie to wielki problem zapytać kogoś ze starszych
            lat, do kogo się warto się wybrać... A na "plotkach" o wykładowcach to się
            buduje przyszłość na większości wydziałów UW, gdzie ma się coś do wyboru, więc
            jeżeli to ma być argument przeciwko SGH, to mówiąc oględnie, jest śmieszny, jak
            większość Twoich...
            Sytuacje, gdzie za drugi język dostaje się szczątkowe ilości punktów są także i
            mi znane.
            Ziurek, z Tobą po prostu nie da się dyskutować. Jesteś typowym doktrynierem -
            masz tezę, której będziesz bronił do upadłego, bez względu na kolejne
            argumenty. Mi to nie przeszkadza, co więcej mnie to śmieszy. A piszę to by Ci
            pokazać, jak to wygląda z zewnątrz...
            • Gość: Ziurek Re: SGH czy UW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.04, 21:50
              popatrz jaki ja niedobry

              o ile pamiętasz języki są dwa i jak wyliczałem nie da się znać kiedy się je
              kiepsko zna.

              Nie to nie jest wielki problem zapytać kogoś, lecz moja uczelnia ma tę przewagę
              nad Twoją, że ja się nie musze pytać, bo są ludzie którzy już za mnie o tym
              pomyśleli i uczą mnie najlepsi(nie chodzi o poziom ogólny wykładowćów-nie o tym
              mowa, lecz o to że różni ludzie mają różne specjalizacje i kazdy z profesorów
              wykłada to co potrafi najlepiej).
              I nie zabardzo rozumiem zdania że na plotkach o wykładowcach to się buduje
              przyszłość na większości wydziałów UW.
          • el_presidente666 Re: SGH czy UW 09.07.04, 19:47
            nie, Ziurek, ja Cię nie zamierzam przekonywać :> zależało mi tylko na tym żeby
            kandydaci mieli w miarę obiektywny materiał do decyzji co wybrać. po 100 postach
            w tym wątku chyba się to udało, więc nie ma sensu tego dalej ciągnąć.

            jesteś jak ten minister z rządu saddama husajna, który w momencie, gdy
            amerykanie wkraczali do bagdadu, ogłaszał na konferencji prasowej, że wojska usa
            są 100 km od stolicy i się wycofują.

            no ale nie żywię urazy, pozdrawiam.
    • Gość: logx Re: SGH czy UW IP: *.harf.lib.md.us / *.harf.lib.md.us 17.07.04, 22:32
      witam,
      jejku jak milo poczytac wiadomosci z kraju, od razu powialo optymizmem... Nie
      orientuje sie w sytuacji na UW wiec wypowiem sie tylko na temat dobrze mi
      znany, a mianowicie rzeczywistosci sghowej. Boli mnie gdy czytam, lub slysze
      kolejny raz glupoty w stylu, ze na sgh sa wylacznie osoby w ktore zainwestowano
      kupe kasy w ich edukacje jezykowa, bo sam jestem tego ewidentnym przykladem,
      nigdy na zadne korki z jezykow nie cghodzilem a na sgh udalo mi sie dostac
      dzieki bardzo przecietnym wynikom z jezykow i dobrym z matmy i gegry. Mam dosyc
      sluchania o wyscigu szczurow, kradziezach czy kupowaniu notatek i tego typu
      sprawach, ja nie spotkalem sie z tym ani razu. Za znakomite rozwiazanie uwarzam
      przedluzenie wyboru kierunku o poltora rku, kiedy juz cos niecos zalapiesz z
      tematyki ekonomicznej i upewsnisz sie co chcialbys potem robic, generalnie
      ludzie po szkole sredniej raczej nie maja jeszcze zbyt dobrze sprecyzowanych
      zainteresowan naukowych. Wybor wykjladowcow- Super sprawa bardzo latwo
      dowiedziec sie co dana osoba soba reprezentuje i dostosowac kadre pod swoje
      wymagania, tzn jesli mnie cos interesuje biore osobe u ktorej czegos sie naucze
      gdy wprost przeciwnie nie mecze sie z danym przedmiotem. Wybor przedmiotow,
      zwlaszczxa z V poziomu jest naprawde bradzo duzy i pozwala liznac wiedzy z
      bardzo wielu dziedzin od arabistyki przez psychologie po bardzo techniczne
      zagadnienienia informatyczne.
      ogromnym plusem jest samodzielne ukladanaie sobie niemal calego planu zajec,
      uwielbiam to bo zawsze robie sobie jeden dzien wolny-piatek(i to bynajmniej nie
      z lenistwa:), nie wiem czy gdzie indziej byloby to mozliwe.
      Wiekszosc wykladowcow jest naprawde spoko i mozna sie z nimi dogadac w wielu
      kwestiach, zerowki, czy przekladanie egzaminu.
      Jezyki- przeklinasz je caly rok, poswiecasz ogro,mnie duzo czasu, ale chyba sie
      oplaca gdy teraz jestem w stanie dogadac sie bez problemow w dwoch jezykach nie
      wydawszy na to ani grosza na kursy czy korepetycje, chyba to dobrze ze poziom
      jezykow na sgh jest tak wysoki...
      Intelektualne sredniaki? Coz ja mam wrazenie ze bardzo sie wzbogacilem dzieki
      tej szkole i to nie tylko w zakresie nauk ekonomicznych, wystarczy tylko
      troszke chciec i mozna sporo z niej wydusic. mam troche zadowolonych znajomych
      ktorym udalo sie wyjechac na wyjazdy zagraniczne (co nie jest takie trudne).
      Moze na sgh nie nazywa sie to studia miedzywydzialowe ale mysle ze tak
      wszechstronny wybor przedmiotow, czy np forum polsko nbiemieckie (dla
      niewtajemniczonych studia w jezyku niemieckim) sa tego pewnym substytutem.
      Prosze nie piszcie ze wszyscy na sgh laza w garsonkach i garniturach, maja po
      trzy komorki, lalptopa i przyjezdzaja do szkoly bmw, wystarczy przyjsc kiedys i
      sprawdzic to na wlasne oczy jak krzywdzace sa to dla nas mity.
      Atymosfera? chyba nie jest tak najgorzej, wbrew pozorom mozna znalesc grono
      fajnych osob. No chyba, ze jestem wyjatkiem?
      najwieksza wada sgh jest to ze jest w warszawie a nie w nieco bardziej
      przyjanym i ladniejszym miescie ale ten argument dotyczy tez chyba WE na UW...
      pozdrawiam wszystkich:) tych z UW, SGH i innych zadowolonych ze swoich studiow
      osob
        • Gość: a Re: SGH czy UW IP: 195.150.115.* 18.07.04, 23:48
          Ziurek... nie pij więcej, bo juz masz halucynacje. Żadne argumenty
          przemawiające za SGH nie zostały obalone. To Ty sie tu osmieszyłes obstawaniem
          przy UW. Poczytaj sobie jeszcze raz wszytsko to może do ciebie dotrze.
          • Gość: cmk Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.04, 22:16
            "Cóż da mi jakiś tam informator. Co on może
            zawierać jedynie stopień naukowy i lata pracy oraz słowa pochwały danego
            wykładowcy- ale te słowa pochwały dają wszystkim"

            Mi conieco dał, szczególnie że są tam autoprezentacje wykładowców - i okazuje
            się że można coś wyczytać choćby ze stylu w jakim ktoś o sobie pisze. Jest też
            drugi informator, samorządowy, stworzony na bazie opinii studentów..
            Ale nie w tym rzecz. Bo widzisz, byłbym skłonny mocno krytykować SGH.. Ale nie
            zrobię tego jak ktoś wyskakuje z innej uczelni i jedzie jakie to sgh nie jest.
            I w efekcie nie ma szans na sensowną dyskusję.. Ludzie z danej uczelni
            najlepiej znają nie tylko jej zalety, ale i wady - więc najlepiej byś zrobił
            skupiając się na swojej.
            Pozdrawiam
            • Gość: Piotrek Rankingi IP: *.2a.pl 17.08.04, 15:39
              Szanowne koleżanki i koledzy! Słaba (piąta) pozycja Wydziału Nauk Ekonomicznych
              UW, wynika w dyzym stopniuz nietypowej organizacji całego Uniwersytetu
              Warszawskiego. W każdym rankingu są przyjmowane pewne kryteria nie zawsze
              związane z poziomem naukowym uczelni ale z mniej lub bardziej
              istotnymi "drobiazgami".
              Za jeden z takich "drobiazgów" uważam okreslania poziomu danej uczelni poprzez
              liczbę utytułowanych profesorów, doktorów itp. Na naszym wydziale wszystkie
              przedmioty matematyczne (na 1 roku analiza matematyczna, algebra liniowa
              póżniej statystyka matemetyczna rachunek prwdopodobienstwa, programowanie
              matematyczne, ekonometria)wykładaja profesorowie z MIMUW m.in. profesorowie
              R.Sztencel, M.Krych, T.Koźniewski. Ich asystentami są równiez w zdecydowanej
              większości absolwenci wydziału matematyki (w naszej grupie ćwiczenia prowadził
              doktor informatyki).Niestety, gdy przygotowywane są rankingi wyższych uczelni
              są oni automatycznie przyporządkowywani do wydziału matemtyki,a inni np.; z
              Zarządzania, Psychologii do swoich jednostekm uczelnianych. Efekt tego jest
              taki, że nasz biedny wydzial ma zaniżoną punktacje.
              Bardzo podobnie przy ocenianiu zaplecza technicznego (wielkości gmachów,
              pojemności auli i sal, boisk itp.) Sam wydział jest bardzo mały ( chociaż, moim
              skromnym zdaniem wlasnie to nadaje mu uroku), ale WNE jako jednostka naukowa UW
              ma prawo korzystać np.: z Audytorium Maxium a także wielu innych pomieszczeń
              należacych do całego Uniwersytetu. W minionym roku akademickim 2003/2004
              wykałdy z analizy matematycznej, algeby liniowej a takze makroekonomii byly
              prowadzone na wydziale biologii na ulicy miecznikowej 1. Jest to spowodowane
              tym, iż wydział biologii jest zlokalizowany niedaleko od wydziału matemtyki.
              Dlatego naszym wykładowcom jest wygodniej prowadzić te wyklady wlasnie tam.
              Nasza wydziałowa biblioteka na pewno ustępuje tej z SGH, ale szczerze mówiąc
              przed tegoroczną sesją większość czasu spędziłem w Bibliotece Głównej UW która
              i pod względem wyglądu i zawartości bije SGH na głowe. Niestety w rankingach
              tego wszystkiego nie bierze sie pod uwage tak samo jak swietnego zaplecza
              sportowego, a takze kolek studenckich UW zrzeszających studentow różnych
              wydziałów (w tym ekonomii).

              Pod wzgledem jezykow na uniwersytecie wcale nie jest tak żle jak niektórzy
              uważają. Funkcjonuje pewien specyficzny system - każdy student otrzymuje
              okreslona liczbe godzin - chyba 120 na semestr(na pierwszym roku jest to
              angielski pózniej jest troche inaczej) które musi wykorzystać poprzez baze
              USoS. Co to oznacza w praktyce? lektoraty są prowadzone przez różne jednostki a
              dzieki usos mogę wybrac lektorat nie tylko na ekonomii ale rowniez na innych
              wydzialach, w szkole jezykow obcych uw itd. Wybór jezykowm jest wiec
              zdecydowanie wiekszy (tak naprawde wszystkie jezyki swiata)a poziom jest
              wysoki, bowiem uniwersyteckie wydzialy lingwistyczne, filolgie sa najlepsze w
              całej Polsce.

              Esgiehole uwazaja ze dowolne ustawianie planu jest zaletą - z tego co słyszlem
              gigantyczne kolejki na zapisy wcale nie sa takie fajne a na koncu okazuje sie
              że plany są beznadziejne bo kazdy zapisywal sie gdzie mogł - na łapu capu. Na
              wne system jest troche inny kazdy przedmiot jest prowadzony przez dwoch a nawet
              czasami trzech wykladowcow rownolegle (np.: dwa razy wersja polska + wersja
              angielska) w różnych salach o rożnych godzinach. Nie trzeba się nigdzie
              zapisywac na te wykaldy, wystarcz po prostu chodzic i korzystać (można nawet
              chodzic trzy raz na ten sam przedmiot do różnych profesorów) Jest to bardzo
              pomocne np.: z przedmiotów matematyczne - eliminuje wszystkie niedomówienia.
              Tak naprawde poszczególni profesorowie uzupelniaja sie nawzajem. Przed samą
              sesją wybieramy wykładowce u ktorego bedziemy zdawać egzamin. To rowniez duże
              ułatwienie bo mozna albo pisać esej albo test a czasami jest możliwe zdawanie
              tego samego egzaminu co inni ale w formie ustnej.

              "Diabeł tkwi w szczegółach" a wlasnie po dokladnej analizie rankingu wychodzi
              na jaw że pod wzgledem selektywnosci (a wiec moim zdaniem najwaznieszym
              kryterium) wne uw wypada najlepiej wsród polskich uczelni ekonomicznych bijąc
              sgh i akademie.

              Reasumujac moze i na tym esgiehu sa szersze korytarze i wieksze sale i
              ładniejsze boiska ale skoro najwiecej ludzi odsiewa sie wlasnie na WNE to chyba
              wlasnie tam ludzie naprawde ucza sie ekonomii.

              Piotrek
              • Gość: Ania Re: Rankingi IP: *.aine.pl 17.08.04, 17:46
                wne uw wypada najlepiej wsród polskich uczelni ekonomicznych bijąc
                > sgh i akademie.
                >
                MARZENIA

                skoro najwiecej ludzi odsiewa sie wlasnie na WNE to chyba
                >
                > wlasnie tam ludzie naprawde ucza sie ekonomii.
                Nie. Tam po prostu idą słabsze osoby, które nie dostałyby się na porządne
                uczelnie ekonomiczne. A jak ktoś jest bardzo słaby to nie poradzi sobie nawet
                na marnych studiach.
                • Gość: Azi Re: Rankingi IP: 195.116.133.* 17.08.04, 19:16
                  A moze wywalaja studnetow od tak, poprostu, bo ktos musi wyleciec? Korzystnie jest wyrzucic pewna grupe osob a otrzymane pieniadze przeznaczyc na inne niecne cele.
                  wiedz, ze medal ma zawsze dwie strony...

                  i sorry aniu, ale moze uragumentuj swoja teze bo jest ona conajmniej szmieszna...
                • tak_zwany Re: Rankingi 17.08.04, 19:31
                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                  > wne uw wypada najlepiej wsród polskich uczelni ekonomicznych bijąc
                  > > sgh i akademie.
                  > >
                  > MARZENIA
                  >
                  > skoro najwiecej ludzi odsiewa sie wlasnie na WNE to chyba

                  A szczególnie ten fragment:

                  > > wlasnie tam ludzie naprawde ucza sie ekonomii.
                  > Nie. Tam po prostu idą słabsze osoby, które nie dostałyby się na porządne
                  > uczelnie ekonomiczne. A jak ktoś jest bardzo słaby to nie poradzi sobie nawet
                  > na marnych studiach.

                  SGH to uczelnia dla głąbów, poziom jest beznadziejny, idą tam bogate snoby, co
                  chcą dyplom kupić, dobre języki to mit, uczelnia jedzie na renomie itd.

                  No, to teraz mamy dwie, równorzędne na poziomie uargumentowania opinie. I ja
                  twierdzę, że mam rację, bo mam rację! BO TAK! Następnym razem, jak coś
                  napiszesz, pomyśl. Bo dawać głos bez sensu dosyć łatwo...

                  A Piotrek mnie rozwalił swoim wywodem, ciekawe po co on tego trupa wygrzebał...
                  Jak się chłopak uprze, mogę bardzo ładnie wypunktować tę jego "analizę
                  porównawczą"...
                    • kamaoka Re: Rankingi 18.08.04, 08:56
                      dla mnie takze komentarz piotrka brzmi logicznie, ale wracajc do tematu:
                      od razu powiem ze dostalam sie na wne, a na sgh nie zdawalam, a oto moje
                      wrazenia: egzamin na sgh nie jest taki trudny, byl moment (na 3 tyg przed
                      egzaminem hehe) ze zaczelam sie dosc intensywnie przypatrywac sgh, i prawda
                      ejst taka, jak mi powiedziala kolezanka, ktora na sgh zdawala (dostala sie bez
                      problemu): wystarczy umiec troszke matme (sorki, ale ten test z matmy jest dosc
                      banalny), znac angielski (choc tu wystarczy nauczyc sie schematu, bo pszczerze
                      powiedziawaszy to jest schemat), z geografii nauczyc sie ejdnej ksiazki na
                      pamiec albo/i pojechac na kurs przygotowujacy, na ktorym dowiemy sie na jakie
                      rozdzialy zwrocic baczniejsza uwage, i wtedy nawet z niemieckiego mozna dostac
                      0 pkt zeby zostac przyjetym (26+26+20+0=72), mam kolege, dosc przecietnego,
                      ktory dostal sie na sgh, a nie dostal sie na wne: jego zaleta bylo to ze
                      przygotowywal sie do olimpiady z geografii w szkole sredniej (bez zadnych
                      sukcesow zreszta)
                      teraz sama troszke zaluje ze nie zdawalam na sgh, gdyz ten mit jak ciezko jest
                      sie tam dostac to po prostu MIT! a tak gdybym byla na sgh to: juz bym jechala
                      na opinii uczelni, no taka jest prawda, opinie ma swietna, do tego jak slyszalm
                      od studentow sgh, moglabym mneij sie uczyc, mialabym wiecej wolnego czasu, bo
                      to co slyszalam o wne, ile tam matmy jest to mnie z lekka przeraza:P
                      pzdr
                      • Gość: nikka Re: Rankingi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 20:03
                        Hm...Nie przesadzałabym z tą "łatwością" sgh. Domyślam się, że matma na UW jest
                        na o niebo wyższym poziomie, ale to nie jest tak, że na tym mitycznym sgh nic
                        się nie robi. Świadczą o tym kłopoty studentów z m.in. statystyką. Ja uważam,
                        że obie uczelnie są w porządku i po prostu możemy wszyscy sobie dać buzi ;-) a
                        nie nadymać się, że sgh o 0,00328 pkt wyprzedziła UW. Chcę też zwrócić uwagę,
                        że sgh to raczej uniwerstytet ekonomiczny z różnymi kierunkami. Klasyczną
                        ekonomię kończyło do tej pory kilkunastu studentów (teraz chyba więcej) i muszę
                        powiedzieć, że są to osoby na naprawdę wysokim poziomie. Dlatego mówiąc o sgh
                        warto by wziąć pod uwagę też wydział zarządzania UW. Przypominam również
                        przytomną wypowiedź kogoś, że sgh ma lepszą fibę (finanse i bankowość).
                        Podpisuję się pod tym. Ja kończę fibę, pracuję w centrali banku. Muszę
                        powiedzieć, że większość pracowników pochodzi z sgh, choć mój szef akurat jest
                        po WNE UW (i jest nieznośnym japiszonem :)))))))))) Coś tam na tej fibie
                        osiągnęłam i pracę dostałam bez żadnego wysiłku, ba, nawet nie starając się o
                        nią. A pensja jest ogromna. Malkontentów pocieszę, że wiedzę merytoryczną
                        nabyłam ;-), a nawet coś tam opublikowałam. Fakt faktem, że musiałam się sama
                        wysilić, ale nie wierzę, że na UW KAŻDY student jest wybitny ;). Pozdrawiam
                        studentów obu uczelni;)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka