tawananna
09.07.04, 18:40
Czy Wasze uczelnie są bardzo "rozrzucone" po mieście? Czy dojazdy są dla Was
męczące? Wybieracie czasem zajęcia patrząc na to, że odbywają się w tym samym
budynku czy dzielnicy?
Z mojej strony mogę powiedzieć, że jest lepiej niż myślałam :). Studiuję
głównie w Collegium Novum, gdzie są wszystkie zajęcia z polonistyki, i "na
Ogrodach" - gdzie mieści się m.in. WNS (moje zajęcia na socjologii i
politologii). Dojazd + dojście to jakieś 20-25 min. przy sprzyjających
okolicznościach. Większość wydziałów humanistycznych jest położona w centrum,
dojazd z jednych zajęć na drugie praktycznie nie może zająć dłużej niż 30
min. Ale UAM stopniowo przenosi się na Morasko (kampus uniwersytecki,
położenie - koniec świata) i zaczynam już drżeć, że prędzej czy później będę
musiała dojeżdżać tam na jakieś zajęcia... Macie takie problemy?
P.S. Osobna sprawa to moje kursy do Gniezna i z powrotem, tu nikt mnie nie
przebije ;).