Dodaj do ulubionych

JSEM czy SGH?

IP: *.one.pl / 212.160.232.* 11.07.04, 16:23
Dostałam się na JSEM UW (Jednoczesne Studia Ekonomiczno-Matematyczne) i SGH.
Dokumenty mam złożone i tu i tu, więc mogę wybierać. Poradźcie mi... gdzie
mam iść... Może ktoś studiuje na JSEM? Bo nie znam nikogo kto mógłby mi
pomóc... Z góry dziękuję...
Obserwuj wątek
    • tak_zwany Re: JSEM czy SGH? 11.07.04, 16:29
      Eh, chyba nie przeczytałeś tego forum... Zobacz tutaj, wszystko, czego dusza
      zapragnie...:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=245&w=13948496
      • yuppie84 Re: JSEM czy SGH? 11.07.04, 17:34
        Zdecydowanie JSEM !!! Na SGH ida ludzie, ktorzy wcale tak naprawde nie chca
        uczyc sie ekonomii, co ma wplyw na jakosc zajec. Poza tym wydaje mi sie (wedlug
        opini moich kolegow tu i tam),ze UW daje jednak wieksze mozliwosci i jest
        dydaktycznie lepsze!no ale...wybor nalezy do Ciebie! Pozdrov!
      • Gość: Phoebe Re: JSEM czy SGH? IP: *.one.pl / 212.160.232.* 11.07.04, 18:04
        Ja właśnie to forum czytałam ("SGH czy UW?")... caluśkie... Tylko, że tam nie
        ma ani słowa o JSEM, a to jednak nie to samo co sama ekonomia.
        Podobno zajęcia JSEM'u są głównie na wydziale matematyki. Czy aż tak dużo tej
        matematyki przyda mi się w przyszłości?
        Jest za to "tylko" jeden język... czyli musiałabym się drugiego douczać we
        własnym zakresie...
        Ja lubię matematykę... ale boję się, że ona mi się do niczego później nie
        przyda...:( i boję się o przyszłość...
        Podobno na SGH tak trudno się dostać... ludzie próbują po kilka razy... a mi
        się udało za pierwszym... jeśli mam zrezygnować... to muszę mieć jakieś
        sensowne powody... a nie mam kontaktu z żadnym studentem...:( i w ogóle
        mieszkam na prowincji... wszyscy tutaj są tym SGH taaacy zafascynowani... a ja
        mam poważne wątpliwości... dlatego pytam...

        • tak_zwany Re: JSEM czy SGH? 11.07.04, 18:14
          I słusznie czynisz. Akurat o to, że matematyka do niczego Ci się nie przyda,
          nie martwiłbym się. Pamiętaj, że matematyka to przede wszystkim sposób
          myślenia, a umiejętność posługiwania się nim procentuje w wielu przypadkach.
          SGH jest w większym stopniu nastawione praktycznie. Co nie musi znaczyć, że
          jest lepsze. Sam musisz zadecydować, co Cię bardziej pociąga. Z mojej
          perspektywy (nie studiuję ani tu, ani tu) wygląda to tak, że SGH cieszy się
          większą estymą, ale to nie znaczy, że lepiej przygotuje Cię do późniejszego
          życia zawodowego. Może ktoś jeszcze Ci bardziej pomoże, ale tutaj raczej ludzie
          grają na lokalnych sentymentach...
          A swoją drogią to Ci gratuluje - spory wyczyn dostać się na obydwa kierunki.
        • el_presidente666 Re: JSEM czy SGH? 11.07.04, 21:46
          Gość portalu: Phoebe napisał(a):

          > Czy aż tak dużo tej matematyki przyda
          > mi się w przyszłości?

          w ekonomii - raczej nie. ale za to będziesz świetnym kalkulatorem (z wszystkimi
          funkcjami, jak takie wypasione casio za kilkaset zeta :)

          > Jest za to "tylko" jeden język... czyli musiałabym się drugiego douczać we
          > własnym zakresie...

          błędne rozumowanie. musiałabyś się douczać dwóch języków, bo lektoraty na uw są
          oględnie mówiąc na poziomie... hm.. średnim

          > wszyscy tutaj są tym SGH taaacy zafascynowani... a ja
          > mam poważne wątpliwości... dlatego pytam...

          to fajna szkoła, ale od ciebie zależy ile z niej skorzystasz

          myślę że nie warto się kierować cudzą fascynacją :p

          pytaj (o sgh), postaram się odpowiedzieć.
          • Gość: Phoebe Pytania... IP: *.one.pl / 212.160.232.* 12.07.04, 11:53
            Pytam więc o SGH:

            1. Czy w praktyce możliwe jest "zrobienie" 3 kierunków? i czy wtedy piszę
            jedną
            pracę magisterską?
            2. Czy to ze mam tylko 68 pkt. z egzaminu wstępnego sprawi, że trafią mi się
            gorsi wykładowcy, albo, że po prostu nie będę miała wyboru?
            3. Czy to prawda, że już po pierwszym roku w wakacje mogę wyjechać do pracy
            za
            granicę, a jeśli tak to jak mam się o to postarać?
            4. Wracając do studiów... czy mogę na pierwszym roku "dorzucić" sobie trochę
            zajęć, czy jestem ograniczona Studium Podstawowym?
            5. Czy są zaliczenia w tzw. systemie (poziomie?) zerowym?
            6. Jakie warunki trzeba spełnić aby otrzymać stypendium, tzn jaką trzeba mieć
            średnią itp.?
            7. A jak bym mimo wszystko chciała rozwijać również moje matematyczne
            umiejętności to czy... powiedzmy od drugiego roku... mogłabym zacząć studia
            równoległe, np. na UW? (Nie ma co ukrywać, że matematyka na SGH nie jest
            uważana za najlepszą... bez obrazy dla nikogo... powtarzam tylko to co
            niejednokrotnie słyszałam)

            Myślę,że tyle tych pytań na razie wystarczy... Bardzo dziękuję za ewentualną
            pomoc...
            • el_presidente666 Re: Pytania... 12.07.04, 12:25
              > 1. Czy w praktyce możliwe jest "zrobienie" 3 kierunków? i czy wtedy piszę
              > jedną pracę magisterską?

              jest możliwe (czasochłonność zależy od tego jakie kierunki chcesz połączyć -
              niektóre mają sporo wspólnych przedmiotów inne mniej).

              ale: musisz napisać tyle prac magisterskich ile chcesz mieć dyplomów.

              alternatywnym rozwiązaniem są ścieżki, z których nie trzeba pisać prac dyplomowych.

              > 2. Czy to ze mam tylko 68 pkt. z egzaminu wstępnego sprawi, że trafią mi się
              > gorsi wykładowcy, albo, że po prostu nie będę miała wyboru?

              żeby się dostać do tych najbardziej obleganych, trzeba mieć 70 + kilka pkt.
              czyli może się tak zdarzyć (najbardziej oblegany to niekoniecznie najlepszy).

              ale jest coś takiego jak karty przeniesień - jeśli prowadzący zajęcia się
              zgadza, możesz zmienić przydział.

              > 3. Czy to prawda, że już po pierwszym roku w wakacje mogę wyjechać do pracy
              > za granicę, a jeśli tak to jak mam się o to postarać?

              chodzi Ci o work&travel? faktycznie, z sgh dużo osób na to wyjeżdża. ale to nie
              szkoła jest organizatorem, jest od tego pełno biur pośrednictwa.

              > 4. Wracając do studiów... czy mogę na pierwszym roku "dorzucić" sobie trochę
              > zajęć, czy jestem ograniczona Studium Podstawowym?

              tak, od II semestru.

              > 5. Czy są zaliczenia w tzw. systemie (poziomie?) zerowym?

              chodzi o egzaminy w zerowym terminie? z niektórych przedmiotów - dotyczy to I i
              II poziomu - są egzaminy centralne i wtedy nie ma zerówek, ale na ogół są.

              > 6. Jakie warunki trzeba spełnić aby otrzymać stypendium, tzn jaką trzeba mieć
              > średnią itp.?

              naukowe? średnią względną rzędu 0,6

              > 7. A jak bym mimo wszystko chciała rozwijać również moje matematyczne
              > umiejętności to czy... powiedzmy od drugiego roku... mogłabym zacząć studia
              > równoległe, np. na UW?

              możesz, dlaczego nie.

              > (Nie ma co ukrywać, że matematyka na SGH nie jest
              > uważana za najlepszą...

              w studium podstawowym (I poziom) matma jest łatwa - bo jak ktoś chce studiować
              stosunki czy coś w tym stylu to mu nie potrzeba więcej.

              ale anal i algebra w ramach III poziomu mają w miarę rozbudowane programy.
              chociaż oczywiście nie tak jak na mimuw.
    • Gość: Juvenlie Re: JSEM czy SGH? IP: *.tpnets.com 11.07.04, 17:43
      TYLKO JSEM !!!nie ma sie co zastanawiac..
      • Gość: Eric JSEM IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.04, 18:48
        Ja nie dostałm się ani tu , ani tu, ale uważam że zdecydowanie lepsze jest
        JSEM. Jeśli kogoś martwi że będzie miał tylko 1 język- to niech sobie pójdzie
        na kurs, a studia nie są mu potrzebne do nauki języków. W ogóle dziwi mnie
        polityka SGH, która aż taki nacisk kładzie na języki, może po prostu lepiej
        byłoby przeobrazić się w szkołę języków obcych(mówię tak bo przez te chol.
        języki się nie dostałem).
        Matma-bardzo pożyteczna rzecz i nie wierz tym wszystkim, którzy mówią że jest
        bezużyteczna.
        Laski-porównywalnie-aczkolwiek jeśli chodzi o JSEM to tylko na części
        ekonomicznej, na tej matematycznej nie masz czego szukać.
        A i jeśli interesuje Cię coś więcej-doktoraty i dalej to tylko Uniwerek.
        No, ale wybór należy do Ciebie.
        • Gość: Ana Re: JSEM IP: 195.150.115.* 11.07.04, 20:55
          W ogóle dziwi mnie
          > polityka SGH, która aż taki nacisk kładzie na języki,

          Dzisiaj ekonomista bez znajomości jezyków jest KALEKĄ. Dziwne, że niektórzy
          jeszcze tego nie zauwazyli.
          • Gość: Eric Re: JSEM IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.04, 21:06
            Ależ droga koleżanko, ja nie twierdzę że jęęzyki są niepotrzebne, wręcz
            przeciwnie, ale uważam że to co robi SGH jest bez sensu. SGH słusznie
            założyła
            że języki są potrzebne, ale kładzie zbyt duży nacisk na języki(nie oszukujmy
            się kosztem innych rzeczy jak np. ekonomia jako taka). Jeśeli idę do szkoły
            wyższej na kierunek powiedzmy ekonomiczny to chcę żeby mnie nauczyli
            ekonomii.
            A jeżeli chcę żeby mnie nauczyli języków to idę do szkoły języków obcych.
            Przecież kto dostaje się do tej szkoły? czy można się tam dostać bez
            znajomości
            języków?
            Bardziej mi się podoba formuła jaka jest na Uniwersytecie Warszawskim. Tam
            przyjmują tych, którzy prawdopodobnie będą najlepszymi ekonomistami, uczą ich
            ekonomii, trochę podszkolą w językach. Bo jak idę na ekonomię to idę się
            uczyć
            ekonomii. Jasne że języki mi się przydadzą, ale to właściwie jest moja
            prywatna
            sprawa-jak bardzo, ile języków itp.. Szkoła mnie ma nauczyć przede wszystkim
            ekonomii, bo tego od niej wymagam i po to tam poszedłem.
            • Gość: joshua Re: JSEM IP: *.tpnets.com 11.07.04, 21:25
              no coz...sgh jest przereklamowany..poza tym rocznie uczelnia wyrzuca ponad 1000
              absolwentow, wiec rynek jest dosc nasycony i nawet oni po takiej niby
              prestizowej uczelni szukaja pracy...Na twoim miejuscu raczej bym wybral
              JSEM..no ale Twoja wola drogi kolego.
              • Gość: Phoebe Re: JSEM IP: *.one.pl / 212.160.232.* 11.07.04, 21:31
                Dziękuję... ale Phoebe to imię żeńskie :]
            • Gość: devil_inside Re: JSEM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.04, 21:35
              SGH uczy ekonomii tych, którzy się chcą jej nauczyć np. u prof. Góry. A co do
              języków: na praktyce w BPH dowiedziałam się w jakim stopniu trzeba znać język.
              Studiowałam na UW i twierdzę, że lektorat tam to o wiele za mało. Na SGH
              kładzie się nacisk na język biznesu, m.in. język finansów i bankowości. Nikt w
              banku się ze mną nie cackał, tylko dostałam bełkotliwe dokumenty dot. Nowej
              Umowy Kapitałowej do tłumaczenia ad hoc.
              Jeszcze co do ekonomii i poziomu studiów: nigdy nikt nie zmusi do nauki
              ekonomii tych, którzy nie są nią zainteresowani i tyle. Na SGH jest możliwość
              wyboru zajęć na bardzo wysokim poziomie. Poza tym SGH to ekonomiczny
              uniwerstytet, na którym jednym z kierunków (wydziały sensu stricto nie
              istnieją) jest ekonomia (teoretyczna).Pozdr.
            • domali Re: JSEM 12.07.04, 22:01
              Gość portalu: Eric napisał(a):

              > ale kładzie zbyt duży nacisk na języki(nie oszukujmy się kosztem innych
              > rzeczy jak np. ekonomia jako taka). Jeśeli idę do szkoły wyższej na kierunek
              > powiedzmy ekonomiczny to chcę żeby mnie nauczyli ekonomii. A jeżeli chcę żeby
              > mnie nauczyli języków to idę do szkoły języków obcych.


              Hmmm, a nie pomyślałeś o tym, że można połączyć te dwie sprawy?
              SGH kładzie duży nacisk na języki, ale też nie wyklucza to odpowiedniego
              poziomu kształcenia z innych przedmiotów. Nie sądzę, żeby osoba, która
              rzeczonej ekonomii chce sie nauczyć, nie mogła tego zrobić tylko ze wzglęu na
              lektorat.
              Ja traktuję lektoraty jak darmowy kurs na bardzo wysokim poziomie. Owszem,
              sporo wysiłku owe języki kosztują, ale są tego efekty (pomijam już fakt, że to,
              czego nas uczą, bardzo się przyda w pracy ekonomisty...)
              I jednocześnie nie przeszkadza mi to w osiaganiu odpowiednich wyników z
              przedmiotów typowo ekonomicznych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka