Dodaj do ulubionych

Folwark studencki

20.11.04, 11:13
Witam serdecznie.

Jak świat światem, istniały konflikty między władzami uczelni a studentami,
między wykładowcami a organizacjami studenckimi, generalnie, między
wszystkimi a wszystkimi. Zdarzały się różne mniej lub bardziej interesujące
rzeczy - i zdarzają się nadal: a to egzaminy z angielskiego przyszli lekarze
"zaliczyli" na lewo, a to dzieci prawników na studia przyjęto wg taryfy
ulgowej, a to stupendium ktoś wyłudził i wydał na nowe wycieraczki w swoim
BMW... Sytuacje tego rodzaju mają jednak to do siebie, że zdarzają się
sporadycznie i niejako giną w codziennej rzeczywistości studiowania. Co
najważniejsze, zdarzają się rzadko z punktu widzenia jednej uczelni.
Sytuacja, w której jedna uczelnia dostarcza wciąż nowych i nowych tematów
mediom, w Polsce nie ma miejsca (no, może poza nieustannym pianiem Naszego
Dziennika na temat WSKSiM w Toruniu).
Chciałbym jednak opowiedzieć kilka ciekawych historyjek związanych z
uczelnią, którą na codzień oglądam (już niedługo, mam nadzieję). O sprawach
tych mówi się niewiele - jakieś wzmianki w lokalnej prasie, jakieś ploteczki
przekazywane jednej pani przez drugą panią.
Powodów ciszy jest kilka.
Wśród rzeczy, które opowiem, nie będzie rzeczy bardzo bulwersujących, w
rodzaju morderstw, milionowych przekrętów i emigracji Michała Wiśniewskiego.
Będzie za to obraz uczelni, w której dzięki sprawnie przemyślanym decyzjom
grupka ludzi (w oczach studentów hersztem grupy jest człowiek, którego na
cześć wiadomego prezydenta nazywać będę Prorektorenko) wydeptała sobie
ścieżki obchodzące prawo i nauczyła się rzeczonymi ścieżkami podążać. Stąd
tytuł - jak wiadomo, w folwarku zwierzęcym rzeczy nie działy się po myśli
zwierząt. Przynajmniej nie po myśli większości.
Rzeczy, o których opowiem, są zapewne kroplą w morzu. Zaczęły się dziać po
zmianie kierownictwa uczelni w roku 2002 i zdarzają się - wzbudzając wielkie
poruszenie wśród studentów - co kilka miesięcy. Nie jestem w stanie znać i
opisać wszystkich - wiele z nich dotyczy specyficznej grupy ludzi (np. osób
zamieszkujących akademiki) lub konkretnej organizacji studenckiej, tak więc
moje wiadomości w naturalny sposób są fragmentaryczne. Dadzą jednak obraz
tego, jak na szanowaną uczelnię - podobno kuźnię elit - przenika dobrze nam
wszystkim znane, smrodliwe, polskie piekiełko.

Niedługo pierwszy odcinek przygód Prorektorenki i spółki.
Obserwuj wątek
    • Gość: ara11 Re: Folwark studencki IP: *.devs.futuro.pl 22.11.04, 15:37
      pisz!czekam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka