Dodaj do ulubionych

niesprawiedliwy egzaminator!!!!!!!!!!!!!

IP: 193.0.117.* 02.02.05, 18:18
oto jak dostałm tróję pomimo wielu tygodni kucia
egzamin ustny
egzaminator pyta, jak odpowiadam. Krótko i na temat. Egzaminator podsumowuje
moja odpowiedź słowem "dobrze", po czym zadaje kolejne kilka pytań, na każde
z nich odpowiadam i za każdym razem słyszę "dobrze".
Egzaminator prosi o indeks, stawia mi tróję i uzasadnia to tym, że musiał mi
zadawać wiele dodatkowych pytań a wszystko to co powiedziałam po zadaniu tych
pytań powinnam byłą powiedzieć "sama od siebie"!!!!!
Byłam wkurzona.
Dodam, że zasady egzaminu nie polegać miały na ty, że każdy losuje jedno
pytanie a dalsze były traktowane jako dodatkowe.
Na jakiej podstaiw więc egzminator uznał, że pytania te były "pomocnicze"????
czy uważacie że maił racje?
czy naprawdę na konkretne pytania należy odpowiadać w stylu "wszystko co wiem
na ten temat"?????
może przemawia przez emnie rozgoryczenie, ale taki sposób oceniania premiuje
kujonów m którzy na pamieć uczą się "czytanki" lub notatek bez zrozumienia i
do egzaminu podchodzą na zasadzie" jak mi nie wypadnie słowko to dostanę bdb,
a jak wypadnie to koniec i będzie dwója"
czy egzaminator ma prawo oceniać też formę wypowiedzi i obniżac ocenę za to,
że ktoś pod wpływem stresu zacznie zdanie od "no więc" itp????
co o tym sądzicie????
Obserwuj wątek
    • Gość: paolka Re: niesprawiedliwy egzaminator!!!!!!!!!!!!! IP: 81.15.254.* 02.02.05, 18:44
      heh tez mialam kiedys taka sytuacje!!uczylam sie kilka tyg.,spalam 2godz
      dziennie,wypilam hektolitry kawy (na czym ucierpial moj zoladek)i zadowolona ze
      wszystko wiem poszlam na egzamin!od poczatku bylo wiadomo ze baba ma w kazdej
      grupie 1-2 osoby ktore bardzo lubi i one od razu maja 5,a reszta 3 i moze czasem
      4 sypnie! odpowiedzialam na wszytskie jej pytania,bez zajakniecia czy mrugniecia
      okiem (moja wiedza wykraczala poza to co bylo na wykladach i cwiczeniach)!i co?
      'no ladnie Pani sie przygotowala, widac ze siegala Pani do innych zrodel,ale
      jedyne co moge Pani dac to 4,bo..........limit 5 juz wyczerpalam'!!!!
      jedyne co moglam to zrobic i wstac,bo bylam w ciezkim szoku jeszcze rpzez kilka dni!
      dlatego teraz zawsze wchodze na egzamin w pierwszej 10( wtedy wchodzilam
      ostatnia) i od razu zaznaczam,zeby zadawali mi pytania na 5 (pozniej prog mozna
      obnizyc ;)!! i mowie wszystko ,absolutnie wszystko co wiem!czasem
      przerywaja,czasem sluchaja! kazdy wykladowca ma swoje widzi-mi-sie,niestety!

      przykro mi ze takie cos cie spotkalo! ale to co Ci pozostanie to wiedza:)

      pzdr glowa do gory
      • Gość: Tawananna* Re: niesprawiedliwy egzaminator!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 19:30
        Oj, ja tam się nie znam, ale moim zdaniem Twoja sytuacja była zupełnie inna. Ty
        odpowiadałaś bardzo dobrze, a egzaminatorka zachowała się kompletnie
        idiotycznie i oceniła Cię nisprawiedliwie (wyrazy współczucia, oby takich
        egzaminatorów było jak najmniej :/).

        Natomiast sytuacja z pierwszego postu, aczkolwiek współczuję autorce, nie jest
        tak jednoznaczna. Nie mam pojęcia, ile powiedziała ona na pierwsze pytanie i
        jak pomocnicze były pytania egzaminatora. Nie wiem wreszcie, jakie wymagania ma
        egzaminator i z czego był egzamin - na przykład nie wyobrażam sobie, żeby u
        mnie na egzaminie z historii literatury polskiej większość wiedzy
        była "wydobyta" za pomocą pytań dodatkowych - bo zadaniem studenta jest
        zaprezentowanie, na dodatek we w miarę sensowny sposób, swojej wiedzy.
        • Gość: wiera kałasznikow Re: niesprawiedliwy egzaminator!!!!!!!!!!!!! IP: 193.0.117.* 02.02.05, 19:56
          to gratuluję!
          czy ejsteś jesną z tych "geniuszek" króte recytują na pamieć byle co byleby
          było luźno chociażby powiezane z tematem, byle egzaminator nie zdażyłm wejsć w
          słowo i zadać "poglebiajacego " pytania???? Bo jak zada to już leżysz i
          kwiczysz?
          mam nadizeję ze nie, chociaż to, o czym piszesz należy do wyrafinowanej sztuki
          wodolejswta.
          A moze to sztuka niezbędna do opanowania jeśli się chce uzyskiwać dobre oceny :
          (((((((
          • Gość: Tawananna* Re: niesprawiedliwy egzaminator!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 20:09
            Nie, nie jestem jedną z tych "geniuszek", które recytują na pamięć byle co. Nie
            lubię też lać wody. Nie uważam też, że sam fakt zadania pytań "pogłębiających"
            miał być powodem do obniżenia oceny z egzaminu.

            Chciałam tylko zauważyć, że sytuacja Paolki, będąca ewidentną
            niesprawiedliwością ze strony egzaminatora, jest zupełnie inna od Twojej
            sytuacji.

            Na podstawie tego, co napisałaś na forum, nie sposób ocenić, czy masz rację,
            czy nie - po pierwsze, egzaminatorzy mają różne wymagania (i umiejętność
            zaprezentowania wiedzy też się liczy - co nie musi oznaczać recytowania z
            pamięci wyuczonych wiadomości, miałam raczej na myśli np. konstrukcję
            wypowiedzi przy pytaniu problemowym czy język, jakim się posługujemy - akurat
            na polonistyce to jest ważne), a pytania dodatkowe też mogą być różne - mogą
            mieć zupełnie "czyste intencje";), bywa jednak, że są formą zasugerowania
            osobie egzaminowanej, że pominęła jakieś bardzo istotne zagadnienie, o którym
            powinna wspomnieć od razu; zdarza się też, że egzaminator "wyciąga" studenta na
            trzy za pomocą dodatkowych pytań - nie mam pojęcia, jak było w Twoim przypadku,
            nie mówiąc już o tym, że egzaminator mógł ocenić sytuację inaczej niż Ty (co
            nie znaczy, że słusznie) - np. przypomniał Ci pytaniem o czymś, o czym
            wspomniałabyś chwilę później sama.
          • Gość: oldschool Re: niesprawiedliwy egzaminator!!!!!!!!!!!!! IP: 193.0.68.* 03.02.05, 13:12
            Co to znaczy "recytować na pamięć"? Jeżeli gadałaś takie bzdury na egzaminie
            (tzn. nie znasz podstawowych dla języka polskiego związków frazeologicznycg) to
            ciesz się, że w ogóle zdałaś.

            Ja na egzaminy ustne mam prosty sposób - myślę o tym, co mówię. Nigdy nie chce
            mi się uczyć na pamięć, więc po prostu staram się mieć pojęcie o rzeczach, o
            których mówię i odpowiednio to sprzedać - poprawną polszczyzną, składną formą.
            Poza tym staram się zrobić wrażenie, że wiem, o czym mówię. I to wystarcza - na
            studiach nigdy nie dostałem poniżej 5 z ustnych.

            Wbrew pozorom forma też się liczy i jest bardzo ważna. Co z tego, że ktoś nawet
            ma wiedzę, skoro jego kompetencje komunikacyjne są zerowe. Studenci dziś
            zapominają, że nie tylko wiedza jest ważna, ale także kultura języka. I potem
            wyżalają się na forum o "recytujących na pamięć". ty to sobie możesz nazywać
            wodolejstwem, ale egzaminatorowi też miło posłuchać sensownej i składnej
            odpowiedzi. I to też uwzględnia w ocenie.
        • Gość: wiera kałasznikow sorry, poniosło mnie IP: 193.0.117.* 02.02.05, 20:03
          po prostu jestem pewna, że gdyby egzamin ten miał formę pisemnego testu
          dostałabym piątkę, odpowiedziałam poprawnie na każde z ok. 10 zadanych mi
          pytań, 100% poprawnych odpowiedzi!!!!!!
          A to, że sposób prezentacji NIE powinien by brany pod uwagę przy ocenie to już
          moje zdanie, w którym nie każdy musi się zgadzać.
          Ja na przykład pod wpływem stresu mówię równoważnikami zdań i nie potrafię
          poprawnego składniowo zdania sklecić ale to w żadnym wypadku nie oznacza ,że
          nie mam wiedzy!!!!!!!!!!
          • Gość: rasta Re: sorry, poniosło mnie IP: *.net / *.ar.krakow.pl 02.02.05, 20:16
            o boshe znowu pierwszy rok, znowu sie oburza na niesprawiedliwosci tego swiata.
            zycie nie jest sprawiedliwe. dorosnij kolezanko. nie musisz wyzywac sie na
            forumowiczach z powodu troji. inaczej odreaguj. nie wiem, idz na impre, spal
            notatki.
            pozdro
            • Gość: dellik Re: sorry, poniosło mnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 20:23
              Przeczytalem te posty i jestem w szoku. Kto sie uczy do egzaminow po kilka tygodni?? No chyba ze sie ma jeden max dwa w sesji :) NIe wyobrazam sobie takiej sytuacji. Do tego sam temat postu, czy egzaminator byl niesprawiedliwy? Moze i byl, nie nam to oceniac, bo znamy tylko Twoja subiektywna ocene sytuacji. POza tym zycie jest niesprawiedliwe i musisz sie do tego przyzwyczaic, a to ze nie dostalas 5 i jest z tym Ci zle, to brak slow. Na studiach nie jestes dla ocen tylko dla wiedzy, dla poznania zycia. Zapomnij o notach, bo kilka lat po studiach stwierdzisz, ze nie skorzystalas z zycia w jego najlepszych latach :) pozdrawiam
              • Gość: Tawananna* Re: sorry, poniosło mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 20:31
                > Przeczytalem te posty i jestem w szoku. Kto sie uczy do egzaminow po kilka
                tygo
                > dni??

                Oj, wbrew pozorom to się zdarza :)). Wszystko zależy od specyfiki kierunku - u
                mnie co roku jest jedno takie wielkie egzamisko - które można by spokojnie
                podzielić na kilka mniejszych egzaminów, co nawet na niektórych uczelniach z
                powodzeniem robią :). Niektórzy zaczynają przygotowania do niego już w
                okolicach listopada (przypominam: egzamin jest w sesji letniej:)) ;). A tak
                intensywnie to miesiąc to minimum ;).
              • Gość: paolka Re: sorry, poniosło mnie IP: 81.15.254.* 02.02.05, 21:03
                nie wiem co Ciebie tak przeraza! ja podobnie jak Tawanna studiowalam
                fil.angielska i tez kazdego roku mielismy taki wielki egzamin skladajacy sie z 4
                czesc + ustny (czyli razem 2 dni)!!zeby go zaliczyc bylo trzeba zaczac uczyc sie
                o wiele wczesniej!
                a egzamin,o ktorym wspomnialam byl bardzo trudny!wiekszosc oblala,gdyz Pani byla
                bardzo wymagajaca i lubila oblewac!niektorzy mieli warunki!!
                teraz studiuje zarzadzanie i w tym tyg mam 4 egzaminy,a w zeszlym 3!!!!!!!! w
                jednym tyg., wiec sorry ale o 2 max to moge pomarzyc!

                a co do postu glownego,jak zwykle musze zgodzic sie z Tawanna!! moze
                rzeczywiscie kolezanka odpowiadala w sposob niezadowalajacy dla
                egzaminatora!zreszta na ustnych to zaawsze przeboje sie dzieja,bo jak
                mowia:poznij i tak nikt nie udowodni czy bylo dobrze czy zle!temu sie ciesze,ze
                jak do tej pory nie mam zadnego ustnego:)))))))))


                BTW Tawanna myslalam ze tez studiujesz jakas filologie obca:)
                pzdr serdecznie:)
                • Gość: paolka Tawananna* IP: 81.15.254.* 02.02.05, 21:04
                  przepraszam w poscie wyzej zle napisalam twoj nick,ale jest tyle tych n,ze juz
                  sie pogubilam:)
                • Gość: Tawananna* Re: sorry, poniosło mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 21:43
                  Spokojnie, przyzwyczaiłam się już do ciągłego przekręcania mojego nicka;))
                  Bywały już bardziej oryginalne wersje ;)

                  Najpoprawniejsza (i dość długa ;)) odpowiedź na pytanie, co studiuję, musiałaby
                  brzmieć: II rok MISH z kierunkiem wiodącym filologia polska, I rok filologia
                  spec. etnolingwistyka ;).
              • Gość: paolka Re: sorry, poniosło mnie IP: 81.15.254.* 02.02.05, 21:05
                nie wiem co Ciebie tak przeraza! ja podobnie jak Tawanna studiowalam
                fil.angielska i tez kazdego roku mielismy taki wielki egzamin skladajacy sie z 4
                czesc + ustny (czyli razem 2 dni)!!zeby go zaliczyc bylo trzeba zaczac uczyc sie
                o wiele wczesniej!
                a egzamin,o ktorym wspomnialam byl bardzo trudny!wiekszosc oblala,gdyz Pani byla
                bardzo wymagajaca i lubila oblewac!niektorzy mieli warunki!!
                teraz studiuje zarzadzanie i w tym tyg mam 4 egzaminy,a w zeszlym 3!!!!!!!! w
                jednym tyg., wiec sorry ale o 2 max to moge pomarzyc!

                a co do postu glownego,jak zwykle musze zgodzic sie z Tawanna!! moze
                rzeczywiscie kolezanka odpowiadala w sposob niezadowalajacy dla
                egzaminatora!zreszta na ustnych to zaawsze przeboje sie dzieja,bo jak
                mowia:poznij i tak nikt nie udowodni czy bylo dobrze czy zle!temu sie ciesze,ze
                jak do tej pory nie mam zadnego ustnego:)))))))))


                BTW Tawanna myslalam ze tez studiujesz jakas filologie obca:)
                pzdr serdecznie:)
            • Gość: oldschool Re: sorry, poniosło mnie IP: 193.0.68.* 03.02.05, 13:15
              Gość portalu: rasta napisał:

              > o boshe znowu pierwszy rok, znowu sie oburza na niesprawiedliwosci tego swiata.
              > zycie nie jest sprawiedliwe. dorosnij kolezanko. nie musisz wyzywac sie na
              > forumowiczach z powodu troji. inaczej odreaguj. nie wiem, idz na impre, spal
              > notatki.
              > pozdro

              I to się nazywa zdrowe podejście do życia...
      • Gość: stud. niejako były Re: niesprawiedliwy egzaminator!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 17:05
        > 'no ladnie Pani sie przygotowala, widac ze siegala Pani do innych zrodel,ale
        > jedyne co moge Pani dac to 4,bo..........limit 5 juz wyczerpalam'!!!!
        > jedyne co moglam to zrobic i wstac,bo bylam w ciezkim szoku jeszcze rpzez
        kilka
        > dni!

        No to ona jeszcze postąpiła zgodnie ze swoimi zasadami. Chorymi, bo chorymi,
        ale jednak zasadami, których się trzyma. A ja miałem przyjemność odbierać nauki
        od asystenta, niech jego imię zostanie zapomniane na wieki, który obawiał się
        stawiać dobre stopnie w obawie przed reakcją szefowej. Przy czym był to
        przedmiot obieralny z ,,sąsiedniej'' specjalności i jakby chciał to mógłby
        stawiać piątki za opowiedzenie dowcipu. Szczególnie, że oczywiście znam tę jego
        szefową i wcale to nie jest jakaś straszna kobieta.

        Jak mówił, że nie może postawić tylu dobrych stopni, bo ,,jak to będzie
        wyglądało, jak pani profesor zobaczy protokoły'' i że musi zobaczyć jakie
        proporcje ocen stawiają inni asystenci, to nie wiedziałem czy mam go opieprzyć
        czy się nad nim litować. Żenujący był to osobnik.

        Pozdrawiam student niejako (poniekąd) były
    • Gość: annabell Re: niesprawiedliwy egzaminator!!!!!!!!!!!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.02.05, 20:56
      od kiedy to egzaminatorzy są sprawiedliwi? ;)
    • Gość: Richelieu* Re: niesprawiedliwy egzaminator!!!!!!!!!!!!! IP: 195.117.90.* 02.02.05, 22:04
      Dwie uczennice w szkole podstawowej, jedna mała rozrabiara co to po drzewach z
      chłopcami, druga w domu kuje kuje kuje, ale tak cichutko, że nikt nie słyszy.
      W szkole mała rozrabiara przy odpowiedzi oczywiście nic nie umie, noo, to
      znaczy coś jej tam świta w głowie, niby czytała, ale większość z tego to
      improwizacja. Ciuchutka myszka naturalnie umie wszystko, ale jednak się boi
      straszliwie co to będzie gdy jednak czegoś tam zapomni, co to będzie, i przy
      odpowiedzi się wykłada, bo drży jej cała osoba i się denerwuje straszliwie.
      Rozrabiara dostała czwórkę i myszka dostała czwórkę, myszka w płacz, dlaczego?
      Nauczyciel nauczony więc lekcją charakterów myszce na drugi raz zadaje
      dodatkowe pytania, no, a rozrabiara wtedy w złość. A to są dzieci i trzeba być
      maksymalnie ostrożnym, bo zachwiane poczucie sprawiedliwości robi ogromne
      spustoszenie i obrzydza szkołę.

      Ze studentami inna sprawa, bo student to dorosły człowiek, więc z nim jak z
      jajkiem nie trzeba się obchodzić. Mówi łamaną mową, no to nie moja wina, że tak
      się stresuje. To nie dziecko aby dociekać daczego, poprzez całe stosunki
      rodzinne, podwórkowe, inne przedmioty. Student jest tu i w tej chwili
      odpowiada. Jeśli w tej chwili głowa go boli to już taki nieszczęsny system
      egzaminów aby jednym pociągnięciem dawać ocenę za całe 30 godzin zajęć. A
      egzaminator to też człowiek i też się myli. Nie powinien się mylić, ale się
      czasem myli. No i co tu zrobisz..

    • Gość: Quille Re: niesprawiedliwy egzaminator!!!!!!!!!!!!! IP: *.ists.pl / *.ists.pl 03.02.05, 01:29
      hehe egzamny ustne to jest to, co Tygryski lubią najbardziej - takie jazdy są,
      że ło :)

      miałam ostatni taką sytuację - koleś zadał mi pytanie z filozofii integracji
      (takie tam badziewie, szkoda czasu na to) i odpowiedziałam tak sobie. Potem
      zadał podobne pytanie (o inną ideę) i jej poszlo jeszcze gorzej. Uczepił sie jej
      i zaczął ją pytać o co innego. Nie bardzo jej poszło, wię zamknął nasze indeksy
      i powiedział, żebyśmy przyszły w pierwszym terminie (to była zerówka) A ja na to
      mu mówię, że ocenianie po jednym pytaniu nie jest ok, a poza tym koleżanka
      dostała dwa. A gościu na to: "taaak?" i zadał mi pytanie o koncepcję, której na
      wykładzie w ogole nie omawiał, a w podręczniku 600stronnicowym była kolo 550 w
      dwuzdaniowym PRZYPISIE!!!! ale jednego sie na tych studiach w ciągu tych
      pierwszych miesięcy nauczyłam - przypisy i mały druczek czytamy w pierwszej
      kolejności. Opowiedziałam, facet się fku..ł maksymalnie, bo pytanie bylo
      ewidentnie na rozlożenie mnie na łopatki, otworzył indeksy i wpisał nam
      (koleżance z rozpędu też) po decie 8)

      ustne mają to do siebie, że udupić na nich mozna dokładnie każdego, bez względu
      na to co umie

      cała sztuka to nie dać się ududpić :D
      • Gość: syl Re: niesprawiedliwy egzaminator!!!!!!!!!!!!! IP: *.crowley.pl 03.02.05, 11:39
        To nie nauczyliście się jeszcze, że sprawieldiwości na tym, świecie nie ma,
        niestety!
        U mnie na roku, zdażyła się podobna sutuacja, tylko to był egzamin pisemny
        opisowy. Dwie osoby miały prace identyczne, dosłownie słowo w słowo(ściągały z
        tych samych ściąg, czego oczywiście nie powinny robić:)). Jedna dostała 3, a
        druga oblała. Po egzaminie poszły do wykładowcy, aby obejrzeć swoje prace i
        zapytały go przy okazji, dlaczego jedna zaliczyła, druga nie. Po patrzył, po
        czytał i powiedział: No tak treść identyczne, obie prace dobre, ale cóż za
        późno wpisy już zrobione, po prost zabrakło komuś szczęścia - i tu szyderczy
        uśmiech na twarzy profesora.
        A więc co, nie ważna wiedzą, ale szczeście.
        • Gość: paolka Re: niesprawiedliwy egzaminator!!!!!!!!!!!!! IP: 81.15.254.* 03.02.05, 12:47
          w tym przypadku akurat ja nie widze zadnej wiedzy jezeli dwie osoby sciagaly i
          to z tym samych sciag!nie mowiac juz o sprycie!
          • Gość: dellik Re: niesprawiedliwy egzaminator!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 18:24
            Szczescie to polowa sukcesu na egzaminie jesli nie wiekszosc. Zalozmy sytuacje, uczysz sie do egz ustnego. Przerabiasz 50% materialu, jesli masz szczescie zapyta z tego co umiesz, a jak nie masz szczescia to nawet jesli zapyta Cie z tych 50% ktore umiesz i tak moze Cie oblac, bo zada takie pytanie ze sie tylko usmiechniesz. Egzaminy to loteria :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka