Dodaj do ulubionych

Do studentów administracji

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 15:54
Czy to prawda, że na administracji nic się nie robi i nie ma po niej pracy?
Kierunek wydaje się "fajny" i sama zastanawiam się, czy tego nie studiować.
Czy to dobry pomysł po mat-fizie? Czy administracja to sama historia?
Przeglądałam plany zajęć i wyglądają całkiem ciekawie?
Teraz mają być testy predyspozycji...... kompetencji...itp. Orientuje się
ktoś, jak to będzie wyglądało na UG>?
Obserwuj wątek
    • Gość: Ania Re: Do studentów administracji IP: *.wla.pl 10.02.05, 16:27
      Studiuje administracje na UG. "Czy nic sie nie robi?" trudno oodpowiedziec.
      Jednym nauka latwo przychodzi i prawie nic nie robia, innym nie. To sprawa
      subiektywna. Ogolnie mi sie podoba ten kierunek, jest jak na razie ciekawie.
      Co do pracy, to nigdy nie wiadomo co bedzie za kilka lat, a nuz urzednicy beda
      potrzebni do papierkowych prac ;) Na dzien dzisiejszy mysle, ze jest praca np
      jako konsultant do spraw UE. Dodatkowo mozna wziac drugi kierunek np.
      informatyke czy jakas filologie.
      Pozdrawiam
      • Gość: timi Re: Do studentów administracji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 16:52
        Dzięki Aniu za odpowiedź:) Na UG większość wydziałów to wydziały "gier i zabaw"
        (w opinii studentów) i zastanawiam się, ile w tym prawdy;) Jesteś dopiero na I
        roku czy już trochę wyżej? Bo mnie najbardziej martwi duża ilość historii. Czy
        naprawdę jest tego tak dużo? I ogólnie jaka jest atmosfera (bo to wydział prawa
        i administracji, więc pewnie jakaś rywalizacja między kierunkami jest).
        • Gość: lol Re: Do studentów administracji IP: *.crowley.pl 10.02.05, 21:56
          Ja też jestem na administracji. Jak do tej pory kierunek, podoba mi sie, a w
          tej chwili jestem na 2 roku. Jeżeli pytasz się, czy to prawda, że nic się nie
          robi. to jak już ktoś Ci napisał, bywa różnie. To zależy przede wszystkim od
          szkoły, jaki ona poziom reprezentuje i jakie stawia wymagania. Zależy od samych
          studentów, jedni uczą sie dużo - walczą o stypendium naukowe, inni liczą tylko
          na to oby było 3 i do przodu.


          Czy
          > naprawdę jest tego tak dużo? I ogólnie jaka jest atmosfera (bo to wydział
          prawa
          >
          > i administracji, więc pewnie jakaś rywalizacja między kierunkami jest).


          Myślę, że to nie ma reguły. Fakt, wydział prawa, na różnych uczelniach jest
          raczej obleganym wydziałem, więc konkurencja automatycznie większa. Ale to
          wszystko zależy od podejścia ludzi do nauki, i ich stosunku do innego
          człowieka. U mnie bynajmniej nie ma takiech problemu, wszyscy sie znają,
          notatki bez problemu, ktoś Ci pożyczy jest OK.

          O historię nie masz się co martwić, ja miałam tylko jeden przedmiot na 1 roku.
          GEneralnie historia nie sprawi więszkego problemu, gorzej jest np. z takimi
          przedmiotami jak pr. cywilnego czy karne.

          Jeżeli pytasz o pracę po studiach...hm...cóż Ci powiedzieć, kiedy u Nas z pracą
          sama wiesz jak jest. Po administracji rozwiązaniem, jest np. KSAP, wówczas
          pracę masz pewną, tylko ciężko się tam dostać. Możliwości jest myślę, że sporo,
          z dobrą znajomośćią języka, można sobie poradzić.

          To tyle. Jak masz jeszcze jakieś pytanie to chętnie odpowiem, w miarę
          możliwości. Acha tylko nie pytaj, mnie jak teraz egz. wstępny będzie wyglądał,
          bo nie mam zielonego pojęcia.
          • Gość: timi Re: Do studentów administracji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 23:53
            Ja jakoś nigdy nie umiałam się zdecydować, czy jestem "humanistką", czy mam
            umysł ścisły;) Teraz też mam problem: nie wiem co wybrać. Z jednej strony
            wydaje mi się, że lubię prawo;) (więc administracja nie byłaby takim złym
            pomysłem). Z drugiej strony zastanawiam się nad informatyką (nie chcę na zawsze
            rozstawać się z matematyką...). Mam jeszcze trochę czasu na zastanowienie
            się..... no i pewnie pójdę w końcu tam, gdzie się dostanę...... Denerwuje mnie
            tylko podejście mojej współlokatorki (jest na prawie na UG), która naprawdę
            uważa, że na administracji nic się nie robi. Nie chcę, żeby potem ktoś mówił
            tak o mnie;)
            • Gość: lol Re: Do studentów administracji IP: *.crowley.pl 11.02.05, 00:30
              No to już musisz się sama zdecydować prawo/administracja czy infromatyka. To
              dwa, nie mające nic wspólnego ze sobą kierunki.


              Denerwuje mnie
              > tylko podejście mojej współlokatorki (jest na prawie na UG), która naprawdę
              > uważa, że na administracji nic się nie robi. Nie chcę, żeby potem ktoś mówił
              > tak o mnie;)


              Nie wiem jak jest na UG, ale u mnie mam np. nie które zajęcia, a juz na pewno
              egzaminy z prawem(te drugie zdażaję się cześciej). Przerabiam ten sam materiał,
              a przede wszystkim jesteśmy taka samo z niego na egz. rozliczani, więc gdzie tu
              różnica. Jasne, np. takie pr. cywilne, ja mam tylko przez 1 semestr, na prawie
              jest chyba przez 4.Więc są różnice. Ale ja nie poszłam tylko i dlatego na
              prawo, bowiem na patrzyłam, a raczej na słuchałam się jak wygląda praca w
              dużych kancelariach, wiem wszystko od mojej siostry i kuzynek. W sądzie też się
              nie widzę. A że na dzienne się nie dostał, więc jestem na zaocznej administr.
              na uczelni państwowej(co było dla mnie istotne). A wiem, też jak wygląd
              rekrutacja do takowych kancelari i jak są traktowni studenci zaoczni prawa - są
              nie brani po prostu pod uwagę, podczas rozpatrywania cv.A szkoda, bo może wśród
              zaocznych znalazło by sie wiele, osób lepszych(pod jakimiś względem) do tych z
              dziennych.
              Ale ja dokonałam takie wyboru, jakiego dokonałam, i jest OK.



              A tak swoją drogą, UG...hm Uniwersytet Gdański?Dobrze myślę? Czyż nie tam
              wykryto ostanio jakieś przekręty podczas egz. wstępnych?
              Proszę mnie poprawić jeżeli się mylę.
              • Gość: no_adm Re: Do studentów administracji IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.02.05, 19:31
                >Przerabiam ten sam materiał,
                a przede wszystkim jesteśmy taka samo z niego na egz. rozliczani, więc gdzie tu
                różnica. Jasne, np. takie pr. cywilne, ja mam tylko przez 1 semestr, na prawie
                jest chyba przez 4.Więc są różnice

                jednak roznice sa. i nie przerabiasz tego samego materialu wbrew pozorom.
                > wiem, też jak wygląd
                > rekrutacja do takowych kancelari i jak są traktowni studenci zaoczni prawa -

                >
                > nie brani po prostu pod uwagę, podczas rozpatrywania cv

                moze i dobrze. momentami odnosze wrazenie ze prawo wieczorowe to jakies jedno
                wielkie oszustwo: pelno bogatych snobow, rewia mody (sie wszyscy lansuja..:),
                na wyklady malo kto chodzi. Pewnie ich rodzice wykosztowali sie, a oni udaja ze
                studiuja. (znam tylko kilka solidnych osob z wieczorowych). Uniwersytet nabija
                kase, przyjmuje jak najwiecej chetnych, dobrze wiedzac, ze dla nich pracy w
                zawodzie nie bedzie. Oszustwo. rzeczywiscie nie warto tam isc.
              • Gość: timi Re: Do studentów administracji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 20:56
                Tak, UG to Uniwersytet Gdański:) słynny ostatnio z powodu egzaminów wstępnych
                (a raczej przyjęć z odwołań).
            • Gość: no_adm Re: Do studentów administracji IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.02.05, 19:16
              idz na informatyke - przynajmniej cos ciekawego tam sie robi.nie wazne jaki
              masz umsyl:scisly czy "huamnistyczny" - na prawie trza wykuc na pamiec i tyle.
              Zle to sformulowalas: prawa nie da sie rozpatrywac w kategoriach lubienia czy
              nie-lubienia. Jak ktos "lubi" prawo to chyba powinien udac sie do lekarza
              specjalisty. Zapewne do takiego stwierdzenia sklonilo cie steretypowo-
              telewizyjno-rodzicielskie wyobrazenie o zawodzie prawnika. To nie wyglada jak
              na amerykanskim filmie, czeka cie wiele lat nauki, zarobki wcale nie sa duze.
              Zastanow sie co robisz. Studiuj to, co cie interesuje, a nie to, co
              ma "prestiz". Efektem takiego myslenia kilku kandydatow na jedno miejsce
              zarowno na prawie, jak i na administracji. Jesli chodzi o administracje to jest
              to calkowicie niezrozumiale - studia, nie da sie ukryc nuuudne.Tylko nie mow,
              ze cie to interesuje-zapewniam cie, ze tak nie jest, mozesz sama sie przekonac
              zdjac tam. Twoja wspollokatorka ma racje - w porownaniu do prawa to
              rzeczywiscie malo sie ucza. Niech cie ni zmyla takie same nazwy przdmiotow.
              (np. karne zdaja po pol roku). Pracy po tym nie ma. Do administracji publicznej
              to pojda ci z prawa, ktorzy sie sie nie dostali na aplikacje. Zreszta nie ciesz
              sie tak z ta praca np.mlodszy referent za 700 zl, satysfakcjonuje cie to??
              Jednym slowem - nie idz na administracje, zmarnujesz 5 lat. Nie mow, ze po
              prawie, ciezko dostac sie na aplikacje, do pracy w kancelarii, ale zauwaz,ze
              przeciez to nie jedyna droga dla studentow prawa. Jesli jednak wybor padl na
              ten wydzial to zdecydowanie prawo.
              student prawa
              • Gość: timi Re: Do studentów administracji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 21:01
                Jak już wyżej napisałam: wydaje mi się, że mogę lubić prawo;) filmów
                amerykańskich nie lubię, ale przeczytałam parę książek dla studentów prawa
                (cywilne, międzynarodowe, handlowe) i nie były takie złe... ale wiem, że
                inaczej uczyłoby mi się tego na studiach... Poza tym bardziej ciągnie mnie
                teraz w kierunku administracji (to pewnie jakiś sprzeciw wobec prestiżowego
                prawa).
                • Gość: jasna_79 Re: Do studentów administracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 22:27
                  Timi, nie wariuj, jeśli tak Cię ciągnie na tą administrację to już lepiej idź
                  na SGH, będziesz miał 2 lata więcej do namysłu. A jak będziesz naprawdę dobry,
                  to pójdziesz na dzienne prawo na UW w ramach wymiany bez egzaminów wstepnych -
                  oczywiście jeśli zechcesz.

                  Prawo prestiżowe? Żartujesz chyba? Jest to taki sam kierunek jak każdy inny i
                  tak samo wygląda ścieżka kariery od pucybuta (młodszy prawnik w dużym banku,
                  bardzo mi miło) do wielkiej szychy (ale to jednostki - Zoll, Safjan,
                  Wierzbowski, Rymar, Kalwas itp.)

                  Można lubić prawo, ja je kocham, zwłaszcza to logicznie napisane. Prawo to taka
                  wspólczesna magia, jesli masz wiedzę i dobry pomysł to - czary mary i jednym
                  papierkiem (ewentualnie ze znaczkiem opłaty skarbowej/sądowej) odmienisz czyjś
                  los. Napiszesz, wyjaśnisz, zainterweniujesz. Zmienisz sytuację prawną człowieka
                  na lepszą albo chociaż mu wyjasnisz, dlaczego stało się jak się stało.
                  To nie ma nic wspólnego z amerykańskimi filmami. Jest dużo lepsze :)

                  :)
                  • Gość: no_adm Re: Do studentów administracji IP: *.lodz.dialog.net.pl 12.02.05, 12:38
                    >przeczytałam parę książek dla studentów prawa
                    (cywilne, międzynarodowe, handlowe) i nie były takie złe

                    do timi:tych ksiazek sie nie czyta... one nie sa do czytania.. one sa do
                    nauczenia.. przeczytac to ty mozesz sobie jakas powiesc... co innego nauka.. co
                    inego takie pobiezne "przeczytanie"..

                    >> Prawo prestiżowe? Żartujesz chyba? Jest to taki sam kierunek jak każdy inny
                    i
                    > tak samo wygląda ścieżka kariery od pucybuta (młodszy prawnik w dużym banku,
                    > bardzo mi miło) do wielkiej szychy

                    oczywiscie ze nie ma w tym zadnego prestizu, jakies pierdoly i steretypy wam
                    wtych liceach wciskaja, rodzice zapewne tez (...studiue prawo, medycyne, jkaby
                    nic poza tym nie bylo..),
                    moze i kariera od pucybuta, ale chyba nie jest zle skoro praca jest jako taka..
                    sama chyba wiesz jakie bezrobocie ostatnio wsrod absolwentow jest:2 fakultety ,
                    3 jezyki i na kasjera do hipermarketu,albo za granice gary zmywac.. polska..

                    >> Można lubić prawo, ja je kocham
                    kazdy kto juz znajdzie sie na studiach zaczyna wmawiac sobie, ze to, co
                    studiuje, go interesuje:) nota bene latwiej siw wtedy uczyc..

                    >Zmienisz sytuację prawną człowieka

                    w sumie prawda- prawo jest zyciowe:))powiedzmy.. albo inaczej.. ma z zyciem
                    duzo wpsolnego
                    jest takie powiedzonko :prawo jest jak plot - tygrys zawsze przeskoczy, zmija
                    sie przeslizgnie, a bydlo stoi i czeka..:))
                    • Gość: jasna_79 Re: Do studentów administracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 14:12
                      "prawo jest jak plot - tygrys zawsze przeskoczy, zmija
                      sie przeslizgnie, a bydlo stoi i czeka..."

                      dobre :D
                      dzięki, sprzedam dalej :)


                  • Gość: timi Re: Do studentów administracji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.05, 23:08
                    >Prawo prestiżowe? Żartujesz chyba? Jest to taki sam kierunek jak każdy inny i
                    >tak samo wygląda ścieżka kariery od pucybuta

                    Sami sobie przeczycie...... prawo jest i przez jakiś czas jeszcze będzie
                    kierunkiem "prestiżowym" (po co się z tym kłócić). Problem w tym,
                    żeby "prestiż" nie przesłonił całej reszty.

                    PS. mam nadzieję, że jeszcze nie zwariowałam;)

                    do egzaminów zostało jeszcze trochę czasu (świadectwo zostaje w szafie, bo się
                    jak widać do niczego nie przyda.....)
    • facecja Re: Do studentów administracji 10.02.05, 18:19
      no rzeczywiscie nic sie nie robi, od czasu do czasu ściagnę coś z netu, wyślę
      doktorkowi, on mi mailem przyśle zaliczenie, z egzaminem podobnie i jest git :P

      oj timi, skąd takie pytanie, bo nie rozumiem? na kazdych studiach COŚ się robi,
      no chyba, że pytasz o coś konkretnego
      czy naujki jest dużo - zależy od wydziału, od prowadzącego i od studenta

      czy nie ma pracy - praca w sumie to by się znalazła, jakby powywalać z urzedów
      matrony po liceach wieczorowych, co o przepisach pojecia nie mają
      jak się okazesz wystarczajaco zdolna i będziesz miała szczęscie to sie
      załapiesz do NIKu albo innego przyjemnego miejsca pracy

      kierunek wydaje Ci się fajny, ale co przez to rozumiesz? bo m isię wydał fajny
      dlatego, że historia i wos były na wstępnym, a potem się potoczyło

      czy dobry pomysł po mat-fizie? uzdolnienia amtematyczne na pewno Ci nie
      przeszkodzą w nauce takich przedmiotów jak statystyka, rachunkowość czy logika

      i dlaczego sądzisz, że administracja to sama historia? skoro przeglądałaś plany
      zajęć to musiałaś natrafić na rózne przedmioty, "hisotryczne" to my mieliśmy
      tylko 2 na I roku, na tym koniec, chyba, że sobie wybiorę jako przedmiot
      fakultatywny na IV czy V coś historycznego, no ale ja nie jestem z UG

    • Gość: jasna_79 Re: Do studentów administracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 22:41
      Cześć,
      z administracją jest tak:
      jeśli skończysz prawo to możesz pracować w administracji dowolnego rodzaju i na
      dowolnym stanowisku, a oprócz tego możesz zmienić zdanie i pracować np. w
      kancelarii, firmie konsultingowej, banku, sądzie itp;
      jeśli skończysz administrację to musisz szukać pracy w administracji. Nikt inny
      nie bedzie cię chciał.
      Zadziwia mnie ten kierunek. Ludzie tak samo ciężko pracują jak prawnicy,
      podobnie trudno się dostać, a zadowalają się dyplomem o tak małej sile rażenia.

      No i - nie ma lepszego prawnika niż logicznie myślący matematyk :)

      • facecja Re: Do studentów administracji 11.02.05, 18:47
        > jeśli skończysz prawo to możesz pracować w administracji dowolnego rodzaju i
        na
        >
        > dowolnym stanowisku, a oprócz tego możesz zmienić zdanie i pracować np. w
        > kancelarii, firmie konsultingowej, banku, sądzie itp;
        > jeśli skończysz administrację to musisz szukać pracy w administracji

        tylko, że moim zdaniem administracja o wiele lepiej przygotowuje do pracy w
        administracji publicznej pod względem praktycznym niż prawo
        czy na prawie jest wspomniana przeze mnie wyzej statystyka, rachunkowość?
        czy ekonomia jest w wymiarze 2 semestrów? u nas na wydziale nie.

        a poza tym, z tego co widzę, magistrzy prawa lądują w urzędach raczej z musu
        niż z wyboru, a ludzie potem się dziwią, dlaczego urzędnicy są tacy
        nieżyczliwi ;)
      • Gość: no_adm Re: Do studentów administracji IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.02.05, 19:22
        no no, swieta racja. tak sie pchaja na ta administracje. Sam nie wiem, czy za
        sprawa jakiejs mody, czy mylnego wyobrazenia,przedmioty nudne, zadnych obrazkow
        w ksiazkach, duzo wykladow (nuudnych) i malo cwiczen. Duzo samemu trzeba robic
        (podobnie jak na prawie), a po ukonczeniu gowno z tego wszystkiego.Zastanawiam
        sie czy lepsze prawo wieczorowe czy administracja dzienna.
    • Gość: olimka Re: Do studentów administracji IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.05, 08:26
      Studiuję administrację na UŚ i mogę ci powiedzieć, że robi się tam bardzo dużo.
      Pierwszy semestr był lekki, ale teraz (jestem na II roku) jest bardzo dużo
      nauki. Racją jest jednak, że administracja jest niedoceniana. Przedmioty (z
      paroma wyjątkami) identyczne jak na prawie, a np. wszystkim moim znajomych
      administracja kojarzy się z zarządzaniem. Nieprawda, że po adm. można pracować
      tylko w urzędach. Na adm. są zazwyczaj przeróżne specjalizację, np. u nas jest
      prawo europejskie czy adm. gospodarcza (znam osoby, które pracują po tym np. w
      bankach czy jakiś dużych firmach). Ale mam też koleżankę, która skończyła
      socjologię i teraz jest typową urzedniczką w UM. Różnie to bywa.
    • Gość: alabama Re: Do studentów administracji IP: *.attu.pl 11.02.05, 09:13
      moja najblizsza przyjaciolka studiuje administracje na UG, i masz racje, tam sie
      prawie nic nie robi :-); tzn egzaminy wiadomo zdac trzeba, sa o wiele prostsze
      niz na tutejszym prawie (swoja droga, na prawie, w porownaniu np z krakowem,
      gdzie 90% roku oblewa np cywila, to jest bajecznie prosto; po prostu trzeba
      wykuc material, ale na kazdym kierunku trzeba wkuwac, zalezy tylko ile);
      powiem Ci np, ze ona jest teraz na IV roku i cwiczenia ma tylko we wtorek :-); w
      zeszlym roku, tez tylko w jeden dzien miala cwiczenia, i zaczynala zajecia
      przewaznie ok
      14-16; na cwiczeniach specjalnie pogromu nie ma, kola sa do przejscia,
      cwiczeniowcy do dogadania (niby Ci sami co na prawie, ale traktuja ich troche po
      macoszemu chyba), sa wyklady za ktore dostaje sie oceny, tylko za sama obecnosc;
      w ogole to teraz chodzi na seminarke do Sylwestrzaka (od doktryn polityczno
      prawnych)i na jakies tam zajecia, co z nim tez ma, tylo za to, ze jest jego
      seminarzystka (sprawdzil to w indekscie, bo oczywiscie tego nie pamietal),
      postawil jej 5 :-)
      wiec studia latwe i przyjemne (uniwerek to faktycznie wydzial gier i zabaw; co
      prawda tak stwierdzila polibuda, ale wierz mi cos w tym jest, tez tutaj
      studiuje); jak nie chcesz sie przemeczac, pospac sobie do poludnia, a moze
      zaczac prace na pol etatu, a na starszych latach na etat, bo te studia daja Ci
      swiatna do tego mozliwosc to idz! ale pamietaj, ze pracy raczej po tym nie
      bedzie, nawet prawnicy zatrudniaja sie w Zusach jako referenci; tzn pracy w
      zawodzie, ale kwestia pracy zalezy bardziej od indywidualnych zdolnosci a nie od
      paiperu jaki sie posiada :-)
      aha i uniwrek praktyk nie zalatwia, trzeba samemu byc na tyle obrotnym, zeby w
      wakacje gdzies sie zaczepic (szczerze mowiac, wiekszosc studentow administracji
      w ogole nie mysli o praktykach, moze te studia ich tak rozleniwily :-)
      w kazdym razie powodzenia!
      • Gość: timi Re: Do studentów administracji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 12:00
        Dzięki:) I co tu poradzić? Ja chyba nie chcę mieć ćwiczeń raz w tygodniu;) A o
        ocenach za samo chodzenie na wykłady słyszałam nie tylko od studentów
        administracji..... Koledzy z politechniki (PG) zwykli mawiać, że na uniwerek
        jest tylko ciężko się dostać, za to potem to już "wieczna zabawa".
        • facecja Re: Do studentów administracji 11.02.05, 18:51
          ja miałam na 1 roku ćwiczenia 2x w tygodniu, jakbym się uparła i przeniosła -
          to dałoby się załatwić 1x
          nie miałąm takiej potrzeby, zresztą na wykłądy chodzę, więc tydzień pracujący
          rozciąga mi się do 3, 4 dni
          jednak nie myśl sobie, że przez pozostałe możesz się polenić
          w 1 semestrze - owszem, aż teraz żal człowieka ściska na myśl, ile czasu mu
          przeciekło przez palce
          ale teraz wraca sie do domu i po drodze planuje, za który podręcznik by tu się
          zabrać - tak więc nudy nie ma
      • Gość: studentka do alabamy IP: 217.153.221.* 20.02.05, 16:22
        Nie wiem dlaczego ale poczułam sie lekko urażona Twoją wypowiedzią. Studiuję
        administrację na UG (obecnie 6 semestr) i nie wydaje mi się żeby to
        był "wydzial gier i zabaw". Może Twoja Koleżanka miała szczęście i trafiała
        na "dobrych" ćwiczeniowców. jest niedzielne popołudnie a ja zastanawiam sie do
        jakiej książki usiąść. ćwiczenia mam faktycznie dwa dni w tygodniu ale to
        wszystko zależy od planu,są dni kiedy zaczynam o 7ej a kończę o 17ej. materiału
        jest dość duzo,co prawda są cięższe kierunki. jesli ktos studiuje tylko po to
        by mieć papier to może i się nudzi a później kombinuje jak przeskoczyć kolejny
        egzamin. mam jedną prośbę - nie generalizujcie! na tych sttudiach tez można nie
        spać po nocach i oblewać egzaminy, mieć problemy z ćwiczeniwcami oraz kilka kół
        w tygodniu. pozdrawiam
        • Gość: ie Re: do alabamy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.05, 23:31
          To prawda, ale....... Nas interesuje tutaj właśnie "generalna" opinia;) i
          statystyczny student administracji, który w niedzielne popołudnie
          prawdopodobnie się nie uczy..... chociaż, kto wie:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka