Dodaj do ulubionych

nastawienie do studenta

IP: 195.136.7.* 17.06.05, 20:08
slyszalem, ze uczelnie prywatne od panstwowych roznia sie tylko nastawieniem
do studentow - na panstwowkach studento sie olewa, a na prywatnych wykladowcy
maja do studentow o wiele lepszy stosunek... jak to sie ma do zeczywistosci?
Obserwuj wątek
    • Gość: yyy nijak (n/t) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 21:14
    • cptniamo Re: nastawienie do studenta 18.06.05, 09:55
      Taki wykładowca to instytucja niereformowalna. A jak wykłada na państwowej i
      niepaństwowej jednocześnie, to co? Przecież nie wytworzy drugiej osobowości...
      No, chyba że...
    • Gość: student pw Re: nastawienie do studenta IP: *.plock.mm.pl 20.06.05, 11:49
      nie tylko tym, ale to co piszesz to prawda

      Jak student sobie nie radzi na studiach państwowych to idzie na prywatne, a z wykładowcami jest odwrotnie.

      Uczelnie prywatne starają się o jak największą liczbę studentów a państwowe odwrotnie co przekłada się na atmosferę do nauki.

      Na prywatnych to więcej się uczy, mniej wymaga, na państowych odwrotnie.

      Na prywatnych motorem do nauki jest dobra atmosfera, poziom nauczania (wyższy), a na państowych - rywalizacja. Rywalizacja w gruncie, rzeczy nie polega na chęci zdobycia jak największej ilości wiedzy bo ta nauka jest obrzydzana przez wykładowców lecz na zdobyciu jak najlepszych ocen, dlatego studenci na uczelniach państowych ściągają częściej i więcej bo nie są w stanie się tego nauczyć. W obydwu przypadkach poziom wiedzy absolwenta jednej i drugiej szkoły jest zbliżony, jeden nie wie dużo bo od niego dużo nie wymagano, a drugi nie wie dużo bo to ma na ściągach.
      • Gość: Uke Re: nastawienie do studenta IP: *.Interpl / 217.17.41.* 22.06.05, 00:01
        Hmm… Ostre słowa, ale muzę przyznać, że nie bez racji. U mnie na wydziale
        (państwowe, UW), widać jak bardzo wykładowcy nie mają (nie chcą mieć) dla nas
        czasu. Traktują trochę na ‘odwal się’. Ważniejsze dla nich badania i wyjazdy,
        bo z tego mają lepsze pieniądze i więcej frajdy, niż zajmowanie się jakimiś
        studencikami…
    • Gość: PLOT Re: nastawienie do studenta IP: *.mt.pl / *.mt.pl 22.06.05, 09:47
      NA NIEPAŃSTWOWYCH NIC NIE UCZĄ
      PŁACISZ I MASZ DYPLOM A Z WIEDZĄ TO GORZEJ
      NIE LEPIEJ PÓJŚĆ NA STADION 10-LECIA I SOBIE KUPIĆ MGR(OCZYWIŚĆIE Z KROPKĄ PO MGR)

    • camerthon Re: nastawienie do studenta 22.06.05, 10:03
      Jak sie ludzie chcą pokłócić i poobrzucać wyzwiskami, zaczynaja temat prywatny
      vs. państwowy. I oczywiscie każdy ma jedyną i słuszną rację, bo ten drugi to
      idiota, bo z prywatnych (lub w druga strone: bo z panstwowych). Ta sama kłótnia
      jest o dzienne vs. zaoczne. Argumenty jak wyżej. Jeszcze Wam sie nie znudziło?

      camerthon

      • Gość: waw Re: nastawienie do studenta IP: 217.17.46.* 22.06.05, 10:10
        uwazam, ze kazdy ma wybor i wybiera co dla niego najlepsze. Powodzenia
        studenciaki dzienni na panstwowych w dalszym zyciu zawodowym, jesli bedziecie
        mogli skotzystac z takiego zycia. Wiadomo nie od dzis jak wysokie jest
        bezrobocie. Bez komentarza dalszego. Kazdy niech sie zastanowi nad swoja dalsza
        przyszloscia, a nie nad tym: a moze to postudiuje a moze tamto. Mnie to troszke
        smieszy. Oprócz studiów liczy sie równiez doswiadczenie i osobowosc czlowieka.
        I nie wygadujcie glupot, ze ludzie po niepanstwowych studiach sobie nie radzą!
        ZNAM MNOWSTWO TAKICH LUDZI, KTORZY OSIAGNELI BARDZO DUZO! Zaraz zaczna sie
        pewnie nagoni, ze moze mam wybujałą wyobraźnie, ale niech i tak bedzie.
        Chciałbym powiedziec jeszcze tyle, ze na niepanstwowych ez trzeba sie uczyc i
        to nie mało. Natomiast jesli chodzi o platnosci za studia, to kazdy student
        placi czesne nie za zaliczenia czy dyplom tylko pieniadze musza byc potrzebne
        na funkcjonowanie uczelni.
        • Gość: right Re: nastawienie do studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 11:31
          zgadzam się z tobą waw
          nie zapominajmy też że płatne studia to czaqsem przymus
          czasem to jedyna możliwość studiowania bo taka jest sytuacja życiowa i rodzinna
          to że ktos musi iść do pracy i utrzymać rodzinę nie oznacza że jest idiotą, po
          prostu nie może pozwolić sobie na komfort studiów dziennych , państwowych
          chce się dalej uczyć , płaci za to ponosi wyrzeczenia , chwała mu za to
          kiedyś tacy ludzie mieli duży problem na szczęścier jesty już kilka dobrycgh
          uczelni gdzie mozna si spokojnie kształcić niepublicznie CC,koźmin,SWPS,szkoła
          polsko japońska,wit czy łazarski
    • Gość: Tawananna* Re: nastawienie do studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 16:15
      I po licho od razu sięgacie po argumenty niczym z dyskusji "państwowi vs.
      prywatni"? Temat nie jest o perspektywach zawodowych studentów jednych i
      drugich uczelni, ale - o nastawieniu wykładowców.

      Moim zdaniem, nie różni się ono szczególnie. Studiuję na uczelni państwowej i
      wykładowcy, jak to wszyscy ludzie, są różni - są tacy, którzy olewają
      studentów, są tacy, którzy są zwyczajnie nieprzyjemni, i - na szczęście taka
      jest większość:) - są tacy, którzy lubią to, co robią, są sympatyczni i zależy
      im na studentach. Nie sądzę, by na uczelni prywatnej mogło być specjalnie
      inaczej (i, z tego, co rozmawiam ze studentami prywatnych, inaczej nie jest). W
      końcu wykładają tam zwykle ci sami ludzie;))). To, czym na pewno różnią sie
      prywatne, to generalnie lepsze warunki do nauki - mniejsze grupy, większe sale,
      lepsze wyposażenie multimedialne - a to wpływa na komfort pracy nie tylko
      studentów, ale i wykładowców. I pewnie łatwiej jest się do tych wykładowców
      dobić, jeśli stosunek liczby profesorów do studentów jest bardziej korzystny -
      ale to nie znaczy, że na państwowej się nie da;).

      Podsumowując, większych różnic w nastawieniu wykładowców do studentów nie
      widzę, na pewno nie jest to główny czynnik różnicujący te uczelnie. A w
      dziekanatach uczelni prywatnych student jest traktowany równie "przyjemnie" co
      w państwowych;).

      Pozdrowienia!

      Tawi
    • Gość: dorotka raczej odwrotnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 16:30
      z moich obserwacji wynika, że jest odwrotnie... u mnie na wydziale (anglistyka
      uw) wykładowcy są naprawde w porządku, wiadomo że można kogos lubic albo nie
      ale ZAWSZE traktuja nas z szacunkiem i w razie jakis problemow można z nimi
      pogadac. W prywatnych szkołach (wiem od przyjaciół) i mam tu na myśli łazara i
      kozminskiego bywa z wykładowcami BARDZO kiepsko. Moim zdaniem na uniwersytecie
      są wykładowcy z pasją, ktorzy się rozwijają naukowo i sprawia im przyjemnosc
      uczenie najlepszych studentow (bo jednak trudno porównywać np prawo uw do prawa
      łazara).

      ale np na AWFie są niezłe oszołomy :) hehe, ale czego sie spodziewać od prof.
      od żabki? :)))
      • Gość: autor Re: raczej odwrotnie! IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 24.06.05, 16:52
        Gość portalu: dorotka napisał(a):
        > ale np na AWFie są niezłe oszołomy :) hehe, ale czego sie spodziewać od prof.
        > od żabki? :)))

        Zastanów się dwa razy zanim coś napiszesz. To, w jaki sposób się wypowiadasz,
        świadczy o Tobie!! Jak się na czymś nie znasz, to lepiej nic nie mów i nie
        pisz!
        • Gość: dorotka brak poczucia humoru? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 11:57
          Gość portalu: autor napisał(a):
          > Zastanów się dwa razy zanim coś napiszesz. To, w jaki sposób się wypowiadasz,
          > świadczy o Tobie!! Jak się na czymś nie znasz, to lepiej nic nie mów i nie
          > pisz!

          rozumiem, że się zamierzasz doktoryzowac na AWFie?:) nie denerwuj się, przecież
          to był tylko zart. (nawiasem mówiąc to akurat mam rozeznanie w tym temacie bo
          mam sporo znajomych na AWFie)
          • Gość: autor Re: brak poczucia humoru? - chyba nie o to chodzi! IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 25.06.05, 21:07
            Gość portalu: dorotka napisał(a):
            > nie denerwuj się, przecież
            > to był tylko zart.

            Poziom żartów też świadczy o człowieku!
            • Gość: dorotka Re: brak poczucia humoru! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 11:17
              Gość portalu: autor napisał(a):
              >
              > Poziom żartów też świadczy o człowieku!

              czy móglbys mi wytłumaczyc co cie tak uraziło? bo ja naprawde nie rozumiem.
      • Gość: qq Re: raczej odwrotnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 08:38
        "i mam tu na myśli łazara i kozminskiego bywa z wykładowcami BARDZO kiepsko. "
        przypomnijmy że w przypadku koźmińskiego są to w dużej mierze wykładowcy
        pracujący również na UW :> czyżby brakło im profesjonalizmu :>
        ciekawych masz przyjaciół, z wyobraźnią :>
    • very_martini Re: nastawienie do studenta 24.06.05, 22:36
      Ja jestem na państwowym uniwerku, a w kwestii opieki wykładowców mamy full
      serwis - telefony do domów, maile, możliwość umawiania się na indywidualne
      spotkania, jeśli komuś nie pasuje dyzur.
      Żyć nie umierać.

      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... forum homeopatia
      • Gość: ozymander Re: nastawienie do studenta IP: 217.153.31.* 26.06.05, 17:57
        niezle. ja sie z czyms takim na panstowym uniwerku nigdy nie spotkalem. wieczne
        przekladanie terminow, zero kontaktu osobistego (o telefonie prywatnym to nawet
        nie ma co myslec), skracanie dyzurow badz spoznianie sie na nie, odwolywanie
        dyzurow... taka jest codziennosc na panstwowce :/ zero szacunku dla studenta,
        jego czasu, jego potrzeb.

        z tego co gadalem ze studentami z prywatnych, to u nich jest pod tym wzgledem
        luz i spokoj. zadnych problemow tego typu. a najlepsze, ze to czesto ci sami
        wykladowcy :/
        • Gość: Tawananna* Re: nastawienie do studenta IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.05, 18:48
          > zero kontaktu osobistego (o telefonie prywatnym to nawet
          > nie ma co myslec)

          Byłam kiedyś na zajęciach, gdzie pani profesor przez dziesięć minut (co
          najmniej) mówiła, że poda swój domowy numer telefonu, jednocześnie wymieniając
          ileś tam ograniczeń, kiedy to do niej dzwonić nie wypada. Można wieczorami
          (nawet późnymi - i wyjaśniła, że 21:00 czy 22:00 jej nie przeszkadza), ale w
          żadnym wypadku w czasie "Wiadomości" - absolutnie nie wolno. Nie dzwonić w
          czasie Wigilii, bo kiedyś studentka do niej zadzwoniła, że się przy stole
          wigilijnym z rodziną kłócą i potrzebują, żeby ktoś im powiedział, jak to się
          mówi (coś tam) poprawnie... itd. itp. W końcu numer telefonu podała. Dodając,
          że jest w książce telefonicznej, bo nie zdążyła zastrzec. I tylko dlatego
          podaje. :)))

          Odwoływania dyżurów codziennością na państwówce nie nazwałabym - u mnie ma
          miejsce bardzo sporadycznie. Spóźnianie czy skracanie - to się zdarza, choć
          zwykle w rozsądnych granicach. Wieczne przekładanie terminów - nie. Kontakt
          osobisty - bywa różnie, mam takich wykładowców, którzy na maila odpowiadają
          maks. po paru godzinach, niezależnie od pory dnia (i nocy), mam takich, którzy
          ni numeru telefonu, ni adresu mailowego nie podadzą - ale nie uważam tego za
          rzecz niezbędną, jeśli tylko nie ma problemu ze złapaniem takiej osoby na
          dyżurze.

          Sami studenci też bywają różni :)

          Pozdrowienia

          Taw
        • Gość: romantic Re: nastawienie do studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 11:08
          jest jeszcze inna kwestia - ilu studentów takiego UW studiuje żeczywiście za darmo,
          dziś czytałem artykuł o tym i tacy ludzie to niestety mniejszość - czyli płacimy
          i - mamy kiepskie warunki - nie możemy wymagać, egzekwować swoich praw itp

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka