Dodaj do ulubionych

praca na wakacje

IP: *.246.jawnet.pl 29.06.05, 14:38
gdzie jej wogóle szukać?
chcialabym troche dorobic podczas wakacji ale kompletnie nie wiem gdzie mam
szukac jakiegos zajęcia.
moze macie jakies doświadczenia
Obserwuj wątek
    • Gość: student PW praca na wakacje się nie opłaca IP: *.plock.mm.pl 29.06.05, 18:22
      ja dopiero dziś miałem ostatni egzamin/poprawkę a od piątku mam 12dni praktyk geodezyjnych, przez ostatnie 5miesięcy tyrałem jak się tylko dało i to pozwoliło mi zaledwie przejść na kolejny semestr więc jak będę miał wakację to odpoczywam - mi się nie opłaca pracować!! wakacje są po to, żeby odpocząć
      jeśli chcę zarobić to biorę książkę i się uczę tego co będzie mie czekać w następnym semestrze - to lepiej procentuje niż jakaś tam praca, może stypendium dostanę, albo nawet same stopnie - lepsze stopnie to lepsza praca na przyszłość, nawet jeśli bym miał zarabiać 2000/mies netto to i tak mi się nie opłaca, lepiej się uczyć i odpoczywać, bo póżniej będziesz padnięta/y i nie pociągniesz kolejnego roku.
      Jakby już Ci zabrakło pieniędzy to coś lekkiego, najlepiej jakieś pomoce szykować naukowe dla ludzi z roku niżej np. rozwiązać zbiór zadań, porobić rysunki, napisać program obliczający coś tam itp. z tego są niezłe pieniądze, które leżą na ulicy
      • Gość: student PW Re: praca na wakacje się nie opłaca IP: *.plock.mm.pl 29.06.05, 18:27
        wydrukuj sobie
        "udzielę korepetycji i pomocy dla osób zakwalifikowanych na I rok studiów"

        wywieszasz na tablicy ogłoszeń pod listami przyjęć i tłumaczysz jakieś całki, albo coś tam .... chętni się znajdą, miałem kolegę co skusił się na coś takiego, wydał ponad 600zł na korepetycje - w wakacje!!! ale póżniej to mu się zwróciło - godzina korków kosztuje 15-30zł/h
      • Gość: Tawananna* Re: praca na wakacje się nie opłaca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 18:35
        Raz, że nie każdego stać na to, żeby w wakacje odpoczywać. A stypendia naukowe
        na niektórych uczelniach są takie, że szkoda gadać...

        Dwa, że może autor wątku jest tuż po maturze.

        Po trzecie, ja już wolałabym w wakacje pracować zarobkowo niż uczyć się na
        następny rok:) - oczywiście, poczytać sobie coś na studia dla przyjemności czy
        pouczyć się języka, to tak, ale tak naprawdę uczyć się jakiegoś przedmiotu -
        nie latem, kiedyś odpocząć trzeba:).

        Co do pomocy naukowych dla ludzi z niższego roku - nie zarabiam w ten sposób. U
        nas w ogóle mało kto tak zarabia, zazwyczaj pomaga się po koleżeńsku - ludzie z
        wyższych lat też nam pomagają:).

        I wracając do meritum czyli pytania zadanego w pierwszym poście:

        pomyśl, gdzie pracują młodzi ludzie, i idź tam :). Z rzeczy łatwo dostępnych
        jest rozdawanie ulotek, hostessowanie, sprzedawanie lub rozdawanie gazet na
        ulicy (podobno "Wyborcza" płaciła nieźle), zbieranie owoców, praca w markecie.

        A poza tym... to już zależy od inwencji - można popytać znajomych, poprzeglądać
        ogłoszenia w gazetach, popytać w firmach.
        • Gość: student PW porozmawiajmy o tym IP: *.plock.mm.pl 29.06.05, 18:56
          oczywiście to co ja napisałem to jest dosyć specyficzne, nie dla każdego
          ale ..

          > Co do pomocy naukowych dla ludzi z niższego roku - nie zarabiam w ten sposób.
          > nas w ogóle mało kto tak zarabia, zazwyczaj pomaga się po koleżeńsku

          my mamy tyle pracy w ciągu roku, że ledwo sami dajemy radę, więc jest coś takiego - jak trzeba komuś pomóc to proszę bardzo, nawet po koleżeńsku, nam pomagają to my też pomagamy, ale ponieważ nie jesteśmy w stanie to robimy to na tzw. "odczep się" - weż książkę taką a taką, zrób to i to, no i ok., ale jeśli ktoś nie potrafi się tym zadowolić, przecież po koleżeńsku nie będę komuś przez 5godzin tłumaczył czegoś tam za darmo,
          są też sytuacje typowe, przychodzi ktoś i mówi mi się "nie chce tego zrobić/nie umiem - zróbcie mi to!" np. 40rysunków,
          popyt jest dużo większy niż podaż - w czasie roku akademickiego

          u nas to jeszcze nie ma tej mentalności co w USA.
          policz sobie - ja pomagam komuś biorę za to kasę, ktoś pomaga mi też bierze kasę i rachunek jest równy mniej więcej zero, na pierwszym roku się wydaje, ale już na ostatnim to się zarabia - obieg zamknięty. Jeśli ktoś jest mało zdolny to dopłaca, jak ktoś jest geniuszem to zarabia.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka