Gość: chanuszka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.07.05, 15:44
Już troszkę czasu od CEW-u z matematyki upłynęło, a mnie ciągle męczy...
Nie lubię przesadzać, ale w tym roku CEW z matematyki, który miał być
porównywalny do "nowej matury" to była po prostu kpina. Wyglądało to jak
coroczny egzamin wstępny na MIM- wielokrotnego wyboru, 30 pytań na 30 minut,
a niejednym pytaniu odpowiedzi dotyczyły różnych wątków adanie i trzeba było
inne rzeczy liczyć. Czepiając się drobiazgów, to na poziomie podstawowym
miało nie być logarytmów, funkcji wykładniczej, równania okręgu i nierówności
koła i co??... wąki te pojawiły się kilkakrotnie. Zresztą widać po samych
wynikach CEW-u, że egzami był nieporównywalnie trudniejszy z nową maturą.
Ciekawe tylko co mogą zrobić pokrzywdzeni?
To wszystko, cały system szkolnictwa w Polsce to wielki paradoks!
Dziękujemy Uniwersytetowi Warszawskiemu za ODWALANIE roboty!
Pozdrawiam
Ania.