Dodaj do ulubionych

Emigracja ?????

IP: *.devs.futuro.pl 15.10.05, 08:57
www.dziennik.com/www/dziennik/week/ps/wk-318-01.html
To jest straszne :((((((
Obserwuj wątek
    • Gość: Adi Re: Emigracja ????? IP: *.net.autocom.pl 15.10.05, 09:21
      Nie rozumiem nad czym tu płakać. Ludzie chcą wyjeżdżać, bo sobie nie radzą,
      inni zostają i walczą. Każdy ma własną wolę. Nie widzę nic przerażającego w
      tym, że są wyjazdy zagraniczne i studia, nawet życie na obczyźnie. To nie czasy
      Mickiweicza, kiedy się za ojczyzną płakało i pisało wiersze. Teraz wystarczy
      wsiąść do samolotu i po paru godzinach być w domu. A takie wyjazdy mają zalety,
      ale nie chcę mi się ich wypisywać ;)
      • Gość: Niegość Re: Emigracja ????? IP: *.devs.futuro.pl 15.10.05, 09:45
        Tylko w Polsce zostaną same głąby!!! Najpierw daliśmy bezpłatne wykształcenie a
        następnie w Polsce i tak zostaną osoby tylko po podstawówce.
        I to jest tragedia !!!!!!!!!!!!
        • Gość: oo Re: Emigracja ????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 10:04
          Emigracja nie jest niczym nowym, a polaka wcale nie jest nią aż tak dotknięta.
          Co do tego, że wyjadą najlepiej wykształceni ludzie to się nie zgodzę. Emigrują
          najczęściej ludzie, którym brakuje wystarczającon energii i wiary w siebie aż
          tylko liczą na przyszłość za granicą. Jakś studencin z Łodzi (może prywatni?)
          nie można uważać za jakąś niezbędną elitę.
          • Gość: Niegość Re: Emigracja ????? IP: *.devs.futuro.pl 15.10.05, 10:54
            Obawiam się iż to właśnie ci bojący się, kiepscy, nie wierzący w siebie
            pozostają w kraju. Ci naprawdę dobrzy, znający języki (a to nie jest standardem
            wśród studentów) i chcący coś zrobić wyjeżdzają. A ci właśnie są elitą.

            Kiepasy pozstają.
            • Gość: Marek Re: Emigracja ????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 11:44
              Nieprawda, wyjeźdzają średniacy, tacy, którzy nie mogą znaleźć pracy w kraju,
              więc jadą za granicę myć gary, barmanować i wykładać towar w Tesco. To 95%
              dostępnych Polakom prac. To kwestia nieradzenia sobie w Polsce i początkowo
              niskie zarobki sprawiają, że ludzie po studiach wyjeźdzają.
              • gdabski Re: Emigracja ????? 15.10.05, 11:56
                Wyjeżdżają jedni i drudzy, tylko po tych drugich mniej będzie się płakać.

                /Gdabski
                • Gość: Niegość Re: Emigracja ????? IP: *.devs.futuro.pl 15.10.05, 15:15
                  Tak, wyjeżdzają średniaki i bardzo dobry natomiast zostają najczęściej głąby.
                  Choć z drugej strony który kiepski czy nawet średni student zna dobrze język
                  obcy??? Byłem na PW Wydział Elektryczny i poziom zajęc językowych był TRAGICZNY!!!!

                  I pytanie, ten dobry skończył bezpłatne studia zafundowane przez społeczeństwo a
                  teraz wyjechał. To może obowiązek pracy w Polsce dla wszystkich którzy
                  studiowali bezpłatnie???
                  • gdabski Re: Emigracja ????? 15.10.05, 18:09
                    > To może obowiązek pracy w Polsce dla wszystkich którzy
                    > studiowali bezpłatnie???

                    Można by, gdyby nie prawo wspólnotowe ;)

                    /Gdabski
              • Gość: llk Re: Emigracja ????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 14:55
                zgadza się. Dobry absolwent prawa zrobi aplikację adwokacką i za 10 lat będzie
                trzepał 10.000, słaby wyjedzie harować w barze za 5.000 a jaka będzie jego
                dalsza przyszłość? No i gdzie abmicja?
                • studentk Re: Emigracja ????? 15.10.05, 15:01
                  Za 10 lat 10 000 ???? Jak teraz może zarobić 5 000 - 8 000 w Anglii???
                  Ty chyba skretyniałeś.
                  95 % studentów nie zna jezyków !!!!!
                  • Gość: llk Re: Emigracja ????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 15:12
                    no i co z tego że zarobi 6000 zł jak tam na miejscu gów.. za to kupi, a jak
                    przyjedzie do Polski gdzie te pieniądze są coś warte bedzie tylko bezrobotnym?
                    No i czy można tak robić do końca życia? Barmana po 50 raczej nikt nie będzie
                    trzymał.
    • Gość: ola Re: Emigracja ????? IP: 194.146.128.* 15.10.05, 15:35
      ja mam prace, znam jezyki i tez chce wyjechac!!!

      bzdury opowiadacie!wyjezdzaja i dobrzy i gorsi (tzw. przez was 'glaby')!
      najgorsze jest to, ze ten lepszy sobie poradzi bo zna jezyk,a ten gorszy bedize
      spal na dworcu i nawet biletu nie kupi,bo nie ma za co!!

      poza tym, to ze ktos wyjezdza i na poczatku jest barmanem wcale nie znaczy ze
      bedzie nim do konca zycia!!ci z ambicja szybko sie przestawia i znajda cos
      innego!inni popracuja 1,2,moze 5 lat i przyjada do kraju!a jeszcze inni beda
      barmanami tak dlugo az ich nie zwolnia!

      ten kto napisal ze za 6tys kupi sie gowno za granica chyba nie wychylal nosa z
      domu!
      • Gość: makler Re: Emigracja ????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 16:13
        chyba sama nosa nigdzie nie wychylałaś. Mam rodzine w szwecji i tam za te
        pieniadze żyje się jak za 2 tys w Polsce. nikt cię nie zatrudni tylko dlatego
        że znasz np. angielski, kiedy 60 milionów ludzi w tym kraju zna go pewnie
        lepiej. A jaka praca każdy widzi, spanie na styropianie i zapie....e. Może z
        1% załapie się na coś lepszego. Ukraińcy mówią o Polakach że leniwi bo nie chcą
        ciężko zasuwać za 700 z. Polacy w angli, też myśłą że są tacy obrotni, ale
        faktem jest że dostają pracę której nikt nie chce tam wykonywać.Tak samo nikt w
        POlsce nie marzy o wykonywaniu pracy jako opiekun osoby starszej, bo to jest
        zajęcie raczej niewdzięczne, słabopłatne i bez prestiżu. Niech spróbują coś
        znaleźć po prawie lub po innych studiach humanistycznych czy ekonomicznych to
        zobaczą gdzie jest ich miejsce w szerego.Taka jest pradwa.
        • Gość: Niegość Re: Emigracja ????? IP: *.devs.futuro.pl 15.10.05, 16:24
          Jest sama prawda, święta prawda.... i gó.. prawda. A u ciebie najwięcej jest
          tej trzeciej.
          • Gość: makler Re: Emigracja ????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 16:32
            (0 % Polaków zatrudnionych w szwecji zrywa azbeścik, reszta runo leśne, grzybki
            albo pracuje jako dziwka. Pracują za minimalne stawki, za które tubylcom
            bardziej się opłaca iść na bezrobocie. Tak jak napisałem, mogą liczyć na taką
            świetlaną karierę jak Ukraińcy w Polsce.
            • Gość: makler Re: Emigracja ????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 16:32
              90 % w pierwszym zdaniu.
              • Gość: Niegość Re: Emigracja ????? IP: *.devs.futuro.pl 15.10.05, 16:39
                W Polsce niecałe 3% ma wyższe wykształcenie. Z tego wynika ok 50 % to głąby.
                Pozostaje 1% i to są ci właśnie o których mówimy.
                A w Szwecji pracują różni polacy, statystycznie tez 1 % z nich ma wyższe
                wykształcenie.... i to jest właśnie gó.. prawda bo mnie nie obchodzi co robi
                99% Polaków w Szwecji, mnie obchodzi ten 1% wykształconych i mądrych.
                • Gość: makler Re: Emigracja ????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 16:45
                  ok większość idzie na studia z tego około 30% jest na studiach politologio-
                  stosunko podobnych, reszta na prawie i informatyce. Jeśli masz doktorat z
                  fizyki, chemi, elektroniki czy coś podobnego możesz kimś tam zostać. Ale chyba
                  mówimy o masowej emigracji szarej masy a nie 1% przypadków i z tego wnioskujemy
                  że wszystkim tam dobrze i dla każdego pełno pracy
                  • Gość: Niegość Re: Emigracja ????? IP: *.devs.futuro.pl 15.10.05, 16:57
                    Ale mnie nie interesuje "szara masa". Interesują mnie młodzi, wykształceni i
                    inteligentni ludzie którzy mają być polska elitą.
                    "Szara masa" przyjedzie do nas ze wschodu, ze wsi, skądkolwiek.....
                    Pamiętaj iż Stany rozwijają się dzięki imigracji, właśnie dzięki tym ludziom
                    którym się chce.
                    A w Polsce zostaną tylko.... ludzie głosujący na Leppera.
                  • Gość: ola Re: Emigracja ????? IP: 194.146.128.* 15.10.05, 19:49
                    w szwecji bylam, w finalndii mieszkalam i w jeszcze kilku innych miejscach i
                    widzialam bardzo dobrze na wlasne oczy na jakich stanowiskach pracowali polacy!
                    wiec mi nie gadaj ze zrywaja azbest czy sa dziwkami!! to prawda, ze w tych
                    panstwach rynek pracy jest zamkniety (szczegolnie w finlandii)dla
                    obcokrajowcow, ale niektorzy jakos znajduja 'normalna', dobrze platna prace!!

                    ty chyba chcesz by kazdemu polakowi od razu dawali 'fure i komore i kupe kasy'!!
                    takie cos to raczej jest niemozliwe, skrajne przypadki!! niestety, chocby nie
                    wiem jak wyksztalcony polak od razu nie zostanie dyrektorem generalnym! jednak
                    nie uwazam ze jest to niemozliwe, bo widzialam takie osoby,tylko ze one czesto
                    zaczynaly od mycia podlog!

                    zreszta tak jak wspomnial moj przedmowca, mowimy tu o ludziach wyksztalconych,
                    po studiach, a nie o 'szarej masie'!!

                    i jeszcze jedno: co mi z tego ze 'wszyscy' mowia po angielsku, jezeli pojedzie
                    tam pan X z super extra dyplomem a nie bedize umial ani slowa!wiec znajomosc
                    jezyka ang. (jako podst.) moze tam nie jest wielkim wyczynem,ale w polsce nadal
                    lezy i kwiczy!zreszta w skandynawii wszyscy mowia po ang., bo tam jest taki
                    syst. eduk., filmy leca z napisami a nie lektorem!wiec co tu porownujesz!
                    • Gość: ... Re: Emigracja !!!!!! IP: *.devs.futuro.pl 16.10.05, 16:55
                      ...wyjeżdżają ludzie po prostu fajni, którzy powinni zostać w kraju...
                      [felieton Janka]
                      OSTATNI ZGASI ŚWIATŁO?

                      To była sympatyczna para. Mimo że podrzucono mi ich, obcych ludzi, abym ich
                      przez kilka dni przenocował, wcale mi nie przeszkadzali. Siedzieli cicho jak
                      myszki, potrafili podziękować i się odwdzięczyć.

                      Paweł i Marta mają 21 lat. Studiują w Łodzi, znają dobrze angielski, lubią
                      podróżować, interesują się fotografią. Choć pochodzą ze zwyczajnych, ciężko
                      pracujących rodzin, zostali doskonale wychowani.

                      (Państwo też na pewno poznaliście takich miłych i bystrych młodych Polaków).

                      Niestety, Marta i Paweł rozważają wyjazd z Polski na stałe. Prawdopodobnie do
                      Nowej Zelandii. Nie mają nic przeciwko Polsce - oprócz tego tylko, że nie widzą
                      szans na znalezienie pracy, a potem szans na utrzymanie się z niej.

                      W tym Weekendzie roztrząsamy, czy polska młodzież doszlusuje do poprzednich
                      wielkich fal emigracji, czy dołączy do tradycji upuszczania narodowi najlepszej
                      krwi, pozbywania się najbardziej przedsiębiorczych jednostek.

                      Statystyki są niepokojące: 40 procent Polaków myśli o wyjeździe, czy to na
                      zawsze, czy na wiele lat (co czasem na jedno potem wychodzi). Oczywiście, że aż
                      tylu nie wyjedzie, nawet jeśli wszyscy mają już paszporty i nawet jeśli do wielu
                      europejskich krajów mogą sobie wjeżdżać, kiedy chcą. Ale działają tu prawa
                      rynku: te kraje przyjmą tylko pewną liczbę pracowników i imigrantów.

                      Część młodych pewnie tylko rozważa taką myśl. Potem przyjdzie niezła praca,
                      urodzi się dziecko... i odejdą w niepamięć te ambitne plany. Inni zrażą się
                      trudnościami życiowego startu za granicą i powrócą z podwiniętymi ogonami.

                      Ale ciągle będą uciekali na Zachód mieszkańcy małych miasteczek, cały wschodni
                      pas Polski. Wyjadą też z Łodzi Paweł i Marta.

                      Czy kiedyś wrócą? Po tych, którzy wyjechali, w końcu zajmują miejsca inni -
                      młodsi, tańsi, dyspozycyjni, pokorni. Na ogół nie ma więc do czego wracać.
                      Polska nie byłaby przecież w stanie wchłonąć teraz miliona powracających z
                      Ameryki czy Europy Zachodniej.

                      To wszystko nie będzie bezkarne. Rachunki muszą się zgadzać - jeśli naród traci
                      prawie całą warstwę inteligencką w jednym powstaniu, potem drugim, potem
                      wojnach, powstaniu warszawskim, obozach niemieckich i sowieckich, jeśli potem
                      opuszczają kraj wielkie fale emigrantów: tuż po wojnie, w 1956, 1968, 1980, i
                      później, przekłada się to na mniejszą wśród tych, którzy pozostali, liczbę
                      fachowców wszelkich dziedzin, na gorszych kolejarzy, mniej uprzejmych kelnerów,
                      na gorszych (jeszcze!) polityków, na mniejszą liczbę pięknych dziewczyn do
                      pooglądania i pianistów do posłuchania.

                      No i po prostu wyjeżdżają ludzie fajni, którzy powinni zostać w kraju.

                      Marudzę teraz, płaczę, a przecież nic nie mogę zrobić. Tym bardziej że ja sam
                      nie bez winy, bo też wyjechałem. I Państwo też.

                      Dzieci Marty i Pawła, choć może z tych antypodów raz i drugi przylecą do
                      dziadków na nieznaną im, śnieżną Wigilię, choć może nawet będą mówić po polsku,
                      rozpłyną się potem w nowozelandzkim społeczeństwie. Nasze dobre geny znowu
                      gdzieś tam się rozlezą po świecie. Przecież moja klasa z liceum mieszka
                      rozrzucona po całym globie. Mój blok w Warszawie jest zdziesiątkowany przez
                      tych, którzy teraz mieszkają w Szwecji, Francji, Stanach - że już nie wspomnę o
                      blokach w Białymstoku czy Rzeszowie.

                      Pewnie to się kiedyś zatrzyma - o wszystkim zadecyduje sytuacja gospodarcza. Ale
                      czy poprawi się ona za 5 lat, czy dopiero za lat 25? Jeśli to drugie, stracimy
                      kolejne pokolenie, które albo wyjedzie, albo przynajmniej nie będzie się czuło w
                      kraju zakorzenione. Wiadomo, że nie wyjadą wszyscy młodzi, ale jaką liczbę
                      uznamy za małą, nieodczuwalną dla gospodarki, kultury, polityki? Sto tysięcy?
                      Dziesięć tysięcy?

                      Nie dajmy się oszukać modnym hasłom: o globalizacji i jednym małym świecie,
                      mantrom, że "teraz się już nie emigruje, lecz pomieszkuje w różnych krajach".
                      Pewien socjolog polski uznał to za nowy fenomen: "kryptoemigrację", gdy ludzie
                      spędzają lata pracując we Francji, jeżdżąc wte i wewte do Niemiec. Albo też mówi
                      o ludziach sukcesu, którzy niby mają w Polsce swoją bazę (czytaj: mieszkanie i
                      rodzinę), ale koncertują po świecie, realizują swoje projekty za granicą,
                      wykładają na obcych uczelniach.

                      Na pewno stracimy więc sporo dobrej krwi. Niektóry wyjadą na zagraniczne studia,
                      potem będą szukać pracy w innych krajach. Inni "tylko" spędzą rok pracując w
                      barze w Dublinie. Lecz każdy taki długi pobyt, wiemy o tym najlepiej, jakoś ich
                      odmieni, już nie będą w swoim kraju do końca u siebie. A jeśli wyjadą ich dzieci
                      to, jak powiedziałem, roztopią się w magmie innych społeczeństw, a po wnukach to
                      już nie zostanie żaden ślad.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka