Dodaj do ulubionych

czy warto iść na prywatną?

17.11.05, 13:27
jak jest tak na prawdę opinia o uczelnichc prywatnych?
Obserwuj wątek
    • hayek_mises opinia? 17.11.05, 15:26
      interesuje cię opinia czy fakty?
      • Gość: Y Re: opinia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 15:57
        a jeśli opinia to subiektywna czy obiektywna?
    • hayek_mises dziwne pytanie 17.11.05, 16:55
      to tak jakbyś pytała:
      "jaka jest opinia o prywatnych szpitalach"
      albo "jaka jest opinia o prywatnym transporcie"
      albo "jaka jest opinia o prywatnych sklepach spożywczych"

      uczelnie dzielimy na dobre i złe, a nie na prywatne i państwowe
      zadaj pytanie o konkretną uczelnię to będzie można odpowiedzieć
      • Gość: 004 Re: dziwne pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 17:06
        myślę że warto ponieważ coś nie tak jest z tobą a nie ze szkołą
        • Gość: gienio Re: dziwne pytanie IP: *.astral.lodz.pl 17.11.05, 17:38
          Powiem tak. Na UŁ jeden gosc uczy mikroekonomii i makroekonomii.Ten sam gosc na
          prywatnej wyklada analize matematyczna :D chociaz nie ma uprawnien :D.Studentom
          daje zadania w stylu 3x+4+x^4=4x-x^5 a oni ni potrafia tego rozwiazac.Inny
          facet (wyklada ekonomie matematyczna) serwuje swoim studentom na prywatnych
          texty w stylu : "Jest Pan tak głupi,że jak na Pana patrze to ściane widze" a
          pracuje tam juz 5 lat i nikt go za to nie wyrzucil :D .Wnioski wyciagnij sam(a).
          • hayek_mises wiesz, że indukcja jest zawodna? 17.11.05, 18:18
            ja tak samo mógłbym oceniać wszystkie szkoły państwowe po Wyższej Szkole
            Zawodowej w Jarosławiu.

            Dyskusja niestety jest prowadzona na niskim poziomie, bowiem taki gienio coś
            gdzieś usłyszał za uchem i powtarza. Proszę o konkretne argumenty.

            Też mógłbym poopowiadac kilka historyjek z państwowej uczelni. Tylko jaki z tego
            wniosek?

            • Gość: lunaty Re: wiesz, że indukcja jest zawodna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 18:43
              a ja słysze podobne rzeczy od swoich wykładowców. Co lektorat, czy ćwiczenia to
              jakieś żarty z prywatnych.Ostatnio było o tym jak idiota może dostać doktorat
              na Koźmińskim . LOL
              • Gość: Idioci Re: wiesz, że indukcja jest zawodna? IP: *.kablowka.net 17.11.05, 18:55
                Idioci to wykładają (głównie głupotę) na państwówkach, normalni robią kasę a
                nieudacznicy uczą w państwowych Wyższych Szkółkch.
                • Gość: kisiello Re: wiesz, że indukcja jest zawodna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 19:15
                  doktorzy, profesorowie są nie tylko po to, żeby uczyć młodzież, ale tekże by
                  prowadzić badania naukowe, pisać prace, książki, rozwijać wiedzę swoją i uczyć
                  tego następnych. Uczelnie państwowe na to pozwalają, bo mają dużo większe szanse
                  na granty KBN lub europejskie, uczelnie państwowe mają nieporównywalnie więcej
                  kontaktów z liczącymi się ośrodkami badawczymi i jeśli ktoś się chce rozwijać,
                  zostaje w państwowym, a kase ma na przykład z wykładów za granicą, na
                  konferencjach. Na prywatne idą Ci, którzy są za ciency w uszach, żeby coś samemu
                  zrobić, zdobyć grant, przeprowadzić badania. Po co się męczyć jak można uczyć,
                  że 2+2=4 ??
                • Gość: ghm Re: wiesz, że indukcja jest zawodna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 22:52
                  "Idioci to wykładają (głównie głupotę) na państwówkach, normalni robią kasę a
                  nieudacznicy uczą w państwowych Wyższych Szkółkch."

                  Hmmm studiuje sobie administrację i wykładają u mnie prawnicy, adwokaci i radcy
                  prawni:> Poza tym są autorami różnych publikacji i książek tematycznych. A
                  teoria na wykładach jest w więszkości poparta przez sytuacje życiowe w których
                  się znaleźli
              • studentk Re: wiesz, że indukcja jest zawodna? 17.11.05, 18:57
                Co tam doktorat, u Koźmińskiego może napisać nawet habilitację. 3/4 państwowych
                marzy o tym ale mają za kiepski poziom.
              • swinka_morska Re: wiesz, że indukcja jest zawodna? 02.12.05, 10:57
                a wiesz ze ja tez tak slysze - tylko ze my sie smiejemy z idiotow na
                panstwowych i jak czasem zerkne na to forum, to widze, ze to jednak nie zarty
                tylko smetna rzeczywistosc :D
            • Gość: gienio Re: wiesz, że indukcja jest zawodna? IP: *.astral.lodz.pl 17.11.05, 20:56
              Usłyszal od tegoż wykladowcy . Nie mam powodów żeby mu nie wierzyć.
              • hayek_mises ja tez jestem wykładowcą 17.11.05, 23:05
                i historyjek z państwowych też mam wiele :)
                • Gość: dodaj Re: ja tez jestem wykładowcą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 10:26
                  ......rowniez wiele, ale nie az tyle co z prywatnych:P
                  • hayek_mises :) 18.11.05, 10:55
                    proszę zatem o opowieści, ale z podaniem której uczelni dotyczą :)
                    Chodzi mi o to, aby nie uogólniać
                    • agataku gienio 19.11.05, 16:19
                      Na poparcie słow Gienia ten drobny przykład:
                      jest w naszym mieście duża prywatna uczelnia - WSHE. Reklamuje się wysokimi
                      miejscami e rankingach, doskonałą kadrą, atmosferą itp. No, nieważne.
                      Faktem jest, że uczelnia słynie z zatrudniania fachowców z jednego przedmiotu
                      do wykładania czegoś zupełnie innego.
                      Na przykład techniki informatyczne wykłada pan, który jest absolwentem mojego
                      kierunku studiów. To są studia artystyczne, zupełnie niepowiązane z przedmiotem
                      wykładów, jakie teraz ten człowiek prowadzi.
                      • hayek_mises Re: gienio 19.11.05, 21:26
                        wykłądowca powinien znać przedmiot który wykłada
                        a czy ma z niego dyplom czy nie, to sprawa drugorzędna
                        • agataku Re: gienio 19.11.05, 21:45
                          No jasne. Zwłaszcza jak nauczyciel muzyki uczy informatyki. Żadna różnica...
                          Zaprzeczasz oczywistym faktom. Tak bardzo chcesz wybielić uczelnie prywatne, że
                          głupstwa piszesz.
                          • hayek_mises Re: gienio 19.11.05, 22:03
                            > No jasne. Zwłaszcza jak nauczyciel muzyki uczy informatyki. Żadna różnica...

                            dla mnie żadna, jeśli umie to czemu ma nie uczyć?
    • Gość: artur Re: czy warto iść na prywatną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 11:49
      jestem na jednej z warszawskich uczelni niepublicznych.powiem tylko tyle tak jak
      są dobre i złe samochody, warte i niewarte określonych pieniędzy tak też jest z
      uczelniami.moim subiektywnym zdaniem(!) tu gdzie jestem w pełni się realizuję i
      ani minuty nie żałowałem wyboru mojej uczelni.mimo wszystko nie uogólniałbym iż
      na wszystkich prywatnych jest doskonale, przypuszczam że to samo tyczy sie
      państwowych.to tyle, pozdr.
      • Gość: tak Re: czy warto iść na prywatną?-NIE WARTO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 12:55
        • sutekh1 Re: czy warto iść na prywatną?-NIE WARTO 18.11.05, 13:28
          kwestią podstawową jest możliwość rozwoju studenta poprzez specjalne rodzaje
          aktywności typu: badania naukowe, seminaria poza normalną siatką zajęć,
          warsztaty literackie na przyk ład i tym podobne. jeśli tego u was nie ma (u
          mnie w częstochowie tego nie ma) to uczelnia jest miejscem odwalania
          pańszczyzny zaś sami pracownicy bronią sie wzajemnie twierdząc że i tak dużo i
          wystarczająco dużo robią.
          nowe teorie mają gdzieś i nie obchodzi ich to że ktoś chce się rozwijać...
          • Gość: Kisiello Re: czy warto iść na prywatną?-NIE WARTO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 01:37
            Dokładnie... a na państwówkach nie tylko uczysz się o najnowszych teoriach,
            technologiach, ale też magisterke możesz napisać jako część poważnych badań nad
            czymć co dopiero wejdzie... a satysfakcja z takiej magisterki jest ogromna... warto
    • Gość: ed Re: czy warto iść na prywatną? IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 21:11
      to zalezy o jakich uczelniach oraz o jakim kierunku mowimy. Sa czolowe
      uniwersytety ktore maja renome, znany jest ich poziom, ich wartosc. Z nimi
      szkoly prywatne nie maja obecnie szans rywalizacji, pomimo ze niektore szkoly
      prywatna chwala sie jakimis rankingami ze jakie to one dobre, ale rankingami
      najmniej bym sie tutaj przejmowal, bo co gazeta, to inny. Sprawa sie troche moze
      zmienic jezeli po przeciwnych stronach by mialy stanac - panstwowa slabo znana
      szkola wyzsza w jakies mniejszej miejscowosci oraz prywatna szkola wyzsza majaca
      juz jakas marke w duzym miejscie. Najlepiej by bylo wskazywac konkretnie i
      porownac jedna z druga. Wspomnialem na poczatku o kierunkach. Maja one o tyle
      znaczenie, ze konczenie pewnych kierunkow, ktore dostarczaja co roku ogromna
      ilosc absolwentow i sa to kierunki bardzo konkretne (fachowe) - na uczelniach
      prywatnych jest w jakims sensie non sesnem. oczywiscie mozna powiedziec, ze
      kazdy sie wszedzie nauczy, ale wychodzac z takiego zalozenia to wogole szkola
      nie jest potrzebna :] zdarzaja sie wyjatki, ze ktos sie wybije, ale to nadal
      wyjatki. przyklad? prawo. wystarczy spojrzec jak traktuje sie ludzi po prawie
      ktorzy ukonczyli szkoly prywatne... wiem bo widzialem. nie jest to mile. ale
      tak jest. nawet z praktykami poza tymi co zalatwia uczelnia jest problem bo nikt
      nie chce ich brac. ale sa tez takie kierunki ktore na uczelniach prywatnych ida
      calkiem niezle, mam tu na mysli kierunki typu socjologia, politologia, czy tez
      ekonomia. Ale oczywiscie nie na kazdej uczelni :]
      • Gość: E.... Re: czy warto iść na prywatną? IP: *.kablowka.net 18.11.05, 22:13
        To wszytsko zależy od uczleni, można zawsze wybrać UCLA - to też jest szkoła
        prywatna, zresztą Harvard też. Tylko Czy UJ, UW czy SGH ma jakąkolwiek szansę z
        Hrarvardem? To inna kategoria, przewyżająca polskie możliwości o jaieś 400 miejsc.
        • Gość: ed Re: czy warto iść na prywatną? IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 22:32
          ja bym sie raczej skoncentrowal na polskich realiach i na polskich uczelniach.
          chociazby z tego wzgledu ze mieszcza sie one w jednym systemie edukacyjnym ,
          dzialaja na podobnych zasadach i mozna takie porownania stworzyc. jak dobrze
          wiesz (a mniemam ze o tym cos wiesz skoro wprowadzasz do dyskusji nazwy uczelni
          z USA) w Stanach Zjednoczonych jest bardzo duzo uczelni wyzszych ktore
          reprezentuja bardzo rozny poziom. Natomiast poziom uczelni prywatnych w USA
          wyrasta z tego, ze nauka na takich uczelniach jest cholernie droga , ergo stac
          ichna zatrudnianie najlepszych wykladowcow, ergo maja kase na badania i rozne
          projekty, umieja zachecic ludzi i wyrobili sobie przez wiele lat marke i moga
          sobie pozwolic na przyjmowanie najlepszych oferujac wraz z roznymi instytutami i
          firmami - stypendia pokrywajace czesc kosztow nauki. Zatem jak zauwazysz w USA
          aby sie dostac do takiej dobrej prywatnej szkoly musisz na wstepie wykazac sie
          duza wiedza (sat1, sat2 i to z bardzo dobrym wynikiem) i kasa (lub stypendium).
          W Polsce sytuacja jest inna, do prywatnej idzie kazdy kto ma kase, bez wzgledu
          na to co umie. Byleby byla matura.
          btw. mam troche znajomych w USA i Kanadzie, ktorzy ukonczyli UW i SGH i nie
          mieli problemu z uznaniem tego dyplomu w Ameryce, a pracodawcy bardzo chetnie
          ich zatrudnili i tu nie chodzi o byle jaka prace i byle jaka kase. do Polski
          przyjechalo paru z nich rowniez zrobic MBA , ktore rowniez bylo uznane za
          oceanem (chociaz tu wchodzi w gre prowadzenie przez uczelnie polskie programow
          partnerskich z uczelniami za oceanem w ramach MBA).
          Tak czy inaczej proponuje wrocic do tematu polskich uczelni i polskich realiow,
          bo rownie dobrze mozemy zaraz wyskoczyc z tym jak to dobrze studiowac w Japonii
          czy Nowej Zelandii. pytanie tylko - kogo na to stac.
          • Gość: E.... Re: czy warto iść na prywatną? IP: *.kablowka.net 18.11.05, 22:47
            Ok, pozostawmy USA, które ma swoje prawa, choć nie zgodze się jeżeli chodzi o
            uznawalność. Więksośc stanow nie uznaje dyplomów magigisterskich bo
            studiapolskie nie trwały 6 lat, co jest wymogiem studiów amerykańskich. A dla
            pracodawców nie ma znaczenia jaki dyplom masz, byle wartość dodana twojej pracy
            była odpowiednia.

            A co z europą??? LBS, INSEAD, IESE, Lueven...??? Temat to "czy warto iść na
            prywatną?"
            • Gość: /\/\ Re: czy warto iść na prywatną? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.11.05, 23:28
              moze warto sie zapytac autora/autorki postu czy mial/a na mysli uczelnie polskie
              czy tez abstrakcyjnie pojmowane uczelnie prywatne na calym swiecie. w przypadku
              tej drugiej opcji przydalaby sie jakas konkretyzacja. cel takie postu bez
              wskazania o co dokladnie chodzi , przemawia za opcja pierwsza :)
    • truskafka86 To ja tak o sobie troszke powiem ;) 18.11.05, 22:42
      Studiuję na uczelni prywatnej. Nie powiem, żeby było łatwo jak twierdzi
      większość, bo własciwie nie mam wykładów, same ćwiczenia, na które zawsze musze
      być przygotowana i aktywnie w nich uczestniczyć. Co ciekawego się ostatnio
      dowiedziałam (powiem szczególnie o lektoracie z angielskiego, bo tylko tu mam
      porównanie przedmiotu), gdy spotkałam się ze starą klasą z liceum, która
      studiuje na państwowych:
      - jeden kolega nie miał jeszcze ani jednych zajęć z angielskiego, bo to grupa
      się rozpada, poziom mu zmieniają, wykładowcy nie ma, bla bla bla...
      - koleżanka przerabia właśnie Present Simple i Present Continuous...
      - druga koleżanka przerabia teksty o spędzaniu wolnego czasu, urlopach, czasie
      wolnym itp.
      - trzecia koleżanka stwierdziła, że na angielski nie chodzi, bo ma dość
      słuchania historyjek z zycia Pana Profesora... czyli zajmują się gadaniem... po
      polsku...
      - ja robiłam ćwiczenia na pierwszych zajęciach Passiv'u we wszystkich czasach
      angielskich, następnie przyszły teksty o mikrochirurgi, konstrukcje "i wish",
      "to be to" itp. (które są przerabiane w moim mieście na uniwerku państwowym na
      lektoratach trzeciego roku).

      Dlatego mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że niektóre szkoły prywatne
      naprawde starają się trzymać poziom, tylko ciągle krążą stereotypy o nich, które
      nie tak łatwo zmienić. Szkoda bardzo, bo czasem naprawde czuje sie gorsza, bo
      niektórzy z państwowej wytykają mnie palcami, ze z prywatnej, a tak naprawdę
      mniej umieją ode mnie... :(
      Smutne...
      • Gość: wow WOW!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 23:03
        Wow, a ja to miałem wszystko w gimnazjum <shock>

        A tak swoją drogą jedyne co sucks na państwowych to języki obce, ale nie jestem
        Kolumbem (a może Amerigo), że tak twierdzę. No i WF bywa denerwującyc co dla
        niektórych
        • Gość: ghfg Re: WOW!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 10:23
          przecierz to jest bardzo znane prawidło że ci z prywatnych w ogóle kuleją z
          językami. Nie mieli czasu na naukę innych przedmiotów to dlaczego, o zgrozo,
          mieliby się uczyć języków?
          • Gość: :/ Re: WOW!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 12:18
            Nie pisz mi tutaj, że na prywatnych ludzie kuleją z języków!! Nie uogólniaj, bo
            z języków kuleją też na państwowch. Poza tym poziom językowy osób porównać
            możesz już w liceum- klasa maturalna: kilka osób z CPE, CAE, dużo z FCE, a
            reszta bazująca tylko na tym czego nauczą się na lekcji i zdająca maturę na
            poziomie podstawowym... Studiuję na prywatnej i moi koledzy do głąbów nie
            należą: niektórzy płynnie mówią w 3,4 językach włączając w to chiński lub
            arabski.
            • Gość: ania Re: WOW!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 14:02
              ja tez studjuje na prywatnej Pomimo ze mi sie podoba musze stwierdzic ze na
              razie nauki jest malo. Co do jezykow to poziom jest sredn Wogole na prywatnych
              uczelniach sa ludzie sredni Jak spotkasz głąba to jest wyjatek ale jak spotkasz
              geniusza to tez bedzie wyjatek!
              • Gość: Rob Check this out IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 15:36
                Powiem coś takiego. Ostatnio rozmawiłem ze znajomym. Ogólnie rozmowa była o tym
                co ja porabiam, co on. No i wypytuje sie mnie o studia (państwowe), czy ciężko
                itp. Więc opowiadam ile stron do nauki, ile książek (że sa drogie przy okazji
                też:) ), co nieco o ćwiczeniowcach co cisną, ile koł już miałem i wejściówek,
                jakie ocenki załapałem, co nie zaliczyłem. Pyta się czy wszędzie tak jest.
                Odpowiadam, że nie. Studiuję kierunek humanistyczny i roboty mam sporo, ale
                mogło być gorzej (opowiadam o znajomych z polibud i ogólnie kierunków
                ścisłych).Dodaję też, że znam osoby którym mimo, że są na państwowych, to
                studiuję im się lajtowo, że jedna koleżanka pierwszą wejśćioweczke miała dopero
                kilkanaście dni temu. Na to kolega "A ja narzekałem (od autora postu: studiuję
                w jak się uważa dosyc dobrej prywatnej na kierunku, który powinien wymagać duzo
                pracy), że dziś (od autora: wczoraj) na moja pierwszą wejściówkę miałem 8 str
                do nauczenia!" Po prostu mnie zatkało! Zrobiło mi się głupio, bo śmiałem się
                trochę z koleżanki i jej wejściówki, ale aż nie chciało mi się wierzyć w to co
                usłyszałem. Skoro jego szkoła ściąga profesorów z pobliskiego uniwerku (gdzie
                uczęszczam) to czemu jest tak wielka różnica?! Sam, nie bez trudu, dostałem się
                na upatrzony kierunek i rozważałem pójście na prywatną bądź zaoczne, nie
                wierząc opinii na temat prywatnych. Dodam, że moja starsza siostra studiuję ten
                sam kierunek co ów znajomy, ale na uniwerku. Na pewno mają jedną panią profesor
                wspólną (reszty nie wiem, bo nie kojarze). Moja siostra jest na III roku i
                wiem, że nie było jej łatwo (najgorszy był pierwszy rok) i nadal nie jest. Wiem
                ile się uczy i ile tego jest, czego się uczy, jak często jest sprawdzana ich
                wiedza...a znajomy miał pierwszą wejściówkę po 2 miesiącach nauki:|
                • kaja86 Re: Check this out 19.11.05, 21:39
                  Wiesz ja studiuję na państwowych, na uniwersytecie i pierwszekolokwium mam miec
                  w grudniu. Do tej pory jeszcze nic nie było ;) Ale musze przyznac, material do
                  tego kolokwium, tzn do 3 bo mają być 3 w jednym tygodniu jest bardzo duży. Więc
                  nie można oceniac trudności studiów po tym, czy ktos miał już jakis sprawdzian,
                  czy nie.
                  • Gość: Rob Re: Check this out IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 22:47
                    Ale przyznasz, że to trochę dziwne, że on studiując anglistykę ma wejściówkę
                    dopiero teraz...Że dużo imprezuję i znalazł sobie pracę na weekendy, przecież w
                    ten kierunek trzeba dużo pracy włożyć (sterty książek w dodatku nie po polsku z
                    nowymi słówkami). On był z ang 4kowym uczniem. Zresztą nie chodzi mi głównie o
                    ten fakt, lecz o to, że tam uczą także wykładowcy w uniwerka z anglistyki mojej
                    siostry i wiem, że mają dużo częściej i nie z 8 stron.
                    • Gość: E.... Re: Check this out IP: *.kablowka.net 19.11.05, 22:53
                      A może życie określi która szkoła jest dobra a która nie??? W końcu pierwsi
                      absolwenci już poszli w świat.
                      • Gość: :) Re: Check this out IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 09:59
                        Czemu oceniacie poziom uczelni po ilości kolokwiów, etc. ?? Ludzie nie
                        przesadzajcie, nie mamy już 12 lat,i nie trzeba nas motywować do nauki strasząc
                        sprawdzianem wiedzy!! Na studiach każdy rozsądny człowiek uczy się sam, dla
                        siebie. Można bazować na tym co jest zadane, ale można też na własną rękę
                        poszerzać wiedzę. A ile kto się nauczy to już jego sprawa- na każdej uczelni są
                        osoby uczące się wg schematu "zzzz"
              • Gość: abcde Re: WOW!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 08:24
                Ja jestem na prywatnej i angielski mam na poziomie bardzo mocno zaawansowanym z
                panem amerykaninem, który nie zna żadnego słowa po polsku...
        • truskafka86 Re: WOW!!!! x100 :/ czytaj ze zrozumieniem... 20.11.05, 17:24
          Wow, jestem ciekawa jak Ty w ogóle zdałeś maturę z czytania ze zrozumieniem.. Po
          co ta uszczypliwość w Twej wypowiedzi, nie umiesz dyskutować na poziomie?
          Przecież napisałam wyraźnie, jak to jest w mojej miejscowości, jeśli chodzi o
          angielski, innych przedmiotów nie mogę porównać, bo studiuję germanistykę, więc
          nie mam prawa porównywać trudności gramatyki opisowej lub metodyki, do prawa
          rzymskiego czy ekonomii.

          Mam kilka zastrzeżeń do Twojej wypowiedzi:
          1) Gdzie jest to gimnazjum, w którym w materiale programowym są tematy o
          mikrochirurgii i konstrukcjach passiv we wszystkich czasach ang.?
          2) Nigdzie nie napisałam, że poziom wszystkich szkół prywatnych jest wyższy niż
          państwowych:
          cytuję siebie: (bo jeszcze może nie znajdziesz tego w tekście...)
          "niektóre szkoły prywatne naprawde starają się trzymać poziom"
          Ja napisałam jak jest u mnie, i mogę naprawde z czystym sumieniem stwierdzić, że
          akurat w przypadku mojej szkoły prywatnej i uniwerku w moim mieście, różnica
          jest wyraźna... Dlatego podałam przykład moich znajomych, którzy robią właściwie
          nic, a mój przykład, gdzie jednak robimy coś trudniejszego, niż pisanie zdań w
          czasie Present Simple...

          Albo jesteś zakompleksiony, albo naprawde nie umiesz czytać ze zrozumieniem... I
          wrzuć troche na luz, bo się czerwony robisz ze złości...

          >>"A tak swoją drogą jedyne co sucks na państwowych to języki obce"
          I nie sądzisz, że to już jest jakiś argument na rzecz prywatnych?
          • Gość: WOW Re: WOW!!!! strikes back IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 18:23
            1. Maturkę zdałem bardzo dobrze, nawet mi studia zagwarantowała:P
            2. Jeśli chodzi o texty po ang z mikrochirurgii to przyznaję, że mi wyleciało z
            głowy pisząc swoją "uszczypliwa wypowiedź". Wybacz. W gimnazjum i LO różnych
            rzeczy się uczyło/tłumaczyło, ale akurat tego nie miałem:P Chyba wszędzie na
            studiach na ang uczą cie słownictwa związanego z kierunkiem, ale poza tym to
            poziom nie za ciekawy:/ To pewnie dlatego, że ang zawsze miałem rozszerzony...
            3.Adekwatnie, ja nie uważam, że wszystkie państwowe z Polsce są lepsze od
            jakiejkolwiek prywatnej:P

            P.S. Twoja wypowiedź była bardziej uszczypliwa od mojej:P
            • Gość: WOW Re: WOW!!!! strikes back IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 18:41
              Teraz zrobię jak należy i pokomentuję Twój pierwszy post<lol>:

              - jeden kolega nie miał jeszcze ani jednych zajęć z angielskiego, bo to grupa
              się rozpada, poziom mu zmieniają, wykładowcy nie ma, bla bla bla...

              Na niektórych państwowych tak jest z początku. Wynika to z tego, że może być
              dużo grup, które mają różne zajęcia w różnych godzinach. Tak więc grupy na
              angielski tworzą się przypadkowo. Jak dojdzie do tego lektorat z ang, różne
              grupy różny poziom. To aby złóżyć solidną grupę, w ogóle aby złożyć grupy w
              których studenci mają ten sam poziom (aby nikt nie czuł się poszkodowany) chyba
              zawsze musi byc trochę zamieszania.

              - koleżanka przerabia właśnie Present Simple i Present Continuous...

              Widocznie koleżanka jest ofiara tego zamieszania. Może też faktycznie jest na
              niskim poziomie z ang (wykładowca dostosowuję się do poziomu studentów
              stopniowo go podnosząc). Jeśli nie to leń z niej i tyle, że skoro jest lepsza
              to zostaję z słabszej grupie:P

              - druga koleżanka przerabia teksty o spędzaniu wolnego czasu, urlopach, czasie
              wolnym itp.

              To co wyżej.

              - trzecia koleżanka stwierdziła, że na angielski nie chodzi, bo ma dość
              słuchania historyjek z zycia Pana Profesora... czyli zajmują się gadaniem... po
              polsku...

              Dodam, że można trafić na złego nauczyciela, zarówno na prywatnych jak i
              państwowych:P

              • truskafka86 Re: WOW!!!! strikes back 20.11.05, 21:16
                Widzisz, ja to niby wiem, ale piszę, że nie fair, że ja już musze się uczyć (w
                sumie czegoś, czego niestety w moim liceum nie było, miałam poziom podstawowy
                angielskiego) a oni jeszcze chodzą sobie po klubach, obijają się, mimo, że są
                niby na tych trudniejszych państwowych studiach...

                "Dodam, że można trafić na złego nauczyciela, zarówno na prywatnych jak i
                państwowych:P "
                Bardzo się cieszę, że to własnie Ty powiedziałeś! Sam doszedłeś do pewnych
                wniosków, z których jasno wynika, że prywatne w niektórych sprawach jednak są
                lepsze niż państwowe, zależy od wykładowcy i uczelni :)

                Oczywiście nie mówię tu o porównywaniu jakiejś prywatnej do UJ czy UW, toż to
                grzechem by było, niemniej jednak do tych mniejszych uniwersytetów mam wiele
                zastrzeżeń i mam wrażenie, że te lepsze prywatne działają sprawniej i prężniej :)
                Tylko problem ciągle jeszcze leży w wyrobionej renomie państwówek...

                pozdrawiam :*
            • truskafka86 Re: WOW!!!! strikes back 20.11.05, 21:06
              Ad.1) Gratuluję szczerze :)
              Ad.2) A już myslałam, że to ze mną coś nie tak, bo nie wyobrażam sobie tematyki
              lekarskiej w gimnazjum po angielsku :D

              "Chyba wszędzie na studiach na ang uczą cie słownictwa związanego z kierunkiem"
              No to ja mam przechlapane, bo studiuję filologię :P Dziwne tylko, że zamiast
              metodycznych i gramatycznych nazw uczą mnie jakiejś mikrochirurgi i stosowania
              wszystkich czasów angielskich ;)

              PS. "Twoja wypowiedź była bardziej uszczypliwa od mojej:P "
              Kto mieczem wojuje od miecza ginie... ;)
              Pozdrawiam! :*
          • marta-martusia truskafka86 20.11.05, 19:42
            gdzie studiujesz ta germanistyke?
            • truskafka86 tĘ germanistykę studiuję 20.11.05, 20:58
              w Nauczycielskim Kolegium Języków Obcych w Białymstoku - filia UW i tylko to
              przekonało mnie do wyboru tej uczelni ;)
              • allessia Re: tĘ germanistykę studiuję 21.11.05, 15:08
                hm.... jesli dla Ciebie passive we wszystkich czasach jest czyms zaawansowanym,
                to jeszcze spokorniejesz...
                • truskafka86 sama spokorniej dziecino..... 21.11.05, 16:19
                  już się przestaję dziwić, dlaczego nowa matura z polskiego polega na czytaniu ze
                  zrozumieniem... naprawde mało kto umie czytać i rozumieć to, co czyta... mało
                  nie spadłam z krzesła jak przeczytałam Twój post... Pokaż mi kochana, w którym
                  momencie ja napisałam, że to jest takie trudne, takie zaawansowane, a ja sobie z
                  tym nie radzę...
                  Przeczytaj mój pierwszy post, w którym pokazuję RÓŻNICĘ poziomów nauczania na
                  uczelni prywatnej i państwowej w mojej miejscowości... Pokazuję które tematy u
                  mnie się przerabia, a które na państwowych. A przyznasz chyba, że jednak passive
                  we wszystkich czasach jest trudniejszy od present simple albo od rozmawiania o
                  dupie maryny na zajęciach.
                  Dyskusja tutaj toczy się nie o tym, czy ja coś umiem czy nie, tylko czy uczelnia
                  prywatna może być dobrym wyborem. Pisz więc na temat, a nie próbujesz nasmiewać
                  się z kogoś bez powodu! Ulżyło chociaż?
                  żegnam ozięble
                  • Gość: WOW Wtrącę się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 16:55
                    Wtrące się...to, że znalazłaś jeden porządnie prowadzony przedmiot nie znaczy,
                    że przyćmi on to co się dzieje na prywatnych i uczyni je lepszymi od
                    państwowych.

                    Zrozumcie, że nie dostaliście się bo byli lepsi. Tu nie chodzi o to, że
                    wszystkich z prywatnych uważa się za "inteligentnych inaczej", może byliście
                    dobrzy, ale BYLI LEPSI. Ci lepsi studiują na państwowej, to oni tworzą poziom
                    szkoły i renomę! Nie sposób by pod tym względem prywatne prześcignęły państwowe
                    (chyba, że olimpijczycy zaczną uczęszczać na prywatne:P)! Co z tego, że mają
                    jak wy sądziecie dużo oferty praktyk, lepszy sprzęt! Nie wszystko co złoto się
                    świeci! Zauważcie kto z tych praktyk korzysta, ktoś kto nie dostał się na
                    państwowe, od kogo byli lepsi. Tu nie chodzi nawet o to kto jaką będzie miał
                    potem pracę, czy ja będzie miał. Kłócimy się tylko o to, gdzie jest wyższy
                    poziom. A jest on bezsprzecznie (nie bez wyjątków) na większości uczelni
                    państwowych (i na więszkości oferowanych kierunkach), bo to tam pchaja się
                    tłumy, tam jest przerpowadzana selekcja, tam bywa kilkanaście osoób na
                    miejsce...
                    • Gość: WOW sorry za literówki powyżej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 16:56
                    • aqzz Re: Wtrącę się... 21.11.05, 17:31
                      1) czy student kierunku na kierunku państwowym gdzie było 0,5 :) kandydata na
                      jedno miejsce jest lepszy od studenta ekonomii na prywatnej uczelni, który się
                      nie dostał na państwową

                      2) problem lezy w tym, że nie ma wolnego rynku... każdy by wolał studiować za
                      darmo, a taką ofertę dają państwowe szkoły, logiczne jest, że zgarniają
                      najlepiej przygotowanych

                      Ale to świadczy TYLKO o tym, że dostają lepiej przygotowanych studentów i na tym
                      ciągną :)
                      a nie o tym, że są LEPSZE
                      krawiec kraje, jak mu materiału staje
                      • Gość: WOW Re: AQZZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 19:58
                        Ad.1. Specjalnie napisałem, że nie na wszystkich uczelniach i wszystkich
                        kierunkach:P
                        Ad.2+"Ale to świadczy TYLKO o tym, że dostają lepiej przygotowanych studentów i
                        na tym ciągną :)" Chyba się wkopałeś/aś:) Zawsze osoby z prywatnych podają
                        argument "ZA" swą szkołą, że uczą tam psorzy z państwówek:)Więc skoro obie
                        uczelnie posiadają tych samych wykładowców i ćwiczeniowców, a w tym jedna
                        lepiej przygotowanych studentów to chyba jasne, gdzie jest wyższy poziom:P
                    • truskafka86 Re: Wtrącę się... 21.11.05, 21:24
                      "Zrozumcie, że nie dostaliście się bo byli lepsi"
                      Gdzieś już pisałam w którymś swoim poście. Ja swoją maturę z niemieckiego
                      napisałam prawie najlepiej w szkole (jedna dziewczyna była lepsza) a z polskiego
                      byłam 3 (ale to akurat przypadek ;D ). A liceum nie było takie najgorsze.
                      Tylko teraz powiedz mi szczerze: Lepiej skończyć prywatną i mieć dyplom
                      licencjata z macierzystej uczelni UW, czy iść na mniej znany państwowy uniwerek
                      w Szczecinie lub Opolu? Bo ja miałam taki wybór...
                      Nie twierdzę również, że jakieśtam Wyższe Szkoły Czegośtam są lepsze, bo
                      większość z nich jest nastawiona na robienie kasy. Ja twierdzę tylko, że jest
                      kilka takich uczelni prywatnych w Polsce, które poziomem dorównują lub
                      przewyższają te mniejsze państwowe uniwersytety...
                      • Gość: wow Re: Wtrącę się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 23:35
                        "Nie twierdzę również, że jakieśtam Wyższe Szkoły Czegośtam są lepsze, bo
                        większość z nich jest nastawiona na robienie kasy. Ja twierdzę tylko, że jest
                        kilka takich uczelni prywatnych w Polsce, które poziomem dorównują lub
                        przewyższają te mniejsze państwowe uniwersytety..."

                        ...a ja tego nie neguję (patrz moje poprzednie posty)

                        Mniej znany nie znaczy zły, ale jesli nie odpowiadał ci kierunek Twój wybór-sam
                        wolałbym studiować na Twoim miejscu coś co chcę, nawet jeśli byłoby to
                        niepopularne.

                        P.S. Maturę z poslkiego napisałem 78 i 84 i był to najwyższy wynik w szkole
                        (chociaż całe LO na 4 jechałem). LO tez było uznawane za dobre, chociaż były
                        lepsze (zarówno wyniki jak i szkoły)
                        • truskafka86 Re: Wtrącę się... 22.11.05, 00:24
                          cieszę się, że się w końcu zrozumieliśmy;)
                          Ja z polskiego miałam 81 pkt. ale pisałam tylko podstawę, bo rozsz. był mi
                          niepotrzebny. Twój wynik z rozsz. jest wysoki, gratuluję. Ja również na 4
                          jechałam całe liceum :P Oprócz niemieckiego, z którego była jedyna 6 :)
                          pozdrawiam gorąco!
                      • Gość: azi Re: Wtrącę się... IP: 195.187.51.* 22.11.05, 15:06
                        "Ja swoją maturę z niemieckiego
                        napisałam prawie najlepiej w szkole (jedna dziewczyna była lepsza) a z polskiego
                        byłam 3 (ale to akurat przypadek ;D ) "

                        "Ja z polskiego miałam 81 pkt. ale pisałam tylko podstawę, bo rozsz. był mi
                        niepotrzebny."

                        Co to za liceum, w ktorym wystarczylo miec 81pkt z podstawy by stanac na podium?
                        Pytam z czystej ciekawosci...
                  • Gość: jjj Re: sama spokorniej dziecino..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 17:22
                    to i ja się wtrącę. to, że na zajęciach się robi present simple, to nie znaczy,
                    że jest niski poziom. znasz wszystkie jego zastosowania, wszystkie wyjątki itd?
                    otwórz sobie pierwszą lepszą gramatykę na poziomie zaawansowanym albo
                    podręcznik do cpe, tam TEŻ znajdziesz present simple. może Twoja koleżanka
                    wcale nie zajmowała się takimi podstawami?:)
                    podobnie fakt gadania o spędzaniu wolnego czasu nie zaniża poziomu. ważne JAK
                    się o tym czasie gada, jakich używa słówek, konstrukcji... i może to były
                    tematy na rozkręcenie nowej grupy;)

                    to tylko takie luźne uwagi, bo generalnie zgadzam się z tym, że na uczelniach
                    państwowych języki często są na niskim poziomie, co niekoniecznie zależy od
                    samego poziomu przerabianego materiału, bardziej chodzi mi o nieciekawe
                    zajęcia, 'szkółkowe' podejście itd. inna sprawa, że nie poszłabym na uczelnię
                    prywatną wyłącznie dla poziomu języka - już lepiej pieniądze zamiast na czesne
                    wydać na kurs językowy;)
                    • truskafka86 Re: sama spokorniej dziecino..... 21.11.05, 21:13
                      nie jestem osobą, która mówi coś, żeby tylko mówić, uwierz mi. To nie było tak,
                      że koleżanka powiedziała, że robią present simple, ja że passive i koniec
                      rozmowy :) Wiem jakie zadania robią, a są to zdania typu: "dziś uczę się do 23",
                      "jutro o 15 spotykam się z przyjaciółmi". A tematyka mojego tekstu o
                      mikrochirurgi, który był już na 2gich zajęciach z pewnością był trudniejszy od
                      tego typu zdań.
                      Co do tego spędzania wolnego czasu też wypytywałam dokładnie co robią (bo mi po
                      prostu szczęka opadła jak się dowiedziałam, że oni uważają się za lepszych a
                      robią tak naprawde mniej).
                      "już lepiej pieniądze zamiast na czesne wydać na kurs językowy;)"
                      Z tym akurat się zgodzę, tylko widzisz... ja studiuję język niemiecki więc nie
                      poszłam ze względu na poziom angielskiego na prywatną.
                      Co do tego, że lepsi się pchają na państwówkę. Pewnie mi nie uwierzysz, ale ja
                      ze swoimi punktami dostałabym się na niejedną państwową, ale poszłam na swoją
                      dlatego, że była blisko mojej miejscowości, a do tego kończąc ją będę miała
                      licencjat z UW :) Więc bardziej mi się opłacało iść na tę akurat wybraną
                      prywatną, niż np. na germanistykę do Opola czy Szczecina...
                      pozdrawiam!

                      PS. Oczywiście ja również jestem zdania, że większość prywatnych jest gorsza od
                      państwowych, ale nie wolno też uogólniać, są też takie, którym zalezy na
                      kształceniu a nie tylko na pieniądzach. A z tego co wiem, po kolegiach nie ma
                      raczej wysokiego bezrobocia ;)
          • Gość: Kiziu Re: WOW!!!! x100 :/ czytaj ze zrozumieniem... IP: *.compi.net.pl 23.11.05, 00:11
            Prawda to. Są uczelnie prywatne, które trzymają poziom. Po prostu. Są nawet
            takie, które ten poziom trzymają całkiem wysoko, czyli czołówka większości
            rankingów uczelni prywatnych - WSPiZ, WSB-NLU, SWPS, CC, WIT, WSIiZ... Te
            najlepsze potrafią być lepsze od większości uczelni państwowych. Tak samo, jak
            najlepsze z uczelni państwowych potrafią być lepsze od większości prywatnych. I
            tego nie ma co ukrywać, ani co specjalnie się o to kłócić.
    • Gość: Pondrake Re: czy warto iść na prywatną? IP: *.compi.net.pl 20.11.05, 16:51
      Tak, warto. Tak samo jak warto isc do uczelni panstwowej. Oczywiscie, jesli
      zalezy ci na wysokim poziomie, to wybierzesz sie do najlepszej uczelni - ja
      swego czasu chcialem studiowac zarzadzanie na jak najwyzszym poziomie, i
      trafilem do jednej z najlepszych uczelni prywatnych, ktorej sztandarowym
      kierunkiem jest zarzadzanie. I tak, uwazam, ze podjalem dobra decyzje, tak ze
      moja opinia o uczelniach prywatnych jest jak najlepsza.
    • diablica20 Re: czy warto iść na prywatną? 20.11.05, 19:44
      mysle ze warto. ja chodze do prywatnej uczelni cieszaca sie dobra slawa. jest
      czysta zadbana i wiele dobrego o niej moge powiedziec...praktycznie wiem za co
      place...i czegos wymagam i to dostaje :D
      wielu moich znajomych ktorzy sa na panstwowych narzekaja na wiele rzeczy typu
      plan..ogolnie atmosfere a u mnie jest SUPER ! na nic nie moge narzekac,
      powiedziec zlego slowa!! tak wiec...jezeli wybierzesz dobra szkole napewno
      bedziesz zadowolona
      • Gość: P. Re: czy warto iść na prywatną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 21:53
        Ja też wybrałam prywatną uczelnię, chociaż dostałam się również na UJ <studia
        wieczorowe, na dzienne zabrakło mi 3p, jeden z najbardziej obleganych
        kierunków> i jestem bardzo zadowolona z tej decyzji. Moja uczelnia daje mi dużo
        możliwości rozwoju, wykładowcy są bardzo kompetentni, zawsze mają dla mnie
        czas, nie muszę stać w długich kolejkach do dziekanatu, mam świetny sprzęt,
        dobrze zaopatrzoną bibliotekę. Jedynym minusem jest brak prestiżu "studenta
        państwowej uczelni", ale i to da się przeżyć :)
        • Gość: Kacha Warto. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.11.05, 13:11
          Ach...no cóż :) A co myślicie o tym, że wiele uczelni państwowych leci na
          opinii? Wybierając Psychologię na UWr a Psychologię na SWPS wybieram
          zdecydowanie tę drugą szkołę! Jakoś nie słyszę zbyt wielu głosów zadowolenia z
          tego kierunku na UWr...natomiast nie spotkałam się ze złymi opiniami o SWPS !

          Wiadomo...każdy będzie bronił uczelni (państwowych/prywatnych), na których sam
          jest... ale chciałabym, żeby w końcu skończyła się ta przepychanka... "moja za
          darmo tzn., że moja lepsza". A przecież można spojrzeć na to z innej
          strony "moja płatna, a więc wykładowcy lepsi - bo większą kasę za to ciągną..."

          Moja siostra w tym roku zdawała maturę... no i co to się działo... były osoby,
          które chciały iść na Psychologię (utrzymywały to przez 3 lata liceum)!
          (Wiadomo, modny kierunek to wiele osób kierowało się tylko i wyłącznie modom).
          No i tak. Z pośród tych 6 osób z jej klasy, tylko ona nie zmieniła swojej
          pasji. Wszystkie 5 dziewczyn (- 1, bo oprócz mojej siostry) składało na UWr na
          Psychologię...żadna się nie dostała i nagle zapałały miłością do innych
          kierunków! Jakich? Zarządzanie i Marketing (dziennie), Ochrona Środowiska
          (dziennie), Prawo (zaocznie), Ekonomia (dziennie) i Fizyka (nie pamiętam czy
          zaocznie czy wieczorowo). Tylko moja siostra kierowała się nie
          wydumanym "prestiżem uniwersytetu" tylko kierunkiem, który ją fascynuje. I
          teraz reasumując: moja siostra, studentka szczęśliwa, bo robi to, co lubi a
          poziom jest na tej uczelni wysoki (nie bronię wszystkich uczelni prywatnych, bo
          znam też sporo niewypałów). A jej koleżanki? Szkoda mówić...już dwie z nich
          chcą zrezygnować...

          Pozdrawiam tych, dla których renoma uczelni nie liczy się bardziej, niż poziom
          danego kierunku i zadowolenie z niego. A renoma nie zawsze równa się wysoki
          poziom. A kto tak myśli to jest snobem i kropka.
          • Gość: Spitzbergen Re: Warto. IP: 87.246.193.* 22.11.05, 14:35
            "moja płatna, a więc wykładowcy lepsi - bo większą kasę za to ciągną..."

            buhaha z krzesla spadlem :D

            Ze ciagna kase wcale nie znaczy ze sa lepsi. Wielu wielkich profesorow nie
            chcialo nawet slyszec o prywatnej szkole bo wg nich to dno, gdzie mozna tylko
            ciagnac kase. I o to chodzi... o kase !!! tym miernym profesorom, a jesli nawet
            trafi sie jakich dobry na pewno nie przedstawi tak problemu jak na macierzystej
            uczelni panstwowej gdzie wyklada. Tam jest z powolania do nauki, ksztalci
            doktorow i prowadzi badanie, a zeby miec kase dorabia walac "bezsensowne"
            wyklady, przeciez na prywatncyh i tak sie nikt nie kapnie ze wyklad byl slaby i
            bez porownania do klimatycznego wykladu na panstowej.
            Wogole to ja bym podzielil tak uczelnie w Polsce, taki maly sbuiektywny ranking:

            1. Uczelnie panstwowe z gornej polki (jest ich nie wiecej niz 10)
            2. Najlepsze uczelnie prywatne (ich tez nie jest duzo, ale dobre w tym zakresie
            sie zdarzaja)
            3. Srednie uczelnie panstwowe na ktorych to ksztalci sie najwiecej Polakow
            4. Przecietne uczelnie prywatne i panstowe z najnizszej polki
            5. Ta pozycje tworza uczelnie wylacznie prywatne, gdzie glowna domena jest
            czerpanie korzysci finansowych bez zwracania uwagi na studenta, jest ich sporo
            rozsianych po calym kraju.

            Niech kazdy z Was tak sam we wlasnym sumieniu siebie sklasyfikuje.

            Ten "moj" ranking to ranking uczelni po ktorym na pewno nie mozna wybierac
            kierunku studiow.

            Drogie dzieci i nie tylko:
            KIERUNEK STUDIOW WYBIERA SIE PO POZYCJI WYDZIALU NA SCENIE AKADEMICKIEJ !!!
            i to sobie zapamietajcie. To wydzial sie liczy, tylko i wylacznie i wskazuje na
            nasze pozniejsze umiejetnosci, a nie uczelnia sama w sobie. Patrzcie zawsze na
            ranking wydzialu, jesli nie ma takiego, dowiedzcie sie jak wykfalikowana jest
            kadra, czy nie ma profesorow z listy "skompromitowanych burakow" vide Ci z uwagi
            czesto przytaczani, kadra to najwazniejsza rzecz. Rozmawiajcie ze studentami.
            Dowiedzcie sie jak wydzial stoi z wymiana miedzynarodowa, z jakim osrodkami
            wspolpracuje, jak wyposazona jest biblioteka itd. To jest recepta jesli chcecie
            studiowac w najlepszym miejscu.
            A przyklad ? Prawo na UŁ, mimo ze UŁ jest dosc przecietnym uniwerkiem jesli
            chodzi o wiekszosc kierunkow to prawo tam maja na najwyzszym poziomie
            (porownywalnym z UJ) i wlasnie to powinno was kierowac a nie np stwierdzenie ze
            UŁ to dziadostwo, bo tak pisza wylacznie idioci bez wyksztalcenia.

            • Gość: f Re: Warto. IP: *.astral.lodz.pl 22.11.05, 17:07
              IiE na UŁ najlepsza ekonometria w Polsce :)
              • Gość: janek I dobry z tradycjami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 20:33
                wydział filologiczny
            • theresathe Re: Warto. 28.11.05, 09:38
              No to się koleś mylisz. Na wrocławskim swpsie wykłądaja własnie wielcy
              profesorowie, dla których jest to jedyne miejsce pracy. I nie ma
              żadnej "macierzystej państwowej, gdzie wykładają".
    • Gość: karola Re: czy warto iść na prywatną? IP: *.man.polbox.pl / *.man.polbox.pl 25.11.05, 08:48
      jesli tą prywatną miałaby byc WSP TWP to odp na pyt z tematu brzmi NIE (bylam
      tam rok, teraz jestem na panstwowej - jest nieporownywalnie wyzszy poziom,
      nieporownywalnie wiecej wymagaja wszystko jest po prostu ... nieporownywalne -
      na korzysc panstwowej oczywiscie), o innych prywatnych nie mam zdania bo nie
      bylam
      • studentk Re: czy warto iść na prywatną? 27.11.05, 22:06
        Większość najlepszych szkół wyższych to szkoły prywatne. W Polsce mamy tylko
        kiepskie szkoły wyższe zarówno państwowe jak i prywatne. Może w
        przyszłości........ może kiedyś........
        Jak na razie w miarę dobre są kierunki techniczne (czyli politechniczne) i AM.
        • Gość: Wazap Re: czy warto iść na prywatną? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 22:55
          Przeczysz sama sobie w kazdym kolejnym zdaniu.

          Prawda jest taka, ze po prostu sa dobre uczelnie prywatne, jak i panstwowe. I
          tak samo kiepskie. NIe mozna rysowac tak definitywnego przekroju. Mamy uczelnie
          panstwowe, ktore zajmuja najwyzszemiejsca w rankingach (UW, UJ, PW, UWr...) i
          takie same prywatne, ktore spokojnie juz konkuruja z panstwowymi poziomem
          (WSPiZ, SWPS, CC, WSB-NLU, PJWSTK...). Wiekszosc pozostalych jest nedzna, to
          prawda, ale kilka szkol panstwowych i kilka prywatnych ratuje honor naszej edukacji.
          • studentk Re: czy warto iść na prywatną? 01.12.05, 09:33
            Otóż nie przeczę sobie, następuje globalizacja i moja wypowiedź dotyczyła
            edukacji jako całości. Tutaj faktycznie prym wiodą szkoły prywatne.
            Natomiast przypadek Polski został prze zemnie rozpatrzony na tle całości i
            tutaj mamy tylko szkoły kiepskie (oczywiście nie dotyczy to kierunków
            technicznych i AM).
            Polski nie wolno rozpatrywać w oderwaniu od Unii Europejskiej. Z Wrocławia czy
            Jeleniej Góry bliżej jest do szkół w Niemczech niż do Warszawy i właśnie
            dlatego należy szkolnictwo w UE traktować jako całość.

            Ostatnio w FT na pierwszym miejscu szkół biznesowych ma świecie jest IESE,
            szkoła założona i nadzorowana przez Opus Dei - prałaturę personalną Kościoła
            katolickiego (organizacja o której jest głośno w Kodzie Leonarda da Vinci :))))

    • Gość: Student Re: czy warto iść na prywatną? IP: *.org / 82.96.100.* 05.12.05, 21:39
      Nie warto, ponieważ nazwy szkół prywatnych są mało znane, natomiast np. UW, PW,
      SGH jest dobrze znane. To działa tak samo jak z markowymi ubraniami - chętniej
      kupuje się te znane, niż jakieś No-name :) Zakresu studiów, nazw przedmiotów z
      indeksu oraz programu przedmiotów nikt nie będzie czytał, a wyskoczenie z nazwą
      studiów prywatnych od razu koarzy sie z cienizną (niestety - taka jest prawda,
      zapanował taki stereotyp, co by tu nie pisać szybko sie nie zmieni, a
      najbardziej smieją się ci, którzy nie studiują - a śmieją sie z niskiego poziomu
      jakis prywatnych - argument: jak mam chodzic na takie byle co, to wole nic nie
      studiowac). Dlatego studiuje na uczelni panstwowej :)
      • Gość: Aśka Re: czy warto iść na prywatną? IP: *.aster.pl 05.12.05, 22:17
        warto!!
        studiowałam 2 lata na uczelni państwowej,UW konkretnie,nie podobało mi się
        wiele rzeczy,przeniosłam się na uczelnię prywatną i w krótszym czasie nauczyłam
        się 200 % więcej rzeczy niż w ciągu 2 lat.Zamiast pitolenia o dupie
        maryni,dostałam same fakty,żadnej propagandy komunistycznej,generalnie milsza
        atmosfera studiowania. Krąży także błędna opinia o zaliczaniu na prywatnych
        uczelniach,to że się płaci wcale nie znaczy, że się przechodzi łątwo z roku na
        rok.

        Reasumując,prawda jest taka,że jak ktoś chce rzeczywiście się czegoś
        nauczyć,miec pożytek ze studiów,zrobi to wszędzie,bez względu na to,czy za to
        wybuli 10 tys rocznie,czy bedzie studiowalam "za darmo"
    • Gość: zenek Re: czy warto iść na prywatną? IP: *.nat.student.pw.edu.pl 07.12.05, 00:55
      www.wsi.edu.pl/aktualnosci/fakty/mistery/
      "Andrzej Bizoń - student WSIiZ zdobył tytuł Mister Poland '2000"
      "Kolejny student WSIiZ - Robert Gańczorz - otrzymał tytuł Mistera Tygodnika "To
      i Owo". "
      Studentami prywatnych uczelni sa tez Doda, Mariusz Pudzianowski, Mandaryna itd.
      Po prostu elyta intelektualna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka