Dodaj do ulubionych

OCENCIE MOJE POSTEPOWANIE

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 12:41
pisalam o slabych wynikach na studiach. Myslalam, ze z tego wyszlam, ze chyba
nadal tkwie w stanie depresji, choc wydaje mi sie, ze wcale nieglebokiej.
Moze jednak to wynika z tego, ze naprawde za malo sie ucze? Opisze,
jak ,,przygotowuje sie" do egzaminow. Nie potrafie wziac sie za nauke
wczesniej, jak 2 dni przed egzaminem. Nie potrafie, nie moja wina, nie
potrafie i ,,koniec". Z czasow lo wynioslam taki tryb nauki, ze zakuwalam i
np nauczenie sie 40 definicji na nastepny dzien na kartkowke z biologii to
nie byl problem, zawsze dostawalam piatki. Z tego powodu babka wyslala mnie
na konkurs biologiczny, na ktory sie wiele nie uczylam a wynik mialam nie
najlepszy, ale mimo to bardzo dobry. Na studiach wymiekam. Siadam wiec te 2
dni przed egzaminem i material, ktory mam opanowac wcale nie wydaje mi sie
obszerny. Wydaje mi sie, ze mam dobra pamiec, bo zapamietuje latwo i szybko.
Naprawde te 2 dni mi wystarcza, zeby zapamietac wyklady a jesli istnieje
jakies oczywiste powiazanie jednego tematu z drugim, tez jestem tego swiadoma
(nie jest to bezmozgowe zakucie jak wiersza na pamiec). Wiem, ze ta wiedze
zeszytowa mam. I co? I dostaje troje lub wogole nie zdaje. Ten stan zaczyna
mnie dobijac. Wiem, ze pewnie powinno sie czytac o wiele wczesniej ale ja
naprawde ta wiedze w glowie mam. Nie wiem o co chodzi a dzis juz nie
wytrzymalam i poryczalam sie, bo nie zdalam kolejnego egzaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Tawananna* Re: OCENCIE MOJE POSTEPOWANIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 13:34
      Sasetko, przypuszczam, że materiał, który masz opanować przed egzaminem, nie
      WYDAJE CI się obszerny, a w rzeczywistości jest większy niż myślisz.

      Możliwe też, że na egzaminach nie jest wymagana tylko wiedza zeszytowa, ale też
      coś więcej. Wiesz chyba, co Ci na egzaminie poszło źle, których informacji Ci
      brakowało.

      A może problem tkwi w robieniu notatek? Może Twoje notatki nie obejmują
      wszystkich istotnych informacji. Pożycz od czasu do czasu zeszyt od kogoś ze
      studiów i sprawdź, czy wszystkie informacje podane na wykładzie znalazły się u
      Ciebie w notatkach. Bądź ostrożna w ocenie, co jest ważne, a co nie.

      Ja też nie jestem z tych, co to o jednym egzaminie myśleliby na parę miesięcy
      wcześniej; też miałam takie egzaminy/kolokwia semestralne itd., do których
      przygotowywałam się w dzień - półtora - dwa dni (nie więcej), materiał był
      obszerny, ale właśnie dzień - dwa wystarczały mi, by go dobrze opanować. Ale:
      1) umiem ocenić, który egzamin wymaga więcej przygotowania niż dzień czy dwa (a
      takie przecież są, moje studia są nastawione raczej na samodzielną pracę, a
      poza tym egzamin to nie kartkówka z biologii, to raczej megapraca klasowa z
      całego roku ;))
      2) nie jest tak, że nic nie robię przez cały semestr/rok. Zwykle przygotowuję
      się na zajęcia, czytam w ciągu roku do egzaminu itd., tylko czysta nauka
      pt. "siedzenie nad zeszytem" odbywa się zwykle niewiele przed egzaminem (a są i
      takie egzaminy, które obywają się bez tego etapu).

      Co Ci radzę, to:

      - na początku semestru dokładnie dowiedzieć się o wymagania do egzaminu i
      upewnić się, czy notatki z wykładów wystarczą, czy może potrzeba coś jeszcze.
      - jeśli konieczne jest samodzielne opracowanie jakichś tematów, przeczytanie
      czegoś itd. - podzielić to sobie i robić w miarę możliwości na bieżąco,
      najlepiej robiąc notatki - a tuż przed egzaminem na ich podstawie się nauczyć.
      - zabrać się do nauki tym razem 3 dni przed egzaminem (i podejść do tego
      terminu z absolutnym nabożeństwem)
      • Gość: Martynka Re: OCENCIE MOJE POSTEPOWANIE IP: *.lama.net.pl 02.02.06, 14:17
        bardzo mądre rady napisala Tawananna i jesli sie do nich zastosujesz to powinno
        pomoc. ja natomiast mam jeszzce jedną obawę: czy ty czasem nie uczysz sie
        zbyt 'pamięciowo'? testy wielokrotnego wyboru wymagają naprawdę szerokiej
        znajomości tematu i dogłębnego zrozumienia. jesli materiał nie jest zrozumiany
        i dokładnie zanalizowany to ciężko napisać taki test.
        powodzenia!
    • Gość: k Re: OCENCIE MOJE POSTEPOWANIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 14:21
      Moje rady moze okaza sie byc troche malo pomocne ze wzgledu na "inność"
      kierunków.
      U mnie siedzenie nad zeszytami i dobra pamieć, nie są potrzebne aż tak bardzo.
      Liczy się praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka.
      Na studiach jesteśmy zmuszani do systematycznej pracy. Z każdego przedmiotu
      mamy co tydzien kartkówkę więc nie ma wyjścia, musimy być na bierząco. Przed
      egzaminem jest tylko powtórka...
      • Gość: z. Re: OCENCIE MOJE POSTEPOWANIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 14:59
        Ja też mam podobnie ,że z reguły zabieram sie do egzaminu 2 dni przed ;)ale
        zdaje sobie sprawę,że do niektórych rzeczy trzeba się uczyć dłużej.Zależy
        oczywiście jaki masz typ studiów,jeśli humanistyczne z dużą liczbą rzeczy
        ogólnie sformułowanych,radziłabym Ci naprawdę zabierać się wcześniej.Może to
        zabrzmi trochę mentorsko ale z doświadczenia wiem ,że zdawania egzaminów też
        trzeba sie nauczyć.Mnie przez pierwsze lata ogromnie zżerał stres ,poczucie ,że
        i tak nie zdam ,uporałam sie z tym trochę ale było ciężko.Radzę Ci dużo
        powtarzaj ,nawet głupie przeczytanie danego tamatu po parę razy już daje
        efekty,więcej sie pamięta,pozdrawiam chociaż ostatnio byłaś zła na jakąś moją
        wypowiedź więc nie wiem czy chcesz przyjmować jakieś rady ode mnie;))
    • misiak38 Re: OCENCIE MOJE POSTEPOWANIE 02.02.06, 14:52
      oj biedna sasetko,nie przejmuj się tak,jest jeszcze poprawka:)
      ja mam jutro egzamin,test wyboru i nie wiem czy to zdam,za bardzo też się nie
      wczytywałam w tę ksążkę więc skutek może być niezbyt przyjemny,ale zaraz zacznę
      powtarzać.Najgorsze jest jednak to że egzaminy są w odstępach dwudniowych i to
      jest nie do ogarnięcia dla kogoś kto przez te 4 miesiące nie zajrzał do
      notatek.teraz to wszystko się zwaliło,ale ja cały czas podchodzę do tego z
      nadzieją i luzem i Tobie też radzę.tez mam takie chwile że usiądę i ryczę bo
      poprostu nie daję rady i się zastanwiam czy czasem nie pomyliłam kierunków ale
      takie wątpliwości zawsze nachodzą.nie przejmuj się tak bardzo,ja już naprawde
      nie wiem co Ci poradzić.Uszy do góry!tyle jest ważniejszych spraw.ja się tak
      pocieszam,czasem działa.:):)
    • Gość: xxx Re: OCENCIE MOJE POSTEPOWANIE IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 06.02.06, 22:11
      Jeśli zabierasz się za naukę na 2 dni przed egzaminem to potem nie dziw się, że
      dostajesz same tróje, albo nie zdajesz. Możesz to zaakceptować - po prostu
      naucz się z tym życ - zdasz wszystko w drugim terminie, ale jednak zdasz i
      jakoś skończysz te studia. Albo - jeśli zależy ci na lepszych ocenach to weź
      się do roboty, nic wielkiego się nie stanie jak poza okresem sesyjnym na naukę
      poświęcisz np. pół godziny dziennie.

      Poza tym pamiętaj, że są ludzie, którym wystarczą 2 dni nauki i zdadzą ten sam
      egzamin na 5! Nie każdy przyswaja wiedzę w takim samym tempie. Są też ludzie,
      którzy nic się nie uczą ale wszystko przerżną np. od tych ludzi omówionych
      wcześniej, albo ze ściąg. I tego też nie zmienimy (a szkoda, ale to całkiem
      inny temat)
    • Gość: histeryczka Re: OCENCIE MOJE POSTEPOWANIE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.02.06, 17:46
      nie wiem co studiujesz, może więc to co napiszę nie będzie adekwatne, ale i tak
      napiszę: też czasami cieżko się zabrać za naukę do egzaminu, a już tym bardzoej
      przedterminu, do tego zawsze przydają się wspomagacze w postaci kolegów -
      słuchając co oni juz umieją od razu zaczynam się stresować i brać za siebie. a
      jeśli chodzi i naukę w semestrze - duzo daje przygotowywanie się na ćwiczenia,
      ale czasami ćwiczenia są autorskie ergo - niezbyt wiele z nich pokrywa się z
      wymaganiami na egzaminie. natomiast uczenie się pod kątem egzaminu nie ejst dla
      mnie takie kłopotliwe, bo zaczynam po prostu od przeczytania tego, co lubię.
      potem - zależy od stopnia trudności - robię notatki, przeglądam kilka razy
      książkę na parę dni pzed egzaminem. ale raczej nie na 2. za dwa dni nauk8i
      ocena dostateczna jest akurtat jak najbardziej adekwatna (choć oczywiście
      zależy od trudności egzaminu)
      • Gość: histeryczka Re: OCENCIE MOJE POSTEPOWANIE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.02.06, 17:47
        >zaczynam po prostu od przeczytania tego, co lubię.

        tzn. chciałąm tu napisać, że lubienie tego, co studiuję jest bardzo przydatne w
        systematycznej nauce.
        • Gość: saseta Re: OCENCIE MOJE POSTEPOWANIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 18:04
          moze i macie racje (te ostatnie posty). Mi jednak chodzilo bardziej o to, ze
          uczac sie na 2 dni przed potrafie wiekszosc rzeczy spamietac, ale moze
          rzeczywiscie na testach nie chodzi o wiedze pamieciowa. REzeczywiscie, pytania
          sa bardzo podchwytliwe. Musze sie zmuszac, zeby uczyc sie wczesniej.
    • gdabski Re: OCENCIE MOJE POSTEPOWANIE 07.02.06, 18:23
      Ja po swojej pierwszej sesji odnoszę wrażenie, że egzaminy pisemne są tak
      konstruowane, by wykładowcy było łatwiej, a niekoniecznie tak, by obiektywnie
      ocenić, czy student posiadł wymaganą wiedzę i umiejętności. I skutkiem tego są
      właśnie błędne oceny.

      /Gdabski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka