Dodaj do ulubionych

AEGEE.....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 11:12
Czy ktoś z Was należy do tej organizacji studenckiej?? W jaki sposób można
się do nich przyłączyć?? Ile wynoszą składki członkowskie??

Jeżeli należycie to podzielcie sie tutaj swoimi wrazeniami z bycia członkiem
tej organizacji i opiniami na temat jej działalności.
Obserwuj wątek
    • Gość: psotaaaaa Re: AEGEE..... IP: *.gorzow.mm.pl 12.02.06, 12:05
      hej. mam mieszane uczucia co do tej organizacji....wyglada to troche tak,ze
      jest to dosc hermetyczna grupa ludzi ktorzy dobrze sie znaja,zas nowych
      czlonkow traktuja z duuuuza rezerwa i wlasciwie trudno "wbic"sie w ich
      szeregi....ale probowac warto
      • manros Re: AEGEE..... 12.02.06, 14:31
        a co to za sekta?
        • Gość: aegeemaniak Re: AEGEE..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 16:41
          bzdura, zalezy w jakim miesci to aegeee, ja nauczylem sie mase tam,, zjezdzilem
          troche swiata, zabawilem sie, i co przezylm to moje wiec bez paniki,
          hermetyczne, dobre :D
    • Gość: aeżynka Re: AEGEE..... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.03.06, 23:16
      bardzo fajna organizacja, jak kazda z zewnatrz moze wydawac sie hermetyczna bo
      wiadomo ludzie sie znaja maja wspolnych znajomych, wspolnie wyjazdy itd ale to
      jest tak troche jak z byciem "ta nowa, tym nowym" w klasie, po krotkim czasie
      jestes juz czescia grupy:) Jest wesolo i sporo do roboty jedyny minys ,ze
      chlopakow jak na lekarstwo wiec przygotuj sie na lesbi-parties;)
      • Gość: berniii Re: AEGEE..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.06, 11:09
        no chłopaków zalży gdzie jak na lekarstwo, w gliwicach masa i narzekają na brak
        kobiet.
        • Gość: Aeżynka Re: AEGEE..... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.03.06, 18:52
          bo to jedyna antena w polsce ktora jest na politechnice a nie uniwersytecie ;)
          a w gliwicach to chyba wogole chlopcy sami bo tam jest tylko polibuda;)
    • Gość: Kamil Woźniak Re: AEGEE..... IP: *.crowley.pl 10.03.06, 22:37
      Mitem jest, że w gliwickiej antenie nie ma dziewczyn :>
      Proporcje są raczej wyrównane.

      Jesteśmy otwarci na nowycz członków, czego dowodem jest to, że w tym roku akademickim mprzyjeliśmy 32 osoby.

      Zaletą organizacji jest poznanie ciekawych ludzi, ułatwienie wyjazdów, wymiany studenckiej i doskonała zabawa.
      • Gość: Richelieu* Re: AEGEE..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.06, 00:56
        32 osoby w ciągu roku, właśnie, i co każda z nich ma szansę zrobić? Figurować w
        spisie? Chyba za Fuji takiego ostrego naboru nie było, a i postać na standzie
        wielu miało okazję. Dzień lub dwa, a doświadczenie w cv opisane na pół strony.
        Cwaniacy ;)
        • Gość: Beata Re: AEGEE..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 12:31
          Richelieu, czy ty zawsze musisz się tak wymądrzać na dosłownie każdy temat? Mój
          chłopak należy do tej organizacji i uwierz, że działalność tam to więcej niż,
          jak to określiłaś, "figurowanie w spisie". Mają różne projekty, konferencje,
          szkolenia, wyjazdy. Poza tym, nikogo nie dziwi "opisane na pół
          strony" "wolontariaty" (które często są wolontariatami tylko z nazwy) czy
          rzeczy, a paroletnia działalność w organizacji studenckiej (jest ich kilka) to
          dla ciebie "cwaniactwo". Podziwiam, jak studenci robią coś więcej niż studia i
          zdobywanie (własnego) "doświadczenia zawodowego", którzy mają jeszcze chęci i
          czas na inne działalności 9w tym takie organizacje), bo nawet ja ich nie mam.
          Poszerz trochę, Richelieu, swoje horyzonty.
          • r.richelieu Re: AEGEE..... 11.03.06, 13:20
            Wolontariaty tylko z nazwy? To znaczy co dokładnie, bo kojarzy mi się brzydko z
            tym, że jest to normalna praca za pieniądze z etykietką darmowy i dla idei. Tak
            to napisałaś.

            Ad horyzonty.. Nie ustosunkowałaś się w ogóle do tych 32 osób przyjętych
            podczas ostatniego naboru. A moje pytanie brzmiało, jaką szansę na prawdziwą
            pracę/wolontariat będzie miała każda z tych osób, jeśli prawdziwie zaj są tylko
            kierownicy całych targów, czy chociażby pojedynczego boksu. Ile osób może
            smarować tosty dżemem, ile zajmować się roznoszeniem ulotek, i w jakim czasie.
            10 osób, nawet 20, to nie 32 w ciągu roku. Ba, każdy projekt jest raz na ruski
            rok, targi wymagają większego nakładu pracy (ze strony kerownictwa) niż np. dni
            języków. Ile pracy trzeba włożyć w zorganizowaie takich dni poza tym, żeby
            przejść się po szkołach językowych i zaproponować im darmową reklamę w zamian
            za 2 godziny lekcji? Nawet nei trzeba mieć umiejętności negocacyjnych, bo
            korzyści dla szkoły są wyraźnie widoczne.

            Ad horyzonty. ;) Się o mnie nie martw, pełniłam fukcję określaną mianęm
            strasznego hm, urwania głowy i to wystarczy. Do aegge się nie nadaję, bo szkoda
            mi czasu na zabawę mogąc przeznaczyć ten czas na zarabianie prawdziwych,
            nie "wolontariatowych" pieniędzy. Chociaż faktycznie AEGEE dla osób nie
            mających żadnego doświadczenia, tych z pierwszego, ew. drugiego roku, jest
            wspaniałym miejscem spotkań towarzyskich. O pracy w sensie prawdziwej pracy,
            nei ma mowy, chyba, że jest się w danym okresie odpowiedzialnym za coś. Zwykłe
            pionki, co przy 32 osobach na jedną tylko rekrutację jest zjawiskiem
            powszechnym, skorzystają z aegge tyle ilu ludzi poznają, bo koledzy to też
            rzecz bardzo ważna. Lepsze aegge niż siedzenie przed kompem i szpilanie ;), to
            napewno, ale ile można słuchać "szkoleń" z asertywności, organizacji czasu i
            autoprezentacji. Summer uniwersity owszem genialne, jak za "nic" pozwiedzać i
            pochlać. Przy wódce więcej można zdziałać niż przy stole konferencyjnym. sęk w
            tym, że zagraniczniaki to też 20-latkowie.. Nadzieja w tym, że za 15 lat gdy
            będą poważnymi dyrehtorami przypomną sobie jedną z wielu wycieczek do Polski.
            • Gość: Beata Re: AEGEE..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 14:54
              Naprawdę zadziwiające, jak wypowiadasz się na temat nie mając pojęcia, jak to w
              rzeczywistości wygląda, trochę dalej popatrz niż na to, co się tobie wydaje lub
              co gdzie zasłyszałaś. Popatrz sobie na stronie internetowej jakiegokolwiek
              AEGEE i zobacz, co tam robią, bo jeśli według ciebie tylko wyjazdy za "nic" jak
              to określiłaś, roznoszenie ulotek (choć ulotek reklamujących jakie imprezy już
              cię nie obchodzi), czy szkolenia z autoprezencji to jesteś jedna bardziej
              ograniczona niż myślałam.
              • r.richelieu Re: AEGEE..... 11.03.06, 15:03
                Przez ile jeszcze postów muszę Cię ciągnąć za język. Nie na temat odpowiadasz,
                to się nawet na dwóję nie kwalifikuje, zamiast tego wyciągasz odzywki rodem z
                piaskownicy. Nie bój żaby na slangu młodzieżowym się znam. Wróć do głównego
                pytania. Zaś strony int. można przeczytać raz dwa
                • Gość: Beata Re: AEGEE..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 15:08
                  Gratuluje "elokwencji" i "kultury" w stosunku do rozmówcy. Po prostu mam inne
                  zdanie od twojego, a tobie to nie w smak, to widać. Pozostańmy przy swoim
                  własnym zdaniu, bo ani ty nie przekonasz mnie, ani ja nie zamierzam już
                  przekonywać ciebie. Uważam dyskusję z tobą ze swojej strony za skończoną.
                  Pozdrawiam piaskownicę! Postaw mi "dwóję", niuńka, tak jak chciałaś.
                  • r.richelieu Re: AEGEE..... 11.03.06, 15:32
                    Jezu.. jedno pytanie o przydatność 32 osób z jednej tylko rekrutacji. I nadal
                    nic. Może po chińsku mówię.
                    • Gość: lona Re: AEGEE..... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.06, 15:48
                      przydatność 32 osób z jedej rekrutacji?? hmm jakby Ci to powiedzieć... żeby dotarło zawsze jest pełno roboty i każde ręce każdy umysł jest przydatny - czy ta odpowiedź Cię satysfakcjonuje??
                      • r.richelieu Re: AEGEE..... 11.03.06, 15:55
                        to jest odpowiedź wymijająca, bez konkretu ;) no i od Ciebie Lono, adwokacie
                        Beatki
        • Gość: Fuja Re: AEGEE..... IP: *.clubnet.pl 12.03.06, 00:46
          Hej,

          bez pierdow powiem ze nie calkiem zrozumialem twoje Richelieu konkluzje tj.
          cwaniacy itd., zaczne od drobiazgow, niektorzy do CV wpisuja drugi etap
          olimpiady z biologii w podstawowce i owszem jednak nie sadze zebys czytal
          wszystkie Cv ludzi z AEGEE, nie rob z siebie experta bo CV to prywatna sprawa i
          twoja domniemana wiedza to czysta fantazja, troche sie w AEGEE napracowalem i
          widzialem to i owo, oczywiscie ludzie sa rozni i Ci ktorzy do AEGEE zostali
          przyjeci i wszyscy pozostali, naturalnie niektorym za szczyt poswiecenia
          przypisac trzeba dwa wyklady wystane na stadzie, niesamowity jednak ogrom pracy
          wkladany w dzialalnosc i organizacje projektow wlozony przez osoby zaangazowane
          napedza ta organizacje i powoduje ze jest o czym pisac na tym forum, 32 osoby to
          nie grupa sprawcza kolejnych nieslychanych sukcesow AEGEE, to sa osoby z
          predyspozycjami do pracy wolontaryjnej gotowe przetworzyc swoja energie na
          aktywnosc organizacyjna, to oczywiscie zalozenie, nawet mimo ze jestem wciaz
          idealistą nie wyobrazam sobie w realu ze wszystkie 32 osoby wytypowane przez
          nieprofesjonalny zespol "starszych" AEGEE okazuje sie wybrancami matrixa i
          przeradza sie w Drużynę A organizacji AEGEE, zycze sobie aby skutecznosc
          rekrutacji byla wieksza, wielka, bliska 100%, doswiadczenie mowi i jednak ze tak
          nie jest i nie bedzie i powiem wiecej nawet sie z tego ciesze,
          interdyscyplinarnosc i i pluralizm postaw Aeżakow swprawia frajde i inspiracje
          do dalszych dzialan, ciesze sie ze odnalazles sie wpracy zawodowej, tego
          wszystkim zycze i mam nadzieje ze AEGEE choc troche w tym pomoze a jestem pewny
          ze pomoze, mi pomogla,
          chetnie pogadam i odpowiem na kolejne pytania
          fuja@o2.pl
          gg: 337793
          jesli nie wystarczajaco rozwinalem temat i nienalezycie odpowiedzialem, wybacz,
          zapytaj, napisz napewno odpisze

          fuja
          • Gość: Richelieu* Re: AEGEE..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.06, 11:14
            prawdziwy Ł. Fuja? no proszę ;)

            więc nie mam nic do dodania, bo

            32 osoby t
            > o
            > nie grupa sprawcza kolejnych nieslychanych sukcesow AEGEE, to sa osoby z
            > predyspozycjami do pracy wolontaryjnej


            o to mi właśnie chodziło, że zapisanie się to dopiero początek. Dyrek i jego z-
            cy to kilka osób, inni bezpośtednio zaangażowani to następne kilkanaście. A
            przecież ilość pracy jest tym większa im wyższe stanowisko się w danym momencie
            obejmuje. Ilu i kiedy spośród tych 32 z jednej rekrutacji zajmie się
            koordynacją nawet stoiska, nawet okienka i jednego kabla? I czerpią profity nie
            z pracy a z samej przynależności. Uczą się? No zanim się nauczą to zapiszą się
            do jeszcze kilku organizacji, każdą wyróżniając w CV tłustym drukiem. I Twoje
            stanowisko wtedy zblaknie nieco, jeśli tylu będzie nic nie robić jako aeżacy.

            32 do obróbki dopiero, właśnie, i o to mi chodziło. ;)
            Szkoda, że z tą rekrutacją przesadziłeś. 32 wybranych? A ilu nie wybranych?
            Zero?

            • Gość: fuja Re: AEGEE..... IP: *.clubnet.pl 12.03.06, 13:53
              rekrutacja hmmm, nie ukrywam ze organizacja AEGEE nie jest grupa elitarna i
              generalnie ludzie nie marzą od dziecka zeby wejsc w jej struktury, nazwa
              rekrutaja rzeczywiscie moglaby sugerowac odrzucenie kandydatow ktorzy mogliby
              wydawac sie nieodpowiedni, zwykle cieszylismy sie sie z kazdej zywej duszy
              gotowej z nami pracowac, 32 osoby gotowe do walki to sukces promocji anteny
              Gliwickiej w lokalnych osrodkach akademickich, mimo roznego zaangazowania
              przyjetych osob podwoila sie ilosc czlonkin i czlonkow anteny w Gliwicach
              :]dzieki jednej rekrutacji, dla mnie bomba,
              pamietam kiedys podczas rekrutacji odrzucilismy jedna osobe, ciesze sie ze to
              zrobilismy

              kiedy przywiazesz sie do organizacji do ktorej nalezysz zaczniesz dzialac i
              przec do przodu nie bedziesz myslal o ile nowe osoby obnizą poziom, o ile trzeba
              sie bedzie cofnac zeby ich nauczyc i ktora z nowych osob nie zaangazuje sie w
              najmniejszym stopniu, zrobi wpis w CV i wyblaknie twoje
              gwarantuje a wiem to z doswiadczenia ze ludzie zaangazowani nie mysla o
              powyzszych oni mysla i mysla co i z kim zrobic by ta organizacja dzialal jeszcze
              lepiej, wiedza ze sa warci wiecej niz swoje CV

              juz tyle razy i w tylu miejscach o tym opowiadalem ze powinienem robic to lepiej
              ;]

              fuja
              • r.richelieu Re: AEGEE..... 12.03.06, 21:10
                A Ty jesteś do aegee przywiązany nadal?

                Czy wg Ciebie inni aeżacy zapisują się do organizacji dla dobrej zabawy czy z
                wyrachowania (te rubryczki w cv) i co takiego daje młodym ludziom aegee czego
                nie da aeisec na przykład. Wiesz, aeisec organizuje staże za granicą na
                przykład.
                I piszę tu co daje aegee zamiast do aeżacy dają wspólnej organizacji, bo trudno
                o inną motywację niż zabawa i cv. Tu nie ma jakoś mowy o wolontariacie, o
                którym mówiła Basia wyżej, ot, organizacja złożona z ludzi, którzy poprzez
                zabawę ubogacają swoje dokumenty aplikacyjne. Że zaś aegee jest znana to i
                pracodawca jedzie na ogólnej opinii i jest zadowolony myśląc, że ma u siebie
                osobę, której się chciało działać, choć faktycznie (?) ma osobę, która lubi się
                pobawić.

                Jeśli już jesteś i tu piszesz, i o ile Ty to Ty, bo to nie jest oczywiste, na
                ile aegee Tobie pomogło w kolejnych Twoich przedsięwzięciach. Przyznaję, że
                masz ich na swoim koncie więcej niż przeciętny student, ale i nie jesteś
                przeciętnym członkiem aegee. Witali Cię z otwartymi ramionami gdy mówiłeś tu i
                ówdzie, że jesteś/byłeś tym i tym?
      • Gość: zubach Re: AEGEE..... IP: 87.101.79.* 11.03.06, 09:39
        Byłem w AEGEE Gliwice i to było jedną z najlepszych rzeczy jaka mi się
        przytrafiła na studiach :)).
    • sebazu Re: AEGEE..... 10.03.06, 22:46
      Organizacja AEGEE nie jest organizacją "hermetyczną" jedynym ograniczeniem, aby
      wstapić do tej grupy jest: posiadanie statusu studenta lub absolwenta, wiek do
      35 lat i opłacenie składki, która zależy od danej anteny (oddziału). Także
      licealiści, którzy są zainteresowani działalnością organizacji napewno nie
      zostaną odesłani. Czy to jest hermetyczne? moim zdaniem - nie.
      Trudno wbić się w szeregi?! A po co organizuje się kilkanaście wyjazdów
      integracyjnych co roku w samej tylko Polsce - po to żeby się zintegrować! W
      Europie praktycznie w każdym tygodniu odbywają się spotkania, szkolenia czy
      konferencje, więc o nudzie nie ma mowy. Ponad 240 anten w Europie!
      Jeśli chodzi o grupy les no to żarcik oczywiscie jest. Proporcje
      kobiety/mężczyźni są różne, nigdy nie ma tak, że są tylko jedni lub drudzy. Na
      wyjazdach jest mniejwięcej równo.
      Często członkami organizacji są "Sokratesowcy" przyjeżdżający na wymiany.
      W AEGEE nie są ważne wyniki w nauce, średnie ocen, szczególne umiejetności itd.
      Jest to jedna z najbardziej otwartych, przyjaznych i integrujcych ludzi
      organizacja na świecie!
      Jeśli chcecie dowiedzieć się o poszczególnych projektach wystarczy wpisać w
      wyszukiwarce "AEGEE" lub wejść na stronę www.aegee.org, jest tam mnóstwo
      informacji, m.in. o tym jak wyjechać na dwutygodniowe niezapomniane wakacje do
      wybranego kraju w Europie za "symboliczna" kwotę. A warto!

      • Gość: carolinascotties sebazu , dziękuję za informacje:) IP: 62.69.202.* 11.03.06, 02:22
        • Gość: gosc AEGEE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.06, 10:40
          Faktycznie...od mojego znajomego, ktory tam nalezy dowiedzialem sie, ze
          niektorzy nowi czlonkowie sa traktowani z dystansem przez "stary" zarzad...a i
          wiekszosc czlonkow to stosunkowo drętwi ludzie....no ale zalezy do jakiej anteny
          sie trafia heh...pozdro
    • Gość: JA :) =>Sylwia :) Re: AEGEE..... IP: *.albatros.gliwice.pl 11.03.06, 16:51
      jeśli chodzi o AEGEE- Gliwice to na ludzi nie ma co się skarżyć:) młodzi aeżacy
      zostali niesamowicie miło przyjęci przez tych "staych";p (ja należę do tych
      młodych ;]). Tak więc serdecznie zachęcam i zapraszam:).
    • Gość: md Re: AEGEE..... IP: *.petrus.com.pl 12.03.06, 20:47

      Tak jak ktos tutaj wspomnial ,
      Dla studenta Aegee nie jest hermetyczne
      - w kazdej chwili mozna zostac naszym czlonkiem
      - i decydowac jak Aegee ma wyglądac

      Co robimy obecnie ? wypowiadam sie jako czlonek Aegee-Toruń
      - szkolenie LTC
      - DNI KULTURY JAPONSKIEJ
      - I PRoba negocjacji
      - konferencja Coexis
      - Targi Aktywnosci Studenckiej
      - European day of Languages
      a latem The Summer University

      Masz pomysł na inny ciekawy projekt a moze chcesz pomoc przy obecnych
      Zapraszamy !
      Aegee-Toruń
      http:\\aegee.torun.pl

      Pozdrowienia dla Gliwic i innych anten :) , Maciek
    • Gość: JoLEa Re: AEGEE..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 10:41
      hmm wiesz co sama idea organizacji studenckich jest fantastyczna - poznajesz
      ludzi, bawisz się, trochę uczysz.. ale AEGEE - nie polecam. Mam bardzo złe
      doświadczenia z anteną katowicką i tylko na bazie tego się wypowiadam. Niby coś
      robią ale nie robią, jak masz power i chcesz działać, to Cię temperują do
      szeregu i każą "na spokojnie sie zapoznać"... Konkretne rzeczy robi tylko kilka
      osób na "stanowiskach" - ty możesz rozdawać ulotki :/ Może z czasem byłoby
      lepiej, ale ja nie dotrwałam...Świetne sa ich wyjazdy wakacyjne, idea Summmera
      jest rewelacyjna - myślę że jest tylko w Twoim miescie są fajniejsi ludzie to
      warto :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka