Dodaj do ulubionych

studia a bulimia

26.09.06, 23:30
z pewnością na studiach są osoby chore na bulimięlub anoreksję. Może takie
znacie? Napiszcie proszę, jak sobie radzicie (radzą)?
Obserwuj wątek
    • Gość: Wiola Re: studia a bulimia IP: *.3.cust.bredband2.com 26.09.06, 23:35
      Ja sobie radze bardzo dobrze:)
    • wujek.sam Re: studia a bulimia 26.09.06, 23:40
      Skoro sa chore, to znaczy, ze sobie nie radza. Trzeba sie leczyc, zaden wstyd,
      niby jak inaczej chcesz sobie poradzic?? Z pewnoscia pomoze brak wolnego czasu,
      jak najwiecej zajec, czas na jakas pasje, no i zeby w poblizu byl ktos bliski.
    • ave00 Re: studia a bulimia 26.09.06, 23:56
      nie jestem( na szczęście) chora, pytam tylko z czystej ciekawośći
      • Gość: Wiola Re: studia a bulimia IP: *.3.cust.bredband2.com 27.09.06, 00:39
        Studia nie pomoga w leczeniu. Na psychologie nie powinny isc osoby, ktore sa
        chore!
        • Gość: eh Re: studia a bulimia IP: *.acn.waw.pl 27.09.06, 07:36
          Dlaczego?
    • jelena86 Re: studia a bulimia 27.09.06, 09:25
      A jak mają sobie według Ciebie radzić?! Przecież to normalni, sprawni umysłowo
      ludzie; radzą sobie jak inni studenci.
      • Gość: kajzerka Re: studia a bulimia IP: *.gorzow.mm.pl 27.09.06, 10:39
        Phi... A ja uważam, że osoby z zaburzeniami żywienia powinny leczyć TYLKO osoby,
        które same przez to przeszły, bo nikt inny nie jest w stanie ich zrozumieć. Niby
        dlaczego nie powiny studiować psychologi? A osoba często miewająca anginy w
        dzieciństwie nie powinna być pediatrą?
        • Gość: Wiola Re: studia a bulimia IP: *.3.cust.bredband2.com 27.09.06, 10:53
          "A ja uważam, że osoby z zaburzeniami żywienia powinny leczyć TYLKO osoby
          które same przez to przeszły, bo nikt inny nie jest w stanie ich zrozumieć"
          WYLECZONE osoby, a nie ZALECZONE w zadnym wypadku osoby nadal chore, ktore
          nigdy w zyciu sobie nie poradziły z zaburzeniami. Uwierz mi, ze nawet ktos kto
          nie przezył tego czym jest a i b moze czesto bardziej pomoc, niz ktos kto
          kiedys chorował lub nadal choruje. A co powiedziałabys gdybys np. miała
          schizofrenie, to chciałabys aby leczył Cie taki psycholog? Albo osoba z głeboka
          depresja, ktora nigdy sobie nie poradziła?

          "Niby dlaczego nie powiny studiować psychologi?"
          Osoby chore. Bo studia psychologiczne nie pomagaja, lecz co wiecej moga
          pogłebic objazwy choroby!

          "A osoba często miewająca anginy w dzieciństwie nie powinna być pediatrą? "
          Idziesz w złym kierunku.
        • Gość: :> Re: studia a bulimia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 11:03
          zgodnie z Twoim tokiem myślenia powinno to się także odnosić do schizofrenii,
          niedoszłych samobójców itd.
          czepiam się tego słówka TYLKO
          porównanie do anginy? to co najmniej niepoważne
          • Gość: kajzerka Re: studia a bulimia IP: *.gorzow.mm.pl 27.09.06, 11:29
            Chodziło mi o osoby, które kiedyś były chore a kiedy same leczą mają to za sobą,
            czyli są zdrowe. To chyba oczywiste.
            i Tak, jakbym miala schizofrenie, i wybór to wolalabym żeby mnie leczył lekarz,
            który też był chory a wyzdrowiał (!!!), bo wiedziałby jak ja się czuję i co
            przeżywam.
            • Gość: Wiola Re: studia a bulimia IP: *.3.cust.bredband2.com 27.09.06, 11:48
              "Chodziło mi o osoby, które kiedyś były chore a kiedy same leczą mają to za sobą
              czyli są zdrowe. To chyba oczywiste."
              To co napisałas w poprzednim poscie nie było takie oczywiste!!!!Ja wolałabym
              aby leczył mnie ktos kto nie miał z tym problemu!!! Poza tym pamietaj anoreksja
              i bulimia to choroby, ktore pomimo wyleczenia sa w uspieniu. Zawsze moga
              powrocic!!!!

              "i Tak, jakbym miala schizofrenie, i wybór to wolalabym żeby mnie leczył lekarz,
              który też był chory a wyzdrowiał (!!!), bo wiedziałby jak ja się czuję i co
              przeżywam."
              Schiofreni nie da sie wyleczyc, wiec gdybys miała schizofrenie to leczyłby Cie
              lekarz, ktory rowniez ja ma!

              Poza tym dziwi mnie bardzo, ze zawsze jak ktos przejdzie jakas chorobe,
              przypuscmy anoreksje i bulimie, to w przyszłosci chce pracowac z takimi
              osobami. A nie zawsze tak jest, ze pomiomo, ze kiedys ktos cos przezył, to
              pomoze drugiej osobie!

              Kajzerka miałas kiedys a lub b??? Albo moze ja masz?


              • Gość: kajzerka Re: studia a bulimia IP: *.gorzow.mm.pl 27.09.06, 12:05
                Przepraszam, nie wiedzialam, że nie da sie wyleczyć schizofrenii ale chyba
                wiesz, o co mi chodzilo. To nie było dobre porównanie, bo anoreksje da się wyleczyć.
                • nika2006 Re: studia a bulimia 27.09.06, 18:57
                  ja jestem chora na bulimie. 6 lat temu bylam chora na anoreksje. myslalam ze sie wyleczylam z tego... ale jednak to nieprawda.po anoreksi wciagnela mnie bulimia.albo anoreksja bulimiczna.choc przytylam troche.musialam.wciaz ta choroba siedziala we mnie i nadal siedzi. w tym roku zaczelam studia w wawaie. jestem na kierunku hotelarstwa. calkiem niezle radze sobie z choroba.nikt o niej niewie,i niedomysla sie.
                  • Gość: Q Re: studia a bulimia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 19:11
                    Nie radzisz sobie z chorobą !!!

                    Dobre ;)
                    Jedynie to sobie radzisz z jej UKRYWANIEM.

                    BTW, ed są wyleczalne.
                    & przejście danej choroby, przy zał. wyleczenia, MOŻE stanowić problem w
                    leczeniu innych. Nie trzeba na coś chorować - żeby wiedzieć jak wyleczyć.
                    • Gość: ggggg Re: studia a bulimia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 19:54
                      Osoby z bulimią czy anoreksją często doskonale radzą sobie na studiach, gdyż
                      choroby te często dotykają osoby chorobliwie ambitne. Oczywiście muszą dać z
                      siebie dużo więcej niż osoby zdrowe, aby osiągnąć taki rezultat. Ja też kiedyś
                      miałam ten problem, ale od kilku lat mam spokój. To był straszny okres w moim
                      życiu. Nieprawdopodobne zmęczenie, depresja, problemy z koncentracją, życie
                      podporządkowane chorobie i ciągłe ukrywanie się. Nie wiem jakim cudem zdałam
                      maturę i to na same 5.
                      • nika2006 Re: studia a bulimia 27.09.06, 20:49
                        "ggggg" kto ci pomogl wyjsc z tego wszystkiego.... albo jak sama dalas sobie z tym rade? i niemasz teraz wyrzutow sumienia jak jesz.... co wogole czujesz
                    • nika2006 Re: studia a bulimia 27.09.06, 20:44
                      ja jej nieukrywam.ja z tym zyje od 6 lat.wczesniej mama mi pomagala.pomogla ale na krotko.potem wszystko zaczelo sie od nowa,ale juz nikt z rodziny niereagowal i cos czuje ze niechcial,albo niezauwazyl. mam duzo problemow rodzinnych,a raczej moi rodzice.niestety te problemy dotykaja po czesci i mnie. wiec o mojej chorobie dawno zapomniano, i nikomu nawet niedochodzi do glowy ze moglo by to wrocic. bo przeciesz niemam kosci na wierzchu tak jak 6 lat temu.
                      • Gość: ggggg Re: studia a bulimia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 21:38
                        A moja choroba była cały czas tajemnicą. Wyszła na jaw dopiero jakiś czas temu,
                        kiedy już właściwie było wszystko w normie. Tak naprawdę to nie mogę mieć 100%
                        pewności, że to koniec. Chyba nigdy nie można mieć takiej pewności. Miałam
                        kiedyś przerwę ok. 2 lat, a później - w klasie maturalnej wszystko wróciło.
                        Teraz nie chce mi się wierzyć, że to może się powtórzyć. Nie mam absolutnie
                        wyrzutów sumienia i zmieniłam stosunek do siebie. Nie wiem co mi pomogło. Z
                        psychologami różnie bywa, nie wszyscy są dobrzy. Na pewno dobrze jest
                        uświadomić sobie skąd wzięła się choroba i zrozumieć to wszystko. Warto iść do
                        psychologa. Pewnie po piewrszej wizycie uznasz, że to bez sensu, ale po jakimś
                        czasie zauważysz zmianę, więc ważne jest, żeby nie rezygnować od razu. Ja
                        chodziłam do psychologa w związku z depresją i naprawdę dużo się zmieniło. Ktoś
                        słusznie powiedział, że trzeba zorganizować sobie czas. Najgorzej jest, kiedy
                        siedzi się samotnie w domu.
                        • nika2006 Re: studia a bulimia 27.09.06, 23:17
                          teraz moja tez jest.ja mam takie okropne wyrzuty sumienia jak cos zjem.tak jak dzis na kolacje co by mama niegadala ze niejem nic przez caly dzien. moja kolacja to mala kanapka z pomidorem.ktorej i tak smaku nieczulam, a po zjedzeniu te uczucie.... ja niemoge sie jakos zdobyc na to zeby pojsc do psychologa,wydaje mi sie ze nieumiala bym z nim rozmawiac, i ze miala bym mu o wszystkim powiedzie. przeciesz i tak on mnie niezrozumie, niebyl w takiej sytuacji i niewie co czuje :( to takie wstretne takie jak ja sama :( nienawidze siebie za to
                          ja jestem w domu od rana praktycznie do wieczora sama w domu wiec zawsze moge sie wymigac " tak jadlam dzisiaj..." " nie dziekuje niejestem glodna przed twoim przyjascie zjadlam duza kolacje,wiecej niewcisne..."
                          jak narazie niezdobede sie na to zeby pojsc do psychologa.
                          • Gość: Petunia Re: studia a bulimia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 00:21
                            Niedobrze, że uważasz, iż psycholog Cię nie zrozumie - bo jego zadaniem jest
                            Cię zrozumieć, gdyby nie rozumiał, nie wykonywałby takiego zawodu - myślę, że
                            masz problem z zaufaniem i otworzeniem się przed obcą osobą, towarzyszy Ci
                            lęk: "A co się stanie, jeśli on/ona mnie nie zrozumie ?", "Nikt nie był w
                            takiej sytuacji, a więc nie będzie mógł w stanie mi pomóc" - sama się w ten
                            sposób nakręcasz, piętrząc sobie trudności i blokując potencjalną pomoc z
                            zewnątrz. Rozumiem, że bardzo ciężko jest Ci się przełamać, ale pomyśl jak
                            czuje się mama, którą wciąż okłamujesz myśląc, że to dla jej dobra: tuszowanie
                            problemu nie zlikwiduje go, spowoduje, że kiedy powiększy się, będzie jeszcze
                            trudniej go ukryć, a z własnego doświadczenia wiem, że piętrzące się trudnści
                            nie rozpływają się w powietrzu, tylko osiągają punkt kulminacyjny - kończą się
                            fiaskiem. Odnośnie Twojego zdania: "wydaje mi sie ze nieumiala bym z nim
                            rozmawiac ..", wystarczy, że specjalista wie jak rozmawiać a wtedy Twoje obawy
                            zniknęłyby tak szybko jak się pojawiły. Psycholodzy znają sposoby skutecznej
                            rozmowy i takiej która "nakręca się sama" - wierzę w nich, bo są
                            wykwalifikowanymi ludźmi (aczkolwiek nie każdy może złapać świetny kontakt z
                            pacjentem), uczą się o tym, jak maksymalnie wczuć się w sytuację drugiego
                            człowieka, mają bardzo silnie i głęboko wyrobioną empatię, myslą szybko i
                            skutecznie - uważam, że nie powinnaś się obawiać, bo może to czego bardziej się
                            boisz, to :"Jak ja będę wyglądała idąc do psychologa" <
                            • nika2006 Re: studia a bulimia 28.09.06, 09:44
                              Petunia wiesz chyba mas zracje :( boje sie otworzyc przed kimkolwiek. ale i tam mam te wrazenie ze niezrozumie mie do konca dlaczego to robie. u mnie w domu nikt niezwraca na mnie uwagi jestem bo jestem, jak by mnie niebylo tez by bylo dobrze. a tak przynajmniej maja sie na kim wyrzyc, wyrzucic ich co ich boli. a ja musze to znasic :( bo niechce denerwowac mamy jeszcze bardziej. niech sobie pogada przejdzie jej, przynajmniej ona bedzie spokojna. a ja... ja sobie poradze, tak zawsze jest.
                              niestety ale niemam jeszcze wystarczajaco tyle sily i odwagi by zrobic ten krok i pojsc do psychologa :( nawet niewiem jak ja bym miala mu o tym mowic
                              • Gość: gggg Re: studia a bulimia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 10:02
                                Z psychologiem łatwiej jest rozmawiać niż ze znajomymi czy rodziną. Psycholog
                                nie ocenia Twojego postępowania, nie oskarża Cię, jest obiektywny. Poza tym
                                potrafi określić dlaczego to wszystko się dzieje i jak można sobie z tym
                                poradzić. Nie będzie zmuszał Cię do otwierania się przed nim. Ale po jakimś
                                czasie zobaczysz,że warto. Wiem, że pójście do psychologa wymaga odwagi. Z
                                drugiej jednak strony:
                                1. Zawsze możesz zrezygnować, jeśli uznasz, że nie chcesz się leczyć lub
                                zmienić psychologa, jeśli nie będzie Ci odpowiadał,
                                2. Nikt nie musi wiedzieć, że idziesz do psychologa - jesteś dorosła i sama
                                decydujesz o swoim zdrowiu.
                                Sytuacja w Twoim domu komplikuje sprawę, bo choroba bywa też wołaniem o pomoc,
                                prośbą o zauważenie Cię (nawet jeśli wydaje Ci się, że jest inaczej). Twoi
                                rodzice być może nie rozumieją, że to co Cię spotkało jest chorobą, taką jak
                                choroby fizyczne, a nie fanaberią nastolatki, która myśli tylko o swoim
                                wyglądzie i przysparza rodzicom problemów.
                                • Gość: Wiola Re: studia a bulimia IP: *.3.cust.bredband2.com 28.09.06, 10:41
                                  Forum na ten temat jest gdzie indziej. Zeszliscie z tematu!
                                  • nika2006 Re: studia a bulimia 28.09.06, 11:05
                                    sorka wracamy jak tak do tematu
                          • wujek.sam Re: studia a bulimia 28.09.06, 00:29
                            hej, zaden wstyd pojsc do psychologa, pomysl sobie jak wygladaja niektorzy
                            ludzie, ktorzy przychodza do psychologa, jakie maja problemy ile przychodzi
                            kompletnych swirow, a Ty przeciez jestes calkiem normalna, tylko jestes chora,
                            ale mozesz szybko wyzdrowiec, to nie nowotwor, pozwol sobie pomoc ;) pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka