Dodaj do ulubionych

Co zobić? Problem ze studiami

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 13:15
Witam.

Jestem studentem pierwszego roku na ATR w Bydgoszczy. Studiuję Elektronikę i
Telekomunikację.

Przyznaję się popełniłem poważny błąd przy doborze studiów i dopiero teraz to
sobie uświadomiłem. Studia techniczne są po prostu nie dla mnie. Poziom
trudności jaki tu widzę szczególnie na zajęciach z informatyki i matematyki
(pomimo, że bardzo dobrze zdałem maturę z matmy) jest bardzo wysoki. Co
będzie dopiero gdy nadejdą całki? Nie czuję się dobrze na tego typu studiach.
Chciałbym studiować coś spokojniejeszego, coś gdzie mogę położyć się i
przeczytać książkę zamiast wałkować zadania i pisac programy na komputerze.

Na dodatek nie jestem bydgoszczaninem - pochodzę z Torunia i muszę codziennie
dojeżdżać na zajęcia autobusem, co łaczy sie z poranną pobudką przed 6 rano.
Jdyny autobus, którym mogę jechać, jedzie jeszcze do tego przeładowany
(mieszkam na peryferiach miasta i jesli miałbym jechaćna dworzec do centrum
to musiałbym wstawać o 5:30. Zajęcia są codziennie na 8:15, więc zawsze muszę
wstawać tak wcześnie. Niestety nie pomyślałem i zdecydowałem się na dojazdy
zamiast akademika (mieszkanie nie wchodzi w drogę, bo mnie na to nie stać).
Więc po jeździe na stojąco, po wykładach i po powrocie do Torunia jestem
strasznie zmęczony (do tego dochodzą jeszcze moje problemy z jazdą środkami
lokomocji).

Chciałem nawet zrezygnować ze studiów w Bydgoszczy, ale wtedy po pierwsze -
co bym mógł ze sobą zrobić? Przecież nie mogę teraz sobie tak postanowić, że
wolę iść na UMK (które jest parę kroków od mojego domu), bo na pewno nie
zostanę tam przyjęty na ten obecny rok. Jakbym zrezygnował ze studiów, to od
razu ścignęłoby mnie wojsko i nawet gdybym przekonywał ich, że chcę iść na
studia, ale na razie nie mogę, bo rekrutacja jest potem, to nie zostałbym
potraktowany poważnie i przydzielonoby mnie do jakiejś tam jednostki (a do
wojska iść nie zamierzam na 9 miesięcy). Jeszcze jest Szkoła Policealna, ale
nie wiem, czy trzeba coś za nią płacić, a po roku pewnie i tak bym musiał z
niej zrezygnować, żeby pójść na uniwersytet.

Jestem załamany, nie wiem co mam robić. Proszę o radę.
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: Co zobić? Problem ze studiami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 13:29
      teraz jak zrezygnujesz to mozesz sie poobijac do konca semestru a potem do woja.
      Chyba, ze jakas prywatna szkółka Cię przyjmie teraz bo na państwowe nie ma co
      liczyć.

      PS. Czemu wszyscy się tak boją całek nie znając ich? One naprawdę nie są trudne...
      • mach_2 Re: Co zobić? Problem ze studiami 09.10.06, 14:54
        Może jakieś roczne studium?
        Poza tym sugerowałbym wycieczkę do dziekanatu i zapytanie, czy jest możliwość
        przeniesienie (jak nie na dzienne, to może na zaoczne - po roku mógłbyś
        spróbować przejść na dzienne). Zaoczne są, niestety, płatne, ale zawsze można
        gdzieś popracować, zwłaszcza że cały tydzień będzie wolny.
        • Gość: kajzerka Re: Co zobić? Problem ze studiami IP: *.icpnet.pl 09.10.06, 17:49
          Zostań jeszcze trochę. To dopiero początek. Nie możesz tak szybko się poddawać.
          Nic nie stracisz, jeśli jeszcze pochodzisz z miesiąc. Może po miesiącu
          stwierdzisz, że jednak nie jest tak źle, to wcale nie jest trudne i sprawia ci
          przyjemność. Jeśli nie, to wtedy zrezygnujesz. I tak teraz nie masz szans się
          nigdzie prenieść, no chyba, że na prywatne, ale wizja płacenia czesnych przez 5
          lat prawdopodobnie ci sie nie uśmiecha. Początek zawsze jest trudny, często
          wydaje sie, że "ja tutaj nie pasuję". Ale może się mylisz?
          • Gość: Kristoff może się uda przenieść! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 18:32
            Z rozmowy ze znajomym wykładowcą na UMK w Toruniu (w moim mieście) dowiedziałem
            się, ze mogę się zgłosić jutro do dziekanatu na UMK i wyłozyć jak się sprawy
            mają. Na UMK dostałem się na ekonomię na dość wysokim miejscu, ale mimo to
            zrezygnowałem i poszedłem na ATR. Na ekonomię planowałem iść od dawna, ale
            niestety dowiedziałem się o ATR - o tym, że to jest uczelnia techniczna itp, że
            mozna sobie załatwić dzieki temu lepszą pracę. Niestety nie jestem po
            technikum, lecz po liceum i mam spore braki w wiedzy technicznej- elektronika,
            fizyka, robienie projektów (zielonka totalna). Miałbym naprawdę spore problemy
            z ukończeniem roku.

            Jak myślicie, jakie są moje szanse na to, że uda mi się przenieść z bydgoskiego
            ATR na UMK w drugim tygodniu studiów I roku? Czy ktoś z was był w podobnej
            sytuacji i udało się mu wyjść z tego obronną ręką?
            • Gość: marta Re: może się uda przenieść! IP: 83.151.32.* 10.10.06, 22:23
              oj chłopie, weź się w garść, idź do dziekanatu i próbuj się przenosić, skoro się
              dostałeś, skoro mogą tam z tobą na ten temat rozmawiać. studia są dla ludzi i
              naprawdę wiele można załatwić, gdy się chce, nie chowa głowy w piasek i się nie
              boi życia. odwagi. jesteś dorosły, działaj i rób ze swoim życiem to, co chcesz.
              • Gość: Kasiula Re: może się uda przenieść! IP: 212.191.80.* 10.10.06, 23:28
                piekna wypowiedz, jestem pod wrazeniem....szkoda ze nie wszystkich stac na
                odwage by polepszyc jakosc swego zycia i spelniac swe marzenia. A jak to
                powiedziala niegdys Nicole Kidman..Sukces plynie tylko z odwagi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka