Dodaj do ulubionych

dość głupi problem

IP: *.ghnet.pl 09.10.06, 18:33
Wstyd mi to pisać, ale jak wiadomo internet daje trochę anonimowości więc
piszę:) Mój problem polega na tym, że się zakochałem. To akurat nie jest złe,
przyczyna mojego dylematu tkwi w fakcie, że moja wybranka ma już chłopaka. Z
zasady w takich wypadkach staram się nie angażować emocjonalnie ale w tym
przypadku powiedzmy, iż dowiedziałem się za poźno;). Myślicie, że będzie fair
wobec tamtego gościa próbować. I czy jest jakaś nadzieja? No i to jest ten
głupawy (z czego zdaję sobie sprawę)problem.
Obserwuj wątek
    • Gość: Emil Re: dość głupi problem IP: *.autocom.pl 09.10.06, 18:51
      Nadzieja zawsze jest! Każdy "wagon" zawsze można odczepić, więc z tym nie ma
      problemu. Jednak skoro ten wagon sam się odczepia to tym bardziej może zrobić
      to każdy. Nie wiem czy warto... Masz zgryza, sam sobie tylko możesz pomóc.
      • wieniak Re: dość głupi problem 09.10.06, 19:40
        nalezy próbować i sie niczym nie przejmować, rzecz jasna w granicach dobrego smaku
        chrzanić męską solidarność, gdy miłościa jesteśmy pełni!
    • Gość: koatiek Re: dość głupi problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 19:48
      to egoistyczne i niemoralne! Daj ludziom zyc, czy zastanawiales sie jak zranisz
      uczucia tamtego goscia? Co on ci zrobil, ze chcesz mu zgotowac takie pieklo?
      Stary, takie zycie, raz na wozie raz pod wozem, jak to mowia There's plenty more
      fish in the sea, szukaj dalej...
    • mejsi00 Re: dość głupi problem 09.10.06, 20:43
      emil prawdę prawi.Myślę, że dziewczyna szuka nowych wrażeń i dlatego pozwoliła
      ci na nadzieję. Zastanów się jednak czy warto. Niebawem ty możesz być na
      miejscu jej obecnego wybranka. pozdrawiam
    • Gość: psycholog kliniczn rada do kochliwego IP: *.aster.pl 09.10.06, 20:47
      strzep sobie frędzla i od razu będziesz myśleć racjonalnie.
      poza tym odpowiesz sobie na pytanie: po co się męczyć u boku drugiej osoby?!
      strata czasu, pieniędzy i nerwów!
      niech żyją samotni z czystym najądrzem!
      • blue_fire do psychologa kliniczn 09.10.06, 22:01
        Żal mi Ciebie ;(! Jeżeli dla Ciebie związek z kobietą to strata czasu,
        pieniędzy i nerwów...szkoda, że nie potrafisz dostrzec więzi, która potrafi
        połączyć ludzi...

        Drugi człowiek przy Twoim boku, to nigdy nie będzie problem!

        Więcej czasu tracisz na siedzenie na internecie, oglądanie TV i inne pierdoły,
        pieniądze tracisz na głupie zabawki, które muszą Ci wypełnić pustkę i pomagać w
        chwilach załamania, poczucia samotności. A nerwów więcej tracisz, gdy każdy
        problem musisz rozwiązywać sam, kiedy długi jesienny wieczór spędzasz tylko we
        własnym towarzystwie, kiedy nie słyszysz ciepłych słów od innej osoby, kiedy
        nie dostajesz dowodów akceptacji Twoich wad w miłości drugiej osoby. Więcej
        nerwów tracisz denerwując się przed egzaminem, a osobę niesamotną może w takiej
        chwili pocieszyć lub wesprzeć druga połówka.

        Ja żałuję, każdego dnia, każdej godziny, którą spędziłem bez mojej Księżniczki,
        żałuję także 19 lat życia, które spędziłem jej nie znając... Z czasem
        znajdziesz panie psychologu miłość! TEGO SERDECZNIE CI ŻYCZĘ i trzymam kciuki!
        POWODZENIA ;))))

        Wracając do tematu, ja jednak jestem za tym, żeby nie włazić z butami w czyjś
        związek...zrób jednak, jak czujesz!!!

        Pamiętaj, ze kobiety lubią być kokieteryjne, co wcale nie musi oznaczać, że
        jest od razu do Ciebie przychylna, możesz się rozczarować ;)!
        • Gość: psycholog kliniczn ad vocem IP: *.aster.pl 12.10.06, 18:20
          Drogi Panie,

          Nie oszukujmy się, mówiąc że miłość nie niesie ze sobą żadnych zagrożeń.
          Palpitacje serca, drżenie rąk i słowotok przeplatany z melancholijnym milczeniem
          z pewnością może doprowadzić do postępujących nerwic lub paranoi.

          Choroba zwana miłością mija równie szybko jak przychodzi, a potem zostaje
          jedynie przyzwyczajenie - reanimowane sztucznymi orgazmami lub odbębnianiem
          kolejnych rocznic, które zainteresowanych podtrzymują w przekonaniu, że tworzą
          szczęśliwy związek.
          Ale przecież wiele związków upada, więc jedna ze stron może rzucić się wtedy w
          wir wznoszenia swego ego przez oddawanie się kolejnym seksualnym podbojom
          (wzrost zagrożenia chorobami wenerycznymi i AIDS), gdy druga strona przez
          wpadnięcie w depresję postanowi zakończyć swój żywot.

          Wiele zagrożeń wiąże się z miłością, prawda?
          Szczęśliwe życie mają samotni onaniści i masturbantki.
          Po co nam dziewczyna/chłopak, gdy mamy Internet.

          Z poważaniem,
          Psychiatra KLINICZNY

        • Gość: ... ... IP: *.aster.pl 12.10.06, 18:22
          kurczę...
          blue...
          przecież to jajca miały być, trzeba odreagować:)
    • Gość: "wywalczona" Re: dość głupi problem IP: 80.50.167.* 09.10.06, 22:09
      Oczywiście próbować, moze jesteś lepszy, mądrzejszy, bardziej dowcipny,
      elokwentny, itd... Daj jej porównać. ( Lepsze jest wrogiem dobrego ).
      Pozdrawiam - szczęśliwa żona faceta, który zawalczył.
    • Gość: Marcin Re: dość głupi problem IP: *.karlik.ds.polsl.pl 10.10.06, 20:09
      Probój! jeśli ją na prawde kochasz to próbuj!
      Dobrze radzę!!!!!
    • Gość: TR GH IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.06, 20:18
      powiem szczerze osobe ktora zrobilaby by cos takiego nazwalbym smieciem
    • wolny_czlowiek Re: dość głupi problem 10.10.06, 20:51
      Jacy kurw@ nagle wszyscy moralni i prawi. Aż się rzygać chce. Do bólu lojalni.


      Powiem tak - gdyby wszystko było między nimi OK - nie zwróciłaby na Ciebie uwagi.
    • Gość: Piotrek Re: dość głupi problem IP: 80.48.30.* 10.10.06, 21:58
      Nie za bardzo rozumiem oburzenie niektórych osób-czy to jest dziewczyna jego
      przyjaciela czy chociażby kolegi? Nie, więc uważam ze możesz śmiało wykonać
      jakiś ruch. Jednak wcześniej dowiedz sie co to za koleś, żebyś nie narobił
      sobie kłopotów:)
    • martini.wnm Re: dość głupi problem 10.10.06, 22:23
      Sprawa nr jeden: czy na pewno dobrze odczytałes sygnały? Dziewczyny czasem po
      prostu kokietuja facetów dla zabawy, a przez myśl im nie przejdzie, żeby
      zdradzić swojego chłopaka. a le jeśli rzeczywiście on acoś do Ciebie...

      Jak ma być w sam raz na jeden raz to się nie stresuj tylko uderzaj. A jak
      myślisz o czymś więcej to ją olej bo jak jego zdradzi to potem zdradzi też
      Ciebie. No chyba, że ci to nie przeszkadza:P
      • Gość: Bigos Re: dość głupi problem IP: *.pub.e-malbork.net 11.10.06, 16:37
        Stary wspolczuje takiej sytuacji. szczerze. sam jestem zakochany, jednak moja
        wybranka nie ma chlopaka, wie co do niej czuje, jestesmy przyjaciolmi... moze
        kiedys cos z tego bedzie, ale narazie nic na to nie wskazuje :( a co do Twojego
        problemu, to z jednej strony wiem co czujesz, domyslam sie jak to musi olec jak
        Ona z nim przebywa w Twojej obecnosci... ale z drugiej strony... rozbijac
        zwiazek nie jest dobrze... jak Ty bys sie czul? nie wiem co bym zrobil, ale
        Twobie radze najpierw dobrze wybadac sytuacjie (zadawaj pytania o niego i nia
        tak, aby sie nie domyslila o co Ci chodzi) jak wyjdze ze nie jest z nim
        szczesliwa, albo jest tylko z przyzwyczajenia, to atakuj, a jak uznasz ze jest z
        nim szczesliwa i swiata poza nim nie widzi... to niestety radze odpuscic, choc
        wiem jak bedzie bolalo :/ serce nie sluga :/
        trzymaj sie i powodzenia!
        • Gość: kajzerka Re: dość głupi problem IP: *.icpnet.pl 11.10.06, 21:55
          Nienawidze jak ktos sie do mnie czepia mimo tego, iż mówię mu, że mam chłopaka.
          Nie wiem co zrobić, żeby go nie zranić, żeby być w porządku. Ogólnie rzecz
          biorąc to taki facet jest dla mnie problemem, z którego nie wiem jak wybrnąć,
          więc radzę ci: zostaw ją w spokoju. Jakby chciała zmienić jego na ciebie, to by
          z tamtym zerwała.
      • Gość: HC Re: dość głupi problem IP: *.autocom.pl 11.10.06, 23:39
        ehhh stary ale Ci dobrze - ja nawet nie zanam dziewczyny w ktorej moglbym sie zakochac:) I to wcale nie dlatego ze mam wysokie wymagania tylko dlatego ze studiuje na wydziale elektrycznym:)

        a ja tam bym walczył - z moralnego punktu widzenia mowi sie ze na cudzym nieszczesciu sie szczescia nie zbuduje to jednak zawsze jest przegrany i wygrany - zawsze jest tak ze ktos jes szczesliwy a ktos cierpi...wazne tylko zeby sie zachowac z klasą - niech laska sama wybierze - kto nie walczy ten nie wygrywa...powodzenia zycze

    • Gość: wacek Re: dość głupi problem IP: *.aster.pl 12.10.06, 00:21
      ten wątek to raczej trzeba było założyć na forum Psychologia - ze studiami nic
      współnego nie ma.. a co ja Ci mogę doradzić: nie powinno się budować własnego
      szczescia na rozczarowaniach innych, bo potem los może odpłacić pięknym za
      nadobne
      • Gość: HC Re: dość głupi problem IP: *.autocom.pl 12.10.06, 00:37
        no taktylko taki drobny szczegol ze czesto jest tak ze nasze szczescie powoduje rozczarowanie u innych - ktos wygrywa bieg na 100 m a ktos jest rozczarowany - nie mowie ze nalezy zawsze tak rozumowac ale o ile panna jece nie wyszła za mąż:) to bym sie nie wachal
    • Gość: tylko ja Re: dość głupi problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 18:26
      ma chłopaka hmm ale to się może zmienić:) podtrzymuj ta znajomość,albo się coś
      rozwinie albo Ci przejdzie i zostaniecie znajomymi;)
      • fabianno Re: dość głupi problem 12.10.06, 19:57
        Stary, chyba pomyliłeś forum, bo tutaj rozmawiają studenci. Nastolatki są gdzie
        indziej. Każdy normalny student wie, że nic nie dają za darmo, o wszystko trzeba
        walczyć. Jeżeli w takim temacie odpuścisz, to naprawdę cienki jesteś. Czy zdając
        na studia, przejmowałeś się tym, że na jedno miejsce jest 20 kandydatów?? Chyba
        nie. Ja na prywatną miałem pietra zdawać, bo myślałem, że nie będę pasować do
        "warszawskiej elity" ale okazało się, że to był strzał w dziesiątkę i NIGDY tego
        nie żałowałem!!!
        • Gość: he Re: dość głupi problem IP: *.aster.pl 13.10.06, 19:37
          ZDAWAĆ?
          Na prywatną?
    • Gość: X Re: dość głupi problem IP: *.icpnet.pl 12.10.06, 20:17
      Mnie tak załatwiła "koleżanka", startując do mojego narzeczonego. Trafiła w nasz
      kryzys, wygrała. Nadal mnie skręca, jak o niej myślę i życzę jej wszystkich plag
      egipskich. Chcesz, aby ktoś tak o Tobie myślał?
      • Gość: Bigos Re: dość głupi problem IP: *.pub.e-malbork.net 14.10.06, 20:31
        może jest masochistą i lubi jak ktoś do niego tak brzydko mowi?? ;) :P ja juz
        swoje zdanie na ten temat napisalem wyzej, wiec nie bede sie powtarzał :)
    • iivan Re: dość głupi problem 15.10.06, 12:34
      Zajebisty tekst... mam nadzieję, że to nie o moją dziewczynę chodzi...
      • vanilla5 Re: dość głupi problem 15.10.06, 14:42
        Hej! Ja też mam podobną sytuację, ale jestem dziewczyną. To prawie tak, jakby
        to pisał mój dobry kumpel, któremu się podobam.. i chyba też w jakimś stopniu o
        mnie walczy.. Jestem w kropce.
    • Gość: wacek Re: dość głupi problem IP: *.aster.pl 16.10.06, 11:32
      walcz! w koncu małżeństwem nie są...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka