Gość: Rilla_marilla
IP: 62.244.243.*
15.12.06, 11:05
Witam wszystkich!
ostatnio w wolnych chwilach zagladam na to forum i widze czesto pojawiajace
sie pytania - czy warto isc na politologie? co sadzicie o studiowaniu
pedagogiki specjalnej, resocjalizacji, socjologii, etnologii itp. Tak sie
zastanawiam - czy wybierajac kierunek studiow nikt z was nie mysli o tym co
mozna po nich robic? w koncu studia sa po to, zeby znalezc prace (jesli ktos
chce sie tylko rozwijac intelektualnie to spokojnie moze to rownie dobrze
robic w domowym zaciszu, nie trzeba na to tracic 5 lat zycia i kupy kasy).
Bedac jeszcze na studiach zauwazylam czeste wsrod moich znajomych z
pedagogiki, polonistyki, bibliotekoznawstwa, etnologii i socjologii (czyli
kierunkow nie dajacych zwykle zadnych konkretnych umiejetnosci przydatnych na
dzisiejszym rynku pracy) nastawienie typu Scarlet O'Hara - wazne, ze dzis
fajnie sie studiuje a o tym co bede robic w zyciu pomysle jutro. Dlaczego tak
malo myslicie o swojej przyszlosci? Czesto mam tez wrazenie, ze dla
niektorych humanistow samo rozmawianie o planach zawodowych, karierze uraga
ich godnosci bo to w koncu takie plytkie i ponizajace. A moze to jakas nasza
cecha narodowa, ze zamiast myslec o przyszlosci myslimy tylko tym co jest tu
i teraz. Nie chce nikogo obrazac, ani deprecjonowac humanistycznych kierunkow
(choc sami przyznacie, ze daja one spora wiedze, ale zwykle zadnych
konkretnych umiejetnosci) kieruja sie zwykla ciekawoscia, pozdrawiam!!!