cupofcoffee
19.09.07, 19:02
Pomóżcie!!!
Wiem, wiem, jestem głupia. Przez swoją własną głupotę zmarnowałam
sobie życie...
W liceum- nie wiem jaki czart mnie opętał- uparłam się, że pójdę na
prawo. Mimo, że szło mi średnio na jeża, uparłam się że dotrwam do
matury. Dotrwałam. Ale zdałam ją kiepsko i nie dostałam się na tę
uczelnię, na którą chciałam. Ponadto pewne wydarzenie w moim życiu
sprawiło, że wróciły marzenia sprzed lat. Zostać lekarzem...
Jednak wydaje się, że już wszystko stracone. Jestem studentką prawa
na studiach dziennych. Czy w związku z tym uważacie, ze możliwe jest
ciągnięcie pierwszego roku studiów i przygotowywanie się do
startowania na AM? Czy to nie ma zupełnie sensu...? A może przejść
na studia zaoczne i przygotowywać się do matury? A może całkiem ze
studiów zrezygnować i tylko uczyć się tego, co mi jest potrzebne na
AM?
Podkreślam, ze gdyby się tak jednak jakimś cudem zdarzyło, ze
dostałabym sie na AM to nie ciągnęłabym 2 kierunków...
Z góry dzienx za pomoc desperatce... :)