vanilla5
16.10.07, 22:20
Od kilku dni zastanawiam się, dlaczego niektórzy studenci są tacy,
że tak powiem, antyspołeczni.. Nie chcą się integrować, spotkać się
gdzieś, pogadać. Wciąż tylko kserówki, kolokwia, wyjazdy do domu..
Nie wiem, możę tylko ja trafiam na takich ludzi. Przykro mi, kiedy
to ja muszę wszystkich integrować, planować spotkania.. Jestem teraz
na 2.roku, rok temu wyciągałam ich na spotkanka itd. Owszem, była
grupa imprezowiczów, którzy pozostawali z kilkoma poprawkami na
wrzesień.. A ja chcę tylko czasem wyjść poszaleć, mieć bratnie dusze
na uczelni, a nie tylko pytać o ksero i kololwia..:( Ktoś może
napisze, żeby zagadała,spróbowała..Tylko czasem odzewu brak.. i
jakoś tak szaro..:(
P.S. Dodam, że poza uczelnią mam znajomych itd. Co prawda, wszyscy
są zabiegani, ale jest ok. Tylko na uczelni brakuje kogoś
bliższego... Mam nadzieję, że wiecie, o co mi chodzi.. Jeśli ktoś
miał podobnie i wybrnął z tej sytuacji lub wie, jak można to
zrobić,to będę wdzięczna za sugestie, Pozdrawiam.