Dodaj do ulubionych

antyrewolucja!!

IP: *.adsl.inetia.pl 28.11.07, 08:07
wiadomosci.onet.pl/1648726,11,item.html
Obserwuj wątek
    • Gość: lol nareszcie !! oby wreszcie !! IP: *.chello.pl 28.11.07, 08:38
      Może nareszcie będzie równość i każdy będzie płacić za studia. I nie piszcie
      bzdur, że studia państwowe dzienne nie są tak na prawdę bezpłatne. To jeśli nie
      są bezpłatne to tym bardziej nie powinniście mieć zastrzeżeń do wprowadzenia
      płatnych studiów. Zresztą jeśli wasze darmowe studia nie są darmowe tak jak
      niektórzy się upierają to w takim razie jak nazwać studia płatne ? Mega hiper
      płatnymi ?
      • Gość: Sonia Re: nareszcie !! oby wreszcie !! IP: *.adsl.inetia.pl 28.11.07, 08:42
        dobra niech zrobia płatne studia, ale za 3 lata bo ja w październiku
        zdaję na 2 fakultet dziennie:) na socjologię he
      • Gość: Sonia Re: nareszcie !! oby wreszcie !! IP: *.adsl.inetia.pl 28.11.07, 08:42
        na APS-ie:)))
    • Gość: xxx Re: antyrewolucja!! IP: *.aster.pl 28.11.07, 09:12
      Co prawda nie widzę w obecnym systemie jakiejś szczególnej niesprawiedliwości,
      wyniki w nauce są w miarę obiektywną i nieszkodliwą metodą selekcji, ale
      zdecydowanie jestem za studiami płatnymi. Powody są bardzo proste. Zbyt dużo
      osób nie docenia studiów finansowanych przez państwowo. Wybierają przypadkowe
      kierunki byle tylko studiować bezpłatnie, dobierają kolejny fakultet ze względu
      na obecną "modę", rzucają je później marnując pieniądze podatników. To tylko
      najprostsze przykłady. Do marnowanych funduszy dochodzi wydłużanie czasu nauki,
      bez podjęcia pracy w międzyczasie, co jest ewidentnie szkodliwe dla gospodarki.

      Dużo trudniejsze niż wskazanie kierunku zmian jest wprowadzenie zmiany w życie.
      Jakiej wysokości powinny być opłaty i od czego powinny być uzależnione, waszym
      zdaniem ?
      • Gość: lol Re: antyrewolucja!! IP: *.chello.pl 28.11.07, 09:19
        Nawet jeśliby wprowadzili opłaty za studia to i tak z pewnością byłyby one
        niskie w porównaniu do czesnego w najlepszych prywatnych uczelniach (gdzie
        czesne jest bardzo wysokie - to trochę jak ze sklepem np. komputerowym, im
        większą renomę ma dany sklep tym większe w nim ceny). Niestety i tak jestem
        przekonany, że żeby wprowadzono płatne studia to musiałby stać się cud.
        Wprowadzenie płatnych studiów państwowych dziennych nie jest chyba zgodne z
        konstytucją, a nawet jeśli to i tak prezydent by zawetował taką ustawę. Także
        drodzy studenci studiujący za darmo niestety dla mnie i większości innych
        studentów płacących za studia dalej będziecie mieć darmowe studia :)
        • Gość: xxx Re: antyrewolucja!! IP: *.aster.pl 28.11.07, 09:37
          To właśnie nie jest takie oczywiste. Jeżeli mielibyśmy się wzorować na systemie
          brytyjskim i amerykańskim, to właśnie renomowane uczelnie państwowe byłyby
          bardzo drogie. Choć zgadzam się, że wprowadzenie takiego rozwiązania w Polsce w
          ciągu kilku najbliższych lat jest prawie niemożliwe.

          > drodzy studenci studiujący za darmo niestety dla mnie i większości innych
          > studentów płacących za studia dalej będziecie mieć darmowe studia :)

          Czemu niestety ? Coś na tym tracisz ? Nawet po wprowadzeniu opłat, wciąż spory
          odsetek nie będzie płacił ze względu na stypendia.
    • Gość: A. Re: antyrewolucja!! IP: *.stk.vectranet.pl 28.11.07, 09:50
      Pięknie. Czyli po 3 albo 4 latach zapewne zostanę z niczym. Nie mam na to kasy,
      dorabiam kiedy się da i mam na tyle by na uczelnie zajeżdzac, kupic 2 ksiazki na
      rok, czasem cos zjesc jak jestem np 14h poza domem. Zajęc mam tyle ze masakra,
      na ostatnim semestrze jeszcze sporo obowiazkowych, teraz siedze 'tylko' do 17-19
      +1.5h dojazdu.

      Nie wezme kredytu bo i jak go splace? Dostane po studiach 1000zl i mam sie za to
      utrzymac, zaplacic czynsz i jeszcze kredyt?

      Na socjalne sie 'nie lapie', bede co miesiac pisac podanie o
      dofinansowanie/zwolnienie z oplat a kazde odrzucenie podania tez odrzucac.

      Nie chce tracic tych 3 czy 4 lat:| A na zaoczne tez sie nie przeniose bo jadą
      zupelnie innym tokiem, nadrobienie roznic prograowych to 100% materialu
      licencjatu, czyli zaczynanie od początku....
      • Gość: gienio Re: antyrewolucja!! IP: *.astral.lodz.pl 28.11.07, 10:09
        heheh studia np w Szkocji sa bezpłatne ... Pytanie za 1000 pkt :gdzie pojada
        studenci , ktorzy zostana przez rzad zmuszeni placic za studia w Polsce ??
        :DD.Wiadomo , ze lepiej miec dyplom brytyjski i pracowac na swoje utrzymanie niz
        pracowac w PL na studia i utrzymanie jednoczesnie.Na uczelniach w PL zostana
        same matoły ktore ledwo zdaly mature i chca magistrami byc.
        • Gość: a Re: antyrewolucja!! IP: *.stk.vectranet.pl 28.11.07, 10:10
          ale szkoda tych 3 czy 4 lat zycia, inwestowania w siebie calych oszczednosci,
          wypruwania flakow:(
          • Gość: zonk Re: antyrewolucja!! IP: *.eth.net.pl 28.11.07, 17:25
            > ale szkoda tych 3 czy 4 lat zycia, inwestowania w siebie calych
            oszczednosci,
            > wypruwania flakow:(

            podobno prawo nie działa wstecz, więc raczej nie masz się czego bać.
            Tylko że jesli chce się wprowadzić płatne studia, to powinno się to
            stać najwcześniej za 3-4 lata, bo może jakiś osobnik zamiast iśc do
            LO i dowiedzieć się w maturalnej klasie, że nie będzie go stać na
            studia wolałby iść do technikum, mieć konkretny zawód. I potem
            ewentualnie studiować zaocznie, ale pracując w jakimś wyuczonym
            zawodzie, a nie w markecie.

            • Gość: a Re: antyrewolucja!! IP: *.stk.vectranet.pl 29.11.07, 10:11
              nie jestem specem z prawa wiec pewna nie jestem. to ze nie dziala wstecz tzn ze
              nie trzeba placic za poprzednie lata, ale czy obejmie to osoby ktore dopiero
              zaczynają czy ktore sa w trakcie to nie wiem.

              mam nadzieje, ze wprowadzanie tego potrwa min 3 lata...
        • Gość: ja Re: antyrewolucja!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 09:27
          dokładnie.
          bardzo dużo zdolnych osób, znających języki pojedzie studiować za granica. i tak
          juz znam sporo studiującym w chyba juz dość popularnym skupisku polskich
          studentów - Aberdeen.
          Ja jakby mi kazali płacić za studia w Polsce pojechałabym do Czech. Koszty
          utrzymania podobne jak w Polsce, język dla mnie to nie problem...
          I zapewne większość która by tak zrobiła.. juz by tam została
      • Gość: lol Re: antyrewolucja!! IP: *.chello.pl 28.11.07, 17:23
        A. Ja też jestem biedny, nie mam czasu na pracę i musiałem wziąć kredyt
        studencki żeby pokrywać czesne - jak i kiedy go spłacę nie wiem. To jest ok ?
        • kasienkazgronia Re: antyrewolucja!! 28.11.07, 22:35
          Ja niestety naleze do osob ktore musialy zrezygnowac ze swoich marzen i nie
          poszly na wymarzona uczelnie z bardzo prostego powodu nie stac mnie na
          utrzymanie w obcym miescie, np. w Krakowie. Zotalam w Łodzi bo tu mam swoj dom i
          jest mi latwiej finansowo choc tez jest ciezko. Gdymbym musiala placic za
          studia, mimo tego ze przez 3 lata ciezko pracowalam na ten sukces, to mnie krew
          zalewa. Wtedy musialabym pozegnac sie z nimi i isc do pracy gdzie na pewno nie
          osiagnelabym tego czego chce. A na uczelnie prywatne udaja sie osoby ktore w
          pelni byly swiadome ze musza placic za studia.
          • Gość: michal_powolny12 Re: antyrewolucja!! IP: *.iwacom.net.pl 28.11.07, 23:40
            Po co piszesz bzdury?
            Po pierwsze likwidacja tak zwanych bezpłatnych studiów dziennych za
            jednym zamachem likwiduje:
            a) nierówność wobec prawa osób studiujących,
            b) nierówność wobec prawa uczelni publicznych i niepublicznych
            Po drugie zmusza/zachęca rozsądnych rodziców do rozpoczęcia
            odkładania na naukę ich pociech-daje to boom na giełdzie i otwiera
            rynek dla nowych usług finansowych (praca!),
            Po trzecie jest kołem zamachowym dla rozwoju funduszy
            poręczeniowych/stypendialnych/programów partnerskich uczelnia-firma/
            stypendiów dedykowanych z obowiązkie odpracowania, efekt: rozwój
            rynków kapitałowych,
            Po czwarte następuje rynkowa wycena jakości kształcenia-słabsze
            uczelnie rozdające "papierki" znikają z rynku,
            Po piąte-zwiększa się szacunek do towaru jaki studenci nabywają jak
            i następuje rynkowa alokacja zasobów kadry akademickej. Uczelnie
            łatwiej się będą mogły pozbyć słabej czytaj nie zachęcającej do
            studiowania kadry. Udrożni to kanały awansu naukowego i wpłynie na
            mobilność wykładowców i jakość ich pracy.
            Może się zdarzyć iż człowiek z ubogiej rodziny nie będzie mógł od
            razu po maturze podjąć studiów bo nie załapie się na stypendium (w
            co wątpię). Nie oznacza to że nie będzie mógł studiować. Skoro
            rodzice byli niezaradni, on zresztą też (mógł przecież pracować w
            wakacje) to niech teraz grzecznie sobie popracuje i na studia
            odłoży. Nie możemy też zapomnieć iż w coraz większym zakresie
            pracowdawcy fundują pracownikom studia i kursy. Nie straszcie więc
            idioci ludu wprowadzeniem rynku w edukacji.
            • Gość: flash3r nareszczei rozsądny głos IP: *.broker.com.pl 29.11.07, 00:00
            • gdabski Re: antyrewolucja!! 29.11.07, 01:20
              Ten post jest oszołomiasty do krawędzi prowokacji. Aż mi się nie chce uwierzyć,
              że ktoś może widzieć świat wyłącznie przez pryzmat finansów, gospodarki rynkowej
              i statystyk makroekonomicznych.

              /Gdabski
              • Gość: michal_powolny12 Re: antyrewolucja!! IP: *.iwacom.net.pl 29.11.07, 01:47
                Dzisiejszy stan prawny w sposób ewidentny narusza podstawowe zasady
                Konstytucji.Nie dość że różnicuje sytuację studentów w zależności od
                właściela szkoły to przekreśla zasadę równości podmiotów
                gospodarczych-szkół wyższych-jedne żyją z czesnego i full dotacji
                państwowych, drugie wyłącznie z wpłat czesnego.
                A edukacja czy to komuś się podoba czy nie jest TOWAREM. Możemy
                oczywiście udawać że fundowanie przez ubogich obywateli RP leniom i
                obibokom studiów w trybie dziennym na publicznych uczeniach jest
                dowodem solidarności społecznej. Ja wolę jasne reguły.
                PS. Studia po wprowadzeniu pełnej odpłatności staną się de facto
                dostępniejsze-otóż rynek wymusi obniżkę ceny ewidentnie jest ona
                przeszacowana-polecam lekturę sprawozdań finansowych WPiA UW (UŁ
                zresztą też)-opłaty za studia przekraczajną nawet 11 razy koszt
                kształacenia. Czesne powszechne zmusza szkołę do przejrzstości.
                A rózwój giełdy, zachęta firm do współpracy z uczelniami to
                pryszzcz?
                Pewnie tak dla ....
                • gdabski Re: antyrewolucja!! 29.11.07, 15:19
                  > Dzisiejszy stan prawny w sposób ewidentny narusza podstawowe zasady
                  > Konstytucji. Nie dość że różnicuje sytuację studentów w zależności od
                  > właściela szkoły to przekreśla zasadę równości podmiotów
                  > gospodarczych-szkół wyższych-jedne żyją z czesnego i full dotacji
                  > państwowych, drugie wyłącznie z wpłat czesnego.

                  Równie dobrze można powiedzieć, że wszystkie żyją z czesnego. Tylko że niektórzy
                  studenci płacą sami, a za najlepszych płaci państwo.
                  Trudno się tu nawzajem przekonywać o koniecznym zakresie udziału państwa w
                  świadczeniu dóbr społecznych, ale nie posługujemy się argumentem o równości
                  podmiotów gospodarczych mówiąc o policji i firmach ochroniarskich. Podmioty
                  państwowe generalnie nie funkcjonują jak normalne podmioty rynkowe (o czym
                  jednak niektórzy nimi zarządzający zapominają, niestety).

                  > A edukacja czy to komuś się podoba czy nie jest TOWAREM. Możemy
                  > oczywiście udawać że fundowanie przez ubogich obywateli RP leniom i
                  > obibokom studiów w trybie dziennym na publicznych uczeniach jest
                  > dowodem solidarności społecznej. Ja wolę jasne reguły.

                  Po pierwsze: co to znaczy, że nie jest towarem? To chyba ja tak powinienem mówić
                  :D A po drugie, argument o leniach i obibokach jest denny. Ja o żadnej
                  solidarności społecznej w każdym razie nie mówię, a takie określanie tych czy
                  innych studentów nie ma żadnych podstaw.

                  > PS. Studia po wprowadzeniu pełnej odpłatności staną się de facto
                  > dostępniejsze-otóż rynek wymusi obniżkę ceny ewidentnie jest ona
                  > przeszacowana-polecam lekturę sprawozdań finansowych WPiA UW (UŁ
                  > zresztą też)-opłaty za studia przekraczajną nawet 11 razy koszt
                  > kształacenia. Czesne powszechne zmusza szkołę do przejrzstości.

                  Czasem mam ochotę, żeby akademickich prawników wywalić z uczelni. Niech zawód
                  prawnika nie wymaga wyższego wykształcenia. Wtedy będą sobie mogli pootwierać
                  szkółki prawa, w których nie będą już musieli, tak jak postulują, wypełniać
                  akademickich wymogów takich jak prowadzenie prac magisterskich, dzięki czemu
                  nabiją sobie portfele jeszcze bardziej.
                  Jest natomiast rzeczywiście prawdopodobne, że ceny by spadły tu czy tam. Tylko
                  że mówiąc o ogólnej dostępności trzeba by uwzględniać też tych, dla których ceny
                  poszły w górę. A dzielenie przez zero daje nieskończoność.

                  > A rózwój giełdy, zachęta firm do współpracy z uczelniami to
                  > pryszzcz?

                  Pryszcz. Już pisałem, że nie mogę uwierzyć, że jakiś abstrakcyjny rozwój giełdy
                  może być dla kogoś sam w sobie celem rozwoju.

                  /Gdabski
                  • Gość: Tawananna* Re: antyrewolucja!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 17:39
                    > > A edukacja czy to komuś się podoba czy nie jest TOWAREM. Możemy
                    > > oczywiście udawać że fundowanie przez ubogich obywateli RP leniom i > >
                    obibokom studiów w trybie dziennym na publicznych uczeniach jest
                    > > dowodem solidarności społecznej. Ja wolę jasne reguły.

                    "Po pierwsze: co to znaczy, że nie jest towarem? To chyba ja tak powinienem
                    mówić :D"

                    Napisał, że JEST towarem. Tylko że obok chęci reformowania edukacji zabrał się
                    na własną rękę za reformowanie interpunkcji...
                    • gdabski Re: antyrewolucja!! 29.11.07, 22:28
                      Drugie "czy" mi umknęło :o

                      /Gdabski
            • Gość: Ania Re: antyrewolucja!! IP: *.stk.vectranet.pl 29.11.07, 09:55
              Żałosny post.

              Po drugie zmusza/zachęca rozsądnych rodziców do rozpoczęcia
              odkładania na naukę ich pociech-daje to boom na giełdzie i otwiera
              rynek dla nowych usług finansowych (praca!),
              - a jak nie ma możliwości odkladania?

              Po czwarte następuje rynkowa wycena jakości kształcenia-słabsze
              > uczelnie rozdające "papierki" znikają z rynku,
              -niby dlaczego? wyjasnij ten poglad. jak wszystkie uczelnie beda rowno platne to
              i tak duza czesc ludzi pojda na te ktore latwiej skonczyc, ktore maja nizszy
              poziom. i w ogole niemalze znikną studia dzienne. jak ktos ma placic to pojdzie
              na zaoczne zeby moc pracowac. malo kogo stac na placenie i lenistwo

              Udrożni to kanały awansu naukowego i wpłynie na
              > mobilność wykładowców i jakość ich pracy.
              - w to tez wątpie. bedzie ich tylko latwiej kupic, tak jak wszystkie papierki.

              ie oznacza to że nie będzie mógł studiować. Skoro
              > rodzice byli niezaradni, on zresztą też (mógł przecież pracować w
              > wakacje) to niech teraz grzecznie sobie popracuje i na studia
              > odłoży.
              - Tak, moi rodzice byli strasznie niezaradni. Przeciez kazdy moze odrzucic
              propozycje chorobyi utraty pracy. Ja pracowalam, pracuje kiedy sie da. Starcza
              na czynsz.
              Nie lapie sie na ZADNE stypendium, naukowe bierze marketing, socjalne TYLKO
              rodziny wielodzietne.


              Nie mierz wszsytko takimi ekonomicznymi bzdurami. Gdyby one wszystkie maly takie
              przelozenie na rzeczywistosc to swiat bylby rajem.



              • Gość: michal_powolny12 Re: antyrewolucja!! IP: *.crowley.pl 29.11.07, 13:01
                Odniosę do zarzytów jakie mi postawiłaś.
                Po pierwsze. Dzięki funduszom inwestycyjnym nawet bardzo malutkie
                wpłaty ale regularne dają po latach kapitał który pozwoli w części
                opłacić koszt studiów naszego dziecięcia. Nie wmówisz mi że
                rodzice nie mogą odłożyć 100-150 złotych miesięcznie (lub mniej).
                Po drugie ci co płacą za naukę inwestują własne lub pożyczone
                pieniądze będą więc wybierać dobre uczelnie. W końcu będą chcieli
                odzyskać kapitał/będą musieli spłacić pożyczkę. Nie wybiorą
                bylejakiej uczelni bo włożony w naukę kapitał może się im nie
                zwrócić.
                Po trzecie-powszechne czesne wymusi na uczelniach zmiany kadrowe-
                odstraszający studentów wykładowcy (uczący byle jak) będa musieli
                odejść.
                Po czwarte-od choroby/utraty pracy zawsze można się ubezpieczyć.
                Po piąte-powszechne czesne wymusi rozwój instytucji poręczeniowych
                i stypendialnych. Stymuluje firmy do zawierania umów z uczelniami
                (zagwarantowanie sobie pracowników)i/lub fundowania przez
                przedsiębiorców stypendiów z warunkiem odpracowania go.

                • gdabski Re: antyrewolucja!! 29.11.07, 15:34
                  Tak, tak, znajdą się instrumenty <rzyg> finansowe na każdy kłopot. Nie masz
                  pieniędzy to oszczędzaj od urodzenia albo zaprzedaj się, chorujesz to się
                  ubezpiecz etc. :/
                  Twoje propozycje dążą generalnie do przerzucenia większości ryzyka podjęcia
                  studiów na studentów (i przy okazji do napełniania portfeli finansistom). Tak
                  jak przedsiębiorcy domagają się od państwa likwidacji barier podnoszących ryzyko
                  działalności gospodarczej (inwestycji), to ja bym oczekiwał, żeby państwo takich
                  barier nie tworzyło przy inwestycji, jaką jest podjęcie studiów.

                  /Gdabski
                • Gość: a Re: antyrewolucja!! IP: *.stk.vectranet.pl 29.11.07, 16:54
                  To ja sie za wczasu ubezpiecze od smierci.
                  A Ty sobie rzucaj tymi wyuczonymi regułkami, których nauczyli Cie na ekonomii i
                  wierz w to, że wszystko przeklada sie na życie dokladnie tak jak w książce.

                  Po drugie ci co płacą za naukę inwestują własne lub pożyczone
                  > pieniądze będą więc wybierać dobre uczelnie.
                  Taaaaa, szczegolnie Ci ktorym sie uczyc nie chce a zalezy im tylko na
                  jakimkolwiek papierku.

                  "Nie wmówisz mi że rodzice nie mogą odłożyć 100-150 złotych miesięcznie (lub
                  mniej). " a wyobraź sobie że nie mogą. od lat musze dbać o siebie sama. jak
                  komus zostaje na zycie na 2 albo 3 osoby 300zl z ktorych trzeba jesc, ubrac sie,
                  kupic srodki czystosci to naprawde ciezko z tego jeszcze odkladac.
                  I nie wmówisz mi, ze moge pracować więcej, bo musialabys przedłużyć dobę.
                  • michal_powolny12 Re: antyrewolucja!! 29.11.07, 21:38
                    Strzelasz ślepakami. Po wprowadzeniu powszechnego czesnego słabe
                    szkoły staną się de facto bardzo drogie. Dadzą bowiem niską stopę
                    zwrotu. Nie sądzę aby idiotów zainteresowanych inwestowaniem kasy w
                    przedsięwzięcie które przyniesie im zysk (dobrą płacę) za n-lat
                    więcej niż porządna uczelnia można by liczyć na setki tysięcy. To
                    wyrzuci z rynku wszystkie tak zwane Wyższe Szkoły Gotowania na Małym
                    Gazie.
                  • Gość: michal_powolny12 Re: antyrewolucja!! IP: *.crowley.pl 30.11.07, 10:07
                    Dowcip polega na tym że nie studiowałem ekonomii. Jestem absolwentem
                    prawa i nauk politycznych. Oba kierunki wybrałem świadomie, za oba
                    płaciłem z własnej kieszeni. Wybierając uczelnie i specjalności
                    kierowałem się rynkową wartością dyplomu. W odróżneniu od was znam
                    prawa ekonomii, wiem też że rynek funansowy dojrzał już do
                    zaoferowania Polakom wielu nieznanych jeszcze form oszczędzania.
                    Jest tylko jeden mały pryszcz-tego się nie sprzeda gdyż nadal
                    państwo (czytaj podatnicy) oferuje część usług edukacyjnych
                    za "darmo".
                    Na deser zostawiłem sobie sprawę przyszłych nauczycieli i tym
                    podobnych pracowników sektora publicznego. Ludzie. To właśnie tam na
                    dole w gminach i powiatach władze lokalne są inicjatorami funduszy
                    stypendialnych. Szkoła może więc sobie zamówić w takim funduszu
                    nauczyciela przedmiotu X, student/studentka podpisują ż nim stosowną
                    umowę i przez pięć lat dostają kasę którą potem odprawcowują.
                    Niekiedy wydaję mi się że niektórzy dorośli i jakoby świadomi ludzie-
                    czytaj studenci żyją w jakimś dziwnym PRL-u.
                    • gdabski Re: antyrewolucja!! 30.11.07, 13:39
                      > Jest tylko jeden mały pryszcz-tego się nie sprzeda gdyż nadal
                      > państwo (czytaj podatnicy) oferuje część usług edukacyjnych
                      > za "darmo".

                      Cały czas nie rozumiem, dlaczego uważasz, że to się ma sprzedawać. Po co? Czy
                      oferowanie przez sektor finansowy takich albo innych usług samo w sobie jest
                      jakąś wartością? Bo wygląda to tak, że proponujesz zmiany tylko w tym celu, by
                      uzyskać rozwój sektora finansowego.

                      > Na deser zostawiłem sobie sprawę przyszłych nauczycieli i tym
                      > podobnych pracowników sektora publicznego. Ludzie. To właśnie tam na
                      > dole w gminach i powiatach władze lokalne są inicjatorami funduszy
                      > stypendialnych. Szkoła może więc sobie zamówić w takim funduszu
                      > nauczyciela przedmiotu X, student/studentka podpisują ż nim stosowną
                      > umowę i przez pięć lat dostają kasę którą potem odpracowują.

                      Przyznaję, że to faktycznie mogłoby tak działać. Ciekawe tylko, czy byliby
                      chętni. Zadłużać się dla nauczycielskiej pensji to taki sobie pomysł. Ciekawe ,
                      czy samorządy miałyby środki i co z takimi zawodami jak sędziowie i
                      prokuratorzy? Śmierdzi korupcją na kilometr.

                      /Gdabski
            • bitch.with.a.brain Re: antyrewolucja!! 30.11.07, 12:27
              masz rację,ale pod jednym warunkiem - zapowiedziane dziś wprowadzenie płatnych
              studiów powinno być zrealizowane za 19 lat. Tak,żeby rodzice decydujący się na
              dziecko wiedzieli,że jego nauka będzie kosztować i mogli odkładać na fundusz.
              • gdabski Re: antyrewolucja!! 30.11.07, 13:20
                > masz rację,ale pod jednym warunkiem - zapowiedziane dziś wprowadzenie płatnych
                > studiów powinno być zrealizowane za 19 lat. Tak,żeby rodzice decydujący się na
                > dziecko wiedzieli,że jego nauka będzie kosztować i mogli odkładać na fundusz.

                Haha, albo nie robić dziecka :P

                /Gdabski
      • Gość: flash3r Re: antyrewolucja!! IP: *.broker.com.pl 29.11.07, 00:09
        Gość portalu: A. napisał(a):

        > Nie wezme kredytu bo i jak go splace? Dostane po studiach 1000zl i mam sie za t
        > o
        > utrzymac, zaplacic czynsz i jeszcze kredyt?

        Czyżby kolejny "inżynier filozofii"?
        Trzeba było o tym pomyśleć jak się kierunek wybierało, a jak już się wybrało (bo
        np. jesteś pasjonatem/tką) to mi niezmiernie przykro.

        Czemu uważasz, że całe społeczeństwo musi płacić za twoje "widzimisię"?
        • Gość: lol Re: antyrewolucja!! IP: *.chello.pl 29.11.07, 08:28
          Jakby zrobić głosowanie wśród studentów i wykładowców/ćwiczeniowców czy
          popierają wprowadzenie opłat za studia to jak sądzicie jakie byłyby wyniki ?
          Wykładowcy od dawna apelują o wprowadzenie opłat za studia, a zdecydowana
          większość studentów płaci za studia. Oczywistym jest w związku z tym, że
          większość poparłaby wprowadzenie opłat.
        • Gość: a. Re: antyrewolucja!! IP: *.stk.vectranet.pl 29.11.07, 09:49
          informatyki ekonomicznej.
          • Gość: flash3r Re: antyrewolucja!! IP: *.broker.com.pl 29.11.07, 10:56
            ...i tylko na 1000 zł wyceniasz swoją wiedzę zdobytą w ciągu 5 lat ?
            • Gość: a Re: antyrewolucja!! IP: *.stk.vectranet.pl 29.11.07, 11:05
              nie wiedzę a REALIA. to ogromna różnica.
    • Gość: Tawananna* Jestem przeciw! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 17:48
      Jestem przeciw i będę przeciwna płatnej państwowej edukacji wyższej tak długo,
      aż nie zacznie się mówić o konkretach:
      - ile szacunkowo wynosić będzie opłata za studia na poszczególnych kierunkach,
      - kto będzie ustalał wysokość opłat,
      - jaki wpływ będzie miało wprowadzenie opłat na rekrutację (czy np. nie
      poskutkuje tym, że każdy, kogo będzie na to stać finansowo, będzie mógł
      studiować na uczelni państwowej),
      - jaki wpływ będzie miało wprowadzenie opłat na liczbę miejsc oferowanych przez
      uczelnie na poszczególnych kierunkach,
      - co zyskają na wprowadzeniu opłat uczelnie (czy będzie możliwe zmniejszenie
      liczby osób w grupach, kupno lepszego wyposażenia). A może uczelnie stracą (bo
      np. obcięta zostania dotacja państwowa),
      - jakiej wysokości i od czego zależne będą stypendia socjalne i naukowe,
      - jakie nowe możliwości kredytów studenckich i innych form dofinansowania
      studiów zostaną wprowadzone.

      A to tylko kilka pytań, które nasunęły mi się właśnie na myśl. Kwestii do
      rozważenia jest znacznie więcej.

      Nie jestem z góry przeciwna płatnej edukacji. Tylko obawiam się, że cała
      "reforma" skończy się na wprowadzeniu opłat, z których nie będziemy widzieć
      wyraźnego zysku, zaś za wszystkim nie nadąży system stypendialny i kredytowy...
      • wrr2 Re: Jestem przeciw! 29.11.07, 19:48
        > - jaki wpływ będzie miało wprowadzenie opłat na rekrutację (czy np. nie
        > poskutkuje tym, że każdy, kogo będzie na to stać finansowo, będzie mógł
        > studiować na uczelni państwowej)
        Teraz też każdy kogo stać może studiować na uczelni państwowej, tyle, że
        wieczorowo/dziennie-płatnie/zaocznie. Oczywiście nie na każdym kierunku.
        • Gość: Tawananna* Re: Jestem przeciw! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 20:10
          Miałam na myśli studia dzienne państwowe na relatywnie prestiżowym kierunku.
          Innymi słowy - czy będzie prościej dostać się np. na prawo.
      • michal_powolny12 Re: Jestem przeciw! 29.11.07, 21:30
        Tyle że twoje wątpiwości to czystej wody populizm. Wprowadenie
        powszechnego wysokiego czesnego natychmiast uruchomi rynkowe
        mechanizmy wsparcia chętnych do zdobywania wiedzy. Widać to już w
        szkołach średnich typu technika budowlane. Już uczniowie III klasy
        mają zagwarantowaną pracę, firmy fundują stypendia, praktyki
        i staże. I to bez nakazu państwa.

        • Gość: zonk Re: Jestem przeciw! IP: *.eth.net.pl 29.11.07, 22:10
          >Widać to już w
          >szkołach średnich typu technika budowlane

          w większości techników nauka jest chyba bezpłatna? (czyt. - brak czesnego, żeby
          ktoś mnie za słówka nie łapał, że płaca podatnicy)
          • gdabski Re: Jestem przeciw! 29.11.07, 22:55
            > w większości techników nauka jest chyba bezpłatna? (czyt. - brak czesnego, żeby
            > ktoś mnie za słówka nie łapał, że płaca podatnicy)

            Liczy się, że jest wsparcie, czy do ręki czy jako opłacanie części czesnego to
            akurat bez znaczenia. Natomiast porównywanie techników ze studiami jest o tyle
            nietrafne, że na budowlańców jest w tej chwili ogromny popyt, nieporównywalny z
            popytem na absolwentów większości kierunków studiów. Na kierunki dające w miarę
            czytelne perspektywy kandydaci i tak się znajdą i firmy nie mają, po co się
            angażować. Będą kandydaci najwyżej trochę gorszego sortu. Na pomoc taką nie będą
            mogli za to liczyć studenci kierunków nie dających poszukiwanych na rynku
            kwalifikacji, czego kontestować nie zamierzam, oraz ci, których potencjalnym
            pracodawcą jest sektor publiczny, co już nie jest w porządku.

            /Gdabski
            • Gość: Tawananna* Re: Jestem przeciw! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 20:31
              Dla znających j. niemiecki - ciekawy artykuł o "niepraktycznych", niszowych
              kierunkach i o tym, czy warto je finansować i na nich studiować.

              www.spiegel.de/spiegelspecial/0,1518,479191,00.html
        • pro-asia Re: Jestem przeciw! 29.11.07, 23:29
          To ciekawe, akurat o populizm nikt mnie jeszcze nie posądzał :).

          Ty za to masz na każde pytanie jedną, tę samą odpowiedź: prawa rynku. Tylko że
          edukacja państwowa nie jest maszynką do robienia pieniędzy.

          Piszesz o powszechnym wysokim czesnym. Śmiem wątpić, że którakolwiek ekipa
          rządowa zdecyduje się w najbliższych latach na wprowadzenie powszechnego
          *wysokiego* czesnego. Oczywiście, można by najpierw zdefiniować, ile to dla
          Ciebie "wysokie".

          Ciekawe, że w innych krajach albo studia są bezpłatne, albo czesne jest
          relatywnie niskie, albo też czesne jest wysokie, ale są bardzo duże możliwości
          otrzymania wysokiego stypendium (poprzez uczelnię, a nie fundowanego przez firmę).

          Na pewno nie byłabym skłonna oddać całej edukacji we władanie prawom rynku. To,
          co świetnie sprawdza się w przypadku szkół o najbardziej poszukiwanych zawodach,
          jak technika budowlane, niekoniecznie sprawdzi się w przypadku edukacji wyższej
          (może z wyjątkiem politechniki). I nie, nie uważam, żeby studia techniczne były
          jedynym sensownym wyborem w obecnych czasach.
          • Gość: Tawananna* Re: Jestem przeciw! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 23:33
            Przelogowało mnie :)
          • Gość: a Re: Jestem przeciw! IP: *.stk.vectranet.pl 30.11.07, 00:00
            Obawiam się, ze dla politechnik też będzie to poważny cios. Już teraz skarżą się
            na zbyt MAŁO chętnych (na większosci kierunkow). I to nie tylko na dziennych, na
            zaocznych i wieczorowych również. Wątpie czy wprowadzenie opłat sprawi, ze
            bedzie ich wiecej.
            • Gość: michal_powolny12 Re: Jestem przeciw! IP: *.iwacom.net.pl 30.11.07, 01:40
              Zachęci, zachęci. Już widac iż rynek jest głodny inżynierów. Firmy
              zaczną sobie wychowywać przyszłych pracowników od gimnazjów.
              Wśród przedsiębiorców rośnie też świadomość społecznej
              odpowiedzialności biznesu. Najłatwiej ją wykazać fundując stypendia.
              Już dzisiaj każda duża licząca się firma własną fundację
              grantodawczą powadzącą programy stypendialne (Fundacja BRE Banku,
              Agory, Warty, PZU, TVN, POlsatu, KGHM, Orlelnu, Bankowa Citi Banku,
              Banku PEKAO SA). A mali któzy się zrzucają na lokalne fundusze
              stypendialne to pryszcz? Prawda koteczki?
              • Gość: Marika Re: Jestem przeciw! IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.07, 08:47
                uważam że powinni zrobic płatną medycynę,bo najwięcej lekarzy
                wyjeżdża z kraju po studiach!!! a ich kształcenie kosztuje
                najwięcej!!!!!
              • gdabski Re: Jestem przeciw! 30.11.07, 13:19
                I w ten sposób nietrafny argument gościa a. odwiódł naszego rozmówcę od
                odpowiedzi na bardziej rzeczowe głosy w dyskusji. :/

                /Gdabski
                • Gość: Tawananna* Re: Jestem przeciw! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 16:35
                  Jakże to typowe dla dyskusji na tym forum :)
            • Gość: flash3r Re: Jestem przeciw! IP: *.broker.com.pl 30.11.07, 14:20
              Gość portalu: a napisał(a):

              > Obawiam się, ze dla politechnik też będzie to poważny cios. Już teraz skarżą się
              > na zbyt MAŁO chętnych (na większosci kierunkow). I to nie tylko na dziennych, na
              > zaocznych i wieczorowych również. Wątpie czy wprowadzenie opłat sprawi, ze
              > bedzie ich wiecej.


              Tym lepiej dla inżynierów, jak będzie mało osób kończyć to będzie większy popyt
              (i tak już jest duży) i zarobki. Niech rynek to zweryfikuje a nie państwo.
              • sonic84 Re: Jestem przeciw! 30.11.07, 17:11
                Jak pisałam wielokrotnie-wprowadzenie opłat za studia przy obecnej sytuacji
                ekonomicznej W Polsce i przy bardzo niskich średnich zarobkach zmniejszyłoby i
                to znacznie liczbę osób z wyższym wykształceniem,która i tak nie jest obecnie
                imponująca.Jakie ma to konsekwencje dla kraju każdy chyba wie.Poza tym nie
                oszukujmy się-o przyjęciu na studia decydowałaby (upraszczając) kasa a nie
                zdolności i wiedza.Mało kogo byłoby stać na opłacenie tak drogich kierunków jak
                medycyna czy farmacja (przykładowo na chwilę obecną żadnej naprawdę zdolnej
                osoby,którą znam)i wielu innych.Branie kredytu na owe opłaty wiązałoby się z ich
                wieloletnim spłacaniem co przykładowo przy obecnych absurdalnie i bezczelnie
                niskich pensjach pracowników slużby zdrowia byłoby właściwie
                niewykonalne..Płatne studia-czemu nie ale na pewno nie teraz i przez najbliższe
                ładne parę lat (kilkadziesiąt..kilkaset??? xD).Mam nadzieję ,że ten nie do końca
                normalny kraj z chorym społeczeństwem nie zaskoczy mnie kolejna gigantyczną
                bzdurą -owym nieszczęsnym "czesnym".
                • Gość: xxx Re: Jestem przeciw! IP: *.aster.pl 30.11.07, 19:34
                  > Jak pisałam wielokrotnie-wprowadzenie opłat za studia przy obecnej sytuacji
                  > ekonomicznej W Polsce i przy bardzo niskich średnich zarobkach zmniejszyłoby i
                  > to znacznie liczbę osób z wyższym wykształceniem,która i tak nie jest obecnie
                  > imponująca.

                  Jest wysoka, a przede wszystkim niedopasowana do zapotrzebowania. W efekcie
                  wiele osób z wyższym wykształceniem wykonuje prace, do których wyższe
                  wykształcenie nie jest potrzebne. (strata pieniędzy podatników)


                  > Jakie ma to konsekwencje dla kraju każdy chyba wie.Poza tym nie
                  > oszukujmy się-o przyjęciu na studia decydowałaby (upraszczając) kasa a nie
                  > zdolności i wiedza.Mało kogo byłoby stać na opłacenie tak drogich kierunków jak
                  > medycyna czy farmacja (przykładowo na chwilę obecną żadnej naprawdę zdolnej
                  > osoby,którą znam)i wielu innych.Branie kredytu na owe opłaty wiązałoby się z ich
                  > wieloletnim spłacaniem co przykładowo przy obecnych absurdalnie i bezczelnie
                  > niskich pensjach pracowników slużby zdrowia byłoby właściwie
                  > niewykonalne..

                  Co do nieporównywalnych kosztów studiów medycznych do zarobków lekarzy po
                  studiach, masz oczywiście racje. Ale to właśnie wprowadzenie opłat pozwoliłoby
                  wpływać na liczbę absolwentów poszczególnych kierunków zgodnie z
                  zapotrzebowaniem w gospodarce poprzez odpowiednie subsydia. Dofinansowywanie
                  studiów medycznych czy technicznych pozwoliłoby poprawić strukturę zawodową w
                  kraju.
                  • sonic84 Re: Jestem przeciw! 30.11.07, 19:51
                    Wszystko pięknie ale jeszcze nie teraz.Na chwilę obecną to byłby jednak cios
                    wymierzony w potencjał intelektualny tego narodu.
                    Co rozumiesz poprzez cyt.Dofinansowywanie
                    > studiów medycznych czy technicznych pozwoliłoby poprawić strukturę zawodową w
                    > kraju.
                    A to niby jak?Prosze uściślić
                    • Gość: lol Re: Jestem przeciw! IP: *.eltronik.net.pl 30.11.07, 20:21
                      >Jest wysoka, a przede wszystkim niedopasowana do zapotrzebowania. W >efekcie
                      >wiele osób z wyższym wykształceniem wykonuje prace, do których wyższe
                      >wykształcenie nie jest potrzebne. (strata pieniędzy podatników)

                      wystarczy podnieść do 50 % wymóg zdania matury (w tym matma obowiązkowa) i od
                      razu spadnie liczba studentów ;)
                    • Gość: xxx Re: Jestem przeciw! IP: *.aster.pl 30.11.07, 22:29
                      "Potencjał intelektualny tego narodu" ? A cóż to jest ? Odsetek analfabetów mamy
                      niski, szkolnictwo stoi na w miarę przyzwoitym poziomie, badania naukowe leżą
                      niestety, ale większa ilość studentów w żaden sposób na poprawę sytuacji nie
                      wpłynie.

                      Studia nie są po to by ludzie przedłużali sobie młodość ucząc się przez wiele
                      lat nieprzydatnych rzeczy, nie pracując. Są po to by mieli dobre przygotowanie
                      do przyszłego zawodu.

                      Przez dofinansowanie rozumiem to, że w momencie kiedy studia będą płatne,
                      państwo będzie mogło wpływać na popyt poprzez subsydia. Np. jeśli na podstawie
                      przeprowadzonych badań i prognoz o nie opartych zostanie stwierdzone że za 10
                      lat w kraju będzie zapotrzebowanie na lekarzy, to państwo będzie mogło przekazać
                      fundusze uczelniom medycznym, tak aby te uczelnie obniżyły czesne, ew.
                      ufundować stosowne stypendia. (Zdaje sobie sprawę, że w tej chwili już istnieją
                      stypendia dla studentów uczelni technicznych) Dodając do tego to, że idąc na
                      płatne studia studenci "rozsądniej" wybierają kierunki (tak, aby nie rzucić ich
                      po roku i by mieć po nich pracę), powinna nam się poprawić struktura
                      wykształcenia i zawodowa.
                      • sonic84 Re: Jestem przeciw! 01.12.07, 12:20

                    • gdabski Re: Jestem przeciw! 30.11.07, 22:54
                      > A to niby jak?Prosze uściślić

                      Akurat zupełnie zwyczajnie. Studia o kierunkach pożądanych przez państwo i
                      pracodawców byłyby przez nich dofinansowane, więc tańsze. No chyba że byłyby
                      niewystarczająco dofinansowane (a faktycznie są to głównie drogie kierunki),
                      wtedy wprowadzanie odpłatności byłoby strzeleniem w sobie kolano.

                      /Gdabski
                  • gdabski Re: Jestem przeciw! 30.11.07, 22:47
                    > Jest wysoka, a przede wszystkim niedopasowana do zapotrzebowania. W efekcie
                    > wiele osób z wyższym wykształceniem wykonuje prace, do których wyższe
                    > wykształcenie nie jest potrzebne. (strata pieniędzy podatników)

                    Skoro trzy czwarte studentów jest na studiach płatnych, to jest przede wszystkim
                    strata ich pieniędzy, nie państwowych.

                    /Gdabski
    • sanjoseshark Re: antyrewolucja!! 30.11.07, 21:38
      nie chcialo sie uczyc wiec placicie, w ogle nie wiem co to za moda na
      studiowanie, kazdy duren z 30% na maturze pcha sie na studia i jeszcze ma zal do
      swiata ze za musi placic. nauka na najlepszych uczelniach, zwlaszcza na
      kierunkach technicznych, powinna byc bezplatna. a te szkolki marketingu i tzw.
      studia niestacjonarne powinni zlikwidowac.
    • Gość: dzienne prawo uam Re: antyrewolucja!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.07, 23:34


      myślę, że ta dyskusja jest tak na prawdę o niczym ponieważ:
      1. Nie wiadomo co o tej propozycji minister Kudryckiej sądzi samo PO, a
      zwłaszcza jej konserwatywnie skrzydło, które od lat sprzeciwiało się liberalnym
      projektom Donalda Tuska i jego świty.
      2. Jeśli płatne studia zostały by zaakceptowane przez platformę, to jest mała
      szansa, by poparł je PSL (w końcu Waldemar Pawlak jest jednym z inicjatorów
      powołania Stowarzyszenia na Rzecz Bezpłatnej Edukacji, które domaga się nie
      tylko pozostawienia obecnego stanu rzeczy na studiach dziennych, ale także
      redukcji opłat na studiach zaocznych).
      3. Nawet kiedy ustawa uzyska w Sejmie większość, to Prezydent z pewnością ją
      zawetuje, a raczej wątpliwe, że LiD strzeli sobie gola do własnej bramki,
      przyczyniając się do odrzucenia weta prezydenckiego w stosunku to tak
      niepopularnej ustawy(w końcu to lewica, przynajmniej z nazwy).
      4. Gdyby jednak weto zostało odrzucone, to pozostaje jeszcze Trybunał
      Konstytucyjny. Konieczność płacenia za studia dzienne jest sprzeczna z art. 70
      Konstytucji. Trybunał już się w tej sprawie wypowiadał, rozpatrując skargę nr
      18/99. Orzekł wtedy między innymi, że "Beneficjentami prawa do nieodpłatnej
      nauki w publicznej szkole wyższej są jedynie te osoby, które spełniły dodatkowe,
      obiektywne i jednoznacznie określone wymagania przyjęte w procedurze
      rekrutacyjnej stosowanej przez poszczególne uczelnie".
      Tak więc raczej z Waszej "sprawiedliwości" w płaceniu za studia drodzy koledzy i
      koleżanki z zaocznych, wieczorowych, nocnych, porannych oraz wyższych szkół tego
      i tamtego nici. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka