wierzbinka
06.01.08, 22:02
Kilka lat temu, tuż po maturze dostalam się na prestiżowy kierunek na
prestiżowej uczelni, ale tak się niestety złożyło, że nie dane mi było
skończyć tam studiów (nie przez olewactwo czy coś, po prostu tak sie wsyzstko
potoczyło).
Teraz kończę studia na marnej uczelni o której nikt nie słyszał, i nie mogę
sobie z tą świadomością dać rady... Moi najbliżsi pukają się w czoło,
tłumaczą, że przeciez to nie papierek jest najważniejszy, że wszystko zależy
ode mnie itp. itd. A ja mimo wszyskto czuję sie przegrana. Całe liceum
marzyłam o uniwerku, podporządkowałam temu marzeniu bardzo wiele, a teraz ...
wstyd się przyznać, ale bywa, że celowo unikam spotkań ze znajomymi z LO bo
wstydzę się powiedzieć, gdzie studiuję, i że wogóle jeszcze studiuję. Wiem, to
jest chore, ale nie mam pojęcia co zrobić, żeby z tym skończyć. Poczucie
porażki odbiera mi chęci do czegokolwiek.