Dodaj do ulubionych

Czas obalić mit pracującego studenta dwóch kierunk

IP: 193.0.117.* 29.02.08, 19:27
Kim najcześciej jest ten niewykle pracowity i zdolny student dwóch
kierunków który dodatkowo pracuje zawodowo?
Zdolnym lawirantem, pozorantem i cwaniakiem!
Piszę najczęściej, bo pewnie nei zawsze. Ale bardzo często!
Wszystko traktuje po łebkach, chce iść po dwa dyplomy i kwit
potwierdzający zawodowe doświadczenie na skróty.
Na jednych studiach ma braki tyły i tłumaczy się drugimi. Na drugich
ma braki i tyły i tłumaczy się pierwszymi. W bracy się
obija, "urywa" i spóżnia, bo w końcu studiuje na dwóch kierunkach.
Kolegów z uczelni bezczelnie wykorzystuje, by zajmowali mu mieksce
na wykładzie, kiedy kolejny raz się spóźni, żeby dawali mu notatki
do kserowania i dawali ściągać na egzaminach, bo jest wiecznie
zalatany. Profesorom tłumaczy się również brakiem czasu gdy
przeklada zaliczenia.
A co robi w istocie? Rzeczywiście "lata". Ciągle jest w drodze,
gdzieś pomiędzy, ale nidgdzie naprawdę.
Pracuje też na niby i nanpokaz, żeby się pochwalić. W dodatku tylko
udaje samodzielnego finansowo, i tak w rzeczywistości w większej
części pozostaje na utrzymaniu rodziców.
Wysiłek związany z uzyskaniem 2 dyplomów i doświadczenia w pracy
powinny równać się sumie 1(jedne studia)+1(drugie studia)+1 (praca)=1
(trudności organizacyjne)=4
Tynczasem on próbuje zrobić tak, by jakimś cudem ta suma wynosiła
1,2 góra 1,5.
Dość mitu młodych zdolnych pracowitych!
I dość presji społecznej, by być kimś takim! czy skupienie się na
jednych studiach, solidna nauka, czytanie ksiązek i nieudawanie na
siłe samodzielności finansowej od matury to już aż taki przeżytek???
Mam nadzieję, że nie.
Obserwuj wątek
    • Gość: SS Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.toya.net.pl 29.02.08, 20:09
      Niestety zyjemy w takich czasach, że PAPIER jest najwazniejszy,
      nikogo za 5 lat nie bedzie obchodziło ze czytałes ksiązki na
      jedynych studiach od deski do deski podczas gdy inny bedzie miał dwa
      papierki. a ze kombinuje - bardzo dobrze. Ja nic nie mam do takich
      ludzi
      • Gość: kinga Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: 193.0.117.* 29.02.08, 20:16
        nie jestem wrogiem studiowania dwóch kierunków jeśli ktoś ma
        prawdziwe dwie pasje.
        Jestem wrogiem cwaniactwa, pozoranctwa i całego tego oszustwa
      • sanjoseshark Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 29.02.08, 20:30
        Wypowiadasz sie tak jakby dyplomy 2 albo 3 kierunkow, a moze
        doktorat, gwarantowaly komus dobra prace. A ja gdybym byl pracodawca
        na pewno takiego kogos bym nie zatrudnil.
      • michal_powolny12 Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 01.03.08, 01:50
        Tyle że gość wyłudza (WYŁUDZA) nienależne świadczenie-usługę
        publiczną.
    • Gość: Tawananna* Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 03:01
      Widzisz, ja studiuję dwa kierunki (w zasadzie, bo obecnie studiuję tylko MISH,
      ale to jest jak dwa kierunki), pracuję (choć nie jest to stała praca, na taką
      faktycznie nie znalazłabym raczej czasu) i do tego działam społecznie i rozwijam
      pasje naukowe.

      W czasie studiów zdarzało mi się przekładać zaliczenia. Raz czy dwa razy zajęcia
      w planie były ułożone "na styk" i spóźniałam się na coś.

      Nigdy natomiast nie oczekiwałam od wykładowcy, że z powodu mojej sytuacji będę
      miała coś łatwiej. Przełożone zaliczenie nie było prostsze od tego w normalnym
      terminie. Nie ściągam na egzaminach i nie wyobrażam sobie, żeby to robić.

      Znam osoby, które studiują dwa kierunki, pracują i świetnie sobie radzą,
      niekoniecznie lawirując... I nie udają samodzielności finansowej - gdyby nie
      pracowały, nie stać byłoby ich na studia...

      Jednocześnie znam sporo osób studiujących jeden kierunek, niepracujących, a za
      to - lawirujących, kombinujących, jak by tu zrobić, żeby było jak najłatwiej,
      olewających studia, ściągających na egzaminach.

      > I dość presji społecznej, by być kimś takim! czy skupienie się na
      > jednych studiach, solidna nauka, czytanie ksiązek i nieudawanie na
      > siłe samodzielności finansowej od matury to już aż taki
      > przeżytek???

      Mogę mówić o tym z mojej perspektywy: nie wyobrażam sobie, żeby moim jedynym
      zajęciem miały być studia (+ życie towarzyskie i hobby w czasie wolnym). Szanuję
      wszystkich, którzy dokonali takiego wyboru, ale sama dobrze bym się z tym nie
      czuła. W moim przypadku jest to jednak bardziej kwestia mnie samej i moich
      potrzeb, nie zaś presji społecznej, która faktycznie jest tu coraz większa.

      Pozdrawiam!
    • Gość: hela Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.aster.pl 01.03.08, 10:52
      Wszystko zalezy od sytuacji.
      Czy studiujesz dwa kierunki od pierwszego roku, czy drugi zaczynasz później. Czy
      te kierunki są zupełnie inne, czy mają coś wspólnego.
      Jeżeli są to np dwa kierunki humanistyczne, to dużo przedmiotów możesz przepisać
      z pierwszego kierunku. Wszystkie ogólne typu: filozofia, logika,jakieś wstepy
      do..., lektorat i wf też robisz tylko raz, różne przedmioty ogólne też.W
      praktyce drugie studia masz okrojone gdzieś o jedną trzecią.
      Poza tym jak zaczynasz drugi kierunek np na 4 roku to na pierwszym masz już mało
      zajęć.

      To ile komu dają rodzice to prywatna sprawa tej osoby i tobie nic do tego. Nie
      ma obowiązku mówienia ci prawdy jak zadajesz takie niedyskretne pytania.Nie
      interesuj się cudzym portfelem tylko własnym.

      Poza tym jak czytam jak to ludzie uczą się po nocach, na nic innego poza
      studiami nie mają czasu to...Cóż, może nie każdy jest wystarczająco zdolny żeby
      studiowac.Nie ściągam na egzaminach, szczególnie,że w większości są to egzaminy
      ustne,więc nie dałoby się.
      I jakoś daję radę.
      A czas na to,żeby trochę dorobić też się znajdzie.
      • Gość: Natalia Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 11:21
        wyobraźcie sobie,że u mnie w grupie jest dziewczyna która studiuje
        dziennie 2 kierunki: aps i uksw i pracuje w ośrodku badań opinii
        publicznej, mało tego: z aps-u ma stypendium naukowe!!! i jest
        BLONDYNKĄ!!!!!!!!!!
      • facecja Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 01.03.08, 22:50
        >jakieś wstepy
        > do..., lektorat i wf też robisz tylko raz, różne przedmioty ogólne
        też

        troszkę popłynęłaś, bo wstępy do... na dwóch różnych kierunkach są
        różne.

        w ogóle zabawny jest tekst główny, bo jestem na dwóch kierunkach juz
        4 rok, humanistycznych, ale za wiele nie przepisałam, moje
        kombinowanie polegało co najwyżej na przychodzeniu na poprawkę, gdy
        pierwszy termin pokrywał się z innym egzaminem, pisaniu podań o
        indywidualną organizcję studiów bądź o zgodę na zmianę grupy. choć
        przyznaję, że wiele znajomych 2kierunkowców to leserzy, którym się
        po prostu szczęści. nie zmienia to jednak faktu, że wiele negatywów
        odnosi się też do studiujących 1 kierunek. mnie się nie mieści w
        głowie, jak można, będąc na 1 tlyko kierunku, nie przygotowywać się
        na zajęcia, organizować pielgrzymki na konsultacje, zawalić sesję -
        albo cudem chronić się przed tym jadąc na grzbiecie kolegów bądź
        wiecznie ściągając i oszukując. słowem - zanim obalimy mit 2-
        kierunkowca moze obalmy mit studenta-inteligenta i studenta-
        przyszłości narodu, bo cwaniactwo i kretynizm zaczynają dominować.
        • Gość: hela Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.aster.pl 04.03.08, 08:27
          Nie chodziło mi o wstepy do dwóch różnych kierunków tylko o to, że na kierunkach
          humanistycznych (przynajmniej na UW, nie wiem jak na innych uczelniach) są tzw
          przedmioty ogólnohumanistyczne, które się nazywają często Wstęp do...
          Najczęściej jest to krótki kurs np filozofii, logiki, socjologii, teoria kultury
          - tego typu rzeczy się powtarzają.
          W tym roku zaczęłam drugi kierunek,sporo osób z mojego roku studiuje też coś
          innego.Ich macierzyste kierunki są różne - prawo, stosunki międzynarodowe,
          socjologia, filologie różne, turystyka. I każdy coś tam sobie może przepisać.Ja
          w tym roku mam przepisane 4 przedmioty.
          Poza tym teraz na UW trzeba zaliczyć pewną pulę przedmiotów spoza wydziału.
          Logiczne,że jak będąc na filologii zaliczysz sobie wykład z Historii Indian
          to liczy się to także na drugim kierunku.
          Odlicz sobie też wf i lektorat i zobaczysz,że liczba przedmiotów na drugim
          kierunku zmniejsza się o jedną trzecią (co najmniej)


          wiadomo,że z takimi rzeczami jest łatwiej jak studiuje się na jednej uczelni oba
          kierunki i są przynajmniej trochę zbliżone.
    • jorge.martinez Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 01.03.08, 11:48
      Hehe, nieźle. Mniej więcej opisałaś grupę osób do których należę ja i moi
      znajomi 2-kierunkowcy.

      System jest tak skonstruowany, że lawirować jest bardzo łatwo. A skoro można, to
      czemu z tego nie korzystać?
      • maadz Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 01.03.08, 14:13
        twoj post rozbawil mnie do lez!! boskie!! zupelnie jakbym czytala o
        sobie!!! hahaha.. teraz jestem na erasmusie w holandii,ale zanim
        wyjechalam (teraz mam przerwe od jednego kierunku) to studiowalam
        dziennie kulturoznawstwo i polonistyke,mialam na obu kier stype
        naukowa i przez jakis czas tez pracowalam kilka godzin w tygodniu.
        Poza tym mialam faceta, znajomych,imprezki,podroze i normalne
        zycie.Wiec jak widac sie da:) ale kombinowalam bardzo czesto(zawsze)
        wlasnie tak jak piszesz-to kombinowanie tez w jakis sposob sprawialo
        mi frajde ;)
    • sanjoseshark Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 01.03.08, 14:17
      Kazde humanistyczne gowienko to nie wiecej niz 30% prawdziwych studiow, wiec
      humanisci czuja wewnetrzny przymus skonczyc 3 kierunki humanistyczne zeby czuc
      sie wyksztalconymi, hehehe.
      Swoja droga nie znam nikogo kto studiuje na politechnice/akademii medycznej 2
      kierunki, wszyscy to uniwerek i szkolki prywatne.
      • Gość: Tawananna* Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 14:23
        A to ciekawe, mam koleżankę, która studiuje dwa kierunki na politechnice,
        dziennie, i ma stypendium naukowe. Z jej opowieści wynika, że dwa kierunki wcale
        nie są tam taką rzadkością, choć bywa, że dziekani wydziałów stawiają przeszkody
        formalne. Są osoby studiujące oba kierunki na politechnice albo jeden na
        politechnice, a drugi na uniwerku (często ścisły). Bywają też bardziej
        egzotyczne kombinacje w rodzaju politechnika + ASP.

        Co do akademii medycznej, faktycznie podwójne studia są tam rzadsze, co nie
        znaczy, że dwukierunkowców nie ma wcale. Są, ale raczej nie na kierunku
        medycznym/stomatologii/farmacji (albo też zaczynają na AM inne studia, a w
        międzyczasie próbują dostać się na któryś kierunek z ww. i potem ciągną dwa,
        pierwszy zwykle do licencjatu).
        • sanjoseshark Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 01.03.08, 14:39
          Skoro to kolezanka, wszystko wskazuje na jakis wydzial gier i zabaw.
          Generalnie studia dzienne powinny byc platne, wtedy matoly
          zaczeliby wybierac przyszlosciowe kierunki, szanowac te swoje
          studia, zamiast masowo kolekcjonowac nic nie warte, bo nie poparte
          zadna wiedza, papierki.
          • Gość: hela Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.aster.pl 01.03.08, 14:50
            Myslałeś o tym,żeby iść na jakąś terapię? Na pewno jest jakiś powód,że każdy kto
            żyje choć trochę inaczej niż ty budzi w tobie wielką niechcęć i agresję.
          • Gość: Tawananna* Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 15:12
            O, to ciekawe. Do tej pory myślałam, że jesteś nastawiony tylko przeciw
            humanistom. Teraz wychodzi na to, że nie tylko o kierunek tu chodzi, ale też o
            płeć. Jak dziewczyna, to na pewno studiuje jakiś prosty, idiotyczny i
            nieprzyszłościowy kierunek. Jeśli robi dwa kierunki, to na pewno tylko dla
            papierka, wiedzy żadnej w tym nie ma. Jak ma stypendium naukowe, to pewnie za
            ściąganie na egzaminach. Innej opcji nie ma, bo mogłaby skaleczyć Twoje męskie ego.

            No, to napisz jeszcze, jakie kierunki na politechnice są dla matołów, co by i
            nie-humaniści błędu życiowego nie popełnili. I może w końcu zdradzisz, co
            takiego sam studiujesz...
            • Gość: chihuahua1 Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.igloonet.pl 01.03.08, 15:20
              a kto powiedział, że skończył?:p
              • fal_len Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 01.03.08, 15:39
                Powiem tak... studiuję dwa kierunki, ale nie wymagam od nikogo, żeby robił mi z
                tego powodu łaskę. Owszem, czasem spóźniam się na jakieś zajęcia, kombinuję, ale
                uważam, że kombinowanie też się w życiu przydaje. Mam jakieś tam życie poza
                studiami, ale nie są to szaleństwa na parkiecie 3 razy w tygodniu, bo zwyczajnie
                żal mi na nie czasu. Wolę pójść na basen albo na rower. Pewnie w innej sytuacji
                nie studiowałabym dwóch, ale na mój wymarzony kierunek dostałam się dopiero
                teraz. A coś przecież trzeba było robić.
                Nie pracuję. Owszem, nie jestem niezależna finansowo, ale coś za coś.
                Nie wiem skąd Ci się wziął taki syndrom studenta dwóch kierunków. Najłatwiej
                jest kogoś zaszufladkować. Znam studentów dwóch kierunków. Wielu, bo moje drugie
                studia to "typowe" studia dla dwukierunkowców. Są to ludzie, którzy przykładają
                się do tego co robią, w większości oczywiście. Zawsze znajdzie się ktoś kto
                wykorzysta sytuację.
            • sanjoseshark Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 02.03.08, 12:09
              A co to za odkrycie ze najwiecej panienek jest na humanistycznych
              studiach bo sa latwe? Nawet nie mam zamiaru udowadniac ze faceci sa
              generalnie inteligentniejsi, bo dla mnie to sprawa oczywista.
              • Gość: Tawananna* Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 12:54
                LOL & EOT. Z takim nastawieniem nie ma o czym dyskutować.
                • sanjoseshark Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 04.03.08, 19:51
                  Wreszcie...
          • jorge.martinez Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 02.03.08, 10:28
            Z tego powodu sam jestem za płatnymi studiami. Namnożyło się magistrów jak psów,
            którzy gó.. wiedzą, a rynek pracy potrzebuje ich na innych stanowiskach.

            Przy okazji warto podnieść wartość mgr (to licencjat powinien być podstawowym
            dla większości studenterii tytuł - dzięki temu nie bardzie aż tak częstym
            przypadkiem, że w sklepie sprzedaje magister). Z powodu niskiego progu mgr leży
            też dr.
      • Gość: xxx Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.aster.pl 01.03.08, 16:17
        Mało ludzi widać znasz. Znam takich co studiują 2 kierunki na politechnice,
        połączenie politechnika + uniwerek/akademia ekonomiczna jeszcze częstsze,
        akademia medyczna (kierunek lekarski) i uniwerek też, chociaż z tym najrzadziej
        się spotykam. Wszystko zależy od osoby, a nie od kierunku.
      • Gość: M. Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 20:32
        Dwa na politechnice? Bez trudu znajdziesz dwa, w których pokrywa się 3/4 przedmiotów. Jaki wtedy problem? Ale ludzie sobie zdają sprawę, że to strata czasu, nie będziesz przez resztę życia dwóch rzeczy nma raz robi.
        Poza tym zależy jakie dwa kierunki. Np UJ: po 3 latach matmy możesz sobie iśc na drugi kierunek ekonomię i po przepisaniu pokrywających się przedmiotów do licencjata masz jakieś 6-7 przedmiotów. Da się to zrobic w rok, bez specjalnego trudu. No, dałoby się, każdy kto studiuje jakąś przyzwoitą matematykę wie o co chodzi :)

        Poza tym studia studiom nierówne, tak jak ludzie ludziom. Kupa osób ode mnie z matematyki studiuje na ekonomicznej (sorry, teraz to już uniwersytet) i przeważa jedna opinia: robic to tam za wiele nie trzeba. Ekonomiczna - chwila spokoju i nudy zaraz po całce Lebesgue'a i teorii samosprzężonych operatorów spektralnych w przestrzeniach Hilberta. Jest przepaś między poziomem trudności, ja się wogóle nie dziwię, że ludzie nie mają problemów z 2-3 kierunkami + jeszcze coś ekstra. Bo zależy o czym mówimy...
        • Gość: Tawananna* Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 21:51
          Pojęcia nie mam, czym jest teoria samosprzężonych operatorów spektralnych w
          przestrzeniach Hilberta, ale nic chyba dziwnego w tym, że matematyka na uczelni
          ekonomicznej jest znacznie łatwiejsza od tej na matematyce... Za to są tam
          przedmioty, których na matematyce nie ma, i dla jednych będą one łatwiejsze,
          innym mogą sprawić problemy. Bo, jak słusznie napisałeś, ludzie ludziom nierówni.
          • Gość: M. Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 00:17
            Znaczy chodziło mi o to, że między kierunkami: matma na uniwerku a cokolwiek na ekonomicznej jest dośc spora przepaśc jeśli chodzi o poziom trudności. W tym sensie, że ludziom z matematyki chce się śmiac, jak słyszą, że ktoś ma na ekonomicznej problemy z materiałem. Ta ekonomiczna to przykład z życia wzięty. Tam bezproblemowo można dwa kierunki ciągnąc, podczas gdy, moim zdaniem, samą matmę jest ciężko. A mam porównanie. jestem na 4tym roku matematyki, drugim ekonomii i w międzyczasie było 3/4 roku fizyki na politechnice. Na matmie najtrudniej, fizyka w miarę, a na ekonomicznej można bez trudu pogodzic dwa kierunki, bez przekładania, chodząc na dodatkowe zajęcia, zaliczając na średnią stypendialną. Studia studiom nierówne. ludzie ludziom też.
            • Gość: hopsa Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.08, 10:55
              niezwykle interesujące wywody, tylko co z nich wynika, to nie wiem. studiuję fir
              właśnie na ekonomicznej, studia rzeczywiście dość przyjemne, ale nie należy
              wierzyć w bajki, że w ogóle do książek się nie zagląda, zależy od podejścia i
              predyspozycji

              trudniejsze, łatwiejsze - nie czaję sensu dysputy, co z tego, masz jakiś
              problem, niedowartościowanie? każdy wie, czego mu w życiu potrzeba i co chce
              potem robić; a licytowanie się, kto ma trudniej... co mnie to obchodzi, jak dla
              mnie możesz się uczyć i 10 godzin dziennie, Twój wybór

              ja się na studiach nie przemęczam, swój czas poświęcam językom obcym i
              praktycznej nauce zawodu (i to rzeczywiście wychodzi po kilka godzin dziennie,
              sprawa wygląda w ten sposób, że przez całe życie będę się musiała dokształcać we
              własnym zakresie, jak wszędzie tam, gdzie w grę wchodzą ustawy)
              zależy, jaki kto ma cel studiowania, mój jest taki: dużo zarabiać i być
              specjalistą w swojej dziedzinie
              • Gość: M. Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.ksi-system.net 03.03.08, 09:51
                Nie stresuj sie tak, przeczytaj sobie jeszcze raz o co chodzi, może będziesz mniej zdenerwowana... Pisze, jak to widze z doświadczenia, odpowiadając jednocześnie na posty, że sie nie da i nie ma sensu. Ekonomiczna to łatwe studia, bezproblemowe do pogodzenia z pracą i drugim kierunkiem. Pewnie, że dużo zależy od predyspozycji, ale mowię tylko, że da się. ja np nie mógłbym matematyki z takim prawem polączyć. Jak się doszukujesz jakiegos licytowania sie w tym wątku to już nie mój problem, ale może lepiej poczytaj sobie ten na 500 postów 'najłatwiejsze i najtrudniejsze'.
                • Gość: hopsa Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 19:05
                  nie licytujesz się?

                  >matma na uniwerku a cokolwiek na ekonomicznej jest dośc spora przepaśc jeśli
                  chodzi o poziom trudności. W tym sensie, że ludziom z matematyki chce się śmiac,
                  jak słyszą, że ktoś ma na ekonomicznej problemy z materiałem

                  >Studia studiom nierówne. ludzie ludziom też.

                  i jeszcze jedno: argumenty rodem z onetu trochę nie przystoją w tym wieku, ale
                  co kto lubi. zapomniałeś jeszcze dorzucić czegoś o moich kompleksach a na koniec
                  zal.pl i już byłby komplet
                  • Gość: M. Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.ksi-system.net 04.03.08, 15:41
                    Jest różnica między kłótnią ludzi, którzy nie maja pojęcia o co adwersarzowi chodzi, a tymi, którzy siedzą w temacie. Obruszyłaś się o cos zupełnie niezwiązanego z tematem, ja nawet nie wiem po co Ci odpisuję. Już nie będe 10 raz pisał, że niektóre kierunki jest łatwiej skończyc 'podwójnie' inne niebardzo.

                    Nie ośmieszaj się już mówiąc, że to jakaś licytacja, że argumenty z onetu i żal.pl. Tak to wygląda. Różnica poziomów trudności to nie jest wyssane z palca hopsasa, tylko opinie wielu ludzi studiujących na obu uczelniach. Właściwie wszystkich. Nie ma potężniejszych argumentów i nie moja wina, że ludzie 'się śmieją'. Ja sam napisałem wcześniej, że nie dałbym rady na politologii albo historii, to też było licytowanie się?

                    Nie chce mi się już odpisywać, od argumentów onetu odbijam piłeczkę na naucz się czytac ze zrozumieniem (gimnazjum czy coś tam) i nawiązuj do tematu, a nie czepiaj się.
        • sanjoseshark Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 02.03.08, 12:18
          No wlasnie, to strata czasu. Ci, ktorzy studiuja powazny kierunek
          wiedza, ze znajda prace. Humanisci czuja ze jej nie znajda, dlatego
          mysla ze swoimi kilkoma papierkami przebija wszystkie cv.
    • delikt Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 01.03.08, 18:54
      Pewnie nie należy generalizować, wśród dwukierunkówców znajdzie się pewnie
      geniusz studiujący fizykę razem z astronomią, przyszły tłumacz studiujący
      filologię obcą + polską etc - jest całkiem sporo połączeń, które naprawdę mają
      sens, ale żeby na takim połączeniu ktoś miał zyskać, musi być po prostu bardzo
      dobry w tym co robi.

      90% osób studiujących dwa kierunki i zajmujących się wieloma innymi rzeczami to
      IMO nie do końca poważne osoby, które ani nie mają pomysłu na siebie, ani
      prawdziwej pasji, a studiują dla dyplomu. Tego typu rozumowanie zupełnie mi nie
      odpowiada, właściwie to nim gardzę, takim chodzeniem na skróty. Należy dążyć do
      bycia najlepszym w tym, co się robi - powinno się chodzić na wykłady, czytać
      literaturę dodatkową, czytać prasę specjalistyczną - większość osób ma to w
      gdzieś, ale rynek pracy i tak docenia ekspertów, a nie osoby mające dwa dyplomy
      i to jest pocieszające.
      • jorge.martinez Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 02.03.08, 10:40
        delikt napisał:

        > Pewnie nie należy generalizować, wśród dwukierunkówców znajdzie się pewnie
        > geniusz studiujący fizykę razem z astronomią, przyszły tłumacz studiujący
        > filologię obcą + polską etc - jest całkiem sporo połączeń, które naprawdę mają
        > sens, ale żeby na takim połączeniu ktoś miał zyskać, musi być po prostu bardzo
        > dobry w tym co robi.
        >
        > 90% osób studiujących dwa kierunki i zajmujących się wieloma innymi rzeczami to
        > IMO nie do końca poważne osoby, które ani nie mają pomysłu na siebie, ani
        > prawdziwej pasji, a studiują dla dyplomu. Tego typu rozumowanie zupełnie mi nie
        > odpowiada, właściwie to nim gardzę, takim chodzeniem na skróty. Należy dążyć do
        > bycia najlepszym w tym, co się robi - powinno się chodzić na wykłady, czytać
        > literaturę dodatkową, czytać prasę specjalistyczną - większość osób ma to w
        > gdzieś, ale rynek pracy i tak docenia ekspertów, a nie osoby mające dwa dyplomy
        > i to jest pocieszające.


        Szanowny Pan idealista niestety zbytnio generalizuje. Na studiach
        humanistycznych (społecznych) i tak się niczego człowiek nie nauczy
        praktycznego. Więc po co czytać specjalistyczne periodyki i takie tam. Zeby
        zostać na uczelni? Na niej zostają 2 osoby które najgłębiej weszły w dupę komu
        trzeba.

        Zgadzam się z tezą, że to często z lenistwa i z braku pomysłu. Tak było w moim
        przypadku.
        Niektórzy moi koledzy zapisując się na politologię spec. samorządowa traktowali
        to jak konkretniejsze źródło wiedzy i umiejętności niż taka np. socjologia.
        Podejrzewam jednak, że kolega idealista należy, do osób, które twierdzą, że
        student dzienny powinien studiować i czytać periodyki a nie pracować. Bo wtedy
        leserstwo i kombinatorstwo studenta 2 kierunków jest identyczne z leserstwem i
        kombinatorstwem studenta 1 kierunku ale pracującego. Też patrzy się na takich
        jak na pasożytów.

        Poza tym moim znajomi 2-kierunkowcy to w wielu wypadkach najlepsi studenci. Na
        jednym lub na obu kierunkach.

        No i na koniec. Z osobistych doświadczeń wiem, że dla osoby która pracuje i
        skończyła jeden kierunek, drugi staje się kulą u nogi (chyba że ktoś lubuje się
        w zniżkach). Pzdr.
    • Gość: behemotka2 Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.retsat1.com.pl 01.03.08, 19:15
      No coż, żadne uogólnienia nie są prawdziwe. Są studenci, którzy ciągną 2 kierunki dla papierka, ale są też tacy, co robią to z pasji. Ja sama studiuję 2 kierunki- jeden dlatego, że to moja pasja- literaturoznawstwo, a drugi aby mieć praktyczny zawód i sensowną pracę po studiach. I do obu się przykładam (chodzę pewnie w większym stopniu na wykłady niż ci, co mają jedne studia, mam zawsze przeczytany materiał itp.). Nie pracuję na stałe, bo nie muszę- akurat mam to szczęście studiować w mieście rodzinnym, czasami tylko dorabiam w weekendy jako hostessa. I nie kombinuję- zawsze zaliczam i oddaję prace na czas. A takich ludzi znam o wiele więcej, gdyż studia literaturoznawcze to przede wszystkim studia hobbystyczne dla tych, co chcą rozwijać swoją pasję i studiują coś jeszcze.
      • Gość: kate Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.gprs.plus.pl 01.03.08, 19:53
        Czym wy wszyscy się tak emocjonujecie ? Ktoś chce studiować 2
        kierunki - jego sprawa. To też jest jego pomysł na życie. A kto
        powiedział, że w dzisiejszym nieuczciwym świecie wszyscy studenci
        powinni być uczciwi ? Trzeba być cwanym. Trzeba sobie radzić. To,
        czy ktoś nadaje się później na wymarzone stanowisko i tak wyjdzie w
        praniu. Życie jest zbyt nieprzewidywalne, aby trzymać się
        kurczowo "grzecznego" planu na przyszłość. Trzeba umieć się
        dostosować. Być elastycznym. Zdawać sobie sprawę z tego, że tak
        właściwie to studia i tak nic nie dają.
        • delikt Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 01.03.08, 20:01
          Oho, widzę, że mamy modelowego studenta opisanego przez autora tematu.

          Emocjonuje? Ja podchodzę do tego ze stoickim spokojem, choć z obrzydzeniem.

          Tak, wszyscy studenci powinni być uczciwi. Nie ma żadnych wyjątków.

          Bajki o dostosowaniu i elastyczności piszą w dużej mierze właśnie pierdoły,
          które nie mają ani zainteresowań, ani nie potrafią ciężko pracować. W większości
          dziedzin wiążących się z sukcesem liczą się konkretne umiejętności podparte
          odpowiednią wiedzą, bzdury o elastyczności sprzedaje się osobom pracującym w
          zawodach dla typowych przeciętniaków, gdzie wykonuje się pracę, którą mógłby
          wykonywać praktycznie każdy. Jedyny warunek - brak większych ambicji i bezmyślność.

          I, oczywiście, niech każdy robi to, co uważa za słuszne, przy czym niech każdy
          również ocenia pewne zjawiska tak, jak tylko ma ochotę.
    • gratia.1 Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 01.03.08, 20:08
      O przepraszam ja studiuję na dwóch kierunkach i nie mam żadnych trudności...to
      ludzi odemnie tu i tu pozyczają notatki...jak na razie nie mam nawet żadnej
      oceny dost....nie generalizuj proszę
      • Gość: kate Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.gprs.plus.pl 01.03.08, 20:22
        Nie jestem modelowym przykładem, zaczęłam studia i mam zamiar
        skończyć kształcenie tytułem doktora, więc nie pytaj nawet, jak mi
        idzie. Poprostu, nie znoszę generalizowania i jeżdżenia po ludziach.
        Każdy świadomie wybiera sposób na siebie i nic wam do tego. To ich
        sprawa, gdzie skończą.
    • Gość: k. jad sie leje IP: *.ds.po.opole.pl 01.03.08, 21:05
      a mnie nurtuje jedna kwestia: skad tyle jadu w autorce watku i niektorych na
      niego odpowiadajacych? niech sobie studiuja po 5 kierunkow, niech pracuja na 10
      etatach, niech chodza do szkol jezykowych, niech rozwijaja swoje pasje, co wam
      do tego? jeden woli rozowe, inny niebieskie i tyle.
      chwali sie, ze na tylku nie siedza, rozwijaja sie, jest im z tym dobrze.

      ten watek potwierdza teorie o frustracji na forach. nie wiem... moze to jakas
      kompensacja brakow w wirtualu? w koncu ajpik to nie nazwisko, tak jest prosciej
      i przede wszystkim anonimowo.
      i jeszcze jezyk tego posta...

      moze mi ktos to wytlumaczyc? bede wdzieczna.
      • Gość: k. Re: jad sie leje IP: *.ds.po.opole.pl 01.03.08, 21:07
        tfu, realu mialo byc
        • Gość: kate Re: jad sie leje IP: *.gprs.plus.pl 01.03.08, 21:20
          Na to k., zapewne nikt z nich nie odpowie.
          • Gość: gosc Re: jad sie leje IP: *.bstnma.east.verizon.net 01.03.08, 21:30
            ten jas moze wynikac ze zlego doswiadcvzenia z jakims
            dwukierunkowcem.
            Pamietam jak wsciekla byla pewna znajoma studentka, ktora kolejny
            raz zostala wykorzystana przez takiego dwukierunkowca. W tym wypadku
            chodzilo o przygotowanie pracy domowej w grupie. Dwukierunkowiec nie
            mial zadnych skrupolow, aby niewiele zrobic tlumaczac sie iloscia
            obowiazkow. Oczywiscie dwie pozostale osoby musialy poswiecic
            znacznie wiecej czasu, ale dobra ocene dostali wszyscy.
            Jesli kolejny raz naknie sie na taka osobe, zaczyna sie byc
            uprzedzonym i tyle.

          • Gość: z. Re: jad sie leje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 21:36
            Bo widzisz K to jest polska mentalnosc ,która uwidacznia się nie
            tylko na forum studia ale też na innych .Jestesmy dosc jednolitym
            spoleczenstwem pod wzgledem kultury ,wyznania ,nawet wygladu.Kazda
            innosc ,kazde "odbiegniecie" od normy odbierane jest jako swojego
            rodzaju atak na hermetycznosc grupy."jak on ,ona smie studiowac to i
            to" ,jak ona ,on smie byc samotna/y ,jak ona moze nie miec dzieci
            itp.itd.Zawsze mnie zdumiewa postawa niejakiego sanjoseharka ,ktory
            uwielbia przyczaic się i wysmarowac post uderzajacy w
            humanistow ,kobiety ,ludzi studiajacych cos niezgodnego z jego linią
            heh.Coz musimy sie z tym pogodzic ,najlepiej ignorowac ,bo
            wszelkiego rodzaju argumenty nie maja sensu ,po co? i tak ci ktos
            udowodni zaraz ,ze jestes idiotą bo nie studiujesz na polibudzie
            mega wymagajacego kierunku i na 100% czeka cie bezrobocie bo ciotka
            kuzynki wujka sanhose cos tam siedzi na kasie w TEsco i tz czeka cie
            ten los ,że na jakiejs tam uczelni nic sie nie robi ,bo koelga
            kolegi nic nie robi ,-wiec to jest pewnik.Przyklady mozna mnożyc
            ale zapomina sie o tym,ze to jest nasze zycie i od nas zalezy jak
            je przezyjemy i jak sie nam potoczy ,a uprawianie jakiejs dziwacznej
            futurologii zostawmy po prostu tym biednym ludziom ,ktorzy czuja sie
            lepiej bo komus naublizają ,a internet i nick zapewnia im
            anonimowosć.
            • delikt Re: jad sie leje 01.03.08, 21:46
              Ale bzdurny argument, a czym to się dwukierunkowcy wyróżniają? Jest ich ostatnio
              cała masa, w tym zresztą część takich, którzy wiedzą, co robią i nie sprowadza
              się do frazesów o elastyczności. Zazdrościć to mogę komuś, kto robi doktorat z
              fizyki, bo ja nie mam ku temu odpowiednich zdolności, a jest to dla mnie
              imponujące, ale wtedy będę takiego kogoś podziwiał, a co tutaj podziwiać? Osoby
              studiujące byle jak byle co, byle mieć dwa papierki? Pfff.

              Proszę, zachowajcie choć trochę powagi, bo możemy dyskutować albo opowiadać
              banialuki, kto czego komu zazdrości. To raczej nie ma nic wspólnego z dyskusją.

              Przede wszystkim - oceniam, bo takie jest moje prawo. Forum dyskusyjne od tego
              właśnie jest, a nie od picia sobie z dzióbków. Boli was, że uważamy to, co
              uważamy, a może to, że mamy czelność o tym mówić?

              Studiowanie dwóch kierunków po łebkach jest czymś bardzo popularnym i warto to
              ocenić - po pierwsze pod kątem ewentualnych nierówności (osoby studiujące na
              dwóch kierunkach często mają uprzywilejowane możliwości zdawania egzaminów
              etc.), po drugie pod kątem rzeczywistych umiejętności i rynku pracy - mam do
              tego pełne prawo, tak jak ktoś może twierdzić, że kierunek A jest lepszy od B,
              tak jak mam pełne prawo zauważyć, że studiowanie dwóch kierunków w przeważającej
              większości przypadków jest po prostu wypadkową ludzkiej bylejakości i fałszywej
              ambicji sprowadzającej się do pogoni za dyplomem. Nie mam prawa tak uważać, a
              może nie mam prawa tego pisać?

              Pomijam już, że studiowanie drugiego kierunku w ramach studiów dziennych powinno
              być w pełni odpłatne.
              Prywatnie/zaocznie niech sobie ktoś studiuje dokładnie to, co mu się żywnie
              podoba, ale podatnicy płacący za rzesze politologów i socjologów w jednym to już
              zdrowe nieporozumienie. Jak ktoś chce rozwijać swoje pasje, niech za to płaci,
              niech się porządnie wykształci, zacznie dobrze zarabiać i będzie mógł się
              kształcić w jaki tylko sposób mu się to podoba.

              A to, że nie należy generalizować podkreślałem od samego początku, bo są ludzie
              studiujący dwa kierunki mądrze, ale oni mają nieco bardziej przekonujące
              argumenty niż "sączący się jad", tudzież "każdy może robić ze swoim życiem co mu
              się podoba" - na tej zasadzie to każdy może skoczyć z mostu, co nie znaczy, że
              należy utrzymywać, że ma to jakikolwiek sens.
              • Gość: z. Re: jad sie leje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 21:54

                dlaczego zakladasz na zasadzie aksjomatu ,ze cos co dla ciebie ma
                sens musi miec rowniez sens dla innych? wlasnie o to rozbija sie
                cale myslenie/
                • delikt Re: jad sie leje 01.03.08, 22:04
                  Ja uważam, że ma sens to, co można udowodnić w dyskusji. Można z łatwością
                  udowodnić, że rynek potrzebuje inżynierów, lekarzy, prawników, ekonomistów,
                  nauczycieli czy informatyków. Tacy ludzie kończą studia, zdobywają fach i są
                  społecznie pożyteczni (poza jednostkami, które sobie nie radzą/nie chcą
                  poradzić). Wyjaśnij mi w jakim sensie jest społecznie użyteczne studiowanie
                  kulturoznawstwa z socjologią albo politologii ze stosunkami międzynarodowymi.
                  Dlaczego taki student medycyny nie studiuje czegoś jeszcze? Odpowiedź jest
                  banalnie prosta - bo wie, że jeśli chce być dobrym lekarzem, musi być dobry w
                  swojej dziedzinie, a nie osiągnie tego, rozdrabniając się na drobne. Ja patrząc
                  na to, co studiuję, czuję, że nigdy nie będę mógł powiedzieć, że wiem z mojej
                  dziedziny tyle, ile bym chciał - mogę co najwyżej optymalizować swoją wiedzę i
                  umiejętności. A tutaj widzę radosnych studentów, którzy kończą dwa kierunki i
                  uważają to za atut, bzdura kompletna.
              • Gość: kate Re: jad sie leje IP: *.gprs.plus.pl 01.03.08, 22:00
                Heheh... no i czyja ręka będzie na górze ?... Lubicie takie słowne
                przepychanki. I tak jedna strona drugiej do swojej racji nie
                przekona. Jesteście anonimowi, więc po co aż tak zażarcie bronić
                swoich racji. Dowartościowujecie się w ten sposób ? To tak pół
                żartem...
              • Gość: Tawananna* Re: jad sie leje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 22:02
                > Pomijam już, że studiowanie drugiego kierunku w ramach studiów
                > dziennych powinno
                > być w pełni odpłatne.

                Nie zgadzam się z tym. Pozostawiłabym albo bezpłatne studia dzienne, albo
                wprowadziła opłaty także dla osób studiujących jeden kierunek. Jeśli ktoś chce
                się rozwijać i robić coś więcej (a w rekrutacji miał lepsze wyniki od osób
                zdających na pierwszy kierunek), nie powinno być powodem do podcinania mu
                skrzydeł. W edukacji zbyt często popularne jest "równanie w dół" - niewiele jest
                stypendiów (na poziomie poniżej edukacji wyższej), niewiele promowania osób
                zdolnych, niewielka indywidualizacja nauczania.

                Do tej pory wyjątkiem bywały (nie zawsze i wszędzie, ale jednak czasami) studia.
                Wolę np. model niemiecki, gdzie standardem jest studiowanie na uniwersytecie
                kilku kierunków (przy czym nikt tu nie wmawia, że jest się specjalistą we
                wszystkich studiowanych dziedzinach), niż "cudowny" model polski, gdzie w
                przypadku niektórych kierunków można wybrać sobie - w porywach - jedne zajęcia
                rocznie, a pozostałe są podane w formie planu nie do naruszenia. Popularność
                studiowania dwóch kierunków jednocześnie być może - prędzej czy później, z
                akcentem na "później" - wpłynie na wprowadzenie rozwiązań systemowych, dzięki
                którym studenci będą choć trochę bardziej mogli decydować o przebiegu swoich
                studiów. A to, przynajmniej moim zdaniem, byłoby korzystne.
                • Gość: M. Re: jad sie leje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 00:30
                  Ten model 'niemiecki' to w rzeczywistości model amerykański. Nie ma sensu ich porównywac do naszego, bo jest to 'coś więcej'. Tam też są uniwersytety jak u nas, ze 'sztywnym planem' jak to nazwałaś, a raczej z podstawą programową do wykonania. Po nich masz otwartą drogę do zostania naukowcem albo i nie. A 'kilka kierunków' jak je nazwałaś, nie mają nic wspólnego ze studiami. Bo oprócz uniwersytetów są tam też szkoły, w których możesz się uczyc właśnie takich praktycznych połączeń kilku kierunków, w perspektywie pracy. Nikt w tych szkołach nie zatrudnia profesorów z prawdziwego zdarzenia. U nas niestety powstała cała masa szkółek niedzielnych, z których każda chce byc dotowana za prace naukowe. Trzeba to zlikwidowac, dotowac najwiekszych, a ze szkolek zrobic właśnie takie oparte na niemieckim/amerykańskim modelu 'szkoły praktyczne'.
                  • Gość: Tawananna* Re: jad sie leje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 01:12
                    > Ten model 'niemiecki' to w rzeczywistości model amerykański.

                    Możliwe, nie znam dobrze modelu amerykańskiego, choć z Twojej wypowiedzi
                    wnioskuję, że jednak mamy na myśli co innego.

                    > A 'kilka ki
                    > erunków' jak je nazwałaś, nie mają nic wspólnego ze studiami. Bo
                    > oprócz uniwers
                    > ytetów są tam też szkoły, w których możesz się uczyc właśnie takich
                    > praktycznyc
                    > h połączeń kilku kierunków, w perspektywie pracy.

                    Na wielu niemieckich uniwersytetach standardem jest, że studiuje się albo dwa
                    kierunki wiodące, albo jeden kierunek wiodący i dwa dodatkowe, realizując
                    odpowiednie podstawy programowe (przy czym sposób realizacji podstaw jest zwykle
                    bardziej elastyczny niż u nas, oczywiście w zależności od kierunku). Nie
                    poznałam do tej pory bodaj ani jednego Niemca, który studiowałby na
                    uniwersytecie jeden kierunek studiów (tak studiuje się na uni, a sztywny program
                    i jednokierunkowość obowiązują raczej w wyższych szkołach zawodowych czy w
                    przypadku kierunków w rodzaju medycyny). W przypadku zmiany preferencji sporo
                    osób zmienia kierunek dodatkowy (bo np. coś okazało się w toku studiów bardziej
                    interesujące). Oczywiście na tych uczelniach jak najbardziej zatrudnieni są
                    dobrzy profesorowie i można po ukończeniu takich studiów robić karierę naukową.
            • Gość: k. Re: jad sie leje IP: *.ds.po.opole.pl 01.03.08, 22:20
              najpewniej macie racje, jestem bywalczynia kilku for, wiec ciezko jest mi sie
              wypowiadac nt. mentalnosci uzytkownika gazeta.pl czy tez innych serwisow.

              jestem po czesci takim osobnikiem opisanym w tym watku: studiuje dwa, w
              mniemaniu czesci uzytkownikow tego forum, zupelnie niepotrzebne kierunki, po
              ktorych czeka na mnie tesco, albo sciera w uk (to tez mniemanie czesci z nich) i
              dobrze mi z tym. dobrze mi sie wstaje rano, wiem, ze mam jakis cel, chce mi sie
              wstawac i wiekszosc rzeczy, ktore robie sprawia mi po prostu przyjemnosc.
              szkopul polega na tym, ze studiuje jeden kierunek dziennie, drugi zaocznie w
              dwoch oddalonych od siebie +-100 km miastach. powstrzymujac wiec uwagi
              charakterystyczne dla tego forum- nie naciagam podatnikow, ale mojego ojca,
              ktory pieniadze chce mi dawac, nawet na trzeci kierunek.

              post jak dla mnie ma strukture felietonu korwina-mikke, straszne to tu.

              nie jestem kims kto robi cos na polgwizdka- ja po prostu lubie, a jak lubie to
              do konca, tak mnie wychowano. inna kwestia, ze dorabiam w dziedzinie, ktora tez
              lubie. mam z tego grosze, ale co z tego, w jakis tam sposob realizuje sie.

              mysle z. ze masz racje, polactwo wychodzi najbardziej w necie, bo anonimowo
              znaczy prosciej i z wiekszym impetem frustracji, bo tu nic w gruncie rzeczy nie
              hamuje. nie zgadzam sie tylko w kwestii naszej tolerancji, wierze, ze zmienia
              sie na dobre. naprawde, widze to po sobie. tez jestem "nieco inna'.

              zycze wszystkim juz zyczonego dystansu, zmiany nalezy zaczynac od siebie,
              inaczej zadlawicie sie tym jadem. poza tym wiecej radosci, tylko sie cieszyc, ze
              spoleczenstwo coraz bardziej wyksztalcone nam sie robi :)

              • Gość: M. Re: jad sie leje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 00:35
                przesadzacie. nikt Ci tu nie bdzie słodził i chwalił skoro z czymś się nie zgadza. Po to jest forum. Ostre słowa padają również w normalnej dyskusji, w normalnej dyskusji ze mną już niejedna osoba równała z ziemią politologie czy coś tam. Więcej dystansu, bo z tymi polaczkami jesteście naprawde śmieszni.
                • Gość: z. Re: jad sie leje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 13:30

                  nej dyskusji ze mną już niejedna osoba równała z ziemią politologie
                  czy coś tam
                  > . Więcej dystansu, bo z tymi polaczkami jesteście naprawde
                  śmieszni.

                  nie sądzę M.,poczytaj sobie roznego rodzaju fora -szczegolnie te na
                  Onecie i Interii ,pojedzil troche po swiecie ,poznaj ludzi z innych
                  krajow i zobacysz ta roznice ,,a wiesz co jest najsmutniejsze ,ze
                  zachowują sie tak ludzie ,którzy są mlodsi ode mnie ,ktorzy nie
                  pamietaja juz PRL-u ,jaki z tego wniosek? widac wyniesli to z domu.
      • sanjoseshark Re: jad sie leje 02.03.08, 12:39
        Nie lubimy dwukierunkowcow, bo:

        a. sa przecietni, ale uwaja sie za nieprzecietnych. marniaczki nie
        rozumieja, ze nieprzecietny moze byc czlowiek bez studiow ktory
        czegos wielkiego dokonal (np. skonstruowal jakis wynalazek), a
        student nawet 10 kierunkow i tak jest przecietny, bo uczy sie tego
        co ktos wymyslil
        b. kombinuja itd, wszystko jak wyzej
        c. najczesciej studiuja beznadziejne i latwe kierunki
        d. najczesciej sa to tzw. humanisci, czyli tumany matematyczne
        e. forum ma to do siebie ze pisze sie bardzo bezposrednio. a ze
        ludzie nie lubie wywyzszajacych sie, stad im wiecej jest tu postow
        tych nieprzecietnych (hehe) kilkukierunkowcow atakowanych przez
        zazdrosnikow i polaczkow, tym bardziej my, "zazdrosnicy i polaczki"
        (hehe) pastwimy sie nad biednymi humanistami cierpiacymi za miliony.
        • Gość: behemotka2 Re: jad sie leje IP: *.retsat1.com.pl 02.03.08, 13:26
          > d. najczesciej sa to tzw. humanisci, czyli tumany matematyczne

          a jak często zdarza się, że studenci politechniki to tumany humanistyczne? Moja mama wykłada na informatyce i mam okazję zobaczyć jak napisane są prace magisterskie- tacy ludzie ni powinni zdać z polskiego w podstawówce czasami! Coraz więcej prac zaliczeniowych zawiera mnóstwo błędów językowych, stylistycznych, interpunkcyjnych czy nawet ortograficznych.
          • sanjoseshark Re: jad sie leje 04.03.08, 19:56
            Ale jak to sie dzieje ze takie same byki robia tzw. humanisci?
        • Gość: z. Re: jad sie leje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 13:32
          ludzie nie lubie wywyzszajacych sie, stad im wiecej jest tu postow
          > tych nieprzecietnych (hehe) kilkukierunkowcow atakowanych przez
          > zazdrosnikow i polaczkow, tym bardziej my, "zazdrosnicy i
          polaczki"
          > (hehe) pastwimy sie nad biednymi humanistami cierpiacymi za
          miliony.

          uswiadom sobie czlowieku ,ze ty taki własnie jestes.Taka
          mała ,nieprzyjemna ,obślizgła gnida ,ktora kocha komus dowalac.Mam
          nadzieję ,ze cie nigdy nie spotkam w rzeczywistosci ,chociaz pewnie
          podskakujesz tylko w neciku ? no nie? heh nie odp.:),szkoda
          paluszkow.
          • sanjoseshark Re: jad sie leje 04.03.08, 19:59
            Moze gnida nikt mnie nie nazywa, ale durnie zazwyczaj mnie nie lubia
            i dobrze mi z tym.
    • Gość: www Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 22:49
      A może automatyka & elektronika??? hehe rysa na psychice pewna
      • Gość: Ashley Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 12:27
        Jestem na 1. roku psychologii i poważnie zastanawiam się nad drugim kierunkiem w
        przyszłym roku akademickim tj. nad filologią angielską.
        Z kilku powodów. Przy rekrutacji składałam papiery na oba kierunki i się
        dostałam, z tym ,że to była anglistyka w NKJO, a nie na uniwersytecie. Wybrałam
        więc psychologię, o której zawsze marzyłam. Jestem zadowolona, z tym, że na 2gim
        roku kończą się lektoraty i bardzo nie chciałabym tracić kontaktu z językiem,
        nie mówiąc już o cofaniu się w tył. Już teraz odczuwam niedosyt przy siatce
        1,5h/tyg. Nie wiem, czy warto wydawać pieniądze na kursy. Myślę,że mogłabym
        spróbować swoich sił zaczynając drugi kierunek na moim uniwerku. I bynajmniej
        nie dla drugiego papierka, ale po prostu z własnej potrzeby...
        • Gość: Tawananna* Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 13:00
          W tym przypadku radziłabym jeszcze spokojne rozważenie, czy anglistyka to na
          pewno jest "to". Jest pewna różnica między 1,5 godz. tygodniowo, a studiowaniem
          filologii angielskiej - niedosyt może bardzo szybko zamienić się w przesyt
          (angielskim, nie wspominając już o literaturze, opisówce i innych atrakcjach
          filologicznych). W większości przypadków warto raczej wydać pieniądze na kurs /
          wyjechać na Erasmusa czy inne stypendium / uczyć się na własną rękę / czytać
          publikacje z własnej dziedziny po angielsku / dbać o możliwie jak największy
          kontakt z angielskim w czasie wolnym (książki, filmy, muzyka, Internet)... niż
          rozpocząć studia anglistyczne (przy założeniu, że chcesz być psychologiem z
          bardzo dobrą znajomością angielskiego, a nie - anglistką).
          • Gość: Ashley Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 13:16
            'niedosyt może bardzo szybko zamienić się w przesyt'
            - coś w tym jest
            Bardzo dobrze zdaję sobie sprawę, że oprócz samego języka dojdzie literatura,
            kultura i inne 'atrakcje'. Dlatego właśnie, cały czas się zastanawiam nad innymi
            rozwiązaniami, z tym, że jestem dość leniwa i wiem, że nie mając odpowiedniej
            motywacji, obowiązku, trudno będzie mi się uczyć we własnym zakresie. A będąc na
            studiach, chcąc nie chcąc, musiałabym podjąć ten wysiłek i uczyć się na
            bieżąco(chociażby kolokwia),nawet jak nie będzie mi się w danym momencie chciało ;)
            • Gość: Szczery Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.chello.pl 02.03.08, 14:10
              Ale chcesz być psychologiem, tak?
              Nie lepiej być dobrym psychologiem z CPE, w wolnym czasie czytającym sobie
              literaturę angielską, niż średniawym psychologiem i średniawym anglistą? Nie
              twierdzę, że musiałoby tak być, nie wiem też, jak studiuje się psychologię, ale
              studia językowe w charakterze czegoś, co ma motywać do nauki języków obcych, to
              trochę zabawne :)

              Nauczcie się dążyć do bycia najlepszym w czymś konkretnym, a swoje pasje
              rozwijać poza szkołą, szczególnie do rozwijania tych humanistycznych wystarczy
              biblioteka, a w wolnym czasie zawsze można się przejść na wykłady w charakterze
              wolnego słuchacza.
              • Gość: Ashley Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 14:28
                Tak,chcę być psychologiem :)
                Wierzę, że może się to wydawać zabawne, ale to na razie pomysł, jedna z
                możliwości doskonalenia się w angielskim :) Byłam ciekawa opinii innych, które
                mogą być dla mnie cenne. Może faktycznie lepiej być dobrym psychologiem z CPE
                niż średniawym psychologiem i anglistą.
            • Gość: ja Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 20:40
              to moze jednak NKJO? nie wiem dokładnie ale chyba -sądząc z tego co mowi moja
              koleżanka- więcej jest tam praktycznej nauki języka a ciut mniej filologicznych
              typowo przedmiotów? czy faktycznie dobry kurs językowy
    • Gość: Ola Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.icpnet.pl 03.03.08, 19:46
      a ja znam chlopaka ktory studiuje jednoczenie medycyne i farmacje bo
      nie mogl sie zdecydowac co go bardziej kreci i kim chce byc ;) znam
      tez dziewczyne, ktora na 4roku farmacji zaczela lekarski zeby
      zobaczyc "jak to jest" i jeszcze jedna dziewczyne, ktora na 2roku
      medycyny stwierdzila, ze woli farmacje, ale zal jej rzucac medycyny
      i tez ciagnie dwa:)

      niezle swiry, co?:P
      • sonic84 Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 03.03.08, 19:50
        a ja znam chlopaka ktory studiuje jednoczenie medycyne i farmacje bo
        > nie mogl sie zdecydowac co go bardziej kreci i kim chce byc ;) znam
        > tez dziewczyne, ktora na 4roku farmacji zaczela lekarski zeby
        > zobaczyc "jak to jest" i jeszcze jedna dziewczyne, ktora na 2roku
        > medycyny stwierdzila, ze woli farmacje, ale zal jej rzucac medycyny
        > i tez ciagnie dwa:)

        Taaa? tylko ciekawe jak godzą zajęcia bo tych jest bardzo dużo na farmacji i na
        medycynie.W praktyce jest to raczej niemożliwe mimo dobrych chęci.Ciekawa bajeczka.
        • Gość: Ola Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.icpnet.pl 03.03.08, 20:50
          na farmacji i na medycynie jest duzo zajec? no chyba jestes
          smieszna! zajec tyle co kot naplakal, kazdy Ci to powie, ja studiuje
          farmacje i mam bardzo malo zajec, moja wspollokatorka z lekarskiego
          tez nie spedza duzo czasu na uczelni - nauki mamy duzo, fakt, ale w
          domu! jak ktos sobie odpusci wyklady a jezyki i wf ma zaliczone to
          zostaja jakies 3-4 przedmioty

          nie wiesz o czym mowisz;)
          • delikt Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 03.03.08, 20:57
            W takim razie pogratuluj im ode mnie pracowitości i zdolności.
            Odrębną sprawą pozostaje to, że jeśli się czymś pasjonuje, nie powinno się
            odpuszczać wykładów, książka nigdy nie odda tego, co wykład.
          • sonic84 Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 04.03.08, 14:50
            No chyba ty nie wiesz o czym mówisz albo studiujesz na dziadowskiej
            uczelni.Studiuję medycynę na warszawskiej AM i nie wyobrażam sobie pogodzenia
            np. 3 roku ,na którym zajęcia były od rana do wieczora z kierunkiem,który ma
            również sztywny plan jak farmacja.Na 4 zajęcia są praktycznie codziennie i to od
            rana do popołudnia (nie licząc już fakultetów,wykładów a o kołach już nie
            wspomnę) tak więc,jak napisałam wcześniej nie da rady tego zgrać z farmacją i
            nikt też na mojej uczelni tego nie robi bo większości lat po prostu nie da się
            pogodzić.Co innego kierunki uniwersyteckie.
            • sonic84 Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 04.03.08, 14:52
              A zresztą na forum można zamieścić największe bzdury co twój post zresztą
              obrazuje.eh,..
            • Gość: Tawananna* Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 19:19
              Mogę wypowiadać się tylko na podstawie opowieści z drugiej ręki, ale z tego, co
              słyszałam, na medycynie na poznańskiej AM nie ma zbyt wielu zajęć (co nie
              oznacza, że nie ma dużo nauki). Jak pisałam wyżej, słyszałam o osobach
              studiujących dwa kierunki, z tym, że praktycznie we wszystkich przypadkach było
              to najpierw np. zdrowie publiczne, fizjoterapia, pielęgniarstwo albo coś na
              innej uczelni, a potem (zwykle: jak udało się dostać) osoby te zaczynały
              medycynę lub farmację. O osobach studiujących medycynę + farmację nie słyszałam
              (może to takie uczelniane legendy, opowiadane po cichu kolejnym rocznikom ;)). I
              chyba nawet nie rzecz w tym, czy się da, ale - po co.
              • Gość: gosc Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.bumc.bu.edu 04.03.08, 19:46
                znam osobiscie osobe, ktora zaczela najpierw medycyne na AM w
                Warszawie, a po roku zaczela studiowac rownolegle biologie (ponoc
                dlatego, ze fajniej mieszkalo sie w akademiku UW;). Czlowiek ten
                ukonczyl obydwa kierunki w terminie. Oczywiscie biologia to nie
                farmacja, ale zajec jednak troche bylo. Wyjatki sie zdarzaja:)
              • sonic84 Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 04.03.08, 21:03
                Wiesz zbyt wielu zajęć to może nie ma na 1 roku (za to nauki jest bardzo
                dużo).Pozniej zajęcia przybywają lawinowo (przyjamniej na warszawskiej
                AM.Przypominam też,że wielkich różnic pomiędzy uczelniami medycznymi w Polsce
                nie ma ,a przynajmniej być nie powinno).Nieco luzniej robi się na powrót na 5
                roku.Spotkałam parę osób studiujących poza medycyną jakiś inny kierunek ale byli
                to ,jak napisałaś, albo studenci pielęgniarsta,ratownictwa medycznego ecc (
                które to kierunki traktowali jako zastępcze a po zdaniu na wydz lek szybko z
                nich rezygnowali) albo jakiś inny,"uniwersytecki" kierunek,który właśnie
                kończyli.Z pewnością istnieją osoby będące absolwentami zarówno farmacji jak i
                medycyny ale z pewnością nie studiowały tych kierunków jednocześnie bo jest
                to..fizycznie niemożliwe (pomijam połączenia np. końcówki farmacji z początkiem
                medycyny po piąty rok tej pierwszej z pierwszym rokiem medycyny jako tako da się
                zgrać) .Primo plan na obu jest zapchany,secundo jest sztywny ,terzo nie wiem
                nawet czy dziekani obydwu wydziałów -lekarskiego i farmaceutycznego wyraziliby
                na to zgodę ze względu na opisany przeze mnie powyżej charakter studiów.Dlatego
                też poddałam w wątpliwość opinię Oli i to bynajmniej nie dlatego,iż nie wierzę w
                czyjąś determinację,pracowitość i dobrą pamięć.Po prostu znam specyfikę AM ;).

                zapraszam to współtworzenia forum Cultura Italiana:
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49037
    • rama24 Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 05.03.08, 09:29
      Cała prawda! Doba ma 24 h, więc to roboty - nie ,,normalni''
      ludzie.
    • cami_nsc Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki 05.03.08, 12:02
      Wydaje mi się, że trochę przesadzasz. Jest wiele studentów, którzy studiują
      dziennie(!) i jeszcze pracują na cały etat! Nie wszystkich stać na studia,
      zwłaszcza jeżeli wybierają uczelnie, dzięki którym mają szansę na lepszy start w
      przyszłości. Po części zgadzam się z Tobą, że są osoby, które "lawirują" i liczą
      często na innych, ale nie można być zawistnym, bo to wszystko wyjdzie później!
      Zresztą "umiejętność lawirowania" staje się pozytywną cechą w dzisiejszym
      świecie i wyścigu szczurów.
      pozdrawiam wszystkich pracujących i uczących się, a zwłaszcza z WSB-NLU!
      • Gość: filip Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.ksi-system.net 05.03.08, 13:19
        odpowiedz sam sobie ile się nauczysz na tych 'studiach' pracując dziennie na pełny etat? Przeciez są jeszcze studia zaoczne, stworzone właśnie z myślą o tych, którzy muszą pracować. Ściemniacie sami przed sobą, że pracując dziennie będziecie pełnowartościowymi studentami, a później specjalistami w swojej dziedzinie. Oczywiście zaraz odezwa się inne głosy, ale ja nikogo nie potępiam. Da się. Ale co to za studia, co to za student? Jak wygląda studiowanie?
        • Gość: Gurnis Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.08, 20:36
          Zgadzam się, do studiów nalezy podchodzic powaznie, podatnicy nie po to nam je
          opłacają abysmy sobie je lekcewazyli.


          Takie podejscie to IMO oznaka braku szacunku, studia dzienne sa bezpłatne(i
          niech nikt nie przeczy, bilety ,podreczniki, i inne "nie refundowane" rzeczy
          wcale nie sa takie drogie, jak wiekszosc studentów sądzi), a jezeli komus i tak
          brakuje pieniazkow, to napewno łapie się na stypendium socjalne.


          No i zostaje jeszcze kwestia naukowego....
          • Gość: Gurnis Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.08, 20:40
            jeszcze jedno (dlaczego nie ma opcji "edit"?)


            Pozwolę sobie na trochę bardziej osobiste podejscie do tego:


            Szlag mnie trafia jak pomyslę, ze młody czlowiek zamiast się uczyc za pieniądze
            ktore mogłbym płacic( teraz to robią wciaz moi rodzice) , marnuje swoj czas i
            energię w sklepie odziezowym ,albo na promocji, to jest ta "aktywność poza
            uczelniana"? Kompletny brak szacunku
            • Gość: hela Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.aster.pl 06.03.08, 00:57
              dla kogo brakiem szacunku jest praca w sklepie albo na promocji?
          • Gość: Tawananna* Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.08, 01:39
            studia dzienne sa bezpłatne(i
            > niech nikt nie przeczy, bilety ,podreczniki, i inne "nie refundowane" rzeczy
            > wcale nie sa takie drogie, jak wiekszosc studentów sądzi), a jezeli komus i tak
            > brakuje pieniazkow, to napewno łapie się na stypendium socjalne.

            A koszt akademika/stancji? Znam osoby, które, mimo że brakowało im pieniędzy,
            nie łapały się na stypendium socjalne. Albo dostawały je, ale i tak nie były się
            w stanie z niego utrzymać (na niektórych uczelniach socjalne to mniej niż 100 zł
            miesięcznie...).
        • Gość: Tawananna* Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.08, 01:42
          > odpowiedz sam sobie ile się nauczysz na tych 'studiach' pracując dziennie na pe
          > łny etat? Przeciez są jeszcze studia zaoczne, stworzone właśnie z myślą o tych,
          > którzy muszą pracować.

          Sądzisz, że nauczysz się więcej pracując na pełen etat i mając zajęcia co drugi
          weekend?
          • Gość: filip Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.ksi-system.net 06.03.08, 09:44
            Dlatego nikt nie mówi, że dzienne i zaoczne to to samo. Wiedziałem, że zaraz ktos się będzie czepiał. Przeczytaj jeszcze raz o co chodziło i przeczytaj do końca. Ja nikomu nie bronię tak studiować, pytam tylko co to za studiowanie i jaka wiedza z tego wyniknie.

            I tak, myślę, że się da. Ale to są tylko wyjątkowe sytuacje.
            • Gość: Tawananna* Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.08, 18:38
              Przeczytałam i nadal nie rozumiem (a wcale się nie czepiam). Rozumiem (choć
              niekoniecznie się zgadzam) Twoją opinię co do tego, że jest różnica między samym
              studiowaniem (dziennie) i studiowaniem dziennie, połączonym z pracą na cały
              etat. Natomiast w Twojej wypowiedzi sugerowałeś, że jeśli nie można poświęcić
              się wyłącznie studiom, to lepiej wybrać tryb zaoczny - i ciekawa jestem Twoich
              argumentów co do tej kwestii.
              • Gość: filip Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.ksi-system.net 06.03.08, 19:28
                napisałem już dwa razy, że jest mi wszystko jedno kto jak studiuje. Nigdzie nie napisałem 'lepiej wybrać' - nadinterpretacja. 'Są jeszcze' - to dla kolegi wyżej, który pisał, że nie ma innego wyjścia w niektórych wypadkach (brak pieniędzy), tylko dzienne + pełny etat. To akurat powinno być dla Ciebie oczywiste.

                Wniosek jest taki, że nawet jeśli się napisze komentarz do wypowiedzi, to zawsze się ktoś będzie czepiał. Dla mnie po prostu istotne jest rozróżnienie priorytetów. Albo studiujemy daną dziedzinę, albo zajmujemy się innymi rzeczami. Mnie jest szkoda, że prestiż studiów jest jaki jest - byle mieć papier, wiedza nie jest ważna. Bardzo niewiele jest osób będących w stanie pogodzić studia z pracą. Mówię studia mając na myśli rzeczywiste studiowanie, pogłębianie wiedzy. Znacznie więcej osób myśli tylko o mgr i o swojej przyszłej karierze. Jaki to będzie miało wynik w przyszłości, to już zależy od danej osoby. Dla mnie to jest śmieszne, będą później specjaliści, którzy 'uczęszczali'. ja wiem, że takie życie ich dużo nauczy i niemało z nich dojdzie do czegoś większego, ale patrze na to tylko ze strony studiów. A z tej strony to już tylko groteska.
    • Gość: swierzak Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.chello.pl 06.03.08, 08:13
      A ty sie z choinki urwalas kobieto, chyba sprawa oczywista jest, ze zaradniejsi
      (czyt. cwaniaki w twoim rozumieniu) maja lepiej, jestem na to zywym dowodem.
      Tylko, ze ja w przeciwienstwie do cibie podczasa studiow juz planowalem sciezke
      swojej kariery zawodowej i dobrze wiedzialem jakie dyplomy beda mi potrzebe aby
      uklepac sobie ta sciezke, a ty siedzialas i tluklas bezmyslnie kolejne zbedne
      formulki, zeby miec 5 w indeksie i srednia 7.0. Tylko prawda jest taka, ze
      dzieki mojemu cwaniactwu lada chwila jestem mgr. 2 kierunku, mam ukonczone
      studia podyplomowe, przepracowane 2 lata w dobrej firmie i na etapie wstepnym
      dyplomu MBA i takim jak ty co z pogarda patrzyli na studiach na natikch
      cwaniakow i nigdy nie dawali wykladow, na dzis dzien moge spokojnie zagrac na
      nosie:P
      • Gość: koko Re: Czas obalić mit pracującego studenta dwóch ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.08, 10:04
        no wszystko spoko, ale to ostatnie zdanie to pojechałeś :P rozumiem osoby, które
        nie chcą pożyczać notatek - wysiedzieli tyle nudnych godzin na wykładach i mają
        dać komuś gotowe

        Ty zaoszczędziłeś ten czas i robiłeś coś innego, a oni co niby mają z tego, że
        Ci użyczą swoich wykładów?

        ja mam swoje osoby, od których zdarza mi się kserować (choć robię to rzadko, bo
        z zasady nie chodzę na wykłady, kiedy uznaję, że są mi niepotrzebne), ale to
        jest przysługa za przysługę, kumplujemy się, ja im czasem pomagam w językach
        obcych, bo niestety za tą średnią 5,0 najczęściej stoi również słaby poziom
        języków obcych, ale to już taki OT

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka