Gość: Żanetka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 20:18 po co pisać te beznadziejne prace licencjackie i magisterskie? wolałabym zdawać egzamin z 3 lat niż męczyć się z praca i praktykami, niech ktoś coś wreszcie z tym zrobi!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: kree Re: po co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.09, 20:36 a co studiujesz?aż tak xle z ta pracą jest?co się dzieje gdy ktoś jej nie zaliczy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwasdghj Re: po co? IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.09, 20:38 Też sobie zawsze zadawałem to pytanie. Lepiej obrona z 200-300 pytań znanych przed studiami niż durne prace. Ja moje pisałem całkowicie samodzielnie włącznie z częścią empiryczną. Jednak bardzo dużo ludzi robi na zasadzie kopiuj - wklej...Ponadto dbrze byłoby usystematyzować i tak szczątkową wiedzę na studiach przed ich ukończeniem - a praca mgr, lic.tego nie daje.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Reo Re: po co? IP: *.biol.uw.edu.pl 20.02.09, 15:50 Nie wiem po co pisać prace licencjackie i łamać studia - ale praca magisterska to pierwsza praca naukowa, nie wystarczy zdać egzaminu, trzeba też umieć wyrazić całościowo wiedzę w danym temacie - to też nauka i egzamin jej nie zastąpi. bez sensu byłoby powtarzanie już zdanego egzaminu. Bo przecież całe studia zdaje się egzaminy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwasdghj Re: po co? IP: *.adsl.inetia.pl 20.02.09, 17:19 tylko najśmieszniejsze jest to, że promotorzy nie rozróżniają lic od mgr - tu i tu piszesz to samo. Dla mnie lic. jak i mgr to był ten sam poziom pisania i bzdurą jest, że w pracy lic. nie robi się badań - ciekawe, który promotor by Ci nato pozwolił. Tak więc co w teorii wydaje się prostsze niekoniecznie jest takie w praktyce ;) Odpowiedz Link Zgłoś
lstiti Re: po co? 20.02.09, 17:10 A ja wole pisanie prac. Zwłaszcza, że mój kierunek nie bardzo pozwala mi na pracę w stylu kopiuj/wklej. Poza tym to jest dużo ciekawsze niż kucie do jakiegoś egzaminu, który był by powtórką ze wszystkich wcześniejszych, które już zdawałem. Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Taka bzdura 20.02.09, 18:14 Np. w USA nie pisze się prac. A ich pisanie to strasznie nudne i czasochłonne zajęcie. I tak 99,9% magisterek to gnioty, przepisane w 90% z książek. Studenci mają zbyt ograniczony dostęp do źródeł i badań oraz zbyt małą wiedzę, żeby napisać coś wartościowego, świeżego np. na poziomie doktoratów, publikacji naukowych. Odpowiedz Link Zgłoś
tocqueville Re: po co? 20.02.09, 18:38 dla mnie pisanie pracy licencjackiej nie ma sensu to przecież studia zawodowe magisterium tak - bo mgr to studia teoretyczne Odpowiedz Link Zgłoś
marionaud_1 Re: po co? 21.02.09, 09:13 tocqeville, z jakiejś tyś się choinki urwał, do diabła, że mącisz młodym ludziom w głowach! Już nawet w ustawie nie ma tego kretyństawa, że licencjat to studia zawodowe, a ty tę bzdurę powtarzasz. Chcesz powiedzieć, że licencjat z filzoofii to studia zawodowe? albo z teoretycznej fizyki? O profilu powinien decydować program studiów, a nie poziom. A wracając do kontrowersji praca - egzamin. Owszem, egzamin jest formą dobrą, tylko popatrzcie na to, jak się to robi np. we Francji. Jest to wielogodzinny egzamin sprawdzający nie wykute informacje, ale nakazujący rozwiązać bardzo wielowymiarowy problem, co wymaga zaangażowania wiedzy z całych studiów, często zrbienia mini- projektu, dołączenia do tego kontekstu społeczno- humansitycznego/etycznego (zwłaszcza dla nauk technicznych czy przyrodniczych). Efektem jest całkiem pokaźna praca własna, która jest sprawdzana przez egzaminatora zewnętrznego. Do takich egzaminów przyłączam sie całym sercem. Ale kto to w Polsce zrobi? Będzie taki sam chłam, jak z pracami na stopień - bo problem nie lezy w tym przypadku w metodzie wykazania wiedzy, ale w rzetelności jej stosowania. Odpowiedz Link Zgłoś
tocqueville Re: po co? 21.02.09, 14:16 "studia licencjackie lub inżynierskie, umożliwiające uzyskanie wiedzy i umiejętności w określonym zakresie kształcenia, przygotowujące do pracy w określonym zawodzie" "tytuł zawodowy - tytuł licencjata, inżyniera, magistra lub tytuł równorzędny" no to wychodzi, że mgr to też studia zawodowe, bo kończą się nadaniem tytułu zawdowego Odpowiedz Link Zgłoś
marionaud_1 Re: po co? 21.02.09, 19:10 No właśnie - to te bzdurne zapisy, których uzasadnienia nie da się podać, a pokutują od dziesięcioleci. Chyba porblem jest w rozróżnieniu "professional" i "vocational". Nasza "zawodowść" potocznie odpowiada "vocational" a w ustawie zrobiono kalkę z "professional" wg ISCED no i tak to sie wlecze. jedyna nadzieja, że zmiany w ustawie, które ponoć sie wykuwają w RCL, wreszcie się z tym rozprawią. I będzie jak należy "stopień" licecjata czy magistra. Odpowiedz Link Zgłoś