Dodaj do ulubionych

Depresja... i studia

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.09, 22:16
Czytając w internecie nt. objawów depresji mogę powiedzieć, że mam 10/10. (No,
może oprócz myśli samobójczych :-) Czy mogę sobie poradzić bez leków i
lekarza? Boję się, że mogę zawalić przez to studia!
Obserwuj wątek
    • Gość: yy Re: Depresja... i studia IP: *.chello.pl 10.03.09, 22:18
      ja juz zawaliłam, zostały mi tylko podania do dziekana
      • domusia_tomusia Re: Depresja... i studia 10.03.09, 22:56
        ja też zawaliłam i to na samym końcu- został mi jeden egzamin i w połowie
        napisany licencjat. Egzaminu nie zdałam i 4 lata studiów poszły...Jestem
        załamana i myśli samobójcze mnie już nachodzą. Nie wiem co mam robić. Podania do
        dziekana w moim przypadku niestety już nic nie dadzą.
        Dobra rada-jeśli Twoje studia wpędzają Cię w depresję to je zmień. Nie ma sensu
        się męczyć i potem być w takiej sytuacji jak ja.
        Mam nadzieję, że dasz sobie radę.
        Pozdrawiam
        • Gość: yy Re: Depresja... i studia IP: *.chello.pl 10.03.09, 23:14
          mam jeszcze asa w rekawie

          nikt o tym nie wie

          teraz czekam na decyzje a potem uderzę, dzięki czemu bede miała jeszcze jedno
          podejście

          mam przez to załamanie, bo tez 4 lata..

          nie wiem dlaczego tak sie stało, ale wykorzystam wszystkie szanse...

          wiem ,ze za bardzo odpuściłam, wiem ze mam jeszcze szansę
          • Gość: ja Re: Depresja... i studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 21:24

            • Gość: jaktosik Re: Depresja... i studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 21:27
              Dlaczego chcesz sobie radzić bez lekarza? Jak łamies nogę, idziesz
              do ortopedy, bolą zęby - do stomatologa, ucho - laryngolog..., skoro
              masz poważny problem z nastrojem, pójdź do terapeuty (niekoniecznie
              od razu do psychiatry). Ja nie ocenię Twojego stanu, nikt tu w
              Internecie tego nie zrobi (fachowo), zgłoś się do specjalisty.
              • ocelota Re: Depresja... i studia 12.03.09, 00:16
                jakto dlaczego chce bez lekarza? Bo to przecież wstyd iść do
                psychiatry ;)
                • quille Re: Depresja... i studia 14.04.09, 10:11
                  a do stomatologa nie wstyd? :P
    • another_story Re: Depresja... i studia 12.03.09, 16:28
      Pamiętaj, że cokolwiek zrobisz, poniesiesz tego konsekwencje.
      Wiem, wiem - takie zdania brzmią obrzydliwie moralizatorsko, ale
      sama niestety akurat teraz przekonuję się w pełni o ich
      prawdziwości.

      Na depresję choruję od drugiej klasy liceum, leczenie podjęłam na
      początku studiów. W międzyczasie miałam dziekankę, potem wróciłam na
      uczelnię pełna zapału. I, gdzieś w trakcie drugiego roku, przerwałam
      kurację antydepresyjną. Zrobiło mi się gorzej, później jeszcze
      gorzej, a ostatnio prawie nie wstaję z łóżka. Co prawda studia na
      tym na razie specjalnie nie cierpią, ale obawiam się, że zaczną -
      natłok pracy, jaka mnie czeka (nauka do egzaminów, czytanie pozycji
      do licencjatu i pisanie tegoż), zdecydowanie przerasta moje obecne
      możliwości.

      Akurat dzisiaj mam wizytę u lekarza. Za długo z nią zwlekałam, ale
      podobno lepiej późno niż później.

      Jeżeli więc czujesz się źle i trwa to od dłuższego czasu, radzę
      rozważyć kontakt ze specjalistą, dopóki sytuacja (życiowa,
      uczelniana czy jakakolwiek inna) nie wymknęła Ci się całkiem spod
      kontroli.

      A co do pozostałych wpisów - czy jeden niezdany egzamin naprawdę
      przekreśla Wasze studiowanie? Radzę przeszukać regulamin pod kątem
      ewentualnych furtek i wysyłać pisma do dziekanów. Ostatnio słyszałam
      o sytuacji, kiedy kilka studentek czwartego roku zgodnie z oficjalną
      wersją regulaminu powinno wylecieć z uczelni (oblały kolejny egzamin
      i nie przysługiwało im więcej warunków), ale po negocjacjach z
      władzami osiągnięto jakiś kompromis i dziewczyny mogą kontynuować
      naukę. Czyli chyba nie warto się za szybko poddawać.

      Pozdrawiam.
      • Gość: halszka Re: Depresja... i studia IP: *.chello.pl 14.04.09, 08:49
        Współczuję.Znam to z własnej autopsji.Niestety teraz już wiem,że ta
        choroba nie idzie w parze ze studiami.Tak,ja moje zawaliłam.Może to
        złe słowo-raczej rzuciłam,bo nie wytrzymałam wyścigu szczurów,pasma
        porażek i prób, na które jest wystawiony niedoświadczony student I
        roku.Lubiłam moje studia,ale po jakimś czasie straciłam przyjemność
        z czytania lektur,spotkań z kolegami z roku.Zmienne nastroje, burza
        myśli,poczucie,że jestem nikim - musiałam chodzić na uczelnię i mieć
        takie chore myśli.Zaliczyłam co prawda I rok,ale na drugim roku nie
        wytrzymałam długo.Miałam to szczęście,że wówczas dostałam się na mój
        wymarzony kierunek,więc mogłam zacząć wszystko od nowa.Z tym,że już
        nie czekałam dłużej,aż ponownie spieprzę sobie życie.Teraz jestem na
        lekach i na terapii,a mój stan jest znacznie lepszy.Bywają czasami
        gorsze dni,lecz walczę z tym.Dużą siłę dają mi nowe studia,które są
        mi znacznie przyjaźniejsze od poprzednich i ciekawsze.Mogłabym co
        prawda nadal studiować tam, gdzie wcześniej,ale tamte studia były
        raczej wyjściem awaryjnym dla tych,które teraz studiuję.
        Tobie radzę jak najprędzej iść do psychologa,psychiatry,kogokolwiek,
        kto może w tym pomóc.Szkoda zaprzepaścić szansę,jaką są studia.
    • sundry Re: Depresja... i studia 14.04.09, 10:30
      Nie ma to jak samemu sobie postawić diagnozę na podstawie Internetu:)
      • Gość: nunu Re: Depresja... i studia IP: *.icpnet.pl 20.09.13, 02:09
        Zgadzam się z sundry, wg internetu to mam conajmniej depresję, jestem alkoholiczką, jestem opętana przez demona i kto wie co jeszcze... To oczywiste, że porażki w życiu powodują, że się załamujemy i nie musi być to od razu depresja! Głowa do góry i walczymy, póki jesteście młode :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka