Gość: Sprawiedliwy
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.03.09, 23:55
Jestem studentem administracji i zauważyłem, że mój kierunek podobnie jak inne na moim wydziale są dyskryminowane w stosunku do prawa. Objawem tej dyskryminacji jest choćby fakt, że studenci administracji cześć zajęć mają prowadzoną przez doktorantów, podczas gdy na prawie wszystkie zajęcia prowadzone są przez co najmniej doktorów. Mam wrażenie, że nas administratywistów traktuje się tak jak osoby, które nie dostały się na prawo i z braku wyboru poszły na administracje, a nie jest to prawda. Ja na przykład nigdy nie startowałem na prawo i znam wiele osób które także studiują administracje bo był to ich świadomy wybór. Najbardziej jednak doskwiera mi to, że nawet ustawodawca nas dyskryminuje, poprzez rezerwacje niektórych zawodów dla absolwentów prawa, gdy tymczasem absolwenci administracji także mogliby wykonywać z powodzeniem te zawody. Ciekawi mnie jak to wygląda na waszych uczelniach? Nie chcę jednak zamykać dyskusji tylko w obrębie wybranych kierunków, dlatego piszcie o wszelkich przejawach dyskryminacji na uczelniach zarówno tej jawnej jak i tej ukrytej.